30
Stabilna władza jest korzystna przede wszystkim dla mieszkańców

Mer Maria Rekść zaznaczyła, że będzie stale dążyła do polepszania jakości życia w każdym zakątku rejonu Fot. archiwum ASRW

15 kwietnia br. podczas pierwszego posiedzenia Rady Samorządu Rejonu Wileńskiego kadencji na l. 2011-2015 już po raz trzeci merem została wybrana Maria Rekść. Na panią M. Rekść swój głos oddało 22 radnych z 27-osobowej Rady samorządu.

W swym przemówieniu wyborczym mer zaznaczyła, że, w przypadku jej wybrania, wesprze wszelkie konstruktywne propozycje wszystkich radnych, które mają na celu dobrobyt mieszkańców rejonu wileńskiego, będzie również nadal podejmować wszystkie możliwe działania dążąc do realizacji strategicznych celów rejonu.

Mer mówiła również o znaczeniu, jakie ma aktywne pozyskiwanie środków z funduszy unijnych: „Jednym z najważniejszych kierunków programu jest pozyskiwanie inwestycji. Dążymy do maksymalnego skorzystania ze wsparcia Unii Europejskiej oraz partnerów zagranicznych. Otrzymane dzięki naszym wysiłkom środki pozabudżetowe z różnych projektów staną się niemałym wsparciem finansowym w trakcie realizacji programu wyborczego, skierowanego na polepszenie jakości życia mieszkańców rejonu. Korzystając ze wsparcia unijnego należy opracować jak najwięcej różnorodnych planów (specjalnych, strategicznych, inwestycyjnych), dokumentacji technicznej, należy składać wnioski, wspierać wnioskodawców, pozyskując tym samym coraz więcej inwestycji. Jednym z kierunków planowania budżetu jest kofinansowanie i realizacja projektów inwestycyjnych. Obecnie opracowanych i realizowanych jest około 70 projektów”.

W Ostrej Bramie ks. Tadeusz Jasiński odprawił Mszę św. w intencji nowych władz samorządu Fot. archiwum ASRW

Mer stwierdziła, że będzie stale dążyła do „polepszania jakości życia w każdym zakątku naszego rejonu, by wszystkim tu się dobrze mieszkało i pracowało. By wszyscy mieszkańcy rejonu wileńskiego mogli być dumni ze swego rejonu. Myślę, przy współpracy z mieszkańcami rejonu nam się to uda”.

Po raz pierwszy radni samorządu złożyli przysięgę z ręką na Konstytucji Republiki Litewskiej, po czym złożyli swe podpisy na tekście przysięgi. Radni otrzymali legitymacje, odznaczenia członkowskie, mer uroczyście wręczono regalia. Błogosławieństwa nowo wybranej Radzie udzielił ks. Tadeusz Jasiński z kościoła pw. Św. Archanioła Rafała w Wilnie.

Wicemerami Samorządu Rejonu Wileńskiego zostali Gabriel Jan Mincewicz oraz Czesław Olszewski, stanowisko dyrektora administracji ponownie powierzono Lucynie Kotłowskiej, zastępcami dyrektora zostali: Rita Tamašunienė i Władysław Kondratowicz.

Zatwierdzone zostały również składy komitetów Rady.

Wicemer Czesław Olszewski został upoważniony do reprezentowania Samorządu Rejonu Wileńskiego podczas walnych zebrań akcjonariuszy spółek „Vilniaus vandenys” i „VAATC”.


Na panią M. Rekść swój głos oddało 22 radnych z 27-osobowej Rady samorządu Fot. archiwum ASRW

Fot. archiwum ASRW

Fot. archiwum ASRW

 

Fot. archiwum ASRW

Fot. archiwum ASRW

 

Fot. archiwum ASRW

Fot. archiwum ASRW

30 odpowiedzi to Stabilna władza jest korzystna przede wszystkim dla mieszkańców

  1. ben mówi:

    “Po raz pierwszy radni samorządu złożyli przysięgę z ręką na Konstytucji Republiki Litewskiej, po czym złożyli swe podpisy na tekście przysięgi”.
    I nie była to “antyprzysięga”?
    I jakoś wszyscy na zdjęciach uśmiechnęci. I kwiaty trzymają w niezwiązanych rękach, a Litwini “pruskimi knutami” nad głowami nie wywijają.

  2. Karolina mówi:

    Gratuluje wyboru i popieram. Jak dotychczas bylo wiele dowodow na to, ze p. mer zalezy na dobru mieszkancow rejonu, wierze, ze tak bedzie i nadal. Trzymam kciuki 🙂

  3. Wilno mówi:

    Kochani,

    17 kwietnia 2011, w Niedzielę Palmową, podczas mszy św. przy klasztorze św. s. Faustyny na Antokolu, ks. Dariusz Stańczyk ogłosił, iż w Niedzielę Zmartwychwstania, 24 kwietnia odprawi ostatnią mszę świętą przy klasztorze św. s. Faustyny na Antokolu, a możliwe, że i na Litwie. Nie tłumaczył okoliczności i całości zaistniałych spraw, wiadomo, że dzieje się to za sprawą działań zwierzchnictwa Kościoła litewskiego.

    Zachęcam do przybycia jak największej liczby osób na mszę św. (rezurekcję) w niedzielę o 8:00 i podtrzymać ks. Dariusza oraz Jego dzieło obrony miejsca świętego, miejsca objawień Jezusa Miłosiernego św. siostrze Faustynie oraz podyktowania Koronki do Miłosierdzia Bożego. Jest to wielki człowiek, który swoją pracą i uśmiechem, życzliwością, i pogodą ducha pomógł nie jednej osobie, zainiciował budowę kilku świątyń na wileńszczyźnie, oddał całego siebie dla naszej młodzieży.

    Wszystkich wiernych Jezusowi Miłosiernemu i przyjaciół ks. Dariusza prosimy o przesłanie informacji zawartych w tym liście swym znajomym i krewnym.

    Do zobaczenia w niedzielę, 24 kwietnia o 8:00 przy klasztorze św. s Faustyny, ul. Grybo 29, Wilno.

  4. porozumienie mówi:

    moze terac w kazdej wsi bedziemy mieli porzadek, uruchomimy spoldzielczosc, drobny przemysl, agroturyzm? Wstyd, mleko, produkty badylarskie, cala zywnosc do Wilna jest sciagana ze Zmudzi. Nie mamy madrych glow, zgoda, ale mozemy sprowadzic madrych, sprawdzonych doradcow, inwestycje

  5. Astoria mówi:

    Chciałbym zadać mer Rekść kilka konkretnych pytań, być może niewygodnych, ale myślę potrzebnych choćby przez to, że pewnie nikt z dziennikarzy “Kuriera” czy “Tygodnika Wileńszczyzny” i z osób głoszących tu często hasło “w jedności siła” nie ośmieli się ich zadać.

    Polityka i religia

    1. W dniu 11 czerwca 2009 r. intronizowała Pani wraz z innymi radnymi AWPL Chrystusa Króla. Jeśli intronizacja była tymczasowa i wygasła wraz z upływem kadencji Rady, to czy zamierza Pani reintronizować Chrystusa w tej kadencji? Jeśli intronizacja była permanentna, to czy dopuszcza Pani możliwość detronizacji Chrystusa w tej kadencji?

    2. Artykuł wspomina o uroczystym wręczeniu Pani regaliów. Regalia są symbolem władzy suwerena. Czy uważa Pani, że politykowi wybranemu demokratycznie w republice przystoi posługiwać się symbolami monarszymi? Czy regalia mają znaczyć, że Pani króluje w Rejonie Wileńskim wespół z Chrystusem?

    3. Pani program wyborczy mówił o “tolerancyjnym współżyciu z wyznawcami innych tradycyjnych religii wielokulturowej Litwy, a w tym i rejonu”. Jak zamierza Pani to pogodzić z innymi swoimi oświadczeniami programowymi: “upowszechnianiem w społeczeństwie znajomości zasad etyki chrześcijańskiej i katolickiej nauki społecznej”? Czy jest to spójne, by polityk promował religijną tolerancję i jednocześnie partykularną religię? Czy to drugie nie jest raczej domeną instytucji do tego powołanych, takich jak Kościół katolicki? Czy Pani uważa się bardziej za polityka czy duszpasterza?

    4. Czy zgodnie z przedwyborczą obietnicą poleciła już Pani, by “we wszystkich instytucjach samorządowych zostały zawieszone krzyże oraz obrazy Chrystusa Króla”? Czy można się dowiedzieć, kto to sfinansuje? Zapewne nie Unia. Czy środki będą pochodzić z podatków obywateli Wileńszczyzny, w tym tych, którzy nie uznają Chrystusa za Króla?

    5. Obiecała też Pani “dba[ć] jednocześnie, by symbole te były dowodem żywej wiary”. Co to znaczy? Czy to znaczy, że petent w urzędzie samorządowym, by zostać obsłużonym, będzie się musiał wykazać żywością wiary? Ściągnąć czapkę, odmówić zdrowaśkę, uklęknąć? Czy może Pani bliżej wyjaśnić, o co tak naprawdę chodzi w dowodzeniu żywości wiary w urzędzie samorządowym Rejonu Wileńskiego?

    Rozwój gospodarczy

    1. Twierdzi Pani, że “obecnie opracowanych i realizowanych jest około 70 projektów”. Czy można poznać źrodło ich finansowania? To pytanie jest zasadne szczególnie dlatego, że samorząd Rejonu Wileńskiego szczyci się nieposiadaniem żadnych długów. Brak zadłużenia sugeruje brak zaciągania pożyczek. Pożyczki są jednym z podstawowych sposobów pozyskiwania pozapaństwowych środków inwestycyjnych. W jaki więc sposób samorząd może inwestować w projekty nie pożyczając, założywszy, że samorządy zwykle nie inwestują z własnych oszczędności, gdyż je rzadko posiadają?

    2. Kreśli Pani optymistyczny obraz wsparcia rejonu środkami unijnymi. Ale Unia nie daje pieniędzy z góry. Każdy projekt musi być najpierw sfinansowany z własnych lub przez siebie pozyskanych środków i wdrożony, a Unia, zwykle po kilku latach, zwraca za niego część pieniędzy. Wracamy więc do poprzedniego punktu: jak Pani może liczyć na wsparcie Unii, jeśli samorząd nie pozyskuje środków inwestycyjnych własnym sumptem? Pieniądze, na które może Pani liczyć, będą pochodzić z kasy państwowej, a te są drastycznie limitowane w dobie kryzysu, przyznana ich ilość nie zależy od Pani, a w wypadku projektów unijnych, gdy Unia zwróci za nie pieniądze, trafią one do kasy rządu, a nie samorządu. Innym sposobem inwestowania w rejon jest pozyskiwanie prywatnych inwestorów z zewnątrz. Czy w ostaniej kadencji samorząd pozyskał z własnej inicjatywy jakichś zagranicznych inwestorów dla Rejonu Wileńskiego?

    3. W załączniku do Pani programu wyborczego na lata 2011-2015 znajdujemy szczegółowy wykaz planowanych inwestycji infrastrukturalnych, oświatowych, kulturalnych, opiekuńczych w 23 gminach rejonu. Wszystkie, jak rozumiem, są finansowane z kasy państwa (lub ze środków unijnych, które trafiają do kasy państwa). Trudno więc je uznać za osiągnięcia samorządu. Samorząd pełni tu rolę jedynie pośrednika w relacji między potrzebującymi mieszkańcami a finansującym rządem centralnym. W prostszym systemie, mieszkańcy mogliby zgłosić potrzebę np. oświetlenia wsi bezpośrednio rządowi i uzyskać środki bezpośrednio, z pominięciem samorządu. W jakimś stopniu byłoby to nawet oszczędniejsze, bo nie trzeba by było płacić radnym za papierowe pośrednictwo. Ja autentyczną działalność inwestycyjną samorządu widzę różnie: jako inicjatywy wychodzące od samorządu, który posiada wizję rozwoju regionu. Ani takiej wizji ani konkretnych inicjatyw inwestycyjnych, wychodzących od samorządu, w tym finansowanych przez samorząd, nie widzę. Jeśli są, to bardzo proszę podać przykłady.

    4. Stawia Pani na rozwój rolnictwa, co jest jak najbardziej zrozumiałe w rejonie rolniczym. – Osiągniemy to poprzez konsekwentny, wielofunkcyjny rozwój wsi i rozwój potencjału produkcji rolnej – pisze Pani w programie wyborczym. Ale jak? Jak Pani to konkretnie proponuje osiągnąć?

    W Rejonie Wileńskim przeważają rolnicy, którzy nie produkują na rynek, ale dla siebie, dla zapewnienia sobie biologicznych środków przeżycia. Rolnictwo podwileńskie jest w dużej mierze typowe dla rolnictwa krajów Trzeciego Świata. I Pani obiecuje to rolnictwo wydźwignąć z jego kolosalnej zapaści? Jak?

    Jedyną konkretną pomocą rozwojową oferowaną przez Panią rolnikom jest zwalnianie ich z podatku gruntowego nawet do 9 ha. Jak Pani zapewne dobrze wie, nie ma to żadnego znaczenia dla rozwoju rolnictwa w rejonie. Pani tego podatku nie pobiera, bo ci rolnicy są za biedni, żeby go móc zapłacić.

    Promuje też Pani agroturystykę. Jak? Czy samorząd udziela pożyczek lub jest gwarantem pożyczek na rozwój gospodarstw agroturystycznych? Czy samorząd organizuje kampanie reklamowe, promujące podwileńską agroturystykę? Na czym konkretnie polega promowanie przez Panią agroturystyki w Rejonie Wileńskim?

  6. i mówi:

    teraz czekamy od pani mer ze te 800licikow jakos znikna w rej.oddalismy glosy zeby nas jakos z tej nedzy ratowala…

  7. Kmicic mówi:

    do porozumienie 4:
    Przecież na wszystkich targach ludność Wilenszczyzny sprzedaje swoje najzdrowsze i najsmaczniejsze produkty. A Maximy, Ike i Rimi należą do Żmudzinów, to i ze Żmudzi sprowadzają.Rzeczywiście warto by Polska zakontraktowała od Wilniuków lub pośredniczyła w dystrybucji ich produktów.To przecież tak mało, a taka pomoc była by odczuwalna.

  8. Ale mówi:

    ale i mordy,tego reksa trzeba bylo pędzic z mera rejonu,taka czysta baba wioskowa inteligencji žadnej , chamka…

  9. Kmicic mówi:

    do 8 :
    Co za agresja ? W Wielki Piątek !
    do astoria 5:
    Zajrzyj do żródeł, wszystko jest opublikowane.Życzę miłej lektury.
    Może wypadało by raczej złożyć Mer Życzenia świąteczne ?

  10. Ja mówi:

    do Astoria: z większością twojej krytyki pani mer się zgadzam, choć nie jestem pewien, czy pokierowałbyś samorządem lepiej niż ona. Prokościelność polityków AWPL mnie drażni, ale nie nawracają nikogo siłą, więc to chyba mały problem, prawda? Za to osiągnięcia w dziedzinie zarządzania finansami rejonu są spore, bo rejon wileński jest dziś jednym z nielicznych na Litwie, które nie mają problemów z zadłużeniem. Wiem, że ty jesteś fanem “rozwoju” na koszt przyszłych podatników, czemu dałeś wyraz w komentarzu pod innym artykułem, ale ja doceniam fakt, że w dzisiejszych czasach, gdy wielu polityków myśli tylko w perspektywie jednej kadencji, jest jeszcze ktoś, kto prowadzi rozsądną politykę fiskalną. Wyborcy też chyba nie mają nic przeciwko temu, skoro niezmiennie głosują na AWPL i umożliwiają tej partii samodzielne rządy. A jeśli chodzi o twój przytyk w stronę “Kuriera Wileńskiego”, że niedostatecznie krytykuje władze rejonu, to na Litwie są także inne media, które nadrabiają te braki, czasem wręcz z nawiązką.

  11. nie mówi:

    do ja:
    troche te zdrowe finanse nie graja z nauka Chrystusa, patrona rejonu wilenskiego. Pamietamy o zmarnowanym, zarytym, nie uzytym talencie. Dlugu rejon nie ma, ale ludzie sa pograzeni w biedzie. Trzeba siegac po rozsadne pozyczki i rozwijac Wilenszczyzne! Przyciagac inwestycje! Inaczej, znow bedziemy glosowac przeciwko biedzie, ktora nie tylko piszczy wsrod nas, ale nas katastroficznie niszczy. Co nam z tej wygranej walki antyfaszystowskiej? Nie mamy madrych ekinomistow, wiem, zaprosmy madrzejszych od siebie i od n ich sie uczmy. Swiat nie stoi w miejscu

  12. Ja mówi:

    do Nie:
    “Trzeba siegac po rozsadne pozyczki i rozwijac Wilenszczyzne!”

    Racja, że też na to nie wpadłem. Mistrzu, jesteś genialny! Przecież wystarczy wziąć rozsądną pożyczkę na korzystnych warunkach i można tak przyspieszyć rozwój, że za parę lat Ameryka będzie próbowała nas dogonić. Ja się dziwię, że niektóre samorządy narzekają na problemy z zadłużeniem, przecież brali rozsądne pożyczki, więc powinni teraz mieć cud gospodarczy i chińskie tempo wzrostu. Co jest nie tak? Ano dwie rzeczy. Po pierwsze, każdy dług trzeba kiedyś spłacić i to z odsetkami, a jeśli ktoś zaciąga kredyt/emituje obligacje będąc “pod ścianą” i zmagając się z trudną sytuacją finansową, to te odsetki będą raczej wysokie. Powiem to obrazowo: jeśli jesteś mieszkańcem małego, niezamożnego kraju i stoisz na czele biednego samorządu, któremu w wyniku kryzysu dochody nagle stopniały o 20, czy 30%, to nie rób sobie nadziei na “rozsądne” oprocentowanie, przyjmij raczej, że będzie ono dość duże. Im większe oprocentowanie, tym wyższe koszty obsługi długu w przyszłości, a nie masz gwarancji, że sytuacja gospodarcza szybko się poprawi i dochody twojego samorządu szybko wzrosną. Oczywiście możesz inwestować, ale nie każda inwestycja przynosi spodziewany zwrot, więc jest to ryzyko, którego kosztów w razie czego nie poniesiesz ty, lecz podatnicy. Oczywiście nie twierdzę, że samorząd nie powinien nigdy i pod żadnym pozorem brać kredytów, ale jeśli może obejść się bez tego, to po co ma to robić? To nie jest takie proste, jak niektórym się wydaje.

  13. Ja mówi:

    Mój komentarz ( powinien nosić nr 12 ) czeka na akceptację.

  14. nie mówi:

    do ja: pozyczki nie dla spiochow. I widac, ze z Biblia tez nie jestes zaprzyjazniony.Skorupa samowystarczalnosci nas zniszczy. Inwestycje i pozyczki, albo kolejne wygrane wybory na “nie”

  15. Ja mówi:

    do Nie: “uwielbiam” sytuację, w której podaję argumenty i produkuję komentarz na pół strony, a rozmówca zbywa to dwoma hasłami i “błyskotliwą” uwagą nie na temat.

  16. nie mówi:

    do ja:
    “blyskotliwy” to jest stan naszyc h wyborcow, kochanie. I ciebie to satysfakcjonuje. Aby tylko wygrac kolejne wybory, i rozdzielic stolki

  17. Piotrek Trybunalski mówi:

    do nie: pożyczyć kasę jest bardzo łatwo tylko co potem… Stolica już tonie w długach. Jak widzisz na przykładzie rejonu wileńskiego można nie być zadłuzonym i realizować ponad 70 projektów i to jest sztuka oraz dowód na gospodarność pani Rekść i AWPL. A propos biedy, to zadanie przede wszystkim dla rządu i Kubiliusa i dotyczy ten problem nie tylko Wileńszczyzny. A co do Boga i innych wartości to jeśli coś ci nie pasuje to przemilcz zamiast krytykować. Nie wiem co to za czasy, że nawet wiara innych komuś zaczyna przeszkadzać…

  18. damian mówi:

    czesc!
    pisze z Polski i chcialbnym wiedziec co sie dzieje teraz z problemem polskich nazwisk, ulic etc. Pytam dlatego, ze slyszalem ze Polacy maja teraz wiekszosc radzie Wilna i mam nadzieje, ze chociaz tam sie to unormalizuje.

    pozdrawiam serdecznie:)

  19. Astoria mówi:

    @ Piotrek Trybunalski

    pożyczyć kasę jest bardzo łatwo tylko co potem… Stolica już tonie w długach.

    Wilno jest perłą gospodarczą Litwy. Mimo zadłużenia, najszybciej wychodzi z kryzysu i najprężniej się rozwija. Czego nie można powiedzieć o okalającym stolicę niezadłużonym rejonie wileńskim, który coraz bardziej staje się przysłowiowym skansenem Litwy i Europy.

    Jak widzisz na przykładzie rejonu wileńskiego można nie być zadłuzonym i realizować ponad 70 projektów i to jest sztuka oraz dowód na gospodarność pani Rekść i AWPL.

    Rejon liczy 1 miasto, 4 miasteczka i 1162 wsie. Przyjmując dla prostoty, że 70 projektów zostanie zrealizowanych w 70 miejscowościach, pozostałych 1092 miejscowości nie może liczyć na żaden projekt samorządowy przez 4 lata.

    @ Kmicic:

    Zajrzyj do żródeł, wszystko jest opublikowane.Życzę miłej lektury.

    Dziękuję i wzajemnie. Oto lektura, którą tobie również polecam (dane do roku 2009, najpewniej wciąż mniej więcej aktualne w 2010):

    http://www.stat.gov.lt/uploads/Lietuvos_apskritys_2009.pdf

    Wskaż mi dane pozytywnie rokujące rejonowi w czymkolwiek. O tym, że jest to rejon, który, zamiast się rozwijać, popada w coraz większe zacofanie, piszę niżej.

    @ Ja:

    Względem pożyczek, nie jest moim celem abstrakcyjne dyskutowanie o ich celowości albo niecelowości w ogóle i w czasie kryzysu. Osobiście uważam, że w czasie prosperity gromadzi się oszczędności na niepewną przyszłość, a w czasie kryzysu stymuluje gospodarkę, żeby z niego wyjść – ale to inny temat. W tym temacie, pożyczki się bierze, jeśli to konieczne, na finansowanie konkretnych projektów, a ja żadnych nie sugeruję, więc też nie namawiam do pożyczania dla samego pożyczania. Wytykam tylko pijarowskie chwalenie się zbalansowanym budżetem w rejonie, który dramatycznie potrzebuje rozwoju, rozwoju w dobrym kierunku. Tymczasem rejon pod rządami AWPL nie rozwija się w dobrym kierunku, ale cofa złą drogą. Zamiast się urbanizować – co jest dla niego najbardziej sensowną drogą, i z czym zapewne zgodzi się każdy ekonomista badający zamożność regionalną w UE – rejon coraz bardziej pogrąża się w zacofanym rolnictwie.

    Za urbanizacją przemawia:

    1. bliskość Wilna i możliwość przejmowania części inwestycji trafiających do stolicy i w jej okolice;
    2. niskiej jakości ziemia uprawna;
    3. niska kultura rolna producentów rolnych.

    Kilka danych z publikacji zlinkowanej wyżej, ad hoc, dla ilustracji:

    1. W latach 2007, 08, 09, i należy sądzić, że do dziś, w rejonie wileńskim nie zbudowano ani jednego budynku mieszkalnego. Stawia się jedynie domy jedno- i dwurodzinne. To świadczy, że urbanizacja na obrzeżach Wilna nie ma miejsca.

    2. Przeciwnie, rejon się dezurbanizuje, gdyż ilość zurbanizowanej powierzchni mieszkaniowej, mikroskopijna zresztą, jeszcze zmalała, a wzrosła w obszarach wiejskich.

    3. Rejon posiada najmniej powierzchni sklepowej na 1000 mieszkańców ze wszystkich rejonów gminnych w całej Litwie. Jeden sklep, a raczej sklepik, biorąc pod uwagę jego średni metraż, przypada na 5 wsi. Pewnym wytłumaczeniem może być bliskość Wilna, ale i pewnie to, że sklepy wiejskie nie mogą się utrzymać z powodu biedy mieszkańców i tego, że znaczna część z nich żywi się własną produkcją rolną.

    4. Ponad 50% ziemi uprawnej w rejonie to nieproduktywne ugory i łąki.

    5. W latach 2007 – 2009 obserwujemy zaskakujące rzeczy w rolnictwie rejonu. Rolnicy dramatycznie zwiększyli obszar upraw zbóż i rzepaku. Przez co wzrosła produkcja tych upraw. A przy tym dramatycznie spadła wartość ich produkcji. Rolnicy, zatem, zainwestowali więcej, a zarobili mniej. I powodem nie jest spadek cen, gdyż szczególnie na zboża ceny wzrosły, ale zasadnicza nieopłacalność upraw zbożowych i rzepaku w tym rejonie z powodu niskiej jakości gleb. Na całej zresztą Wileńszczyźnie zboża nie opłaca się uprawiać w ogóle. Co do rzepaku, to wydajność w rejonie wileńskim w 2009 r wynosiła 440 kg z ha, podczas gdy na przykład w najbardziej wydajnych Birsztanach 3700 kg z ha, czyli była ośmiokrotnie wyższa.

    W urbanizacji jest nadzieja na przyszły dobrobyt rejonu, w rolnictwie, takim jakim jest ono praktykowane teraz – jest tylko wizja nędzy. Urbanizacja jest procesem długoletnim, ale trzeba ją na obrzeżach Wilna kiedyś w końcu zacząć. Ponieważ rolnictwo pozostanie podstawą gospodarki rejonu na wiele lat, trzeba zainwestować w jego optymalizację.

    Do tego jednak potrzebni są ludzie z wizją, do których mer Rekść z kolegami trudno zaliczyć.

    Nie zamierzam wymyślać wizji dla mer Rekść, ani kreować się na eksperta od spraw rolniczych. Ale zdrowy rozsądek podpowiada mi, w jakim kierunku rolnictwo to mogłoby pójść:

    1. W stronę produkcji żywności ekologicznej. W Europie Zachodniej jej spożycie rośnie od 10 lat o kilkanaście procent rocznie. Jest to ogromny i rozwojowy rynek zbytu. Rejon wileński ma atuty, by w nim z powodzeniem uczestniczyć. Żywność ekologiczną produkuje się na małych areałach i wymaga ona troskliwej, bezpośredniej opieki rolnika. Są tony dostępnej literatury, jak taką żywność produkować i jak na niej zarabiać.

    2. Rolnicy powinni się organizować w silne spółdzielnie, tak jak to robią rolnicy amerykańscy, francuscy, izraelscy; polscy nie są, niestety, dobrym przykładem do naśladowania. Powinien im w tym pomagać Samorząd. W dobrze zorganizowanej spółdzielni rolnik wie, co na swojej ziemi może optymalnie produkować i w jakiej ilości. Ma zapewniony zbyt, cenę skupu, transport, ubezpieczenie, ma tylko wyprodukować to i to, w takiej i takiej ilości na zlecenie.

    Czy to nie kusząca i całkiem realna wizja, przynajmniej hipotetycznie? Ale mer Rekść perspektywy i dobrobyt mieszkańców rejonu wileńskiego niespecjalnie wydają się interesować. Jej pasją jest raczej wieszanie krzyży i portretów Chrystusa Króla.

  20. porozumienie mówi:

    jezeli we wladzy rejonu nadal moze najspokojniej zasiadywac (wlasnie nie pracowac, a zasiadywac i tyc) glupi, ale nachalny zlodziej i lapowkarz, jak sinicki, los rolnictwa jest przesadzony. Maszyna wyborcza jest tak nastawiona, ze zlodziej bez trudu bedzie wybrany. Czy przynajmniej taki zlodziej jest antyfaszysta?

  21. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Astoria : Mam tylko jedno pytanie : Co mają te krzyże do rozwoju gospodarczego ? Wydaje mi się, że ostatnie zdanie Twojego postu to czysta propaganda w lewackim stylu. Gdyby Rekść walczyła z religią tak jak swego czasu Mao w Chinach (przykładowo), to rolnictwo Wileńszczyzny byłoby kwitnące ?
    Najwyraźniej masz jakiś głęboki uraz do religii i raz po raz mimowolnie go ujawniasz.

  22. Ja mówi:

    do Astoria:
    “Wilno jest perłą gospodarczą Litwy”

    Wilno jest przede wszystkim stolicą i największym miastem Litwy i było nim zanim zaczęło się zadłużać. Byłoby więc dziwne, gdyby było mniej uprzemysłowione i słabiej rozwinięte niż okoliczne wsie.

    “Osobiście uważam, że w czasie prosperity gromadzi się oszczędności na niepewną przyszłość, a w czasie kryzysu stymuluje gospodarkę, żeby z niego wyjść”

    To źle uważasz. Obecnie wiele państw, w tym to, w którym mieszkasz, “stymuluje gospodarkę” i w czasie prosperity i w czasie kryzysu. Te z nich, które są duże, bogate i dysponują fabryką światowego pieniądza, jakoś sobie z tym radzą. Te, które są mniejsze i biedniejsze ( np. Grecja ) stają na krawędzi bankructwa. Sam sobie odpowiedz, czy rejonowi wileńskiemu jest bliżej do USA, czy do Grecji.

    “pożyczki się bierze, jeśli to konieczne, na finansowanie konkretnych projektów”

    Dokładnie, tutaj się ze sobą zgadzamy. Nie zgadzają się z nami co prawda liczne rządy, które biorą pożyczki na sfinansowanie bieżących potrzeb, jak np. dotacje do systemu emerytalnego, ale na to nic nie poradzimy, przynajmniej na razie, bo kiedyś ten problem sam się rozwiąże. Ważne, że jesteśmy zgodni, że jeśli bierze się kredyt, to na konkretną inwestycję. Jestem pewien, że zgodzisz się także z tym, że jeśli inwestycję można sfinansować z bieżących wpływów lub ze zgromadzonych w przeszłości nadwyżek budżetowych, to branie kredytu nie ma sensu i jest niepotrzebnym zadłużaniem się.

    “Wytykam tylko pijarowskie chwalenie się zbalansowanym budżetem”

    W sytuacji, gdy wielu ludzi, wiele firm, wiele samorządów i wiele państw nie radzi sobie z długami, chwalenie się zrównoważonym budżetem to nie jest tylko zwykły “pijar”, ale realny sukces. Wiem, że odnieśli go nie ci, co trzeba, ale bądź uczciwy i przyznaj to w końcu.

    “W urbanizacji jest nadzieja na przyszły dobrobyt rejonu”, “Rolnicy powinni się organizować w silne spółdzielnie”

    Dobrze, Mistrzu, powiedz tylko jak to wszystko osiągnąć? Jak wyobrażasz sobie np. urbanizację rejonu, prowadzoną przez samorząd? Czy pani mer ma wyburzyć wsie, zbudować w ich miejsce miasta i sfinansować to wszystko gigantycznym kredytem? A w jaki sposób samorząd ma sprawić, by rolnicy zaczęli zrzeszać się w spółdzielnie? Przecież decyzję o utworzeniu takiej spółdzielni i przyłączeniu się do niej mogą podjąć tylko i wyłącznie sami rolnicy, mer nie może ich do tego zmusić, może ich do tego co najwyżej zachęcać i propagować takie rozwiązanie. To, czy posłuchają, czy nie, to już ich sprawa. Chyba, że proponujesz rozwiązanie siłowe ( zmuszamy “kułaków”, by wstępowali do spółdzielni ), ale to już było i zakończyło się całkowitą porażką, bo “z niewolnika nie ma robotnika”. A może planujesz kolejną “inwestycję”, polegającą na tym, by płacić rolnikom za zrzeszenie się? Jeśli nie, to pozostaje tylko namawianie i przekonywanie. Można też pomodlić się do Chrystusa Króla o sukces tych zabiegów, ale to już naprawdę wszystko, co samorząd może w tej sprawie zrobić.

  23. Ja mówi:

    Mój komentarz ( powinien nosić nr 22 ) czeka na akceptację.

  24. Piotrek Trybunalski mówi:

    do astoria: Wilno może i jest perłą ale zadłużoną… Jak w ogólę można porównywać stolicę kraju z wsiami i miasteczkami??? A co do projektów, to często korzyści z jednego projektu czerpią mieszkancy kilku miejscowości np szpitale, więc ilość tych projektów w rejonie wcale nie musi być za mała.

  25. Ja mówi:

    Czy mój komentarz zostanie kiedykolwiek zaakceptowany?

  26. Kmicic mówi:

    do astoria 19:
    A znasz ubiegłogłoroczne statystyki? Czy tylko tak po litewsku,wybiórczo?
    Rejon wileński jednym z niewielu na całej LT ,gdzie pomimo kryzysu budowano dla jego mieszkańców,i brak zadłużenia(sic). I to wszystko pomimo znacznie mniejszych wpłat z budżetu państwa w przeliczeniu na jednego mieszańca w porównaniu z innymi litewskimi samorządami(sic).
    Rejon Solecznicki w czołówce (jeżeli nie pierwszy)jeżeli chodzi o korzystanie z funduszy unijnych (pomimo kłód rzucanych pod nogi przez litewskie urzędy – np.casus Pałacu Balińskich).Poczytaj sobie żródła nielitewskie, tylko KW i TW i strony samorządów.Są naprawdę bardziej rzetelne.
    Co do urbanizacji Rejonu Wileńskiego. A na czym urbanizować jeżeli wiekszość prawowitych właścicieli nie otrzymała jeszcze ojcowizny, a jak troszkę dostawali , to w wielu maleńkich kawałkach,z którymi nie wiadomo co zrobić?A najlepsze działki należące do autochtonów zagrabili litewscy przybysze z głębi kraju.Myślę, że nazwanie tego procederu po imieniu nie będzie dla Ciebie zbyt radykalne i “antylitewskie ?.Najpierw pełny zwrot ziemi,wyrównanie wszystkich strat(potrzebny kapitał) i dopiero będzie można mówić o zagospodarowaniu tych obszarów.I czas na wreszcie sprawiedliwy rozdział środków samorządom przez litewski budżet.

  27. Kmicic mówi:

    cd.25:
    Co do rozwoju rolnictwa ekologicznego , to pełna zgoda(teraz w naturalny sposób takim jest).Sam uwielbiam prawdziwą( a nie chemiczną, jak w hipermarketach)żywność podwileńską.
    Co do zawiązywania spółdzielni , kooperacji, też zgoda, ale powtarzam, trzeba w pierwszej kolejności odzyskać ziemię lub kapitał.20 lat trwa ten impas ze zwrotem ziemi,urzędnicza korupcja i antypolska zamrażarka.Brak dobrej woli ze strony władz, bo Polacy, bo tylko biedą można ich będzie przymusić do zlitewszczenia się.Byle tylko nie stali się elitą ekonomiczną i intelektualną.I tak ekipa Samorządu Rejonu Wileńskiego (na czele z Panem Kondratowiczem), dokonuje cudów gospodarczych na swoim terenie znacznie wyróżniając się korzystnie ma tle innych samorządów.

  28. Astoria mówi:

    Proszę posłuchać o czym rozmawia się podczas debaty najlepszych samorządowców w Polsce:

    http://tv.rp.pl/video/Ekonomia,Debaty/Ranking-Samorzadow-2010-debata

    O pożyczkach, o ich konieczności dla rozwoju. Nikt z debatujących nie sugeruje, że pożyczki są z założenia złe. Brak zadłużenia świadczy o nieinwestowaniu w przyszłość.

  29. po rozum mówi:

    wiadomo, ze jakis nachalny zlodziej i lapowkarz sinicki z pozyczki dla samorzadu zrobilby petle dla mieszkancow rejonu. Tacy “wybrancy” z naszej niezawodnej maszyny wyborczej na wystrzal armatni nie moga byc dopuszczani do pozyczek. Ale mozna zaprosic sprawdzonych ekspertow i zaczac wyciagac z nedzy , przy okazji cierpiacych antyfaszystow

  30. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Astoria : Zwyczajna logika podpowiada, że brak zadłużenia świadczy o nie zaciągnięciu aktualnie realizowanych zobowiązań finansowych. Dalsze wnioski są już bardziej dowolne.
    Nikt nie twierdzi, że brak zadłużenia jest z założenia złem.
    Pożyczki mają jednak to do siebie, że trzeba je spłacać. Za tym kryje się ryzyko finansowe. Ryzyko zaś ma to do siebie, że ryzykujący może wygrać, ale równie dobrze może przegrać z kretesem. Gwarancji powodzenia nikt mu dać nie może.
    Zdolność kredytowa osoby prawnej lub fizycznej, która nie ma długów, jest większa od zdolności kredytowej osoby zadłużonej. Istnieje przecież ryzyko udzielania pożyczek ze strony pożyczkodawców. Wolą pożyczać podmiotom dotychczas nie zadłużonym ( jeżeli, rzecz jasna, mają one jakiś majątek własny).
    Reasumując : Jeżeli zajdzie konieczność przprowadzenia inwestycji, których nie będzie można sfinansować z aktywów rejonu wileńskiego, władze rejonu prędzej otrzymają dogodną pożyczkę, niż władze rejonów już poważnie zadłużonych.
    I na tym właśnie polega istota twierdzenia, że pożyczki same w sobie nie są złe. Cała reszta opowieści, to typowa demagogia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.