23
Błogosławiony Jan Paweł II na kanwie wileńskiej

Nowo powstała schola młodzieżowa „Habemus” Fot. Siostra Ilona

Miniona niedziela była wyjątkowo bogata we wszelkiego rodzaju uroczystości nie tylko Kościoła Katolickiego, ale i całej ludzkości. Najważniejszą z nich była beatyfikacja naszego Rodaka Jana Pawła II w Rzymie. Poza tym była to Niedziela Miłosierdzia Bożego, a także Dzień Matki w naszym kraju.

Pomimo że nie byliśmy tak blisko papieża, bo tylko raz odwiedził nasz kraj, to w przeróżne sposoby w wielu sercach pozostawił głęboki ślad. A dowodem tego były i są różnego rodzaju uroczystości i modlitwy w bardzo wielu naszych parafiach. Jedną z takich w wigilię beatyfikacji w dolnej krypcie wileńskiego kościoła pw. św. Teresy był wieczór poświęcony Janowi Pawłowi II. Inicjatorami była aktualna młodzież oraz  absolwenci Gimnazjum im. św. Rafała Kalinowskiego w Niemieżu i ich polonistka — metodyk, wielka entuzjastka Bożena Bieleninik.

Była to sztuka czarnego teatru, który powstał przed 12 laty i nazywa się „Wędrówka”. Sztuka była swego rodzaju odpowiedzią młodzieży na tak często powtarzane przez Jana Pawła II hasło: „Nie lękajcie się”, nazywała się: „Nie lękamy się”.

Widzowie mieli nie lada zadanie uchwycić sens sztuki, bowiem nie było tam prawie słów (prócz słów papieża), a tylko gesty, muzyka i efekty świetlne, czyli lampy ultrafioletowe. To były wileńskie spotkania z Papieżem. Gdzie był, co powiedział. A powiedział: „Nigdy w życiu nie byłem w Wilnie, ale stale tam byłem, u stóp Pani Ostrobramskiej, myślą i sercem”.

Idzie pasterz,
Niebo, ziemia, góry, lasy,
Owce pasie.
W Wadowicach się urodził,
Z polskiego kraju, na Piotrowej stolicy zasiadł,
Idzie pielgrzym dobrej wieści.

Tak rozpoczęto sztukę czarnego teatru „Nie lękamy się”. Wokół ciemno, wszystko na czarno, przemawia papież. Z głębi podziemia powoli wznosi się nasza wileńska Katedra, wysoka dzwonnica i zegar wybijający czas. W tle rzymska bazylika, bije zegar i oto godzina 21,37. Strzałki zegara się zatrzymują, pod ziemię, niczym do otchłani powoli usuwa się Katedra, dzwonnica. W górę wylatuje mnóstwo białych gołębi, zaraz po tym powiewają flagi całego świata, palą się tysiące zniczy i na scenie ukazuje się czerwone, kochające Serce, które też wkrótce znika niczym w otchłani. Ale usuwaniu się tego Serca znów towarzyszą białe gołębie, jakby zwiastując, że to wielkie Serce już wkrótce wybuchnie nową wielką Miłością. I tu w tle ukazał się duży napis: „Nie lękamy się!”. Nie lękamy się — wyznaje młodzież, bo Pan wszędzie i zawsze jest z nami. Tak przecież głosił i tego nauczał nasz Wielki Papież.

— Osobiście nie byłam na żadnym spotkaniu z papieżem, ale podczas jednej pielgrzymki Ejszyszki – Ostra Brama, w której uczestniczyłam, jeden z księży zrobił nam cały wykład o tym, jak Jan Paweł II nauczał odmawiania różańca i jak bardzo podkreślał jego wagę. Właśnie od tego momentu zarówno papież, jak i różaniec stali się dla mnie o wiele bliżsi – mówi Iwona Dwinel, studentka socjologii na Uniwersytecie Pedagogicznym. — Wielkie wrażenie, bo łzy same gradem płynęły z oczu, wywarł na mnie (i nie tylko na mnie) polski film o papieżu w roli głównej Piotra Adamczyka — dodaje.

Barbara Sawicka, również studentka, mówi, że kocha papieża za to, iż tak bardzo lubił młodzież, wierzył w nią. Kocha za to, że był prawdziwym Ojcem dla wszystkich ludzi. Z równie gorącą miłością przytulał chrześcijanina, jak też wyznawcę islamu czy ateistę. Nie rozróżniał narodowości ani koloru skóry. Kochał po prostu człowieka, choć zawsze podkreślał swoją polskość i wspominał ukochane Wadowice. Zdaniem Barbary, był to człowiek ponad wszystkie czasy, ustroje i tradycje. Po prostu, tak jak przed wieki Chrystus, szedł do ludu, tulił, pocieszał, błogosławił.

Młodzież twierdzi, że kocha go za wszystko, za ten bezmiar miłości, miłości która im się też udzieliła i stara się Go naśladować.

Zaraz po „czarnym” przedstawieniu wystąpiła świeżo upieczona schola młodzieżowa „Habemus”. Młodzież z Kalwarii Wileńskiej, Nowej Wilejki, Szyłan dosłownie przed paroma tygodniami się „skrzyknęła” i założyła nowy, bardzo udany, zespół. Młodzi wykonali kilka przepięknych pieśni o Zmartwychwstaniu Pana, które były przerywane krótkimi cytatami Jana Pawła II z jednej z pielgrzymek. A myślą przewodnią było: „Radujmy się, weselmy, zmartwychwstał Pan oraz nastał nowy dzień, który dał nam Pan”.

Na pytanie, kto jest kierownikiem zespołu, raptem powstaje małe zamieszanie. Jedni mówili, że Monika Bohdziewicz, inni że Mirosław Dmochowski, a każdy z nich mówił: „To nie ja”. Stanęło na tym, że kieruje tym wszystkim duet: Monika i Mirosław.

Pomimo że teatr był czarny, że szkoda iż tak Wielki Rodak odszedł od nas, radość rozpierała wszystkie serca, że odtąd papież Polak będzie już nam przesyłał swoje przesłania i błogosławił, będzie się nami opiekował z wysokich Niebios.

Po zakończonej imprezie było dużo oklasków, były kwiaty. Ksiądz z Niemieża Włodzimierz Sołowiej serdecznie podziękował młodzieży i obdarował ją bombonierkami czekoladek. Ktoś z wychodzących widzów szepnął z podziwem: „To nasze nowe pokolenie, pokolenie JP II!”.

 

Zespół czarnego teatru „Wędrówka” Fot. Siostra Ilona



SŁUGA BOŻY — BŁOGOSŁAWIONYM

1,5 miliona pielgrzymów z całego świata wzięło udział w Watykanie w niedzielnej mszy beatyfikacyjnej, odprawionej przez papieża Benedykta XVI.

W precedensowo krótkim czasie sześciu lat po śmierci Karola Wojtyły, Benedykt XVI wyniósł swego poprzednika na ołtarze.

Obecnych było ok. 90 oficjalnych delegacji z całego świata. Według mediów, w Watykanie najwięcej (poza Włochami) było Polaków — 80 tys. i Francuzów — 40 tys.

Benedykt XVI wygłosił po łacinie formułę: „Spełniając pragnienie naszego brata Agostino kardynała Valliniego, naszego wikariusza generalnego dla diecezji Rzymu, wielu innych braci w episkopacie oraz licznych wiernych, po zasięgnięciu opinii Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych naszą władzą apostolską zgadzamy się, aby Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II, papież, od tej chwili nazywany był błogosławionym, a jego święto obchodzone mogło być w miejscach i zgodnie z regułami ustalonymi przez prawo 22 października każdego roku. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.

PAP

23 odpowiedzi to Błogosławiony Jan Paweł II na kanwie wileńskiej

  1. Jagoda mówi:

    Gimnazjum im. św. Rafała Kalinowskiego w Niemieżu!!!

  2. Jagoda mówi:

    Dziękuję za operatywność!!!

  3. hanka mówi:

    A zespół scholi to jednak ” Zgoda ” czy ” Wilenka”?

  4. Jagoda mówi:

    Bardzo się wzruszyłam po obejrzeniu sztuki teatralnej oraz po wysłuchaniu scholi, której głosy są wspaniałe! Szkoda, że widzów było bardzo mało… Ci, którzy nie byli – wiele stracili. W wigilię beatyfikacji – moc uczuć i pięknych wspomnień o Janie Pawle II nigdy już się nie da powtórzyć…

  5. Jagoda mówi:

    do hanka: ani jedno, ani drugie 🙂

  6. Jagoda mówi:

    do hanka: to schola młodzieżowa “Habemus”.

  7. Ateista mówi:

    Śmieszą mnie uogólnienia typu “uroczystości … całej ludzkości”, czy “był … ojcem wszystkich ludzi”, bo przypominają mi zjawiska w Korei Północnej zwane kultem jednostki.
    Zamiast manipulować młodzieżą i uczyć ją jednostronnego spojrzenia na rzeczywistość, wypadałoby podejść rzetelnie do tematu i przedstawić młodym ludziom zasługi papieża, ale i poglądy przeciwników beatyfikacji, których było niemało również wśród osób duchownych.

    Ksiądz Eric Hodgens z archidiecezji Melbourne opublikował w grudniu 2010 na łamach organu Krajowej Rady Księży “The Swag”
    ( http://theswag.org.au/2010/12/reflections-on-an-ordination-golden-anniversary/ ) artykuł, w którym bardzo celnie charakteryzuje papieża JP2 tak:

    “Następnie pojawił się JP2. Charyzmatyczny przed kamerą TV, znakomity w językach, ale na bakier z Pismem Świętym i o ograniczonych kwalifikacjach teologicznych. Nie umiał słuchać, za to miał ogromną pewność, iż jest wybrańcem bożym. Spędził życie w represjonowanym Kościele polskim, który stał się fortecą pewnej mentalności odporną na upływ czasu. …
    Bardzo wcześnie objawił żądzę władzy; urosła ona do monumentalnych rozmiarów. Nierozliczany przez nikogo, postępował wbrew opiniom innym niż jego własne, eliminował wyrazicieli alternatywnych poglądów, nie pozwalając im nauczać i publikować…
    Nowy laikat kwestionował jego politykę, ale nie otrzymywał odpowiedzi na wiele pytań. Dlaczego kobiety nie mogą kierować Kościołem? Czemu księżą muszą żyć w celibacie? Co jest złego w antykoncepcji? Skąd ta obsesja moralności seksualnej? Dlaczego postępy nauki są zawsze podejrzliwie traktowane jako zło? Czemu nie pogodzić się z realiami orientacji homoseksualnej? Czy naprawdę nie nauczyła nas niczego sprawa Galileusza? “

  8. Kmicic mówi:

    Lewactwo się szerzy.

  9. zdziwiony mówi:

    do jagoda

    może i Habemus , tylko twarze zbyt dobrze znane w wilnie…

  10. tomasz mówi:

    do Kmicic: Wbrew temu co sądzisz w prostocie swojej, ateizm to nie jest automatycznie “lewactwo”. 😉

  11. Senbuvis mówi:

    do Ateisty – jakiegoś księdza z Australii chcesz powołać na autorytet w ocenie JP2? Zadziwiająca prostota myslenia, z pewnością nawet nie lewacka:)

  12. zozen mówi:

    a nie jest to tak, że ateista nie wierzy, ale pozwala wierzyć innym. Natomiast antyklerykał zwalcza religię.

  13. Ateista mówi:

    Jeżeli dla niektórych ksiądz z Australi jest “be” ( chrześcijanie z reguły krytykują człowieka nie odnosząc się do jego poglądów) , to przypomnę, że w roku 2005 dwunastu teologów z Włoch, Austrii i Salwadoru sprzeciwiło się beatyfikacji, prof. Hubertus Mynarek – były dziekan Wydziału Teologii Uniwersytetu Wiedeńskiego – napisał krytyczną książkę “Papież Polak. Bilans pontyfikatu” (Ahriman Int. Zgorzelec 2007) ,a były dominikanin prof. Tadeusz Bartoś ustosunkował się do papieża w książce “Jan Paweł II. Analiza krytyczna” (Warszawa 2008).

    Spośród szeregu innych publikacji, Chyba najciekawszą jest praca zbiorowa Andrzeja Dominiczaka “Bez miłosierdzia. Jana Pawła II wojna z ludźmi” (Warszawa 2004).

    Niestety, w Polsce krytyków JP2 “prawdziwi Polacy” zaliczają do lewactwa,Żydów, masonerii i Świadków Jehowy, a ocen jego pontyfikatu dokonują zazwyczaj na klęczkach w kościele, zostawiając rozum za drzwiami. A przecież zwykła ludzka uczciwość wymagałaby obiektywnej oceny działalności papieża i ustosunkowania się do różnych punktów widzenia, w tym również do poglądów księdza z dalekiego kraju.

  14. Senbuvis mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  15. tomasz mówi:

    do Senbuvis: A ja takie posty jak twoje zaliczam do działu admina.

  16. ben mówi:

    Do Ateista:
    Dziwię się, że zainteresowany jesteś aż tak bardzo działalnością Jana pawła II oraz wszelkimi analizami krytycznymi jego pontyfikatu. Wszak powinien być zarówno on jak i jego beatyfikacja obojętne. Możesz to wyjaśnić słabszemu?

  17. Kmicic mówi:

    do senbuvis 14:
    Prawdę piszesz i w sedno trafiasz.
    do Zozen 12:
    Nic dodać nic ująć:
    “…ateista nie wierzy, ale pozwala wierzyć innym. Natomiast antyklerykał zwalcza religię.”

  18. Senbuvis mówi:

    do tomasz – a jakie posty zaliczam do działu “donoszę uprzejmie” a działania admina na takie posty zaliczam do działu “homo sovieticus”

  19. tomasz mówi:

    do Senbuvis: Pleciesz chłopie. No ale to twoje zdanie.

  20. Ateista mówi:

    Ateizm jest światopoglądem wynikającym z racjonalnego podejścia do otaczającego świata, a antyklerykalizm to postawa obronna wobec wynaturzenia, jakim jest w Polsce (i nie tylko) nieuzasadniony wpływ Kościoła watykańskiego i jego religii na praktycznie każdą sferę życia społecznego.
    W normalnym kraju, sprawy związane z Bogiem czy religią powinny być dla ateisty obojętne. W takim kraju konstytucja zapewnia rzeczywisty rozdział państwa i Kościóła, a wierzenia są prywatną sprawą każdego obywatela. Jednak w kraju , w którym Kościół rzymski stoi ponad prawem i Konstytucją RP, w którym począwszy od przedszkola manipuluje się dziećmi i młodzieżą, a wielu polityków i duchownych działa wspólnie na szkodę Polski, trudno pozostać obojętnym.

    Zdaję sobie sprawę, że w starciu słów ateistów/antyklerykałów z realnymi czynami Kościoła z centralą w obcym państwie, ci pierwsi stoją na straconej pozycji. Jednak daje im pewną satysfakcję ujawnianie prawdy o Kościele, od której oddalają się ludzie religijni, utwierdzający się w swych mitologicznych i baśniowych przekonaniach.
    Kościół – choć uważa się za eksperta w dziedzinie moralności – jest największym demoralizatorem, bo nie uczy ludzi myśleć i wyrażać swoich poglądów w sposób wolny. To stąd , również na tym forum, niektórzy trzymani na uwięzi strachu i dogmatów, zakazują innym wyrażania swoich opinii i każą im wynosić się gdzie indziej.

    Warto obejrzeć nieco żartobliwy film (przytaczane w nim dane liczbowe są prawdziwe!), który pojawił się ostatnio w internecie na stronie http://www.youtube.com/watch?v=dAKdqc2AGOE

  21. ben mówi:

    Do Ateista:
    Sorki, ale jedyne ciekawe spostrzeżenie odnajduję w twoim ostatnim zdaniu, chociaż “źródła zła” nie upatruję w kościele, ale w głupocie.
    Co do reszty, przeczysz sobie.

  22. Kmicic mówi:

    do ateisty 20:
    Bądz sobie ateistą,lewakiem, bądż kochającym inaczej itd. To Twoja prywatna sprawa. Tylko już nie marudż.

  23. osoba z kultury :D mówi:

    robic wam nie ma co….tylko sie wiecznie klucic…… i z muchy slonia robic!!!!!!!!

    wstydu byscie mieli……

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.