37
W rejonie wileńskim powstanie pierwsza szkoła katolicka?

Uroczysta chwila podpisania umowy Fot. archiwum ASRW

10 maja br. mer Samorządu Rejonu Wileńskiego Maria Rekść złożyła podpis pod umową z Wileńskim Towarzystwem Salezjańskim reprezentowanym przez ks. teol. lic. Alessandro Barelli SDB. Umowa ma na celu zapewnienie wychowania katolickiego w Szkole Średniej im. św. Stanisława Bosko w Jałówce.

Zawierając umowę Salezjanie zobowiązali się do przedstawienia kandydatury księdza, który w przyszłości ma pełnić funkcje kapelana szkoły. Jest to kolejny krok, jaki ta szkoła poczyniła w kierunku uzyskania statusu katolickiej placówki oświatowej: szkoła ma już swego patrona, zatwierdzone przez radę samorządu atrybuty, m.in. sztandar z podobizną patrona. Szkoła posiada długoletnie tradycje związane z katolickim kierunkiem wychowania.

Kapelan ma organizować działalność pozalekcyjną w szkole oraz poza szkołą, rekolekcje adwentowe i wielkopostne, dni skupienia dla uczniów, rodziców i nauczycieli, będzie również odprawiał Msze św. i nabożeństwa (majowe, czerwcowe i in.), będzie także uczestniczył w posiedzeniach rady nauczycieli, współpracując z kierownictwem szkoły będzie organizował obozy i pielgrzymki (do Ostrej Bramy, domku św. Faustyny, Kalwarii Wileńskiej oraz rowerami do Szumsku, Odpustów Matki Boskiej w Trokach i in.), przedsięwzięcia religijne, spotkania indywidualne z księdzem dla uczniów i nauczycieli i in.

Umowa zapewnia wolność wyboru nie brania udziału w oferowanym programie religijnym.

Dyrektor Szkoły Średniej im. św. Jana Bosko w Jałówce Zbigniew Czech, mer rejonu wileńskiego Maria Rekść oraz ks. teol. lic. Alessandro Barelli SDB Fot. archiwum ASRW

W uroczystym podpisaniu umowy wzięli również udział: ks. Stefano Martoglio, st. ksiądz Inspektoratu Litwy, Piemontu, Doliny Aosty, pracujący we Włoszech ks. Jacek Jankosz, ks. Tadeusz Jasiński z Wileńskiej Parafii św. Archanioła Rafała, ks. Jacek Paszenda SDB z Wileńskiej Parafii św. Jana Bosko oraz ks. Ireneusz Piekorz, który będzie pełnił funkcje kapelana w Szkole Średniej im. Jana Bosko w Jałówce.

Samorząd na spotkaniu reprezentowali: mer Maria Rekść, która złożyła podpis na umowie, wicemer Czesław Olszewski, zastępca dyrektora administracji Władysław Kondratowicz, kierownik Wydziału Współpracy Zagranicznej i Informacji Bożena Macinkiewicz oraz dyrektor Szkoły Średniej im. św. Jana Bosko w Jałówce Zbigniew Czech.

Towarzystwo Salezjańskie założył św. ks. Jan Bosko w 1859 r. we Włoszech. Na Litwie Salezjanie działają od roku 1934.

Samorząd pielęgnuje wartości chrześcijańskie, duchowe i moralne, wspiera Szkołę Średnią im. św. Jana Bosko w Jałówce w dążeniu do uzyskania statusu pierwszej katolickiej placówki oświatowej w rejonie wileńskim.


Fot. archiwum ASRW

Fot. archiwum ASRW

37 odpowiedzi to W rejonie wileńskim powstanie pierwsza szkoła katolicka?

  1. trochę zaniepokojony mówi:

    Wszystko to dobrze, aby tylko ta szkoła nie szykowała na przyszłość setki kandydatów na księdzów – bo nam miejsowość ta polska wyginie. Gdyby zniesiono celibat – to rodziło by się wielu mądrych i uzdolnionych dzieci od księży i niż demograficzny niebyłby takim dużym. Jest czemuś naodwród rodzi się więcej dzieci w asocjalnych rodzinach, które mają być naszym przyszłym społeczeństwem.
    I gdzie tu logika?

  2. ben mówi:

    I o to właśnie chodzi. Tak jak pisałem rok temu, tylko szkoły niepaństwowe mogą przeciwdziałać nacjonalistycznym zapędom władz RL.
    I okazuje się, że można,,, I trzeba! 🙂

  3. aha mówi:

    do ben: Katolicka to jeszcze nie znaczy, źe to niepaństwowa

  4. czytelnik mówi:

    Celibat?

    Dla niektórych księży na Wileńszczyźnie- to tylko fikcja

  5. Ateista mówi:

    Ciekawy jestem ile jest szkół średnich w Jałówce i czy uczniowie niewierzący lub wyznawcy innych religii mają możliwość wyboru szkoły świeckiej? Bo zdaje się, że Kościół katolicki – przy pomocy podległych mu polityków – próbuje zawłaszczyć szkołę na swoje potrzeby.

    Pocieszające jest to, że szkoły katolickie spełniają najczęściej przeciwną funkcję, niż się powszechnie sądzi. U osób, które je wybrały, bezpośredni kontakt z wielebnymi, przymuszanie do udziału w obrzędach religijnych, a także brak możliwości polemiki na tematy religijne, w wielu wypadkach rodzi postawy antyklerykalne, agnostyczne lub ateistyczne. Młodzi ludzie, którzy obracają się w środowisku katolickim, częściej zaczynają się interesować krytyką religii i Kościoła. Dostrzegają absurdy wiary, kłamstwa głoszone przez Kościół, sprzeczności w Piśmie Świętym, sposoby manipulacji poprzez religię, co zmusza ich do logicznego zastanowienia się nad sensem wpajanej im wiary. Z tych powodów szkoły katolickie są głównym motorem napędzającym ruch wolnomyślicielski młodego pokolenia.

    Zdanie, że “umowa zapewnia wolność wyboru i nie brania udziału w oferowanym programie religijnym” kojarzy mi się z łamaniem sumień niewierzących młodych ludzi i sytuacją w polskich przedszkolach, gdzie na przykład dziecko ateistów jest podczas katechezy izolowane (przenoszone do innego pomieszczenia) i nie może zrozumieć, dlaczego spotyka je kara.
    Jeden z wielu przypadków tego typu opisano na stronie http://lodz.naszemiasto.pl/archiwum/1528252,religia-w-przedszkolu-i-klopoty-5-letniego-kacpra,id,t.html

  6. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    To prawda, że celibat mógłby być zniesiony. Wymóg bezżenności księży katolickich wprowadzono dopiero w średniowieczu. Dlatego małżeństwa mogą zawierać księża prawosławni, a nawet grokokatoliccy ( jak również duchowni protestanccy).
    Swoją drogą z tymi potomkami księży można się też przeliczyć. Mogą być genialni, ale nie muszą. Nie myszkując za długo w kartach historii, podam przykład pierwszy z brzegu : Synem księdza greckokatolickiego był Bandera. Zasadami ewangelii raczej się w życiu nie kierował.

  7. Astoria mówi:

    Nic złego w udostępnieniu pomieszczeń szkoły na zajęcia pozalekcyjne z religii. Na podobnych zasadach działają pozalekcyjne kluby szachowe. Trzeba jednak uważać, by oświatę publiczną – więc świecką – przesadnie nie mieszać z religią.

    Mam nadzieję, że kapelan nie będzie promował nauczania kreacjonizmu kosztem Teorii Ewolucji. Że ocena z religii nie będzie figurować na świadectwie szkolnym, ale osobnym. Że wolność wyboru – nie brania udziału w programie religijnym – będzie prawdziwie respektowana.

    Zachęcam kapelana Piekorza do poruszania spraw kontrowersyjnych, które inspirowałyby polską młodzież do myślenia. Przykładowy scenariusz lekcji religii:

    1. Zgodnie z Pismem Świętym, Pan Bóg stworzył Adama i Ewę.
    2. Adam i Ewa mieli dwóch synów, Kaina i Abla.
    3. Kain zabił Abla.

    Pytanie: Skąd pochodzi ludzkość?

    Kontrowersyjna odpowiedź: Ludzkość pochodzi z kazirodczego obcowania Ewy z Kainem.

  8. Kmicic mówi:

    Jest to wspaniała szkoła,każdego ucznia traktuje indywidualnie. Prowadzi też wiele zajęć rozwijących i otwierających młodych Polaków.
    Pora już najwyższa na wiele filii najlepszych polskich uczelni na LT.Inaczej ubiegną nas Rosjanie.
    do astoria 5;
    Ależ prymitywne.Nie wysiliłeś się.

  9. Astoria mówi:

    @ Kmicic:

    Ależ prymitywne.Nie wysiliłeś się.

    Bo to są uczniowie szkoły średniej. Mają czas na poważniejsze problemy na poziomie uniwersyteckim. Rozwikłanie małych problemów pomoże im w rozwikłaniu większych, nie sądzisz?

    Pora już najwyższa na wiele filii najlepszych polskich uczelni na LT.

    Polskie uczelnie wypadają bardzo słabo w światowych rankingach. Najlepsze – UJ i UW – plasują się w czwartej setce. Do pierwszej setki tak im daleko jak stąd na Marsa. Uniwersytet w Białymstoku jest na miejscu dwutysięcznym którymś i wyprzedza go plejada uczelni z Pipidówek w republikach bananowych.

    Poziom polskiej kadry naukowo-uniwersyteckiej jest żenująco niski. W II RP było 2 tys. profesorów akademickich, którzy mieli większy wpływ na naukę światową i na jakość absolwentów, niż obecnych 20 tys. Obecni polscy profesorowie mają jeden z najniższych w Europie wskaźników cytowania (co znaczy, że nie publikują, a gdy publikują, to nikt ich nie czyta, bo nic nowego do nauki nie wnoszą).

    Nakłady Polski na badania i rozwój są jednymi z najniższych w Europie.

    Polskie szkolnictwo wyższe kuleje i jest wątpliwym wzorem do naśladowania gdziekolwiek. Niestety, to nie są czasy I RP, która niosła kaganek oświaty na Kresach. To są czasy powolnego wychodzenia Polski z wielowiekowego upadku.

  10. Kmicic mówi:

    do astoria:
    Wierz mi ,że polskie uczelnie na głowe bija litewskie.Może tutaj właśnie osiągną ten wyższy oczekiwany poziom ?
    ps.
    Może wiem dlaczego tak jakoś bardzo mi się podoba,kiedy Małysz przed skokiem, Kowalczyk przed biegiem, Ewelina Saszenko przed losowaniem nr.- żegnają się znakiem krzyża..

  11. gość mówi:

    Może ktoś wie, ile ten kapelan będzie zarabiał i czy państwo będzie miało wpływ na to, co on będzie robił? Bo w Polsce księża w szkołach pobierają od państwa pieniądze, ale państwo nie ma prawa kontroli “materiału nauczania”. To tak, jakby pracodawca płacił pracownikowi, który robi coś dla siebie!!!

  12. Senbuivs mówi:

    Astoria – dałeś wspaniałe świadectwo swojego poziomu intelektualnego. Wiara w teorię ewolucji czy teoria powstania życia na Ziemi to dowody twojego ubóstwa umysłowego. Z takimi jak ty nie wolno podejmować dyskusji na żadne tematy poza pogodą.

  13. ben mówi:

    Do aha:
    Jej status będzie inny niż jakiejkolwiek państwowej. To na razie wystarczy.

  14. ben mówi:

    Do Ateista:
    Żadna z placówek katolickich nigdy nie odmawiała edukacji uczniom niewierzącym lub wyznawcom innych religii, nie zmuszając przy tym żadnego z nich do udziału w obrzędach religijnych.

  15. irek mówi:

    jeśli chcesz ASTORIA rozmawiać to zapraszam na rozmowę osobiście, bo jak się mówi, “papier przyjmie wszystko”
    ks. Irek SDB

  16. irek mówi:

    więc ASTORIA każdy może pisać co się mu podoba, ale kiedy przychodzi do rozmowy osobistej, wówczas jest zupełnie inaczej. Więc ja zapraszam ….
    ks. Irek SDB

  17. ziuk.2 mówi:

    Walka z Polskoscią,to walka z Kosciolem Katolickim.

  18. Astoria mówi:

    @ ks. Irek SDB:

    Czy to logiczne włączyć się do rozmowy publicznej po to, by zakomunikować, że się nie ma ochoty wziąc w niej publicznie udziału?

    Nie bardzo wiem, co mógłbym ci powiedzieć prywatnie, czego nie mógłbym ci powiedzieć publicznie.

    Zasadniczo uważam, że skoro ty masz prawo promować w szkolnictwie publicznym wartości katolickie, to ja mam prawo przeciwstawiać się temu i promować w nim wartości świeckie.

    Czy wyobrażasz sobie analogiczną, ale odwrotną sytuację: oto mer jakiegoś samorządu podpisuje umowę ze Stowarzyszeniem Ateistów, które w szkole salezjańskiej będzie nauczać ateizmu na zajęciach pozalekcyjnych, organizować ateistyczne akademie i zgodnie z umową “zapewniać” – parafrazując artykuł – “ateistyczne wychowanie w szkole salezjańskiej”? Czyż nie jest to zwariowany pomysł?

  19. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Astorio : Dlaczego Stowarzyszenie Ateistów miałoby nauczać ateizmu akurat szkole salezjańskiej ? A założyć własną to nie łaska ?
    Czy coś się nie pomieszało w wyniku działania antyreligijnej gorączki ?

  20. Widzoman mówi:

    Komentarz usunięty. [użytkownik zabanowany]

  21. Astoria mówi:

    @ krzysztof ( Bydgoszcz):

    Rozumiem, że w twojej diagnozie realne ureligijnienie świeckiej szkoły przez salezjanów i Rekść jest przypadkiem niechorobowym, a mój wirtualny koment w obronie świeckości świeckiej szkoły, który nie będzie miał na nic wpływu w realu, jest przejawem gorączki.

    Czy to nie jest raczej tak, że jeśli ja mam gorączkę, argumentując wirtualnie, to na głowie fanatycznej katoliczki Rekść, używającej świeckiego stanowiska do propagacji własnego światopoglądu, można usmażyć jajko?

    PS. Na jakiej podstawie sugerujesz, że jestem ateistą? W żadnym komencie nie napisałem nic o swoim światopoglądzie religijnym, ani nigdy nie promowałem ateizmu. Przeciwstawiam się mieszaniu państwa z kościołem, polityki z religią i ureligilnianiu świeckich szkół.

  22. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Astorio : Nie chce mi się szukać po archiwum internetowym, bo straciłbym na to zbyt dużo czasu, a gra nie warta świeczki. Pamiętam w każdym razie doskonale Twoje własne deklaracje, że jesteś ateistą. Jak to powiadają : Słowo się rzekło, kobyłka u płotu. Nie każdy jednak, jak się okazuje, jest konsekwentny. Zresztą podobno tylko krowa nie zmienia poglądów. Niektórzy ludzie natomiast zmieniają je niczym rękawiczki. W zależności od doraźnej potrzeby.
    A teraz co do meritum : Gdzie jest powiedziane, że samorząd nie może wspierać szkół katolickich ? Gdzie jest powiedziane, że szkoły mają być wyłącznie świeckie ? Przecież każda szkoła, świecka czy religijna, musi wypełniać minimum programowe narzucone przez władze państwowe. Oczywiście mam na myśli takie szkoły, których świadectwa są uznawane za dokumenty urzędowe, uprawniające do dalszej nauki itd. Pani Rekść jest bez wątpienia katoliczką. Być może nawet fanatyczną katoliczką. To jednak niewiele ma tutaj do rzeczy, gdyż ma ona prawo wspierać propagandowo takie szkoły, jakie jej się podobają. Nie ma natomiast prawa wspierać takich szkół, które działałaby nielegalnie z punktu widzenia przepisów prawa. Jeżeli zaś komuś to przeszkadza, może głosować na kogo innego. Także na inną partię polityczną. Dla żadnego wyborcy z rejonu wileńskiego nie mogło być tajemnicą to, że Pani Rekść jest katoliczką. Nie jest to jej pierwsza kadencja na stanowisku mera rejonu.

  23. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Astorio: Jednak wyszukiwanie Twoich wypowiedzi nie zajęło mi, wbrew własnym obawom, zbyt wiele czasu.
    Dwie konkretne Twoje wypowiedzi:
    1) Z dnia 14.01. 2010, godz. 01.34, pod artkułem ” Litwa nie wyrzeknie się symboli chrześcijaństwa” : “Jestem niewierzący, ale krzyż w Sejmie mi nie przeszkadza”;
    2) Z dnia 27.02.2010, godz.22.52 (kierowana do internauty RB) pod artykułem ” Wandalizm w Ostrej Bramie” : ” Mój argument nie jest emocjonalny, duchowy i takim niebyłby nawet, gdybym był w środku, choćby dlatego, że jestem niewierzący”.
    Teraz już pozostaje jedynie mętne wywodzenie, że “niewierzący” to nie to samo co “ateista”.

  24. Astoria mówi:

    @ krzysztof ( Bydgoszcz):

    A teraz co do meritum : Gdzie jest powiedziane, że samorząd nie może wspierać szkół katolickich ? Gdzie jest powiedziane, że szkoły mają być wyłącznie świeckie ?

    Gdzie takie bzdury postuluję? Nie odróżniasz tu szkół prywatnych (np. katolickich) od państwowych (rządowych). Te drugie powinny być świeckie dlatego, że państwo jest świeckie czyli religijnie neutralne. Państwo (rząd, samorząd) nie może prowadzić szkół religijnych, bo przeczy to jego światopoglądowej neutralności. Ale państwo jak najbardziej może subsydiować prywatne szkoły, w tym religijne, jeśli tego sobie życzą obywatele. Prywatne szkoły katolickie mogą całkiem dobrze kształcić i nie mam nic przeciwko ich wspieraniu z kasy państwa.

    Maria Rekść może sobie założyć swoją prywatną szkołę katolicką i wystąpić do rządu o subsydia. Salezjanie mają mnóstwo prywatnych szkół i ośrodków opiekuńczych w Polsce, dofinansowywanych przez państwo. Mogą sobie założyć kolejną prywatną szkołę salezjańską nawet pod domem mer Rekść, ale niech się nie mieszają do szkoły publicznej, która nie jest prywatnym podwórkiem mer Rekść, ale jest – lub powinna być – areligijna.

    Względem cytatów, najlepiej traktuj moje wpisy jako argumenty, a nie wyznania wiary. Piszę pod nickiem na forum, a nie spowiadam się w konfesjonale. Jak słusznie konkludujesz, niewierzący to nie to samo co ateista.

  25. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Astorio: Nie jestem księdzem, więc o spowiedź nie proszę. Pisałeś (jasne, że pod nickiem, bo nazwiska Twojego przecież nie znam), że jesteś niewierzący. Z kontekstu wypowiedzi jednoznacznie wynika, że niewierzący w istnienie Boga. Ludzie, którzy nie wierzą w istnienie Boga są ateistami. Jeśli nawet dopuszczają myśl, że Bóg może istnieć, już ateistami nie są.
    Szkoły prywatne od publicznych odróżniam jak najbardziej. Nigdzie natomiast nie jest powiedziane, że szkoła publiczna musi być szkołą laicką dla wszystkich uczniów. Może taką być, lecz nie musi. Po pierwsze, w żadnej szkole publicznej nie ma i nie może być obowiązku uczęszczania uczniów na lekcje religii. Salezjanie mogą w takich szkolach uczyć religii tylko te dzieci, ktorych rodzice wyrażą na to zgodę. Po drugie, nikt nikogo nie przymusza do posyłania dziecka do takiej szkoły publicznej, gdzie nauczycielami są salezjanie. W artykule stwierdza się wprost : “Umowa zapewnia wolność wyboru nie brania udzialu w oferowanym programie religijnym”.
    O co więc robisz tyle krzyku niewierzący “deisto” ?

  26. Astoria mówi:

    @ krzysztof ( Bydgoszcz):

    Ludzie, którzy nie wierzą w istnienie Boga są ateistami. Jeśli nawet dopuszczają myśl, że Bóg może istnieć, już ateistami nie są.

    Nie ma sprzeczności w jednoczesnym niewierzeniu w istnienie bogów i niewierzeniu w nieistnienie bogów. To postawa agnostyczna. Przyjmuje ona, że skoro nie da się udowodnić ani istnienia ani nieistnienia bogów, to nie ma powodu, żeby sobie nimi zawracać głowę.

    Nigdzie natomiast nie jest powiedziane, że szkoła publiczna musi być szkołą laicką dla wszystkich uczniów.

    Mylisz laickość ze świeckością. Litwa jest państwem świeckim, ale nie laickim. Laicki był ZSRR, który zwalczał religię.

    Po drugie, nikt nikogo nie przymusza do posyłania dziecka do takiej szkoły publicznej, gdzie nauczycielami są salezjanie.

    Mogę się mylić co do realiów, ale przypuszczam, że to jedyna polska szkoła średnia w okolicy. Jeśli więc rodzice chcą posłać dziecko do polskiej szkoły, to raczej nie mają wyboru. Co do możliwości wyboru nieuczestniczenia w zajęciach i obrządkach religijnych w szkole, to w praktyce presja małego środowiska i dyrekcji może to poważnie ograniczać. Jak czytam w internecie, dyrektor szkoły jest fanatykiem religijnym podobnym do Rekść.

    O co więc robisz tyle krzyku…?

    To nie jest jakieś odosobnione dziwactwo, ale kolejny krok mer Rekść w narzucaniu wszystkim obywatelom rejonu wileńskiego jedynego słusznego światopoglądu. Pamiętaj, że Rekść ogłosiła Pana Jezusa Królem wszystkich obywateli, w tym, przypuszczam, Żydów i Tatarów. Podnoszę tę sprawę, bo jestem za cywilizacyjnym postępem rejonu, a nie za cofaniem go do średniowiecznego ciemnogrodu.

  27. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Astorio : Lawirujesz słowem jak tylko możesz. Zacytuję hasło ze “Słownika wyrazów obcych”. Wydawnictwa”Europa”. Wydanie I, 2001 rok.
    Hasło “laicki”( z późnej łaciny “laicus” – świecki). Pierwsze znaczenie – świecki; Drugie znaczenie – ruch społeczny dążący do rozdziału państwa od kościoła oraz świeckiego wychowania , do laicyzacji.
    Gdzie tutaj widzisz rożnicę pomiędzy laickością a świeckością ? W ZSRR dominował wojujący ateizm. Po prostu.
    Teraz hasło ze ” Słownika wyrazów obcych ” Władysława Kopalińskiego Warszawa 1968 . ‘Ateista”- nie wierzący w istnienie Boga a. bogów.
    Jeśli się zatem deklarowałeś co najmniej dwukrotnie, że jesteś niewierzący, to w myśl definicji podanej przez Kopalińskiego jesteś ateistą. Teraz sugejesz, że jesteś agnostykiem. Niech i tak będzie, co mi tam, chociaż moim zdaniem agnostyk nie powinien deklarować się tak jednoznacznie, że nie wierzy w istnienie Boga, skoro w ma w tej materii wątpliwości (ściśle mówiąc dopuszcza jego istnienie).
    Co do tej presji środowiska na uczniów . Jest to argument stale podnoszony przez ateistów (pozwolisz, że nadal tak właśnie będę określał tych ludzi). Tutaj wysunę dwa kontrargumenty. Po pierwsze przynależność do mniejszości zawsze niesie za sobą pewne ryzyko ostacyzmu społecznego i nie ma na to sposobu. Jeśli ktoś jest homoseksualistą, również nie czuje się komfortowo w społeczeństwie zdominowanym przez heteroseksualistów. Nie znaczy to wcale, że powinien udawać heteroseksualistę. Zależy to od jego odporności psychicznej i stopnia odwagi cywilnej. Podobnie bywa nawet z przynależnością do mniejszości etnicznych. Niektórzy ludzie unikają deklaracji z tym związanych, inni udają, że należą do etnicznej większości. Znowu kwestia odporności psychicznej i odwagi cywilnej.
    Argument drugi : Nikomu nie zaszkodzi poznanie doktryny katolickiej, a nawet liturgii. Poszerza to horyzonty humanistyczne także ludzi niewierzących. Swego czasu w PRL zagoniono mnie na tzw. WUML, czyli Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu-Leninizmu. Pomimo, że nigdy nie byłem członkiem PZPR ani nawet któregoś z tzw. stronnictw sojuszniczych. W tym wypadku nie miałem wyboru, bo straciłbym pracę, co zadeklarował wprost mój pracodawca (oczywiście formalnie zwolniono by mnie z innego powodu).
    Na tymże WUML-u, który trwał aż dwa lata, przez cały drugi rok przedmiotem wykładów była walka z religią i ogólnie z Kościołem. Wszystko to przyrządzano w doktynalnym sosie filozoficznym. Nolens volens sluchałem tego wszystkiego i na końcu otrzymałem ocenę bardzo dobrą (jako jeden z nielicznych). Wykładowcy z tytułami doktorów filozofii nie przekonali mnie wprawdzie do swoich racji, ale mnie też nie zaszkodziło zapoznanie się z marksistowskim poglądem na te kwestie.
    Ostatnia rzecz : Również uważam, że ogłaszanie Jezusa Chrystusa królem rejonu wileńskiego było co najmniej dziwactwem. jest to jednak zupełnie “inna para kaloszy” niż wspieranie szkoły salezjańskiej.

  28. Astoria mówi:

    @ krzysztof ( Bydgoszcz):

    Względem laicki. Znaczenie słowa wieloznacznego zależy od kontekstu jego użycia. Słownik Kopalińskiego jest popularnym, prostym słownikiem i pomija wiele subtelności znaczeniowych słów. Gdy świeckość jest przeciwstawiona laickości, to pierwsza sugeruje neutralność względem religii, a druga zwalczanie religii. Dam ci przykład użycia tych słów przez osobę z pewnością kompetentną – biskupa Pieronka, w wywiadzie dla “Rzepy”:

    “Rzepa: Lewica domaga się wprowadzenia państwa świeckiego‚ zarzucając‚ że w Polsce rozdział państwa od Kościoła jest łamany…

    Bp Pieronek: To‚ o czym mówi lewica, to nie jest państwo świeckie‚ ale laickie‚ ateistyczne. Jego realizacja byłaby powrotem do czasów komuny. Państwo świeckie jest postulowane przez Kościół‚ bo i dla Kościoła państwo wyznaniowe byłoby nieszczęściem”.

    Cały wywiad tu:

    http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:SfVngYOiucoJ:www.rp.pl/artykul/530003.html+pieronek+laickie+swiecki&cd=3&hl=en&ct=clnk&gl=us&source=www.google.com

    Względem ateisty. Teista wierzy, że Bóg istnieje; dla niego Bóg jest faktem. Ateista zaprzecza istnieniu Boga; Bóg nie jest dla niego faktem. Agnostyk nie zaprzecza istnieniu Boga. Agnostyk nie ma zdania na temat istnienia albo nieistnienia Boga. Ani istnienie ani nieistnienie Boga nie jest dla niego faktem i obiektem wiary albo niewiary.

    Względem presji środowiska na uczniów. Naprawdę uważasz, że szkoła w Jałówce ma testować dzieci pod względem odporności psychicznej i odwagi cywilnej w przeciwstawianiu się pomysłom religijnym mer Rekść?

    Nikomu nie zaszkodzi poznanie doktryny katolickiej, a nawet liturgii. Poszerza to horyzonty humanistyczne także ludzi niewierzących.

    Jak najbardziej. Do tego służy przedmiot zwany religioznawstwem. Uczy on o religii, o religiach, ich doktrynach, etc., z obiektywnego, naukowego punktu widzenia. Nauczanie religii, natomiast, nie jest uczeniem o religii, ale propagowaniem religii.

  29. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Astorio : Religioznawstwo to nauczanie o różnych religiach, nie koniecznie z obiektywnego punktu widzenia. Zależy, kto w jaki sposób uczy. Myślę, że doktrynę katolicką najlepiej, bo najpełniej, potrafi przedstawić absolwent teologii katolickiej, a nie świecki filozof. Mimo wszystko jest to kwestia specjalizacji. Czy nauczanie religii jest jej propagowaniem ? Możliwe, że tak jest. Czy nie jest jednak propagowaniem odpowiedniej wersji historii ( np. Litwy) jej nauczanie zgodnie z zatwierdzonym dla szkół programem ?
    A nauczanie wychowania obywatelskiego ? A nauczanie literatury ? Od tego nigdy się nie ucieknie.
    Co do Jałówki, powtórzę raz jeszcze : Kto nie będzie chciał posyłać dzieci na lekcje religii, ten nie pośle. Tutaj nie chodzi o żadne testowanie odporności psychicznej, tylko o ewentualne uodparnianie ich ich na presję zewnętrzną. Podejrzewam zresztą, że chodzi raczej o komfort psychiczny niewierzących rodziców ( oni ostatecznie decydują o nauczaniu religii swoich dzieci), a nie samych dzieci. Dzieci bywają nietolerancyjne, ale raczej nie w sprawach światopoglądowych. Na to są za młode. Boje światopogladowe są domeną ludzi dorosłych.
    Co do słownika i biskupa Pieronka : Dla porządku przypomnę, że hasło “laicki” ( wraz z jego jednoznacznym źródłosłowem) zacytowalem nie w oparciu o słownik Kopalińskiego ( w tym przypadku chodziło o słowo “ateista”), ale o słownik Wydawnictwa “Europa” ( praca zbiorowa). To jednak jest mniej ważne. Ważniejsze jest to, że językoznawcy ( bo tylko takich zatrudniają wydawnictwa do tworzenia odpowiednich haseł słownikowych) mogą mieć większe wyczucie językowe od biskupa Pieronka. Dlatego też pozostaję przy swoim zdaniu.
    I ostatnia kwestia: Skoro agnostyk nie zaprzecza istnieniu Boga ( to fakt), to moim zdaniem nie powinien pisać o sobie, że jest “niewierzący”. Agnostyk bowiem w jakimś stopniu “wierzy” w możliwość istnienia Boga. Gdyby tę wiarę całkowicie odrzucał, mógłby z pełną odpowiedzialnością napisać o sobie, że jest niewierzący, co byłoby równoznaczne z tym, że jest ateistą.

  30. ot mówi:

    do krzysztow ale moj kochanienki czy wiesz ze te 20 lat to w rejonie wilenskim jest tylko jedna AWPL prawda .ja to juz poczulam na wlasnej skorze .i duzo tez i innych ludzi taka to PRAAWDA.

  31. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 30 : Jak się wam taka sytuacja nie podoba, to głosujcie na inne partie. Nikt wam tego nie zabrania. Litwini zaś będą dozgonnie wdzięczni.

  32. Piotrek Trybunalski mówi:

    w Belgii, kraju liberalnym i laickim do szkół katolickich uczęszcza ok 60% dzieci bo to po prostu bardzo dobre szkoły dlaczego więc w kraju katolickim dla niektórych stanowią one taki problem?
    do 30: rządów Litwinów lepiej nie poznawać na własnej skórze chyba, że nie zależy ci na utrzymaniu polskości na Litwie…

  33. a mówi:

    polskosc na Litwie to juz przeszlosc. przy tak wielkiej EMIGRACJI…jedne pija inni uciekaja a wy o polskosci za 500litow.

  34. Piotrek Trybunalski mówi:

    do 33: nie bądź taki pewny, Litwini też emigrują 🙂

  35. i mówi:

    tutaj 34 masz racje tylko Litwinow jest wiecej jak Polakow .

  36. Piotrek Trybunalski mówi:

    do 35: nie bój się, Polacy sobie poradzą, liczy się siła ducha a nie ilość:)

  37. a mówi:

    co to za dzieciniada PIotrusiu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.