44
Litewski „Drang” na Berlin i gościnne Niemcy całe

image-28037

Prawie codziennie z wileńskiego dworca kilka autokarów wywozi nowych emigrantów do Niemiec Fot. Marian Paluszkiewicz

Gdy wiosną 1945 roku przodkowie dzisiejszych ludów wschodnioeuropejskich napierali na resztki sił faszystowskich Niemiec, zapewne w najgorszych snach nie mogli widzieć i wiedzieć, że 66 lat później ich potomkowie znowu pospolicie ruszą na Berlin, ale tym razem w poszukiwaniu godnej pracy i zarobków, których wolne ich ojczyzny nie są w stanie zapewnić ani im, ani też ich potomkom.

— Mam dość tej tu egzystencji — nędznych zarobków i życia od pierwszego do pierwszego. Zresztą tego nawet życiem nie nazwiesz, kiedy na wszystko brakuje i nie ma żadnej nadziei na poprawę. Przy tym, że miałem jeszcze pracę siaką taką. A co mówić o tych bez roboty. Jadę więc. Zresztą, jak widać, nie jestem sam, przecież pełny autokar nas odjeżdża. Nie wiem, jak tam w końcu będzie, ale mam nadzieję, że będzie lepiej — mówi nam Algis spod Kowna, który z biletem w kieszeni w jedną stronę na rejs autobusowy do Niemiec pewnym majowym popołudniem pożegnał się ze swoją rodziną i krajem.

Jako doświadczony budowlaniec ma nadzieję, że w nowym hajmacie znajdzie sobie pracę. Zresztą ma pewne namiary, bo wcześniej do Niemiec wyjechał jego kolega z budowy. Ułożył tam sobie życie na nowo, ściągnął rodzinę, a teraz do wyjazdu przekonał też Algisa. Aczkolwiek Algis nie jest nowicjuszem w gastarbeiterstwie, bo kilka lat wcześniej pracował na budowlach w Irlandii, ale kryzys go i tam dopadł.

— Nie to, że nie przeżyłbym tam, nawet z zasiłków, ale rodzina mnie tu potrzebowała, więc musiałem wrócić. Choć stałej roboty nie miałem, ale trafiały się różne chałturki, więc na chleb dało się zarobić, ale na masło już nie zawsze.. — tłumaczy nam pasażer autokaru wiozącego jego i jeszcze kilkadziesiąt osób, o podobnym do niego losie, do miast i miasteczek Niemiec. Tym razem Algis jest zdesperowany. Nie wróci do kraju. Nauczony przez los, zaraz jak tylko urządzi się, planuje z Litwy do Niemiec ściągnąć rodzinę. Żonę już zapisał na kursy niemieckiego. Jako kucharka pracowała kiedyś w miejscowej stołówce i choć pracę już dawno straciła, to „praktykowała” codziennie w domu gotując pysznie na miarę tego, co można było znaleźć w lodówce, obiadki dla rodziny.

— U Niemców więc pracę znajdzie. Byleby nauczyła się języka. A we dwójkę damy sobie radę. Dzieciaki pójdą do szkoły, a że sprytne są, to po ichniemu szybko nauczą się. Jakoś tam się ułoży — mówi Algis.

— Musi, bo tu już nie ma żadnych szans — dodaje, ładując do bagażowni autokaru dwie ogromne torby. Wsiada do autokaru. Nikt go nie żegna. Z rodziną pożegnał się w domu. Z krajem nie chce, bynajmniej nie „do zobaczenia”, bo głupio to wyglądałoby, gdyż, jak mówi, czuje się jak więzień opuszczający wiezienie.

— Tu — „siedziałem”. Przy tym bez winy, więc na pewno nigdy już nie wrócę — dodaje z żalem w głosie za zmarnowane lata na ojczyźnie.

— Wyjeżdżają i to masowo. Prawdziwy exodus — mówi w rozmowie z „Kurierem” Arūnas Indrašius, dyrektor generalny autobusowej spółki przewozowej TOKS.

Prawie nie ma dnia, by z wileńskiego dworca nie odjeżdżały autokary do Niemiec — jeśli nie z Wilna, to przejazdem z Rygi.

— Wszystkie są wypełnione prawie do ostatniego miejsca, ale biletów nie brakuje — mówi dyrektor TOKSu. Tłumaczy, że współczesny system przedsprzedaży biletów pozwala natychmiast reagować na popyt i według zapotrzebowania na konkretny dzień podstawić większy autokar na więcej miejsc.

— Na razie więc nie mamy problemów, ale jak będzie w perspektywie — trudno ocenić — przyznaje Arūnas Indrašius.

image-28038

Arūnas Indrašius przyznaje, że jego spółka przewozowa ledwo zdąża podstawiać autokary, bo liczba chętnych wyjazdu do Niemiec rośnie lawinowo Fot. Marian Paluszkiewicz

Ten sam inteligentny system przedsprzedaży biletów wykazuje tendencję wzrostową podróżujących do Niemiec. Przy tym, od maja, kiedy to Niemcy otworzyły swój rynek pracy dla nowych krajów członkowskich, w tym Litwy, zazwyczaj jest to podróż w jedną stronę.

— Jeszcze przed majem zaczęliśmy analizować potoki pasażerskie. W kwietniu sytuacja była jeszcze spokojna, bo ze sprzedaży biletów wynikało, że choć autokary do Niemiec wyjeżdżały pełne, to również z powrotem większość miejsc była w nich zajętych. Od 1 maja sytuacja zmieniła się dramatycznie, bo liczba powracających spadła do 40 procent i ten spadek stale pogłębia się — mówi dyrektor TOKSu. W jego opinii, wyjazdy sprzed 1 maja należy oceniać jako wyjazdy na zwiady.

— Ludzie wyjeżdżali być może rozejrzeć się na miejscu, poszukać pracy, załatwić formalności, a w maju ruszyli na całego. I to, niestety, chyba dopiero początek exodusu. Zaraz pociągną całe rzesze — uważa Arūnas Indrašius. Zresztą ma do tych sądów podstawy wynikające nie tylko z obserwacji pasażerskiego potoku, bo ze spółki również zaczęli odchodzić pracownicy.

— Statystyki są przerażające. Mamy już problemy — i to poważne — ze znalezieniem dobrego kierowcy, bo ludzie odchodzą, wyjeżdżają za granicę, a na ich miejsce trudno znaleźć porządnego robotnika. Na razie jeszcze dajemy radę, ale… — mówi dyrektor spółki. Dodaje, że jeśli sytuacja nie zmieni się i ludzie nadal będą masowo wyjeżdżali, to niebawem nie będzie nawet komu zasiąść za kierownicą autokaru, żeby kolejną grupę ludzi wywieźć z kraju. I, jak zauważa dyrektor Indrašius, nie jest to już kwestia zarobków, bo zwyczajnie zaczyna brakować fachowców…

Chociaż bezrobocie na Litwie wciąż pozostaje na wysokim (około 13 proc.) poziomie, to jednak spółki — nie tylko samochodowe — nie mogą już znaleźć wykwalifikowanych pracowników. A jak wynika ze statystyk, sytuacja może tylko pogarszać się, bo emigracja zarobkowa z roku na rok nie maleje. Kraj co roku traci 50-80 tys. obywateli, czyli tyle ilu mieszkańców liczą takie miasta jak Olita czy Mariampol. Przy tym są to głównie mieszkańcy w wieku roboczym i zazwyczaj najlepsi specjaliści w swojej branży.


TRAGICZNA SYTUACJA DEMOGRAFICZNA

Jak wykazały wstępne dane zakończonego w maju Powszechnego Spisu Ludności, Litwa może mieć poniżej 3 milionów mieszkańców. Oznaczałoby to, że po odzyskaniu niepodległości kraj opuściło około 800 tys. osób, czyli ponad 20 proc. ludności. Byłby to najwyższy wskaźnik wśród krajów postsowieckich jak też wśród nowych krajów Unii Europejskiej.

44 odpowiedzi to Litewski „Drang” na Berlin i gościnne Niemcy całe

  1. tomasz mówi:

    Źle się dzieje w państwie…litewskim.

  2. ben mówi:

    Człowiek nie jest drzewem. Jego egzystencja zatem zależy w dużej mierze od jego samego. Jeżeli zapragnie kiedyś „zapuścić korzenie”, niech najpierw o taką możliwość się postara, używając … nóg.

  3. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Mając powyższe na względzie znany emigrant i pisarz rosyjski Wiktor Suworow twierdzi nieco przewrotnie, że II wojnę światową wygrali Niemcy, a ZSRR był największym przegranym. Szkoda tylko, że również Polska znalazła się bloku ” przegranego”. U nas jest nieco lepiej niż na Litwie, ale do doskonałości baaardzo daleko.

  4. Politolog mówi:

    Dzisiaj i w najblizszej przyszlosci najpewniejszym biznesem na Litvie beda Domy Pogodnej Starosci o ile rzad RL wynegocjuje unijna pomoc w tym temacie

  5. tomasz mówi:

    do Politolog: Kto wie czy to nie będzie „złoty interes”…

  6. Polak ze Śląska mówi:

    Niemcy panikowali,że w maju ruszy polska nawała do roboty w Niemczech,a wcale tak sie nie stało.Polacy wolą Anglię,Irlandię i Norwegię.Ci co mieli do Niemiec pojechac to już wczesniej pojechali,tak więc nawał Polaków w Niemczech im nie grozi.Zresztą Niemcy to w ogóle panikarze.Jak wchodziło Schengen to bali się,że Polacy masowo rusza kraśc ich auta i sklepy,a też się tak nie stało.Doszło do tego,że sami nas zapraszają by tam zamieszkać,bo u nich pustki wywołane wyjazdami z byłego NRD do byłego RFN.

  7. Polak ze Śląska mówi:

    Zresztą,patrzcie na litewskich urzędasów i posłów.Dla nich największym problemem nie jest żadna emigracja tylko jak wytępić Polaków,a to świadczy,że nie ma się wg.nich czym przejmować,ta emigracja to na pewno przejściowa-chwilowa 🙂 🙂
    Litwa za dwa lata będzie miała 2 miliony a dla nich ciagle nie będzie ważne co zrobić,żeby z kraju nie wyjeżdżali,tylko czy zdążą Polaków wynarodowić.To będzie niezłe-superwypasione szkoły litewskie budowane tylko po to,żeby podebrać uczniów z polskich i przerobić ich na nazistów i faszystów,a w klasach 5 uczniów litewskich,bo reszta mieszka w Niemczech.Może zamiast trwonic kasę na budowanie szkół do których nikt nie będzie chodził,to pieniądze przeznaczyć dla Tomka i innych chorych na MPS.Wybudowanie i wyposażenie dużej szkoły albo ich kilkudziesięciu to by tyle wyniosło co lek dla wszystkich na kilka-naście lat.

  8. jarema mówi:

    Widze ze problem z Litva rozwiaze sie sam

  9. józef III mówi:

    a oni dalej ; zamiast zajmować się reformowaniem Państwa i ekonomii ; zajmują się antypolską krucjatą. Nadejdzie moment, że Państwo przejmie mafia a oni oskarżą o to … Tomaszewskiego !

  10. Warszawiak mówi:

    Zostaja tylko szowiniści.

  11. marek mówi:

    Cóż, fachowcy się znajdą, np. z Lidy, Oszmiany, czy Werenowa. Albo i z Delhi.

  12. Anatol mówi:

    Marek, masz rację. Mieszkam na Białorusi, u nas wprost katastroficzna sytuacja. Zarobki spadły ostatniego miesiąca o 100 i więcej procent. Składają 100-120 dolarów.Reżym na razie ma dobrze.

  13. Do Anatola mówi:

    To zapraszamy do Polski, w ktorej dla Polakow miejsce się zawsze znajdzie. Białoruś i Litwa skazanę są na upadek.

  14. Do Anatola mówi:

    W Polsce jest miejsce dla wszystkich Polaków i tych którzy uważają polską cywilizację za swoją.

  15. i mówi:

    z rejonu wilenskiego uciekaja Polacy .tragedia.

  16. robert mówi:

    Trzeba wreszcie zauważyć że otwiera się szansa odbudowy Rzeczpospolitej, a przynajmniej odzyskania terenów z czasów II RP. Jeszcze nie dziś jeszcze nie jutro ale w perspektywie 10 lat jak najbardziej. Jeśli do tego czasu uporządkujemy sprawy wewnętrzne a pomóc nam może gaz łupkowy. To będzie naturalny proces i tym razem bez złudzeń i litości dla tych kraików, które będą chciały pozostać wrogie. Sądzę że najdalej w 2020 – 2022 będę mieszkańcem metropolii bialostocko – grodzieńskiej ( odległość podobna do Toruń – Bydgoszcz )liczącej ponad milion mieszkańców. Dla wyludniającej się LT zwłaszcza województwa wileńskiego mamy zasoby ludnościowe w Kazachstanie i Rosji ( 200 – 250 tysięcy potomków Polaków )plus oczywiście drugie tyle naszych z wileńszczyzny wschodniej. Dlatego jestem spokojny wileńszczyzna się nie wyludni tylko proporcje narodku LT w stosunku do ogółu mieszkańcó będą spadać. Niech żyje ODRODZONA RZECZPOSPOLITA. Niech żyje połączenie jej części wschodniej ( Białoruś, wileńszczyzna, może Żmudź ) z częścią zachodnią ( od Bugu na zachód ) Powiecie mżonki a ja powiem, że nie takie rzeczy widział ten region Europy. A I Rzeczpospolita była dobrowolnym a więc naturalnym związkiem na dobre i na złe co udowadniała wielokrotnie. Jestem więc tylko zwolennikiem powrotu do natury.

  17. Szmaukszta mówi:

    Ech wy poliaki z kurony takie mondre
    żal wam ze litwiny wyjeżdżają za chlebem?A ile was z polski przez te dwadzieścia lat wyjechało.

  18. Szmaukszta mówi:

    Anatol niebieduj nigdy nie jest tak zeby było tak zle.Piniondze to nie wsio.

  19. elpopo mówi:

    Robert, co brałeś i od kogo to kupiłeś? Też chciałbym z optymizmem spojerzeć na świat… choć dzisiaj o 18:00 ma się podobno skończyć 🙂

  20. Senbuvis mówi:

    robert – z niepokojem obserwuję u ciebie postępującą ekspansję, czas wziąć coś na jej powstrzymanie:)

  21. banita mówi:

    JAK W KŁAJPEDZIE SPRZEDALI STOCZNIE TO NOWY WŁAŚCICIEL WYŻYWA SIĘ NA TYCH KTÓRZY ZOATALI PRACUJĄ JAK MURZYNI W CZASIE NIEWOLNICTWA,TERAZ PRACUJE WE FRANCJI ZA ODPOWIEDNIĄ KASE TEŻ BUDUJE STATKI.

  22. janko piewca kołchozu mówi:

    „Polacy! Rodacy! Róbcie coś, walczcie, a odrodzi się (!) Rzeczpospolita ODRODZONA y ZJEDNOCZONA, Rzeczpospolita POLSKA jedynych słusznych POLAKÓW od Rostoku do Władywostoku! !!!
    Polacy z Wilni! Dzięki WAM się uda. WASZA WALKA jest wspierana przez wszystkich. POLSKA jest z WAMI!!1!!”

  23. Do Roberta mówi:

    Wypisywanie takich głupot nie ma sensu. Przecież walczymy, żeby była wolność, aby Polacy z Wileńszczyzny mieli prawo być tym kim chcą być. Za Wolność Naszą i Waszą. A ty proponujesz odbieranie innym wolności. Bardzo głupia i krótkowzroczna polityka. Jeśli Litwa i Białoruś chcą się w ten czy inny sposób izolować w Europie to nie możemy im tego zabronić. Okazuje się że za głupią politykę przyjdzie zaplacić szybciej niż myślimy. Spadek ludności Litwy w ciągu 20 lat z 3,7 do 2,9 to tak jakby w Polsce spadło z 38 mln do 29 mln. Podobnie z kryzysem ekonomicznym na Białorusi. Brać odpowiedzialność za kryzys w tych krajach byłoby szaleństwem.

  24. robert mówi:

    Rzeczywiście chyba się zapędzam. Zresztą rzeczywiście jestem dziś w euforycznym nastroju. Co nie znaczy że ogólnie nie mam racji. Przeczytajcie poprzedni mój post spokojnie i zastanówcie się czy nie ma w nim jednak sensu. Po pierwsze : Nikomu nie chcę odbierać wolności. Wyraźnie piszę o połączeniu się dwóch mniej więcej równoprawnych obszarów i to nie od razu. Związek Korony z Litwą ( WKL )tworzył sie przez wieki 1385 – 1795 i przez wieki był rozrywany 1772 – 1945. Zresztą gospodarczo mielibyśmy problem z udźwignięciem tych terenów. Na początek strefa wolnego czy ułatwionego handlu, plus zwtot obywatelstwa tamtejszym Polakom ( ze względów demograficznych i tak stanie to się wkrótce ), preferencje w handlu, inwestycjach i przepływie ludzi ( taka min UE – ale bez zbędnej biurokracji )Później w miarę potrzeb. Natomiast w wypadku załamania się państwowości białoruskiej i całkowitego wchłonięcia przez Rosję( wcale nie można wykluczyć takiego NEGATYWNEGO wydarzenia ) granica MUSI być za wszelką cenę przesunięta na wschód zgodnie z traktatem ryskim. Dlaczego ano dlatego, że Rosja 200 km od Warszawy ( plus jej stosunki z Niemcami ) to pętla na naszą szyję, realne zagrożenie suwerenności. Wiecie jak będzie mącić choćby w sprawach gospodarczych np. wydobycia gazu, gdy uzyska realną granicę ( Królewiec to tylko enklawa )z RP. Zacznijcie patrzyć w przyszłość nieco bardziej szeroko. Polska naprawdę ma duże atuty – duży, stabilny, względnie bogaty, z wciąż przyzwoitą demografią w pełni cywilizowany i europejski kraj. Brakuje nam wiary w siebie i dwóch, trzech kadencji naprawdę sprawnych rządów ( jakiego by koloru czy prowinencji nie były )Dodatkowo przydałyby się duże dochody np. z gazu ( wszystko na dobrej drodze ) czy geotermi. Już jesteśmy postrzegani bardzo pozytywnie. Wkrótce znów będą na nas patrzeć jak bojarzy Jogajłły na Polskę czasów postkazimierzowskich. Czyli państwo cywilizacji, kultury, siły i dobrobytu. Wtedy spełnione zostaną warunki do rozpoczęcia procesu ponownego połączenia. Rozważcie więc czy jednak nie warto myśleć podobnie jak ja. Naprawdę widzę w tym sens.

  25. ben mówi:

    Do 24:
    Po podbiciu całego świata, zabierz się za wszechświat.
    Słoneczko przygrzało?

  26. Do Roberta mówi:

    Problem w tym, że po tej drugiej stronie nie ma chętnych. Są tylko pasażerowie „na gapę”. Litwa przez dwadzieścia lat opowiadała nam bzdury o strategicznym partnerstwie a nie była w stanie zapewnić miejscowym, autochtonicznym Polakom normalnych, europejskich warunków do życia. Chętnie korzystała z naszego poparcia i za nasze pieniądze budowałaby sobie bezpieczeństwo energetyczne. Ta polityka właśnie się skończyła i dobrze. Najpierw spełnienie standardów,a potem dalsza współpraca. Polska bardzo długo, bo praktycznie od pierwszej „Solidarności” pracowała na swoja pozycję i reputację, którą bardzo szybko mogłaby stracić. Tak jak Litwa teraz w szybkim tempie traci i reputację i przyjaciół. Miała przyjaźń dużego europejskiego kraju za darmo. Teraz odzyskanie chociaż jej części kosztować będzie bardzo dużo. Polityką nacjonalizmu zamknęła kraj, który mądrzy i młodzi ludzie opuszczają.
    A co do Rosji? Rosja stara się wykupić Białoruś, ale nie wchłonąć, by nie babrać się jej problemami. Oba te kraje, Litwa i Białoruś przejechane są przez ciężki komunizm. (Ukraina jest w podobnym stanie tylko jest większa i dlatego w przyszłości będzie jej lepiej)
    Nie dajmy się mamić opowieściami o przyjaźni jeśli nie idą za nimi fakty. A przestarzałe myślenie ekspansjonistyczne to zabawy dla dzieci raczej niż dla takich poważnych krajów jak Polska. A granice niech zostają takie jak są, byle były otwarte.

  27. Do Roberta mówi:

    Praw Polaków Na Litwie będziemy bronić do końca w interesie samej Litwy, by nie stala się jednym szowinistycznym kołchozem, a w tę stronę zmierza, jesli sie poczyta p. Songajło, Garszwę, czy postsowieckiego uniwersyteckiego aparatczyka Zinkiewicza. Jest taka prawidłowość, że byli komuniści i ludzie o mentalności postkomunistycznej uciekają w nacjonalizm, bo potrzebują znowu jakiejś „idei”. Polska dzieki „Solidarności”, swojej tradycji, kulturze i brakowi mniejszości narodowych, jako jedyna nie wpadła w te pułapkę. Nacjonalizm wyżej wymienionych panów to czkawka po komuniźmie, za którą Litwie już przychodzi drogo zapłacić, a w przyszłości cena będzie jeszcze wyższa. Bo zamiast modernizacja przychodzić na Litwę, to młoda i mądra Litwa idzie do modernizacji czyli do Europy. Przez to wkrótce ludność spadnie jeszcze bardziej, zostaną tylko Songajły i Garszwy. Co to znaczy między Rosją (Królewiec) a Białorusią nikomu nie trzeba tłumaczyć. tak właśnie kończą się hurrapatriotyczne, nacjonalistyczne, szowinistyczne, czyli w istocie posttotalitarne i postkomunistyczne szaleństwa. Dlatego obrona polskości i Polaków na Litwie ma takie znaczenie nie tylko dla Polaków ale i dla samej Litwy, gdyż otwiera ten zamknięty mentalnie kraj na szerszy świat i na nowe idee. Problem polega na tym, że Litwa skazana jest na Polskę,a Polska na Litwę nie. Rozumie to Bumblauskas, ale większość stara się tego nie przyjmować do wiadomości. Jak to sie skończy można przewidzieć. Zabrakło na Litwie ludzi pokroju Giedrojcia. Bieda tego kraju polega na tym, że „największym mędrcem” jest starej daty narodowiec Landsbergis. Także dbajmy o swoją reputację, o rozwój Polski i o naszych rodaków na Litwie. To na dzisiaj wystarczy i najlepiej przysłuży się nam samym i naszym sąsiadom.

  28. czarek mówi:

    Emigracja to jest tragedia .Przedewszystkim dla osoby ktora sie na wyjazd decyduje .Jak bardzo trzeba byc zdesperowanm ,jak bardzo zycie musialo dopiec aby odciac sie od korzeni,aby przekrojc dusze na pol.
    Mialem kolege :Jasiu Krolik sie nazywal .100% Polak jak sam o sobie mowil. „Ja nawet obcego jezyka sie nienaucze ” mawial „z innymi Polakami bede tylko obcowal” W busie lub Metro Jasio ustepowal miejsca kobieta i mowil „prosze usiasc ” do nas zas dodawl „niech sie ucza chamy ze my Polacy to ludzie z fasonem ” Przyszedl dzien gdy Jasio z innymi stanal na „interview ” w amerykanskiej ambasadzie .Gdy traduktor spytal Jasia o imie i nazwisko Jasio stanal na bacznosc i odpowiedzial „John Litlly Rabitt ” Co to sie dzialo ! Ambasady pol ze smiechu sie skrecalo ” Jasi przygryzl wargi ,przygryzl swoja dume . Jle razy w przyszlosci ci nowi emigranci beda musieli zapomniec o swojej dumie ?

  29. ben mówi:

    Do czarek:
    Tragedią dla każdego człowieka jest jedynie nieporadność.
    Co do dumy, albo ją masz, albo nie.

  30. robert mówi:

    do 26 i 27 masz sporo racji jednak ja wciąż uważam Polaków i Białorusinów za głównych spadkobierców WKL natomiast dzisiejszy naród LT moim zdaniem zawłaszczył nazwę Litwa ( argumenty poczytaj na blogu SIEĆ tu na razie nie można uzywać nawet ich orginalnej nazwy )Dlatego mówiłem o perspektywach pzyszłego/ ewentualnego związku Polski i Białorusi. Państwa LT poza wileńszczyzną nie widzę w tym ewentualnym związku/sojuszu/układzie właśnie dlatego, że powinien być dobrowolny. Co do przyszłości państwa LT zupełnie mnie ona nie interesuje. Interesują mnie Polacy a nowolitwini mogą sobie spokojnie wymrzeć dławiąc się w swojej nienawiści do Polaków. Trzeba tylko uważać kto zajmie ich miejsce. Ale tą kwestią zajmować się będą nasze dzieci a być może wnuki. Co do chętnych po drugiej stronie z moich obserwacji wynika, że na Białorusi taka idea znalazłaby mnóstwo zwolenników i to nie tylko wśród 1.5 – 2,0 milionów ludzi będacych Polakami bądź mających mniejszą lub większą świadomość polskiego pochodzenia. Dlatego twoje uwagi skierowane są raczej do LT moje raczej do Białorusi. Uważam też, że ze względów strategicznych los Białej Rusi nie może być nam obojętny. Nie zapominajmy też że żyją tam masy Polaków a tereny te przez setki lat wchodziły w skład naszego państwa. Dlatego moim zdaniem kwestia przetrwania państewka LT ma dla nas marginalne znaczenie ( zresztą na północy i tak jest Królewiec )natomiast przyszłość terenów dzisiaj nazwanych Białorusią ma kluczowo znaczenie ponieważ do przedsionek do terytoriów centralnych czyli serca POlski. Wierzę, że w niedalekiej perspektywie związek ten zacznie być powoli i stopniowo reaktywowany w interesie obywateli obu państw.

  31. Europa bez granic i nacjonalizmu! mówi:

    Do robert: Łukaszenka też nie jest wiecznym, a granice między Białorusią a Polską raniej , czy później zostaną zniesione tak jak w całej Europie.

  32. Europa bez granic i nacjonalizmu! mówi:

    Emigracja to nie jest żadna tragedia, przecież człowiek przez to nie ginie. Wolny człowiek, żyjący w wolnej Europie ma prawo zamieszkać i pracować tam gdzie mu się podoba i odpowiada. Ma prawo ożenić się i mieć rodzinę z Włoszką, z Niemką, ze Szwedką…. Mieszane małżeństwa dają piękne potomstwa.

  33. ben mówi:

    Do 31 i 32:
    Nacjonaliści z kosmosu i tak cię nie zrozumieją.

  34. marek mówi:

    ad 26 i ad 27
    Podoba mi się ta analiza. Może tylko z zastrzeżeniem, że dużo krajów europejskich jest w mniejszym, lub większym stopniu nacjonalistyczna. Problem Litwy jest taki, że tam upadłą ideologię marksistowską zastąpiła wyciągnięta z zamrażarki ideologia XIX wiecznego nacjonalizmu, nijak nie pasująca do naszych czasów. Problemem Litwy (podobnie jak i Polski) jest także położenie. Tutaj błędy nie są wybaczane przez historię.
    Natomiast stałe dowartościowywanie Litwy jako państwa, brało się z naszego nierealnego prometeizmu. Szkodzącego nam jako państwu i szkodzącemu także Polakom mieszkającym na wschodzie.

  35. Do Marka mówi:

    Tak tylko z tą różnicą, że przed wojną położenie Litwy Kowieńskiej było korzystniejsze na Wschodzie niż nasze, dzisiaj jest na odwrót. trudno sobie wyobrazić bardziej beznadziejne położenie niż między Kaliningradem a Białorusią z szalonym dyktatorem odległym od Placu Katedralnego w Wilnie o 50 km. Finlandia, ktora była kiedyś w podobnym położeniu siedziała cicho, dbała o mniejszość szwedzką i o jak najlepsze kontakty ze Szwecją. Litwa jest właściwie ze wszystkimi skłócona,a poparcie przez Grybałskajte Łukaszenki to polityczna katastrofa świadcząca o „klasie” litewskiej klasy politycznej. W podzięce Łuakszenko buduje teraz elektrownię atomową 6o km od Wilna.
    Masz rację z tym prometeizmem, ale on właśnie się skończył. Trzeba zachować część pomysłów Giedrojcia na Wschód, ale na zasadzie warunkowości.Wy nam dobrze, my wam dobrze. Wy nam źle, nmy do was nijak. Troche niestety jak z dzieckiem, bo nacjonaliści i szowiniści mają w sobie coś z dziecka. Poza tym spadek ludności z 3,7 mln na 2,9 mln jest w istocie o wiele większy, gdyż wyjechali z Litwy najdynamiczniejsi ludzie, młodzi, przedsiębiorczy, często wykształceni za pieniądze litewskiego podatnika,a przynajmniej wykarmieni. To prawdziwa katastrofa. Niestety zgadzam się z Tobą, że państwo litewskie pod rządami obecnych polityków, np. takiego Ażubalisa zachowuje się bardzo dziwnie, by nazwać to delikatnie. Przebudzenie będzie bardzo bolesne, jak świadczy o tym przypadek Białorusi, ktory właśnie przerabiamy. Rozrabiał, rozrabiał i sie doigrał. Z Songajłami i Garszwami może być podobnie. Oni nie rozumieją, że dla Litwy jest ważny awans cywilizacyjny i funkcjonalność modelu państwa, a nie jednolitość etniczna w kraju, w którym litewskość i tak nie jest zagrożona. Wywoływanie nacjonalistycznych upiorów z przeszłości jest jak trucizna, która zatruwa i nie pozawala właściwie ocenić sytuacji. A wpisy na forach internetowych litewskich sa po prostu skandaliczne, rasistowskie, szowinistyczne, pełne nienawiści. Ludzie, domyślam się młodzi, o takim poziomie i wartościach niczego wartościowego nie zbudują. Kompromitują tylko swój kraj i system wychowawczy, ktory ich uformował.

  36. gosc mówi:

    Polacy juz dawno wyjechali do Niemiec tylko wiekszosc robila na czarno a po 1 maja tylko zalegalizowali swoj pobyt. w Polsce tez nie jest super i jak tak dalej bedzie i tez po czasie beda wyjezdzac

  37. Do goscia mówi:

    Mój drogi. gdyby w Polsce był taki odpływ jak na Litwie po 20 latach byłoby nas 29 mln z 38 mln. Widzisz różnicę? W Polsce nadal nie jest super, ale sytuacja się jednak poprawia. Polska sie rozwija, a Litwa się zwija.

  38. Do Kmicica mówi:

    To nieeleganckie kopiować cudze teksty i podpisywać własnym nazwiskiem na Delfi!!!

  39. Wardek mówi:

    Ja tam się z Polski nigdzie nie wybieram, mimo że zarobię jakieś 2tys to szału nie ma z tego… Ale nie będę jakimś wyrzutkiem za granicą bo tak jest się tam generalnie postrzeganym.. Dodam, że byłem na saksach kilku miesięcznych w 3krajach zachodnich, Niemcy były najgorsze, wszyscy mili, ale jak znasz język to za plecami wychodzi prawda, hitlera mają za ideał i ciągle nie mogą strawić że Polska ma takie granice na zachodzie………

  40. Bardzostarypielgrzym mówi:

    A ja uciekam z Niemiec i PO-lski, i jadę na Litwę, gdzie gniazdo moje i dom nies-PO-kojnej starości!

  41. Politolog mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  42. no mówi:

    no dajcie mi te 2 tysiace na Litwie ja tez nigdzie ani pomysle uciekac.nasz ukochany rejon wilenski trzyma na 800litach i ni jak…niemysli o lludziach a poco?

  43. Kaziemierz Kransztadzki mówi:

    do no: pomyliłeś adres, kieruj swoje żale do premiera Kubiliusa i dziękuj że masz te 800 lt bo są tacy co i tego nie mają

  44. nu mówi:

    czyzby do kubilusa? rejon to nasz czy nie nasz???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.