29
Ustawa o Oświacie — wymierzony w Polaków akt polityczny

Szereg negatywnych skutków nowej Ustawy o Oświacie utwierdza przekonanie, że była aktem politycznym władz wymierzonym w mniejszość polską, a nie rzetelnie opracowanym aktem prawnym Fot. Marian Paluszkiewicz

Przyjęcie nowej Ustawy o Oświacie dyskryminującej uczniów szkół mniejszości narodowych było decyzją polityczną, dlatego władze powinny liczyć się z politycznymi skutkami tej decyzji — uważają przedstawiciele polskich szkół na Wileńszczyźnie.

— Mogą to być różnego rodzaju akcje protestacyjne, bo nie sądzę, że rodzice niczym pokorne owieczki zgodzą się z narzuconymi ich dzieciom przez nową ustawę zmianami nauczania — mówi w rozmowie z „Kurierem” Zbigniew Maciejewski, dyrektor gimnazjum im. św. Rafała Kalinowskiego w Niemieżu w rejonie wileńskim.

Jakie to będą zmiany — przedstawiciele Ministerstwa Oświaty i Nauki na czele z wiceministrem Vaidasem Bacysem oraz podwładnych resortowi instytucji mieli przedstawić dyrektorom placówek oświatowych rejonu wileńskiego podczas środowego spotkania w samorządzie rejonu. Spotkanie to zostało jednak przerwane. Dyrektorzy szkół polskich na znak protestu opuścili salę.

— Liczyliśmy na przedstawienie konkretów dotyczących sposobu realizacji założeń nowej ustawy, a tymczasem wiceminister i przedstawiciele ministerstwa chcieli przedstawić nam założenia samej ustawy, a w szczególności jej artykułu reglamentującego szkolnictwo mniejszości narodowych. Nie było więc potrzeby słuchać tego, co dobrze jest nam znane, dlatego opuściliśmy spotkanie — wyjaśnia dyrektor gimnazjum z Niemieża im. św. Rafała Kalinowskiego.
Tymczasem wiceminister uważa, że wyjście dyrektorów większości szkół spotkania nie przerwało i było ono kontynuowane w węższym gronie.

— W trakcie spotkań, ich uczestnicy wychodzą czasami z sali, więc nie widzę tu problemu, ponieważ rozmowa była kontynuowana — powiedział w rozmowie z „Kurierem” wiceminister Vaidas Bacys. Dodał też, że przedstawiciele ministerstwa przedstawili konkretne rozwiązania poszczególnych problemów na drodze realizacji założeń nowej Ustawy Oświatowej.

— Dotyczy to zarówno kursów dokształcających dla nauczycieli szkół mniejszości narodowych, zatwierdzenia nowych programów nauczania, podręczników i materiałów metodycznych. Musimy jeszcze przedyskutować zasady zróżnicowania oceniania egzaminów maturalnych, bo co dotyczy kryteriów oceny, to one są znane i nowości tu nie będzie — tłumaczy nam wiceminister. — Ale o tym musimy właśnie rozmawiać i dyskutować.

— Nie chodzi tu jedynie o zmiany natury technicznej, bo jakkolwiek one są, to na pewno zostaną rozstrzygnięte, jednak zasadniczo chodzi o to, dlaczego doszło do zmian wbrew woli dzieci i rodziców, a nawet opinii specjalistów, którzy jeszcze w 2005 roku, na zlecenie samego Ministerstwa Oświaty i Nauki przygotowali studia możliwości wprowadzenia tych zmian — mówi nam kierowniczka wydziału oświaty administracji samorządu rejonu wileńskiego, Lilia Andruszkiewicz. Tłumaczy, że najwięcej w tym kontekście wywołuje kontrowersji ujednolicenie dla szkół mniejszości narodowych egzaminu z języka państwowego, co według założeń nowej ustawy, musi nastąpić już w 2013 roku. Tymczasem, we wniosku przygotowanym przez grupę socjologów z Kowieńskiego Technologicznego Uniwersytetu, konstatuje się, że ujednolicenie egzaminu może nastąpić dopiero po ujednoliceniu programu nauczania od 1 do 12 klasy i mimo to, dla szkół mniejszości narodowych należałoby stosować odmienne kryterium oceny wiedzy, bo jak stwierdzają naukowcy, język państwowy, w odróżnieniu od języka ojczystego w szkołach mniejszości narodowych zawsze pozostanie językiem wyuczonym.

— Nie wiadomo też, jak szkoły mają radzić sobie, wdrażając nowy program nauczania, bo już od pierwszej klasy dzieci będą obciążane nauką dwóch języków — ojczystego i państwowego, a przecież w pierwszej klasie należy dopiero poznawać wiedzę o języku ojczystym. Pozostaje do rozwiązania również problem kursów dla nauczycieli, podręczników, programów oraz wiele innych — uważa Lilia Andruszkiewicz.

Kolejne problemy wymienia nam dyrektor gimnazjum z Niemieża, ale jak zaznacza, podstawowym jest to, że władze nie uwzględniły zdania 60 tys. uczniów i ich rodziców, którzy protestowali przeciwko dyskryminacyjnym zmianom wprowadzanym przez ustawę.

— Należy wzmacniać naukę języka państwowego w szkołach mniejszości narodowych i tu nie może być dyskusji, jednak nie można tego robić ograniczając nauczanie w języku ojczystym. W przeciwnym razie szkoła mniejszości narodowej przestaje być szkołą mniejszości narodowej, a staje się szkołą dwujęzyczną — mówi Zbigniew Maciejewski. A to, jak uważa dyrektor gimnazjum, jest co najmniej nieporozumieniem.

— Bo jeśli rodzic wybiera dla swego dziecka szkołę, na przykład polską, to wybiera ze świadomością, że proces nauczania będzie odbywał się w niej w języku polskim, a szkoła gwarantuje naukę na wysokim poziomie języka państwowego. Inaczej rodzic wybrałby znajdującą się obok szkołę litewską — tłumaczy dyrektor gimnazjum.

Jego argumenty nie przemawiają do wiceministra oświaty, który uważa, że różnica między szkołami na tym i polega, że szkoła mniejszości narodowej gwarantuje jej przedstawicielom naukę języka ojczystego.

Pomimo to, nierozwiązana jest też kwestia dyferencjacji oceny wiedzy egzaminacyjnej dla szkół mniejszości narodowych, bo jak zauważa Maciejewski, na Litwie obowiązuje system kodowania egzaminów.

— Więc powstają obawy, czy w przypadku oceny egzaminów naszych dzieci w systemie otwartym będą one oceniane obiektywnie — zauważa dyrektor.

Jak wyjaśnia nam wiceminister Bacys, resort na razie nie ma konkretnego pomysłu, w jaki sposób zostaną uregulowane te sprawy, zauważa jednak, że do 2013 roku pozostaje jeszcze czasu i wyraża przekonanie, że ten problem zostanie uregulowany.

Tymczasem pedagodzy, uczniowie i rodzice szkół mniejszości narodowych nie mają pewności, co ich czeka już 1 września, bo w zakresie wdrażania nowej Ustawy Oświatowej mają na razie więcej pytań niż odpowiedzi.

— Dziś żyjemy egzaminami maturalnymi oraz przygotowaniami planów nauczania na przyszły rok. Ale przygotowujemy się według obowiązujących zasad, bo nowych wytycznych wciąż nie mamy. Nie mamy też nowych podręczników, jedynie zapewnienie resortu, że otrzymamy ich wersję elektroniczną gdzieś w listopadzie — mówi Zbigniew Maciejewski i zauważa, że rok szkolny zaczyna się nie w listopadzie, lecz 1 września. Wobec tego, dyrektor nie prognozuje, jak szkoły powitają początek nowego roku, bo jak zauważa, przyjmując dzieci, szkoła z rodzicami zawiera umowę, w której są określone konkretne zobowiązania w zakresie nauki w języku ojczystym.

— Po przyjęciu Ustawy o Oświacie szkoły nie będą mogły wywiązać się z umów, co może skończyć się sądowymi pozwami rodziców — zauważa dyrektor Maciejewski. I dodaje, że nie może też wykluczyć mniej lub bardziej aktywnych protestów rodzicielskich przeciwko nowej ustawie.

29 odpowiedzi to Ustawa o Oświacie — wymierzony w Polaków akt polityczny

  1. wszystkie pytania do mówi:

    Songaila lepiej wie jak co powinno być, wszystkie pytania do niego – bo to on był iniciatorem nowelizacji utawy o oświacie. A sejm jako baranki posłuszne podtrzymał jego propozycję.

  2. a mówi:

    jesli dyrektorami szkol polskich na litwie maja byc krewniacy tomaszewskich albo kaminskich tudziez ktos z ich galorki to wole wybrac mniejsze zlo i oddac dzieci do szkoly litewskiej

  3. ben mówi:

    Podręczniki w listopadzie? W wersji elektronicznej? W oparciu o co?

  4. tomasz mówi:

    do ben: Tego nie wie nikt. Pan minister też…

  5. ziuk mówi:

    do a

    rozumiem, wolałbyś żeby dyrektorami szkół polskich były osoby o poglądach i z otoczenia songaiłów, zinkeviciusów, garszv 🙂

  6. pani mówi:

    Cała Litwa szuka krewnych i powinowatych Tomaszewskiego!

  7. do pani mówi:

    sa najwiekszym zlem tej ziemi

  8. ben mówi:

    Do tomasz:
    Pstryk i się napiszą programy, podręczniki. Kursy wdrażające zmiany się zorganizują, trenerzy się wyszkolą sami i wyszkolą nauczycieli w oparciu o materiały, które się same przygotują. A wszystko to do 1 lipca! No dobra do rozpoczęcia roku szkolnego…
    Jeżu kolczasty! Jak to tam działa! Toż to czystej wody improwizacja i to w jednej z newralgicznych dziedzin życia społecznego!
    I do tego czeski film! Czyli nikt nic nie wie, ale o wszystkim wie i na wszystkim się zna.
    Nie wiem już czego Polakom w RL bardziej współczuć, dyskryminacji czy bałaganu, w którym przyszło im żyć.

  9. hm mówi:

    do a: U takich jak ty dzieci nie tylko uczą się w litewskich szkołach, ba nawet w domu rozmawiają “lietuviškai”

  10. ziuk.2 mówi:

    Ministerstwo swiadomie robi balagan,by rodzicow zniechęcic do oddawania dzieci do Polskich szkol.Diabel tkwi w szczegulach.

  11. sokolowski mówi:

    jakie panstwo, takie ustawy

  12. Jerzy mówi:

    do a:
    jak masz jakieś zarzuty dotyczące wymienionych osób, to o tym i napisz, bo nie wiadomo o jakie zło ci chodzi, wygląda na to, że sam jesteś złem.

  13. ladnie mówi:

    ladnie sie zapowiada wykladanie patriotyzmu. Beda wykladac Polakom po litewsku agenci bezpieki. Zaplanowal zinkevic, zrealizuje garsva. Perfidnosc w zalozeniu. Autochtoni polskojezyczni sa patriotami historycznej Litwy. Wychowanie patriotyczne polonofonom, juz w zalozeniu, nie moze odbywac sie inaczej niz w jezyku ojczystym, czyli po polsku. Lituanofoni wychowanie patriotyczne otrzymaja po litewsku.

  14. tomasz mówi:

    do ben: W sumie to nie wiem. Oni jednak już “przywykszy”.

    Napisałem na ten temat parę zdań. Dzisiaj jest w gazetowym KW a po południu będzie na blogu. Tytuł: “Jak się Litwin śpieszy, to się Polak cieszy” zapraszam ciebie i innych też.

  15. ben mówi:

    Do tomasz:
    Wiem, że “Polak potrafi” odnaleźć się w każdym bałaganie. Z drugiej strony: czy rzeczywiście bałagan ma być jego właściwym żywiołem?

  16. Piotrek Trybunalski mówi:

    do a 2: a komu ty byś zrobił na złość oddając swoje dzieci do litewskiej szkoły? Bardzo “dojrzała” postawa: na złość mamie odmrożę uszy…

  17. tomasz mówi:

    do ben: Nie. Nie powinien w każdym razie. Z tym że czasem można mieć z niego korzyści.

    Daleki jestem od przypisywania określonych cech narodom. Wszelako jednak naprawdę wielu Polakom dobrze wychodzi improwizacja, a ta znowu bywa wynikiem bałaganu właśnie.

  18. ben mówi:

    Do tomasz:
    🙂
    Nie dałeś się złapać! 🙂

  19. tomasz mówi:

    do ben: Bo sprytny jestem. 😉

  20. ben mówi:

    do tomasz:
    🙂

  21. ben mówi:

    Do tomasz:
    A tak na poważnie, czy istnieje w RL coś na wzór polskiego Ośrodka Rozwoju Edukacji?

  22. tomasz mówi:

    do ben: Nie wiem. Nie słyszałem o niczym takim.

  23. Mykolas mówi:

    Ben… trafiles w dziesiatke… Nie ma takiego osrodka, bo nie jest potrzebny. Przeciez Macierz wie lepiej jak wszystko zorganizowac… dajcie jej 10 lat i nie wtracajcie sie, a ona wszystko uporzadkuje. Polska oswiata na Litwie cierpi na te sama chorobe co litewska oswiata. I nikomu nie przychodzi do glowy, aby w ramach istniejacych rozwiazan stworzyc taka poslka szkole, aby Litwini patrzyli na nia z zadroscia. Elekroniczne podreczniki? Po prostu z wielkim entuzjazmem trzeba na to przystac… To jest przyszlosc szkolnictwa… Za kilka lat, najwyzej kilkanascie wszystko bedzie w czytnikach. Za rok na rynku maja sie pokazac czytniki mediow w kolorze. Wyobrazacie sobie, ze na Litwie tylko szkoly polskie ida z duchem czasu in przechodza na czytniki i podreczniki w systemie e-… Jeden czytnik, wszystkie lektury polskie, litewskie, podreczniki i ksiazki, jako dodatki… W szkole multimedia, ktore w czasie realnym zapisuja w czytnikach zadania i opisy uczniow. I to tylko poczatek… Idzmy w tym kierunku… a nie biadolmy…

  24. slowianina mówi:

    litewski artykul dal odpowiedz dlaczego to się robi oturz piszy že my znające języki Polacy polski-rosyjski,Rosyjanie rosyjski i nawet polski podpadają wplywowi tych panstw,a jak będziemy znac tylko litewski to režimowi litewskiemu,bo tak prawdopodobnie na Lotwie zrobiono z Rosyjanami,a z malego zrobic swoim podwladnym i tylko a nie obywatela mającego swoje zdanie i mysli po urodzeniu swego pochodzenia,maleje narud a jak gdzies czytalem to nawet jak topiący chwyta za slomę,tak režim litewski chce powiększyc litwinow.a na zlosc že pusci do litewskiej szkoly to zrobi swoich dzieci debilami, jak dowiedzą się že polak czy polka to się sami litwini spytają czy zna polski i będą smiac jak robili przy spisach,czy gdzies indziej.

  25. Andrzej mówi:

    a podczas demonstracji nauczycieli polskich szkół przed Ministerstwem Oświaty, litewscy faszystowscy tchórze pozaszywani w swoich gabinetach nawet bali się z wyjść do protestujących.

  26. Dar Karta mówi:

    ” poznawać wiedzę o języku ojczystym” ale polski ogulny jendzyk nie jest ojczysty jendzyk mieszkancuw Litwy ktuzhy sziebie uwazhajau za polakuw. Zhadnai szkole nie mozhna nauczyczie jendzyka ojczystego bo to jest nie mozhliwe. Jedynie co mozhlywie jest to nauczyczie jekiegosz ogulnego jendzyka.

  27. Grześ mówi:

    Dar Karta
    już ktoć ci chyba mówił wtórny służbowyanalfabeto, byś wyniósł sie do swojej litewskiej wioski i nie zatruwał powietrza innym, zwłaszcza swoim murzyńskim językiem, intelektualny pustostanie.

  28. Dar Karta mówi:

    Grześ, panska mowa jest bardzo emonocionalna a my jesteszmi liudzmi ale nie zwiezhynau i muszimi to wsziskim pokazacz zhe mozhemi chamowacz swoje emocyje. A o pisaniu powiem tak zhe prubuje pisacz w jenzyku polskim ogulnym ale nie za kazhdym razem mi to wychodzhi. Ale staramszie jek moge.

  29. Zagłoba mówi:

    Dokładnie tak jak w tytule: “Ustawa o Oświacie — wymierzony w Polaków akt polityczny”. Właśnie tak.
    Innych wiarygodnych racji i argumentów brak. Do tego szalony pośpiech w uchwalaniu, chaos w przygotowaniu rozporządzeń, ciągła nagonka na Polaków: że nie znają języka państwowego, że to dla ich dobra, i tym podobne bzdury.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.