34
Jeden sąd, dwie sprawiedliwości

Antyfaszysta Donatas Velykis nie tylko został brutalnie wyprowadzony z akcji protestu przeciwko przemarszu neonazistów, ale też później skazany na wysoką karę grzywny, mimo że funkcjonariuszom nie udało się dowieść większości stawianych mu zarzutów Fot. Marian Paluszkiewicz

Wileński antyfaszysta Donatas Velykis został skazany na karę grzywny 750 litów za udział w akcji protestacyjnej przeciwko przemarszu neonazistów w Wilnie 11 marca. Wyrok zapadł w 3 Sądzie Dzielnicowym.

Niespełna miesiąc temu w tym samym sądzie również zapadł wyrok w sprawie uczestnika przemarszu Vitalijusa Keršysa, który nawyzywał i zaatakował uczestników akcji antyfaszystowskiej. Keršys przedarł się przez osłaniający uczestników przemarszu kordon policyjny, rozdarł trzymany przez antyfaszystów plakat z hasłem „Społeczeństwo bez neonazistów”. Jak twierdzą świadkowie tamtego zdarzenia, dopiero policjanci powstrzymali Keršysa przed fizyczną rozprawą nad uczestnikami antyfaszystowskiej akcji. W sądzie Keršys został częściowo uznany winien zarzucanych mu działań i skazany na karę grzywny… 100 litów.

Taka decyzja sądu zbulwersowała wielu obrońców praw człowieka, gdyż uważa się, że wyznaczone dla Velykisa i Keršysa kary są nieproporcjonalne do stopnia ich wykroczeń. Tym bardziej że Velykis został osądzony jedynie za nieposłuszeństwo wobec działań policji. Tymczasem w spisanym przez policjantów sprawozdaniu z zatrzymania „nieposłusznego” antyfaszysty były wobec niego również inne zarzuty. Gdyby były one poparte faktycznymi dowodami, to Velykisowi groziłaby nie tylko wyższa kara grzywny, ale nawet areszt.

„[…] Grożąc uczestnikom przemarszu rozprawą, próbował przedostać się do nich przez otaczający uczestników marszu kordon funkcjonariusz, ale był zatrzymany i upomniany za nieprawne działania, ale on uciekając, próbował w innym miejscu przedostać się do kolumny maszerujących. Obywatel był znowu powstrzymany, jednak nie reagował na żądanie funkcjonariuszy, żeby zaprzestał swoich działań” — napisano w sprawozdaniu funkcjonariuszy. Tymczasem sąd nie doczekał się dowodów na to, że Velykis zakłócał porządek, czy w inny sposób zagrażał uczestnikom przemarszu neonazistów, toteż został ukarany jedynie na nieposłuszeństwo.
Sam Velykis, który już zapowiedział, że zaskarży wyrok sądu w sądzie wyższej instancji, uważa, że funkcjonariusze stracili panowanie nad sytuacją, toteż, żeby uniknąć jakichkolwiek rozruchów, zwyczajnie schwytali go i wyprowadzili z miejsca zdarzenia pod zarzutem zakłócania porządku.

Z nagrań wideo dostępnych w Internecie, jak też z materiałów „Kuriera” można ustalić, że Velykis faktycznie ma rację, gdyż grupa antyfaszystów, która stanęła najpierw naprzeciwko maszerujących, na żądanie policji posłusznie zeszła na chodnik i tam trzymając plakat, skandowała antyfaszystowskie hasła. Gdy kolumna skinheadów mijała się z protestującymi, maszerujący w niej Keršys rzucił się z obelgami na grupę antyfaszystów i zaczął szarpać trzymany przez nich plakat. W tym samym momencie kilku policjantów rzuciło się z kolei na Velykisa, przycisnęło do ściany i po założeniu kajdanków wyprowadziło go z miejsca zajścia. Inni policjanci powstrzymując Keršysa przed atakiem na protestujących, wepchali go w szeregi maszerujących neonazistów, gdzie Keršysa zaczął powstrzymywać maszerujący z nimi poseł na Sejm z partii konserwatywnej (obecnie wydalony już z partii — przyp. autor.) Kazimieras Uoka.

Później policja zarzuciła Keršysowi drobny chuliganizm, za co 3 Sąd Dzielnicowy ukarał go w trybie administracyjnym minimalną karą grzywny 100 litów.

W przypadku Donatasa Velykisa orzekał sędzia Dmitrijus Korsakovas, a w sprawie Vitalijusa Keršysa decydował sędzia Olegas Šibkovas.

34 odpowiedzi to Jeden sąd, dwie sprawiedliwości

  1. tomasz mówi:

    Bez sensu. Takie decyzje sądu mogą kiedyś całe społeczeństwo bardzo drogo kosztować.

  2. Gringo mówi:

    takich “antyfaszystów” mieliśmy w Warszawie na manifestacji patriotycznej z okazji 11 listopada! Ludzie, Antifa to jest bojówka komunistyczna – to nie sa nasi sprzymierzeńcy!
    “antyfaszyści”, jaka gra słów, nie lepiej bez ogródek: “komuniści”?

  3. tomasz mówi:

    do Gringo: Tak jest, dlatego na policją na nich i mandaty żeby “kochanym patriotom” wielkiej Litwy nie przeszkadzali. Gratulacje.

  4. antynaziol wileński mówi:

    “to nie sa nasi sprzymierzeńcy!”

    A dlaczego te uwagi niejakiego gringo, mają NAS interesować?

    Nie jesteśmy przecież członkami neonaziolskiej międzynarodówki.

    Może gringo jest ale w tym wypadku niech z nimi wspólnie, “wredność” istnienia tego Velykisa,przeżywa.

    Forum KW to niewłaściwy adres dla jęków Gringo.

  5. Gringo mówi:

    Tomaszu: ja wcale litewskiego szowinizmu nie bronię, a tym samym nie popieram lewactwa. Zobacz na ostatnie wydarzenia we Lwowie: starcia faszystów z komunistami – i co, może jedni albo drudzy do sprzymierzeńcy Polaków?

    antynaziolu/antyrozumie – widać, że łeb ci się zaczerwienił ze złości, bo mózg już masz od dawna czerwony.
    Nazywasz “naziolem” kogo ci wygodnie, bo wiesz jaki to ma negatywny wydźwięk. Żeby ci ciśnienie na mnie zeszło to wiedz, że parę dni temu biłem się z typkiem i zwyciężyłem bo miał SS-mańską symbolikę na plecaku. To był prawdziwy naziol.

    Każdy polski patriota wie, że nazistom i komunistom mówimy “NIE”!

  6. tomasz mówi:

    do Gringo: Ja to czasem odnoszę wrażenie że jedyni sprzymierzeńcy Polaków to Polacy i to tylko ci co mają “słuszne poglądy”.

    Gratuluję historycznego zwycięstwa nad gościem z plecakiem. 🙂

  7. pruss mówi:

    kolejny przyklad na to,ze Litva przez przypadek znalazla sie w Unii

  8. pani mówi:

    Prawidłowością jest iż tego rodzaju (o nazizmie, rzasizmie i t.p.) jakoś sztucznie programowane rozprawy prowadzą sedziowie nie Litwini a Rosjanie. Zdaża się że mlodzi nazisci Litwini naszczują jakiegoś mieszańca klejącego się do nich po nawoływaniach do litewskości na innego mieszańca. A w sądzie te sprawy prowadzą też mieszańce. Moralna makabra.

  9. ben mówi:

    Do tomasz:
    Niestety, ale nie mogę się zgodzić z tobą tym razem, ponieważ mam kilka wątpliwości co do rzetelności artykułu (przebieg zdarzeń):
    1. Czy demonstracja, w której brał udział Vitalijus Keršys była legalna?
    Tak.
    2. Czy demonstracja, w której brał udział Donatas Velykis?
    Wynika z tekstu, że nie, zatem interweniowała policja.
    3. Czy w jakiś sposób Donatas Velykis i jego koledzy prowokowali, jako protestujący nielegalnie, jeszcze grupę legalnie protestujących?
    Nie wiem.
    Stąd być może taka grzywna.
    Zwróć uwagę, za co ta grzywna.
    I jeszcze jedno, gdybym nie znał przypadków “dziwnych” wyroków w naszym kraju i to nie w czasach PRL-u a obecnych, może bym się zdziwił. 🙂
    Pozdrawiam!

  10. zozen mówi:

    z tego co pamiętam, antyfaszystom nie dano pozwolenia na manifestację, więc było tam tylko kilka osób, a na to pozwolenie nie jest potrzebne.
    Z widzianych w tv relacji to Keršys rzucił się na stojąch z plakatami.

  11. ben mówi:

    Do zozen:
    Trochę nie na temat, ale tylko trochę. Pamiętasz “koniec” Zidana?

  12. v. mówi:

    do ben i zozen:
    z tego co ja widzialem. To: a) antyfaszysci probowali zaklocic pochod nazioli i usuneli sie tylko po wtraceniu sie policji (stad mandat za zaklocanie legalnej demonstracji; gdyby jacys skini zaklocaliby legalny 2 majowy pochod AWPL mysle ze zareagowalibysmy tak samo); b) ten skin Kersys rzucil sie w ich strone, ale do rekoczynow nie doszlo, jedynie wyrwal im plakat (wiec mandat nizszy bo to faktycznie tylko chuliganizm).

    Dla mnie skandalem nie sa te wyroki sadowe, a to ze antyfaszystom nie dano zezwolenia na alternatywna demonstracje, w tym czasie gdy naziolom takie zezwolenie wydano. Zreszta takze po 11 marca antifa nawet nie sprobowala zorganizowac jakiegos kontrpochodu, wyglada na to, ze rozumie swoja slabosc. I wlasnie to zle wrozy Litwie.

  13. zozen mówi:

    ben, chodzi o to jak Zidane potraktował główką tego Włocha, bo podobno ten coś mu powiedział?
    Ależ ja wiem, że nie zawsze to co widzimy odpowiada rzeczywistości, a naoczne relacje świadków się różnią.
    Tylko jak widzę byczka z ogoloną głową, co to się zwie “patriotą” (nieważnie polskim czy litewskim), wiem, że raczej do intelektualnej rozmowy nie dojdzie.

  14. ben mówi:

    Do zozen:
    Pozory mylą.
    Mnie interesuje raczej rzetelność w przedstawianiu faktów. I tylko tyle chciałem wyrazić w poście 9.
    Rozumując np. po “kmicicowemu” lub “robertowemu”, nie zainteresowałoby mnie to wcale.
    Z tego, co napisał “v” w poście 12 wynika, iż “sprawa starcia” pomiędzy “brunatnymi”, a “czerwonymi”, być może miała jeszcze inny przebieg.
    Ich “rodzinne” wojenki
    raczej mnie nie obchodzą, mało tego, gdy dochodzi do starć między nimi, nawet nie próbowałbym gasić ich “entuzjazmu”, przy wzajemnym wybijaniu sobie zębów. Dzięki temu, że są zainteresowani sobą a nie pozostałą częścią społeczeństwa można na tym świecie żyć w miarę spokojnie.

  15. tomasz mówi:

    do ben: Jeden został ukarany za “nieposłuszeństwo” wobec nakazów policji kwotą 750 litów. Co jak wskazuje film, nie jest prawdą. Drugim za CZYNNĄ napaść fizyczną karą 100 litów. Dla mnie to jednak coś jest z tym nie tak.
    a co do obu ugrupowań to nie należę i raczej należał nie będę. 😉
    Interesuje mnie sama sytuacja i tutaj zgadzam się z konkluzją z postu 12 autorstwa “v.”.

  16. ben mówi:

    do tomasz:
    Uważam, że artykuł nie jest rzetelny i ewidentnie “promuje” działania strony tzw. antyfaszystowskiej.
    Zwróć uwagę choćby na to, że demonstracja antyfaszystów chciała się wpisać w ten sam dzień i jako godzinęjako antydemonstracja. Pozwoliłbyś na to będąc gospodarzem miasta, by się chłopaki ze spobą “pokochali” za poglądu w połowie tej samej trasy? To jedno.
    Jeżeli nie ma zgody na demonstrację, to czego ten “pokrzywdzony” szukał na trasie przemarszu legalnie protestujących poza guzem, do którego nabicia prowokował? (Stąd mój przykład z Zidanem. Nikt nie wiedział z widzów, o co mu chodzi, a tyle osób na świecie oglądało ten mecz w telewizji!!!)
    Kwestia karalności. Spójrz na to z takiej perspektywy, a jest ona “wliczona” w typowe działania w trakcie demonstracji (PR):
    1. Robię coś nielegalnie, ale chciałem, by to co robię, było legalne.
    2. Prowokuję, oczywiście skutecznie,
    3. Obrywam, ponieważ dostaję wyższą karę
    4. Jestem bohaterem! 🙂
    Czego więcej chcieć? 🙂

  17. tomasz mówi:

    do ben:
    Zgadzam się że jest ukierunkowany raczej na obronę tej strony. Choć mnie to akurat nie dziwi.

    Pozwoliłbym ale nie na tej samej trasie.
    Jest jeszcze coś takiego jak “spontaniczne demonstracje” które zezwolenia nie wymagają ale liczba osób musi być niewielka.

    Nie zgadzam się z takim stawianiem sprawy. Na takiej samej zasadzie można uznać że kobieta w mini spódniczce prowokuje do gwałtu. I dać jej dziesięć lat a gwałcicielowi trzy.

  18. ben mówi:

    Do tomasz:
    Owszem jest coś takiego, ale zwróć uwagę na zdarzenia:
    1 grupa organizuje przemarsz w oznaczonym czasie i na oznaczonej trasie. (pozwolenie)
    2 grupa dowiadując się o tym pragnie także zorganizowć przemarsz o tym samym czasie i o tej samej trasie (odmowa)
    2 grupa nie rezygnuje z demonstracji (zostaje usunięta przez policję i udaje się na chodnik) – wkalkulowanie potencjalnej “rozróby”
    2 grupa potencjalna prowokacja “rozróby” z pozytywnym skutkiem – jest reakcja lidera 1 grupy
    2. grupa – lider zostaje ukarany wyższą grzywną niż lider 1 grupy
    Efekt – “pokrzyuwdzony” bohaterem dla mediów, które zwalczają 1 grupę, dlatego niestety, ale przykład z kobietą w mini nieadekwatny.
    Przxypominam Ci, że zainteresowały mnie podane w artykule fakty, a raczej ich stronnicza interpretacja, na zasadzie – “pobili” go i jeszcze mu mandat wyższy wlepili, a temu co “bił” niższy.
    Jeżeli weźmiesz pod uwagę fakt, iż 1 grupa chce zaistnieć w świadomości obywateli RL jako przeciwwaga 2 grupy, to “scenariusz”, który zaproponowałem, wcale nie jest nie do przyjęcia.

  19. tomasz mówi:

    do ben:
    Wcale nie uważam, że protest przeciwko jakiemuś marszowi jest od razu “wkalkulowaniem potencjalnej rozróby”. Gdyby tak było to musiałbym tak samo uważać za rozrabiaczki “moherowe babcie” co to protestują przed kościołami wobec parad gejów.
    I dalej z tym przykładem – Nie uważam aby w związku z tym że babcie sobie będą krzyczeć o gejach to czy tamto oni powinni się na nie rzucać.
    Przykład z mini też jest adekwatny. Po prostu gwałciciel uznał że ta mini go “prowokuje” bo już od kilku miesięcy nie był z kobietą. Tak samo jak ten z grupy 1 “patriota” mógł uznać że okrzyki “precz z faszyzmem” też go prowokują do zdemolowania transparentów i może i samych je trzymających.
    Tak samo ja też mogę uznać że zostałem przez super market X “sprowokowany” do zdemolowania jego reklamy ponieważ tego co reklamują już w sklepie nie było.

  20. ben mówi:

    Ok.
    Pisałem o “potencjalnym scenariuszu”, a wiem, że i takie są realizowane.
    W RP doczekaliśmy się nawet “specjalistów” od manifestacji i kontrmanifestacji, którzy “świadczą usługi w tym zakresie”. Nawet miałem okazję obejrzeć parę lat temu dość dobry reportaż na temat ich “działalności”.
    Uważam nadal, że “chcącemu nie dzieje się krzywda”
    Ale dla śmiechu posłużę się podobnym do twojego przykładem i z góry przepraszam:
    Otworzyłbyś i wszedłbyś nagi do celi więziennej, w której siedzi sobie czterech panów, którzy dopuszczali się już czynów lubieżnych na współwięźniach? 🙂
    Myślę że nie i raczej unikałbyś takiej sytuacji.
    Gdyby ci jednak to przyszło to do głowy i zrobiłbyś to, najpierw zabierając podstępem klucz klawiszowi, a potem prowokując swoją nagością do czynu lubieżnego, to jak sądzisz, kto otrzymałby surowszy wyrok, ty czy gwałciciele?
    A sędzia zadałby zapewne pytanie:
    Panie, po coś pan tam lazł?!

  21. tomasz mówi:

    do ben: Owszem takiej sytuacji raczej bym unikał. 🙂
    Gwałt to gwałt. Napaść to napaść. Kradzież to kradzież. I nie ma co tu szukać “winy” u poszkodowanego. To chore. Była w tym przypadku czynna napaść? Była. to o czym tu gadać?

    Nie może być jednak tak że jak ulicą maszerują faszyści to wszyscy inni mają się chować po domach aby ich nie “prowokować”.

  22. ben mówi:

    Niekiedy się rozumiemy w zasadzie od razu. Niekiedy natomiast nie. 🙂
    Jakoś się po raz kolejny rozmijamy. Zostawmy to. Oba ugrupowania zarówno ciebie jak mnie tak naprawdę nie interesują.:)

  23. tomasz mówi:

    do ben: To akurat prawda.

  24. antynaziol wileński mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  25. ben mówi:

    Do 24:
    Skoro już tak rozmawiamy, chociaż ani czerwonych ani brunatnych nie cenię, ponieważ zawsze znajdziesz mnie naprzeciw nich, (vide: post 14) to:
    Przygotowywali kontmanifę w tym samym dniu?
    Przygotowywali.
    Odmówiono im kontrmanify?
    Odmówiono.
    Czego tam poza guzem jeszcze szukali?
    Odpowiedz sobie sam.
    Chcieli z siebie zrobić “ofiary”?
    Zrobili.
    Media nagłośniły sprawę?
    Nagłośniły.Nie wiem natomiast o jakim państwie piszesz, ale zapewne admin będzie wiedział.

  26. kocynder mówi:

    “Mieli prawo w liczbie nie przekraczającej dopuszczonej przez prawo dać wyraz swoim poglądom. Mieli.”

    Najwyraźniej, ben nie opanował “trudnej” sztuki, czytania ze zrozumieniem.

  27. ben mówi:

    Do 26:
    Masz kłopoty z percepcją cudzych wypowiedzi? 🙂
    Nie przejmuj się, to normalne u wielonickowców biegających po tym forum. 🙂
    Poprawy zdrówka życzę! 🙂

  28. kocynder mówi:

    Nie opanował!
    Wytryski jaźni, konsekwentnie uprawia w złudnej nadziei że kogoś to zainteresuje.

    A publika, zarówno te wytryski jak i autora “bena” ma w najgłębszym…hm …poważaniu.
    Czemu i wyraz, regularnie oraz równie konsekwentnie daje.

    A ten, ponieważ czytać że zrozumieniem nie potrafi,nic z tego nie kapuje i nadal na monitor swoją jednokomórkową tfórczością namolnie wytryskuje.

  29. ben mówi:

    Naprawdę zdrówka życzę! 🙂

  30. bocian mówi:

    ben do tomasza:
    “Niekiedy się rozumiemy w zasadzie od razu. Niekiedy natomiast nie.
    Jakoś się po raz kolejny rozmijamy. Zostawmy to.”

    Jeszcze się ben nie zorientowałeś że tomasz to taki sprytny maleńki wileński michnik?

  31. tomasz mówi:

    Zaklekotał bocian i poszedł na żaby. 🙂

  32. Jarema mówi:

    Tomasz to maleńki wileński michnik.Dobre podoba mi się.Najłagodniejsze określenie tomasza.Wódki mu dać.

  33. ben mówi:

    A ty Jaremo kim jesteś? 🙂

  34. tomasz mówi:

    No to czekam na pierwsze zyski z posiadania wileńskich gazet i radia. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.