12
Oszuści polują na dane kart płatniczych

image-29116

Ludzie często sami przekazują kody PIN dla oszustów Fot. Marian Paluszkiewicz

Mieszkańcy Litwy posiadają zbyt mało informacji na temat bezpiecznego rozliczania się kartami płatniczymi.

Ten stan rzeczy szczególnie zwiększa to ryzyko bycia oszukanym podczas dokonywania internetowych operacji bankowych. Świadczą o tym wyniki badań Litewskiego Instytutu Konsumentów.

Oszuści kupują lub kradną dane kart płatniczych oraz  hasła do nich, a następnie korzystają z nich podczas kupowania przez Internet. Dane karty płatniczej mogą być ukradzione podczas zwykłego pobierania pieniędzy z bankomatu, do którego oszuści czasami montują specjalne urządzenia, rejestrujące wszystkie dane cudzej karty.

Prezes tego instytutu Zita Čeponytė stwierdziła, że często użytkownicy cierpią z powodu własnej nieostrożności:

― Ludzie nieodpowiedzialnie zachowują ze swymi danymi prywatnymi. Kody PIN są przechowywane w portmonetce wraz z kartą bankową, z tej karty pozwalają korzystać innym osobom, nie blokują jej w przypadku kradzieży, wysyłają do obcych osób kod PIN mailem lub SMS-em.

Najwięcej afer z wykorzystaniem bankomatów odnotowano w latach 2008-2009. Najczęściej te przestępstwa popełniali  obcokrajowcy. W ubiegłym roku takich oszustów było już mniej, sporo z ich zostało złapanych.

― A ci, którzy wymknęli się funkcjonariuszom, prawdopodobnie opuścili Litwę, gdyż zauważyli, że nasi obywatele zwykle nie trzymają na kontach zbyt dużych pieniędzy. A więc po prostu postanowili, że ryzykować się nie opłaca… ― mówił Audrius Šapola, przewodniczący Komitetu ds. Prewencji Przestępstw Finansowych Stowarzyszenia Banków Litewskich.

Uprzedził jednak, że ostatnio nową niszę znaleźli oszuści telefoniczni:

― Teraz bardziej trzeba uważać nie na bankomaty, a na to, z kim kontaktujemy się przez internet lub telefon. Oszuści „doskonalą się” ― prawie nikt nie żąda gotówki.

Przestępcy wyłudzają nasze osobiste dane, udając przedstawicieli instytucji państwowych lub pracodawców.

Kolejnym sposobem współczesnych aferzystów są szybkie kredyty. Otrzymanie takiego kredytu nie wymaga większych formalności.

― Spryciarze celują na najbardziej socjalnie słabą grupę społeczną, czyli osoby starsze i bezrobotne. A człowiek, który w ciągu długiego czasu poszukujący pracy, po prostu nie chce wierzyć w to, że nareszcie otrzymana propozycja pracy jest fałszywa. Jednak prawda jest taka: jeżeli „pracodawca” oprócz numeru konta bankowego potrzebuje  dodatkowych danych ― jest to oszusta! ― ostrzega Šapola.

Oprócz „pracodawców” i „przedstawicieli instytucji państwowych” istnieje też inna kategoria oszustów, którzy kontaktują się ze swoimi ofiarami dłużej i których kłamstwa są bardziej bolesne. Przykładem może służyć historia pani Reginy z Wilna:

― Zapoznałam się przez internet z przystojnym mężczyzną. Pisaliśmy sobie listy i rozmawialiśmy telefonicznie w ciągu kilku miesięcy. Zakochałam się w nim i postanowiliśmy spotkać się. Powiedział, że chce mnie zobaczyć w konkretnej sukience i przeleje mi na konto odpowiednią sumę, żebym ją kupiła. Powiedziałam mu wszystkie dane, o które prosił. A po tygodniu dowiedziałam się, że wzięłam szybki kredyt na tysiąc litów…

12 odpowiedzi to Oszuści polują na dane kart płatniczych

  1. tomasz mówi:

    Matko rozmaita….czy ta Pani Regina ma mózg?
    Swoją drogą to jestem ciekaw jak można się zakochać przez internet.

    ps: Kilka wpadek w tekście.

  2. pani mówi:

    ???”…Oszuści kupują lub kradną dane kart płatniczych oraz hasła do nich,… Dane karty płatniczej mogą być ukradzione podczas zwykłego pobierania pieniędzy z bankomatu, do którego oszuści czasami montują specjalne urządzenia, rejestrujące wszystkie dane cudzej karty…” W wilnie wszystkie bankomaty zostały wyniesione poza pomieszczenia banków. Bankowcy czy bankierzy ułatwiają złoczyństwa.

  3. von Zadenstein mówi:

    Mozna sie zakochac przez internet, a wlasciwie w wyobrazeniu osoby. To pulapka psychologiczna. ludzie sie zakochuja w swoich wyobrazeniach, bo tesknia za czyms lepszym, czego nie ma w rzeczywistosci realnej.

  4. tomasz mówi:

    do von Zadenstein: W takim razie nie tęsknię za czymś lepszym.

  5. kwaterant mówi:

    Z łaski swojej, kurierze, was ist das „mieszkańce”? „Dokocili sia”, Panowie?

  6. zozen mówi:

    artykuł wygląda na tłumaczenie z języka litewskiego – może warto przeczytać go kilka razy przed publikacją i dopracować.
    a wiedza o bankach, kartach i bezpieczeństwie jest u sporej części społeczeństwa jest znikoma.
    Przy czym przy zakładaniu konta w banku dostaje się wszystkie niezbędne informacje, ale kto by to czytał!

  7. Ewa mówi:

    Mieszkańce – skąd ten dziwoląg językowy???

  8. Ewa mówi:

    Jeszcze jeden dziwoląg – „jest to oszusta” ???

  9. Miriam mówi:

    Nawet oszuści opuszczają Litwę, bo im „nie opłaca się” – czyli już nie ma od kogo kraść? To świetnie charakteryzuje sytuację w kraju…

  10. pani mówi:

    > Tak zwane dziwołągi pochdzą z pogranicza językowego i kulturowego. W autentycznym litewskim tekście było gyventojas – z kolei z oficjalnego rosukskiego -życiel – my, Polacy, mieszkamy, mieszkamy w RL, dla tego jesteśmy mieszkańcami a nie gyvetojami lub życielami. Litewski kod kulturowy: litewski język normowany jest kształtowany jako bardziej czasownikowy.

  11. pani mówi:

    > 8. A to już chyba globalne interferencje lingwistyczne: „…it is (what?)…”.

  12. pani mówi:

    cdn. A końcówki to już chyba jakieś staro-białoruskie wpływy. A są etatowcy od lingwistyki porównawczej i dobrze na tym wychodzą; z biudżetu spoko żyją, z budżetu po świecie jeżdżą, na konferencjach naukowych celbrują się. Więc dziwołągi to też kulturotwórcza robota na mądrzejszych i sprytniejszych dyskretniejszych celebrytów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.