44
Polska obejmuje przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej

image-29790

Premier Donald Tusk podczas prezentacji loga polskiej prezydencji w Unii Europejskiej Fot. PAP

W piątek w Warszawie Polska przejmie od Węgier przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. Stanie się gospodarzem większości unijnych wydarzeń i zagra kluczową rolę na wszystkich polach aktywności UE.

Podczas półrocznej prezydencji polski rząd chce realizować priorytety dotyczące wzrostu gospodarczego, polityki energetycznej i zbliżenia z partnerami na Wschodzie.

Dyplomaci polscy liczą, że przewodnictwo w Radzie UE umocni pozycję kraju na arenie europejskiej i utrwali wizerunek Polski jako kraju nowoczesnego, dynamicznego i rozwijającego się. Zdaniem premiera Donalda Tuska, Polska wypracowała sobie markę państwa, które może stać się „nowym silnikiem Unii Europejskiej”.

Jak powiedział, ważne jest, aby podczas prezydencji Polska podwyższyła swój status jako państwa bardzo cenionego w debatach wewnątrz UE, odpowiedzialnego, potrafiącego załatwiać swoje sprawy gospodarcze i finansowe.

Polska będzie musiała skupić się na rozwiązaniu wielu problemów. Zdaniem niemieckich ekspertów, unijna prezydencja będzie dla państwa swoistym egzaminem po siedmiu latach członkostwa we wspólnocie. Oczekiwania Niemiec wobec polskiej prezydencji są dość wysokie, zwłaszcza po względnie słabej prezydencji Węgier. Niemieccy eksperci zwracają też uwagę na wyborczy kontekst polskiej prezydencji w drugiej połowie bieżącego roku.

Jak zauważył Kai Olaf Lang z niemieckiej Fundacji Nauka i Polityka (SWP), w porównaniu z Danią i Cyprem, które obejmą przewodnictwo w następnej kolejności, jak również po mijającej prezydencji węgierskiej oraz wcześniejszej belgijskiej, Polska jest „krajem wagi ciężkiej”. Wśród państw członkowskich, które w 2004 roku przystąpiły do UE, Polska jest czwartym krajem, po Słowenii, Czechach i Węgrzech, sprawującym prezydencję.

Kraj sprawujący przewodnictwo, którym od piątku będzie właśnie Polska, przez pół roku będzie mógł wywierać piętno na unijnej polityce zależnie od swoich wpływów i zdolności do budowania kompromisów. Na Polsce spocznie obowiązek doprowadzenia do sprawnego przyjęcia aktów prawnych przez ministrów „27” krajów UE. Obradom Rad będą przewodniczyli przez pół roku szefowie polskich resortów. Polska prezydencja będzie też negocjowała te teksty legislacyjne z Parlamentem Europejskim.

O tym, że Polska jest gotowa do wypracowywania nawet najtrudniejszych kompromisów przekonany jest minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz, który przez ostatnie dwa lata koordynował przygotowania do prezydencji. Jego zdaniem, Polska w wielu trudnych sprawach może być „dobrym moderatorem dyskusji”.
Jednym z najważniejszych zadań, które czeka polski rząd, są negocjacje ws. nowego wieloletniego budżetu UE po 2013 roku po środowej propozycji Komisji Europejskiej. Polska rozpocznie dyskusję w tej sprawie na spotkaniu ministrów ds. europejskich 28-29 lipca w Sopocie, która — jak pokazują ostatnie miesiące — nie zapowiada się na łatwą.

Dowgielewicz przyznał, że to, co Polska będzie mogła zrobić podczas najbliższego półrocza, to „rozpisać różne opcje budżetowe na czynniki pierwsze, przedstawić, przeanalizować propozycje KE i próbować uzgodnić pewne elementy, które będą dotyczyły ogólnych ram wieloletniego budżetu”. Negocjacje dotyczące narodowych wpłat do budżetu — czyli jego wielkości — będą toczyły się już w 2012 roku.

Polski rząd chce także skupić się na wzmocnieniu wzrostu gospodarczego, co ma się dokonać m. in. dzięki dokończeniu budowy unijnego rynku wewnętrznego. Premier RP Donald Tusk wielokrotnie powtarzał, że ważne jest, by rynek wewnętrzny był rzeczywiście rynkiem jednolitym, także jeśli chodzi o kwestie usług. Polska zainteresowana jest w szczególności rozwojem usług elektronicznych tak, by znieść bariery uniemożliwiające przeprowadzanie transakcji transgranicznych on-line.

W dziedzinie energetyki polskim priorytetem jest zewnętrzna polityka UE, czyli polityka względem dostawców ropy i gazu w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego. Eksperci z Brukseli przekonują, że Polska nie będzie osamotniona w sprawie wzmacniania zewnętrznej polityki energetycznej UE. Jednak w obliczu decyzji Niemiec o wycofaniu się z energetyki jądrowej, najbliższe miesiące może zdominować bezpieczeństwo elektrowni jądrowych.

Opr. E. G.

44 odpowiedzi to Polska obejmuje przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej

  1. von Zadenstein mówi:

    Jestem zwolennikiem UE. Malo tego jestem za Stanami Zjednoczonymi Europy ze wspolnym rzadem, polityka zagraniczna i armia. Podatki niech kazdy ustanawia sam, jak w USA. Co do innych praw to tez, jak w USA. Stany to nie jest moze dobry punkt odnesienia, ale kilka uniwersalnych rozwiazan maja dobrych. Jesli projekt unijny sie nie uda, to czekaja nas znowu wojny w Europie, a co gorsze stagnacja gospodarcza, spadek znaczenia na arenie swiatowej, brak znaczenia militarnego, dominacja Rosji. Jesli chcemy podjac rywalizacje z USA, Chinami,Indiami, Brazylia, Turcja na koncu z Rosja, to mozemy to zrobic razem z Unia, nie rezygnujac ze swojej tozsamosci, czyli z katolicyzmu, konserwatyzmu, zamilowania do zabobonu, kaszanki, bigosu i kielbasy.
    Przewodnictwo Unii jest bez znaczenia, jesli wszystko pojdzie gladko i ma znaczenia, jesli pojdzie zle. Kraje typu Czechy, Wegry, Slowenia nie mogly odegrac zadnej roli procz administarcyjnej. My, jesli pojdzie dobrze, mozemy forsowac nasze programy wobec wschodu, ale tez wobec Afryki Pln i strefy euro, w ktorej nie jestesmy i dobrze, narazie.

  2. ben mówi:

    do 1:
    A tak w ogóle to o czym chciałeś napisać? 🙂

  3. Mykolas mówi:

    Ben… przeciez wyraznie napisal, ze jest za Stanami Zjednoczonymi Europy. W tym warinacie nie ma przechodniego przewodnictwa Unii. To smialy projekt, ale dzis i jeszcze kilka pare ladnych lat nie dowykonania… Polska rzeczywiscie ma wielkie ambicje wykorzystania prezydencji do zalatwienia kilku swich spraw. Maly ktorzy byli dotad (Belgia czy Wegry) to sie nie udalo…. gdyz zostali ograniczeni do zarzadzania spotkan i posiedzen roznego szczebla przywodcow i urzeddnikow panstw unijnych…

  4. Żmogus mówi:

    Von Zadenstein może mięć rację, ale hałaśliwi dziś Litwini z naszym Kaczorlandem będą przeciwni.
    Dzisiejsza UE nie stanowi silnego organizmu gospodarczego, a militarny jest prawie żaden.Pakt NATO na dzisiejsze czasy jest przecież przeżytkiem, wymaga gruntownych reform.

  5. ben mówi:

    Do Mykolas:
    No cóż, nie jestem miłośnikiem political fiction. 🙂

  6. Mykolas mówi:

    Ben. To zalezy jak na to patrzec. Jest to jeden z projektow Europy. Ma takze powaznych zwolennikow, ale jest nie do zrealizowania w dzisiejszym klimacie i sytuacji. Co bardzo dobrze opisal Zmogus.

  7. Mykolas mówi:

    taki cyta, ktory mowi o pojsciu Europy wlasnie w tym kierunku. ALe czy dojdziemy?

    – Podział na starych i nowych członków Unii traci znaczenie. Ważniejszy jest podział na zwolenników silnej Europy i tych, którzy pchają nas ku osłabieniu integracji. Na szczęście prezydencja Polski zapowiada się na silnie proeuropejską – mówi Guy Verhofstadt, b. premier Belgii, szef liberałów w Parlamencie Europejskim.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75477,9874064,Polska_przejmuje_prezydencje_Unii_Europejskiej.html#ixzz1QqQEM9eH

  8. Bodek mówi:

    Jaka prezydencja? Jakie projekty? Rada Unii nie ma praktycznie żadnych kompetencji. Bezużyteczny organ o znaczeniu praktycznie pijarowym. Przewodnictwo w tym ciele szumnie nazywane prezydencją jest bez żadnego realnego wpływu na cokolwiek. Zejźcie na ziemię.

  9. he mówi:

    @Bodek, mowiac iz Prezydencja w UE daje niewiarygodne narzedzia do rzadzenia Europa jest bledem, ale ty przeginasz w druga strone. To, ze Czechy, Slowacja i Wegry nie wychylaly sie zbytnio, nie oznacza, ze nie mozna. Przeciwnie, da sie zrobic o wiele wiecej, niz kiedy sie tej prezydencji nie posiada. Przede wszystkim Polska bedzie teraz mediatorem wszystkich powazniejszych konfliktow miedzy krajami UE. Uwazasz to za nic?

  10. ben mówi:

    Do Mykolas:
    Jeszcze raz podkreślam, nie jestem zwolennikiem political fiction.

  11. logika po litevsku mówi:

    Mykolas mazy ci się United States of Europa?No wy w litvie Kalifornią nie bedziecie.Moze jakie PuertoRico.

  12. pani mówi:

    dla obywatwla RL to odważne stanowisko. Obecna ekipa rządząca konsernarodowcy – deklarują Europę Narodów (bardzo luźne wiezi) tak jak i paksowicze.

  13. Bodek mówi:

    @9 To co można zrobić to niewiele. W związku z tym bądźmy konkretni w nazywaniu tego. Przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. Jak ktoś musi niech sobie nazwie to Prezydencją w Radzie Unii Europejskiej. Ale co drugi nius posługuje sie już zbitką Prezydencja w UE, co czytajac ktoś nieobeznany zrozumie słusznie (literalnie) jako rządzenie Unią Europejską, co jest kompletnym nieporozumieniem stosowanym w celu jakim? Mi się to kojarzy z robieniem wśród mas wrażenia o niebywałej demokracji, gdzie co jakiś czas inny kraj rządzi w UE czyli każdy po równo, więc zarówno Francja jak i w 2013 roku Litwa mają taki sam wpływ na UE. Normalna propaganda.

  14. Mykolas mówi:

    Logika po litevsku… A w szkole logicznego czytania nie uczyli? NIe mam opinii na temat czy USofE to dobry pomysl czy nie. Gdzie ty to przeczytales? W jakim moim komentarzu? Ja tylko pomagalem Benowi w wyjasnieniu slow von Zadenstein i zaznaczylem, ze taki projekt ma wielu zwolennikow i cos niecos sie w tym kierunku robi. Ben uwaza, ze te wszystkie „wygibasy” sa po prostu political fiction.. I gdzie tu moj zachwyt na ta idea?

  15. ben mówi:

    Do Mykolas:
    Zasmucę cię, niewielu umie tu czytać ze zrozumieniem cudze posty.
    Mnie to jak zauważyłeś też dotyczy, ponieważ przyznałem się do niezrozumienia dywagacji zamieszczonych w poście 1. I do tej pory zresztą przyjmuję jedynie do wiadomości, że Twoja interpretacja jest, ale nie musi być, słuszna. 🙂

  16. Mykolas mówi:

    Sluszna czy nie… staralem sie pomoc. Ale o slusznosci interpretacji to juz autor powinien rostrzygnac… ;0)

  17. Jan mówi:

    Do Bodka:www.interia pl
    art.”Prezydencja,czyli megawrzuta”.Dzisiejszy.

  18. Bodek mówi:

    do Jan: Tak, czytałem. W tej kwestii się z Ziemkiewiczem zgadzam. Mądry chłop, ale z Rydzykiem mógłby sobie dać spokój.

  19. maur mówi:

    Do 1,von Zadenstein; – to jest nas co najmniej 2. Jak reszta się ujawni to tak będzie…

  20. Ja mówi:

    Wszystkim cieszącym się z objęcia przez Polskę prezydencji i wiążącym z tym duże nadzieje chciałbym zadać dwa pytania:
    1. W jaki sposób prezydencja Węgier, sprawujących przewodnictwo bezpośrednio przed naszym krajem, wpłynęła na kształt Unii Europejskiej i na kierunek jej polityki zagranicznej, czy gospodarczej?
    2. Kto sprawował prezydencję bezpośrednio przed Węgrami ( proszę nie zaglądać do Wikipedii, ani do innych źródeł, tylko odpowiedzieć z pamięci ) i jakie ważne cele udało mu się zrealizować?

    Udzielenie uczciwej odpowiedzi na te dwa pytania z pewnością pomoże każdemu ocenić jakie jest realne znaczenie prezydencji.

  21. mark mówi:

    Masters(Polska) „Żono moja” koncert w Wilnie! 7sierpnia o godzinie 17;
    w wilenskim Forum Palace ,co na prospekcie Konstitucijos 26
    cena biletu od 27lt
    http://www.bilietai.lt/lt/event/9512
    http://www.bilietai.lt/lt/event-video/9512
    zapraszamy

  22. Jan mówi:

    Bodek:Porównanie mimo wszystko było trafne.

  23. Jan mówi:

    Do Ja:Wiadomo że żadne,więc po co ta „pompa”?Wydać ok.200mln.zł na coś co tak naprawdę ob.Europy nie interesuje? A i my Polacy też mamy wiele innych spraw w kraju na głowie/choćby bezrobocie,płaca,ZUS/niż feta grupy polityków przed wyborami.Rozumiem-wydać 10/15mln.zł na początek i koniec razem,ale dlaczego 200mln!!!Tyle podano w TVP Info i na wp.pl/około/.Dlaczego mam dokarmiać bogatych urzędasów z UE 3,5tonami truskawek,1toną śmietany i ileś tam cukru.Bankiety i przyjęcia w Brukseli dla 700/1000 urzędników,gdy nasze Domy Dziecka nie mają kasy na potrzeby maluchów.Nie możnabyło tego skromniej?Taniej?Z rozwagą i pomyślunkiem?Tłumaczenie tej głupoty wyborami,to żaden argument.A nam „drobnym żuczkom” każe się oszczędzać i zaciskać pasa,bo jest żle.To ja się pytam-gdzie k……podziała się moja „zielona wyspa”?

  24. Ja mówi:

    do Jan: skoro lekką ręką wydano miliard na gwarancje dla Grecji, to 200 milionów na prezydencję w ogóle mnie nie dziwi. Tym co nie podoba mi się w tej „pompie” nie są zresztą pieniądze, ani nawet używanie jej jako tematu zastępczego, mającego przykryć problemy gospodarcze ( wysoka inflacja, niedawna podwyżka VAT, opóźnienia w budowie autostrad i stadionów na Euro, itd. ), ale fakt, że po raz kolejny zachowujemy się jak ubodzy krewni Europy, którzy cieszą się, że ktoś na Zachodzie ich zauważył i pozwolił im kierować Unią, nawet jeśli jest to kierownictwo czysto symboliczne i techniczne. Tak samo było 2 lata temu, gdy cieszono się, że Polak stanie na czele Europarlamentu, choć przewodniczący PE to też czysto techniczna i symboliczna funkcja bez realnej władzy. Być może jestem niedoinformowany, ale nie słyszałem, by w Niemczech, Francji, czy Belgii urządzano wielką fetę z okazji przejęcia przez któreś z tych państw prezydencji lub z okazji objęcia przez obywatela któregoś z tych państw eksponowanego stanowiska w UE. Ja rozumiem, że my w przeciwieństwie do Francji, Niemiec i Belgii jesteśmy w Unii nowi, ale czy to powód, by zachowywać się jak „młodszy brat” „starej” Europy?

  25. Jan mówi:

    Do Ja:Niestety,taka prawda.Dziwi mnie jednak że traktują nas jak „młodszego brata”,bo w Europie byliśmy od zawsze.Może te 50 lat sowieckiej okupacji zepchnęło nas na margines europejskich wydarzeń i dlatego teraz cieszymy się z każdej „marchewki”?

  26. Ja mówi:

    do Jan: mnie to nie dziwi, po prostu traktują nas tak, jak pozwalamy się traktować. Mamy wobec „starej” Europy kompleks niższości, przejawiający się m. in. chęcią bezrefleksyjnego kopiowania stamtąd niektórych rozwiązań. Pamiętam debatę na temat wprowadzenia w Polsce parytetów, gdy niektóre feministki jako argumentu „za” używały faktu, że parytety wprowadzono we Francji i w Belgii. To oczywiście tylko jeden drobny przykład, ale świetnie pokazuje sposób myślenia sporej części Polaków. Jeszcze lepszym przykładem może być lament po konflikcie o krzyż na Krakowskim Przedmieściu. Lamentowano, że Zachód patrzy, że robimy sobie wstyd w „wielkim świecie” i że co oni o nas pomyślą. Nieważne, że w Waszyngtonie bez przerwy ktoś protestuje przed Białym Domem, nieraz w obronie dość dziwnych idei, że w Berlinie do rad niektórych dzielnic dostali się członkowie NPD, że w biednych dzielnicach Paryża w sylwestra pali się samochody, a w Atenach nie ma miesiąca bez strajku generalnego i zamieszek. Najważniejsze, że w Warszawie ktoś ustawił krzyż przed Pałacem Prezydenckim, że ktoś domagał się jego przeniesienia, a ktoś inny zostawienia, co podobno ściągnęło na nas potępiające spojrzenia „cywilizowanego” świata i w ogóle „wstyd nam, że jesteśmy Polakami”. Nie twierdzę oczywiście, że powinniśmy popaść w narcyzm i w ogóle nie przejmować się opinią innych, ale nabierzmy w końcu trochę szacunku do samych siebie i przestańmy kierować się wyłącznie tym, co jakaś zachodnia gazeta napisze o nas na trzeciej stronie od końca, na jednej szpalcie.

  27. Jan mówi:

    Do Ja.Wszystko co napisałeś to prawda,ale społeczeństwo jest takie i ma takie wartości jakie przekazano w domu,szkole a przedewszystkim nasze społeczeństwo jest „niedouczone” z historii oraz ma słabą własnoocenę.Mało czyta,lub wcale.Nie docieka prawdy.Żyje „papką” wiadomości jakie podają nasze/nienasze/media.Obciach na całej lini.Państwo/rząd też a może przedewszystkim nie staje na wysokości zadania w tej materii.Pomału zaczynamy się robić taką „Białorusią w krzywym zwierciadle”.

  28. józef III mówi:

    ad. 1.
    jako pierwszy, w znanym tekście propagandowo – ideologicznym o „Stanach Zjednoczonych Europy” napisał … Lenin !
    De Gaulle z kolei stwierdził, że „z państw narodowych Europy nie da się utworzyć Stanów Zjednoczonych Europy tak jak, nie da się usmażyć jajecznicy z jaj na twardo”. Dodał przy tym, że „naród to coś więcej aniżeli zgromadzenie konsumentów”.

  29. LadyChapel mówi:

    I juz sie zaczelo, wojna polsko-polska w parlamencie europejskim Wstydu to sobie narobimy podczas tej prezydencji oj narobimy.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9900318,_Dlaczego_Pan_udaje___i__Jeszcze_Europa_nie_zginela__.htm

  30. Ja mówi:

    do LadyChapel: mało jest głupszych sloganów niż ta nieszczęsna „wojna polsko-polska”. Spory polityczne i światopoglądowe, nieraz nawet ostre, są czymś normalnym w większości państw demokratycznych. Czy w USA ktoś wzywa Republikanów i Demokratów do „pojednania” i do „zakończenia wojny amerykańsko-amerykańskiej”? Czy w Wielkiej Brytanii ktoś wzywa do porzucenia sporów Konserwatystów i Labourzystów? Oczywiście, że nie, bo to jest po prostu śmieszne. Niestety u nas nikt tego nie dostrzega i ciągle pojawiają się tęskne westchnienia za Frontem Jedności Narodu.

  31. Adam81w mówi:

    Stany Zjednoczone Europy to strasznie głupi pomysł i nigdy nie będzie wśród polskich patriotów na niego zgody. Nie dla jednego narodu europejskiego! Niech żyją narody polski i litewski!

  32. józef III mówi:

    ad. 30 : w rzeczy samej Panie „Ja” !

  33. LadyChapel mówi:

    Pranie wlasnych brudow odbywac sie powinno we wlasnym podwurku a wywlekanie wewnatrzpanstwowych sporow miedzypartyjnych (kampania przedwyborcza) to moim zdaniem obciach, swiadczy to o zasciankowosci …

  34. LadyChapel mówi:

    EU jest w porzadku, gdyby jej nie bylo panie Adam81w – dlugo stalby pan i pana znajomi na granicy by kupic cos taniej w hipermarkecie w Suwalkach…To jedna z w i e l u korzysci, ktore daje EU. Howgh!

  35. Ja mówi:

    do LadyChapel: kampania wyborcza w USA jest obserwowana na całym świecie, informują o niej prawie wszystkie poważne media i pasjonuje się nią wiele osób spoza Ameryki, a mimo to amerykańscy politycy nie próbują się autocenzurować, tylko prowadzą swoje krajowe spory w najlepsze, na oczach całej, międzynarodowej opinii publicznej. Są tak zaściankowi, że nie przejmują się tym, że ktoś z zewnątrz widzi jak wywlekają na światło dzienne swoje brudy.

  36. pani mówi:

    Mnie europejczycy bardziej impomują niż Amerykanie.

  37. Kmicic mówi:

    do Adam81w 31;
    Niech żyją narody Dżukijski, Auksztocki,Żmudzki, Karaimski…. A dla Dżukiji koniecznie autonomia. Trzeba to Dżukom uświadomić.
    Czy nie ma języka i pisma dżukijskiego?

  38. LadyChapel mówi:

    Niech zyja Kaszubi, Lemkowie, Slazacy a dla Slaska koniecznie autonomia, Prusy Wschodnie tez powinny wrocic do swych pierwotnych wlascicieli i Wroclaw i Szczecin i Poznan tez…

  39. Jan mówi:

    Do LadyChapel:Komu darowałaś/eś Poznań?Czyli granice II RP.

  40. józef III mówi:

    taki post jak 39. w odniesieniu do Litwy skonczyłby się dochodzeniem prokuratorskim.
    Proszę „pani” : a Kto to są „europejczycy”, o których Pani pisze ? Rosjanie sprzed Uralu też ?

  41. pani mówi:

    41.Melduję Józefie III: błąd w myslach zrobiłam! O zgrozo! Dopiero po wprost postawionym pytaniu uświadomiłam sobie że miałam na myśli Europejców na zachód od byłej NRD!!! Dziękuję bardzo za przywołanie myśli do porządku poprawności. Ale USA mnie nie fascynuje. Lubie tylko Europę. Od Rygi po Lisbonę.

  42. józef III mówi:

    a mnie proszę „pani” , USA fascynuje ! od czasów lektur Karola Maya. Gdy byłem młodszy marzyłem o podróży od oceanu do oceanu przez amerykański interior (na motocyklu !), ale jak mawia Smurf Maruda : „to się nie uda !”.
    pozdr.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.