255
Geneza antypolskości a… witaminki na pamięć

Wbrew opinii liderów Litwy, że polsko-litewskie relacje są dobre jak zawsze, wiele środowisk, w tym aptekarzy, nie tylko dostrzega problemy, ale na swój sposób stara się im „zaradzić”... Fotomontaż Apolinary Klonowski

W obliczu rosnącego napięcia w relacjach między Polską i Litwą oraz Polakami i Litwinami niecodziennej inicjatywy podjęli się aptekarze z litewskiej sieci „Litfarma vaistinė”.

W ramach historycznego konkursu-dyskusji nie tylko przybliżają oni swoim klientom zarys wspólnej historii Polski i Litwy, ale też przedstawiają (dla niektórych w sposób kontrowersyjny) genezę niechęci Litwinów do Polaków. Jak pisze się w gazetce reklamowej tej sieci aptek, niechęć ta bierze swoje początki z antypolskości, na której w okresie międzywojennym była budowana państwowość Litwy jak też pisana jej historia.

Później, jak pisze doc. dr Rūstis Kamuntavičius, autor zamieszczonego w gazetce „Litfarma vaistinė” artykułu „Jakie są przyczyny antypatii Litwinów wobec Polaków?”, ta niechęć Litwinów wobec Polaków była umiejętnie podsycana przez sowietów w okresie powojennym.

„W okresie sowieckim (1940-1990) ten negatywny wizerunek Polaków nie przeszedł zasadniczej transformacji. Władzom sowieckim doskonale bowiem pasowało  nieprzyjazne nastawienie Litwinów wobec Polaków, ponieważ w ten sposób było im łatwiej przekonać Litwinów do »bratniego« narodu rosyjskiego. Kartkując napisane w okresie sowieckim historię Litwy, znajdziecie, że Polacy są tam przedstawiani jako panowie i ciemiężcy, Litwini zaś, jako ciemiężony lud roboczy, który  wreszcie wyzwoliła władza sowiecka. Reasumując, mogę powiedzieć, że w okresie międzywojennym oraz podczas całego okresu sowieckiego była przedstawiana historia Litwy przeciwna Polakom. Z nią wyrosły prawie trzy pokolenia Litwinów”, — pisze w swoim artykule doc. dr Rūstis Kamuntavičius z kowieńskiego Uniwersytetu Witolda Wielkiego i zastanawia się, czy Litwini, już dwadzieścia lat jak wyzwoleni spod okupacji sowieckiej, mający Wilno i razem z Polakami będący w Unii Europejskiej i niemający pretensji terytorialnych, potrafią spojrzeć na swoją historię bez cienia animozji z przeszłości?

Zdaniem naukowca, nie jest to proste, gdyż litewskie społeczeństwo wciąż kieruje się poglądami sprzed stu laty, które były uformowane specyficzną (wyjątkową) sytuacją polityczną. Dr Kamuntavičius przekonuje się do tego, na co dzień obcując ze studentami na uczelni.

„Z doświadczenia pracy na uniwersytecie odnoszę wrażenie, że wielu z młodzieży czuje antypatię wobec Polaków. Poczynając od tego, że Polacy mówią wyłącznie w swoim języku i po angielsku ani też w żadnym innym języku z nimi nie da się dogadać. Że Polacy są agresywni i chcą odebrać Wilno i Wileńszczyznę. Że Polacy są niewychowani, »brudasy«, dużo klną, piją, a z doświadczenia emigrantów — wykonują najprostsze roboty. Bardziej wyrafinowany student może też dodać, że w przeszłości Polacy wykorzystali Litwinów (Jagiełło, dynastia Giedyminowiczów, Unia Lubelska), żeby spolonizować ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego i w końcu włączyć ich do Polski. Ostatecznie, prawie każdy twierdzi, że nie słyszał w życiu brzydszej mowy niż polska” — pisze w swoim artykule naukowiec z kowieńskiej uczelni. Jego zdaniem, te negatywne stereotypy Polaków są na tyle mocne, że po zasadniczej zmianie sytuacji geopolitycznej nawet 20 lat nie wystarczyło, żeby zmienić mentalność ludzi. Nawet dziś, podróżując po Europie, młodzi ludzie podświadomie czy też nie szukają w kontaktach faktów, mogących potwierdzić ich negatywne stereotypy o Polakach.

Doc. dr Rūstis Kamuntavičius uważa, że sytuację mogłoby zmienić dogłębne poznanie historii wspólnych relacji Polski i Litwy, do czego też ma zachęcić artykuł naukowca w gazetce reklamowej sieci litewskich aptek.

— Pomysł, żeby w ten sposób zachęcić ludzi do myślenia i pobudzić do dyskusji należy do dyrektora sieci aptek. Owszem, jest to niecodzienna inicjatywa, ale być może właśnie tą drogą dotrzemy do szerszej rzeszy ludzi — mówi w rozmowie z „Kurierem”  Rūstis Kamuntavičius, który, jak przyznał, chętnie zgodził się na propozycję dyrektora sieci aptek „Litfarma”.

— Po wysłuchaniu wykładu profesora Kamuntavičiusa w naszym Klubie Biznesu nie miałem wątpliwości, że temat o relacjach polsko-litewskich wymaga szerszej dyskusji. Szczególnie jest to potrzebne w obecnej sytuacji, gdy dzieje się tyle niedobrych rzeczy, które nikomu nie służą na dobre. Przecież od wieków Polacy są nam bliskim narodem i o tym musimy pamiętać — mówi nam dyrektor zarządzającej siecią aptek spółki „Saulėgrąžų vaistinė”, Vaidas Sliesoraitis.

O tym też mówi w swoim artykule historyk Kamuntavičius. Zauważa on, że obecnie na relacje Polski i Litwy patrzy się głównie przez pryzmat „Historii Litwy” Adolfasa Šapoki, która była napisana w okresie międzywojennym, gdy Polska była uważana za największego wroga Litwy i jeśli już była o niej mowa to tylko w kontekście negatywnym.  Tymczasem, przypomina Kamuntavičius, należy pamiętać, że w ciągu wielu wieków Polska była jedynym państwem, dla którego Litwa była jedynym prawdziwym partnerem, wobec pozostałych krajów ościennych —  zarówno Niemców, jak też Rosjan — Litwa była celem planów aneksyjnych.

O tym też przypomnieć i podyskutować proponuje swoim klientom sieć aptek „Litfarma vaistinė”. Podstawą do tej dyskusji ma właśnie stanowić artykuł Rūstisa Kamuntavičiusa zamieszczony w gazetce reklamowej „Litfarmy”. Jak dowiedzieliśmy się, gazetka ta jest dostępna w sieci kilkudziesięciu aptek w całej Litwie oraz jest wrzucana do skrzynek pocztowych w największych miastach. Jej nakład w sumie wynosi około 180 tys. egzemplarzy.

Żeby zachęcić swoich klientów do dyskusji na temat relacji polsko-litewskich aptekarze z „Litfarma vaistinė” przewidzieli też nagrody dla najbardziej aktywnych uczestników dyskusji. Jak pisze się w ulotce, trzech  najciekawszych dyskutantów otrzymają w nagrodę suplement witamin „Memor-Amino”. Jak sama nazwa wskazuje, suplement ten działa na poprawę pamięci. Mamy nadzieję, że również pamięci historycznej…

255 odpowiedzi to Geneza antypolskości a… witaminki na pamięć

  1. tomasz mówi:

    Ileż to razy już powtarzałem że na Litwie chyba mnie już nic nie zaskoczy?
    I ciągle okazuje się że …zaskakuje.
    To naprawdę niesamowity kraj.
    Politycy i historycy litewscy ciągle zaklinają rzeczywistość. Słowem nie nadają się do tego co robią. Zatem ich robotę wzięli na siebie… aptekarze.

    Welcom to Lithuania. 🙂

  2. tomasz mówi:

    Poważnie:
    Brawa dla litewskich aptekarzy! Ktoś musiał tym się zająć. Tym większy wstyd dla tych co powinni. Tym większe brawa dla was.

  3. jaromir mówi:

    Inicjatywie można tylko przyklasnąć. Swoją drogą szkoda że zbliżeniem Litwinów i Polaków zainteresowani na Litwie są tylko aptekarze.

  4. Jarek z Mazowsza mówi:

    Nareszcie światełko w tunelu….

  5. ben mówi:

    Może czegoś nie doczytałem, ale w jaki sposób ma przebiegać wspomniana “dyskusja”?
    Chodzi o “listy do redakcji” ww. gazetki reklamowej, w których znajdą się fragmenty polemizujące z tezami zawartymi w artykule Rūstisa Kamuntavičiusa?
    I jeszcze jedno, czy gazetka wyszła tylko w języku litewskim i jest kierowana raczej do Litwinów, a nie do odbiorcy w szerokim rozumieniu?

  6. tomasz mówi:

    do ben: Ze zdjęcia widać że napisana jest po litewsku. Spróbuję wpaść do którejś z tych aptek i się zorientować.

  7. Adam81w mówi:

    Nieźle, nieźle. 😀

  8. von Zadenstein mówi:

    Nie mielismy wspolnej historii z RL. Tylko z Ksiestwem Litewskim w ktorym mowilo sie w starobialoruskim. Rzygac sie chce juz ote tego tzw konfliktu z LT. Olac ich i das se spokoj, bo oni se bebenek podbijaja, ze maja z nami KONFLIKT, hehe.

  9. von Zadenstein mówi:

    Ignorowac kundli litewskich.

  10. tomasz mówi:

    do von Zadenstein: No to olej. Zmusza cię ktoś?

  11. Adam81w mówi:

    Polaków na Litwie też olać?

  12. von Zadenstein mówi:

    Vqrvia mnie to troche, ze mamy konflikt z jednym wojewodztwem, powiatem. A niech wyrywaja tabliczki z domow, a niech pyszcza na Polakow. Nie popelnia nastepnych krokow, ktorych by mogli zalowac. umowmy sie, ze gdyby nato i unia upadla, co jest mozliwe to pierwsza w kolejce do rosyjskiego brzucha jest LT.

  13. tomasz mówi:

    do von Zadenstein: No to się umawiaj. A potem sobie zaczekaj na realizację swojej umowy. Obawiam się że ci których rzecz dotyczy twoje sugestie i mają w ….zadensteinie.

  14. von Zadenstein mówi:

    Tomasz: nie reprezentujesz nikogo. Jedna z objaw paranoi są manie wyzszosciowe przeplatane z nizszosciowymi. Zawsze na tym forum wypowiadasz sie w imieniu innych. Like PISSSS. 🙂

  15. grybauskaite mówi:

    a pezydent dzisiaj udekorowala czlonka znanej rodziny politycznej antypolskiej, jakiegos tam kupcinskasa. Zaslug on w medycynie nie ma, ale wywodzi sie z politycznie ustawionej rodziny

  16. tomasz mówi:

    do von Zadenstein: Owszem nikogo. A ty kogoś reprezentujesz?

    Możesz podać mi przykłady tego mojego się wypowiadania w imieniu innych? Bo na razie to chrzanisz like donkey. 🙂

  17. Jurgis mówi:

    Może to i dziwne ,ale aż się prosi aby do grona spotykających się w Krasnogrudzie ,oraz pracujących nad podręcznikiem historii, dołączyć R.Kamuntavicziusa i kogoś z”Litfarma vaistine” to są dobre i pozytywne głosy w toczącej się dyskusji.
    To na prawdę trzeba zauważyć.

  18. von Zadenstein mówi:

    Tomasz: xanax, anafranil i inne.
    Pozdr.

  19. tomasz mówi:

    do Jurgis: Pomysł może i ciekawy. Nie wiem tylko czy niektórzy z profesorów nie uznają aptekarzy za “niegodnych”. Ja jestem za.

  20. tomasz mówi:

    do von Zadenstein: Alprox, Clozapine i inne.
    Pozdr.

  21. von Zadenstein mówi:

    Tomasz: jem garsciami i tobie polecam. mamy trudne czasy.

  22. tomasz mówi:

    do von Zadenstein: Zatem gratuluję ale z rady nie skorzystam.

  23. von Zadenstein mówi:

    Tomasz: wiem, ludzie z takim problemem tak maja. Im szybciej sie zdecydujesz na pomoc tym lepiej. Mamy 21 wiek i nie mozna sie meczyc. Zacznij najpierw mowic w swoim imieniu w osobie pojedynczej. I nie reprezentuj nikogo wiecej. Mowie ci to jako polski psajko.

  24. jaromir mówi:

    von Zadenstein
    Na tym forum rozmawiają ludzie których interesuje Litwa, a szczególnie jej polityka wobec mniejszości polskiej. Ty jak piszesz generalnie to olewasz, więc zmień miejsce wyrażania swoich poglądów po prostu , bo psujesz tu tylko powietrze.

  25. tomasz mówi:

    von Zadenstein: No to podaj mi wreszcie ty psajko, jeden przykład gdzie piszę w liczbie mnogiej i nie w swoim imieniu.

  26. józef III mówi:

    od dzisiaj gdy tylko bedę na Litwie wszelkie zakupy apteczne zrealizuję jedynie w placówkach “Lifarma – vaistine'”

  27. von Zadenstein mówi:

    Tomasz: w liczbie pojedynczej idz na wieczorny spacer. pozdrawiam i zycze sukcesow literackich na blogu. I nie badz zlosliwy bo odrzucasz.

  28. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Jednak Polska jest ważna dla Litwinów. Nie znoszą Polaków, ale stale o nas myślą. Nawet w aptekach.
    Nie wyobrażam sobie analogicznej inicjatywy w Polsce. Gdyby u nas jacyś aptekarze lub ktokolwiek inny wystąpił a podobną inicjatywą, klienci zwyczajnie by to olali. Kabareciarze zaś mieliby temat do szyderstw na rok z okładem.
    Sam artykuł tego docenta bardzo dobry. Być może akcja ta przyniesie jakieś pozytywne rezultaty. Zobaczymy !

  29. von Zadenstein mówi:

    LT jest nie wazna dla nas. I 3majmy sie tego. Rezerwat dzikusow mowiacych w absurdalnym jezyku. Szanujmy sie Polacy. Przetrzymamy litewskie i kazde szykany. Nie robmy z tego mega sprawy bo to smieszne. To troche jak bysmy protestowali przeciwko wietnamskiemu jedzeniu w mojej dzielnicy,

  30. zdrowie mówi:

    jezeli prezydent wspiera swym szerokim tulowiem faszystow, marszalek z kieszeni wyciaga i promuje antyobywatelskie ustawy, w seimie az sie roi od faszystow…to ktos musi zadbac o czlowieka. Apteka tez jest dobrym miejscem, ona jest zdrowa, w odroznieniu od najwyzszych urzedow panstwowych

  31. tomasz mówi:

    do von Zadenstein: No i jak zawsze. 🙂

    do józef III: Ja także. A może ty wpadniesz pod „Być Polakiem” – konkurs dla dzieci i młodzieży polonijnej, bo Kmicic jakoś tak unika dzisiaj tego miejsca.

    krzysztof ( Bydgoszcz): “Kabareciarze zaś mieliby temat do szyderstw na rok z okładem.”
    Zgadzam się. O tym pisałem w poście nr 1. to naprawdę bardzo ciekawy kraj. Czyż nie?

  32. tomasz mówi:

    do von Zadenstein:
    “LT jest nie wazna dla nas. I 3majmy sie tego” i “Szanujmy sie Polacy. Przetrzymamy litewskie i kazde szykany. Nie robmy z tego mega sprawy bo to smieszne. To troche jak bysmy protestowali przeciwko wietnamskiemu jedzeniu w mojej dzielnicy”
    Ło matko!!! Toż to w liczbie mnogiej i w imieniu innych!!! 🙂

  33. ben mówi:

    Do tomasz:
    Dzięki za info.
    Pozdrawiam

  34. Boćwiniarz mówi:

    krzysztof ( Bydgoszcz): bo w momencie w którym przestana nas nienawidzić przestana być Litwinami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu

  35. tomasz mówi:

    do Boćwiniarz: Właśnie o to chodzi że nie przestaną. To tylko chorzy im to wmówili. A gdyby tak się stało to znaczy że nigdy nie było czegoś takiego jak Litwini.

  36. ben mówi:

    Do tomasz:
    Jak czytam, nawet jeżeli Litwini wyjdą z inicjatywą przyłączenia RL do Polski, to i tak ta ich inicjatywa zostanie tu obśmiana! 🙂
    Chore!

  37. Kmicic mówi:

    Aptekarze zabierają się za leczenie litewskiego społeczeństwa. I chwała im. Czekamy na kolejne grupy zawodowe. Oby politycy, dziennikarze i historycy nie załapali się na samym końcu.

  38. tomasz mówi:

    do Kmicic: A co się dziwisz? Jak Kmicic może wypowiadać w imieniu Polaków na Litwie i ustalać kto jest a kto nie persona non grata w Polsce…

  39. Jacek mówi:

    http://wybrzeze24.pl/gazeta-w-wilnie/polska-prezydencja-w-ue-gazeta-w-wilnie

    mocna i ciekawa inicjatywa, będą kolejne wydania podobno…

  40. pani mówi:

    O tak, przedsiębiorcy wprost zapraszają profesorów humanistyki do współpracy nad zdrowiem społeczeństwa RL. Wieloletnie zbiorowe zabiegi polskich aptekarzy, odwiedzających ł od kilkanastu lat, zaoowocowały przed kilkoma sukcesywną współpracą komercyjną a obecnie i szerszą społeczną. Wkrótce się okaże iż politycy i ich pochlebcy w tym kraju nie są potrzebni. Oto będzie!

  41. tomasz mówi:

    O Jezu….

  42. Zielony mówi:

    takiw artykuły powinny pisac litewskie dzienniki i pokazywac w telewizji dobre stosunki Litwinów z Polakami, ale nie zrywanie tablic po polsku, które były nawet pod litewskimi. To biznes, Litwini mają interesy z farmacji w Polsce, sieć aptek.

  43. faszyzm mówi:

    herszt faszystow nibyakademik pasozyt zinkevic, drgajacy brudnymi kopytami, ani psychicznie chory songaila w tej aptece niczego nie kupia. Przyjaciel zlodziei, okradajacych Polakow artyscik scen masowych nibyprofesor soviecki do niczego, bo bez zadnej nauki, lansberg, tez tam nie kupi.

  44. Kris mówi:

    A ja widzę w działaniu tej sieci zwykły marketing. Czyżby miała jakieś powiązania z polskim klientem i nie chce być postrzegana jak cała reszta litewskich Polakożerców ?
    Czy teksty w ich gazetkach nie są czasem wynikiem zwykłego rachunku ekonomicznego ? Jak będę miał chwilę to spróbuję się czegoś dowiedzieć.
    A w Litewskie dobre chęci wierzę tak samo mocno jak w ubóstwo i bezinteresowność kleru.

  45. pani mówi:

    Gwoli sprawiedliwości i ścisłości przewijającego się tu tematu metodów zwalczania polononihilistycznych nastrojów. Trzeba powiedieć że przez kilkanaście lat od czasów Gorbaczowskiej perestrojki historycy VilnU prowadzili program o historii WKL. Był on bardzo popularny a potem zanik. Reżyserem tego świetnego edukascyjnego programu był czlowiek z polsko-litewskiej rodziny. Niesamowicie wrażliwy na kwestie wartości obu kultur i narodów. Wydawcy i sympatycy programu byli pewni że pokolenie wychowane na nim nie będzie miało antypolskich uprzedzeń. Niestety. Mało tego uaktywniła się ostatnio grupa zawodowych historyków-polakożerców mlodych posowieckich generacji odbierających twórców tam tych programów jako zdrajeckich polonopochlebców. To oni apelowali w internecie że Karta Polaka, Polski Uniwersytet w Wilnie etc. – urągają litewskiej godności czy honorowi… Takich historii byLo tu wiele. Obecnie wydział Historii Uniwersytetu Kowieńskiego jest bardziej konsekwentny w normalizacji relacji polsko-litewskich. Zatrudnia Polaków litewskich i, nawet pozwala im awansować. (ps – dla osobo tupych: nie obowiązkowo wsadzać emotki by zaznaczyć ironią, sarkazmem, groteską i t.p. dystans do swego postu lub omawianej sytuacji).

  46. Politolog mówi:

    tomasz(1)
    Dokladnie mam takie same odczucia: -)

  47. Anonymous mówi:

    pani
    Wróciłem niedawno z Kowna, gdzie przypadkowo miałem przyjemność poznać litewskiego naukowca przebywającego w odwiedzinach, a właściwie polskiego, pracującego naukowo od kilkunastu lat na Zachodzie, który wyznał,że jest zażenowany polityka wewnętrzną Litwy, szczególnie narodowościową i tak naprawdę oprócz miejsca urodzenia, rodziców i rodziny nic go nie łączy z dzisiejsza Litwą, jak powiedział :” chcę zapomnieć,że kiedykolwiek czułem się Litwinem, pomimo,że większość moich przodków, to etniczni Litwini, ale ja znam prawdę, która nie tak dawno odkryłem,że mój pradziad był podkowieńskim szlachcicem czującym się Polakiem, któremu odebrano majątek za to,że walczył przeciwko bolszewickiej nawale w wojsku polskim.Jeśli będzie możliwość nie zawaham się nawet chwili,żeby wrócić do swojego rodowego nazwiska, nawet moje dzieci, które zamierzają uzyskać niemieckie obywatelstwo zadeklarowały powrót do oryginalnego nazwiska i narodowość polska…”

  48. pruss mówi:

    do Anonim:Niestety najgorszy jest ciemnogrod.Dzisiejsze elity walcza o wladze a wlasciwie o kase na Litvie i maja gdzies sentymenty.Najlatwiej jest grac na antagoniznach, strachach .Poza tym Rosja na teczki wiec pociaga za sznurki jak chce.Litva jeszcze nie dorosla aby zrozumiec kto jej zagraza a daje sie manipulowac jak nierozgarniete dziecko.Jesli chodzi na nazwisko zawsze uwazalem,ze powinno sie je zachowac zawsze w orginalnym brzmieniu i niezaleznie gdzie sie mieszka i jakie obywatelstwo sie wybierze(choc ja nigdy swojego sie nie pozbede-duma narodowa )Dzieki temu wertujac drzewo genealogiczne dokopalem sie do 15 wieku.Moje nazwisko jest w kazdym niemal panstwie na swiecie a takze w WKL(udokumentowane).

  49. Tomasz Otocki mówi:

    Brawa dla aptekarzy i docenta Kamuntavičiusa, świetna inicjatywa!

  50. Astoria mówi:

    Cenne, pomysłowe i pokazuje, że historycy też potrafią być specami od PR.

    Bardzo mnie ucieszyło (i nieco zdziwiło) poparcie udzielone tej inicjatywie przez Kmicica, który dotychczas potępiał działalność Fundacji “Pogranicze” czy takich osób jak Dariusz Szpoper, sygnatariusz niedawnego listu polskich profesorów, który doczekał się wielu niemiłych komentarzy na tym forum. Artykuł dla firmy aptekarskiej został przygotowany przez Instytut Wielkiego Księstwa Litewskiego, którego Kamuntavičius jest dyrektorem i którego założycielami i udziałowcami są m.in. Fundacja Pogranicze i Dariusz Szpoper.

    Cieszy też, że Kurier coraz częściej informuje o inicjatywach środowiska, do którego nie jest mu blisko – środowiska opowiadającego się za dialogiem polsko-litewskim, a przeciwnego radykalnej konfrontacji etnicznej.

    Więcej o Instytucie WKL tutaj:

    http://ldk.clio.lt/pl/

  51. zdrowie mówi:

    do Astoria: nie mam pojecia kim jest kmicic, ale pewne ruchy “Pogranicza” sa wyraznie skierowane przeciw Polakom na Litwie. A artykul aptekarski jest dobry na powaznie chora wladze faszystowska i na wszystkich faszystow

  52. Astoria mówi:

    @ zdrowie:

    –>pewne ruchy „Pogranicza” sa wyraznie skierowane przeciw Polakom na Litwie

    Nie sądzę, by tak w istocie było. Idęą “Pogranicza” – jak to widzę -jest chęć wzniesienia się ponad podziały oparte na etniczności, które są podłożem konfliktu polsko-litewskiego – z genezą przy końcu XIX w. “Pogranicze” szuka tego, co oba narody historycznie łączyło wcześniej – podczas WKL i I RP – i sporadycznie później i daje to za przykład do naśladowania w państwach przesadnie dzisiaj narodowych. Te “pewne ruchy” “Pogranicza” są skierowane w równej mierze przeciwko narodowcom litewskim jak i polskim, jak ich nazywam – etnokoteriom. Tak jak litewska etnokoteria u władzy to nie są wszyscy Litwini, tak samo polska etnokoteria to nie są wszyscy Polacy na Litwie. Etnokoteria chce ich wszystkich reprezentować – przede wszystkim politycznie – i jej się to obecnie udaje. Jest głośna, populistyczna, dobrze zorganizowana politycznie, ma w rękach znaczną część mass mediów.

    –>artykul aptekarski jest dobry na powaznie chora wladze faszystowska i na wszystkich faszystow

    Nie sądzę, by adresatem była chorobliwie nacjonalistyczna władza litewska. Adresatami są zwykli chorzy, kupujący w aptekach. To jest praca u podstaw. Walka z antypolskimi stereotypami, które wpoili Litwinom narodowcy i Sowieci, i wpaja im się w szkołach.

  53. zdrowie mówi:

    do Astoria: niech bedzie po Twojemu.
    Ale zlodzieja i okradanego do jednego kosza bym nie wkladal. Jedno, to faszysci trzymajacy wladze na Litwie, drugie, to okradani i ciemiezeni autochtoni polskojezyczni, tylko dlatego, ze nie uwazaja jezyka ivana jablonskija za cud (np. Zammenchof tez stworzyl jezyk)i nie chca wyrzekac sie swojej historii i ojcowizny, nie chca utozsamiac sie ze stworzonym przez cara klanem russkij litovec, klanem ukierunkowanym na korupcje, rozkradanie, niszczenie Litwy historycznej.

  54. Astoria mówi:

    @ zdrowie:

    –>Ale zlodzieja i okradanego do jednego kosza bym nie wkladal

    Nie wkładam ich do jednego kosza. To dla mnie oczywiste, że polska mniejszość jest dyskryminowana przez państwo litewskie. Ale to nie jest rodzaj dyskryminacji faszystowskiej. Polacy na Litwie są obywatelami kraju demokratycznego i ich podstawowe prawa są respektowane: mogą się zrzeszać, mieć partie polityczne, pisać, co chcą, kultywować swoją kulturę bez ograniczeń, nie są dyskryminowani w pracy, etc. Są problemy, istotne problemy – ze zwrotem ziemi, ze szkolnictwem w języku polskim, z nazewnictwem i nazwiskami – ale są to problemy mniejszego gatunku, które nie zasługują, moim zdaniem, na ekstremizm reprezentowany przez polską etnokoterię. Nieporównanie większe problemy od Polaków na Litwie mają Polacy na Białorusi – pozbawieni fundamentalnych praw przysługujących człowiekowi w demokracji.

    Uważam też, że za stan polskiej społeczności na Litwie odpowiedzialna jest w znacznym stopniu ona sama, a nie wyłącznie litewska dyskryminacja. To, że większość polskich rodziców posyła dzieci do litewskich szkół, a nie do polskich, nie ma nic współnego z litewską dyskryminacją; to jest ich prywatny wybór. To, że polskie szkoły nie potrafią wpoić uczniom przywiązania do języka polskiego i do polskiej kultury, bo ich wychowankowie preferują swoistą kulturę pogranicza polsko-litewsko-rosyjskiego – jest dziełem polskich szkół, a nie wynikiem dyskryminacji. To, że większość Polaków na Litwie – ze znanych powodów historycznych – uległa rusyfikacji i nadal preferuje kulturę rosyjską od polskiej, nie ma nic współnego z obecną dyskryminacją przez państwo Litewskie. Polska etnokoteria na Litwie te wewnętrzne “problemy” polskiej mniejszości całkowicie ignoruje. Za całokształt problemów polskiej mniejszości wini wyłącznie państwo litewskie. Jest to ideologia radykalna i w znacznej mierze fałszywa.

  55. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Astoria znowu u szczytu formy. Róża Luksemburg byłaby uszczęśliwiona, że doczekala takiego pojętnego wychowanka. Okazuje się, że dyskryminacja Polaków na Litwie niby istnieje, ale tak jakby wcale nie istniała. To polska etnoszajka ponosi odpowiedzialność za wszystkie problemy polskiej mniejszości, łącznie z odpowiedzialnością za lituanizację i rusyfikację.
    Jest to niezwykle pogłębiony wywód czołowego nowojorskiego speca od realiów życia na Wileńszczyźnie.
    Nie interesują go programy edukacyjne narzucane polskim szkołom na Wileńszczyźnie, mało ważny dla kondycji kultury polskiej jest zakaz umieszczania polskich napisów nawet w sklepach wiejskich, zupełnie bez znaczenia była wieloletnia przynależność calej Litwy, w tym Wileńszczyzny, do państwa rosyjskiego.
    Astoria, chociaż na Wileńszczyźnie nie był w swoim życiu ani razu, wie najlepiej : Wszystkiemu winni są werdni etnopopuliści z Tomaszewskim na czele.

  56. tomasz mówi:

    do krzysztof ( Bydgoszcz): Wcale tego postu tak nieodebrałem jak go interpretujesz.

  57. ben mówi:

    Do Astoria:
    Jak zwykle ciekawy wywód (55).

  58. Lenkasasai mówi:

    Žinojau, kad esate durniai- iš n-tos kartos perduota genetiškai..

    Bet kad tokie- nesitikėjau- padės tik grabas

  59. ben mówi:

    Do tomasz:
    Ależ to nie jest “interpretacja”. To jak zwykle arogancki osąd nie postu, ale człowieka.

  60. pani mówi:

    W merytorycznym sporze 7 lipca r.P. 2011 najwięcej prawdy zawierają posty anonima o uczuciac intelegentnego Litwina po wżyciu się w Europejską kulturę i prusa o korupcji podgryzającej to państwo jak korrozija żełazo w agresywnym kwaśnym środowisku a także instrumentarium “teczek” czy po naszemu “kompromat” -komprometirujuszczij materiał. Wypracowany obecnie szczegółowo także na najróżniejsze okazje księgowości, w tym odrabiania milionowych długów. Astorio, nie masz racji otoż litewscy Polacy “…są dyskryminowani w pracy …”, są statystycznie uchwytne zawody w których Polaków praktycznie brak. Sa to jeszcze carskie tradycje dla mniejszości: ksiądz, lekarz, nauczyciel klas początkowych. Obecnie wywalczono zawody polityka i administratorów z politycznego nadania. A z kolei grubo przerośnieta administracja, zachowania której są przereglamentowane do kilku możliwych bardzo sztywnych gestów w kupie z niemal totalną korupcją i manipulacjami niwieczy te osiągnięcia. A we wspomnianych wyżej carskich tradycjacjach – początkowej szkoły narodowej zamykają się też kwestie oświaty. Szczerze mówiąc od początków koncepcji tworzenia w Rl szkół narodowych byłam zaniepokojona konsekwencjami o których dziś dyskutujemy. Wolała bym żeby dzieci się uczyły w administracyjnie wspólnych szkołach kilku języków według wyboru w pocątkowych klasach, a póżniej także wybranych przedmiotów tak jak to jest na wyższych uczelniach. Lecz w tej chwili walczyła bym o polskie szkoły po których uczniowie mają szerszy dostęp do specjalistycznych uczelni w poblizkiej większej niż Litwa Polsce.

  61. Wilenszczanka mówi:

    do 2011 at 10:49 –
    tavo mastymas puikiai atspindi lietuviu mentaliteta, tiksliau visiska jo nebuvima. Uzkompleksuotas padaras esi.

  62. pruss mówi:

    do 62 naucz sie polskiego albo poszelej na DELFI

  63. Kmicic mówi:

    do astoria:
    To bardzo proste, popieram każdą inicjatywę prowadząca do uznania przez władze i społeczeństwo litewskie kompletu praw przysługujących rdzennnej polskiej mniejszości narodowej na LT. Inicjatywa litewskich aptekarzy może pomóc zmieniać nastawienie etnicznych Lt i forsowanej na siłe monoetniczności tego państwa przez media i polityków.Nawet drobny krok w kierunku zmiany jawnie wrogiego nastawienia litewskiego społeczeństwa przeciwko Polakom, Polsce i wszystkiemu co polskie, oczywiste ,że poprę.I absolutnie nie interesują mnie personalia, kto za tym stoi(swoją drogą, to widzę ,że bardzo interesują Cię litwinofilskie środowiska w RP). Co do całej reszty, to nie musimy się przekonywać , jesteś zdeklarowanym antynarodowcem, a ja wręcz przeciwnie.Dla mnie bodactwo tkwi w różnorodności, nie w nijakim globlistycznym kisielu na sztucznych dodatkach smakowych.To tak jak z kobietą i męższczyzną, najciekawsze i najbardziej pociągające są różnice.
    Co do stopnia dyskryminacji , to całkowity brak zgody.
    Na prymitywne, monoetniczne, jawnie antypolskie zapędy państwa i hodowanego w tym duchu litewskiego narodu całkowicie inaczej zareagowali by Katalończycy czy Tyrolczycy , a taka właśnie reakcja była by najbardziej skuteczna. Takie same kryteria należy przyjąć na LT.
    Dziwię się ,że nie widzisz ostrej dyskryminacji np. w braku uznania języka polskiego za pełnoprawny język lokalny na terenach gdzie polscy autochtoni stanowią liczący sią odsetek ludności.A przecież Polacy chcą takiego statusu dla swojej ojczystej mowy i mają do tego pełne prawo ! To NORMALNE..
    Dziwię się ,że nie widzisz całej palety środków i metod prowadzących do rugowania polskości i jej śladów, gdzie i jak się tylko da.A to ,że patriotyzm Wilniuków, Kownieńszczyków, Laudzian nazywasz ordynarnie i obelżywie,a krzywdzonych starasz się zrównywać z krzywdzącymi, to już Twoja sprawa.Masz prawo do internacjonalnych haseł i poglądów wziętych choćby i z Róży Luksemburg, Marksa czy Michnika. Na Wileńszczyśnie, całe szczęście , takie hasła nie znajdą zwolenników.Tu warto przyjechać z Korony czy z emigracji właśnie po zastrzyk Polskości w najlepszym , kresowym wydaniu. Uważam ,że obecnie Polsce i Polakom bardziej potrzebni są Wilniucy i ich poczucie narodowej i kulturowej wspólnoty tożsamości ,niż Wilniukom potrzebna jest Polska i jej globalistyczna coraz bardziej widoczna nijakość i błachość.
    ps.
    Czy tak samo rozmywał i bagatelizowałbyś litewskie problemy , gdyby nagle Litwinom w Polsce pozostawiono tylko te prawa jakie mają Polacy na Lt , a całą resztę odebrano ? Jakbyś zareagował , gdyby teraz Litwinom w Puńskiem odebrano ziemię i przekazano przybyszom z głębi Polski, np.z Bornego-Sulimowa?
    Do pruss 49:
    Granie przez Moskwę teczkami na Lt jest więcej niż pewne.
    Dlatego sadzę, że antypolonizm jest na LT inicjowany i podsycany przez Rosję, a litewski naród jest antypolsko ogłupiany nieprzypadkowo.
    Do zdrowie 52 i 54:
    Pełna zgoda.
    ps.52;
    I to dzieje się za polskie pieniądze.
    Do Krzysztof(Bydgoszcz)56:
    Pełna zgoda 🙂
    Do Pani 61: Pełna zgoda.

  64. jaromir mówi:

    Wilenszczanka, lipiec 7, 2011 at 11:41 –

    do 2011 r. 10:49 –
    Twoje myślenie jest odzwierciedlenie w mentalności litewskim, celem jego nieobecności. Stworzenie Uzkompleksuotas jesteś.
    🙂

  65. maur mówi:

    doc. dr Rūstis Kamuntavičius -zasługuje na zapamiętanie. Z wielu powodów. Jego inicjatywa, opisana w artykule, jest godna pochwały i publicznej promocji. Tu pozostawiam Pana docenta z najlepszymi życzeniami sukcesu i zapewnieniem aktywnego wsparcia jego działań.

    Do Astoria. Czytam Twoje posty z uwagą. W większości zgadzam się z tezami w nich zawartym. Z wnioskami już niekoniecznie.

    p.51; -OK,

    p.53; -OK, tu pytanie. Napisałeś …”podłożem konfliktu polsko-litewskiego – z genezą przy końcu XIX w”… Możesz to przybliżyć? W moim mniemaniu widoczne źródło tych konfliktów pojawiło się w okolicach 1914 roku, czyli raczej początek XX w.

    p.55; -…”Polacy na Litwie są obywatelami kraju demokratycznego i ich podstawowe prawa są respektowane: mogą się zrzeszać, mieć partie polityczne, pisać, co chcą, kultywować swoją kulturę bez ograniczeń, nie są dyskryminowani w pracy, etc. “…
    Podstawowe prawa a podstawowe potrzeby człowieka.!? Podstawowe potrzeby człowieka najlepiej ujmuje “Piramida Masłowa”. W równoległej hierarchii winny być usanowione regulacje prawne. Nie możemy “budować piramidy” od jej szczytu. To co Ty piszesz to właśnie szczyt tej “piramidy”. Być może widok z oddali, linia horyzontu, przesłania to co poniżej szczytu. A tam reszta budowli może być, i w wielu miejscach jest, w stanie grożacym “katastrofą budowlaną”. Co pojawi się tablica ostrzegająca, to służby “właściciela piramidy” ją w nocy usuwają.

    – pisać nie mogą co chcą. Nie wolno im, pod karą administracyjną, umieścić nawet szyldu w języku ojczystym -obok j. urzędowego- na własnym np. sklepie. Podstawą własnej kultury jest język. Nie ma języka -nie ma mowy o kulturze.
    – nie są dyskryminowani w pracy, Twoim zdaniem. Są dyskryminowani -moim zdaniem. I to na wiele różnych sposobów. Antypolska, TYLKO ANTYPOLSKA, polityka władz przeszła na wszelkie możliwe szczeble jej struktury. Poczynają od szkół podstawowych, poprzez szkoły średnie i wyższe po wszelkie urzędy i administracje publiczne oraz wszelkie firmy prywatne w jakikolwiek sposób od tych instytucji zależne. Niedyskryminowani są ci co przeszli na “drugą” stronę. Ale oni nie mogą być wiarygodnymi świadkami w tym względzie. Przykładów całe mnóstwo podaję chociażby KW.
    Posyłanie dzieci do szkół litewskich jest tego dowodem. To nie jest dobrowolny wybów rodziców. To jest wymuszenie “dobrowolnego” wyboru. Tu nie znajdziesz dobrowolnego oświadczenia typu:” wezwał mnie kierownik. Patrząc na mój kwestionariusz osobowy zapytał do jakiej szkoły zamierzam posłać dziecko, które po wakacjach ma rozpocząć naukę.Potem zaczął mówić o ocenach mojej pracy i obiekcjach innych współpracowników.Zasugerował, że zależy mu na zintegrowanym zespole i posłanie dziecka do szkoły litewskiej pozwoli mu na anulowanie obiekcji co do mojej osoby”. To akurat dokładna relacja mojej rozmowy.
    I tak dziw bierze nad w miarę względną kondycją tego co zostało.
    Polacy z Białorusi to inny temat…
    Reszta OK. …

  66. Wilenszczanka mówi:

    nie warto tego tlumaczyc i koncentrowac uwage na moim poscie, jest skierowany tylko i wylacznie do osoby, ktora wpisala sie o godzinie 10:49. Zasluguje na ta odpowiedz.

  67. zdrowie mówi:

    do Astoria: twarda dyskryminacja polskojezycznych autochtonow Wilenszczyzny, nadzwyczaj lojalnych do znieniajacych sie jak w kalejdoskopie historycznych wladz w tej czesci Litwy, nie daje im szans na rozwoj, mimo asymilacji nawet. Grupa Tomaszewskiego tylko naswietla zasieg faszyzmu, nie jest ona przygotowana do przejecia od panstwa opieki nad obywatelemi. A panstwo faszystowskie ma na celu czesc poskojezyczna obywateli Litwy asymilowac i zniszczyc, nie dajac szans do awansu. To jest chore, to sie zmieni. Np. Zydzi czy Chinczycy nie asymiluja sie wcale (prawie wcale, moze sami tego czasami chca), i z punktu widzenia Chinczyka czy Zyda, problemow polskojezyczni obywatele Litwy nie maja, bo wszystko moga rozwiazac sami w Chinatown’ach. Tylko, ze my my ani kahalow, ani Chinatown’ow nie tworzymy, bo jestesmy autochtoni.

  68. tomasz mówi:

    do zdrowie: Żydzi i Chińczycy się nie asymilują???

  69. jaromir mówi:

    do 68 Janek
    Pewnie że dobrze , tylko mój entuzjazm maleje jak czytam np:”Poszukiwania „sensacji” w Dziewieniszkach”

  70. tak mówi:

    do tomasz: A tomasz o tym nie wie?

  71. Walenty mówi:

    do 68 Janek: bardzo dobrze, warto jednak, aby nie pomijać problemów. Więcej czadu!

  72. pruss mówi:

    mysle,ze takie umysly jak post.48 Anomin doskonale wiedza jak faktycznie bylo.Gwoli przypomnienia to nikt WKL do Unii z RP nie namawial.Sama dazyla do tego z wielu wzgledow jednym z nich byl brak mozliwosci utrzymania zagarnietych terytoriow.Unia byla cialem ustawodawczym ze wspolnym Krolem.Wladza wykonawcza zostala w kazdym regionie jakby mozna dzis powiedziec.Rzeczpospolita nikomu nie narzucala jezyka polskiego.Uznala wszystkich bojarow na rowni z nasza szlachta i magnateria dajac te same prawa.To byla pierwsza Unia i pierwsza prawdziwa demokracja szlachecka.Wszyscy zyli zgodniie wg praw i pewnie gdyby nie rozbiory nie mielibysmy zadnych problemow jakie pozostawili po sobie na Litwie zaborcy niemieccy ale przede wszystkim rosyjscy,ktorym skutecznie udalo sie karierowiczow wykorzystac do wlasnych celow i sklucic oba Narody.Mysle,ze kazdy w miare inteligentny Jadzwnig,Zmudzin doskonale wie,ze jako 2mln narod bez pomocy wiekszego panstwa nie jest w stanie przetrwac w dobie globalizacji i musi wybrac miedzy obcja Rosja czy Polska.Jak wskazuje historia dla normalnych wybor jest prosty.

  73. tomasz mówi:

    do tak: Nie. Bo ma inne informacje dokładnie sprzeczne.

  74. pruss mówi:

    sorry za klocic ale pospiech

  75. tomasz mówi:

    do pruss: Generalnie się zgadzam z postem choć z tego co wiem to Jaćwingowie wymarli już dość dawno. Druga sprawą jest ta pewność że Litwini nie są w stanie przetrwać w dobie globalizacji. Ja takiej pewności nie mam a jeśli coś sprzyja małym narodom teraz to właśnie globalizacja, moim zdaniem.

  76. tak mówi:

    do tomasz: to ja powiem Ci w sekrecie – dzieci nie znajdujemy w kapuscie, dzieci przynosza nam bociany. To wiarygodna informacja, specjalnie dla tomasza.

  77. tomasz mówi:

    Czy ja jeszcze jestem wśród rozmówców którzy wiedzą o czym mówią czy już odlecieli?

    Jeden w sprawie asymilacji Żydów i Chińczyków informuje mnie o kapuście i bocianach.
    Drugi w sprawie globalizacji i konieczności w związku z tym wyginięcia Litwinów mówi o danych statystycznych mówiących że liczba mieszkańców Litwy (w tym Polaków) się zmniejszyła. No fakt ale takie fluktuacje wzrostów i spadków liczby ludności nie są niczym szczególnym i dotyczą wielu nacji w tym Polaków też.

  78. tak mówi:

    do tomasz: tomasz informacje segreguje, i operuje juz wysegregowana w taki sposob, jaki sobie chce. To normalne. Tylko, ze wtedy tomasz przewaznie ma zero racji w dyskusji. Tak, dyskutuje sie z tomaszem, a nie mam pojecia kto to taki

  79. Menager mówi:

    Pozwolę sobie zabrać głos w dyskusji, bo od kilku tygodni z powodów zawodowych dosyć intensywnie śledzę informacje na temat Litwy (wydanie internetowe KW i archiwum bardzo wzbogaciło moją wiedzę na temat sytuacji na Litwie).Dziękuję.
    W chwili obecnej, paradoksalnie, to nie Polakom na Litwie zależy na wyciszeniu polsko-litewskiego konfliktu, zaostrzenie sytuacji jest w ich interesie, przynajmniej do momentu odwołania nowelizacji oświatowej ustawy.Jestem przekonany,że spora część polskich działaczy czeka z utęsknieniem na turnee po Litwie zespołu Dyktatura z Lansbergisem w roli wokalisty beczącego zachrypłym głosem: “powiesimy Polaków, spalimy Żydów, powyrzynamy Rosjan…”
    Z drugiej strony niektórzy ludzie interesu na Litwie zaczynają dostrzegać,że narodowościowa polityka rządu, oparta na podziałach , dyskryminacji, może zagrozić ich interesom.
    Czy trudno sobie wyobrazić sytuację,że na posiedzeniu rządu RP zniecierpliwiony premier pyta: jaka możemy szybko pomóc Polakom na Litwie? Odpowiedź brzmi: należy zbudować sieć polskich przedsiębiorstw i banków, które będą miejscem zatrudnienia i wizytówką Polski, może to być na początek sieć aptek i sklepów.
    Czy trudno sobie wyobrazić,że Kazik albo Czesiek mieszkający w Wilnie , czy na Wileńszczyźnie wyjdzie na ulicę i powie: p…., więcej zakupów u Litwina , nie robię”
    Tak więc działanie biznesu litewskiego rozumiem jako obronę własnych interesów, oni widzą i rozumieją więcej, niż specjaliści w rządzie i sejmasie.

  80. pani mówi:

    >82. O, ye. A ” : p….,” to jak ? Jak w Polsce czy na Litwie?

  81. faszyzm mówi:

    do Manager: masz racje. Ale lansberg ma sposcizne po dziadku apologecie cara, russkij litovec ivan jalonskij’u. Carski stypendysta i adorator cara i kaizera ivan bassan(ivic) wraz z innymi carskimi sttypendystami utworzyli prezny ruch ciemnoty nibylitewskojezycznej, przedstawicielami ktorej sa dzisiejszy akademik grafoman zinkevic, jego uczen herszt faszystow garsva, psychicznie chory fanatyk antypolak songaila…Mozna liczyc dalej, ich wspiera marszalek seimu, prezydent, oni trzymaja wladze. Ich zaslepenie antypolskie nie jest racjonalne. Nie obchodza ich sprawy ekonomii

  82. pruss mówi:

    Tomasz z toba coraz gorzej o takich podstawowych rzeczych jak spadek ludnosci w calej prawie Unii wszystkim wiadomo tobie trzeba jednak kawe na lawe.Jasli LT ma 2mln ludzi PL 38 i jesli w obu krajach spadek podobny to reszta to tylkom atematyka ale z tym chaby masz problemy.Poza tym link,ktory tobie podalem tez trzeba ci tlumaczyc.Wg twojej tezy w globalizacji malym jest lepiej …brednie

  83. Astoria mówi:

    @ maur:

    –>Napisałeś …”podłożem konfliktu polsko-litewskiego – z genezą przy końcu XIX w”… Możesz to przybliżyć? W moim mniemaniu widoczne źródło tych konfliktów pojawiło się w okolicach 1914 roku, czyli raczej początek XX w.

    Źródłem konfliktu, w moim mniemaniu, było litewskie odrodzenie narodowe, za którego początek przyjmuje się rok 1886, kiedy powstało pierwsze czasopismo w języku litewskim – “Auszra”. Wokół niego skupiła się i zaczęła umacniać się nowa inteligencja litewskojęzyczna, pochodząca z litewskiego chłopstwa, które 20 lat wcześniej dekret carski uwolnił z poddaństwa i umożliwił jego części migrację do miast i pobieranie nauk w szkołach. Nowa inteligencja za głównego wroga uznała starą inteligencję – prawie w całości językowo i kulturowo polską. I tak zaczęła się kłótnia o to, kto jest prawdziwym Litwinem: czy ten, który mówi po litewsku i uważa Jagiełłę za zdrajcę, czy też ten, który mówi po polsku i uważa Jagięłłę za bohatera narodowego. Na początku konflikt miał charakter sporu językowo-kulturowego, ale szybko przerodził się w konflikt etniczny. Nowa inteligencja nazywała starą spolonizowanymi Litwinami i namawiała ją, żeby się odpolonizowała. Stara, oczywiście, nie chciała i nie mogła się odpolonizować (choć niektórym się to udało), a jednocześnie – w zmieniającej się pojęciowości narodowościowej – coraz trudniej było jej udowodnić swoją “prawdziwą” litewskość, gdy nie mówiła po litewsku i w ogóle jej nie interesował ani folklor litewski ani bajki o dzielnych rycerzach litewskich wywodzących się w prostej linii od Rzymian. Zaczęła więc porzucać litewskość tak pojmowaną i dryfować w stronę czystej polskości, nie tylko kulturowo-językowej, jak dotąd, ale też etnicznej. Kiedy Żeligowski wkraczał do Wilna, nie było już tam Litwinów, ale Polacy, którzy identyfikowali się z narodowym państwem polskim, nie z Litwą. Kiedy żołnierze litewscy wkraczali do Wilna, które Stalin podarował Litwie, byli zaszokowani, że w mieście nie ma Litwinów okupowanych przez Polaków – jak im to wpajała litewska propaganda międzywojenna – na ulicach słychać głównie polski język, mieszkańcy czują się Polakami, nagle pod okupacją Litwinów. Brzmieć by to mogło jak dowcip, gdyby nie czasem tragiczne skutki tego konfliktu.

    –>Nie możemy „budować piramidy” od jej szczytu. To co Ty piszesz to właśnie szczyt tej „piramidy”.

    Ja to postrzegam odwrotnie: podstawą piramidy są fundamentalne prawa i wolności demokratyczne, które wymieniłem, a na czubku są sprawy drugiego rzutu, takie jak zapis szyldów czy nazwisk. I nie jestem w tym odosobniony, bo tak to postrzega większość demokratycznego świata. Litwa w rankingach wolności i demokracji wypada bardzo dobrze, lepiej nawet od Polski, np. pod względem wolności prasy. Można to sprawdzić np. na stronie “Freedom House”, który niedawno temu otworzył biuro na Litwie. Świat po prostu postrzega problemy Polaków na Litwie jako drugorzędne. Jedynie rząd polski je docenia jako warte zainteresowania, i to nie zawsze i nie za wszelką cenę.

    –>- pisać nie mogą co chcą. Nie wolno im, pod karą administracyjną, umieścić nawet szyldu w języku ojczystym -obok j. urzędowego- na własnym np. sklepie.

    Zgoda, są kary za szyldy, zrywają tabliczki z nazwami ulic, pozwalają “Swedbankowi” na pisownię “w”, a osobie ludzkiej nie. Nikt nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć sensu litewskich przepisów językowych i trzeba z tymi dyskryminującymi absurdami walczyć. Niemniej, w tej gazecie można pisać, co się chce, z wyjątkiem okazjonalnego absurdu, jak sprawa artykułu Buchowskiego. Dla mnie ważniejsza jest wolność słowa, wolność prasy, która na Litwie jest, od wolności zapisu.

    –>nie są dyskryminowani w pracy, Twoim zdaniem. Są dyskryminowani -moim zdaniem. (…) Przykładów całe mnóstwo podaję chociażby KW.

    Problem w tym, że nic nie wiem o jakiejkolwiek systematycznej dyskryminacji Polaków w pracy. Czytam tę gazetę online od kilku lat i nie przypominam sobie ani jednego artykułu o dyskriminacji Polaków w pracy. Proszę podaj mi linki, gdzie o tym ta gazeta lub jakakolwiek inna pisze.

    –>Posyłanie dzieci do szkół litewskich jest tego dowodem. To nie jest dobrowolny wybów rodziców. To jest wymuszenie „dobrowolnego” wyboru.

    Nic o tym nie wiem. Jak ktoś naprawdę chce posłać dziecko do polskiej szkoły to je pośle. Jak ktoś posyła dziecko do państwowej szkoły litewskiej, bo ona ma basen, a polska nie ma, to dla mnie jest to tylko dowód na to, że dla niektórych Polaków na Litwie basen jest ważniejszy od polskiej edukacji ich dzieci. I to jest właśnie sedno problemu polskiej mniejszości – że ma polskość coraz bardziej w nosie.

  84. robert mówi:

    Ech gdzież te niedawne gorące dysputy ? Wieje nudą pełna kanikuła

  85. ben mówi:

    Do Astoria:
    Rzeczowa argumentacja.

  86. pani mówi:

    Astoria dziś ma mało racji i łamie podstawowe prawa demokracji.

  87. ben mówi:

    90:
    Czym? 🙂

  88. Hanna mówi:

    Samo utworzenie państwowych szkół litewskich i specjalne warunki ich finansowania na części terytorium państwa wydzielonym w oparciu o kryteria etniczne obok powszechnych szkół, zarządzanych przez samorządy terytorialne jest już wystarczającym dowodem, dyskryminacji z powodów etnicznych.

    Do Powszechnej Deklaracji Praw Czlowieką i Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (tzw.EKPC).

    Douczyć się Astorio !Poznać powszechny i europejski dorobek ludzkości.

    Również to że nie znasz przypadków dyskryminacji w zatrudnieniu nie jest wystarczjącym dowodem na jej brak.
    Może równie dobrze być dowodem na brak badań tej sfery życia przez naukę LT, brak spowodowany niechęcią do ujrzenia przewidywanych rezultatów
    badania. Znane przecież są wcale niejednostkowe relacje (nawet na tym forum ) dyskryminacji z powodów etnicznych.

    Cóż Ci szkodzi w epoce internetu zapoznać się osiągnięciami socjologii Lt w tej dziedzinie (np. & etnicznych mniejszości (Polacy,Rosjanie,Białorusini i inni)na kierowniczych stanowiskach w poszczególnych dziedzinach ze szczególnym uwzględnieniem administracji publicznej.
    Albo takie samo badanie wśród władzy sądowniczej.
    Albo tylko wśród policjantów.
    Z obowiązkowym pytaniem w badaniach, jaki jest ich język ojczysty oraz pytanie tzw. kontrolne, jakim językiem rozmawiają w rodzinnym domu.

    ITD/ITP.
    Ot.. zwykle standardowe badania socjologiczne.

    Ale co ja… tutaj na forum, będę Cię rzetelnych socjologicznych standardów uczył.

    Udasz się na MIT, masz to pod ręką i się dowiesz.

  89. maur mówi:

    Do 86, Astoria: – na razie dziękuję. Część informacyjną chcę przemyśleć.
    Do Twoich wątpliwości spróbuję odnieść się w najbiższym czasie.

  90. tomasz mówi:

    do tak: No tak. coś jeszcze chcesz dodać? 🙂

    do pruss: A ja mam wrażenie że dokładnie odwrotnie. Oczwyiście ze wiem o spadku liczby ludności. I w Polsce i na Litwie. Czy to jednak oznacza ze Litwini na pewno wyginą a potem za jakis czas też i Polacy? Mam co do tego wątpliwości.

    Nie wiem też dlaczego tak sobie szermujesz “bredniami” bez żadnego uzasadnienia. Moim zdaniem globalizacja sprzyja małym narodom choćby z powodu globalnej wioski informacyjnej. Dzisiaj już nie da się gdzieś tam na krańcu świta wymordować całego małego narodu i pies z kulawa noga się o tym nie dowie.

  91. Jurgis mówi:

    do 86
    Nie zgadzam się:
    1.Jeśli chodzi o zatrudnienie to zaraz po odzyskaniu niepodległości przez Litwę bezrobocie najbardziej dotknęło Polaków (głównie ze względu na słabą znajomość litewskiego i uprzedzenie do Polaków- woleli zatrudniać Litwinów)- o tym się nie pisało więc nie ma co szukać w prasie -wystarczy porozmawiać z Polakami
    2. Wysyłanie dziecka do polskiej szkoły to na Litwie robienie mu krzywdy bo narażone będzie na wyobcowanie i szykany.To nie jest sprawa wyboru szkoły z basenem!
    3.Warto byłoby pamiętać też jak w polskie rejony nasyłano litewskich księży , tak ze starsi ludzie nie rozumiejący litewskiego nie mogli się wyspowiadać.

  92. Elena mówi:

    do Astoria 86
    “Niemniej, w tej gazecie mozna pisać, co sie chce, z wyjątkiem okazjonalnego absurdu, jak sprawa artykułu Buchowskiego” – tak napisałeś. Moge prosić o szersze wyjaśnienie tego kontekstu?

  93. Neutralus vilnietis mówi:

    Hmmmm pirmą kartą gyvenime ir visiškai atsitiktinai užklydau į KW svetainę (tikrinau reklamos nuorodas…) ir peržvelgęs antraštes (tik antraštes – sic!) ir užmetęs akį į dešimtį atsitiktinai pasirinktų komentarų turiu tik vieną pastebėjimą visiems čia būnantiems – pas jus (pas KW redakciją?) pernelyg daug kompleksų. Nieko kito kaip “penktoji kolona” neįmanoma pagalvoti (su šypsena…). Blaiviai mąstant, dar daug vandens turės nutekėt, kol šis dumblas nusės. Iš kur tiek paniekos, patyčių, nepagarbos? Apie kokį lietuvių fašizmą apskritai Jūs drįstate rašinėti… Už Tomaševskį balsuodamas, gali kitus tik fašistais apšaukti, argumentų kitokių nebėra? Move on

  94. dobrze mówi:

    Neutraliajam vilnieciui: butu neblogai, kad taip pat atsitiktinai uzklystum i Vilnijos fasistu staba, pas zinkevc, garsva, ozola, songaila…liudna nebus.

  95. pruss mówi:

    do Tomasz:brednie glosisz,ze globalizacja sluzy malym bo gdyby tak bylo to po co Europa sie jednoczy moze masz swoja teorie na ten temat moze cos przeoczylem?Informacja to internet przede wszystkim ale coz z tego bo kiedy na swiecie gina miliony ludzi a nikogo to nie rusza(Kongo Hutu iZulu 800tys.NIgeria.Sudam itd)Coz z tego, ze wiesz jak swiat przemilcza najwieksze zbrodnie
    Wracajac do globalizacji poczytaj sobie na ten temat to sie dowiesz ile jezykow zniknie i znika rocznie w zwiazku z tym procesem.Tak samo znika male grupy etniczne jak Litvini

  96. pani mówi:

    Dyskryminacja w pracy ogromna. Są ogromne instytucje w których Polskiego nazwiska nie znajsziesz. I w cale nie o język w nich chodzi. Chodzi o dwie sprawy: faszyzm i korupcje. Nawet jesli porządni dbający o rozwój takich instytucji pracownicy zaproszą osobę z polskim nazwiskiem wkrótce zacznie się namolne wyjadanie. Chyba że są to specyficzne funkcje obsługowe – wówczas, chyba chodzi o korupcje niepotyzm. Badania statystyczne, a propos były robione są publikacje. Nie wiem dla czego one nie są szerzej promowane. Można o nie zwrócić się do Stowarzyszenia Naukowców Polaków.

  97. Astoria mówi:

    @ Hanna:

    –>Samo utworzenie państwowych szkół litewskich i specjalne warunki ich finansowania na części terytorium państwa wydzielonym w oparciu o kryteria etniczne obok powszechnych szkół, zarządzanych przez samorządy terytorialne jest już wystarczającym dowodem, dyskryminacji z powodów etnicznych.

    Żeby do tego jakoś obiektywnie podejść, oddzielmy motywy stojące za zbudowaniem tych szkół od realiów ich działania. Motywy były raczej oczywiste i zasadniczo antypolskie. Państwo litewskie nie chciało dopuścić do tego, żeby szkolnictwo w języku litewskim było pod kontrolą samorządów zdominowanych przez Polaków. Liczyło też pewnie na to, że nowe i nowoczesne szkoły państwowe będą atrakyjne dla Polaków i ich odwiodą od szkół polskich. Choć ewidentnie motywy były prolitewskie i antypolskie, i godne napiętnowania, bo Litwa nie miała żadnych powodów, by posądzać polskie samorządy o to, że nie będą dbać należycie o szkoły litewskie, o które – z tego co mi wiadomo – dbają tak samo, jak o polskie, to, mimo wszystko, nie można tego nazwać dyskryminacją. Jakkolwiek bowiem dyskryminacji by nie pojąć, to zasadniczo nie pozostawia ona opcji – zmusza albo zabrania. Państwowe szkoły litewskie nie zmuszają i nie zabraniają. Dają opcję. Gdyby Polacy nie posyłali do nich dzieci, to świeciłyby pustkami. A nie świecą dlatego, że część Polaków nie ma nic przciwko nim i posyła tam dzieci, mimo iż może je posyłać do szkół polskich bez żadnych problemów.

    –>to że nie znasz przypadków dyskryminacji w zatrudnieniu nie jest wystarczjącym dowodem na jej brak.

    Oczywiście, że nie jest. Dlatego poprosiłem maura o linki i ciebie też proszę o jakieś dowody, że Polacy na Litwie są systematycznie dyskryminowani w pracy z powodu narodowości. Maur szuka, a ty nie przedstawiasz żadnych. Nie dziwię się, bo nie ma bieżących statystyk tyczących zatrudnienia mniejszości na Litwie. Litwa ich prowadzenie zarzuciła 10 lat temu – na co wciąż narzekają organizacje monitoringowe, niezdolne oszacować faktycznej dyskryminacji w pracy, jeśli ona istnieje. Skłaniam się do przyjęcia, że dyskryminacji Polaków w pracy nie ma, nie w oparciu o brak statystyk, ale dlatego, że polska mniejszość, która jest wyjątkowo czuła na dyskryminację, trąbiłaby o niej na prawo i lewo, gdyby miała ona powszechnie miejsce, a o tym nic od niej nie słychać. Czyli, dedukuję, Polacy na Litwie nie widzą w tej sprawie problemu. Choć, rzecz jasna, z pewnością są indywidualne przypadki dyskryminacji, które mogą się zdarzać w każdym miejscu pracy na całym świecie. (A propos, ilu etnicznych Litwinów zatrudnia “Kurier”?)

    Jeśli sugerujesz, że policja nie przyjmuje w swoje szeregi Polaków, to proszę o dane, jaki procent policjantów na Litwie to Polacy. Jeśli okazałoby się, że poniżej 6%, to rodziłoby to z pewnością zasadne pytanie dlaczego: czy z powodu dyskryminacji, czy też innego.

    Względem proporcji Polaków w administracji państwowej, w sądownictwie i na kierowniczych stanowiskach w biznesie, to istnieje raczej powszechne przeświadczenie, że jest ich nieproporcjonalnie mało. Tłumaczy się to nie dyskryminacją, ale po prostu tym, że takie stanowiska wymagają zwykle wyższego wykształcenia, a Polacy na Litwie należą do najgorzej wykształconych mniejszości – po Żydach, Rosjanach, Ormianach, Ukraińcach, wyprzedzając tylko Cyganów. Link w tej sprawie:

    http://www.bpb.de/themen/X52XJ4,0,Integration_of_Foreigners_and_Ethnic_Minorities.html

    –>Z obowiązkowym pytaniem w badaniach, jaki jest ich język ojczysty oraz pytanie tzw. kontrolne, jakim językiem rozmawiają w rodzinnym domu.

    Jeśli badanie ma odkryć przedstawiciela mniejszości, to nie ma innego sposobu, jak zapytać go o jego język ojczysty czy narodowość. W przyjmowaniu do pracy żaden pracodawca na Litwie nie zapyta o narodowość, bo to jest niezgodne z duchem ustawy, zabraniającej dyskryminowania w pracy z powodu narodowości, i najprostszy sposób udowodnienia w sądzie, że pracodawca nie zatrudnił kogoś z powodu jego odpowiedzi na pytanie o narodowość.

    @ Jurgis:

    –>1.Jeśli chodzi o zatrudnienie to zaraz po odzyskaniu niepodległości przez Litwę bezrobocie najbardziej dotknęło Polaków (głównie ze względu na słabą znajomość litewskiego i uprzedzenie do Polaków- woleli zatrudniać Litwinów)- o tym się nie pisało więc nie ma co szukać w prasie -wystarczy porozmawiać z Polakami

    Być może, ale to było 20 lat temu. Czy masz jakieś współczesne dowody systematycznego dyskryminowania Polaków w pracy?

    –>2. Wysyłanie dziecka do polskiej szkoły to na Litwie robienie mu krzywdy bo narażone będzie na wyobcowanie i szykany.To nie jest sprawa wyboru szkoły z basenem!

    Ponad połowa polskich dzieci uczęszcza do szkół litewskich, jakieś 20 tysięcy mniej więcej. Czyli mniej więcej 40 tysięcy polskich rodziców nie widzi nic złego w posyłaniu pociech do szkół litewskich, w uczeniu ich standartowej litewskiej wersji historii, jak wiadomo wrogiej polskości. Proszę o choć jeden dowód narzekania polskiego rodzica, że jego dziecku w szkole litewskiej dzieje się krzywda, jest wyobcowane i szykanowane. Jeden dowód – na 40 tysięcy przypadków.

    –>3.Warto byłoby pamiętać też jak w polskie rejony nasyłano litewskich księży , tak ze starsi ludzie nie rozumiejący litewskiego nie mogli się wyspowiadać.

    Kto nasyłał? Świeckie państwo litewskie? Masz z tym problem, zwróć się do Watykanu.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.