X
    Categories: W Polsce

Polonijne Lato 2011 w Koszalinie

Litwę reprezentować będzie chór "Wilenka" Fot. Marian Paluszkiewicz

Rodacy z 12 krajów już przebywają w Koszalinie (zachodniopomorskie) by wziąć udział w 41. edycji Polonijnego Lata.

Gdy pierwszy raz organizowano spotkanie Polaków mieszkających poza granicami Ojczyzny, materialnym zapisem pozostał chyba najpiękniejszy polski amfiteatr. Przy kolejnych edycjach odsłonięto pomnik więzi Polonii z Macierzą, a w 1982 kolejny pomnik, tym razem symbolu — Rodła.

Prezes koszalińskiego oddziału „Wspólnoty Polskiej” dr Zbigniew Ciechanowski oblicza, że we wszystkich dorocznych plenerach malarskich, warsztatach  dyrygentów czy festiwalach chórów polonijnych, łącznie udział wzięło ponad 20 tysięcy wykonawców, najliczniej z Litwy, Białorusi, Ukrainy, USA, Francji i Niemiec. Te koncerty, wystawy, widowiska plenerowe miały bez mała półmilionową widownię, a gdyby do tego dołączyć telewidzów to największa publiczność podziwiająca naszych Rodaków.

W tym roku warsztaty chórów zwieńczy koncert galowy w kościele pw. Ducha Świętego w Koszalinie, 28 lipca. Natomiast 15 lipca w koszalińskiej katedrze  studium dyrygentów, w połączonej sile z miejscową orkiestrą symfoniczną wykona dzieło zmarłego w ub. roku światowej sławy kompozytora Henryka Mikołaja Góreckiego „Beatus Vir”, powstałe w 1979 roku i dedykowane papieżowi Polakowi, błogosławionemu Janowi Pawłowi II.

Rodaków z Litwy reprezentować będzie chór „Wilenka”, za który już dziś trzymamy kciuki.

Na tak zwanych Ziemiach Odzyskanych czy też Ziemiach Zachodnich trzy czwarte populacji to przesiedleńcy z dawnych polskich Kresów. Stąd też  doroczne spotkania artystyczne odbywają się w Koszalinie, mieście Wilniuków, Lwowiaków czy Grodzieńszczyzny.

Krzysztof Subocz :

View Comments (11)

  • Dzieci z "Wilenki" z pewnością podbiją festiwalową publiczność. Koszalin jest bardzo wrażliwy i uczuciowy. Trzymajmy kciuki i też życzmy Im udanych wakacji i nowych przyjaźni w Macierzy.

  • Tylko nie dzieci a juz mlodziez, bo jedzie starsza grupa wraz z przestwawicielami ze Studium:)

  • Brawo Wilenko , rośniesz na oczach nie tylko wiekowo ,ale i fachowo! Powodzenia!

  • Dużo moich przyjaciele jurz skonczyli konserwatorium, a ja poprostu marnuje się.
    Niestety 6 lat próbowalem ponowic swoje studjowanie na studiumie dyrygentskim - i tak nie udalo się.
    To naprawde jest okropne.
    Z tego wychodzi wynik że klasyczna
    muzyka jest tylko dla niewielkiego kola ludzi.
    Dobrze że kadra na studiumie dyrygentskim po konserwatorium.
    W każdym konserwatorium trocha szyzofreniczne wymagania do studentów(niby ty będziesz piłotem statka kosmicznego).
    Nawet w szkole jazdy do kierowców niema takich wymagań, a ty odpowiadasz za bezpieczeństwo na drodze.
    W ogóle nauczyć się grać i śpiewać
    powinno być dostępne dla wszystkich, a nie uczyć się przy pomocy komputera, plików MIDI i MP3.

  • Dyrygent w Koszalin jedzie jak wiesniak w las po kosz malin.
    Troche tutaj dyrygowac, wypic piwa, poplazowac, pomenczyc starych pann,
    pojsc na dyskoteki lub w pub.
    Na obiad nic tutaj niema trzeba isc na obiad do Mielna,
    na kolacji jakis szmelc - kiepsko zyje dyrygent.
    Na sniadanie jogurciki - kiedy przyjezdzaja chorzyki.
    Temu kazdy dyrygent bierzy pudelko konserw

  • Witam serdecznie.
    Szkoda mi że ja tego roku nie uczęstniczy w warsztatach dyrygentskich.
    W 2006 roku ja zdal egzamin i myśliałę ze wszystko będzie dobrze.
    Niestety mnie wyżucili....
    Tego roku umnie zmarła matka w wieku 49 lat z nadzieją że ja kiedyś skończe
    te warsztaty dyrygentskie(może wpłyneło negatywnie na przebieg jej choroby to że mnie wyżucili i nie chcą ponowić).
    Ale niestety mnie ponowić studjowanie nie udaje się.
    Takie to okropne życie.....
    7 lipca mija już 40 dni od jej śmierci, moje kolegi bawią się w Koszalinie, a ja chodze na cmentarz i stawie kwiaty i świece.

  • Ciekawa rzecz że E.Romański, P. Pałka, M. Gałęski spotykają się z Helenką Lubowską i piszą do niej listy. Czy wytszyma serce jej męża -
    niewadomo.
    Może wyżej wymienione państwo pobije się za jej serce.
    Niewadomo - minie czas...

  • Wkładam bateryje w pilot lali gumowej i wspominam wesołe chwile
    na warsztatach w Koszalinie.
    Tobie Witaliju też poradze lale gumową jak lek od depresji...
    Prędko zapomnisz o swoich problemach!

1 2