33
Pielgrzymka Ejszyszki—Ostra Brama już stóp Mater Miserecordia

Już prawie u mety, bo przy Ostrej Bramie Fot. Grażyna Radzewicz

Długo biły dzwony ostrobramskie, gdy w czwartek ponad 200 pielgrzymów z Wilna, Wileńszczyzny, Polski, Brazylii i nawet z Kazachstanu upadło na twarz przed Matką Bożą Ostrobramską, by podziękować za pielgrzymkę, za łaski doznane podczas pielgrzymowania, poprosić o nowe i dalszą opiekę.

Na pątników czekali już wierni z różnych parafii. Ktoś z wiązanką kwiatków, ktoś z wodą mineralną, z kanapkami czy słodyczami. Pielgrzymów spotkał i powitał ks. prałat Jan Kasiukiewicz. Swego błogosławieństwa udzielił biskup Arūnas Poniškaitis. Krótka cicha modlitwa, tradycyjna pieśń „Serdeczna Matko” i rozpoczęła się uroczysta Msza św., którą celebrował biskup.

Zmęczeni, zziajani, z poranionymi czasem do krwi nogami, niektórzy ledwo żywi, ale pomimo wszystko uśmiechnięci i dumni z siebie, że wytrwali, że doszli, a co najważniejsze, pewni, że w tej drodze na pewno im się udało coś u Boga i Mater Miserecordia (Matki Miłosierdzia) dla siebie lub innych „wytargować”.

Niektórzy mówili, że cieszą się, bo, ich zdaniem, jest to takie małe zwycięstwo nad swoją słabością fizyczną i duchową, to swego rodzaju taki mały triumf.

Otuchy przybyłym dodał biskup, dziękując im za trud, poświęcenie i miłość, bo ta ostatnia jest najważniejsza.

Na Wileńskiej Starówce Fot. Julitta Tryk

Jak już pisaliśmy, pielgrzymi wyszli z Ejszyszek w miniony poniedziałek wczesnym rankiem. Faktyczne jednak pielgrzymowanie rozpoczęło się już w niedzielne popołudnie uroczystą Mszą św. w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Wilnie. Mniej więcej pół godziny przed Mszą do kościoła zaczęła ściągać z plecakami, śpiworami i dużymi torbami podróżnymi zarówno młodzież, jak też osoby starsze oraz całe rodziny z dziećmi. Po raz pierwszy przybyły także siostry ze Zgromadzenia Jezusa Miłosiernego z Brazylii, by się dołączyć do tej pielgrzymki. Nie zabrakło też tych, co to choć sami nie wybierali się na pielgrzymkę, ale przyszli  pomodlić się za pielgrzymujących.

Mszę św. celebrował proboszcz z Kolonii Wileńskiej ks. Rusłan Wilkiel, który w swojej homilii nawiązał do tej niedzieli Ewangelii św. Mateusza o siewcy, którego jedno ziarno padło na żyzną glebę, inne na skały i osty i nie przyniosło żadnego plonu. Kaznodzieja prosił, by pielgrzymi przygotowali żyzną glebę (serca) na siew Pana, który podczas czterech dni będzie w nas zasiewał ziarna swoich łask. Ksiądz podkreślił, że nawet jeśli tylko 2 proc. pośród pielgrzymujących trochę przemyśli i zmieni na lepsze swoje życie, to już będzie to owoc warty trudu pielgrzymki. Wszystkim zebranym życzył, by podczas tej pielgrzymki jak najwięcej ziaren padło na żyzną glebę. Przypomniał też o intencji ogólnej pielgrzymki i zachęcił, by każdy miał też dodatkowo swoją własna intencję. On sam, jak powiedział „Kurierowi” szedł się modlić za swoich najbliższych i za parafian, do których za dwa lata zdążył już się przywiązać i pokochać.

Matkę Miłosierdzia pielgrzymi spotykają padnięciem na twarz Fot. Julitta Tryk

W końcu Mszy św. jeszcze kilka organizacyjnych ogłoszeń napomnień i oto z ust kierownika wycieczki ks. Marka Butkiewicza pada apel: „Wstańcie, idziemy”… I wstali i poszli. Poszli, by w ciągu kilku dni modlitwą, pieśnią i swoim mozolnych trudem chwalić Pana: prosić, przepraszać i po prostu pobyć bliżej Niego.

Po nabożeństwie do odjazdu było jeszcze trochę czasu i udało się nam porozmawiać z wieloma osobami, w tym z tymi dobrze już znanymi z poprzednich pielgrzymek. Z niektórymi rozmawialiśmy już przy końcu pielgrzymki.

Rodzina państwa Raczyńskich z Wilna (mama Lucyjana, tato Władysław dorosłe córki Krystyna, Justyna i Iwona) idzie już po raz piąty.
Czyżby aż tyle intencji mają?

Intencji ciągle jest mnóstwo. Zawsze jest za co przeprosić, o coś poprosić i niekoniecznie tylko dla siebie. Czasem za biednych, opuszczonych, chorych na ciele, bądź duchu, za tych, co ciągle jeszcze poszukują swej drogi do Boga — mówi pani Lucyjana.

Biskup Arūnas Poniškaitis już czeka na pielgrzymów Fot. Julitta Tryk

Siostry Aneta (studentka Uniwersytetu Romera) i Kasia Górniewicz od kilku lat się wybierały na tego rodzaju pielgrzymkę, ale wciąż brakło im odwagi, bo nie są zahartowane w marszu i takich trochę spartańskich warunkach. Tym razem jednak uległy namowom koleżanek i postanowiły siebie wypróbować, choć nie ukrywały, że trochę się boją.

Wacława Milewska już od kilku lat z wnukami Moniką (8 lat) i Tadzikiem (9 lat) pielgrzymuje. Dzieciaki energicznie i z wielkim zaangażowaniem ciągnęły wózki z bagażem, tak że babcia ledwo nadążyć za nimi mogła. Monika idzie już trzeci raz i jak twierdziła, w tym roku ma bardzo ważną intencję, ale to wielka tajemnica i nikomu jej nie może wydać.

Nie pierwszy raz podczas pielgrzymki spotykam już w dość podeszłym wielu panią Scholastykę z Wilna. Na moje pytanie, czy się nie obawia, że zdrowie może nie dopisać, odpowiada pani Scholastyka, bo jak człowiek czegoś bardzo chce i o to się modli, to Bóg siły daje.

— Mam w domu ciężko chorego syna, od lat się modlę w jego intencji słowami pieśni pielgrzymów:

„Panie, jeżeli można, odwróć ode mnie ten kielich,
Panie, jeżeli trzeba, wykonam wszystko”.

Takiego samozaparcia i takiej wiary można chyba tylko, w tym dobrym słowa znaczeniu, pozazdrościć i oczywiście pouczyć się.

Wielu zarówno młodych, jak i starszych pątników było zdania, że taka pielgrzymka to najwspanialsza forma modlitwy, to najlepsze rekolekcje, podczas których lepiej poznaje się siebie i innych, uzupełnia się wiele luk z dziedziny wiadomości religii, odnawia się duchowo, no i hartuje fizycznie.

To był mecz Fot. Grażyna Radzewicz

Niektórzy mówią, że takiego rodzaju pielgrzymki to okropna nuda, bo ile człowiek może się modlić. Nic bardziej mylnego. Była też zabawa: ognisko, śpiewy, mecz piłki nożnej i nawet tańce. Opowiadano kawały, wspominano najciekawsze i najśmieszniejsze wydarzenia z poprzednich pielgrzymek. Wbrew pozorom bardzo dobrze układały się stosunki pomiędzy młodzieżą i starszą generacją. Wszyscy się pięknie wzajemnie uzupełniali. Młodzi czasem pomagali starszym, starsi odwzajemniali się im jakimiś łakociami lub filiżanką gorącej kawy. Może właśnie dlatego, że wielu szło nie po raz pierwszy i dlatego dobrze już się ze sobą znają.

Nie po raz pierwszy do łez wzruszają pielgrzymów po drodze napotkani ludzie, którzy modlitwą, dobrym słowem i kawałkiem chleba wspierają zmęczonych pątników.

Goście z Polski, którzy nie są nowicjuszami w pielgrzymowaniu do różnych miejsc, twierdzą, że z taką tradycją spotykają się tylko na Wileńszczyźnie. Tu ludzie nawet drogi i domy przystrajają kwiatami w tych wsiach, kędy pójdzie pielgrzymka.

Nowicjusze też się bardzo szybko wpisali w ten klimat. Zarówno dobrze czuła się grupka, która specjalnie przybyła z Polski na tę pielgrzymkę, jak też grupka młodzieży litewskiej. Mówią, że właśnie ta pielgrzymka Ejszyszki — Ostra Brama ma bardzo swoisty i niepowtarzalny charakter, taką szczególnie przyjazną atmosferę.

Trzy młode siostry zakonne: Fabiola, Hoberta i Aureni ze Zgromadzenia Jezusa Miłosiernego przybyły aż z Brazylii na tę pielgrzymkę.

Chlebem i błogosławieństwem mieszkańcy odprowadzają pielgrzymów w dalszą drogę Fot. Grażyna Radzewicz

— Przeżyliśmy tu niesamowite chwile modlitwy i miłości bliźniego — mówiła cała trójka trochę na migi trochę po polsku. A z ich uśmiechów rzeczywiście było widać, że są szczęśliwe.

— Nasz trener duchowy, błogosławiony Jan Paweł II w 2000 roku powiedział do młodzieży: „Uczyńcie ze swego życia coś wielkiego”. Nie wiem, w jakim stopniu to nam się uda, ale staramy się — powiedział kleryk Wiktor Kudriaszow w Wileńskiego Seminarium Duchownego, który już niepierwszy raz pielgrzymuje i za każdym razem jest bardzo aktywnym współorganizatorem całego przedsięwzięcia. Bo wszak, by tego rodzaju pielgrzymka mogła dojść do skutku, nie wystarczy tylko dobrych chęci samych pątników.

Za każdym razem należy pozałatwiać mnóstwo formalności, pokonać wiele barier biurokratycznych. Wreszcie w ciągu całego pielgrzymowania trzeba wprawdzie mieć szeroko otwarte oczy i uszy, i nad wszystkim czuwać, ale najbardziej otwarte muszą być serca. I tego akurat naszym pielgrzymom nie brakuje.

Szli uparcie w spiekocie dnia i szarym pyle dróg, po drodze uczyli się wzajemnej posługi, miłości i przebaczenia. I widać, że trochę się czegoś nauczyli, bo po zakończonej Mszy św. przy rozstaniu nie obeszło się bez objęć i ocierania łez.

33 odpowiedzi to Pielgrzymka Ejszyszki—Ostra Brama już stóp Mater Miserecordia

  1. Leszek mówi:

    Zdjęcie leżących pielgrzymów pod Ostrą Bramą wzrusza do łez. Może i mi – jak Bóg da – będzie mi to dane. Ja pielgrzymuję do sanktuarium w Rokitnie i tam jest kopia Ostrej Bramy, ale to nie to co oryginał 🙁

  2. Leszek mówi:

    Zapomniałem dodać, że bardzo dziękuję za piękną relację 🙂

  3. Zbyszko mówi:

    MATER MISERICORDIAE!

  4. Kmicic mówi:

    Leszku , warto..

  5. Jaśko mówi:

    naprawdę warto 🙂

  6. Leszek mówi:

    Przyjadę, choćby dlatego aby podarować ryngraf, który należał do oficera poległego w Bitwie nad Bzurą. Na awersie widnieje oblicze Matki Boskiej Ostrobramskiej, rewers zaś informuje, że to pamiątka nominacji oficerskiej, która miała miejsce w 1937r. w Ostrowii Mazowieckiej.
    Gorąco Was pozdrawiam 🙂

    NAJNOWSZY FELIETON JANA PIETRZAKA.
    http://lukas.nowyekran.pl/post/20676,pechowa-prezydencja

    Biała Księga – wywiad rzeka z Antonim Macierewiczem i Markiem Suskim.
    http://lukas.nowyekran.pl/post/20697,biala-ksiega-wywiad-rzeka-z-antonim

    OBOK FILMU W KOMENTARZACH DOSZŁY KOLEJNE ZDJĘCIA.
    http://lukas.nowyekran.pl/post/10337,siostry-radwanskie-pokazaly-salonow

  7. Astoria mówi:

    Fragment usunięty.

    Czy szansą dla gazety nie jest świeckość – atrakcyjniejsza dla nowego pokolenia – niż programowe kultywowanie tradycyjnej folklorystycznej religijności starszego pokolenia Polaków na Litwie?

    Nakład “Kuriera” wydaje się wprost proporcjonalny do wskaźnika ich zgonów. Takie jest życie: starzy odchodzą, nowi przychodzą w ich miejsce. Jeśli gazeta nie znajdzie młodych czytelników – a raczej w ogóle ich nie ma – to umrze wraz ze starymi. Czy to wydawcę i redakcję “Kuriera” nie przeraża?

  8. ziuk.2 mówi:

    Žycie-to walka Zlego ducha ze Swiętym Duchem za ludzkie dusze.Czlowiek natomiast powinien zadecydowac za kogo on,komu služy,Panu Bogu czy Szatanowi? Z P.Bogiem cięžko się zaczyna,pozornie przegrywa, ale w koncu dobrze się konczy,wygrywa w Niebie.Natomiast z Diablem,lekko się zaczyna,ale tragicznie kancza-Pieklem.Smiee się ostatni.Žycie,to egzamim,wybieraj czlowiecze.Na žycie doczesne trzeba patrzec przez swiatlo žycia Wiecznego.
    Dla tego Diabel chce nas Polakow zniszczyc,bo jestesmy na ogol najwierniejszym Narodem dla Sw.Koscola Katolickiego.Ojcie Sw.Jan Pawel Wiwlki:bez P.Boga nie zrozumiesz ani czlowieka,ani žycia.Więc,nie zgadzam się z Astoryją.

  9. Anonim mówi:

    Jak to sie ma do 2przykazania:Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. 5Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich. Przykazanie to jest w kazdej biblii – katolickiej tez. Jednak w Kościele katolickim oprócz pełnej wersji biblijnej używana jest także wersja katechetyczna, w ktorej przykazanie to zostalo usuniete a 10-te rozbite na dwa zeby bylo 10… Pelzanie i modlenie sie do obrazkow, figurek, relikwii to balwochwalstwo…

  10. Kmicic mówi:

    Serdeczne pozdrowienia dla Pani Julitty Tryk.
    Oby jak najdłużej dla nas i dla naszych dzieci pisała.

  11. jaromir mówi:

    do 7 Astoria
    Na szczęście wiara to nie jest kwestia wielkości nakładu, czy słupków oglądalności. I wielkie dzięki dla redakcji Kuriera za takie artykuły. Uważasz że świeckość jest bardziej atrakcyjna dla młodego pokolenia ? Masz rację, to nic odkrywczego,zawsze tak było. Tylko młodzi w końcu dorastają. i nie jest obojętne w jakiej tradycji.

  12. 0606 mówi:

    Astoria nie ma racji – gazeta ma być zwierciadłem życia. Jacy jesteśmy, tak o nas piszą, i tak tu komentujemy… Krytyka łatwo przychodzi, a tworzenie, budowanie czegośc pozytywnego – z trudem. Czy ktoś zabrania Astorii dołączyć do grona twórców gazety?

  13. CTD mówi:

    Kolejni okupanci tych ziem; tylko tym razem ubrani w czarne kiecki i dysponujący w sym zanadrzu jedynie słusznym obrazem świata. Średniowiecze. W.I.L. miał w tym wypadku rację…

  14. Marek mówi:

    Pielgrzymka ta byla niesamowita,naprawda ja uczenstniczylem tu pierwszy raz, i powiem ze milo bylo razem byc z wszystkimi,a w koncu samy smutny moment, kiedy po tych 4 dniach musieli sie roztwac pelen emocji,i milych pszypomnien. Dziekuje organizatoram za taką niesamowitą pielgrzymkę,i czekam następnego roku.

  15. Kmicic mówi:

    do jaromir 11;
    Pięknie napisałeś:”..młodzi w końcu dorastają. I nie jest obojętne w jakiej tradycji.”
    I o to przede wszystkim chodzi.

  16. Astoria mówi:

    @ ziuk.2:

    Przede wszystkim, miło przeczytać komentarz mieszkańca Litwy – na forum zdominowanym przez obcokrajowców, takich jak ja, Kmicic i wielu innych. Prezentujesz swoją prywatną filozofię, którą respektuję, ale czy ona może być światopoglądem gazety zajmującej się informowaniem czytelników o sprawach doczesnych? Trudno przecież liczyć na to, by red. Tarasiewicz udał się do Nieba i przeprowadził wywiad ze św. Piotrem.

    Co do samej twojej teorii walki Pana Boga z diabłem i zamiaru diabła zniszczenia nas Polaków, to chciałbym się od ciebie dowiedzieć, dlaczego na Wileńszczyźnie diabeł ciągle wygrywa z Panem Bogiem? Nawet sponsorowane przez AWPL królowanie Pana Jezusa nie dodało Mu siły? Jak to teologicznie tłumaczysz?

    @ jaromir”

    –>Uważasz że świeckość jest bardziej atrakcyjna dla młodego pokolenia? Masz rację, to nic odkrywczego,zawsze tak było. Tylko młodzi w końcu dorastają. i nie jest obojętne w jakiej tradycji.

    Religijność w Europie zachodniej drastycznie spadła w ostanich kilku dekadach i jest obecnie marginalna. Polska powiela ten trend. Liczba powołań kapłańskich spadła o połowę, tak jak liczba słuchaczy Radia Maryja. Młodzi Polacy na Litwie są podobni do młodych Polaków w Polsce – masowo odchodzą od religijności ojców i dziadków.

    @ 0606:

    –>gazeta ma być zwierciadłem życia. Jacy jesteśmy, tak o nas piszą, i tak tu komentujemy

    Jest dokładnie tak jak piszesz: “Kurier” jest zwierciadłem waszego życia. Prenumeruje go 700 osób, kupuje w kioskach 500. To jest poziom waszego zainteresowania jedyną polską gazetą na wschód od Polski.

    To jest katastrofalny nakład i czytelnictwo. Jako Czerwony Sztandar gazeta miała 60000 nakładu i była czytana przez ćwierć miliona Polaków w Związku Radzieckim – mimo iż była cenzurowana, a na wiadomości o tematyce religijnej nie było w niej miejsca. Co się z gazetą i z wami stało? Próbuję na to pytanie znaleźć odpowiedź.

  17. Kmicic mówi:

    do ziuk2 8:
    Mamy na tym forum fanatyków- antyklerykałów prosto spod matrycy Rozy Luksemburg.Całe szczęście ,że to pseudointelektualne tałatajstwo nie zdobyło sobie popularności na Wileńszczyżnie. Powtórzę , to Polska bardziej potrzebuje kultury i tradycji Wileńszczyzny niż odwrotnie. Bardziej byłbym za przyłączeniem Polski do Wileńszczyzny niż odwrotnie(jeżeli już).
    Nie jestem bardzo aktywnym katolikiem ,ale jak słyszę u niektórych tak wielką nienawiść do wszystkiego co katolickie w Polsce , to nie chcę mieć z tymi chorymi ludżmi nic wspólnego… i chce mi się jechać do Wilna.

  18. tomasz mówi:

    A ja tam uważam że katolicyzm na Wileńszczyźnie jest tradycyjny owszem ale przy tym bardzo powierzchowny. Bezrefleksyjny. Wraz z bieganiem do kościoła przy każdej okazji, głęboko zakorzenione i kultywowane są zabobony i przesądy o pogańskim rodowodzie. Plus czasem dość kompromitujące wpadki typu:
    Mater Miserecordia – Co to znaczy? Matka mizeria?
    lub kościół pod wezwaniem Opaczności Bożej. Znaczy odwrotności Boga???
    Za taką kulturę to jednak podziękuję.

  19. Paweł mówi:

    Kmicic, Ty stachanowcu, biegasz ciągle z pustymi taczkami, załaduj chociaż co dziesiątą, bo naprawdę trudno ten Twój infantylny bełkot znieść.

  20. Kmicic mówi:

    do 19:
    Nożyce się odezwały ?
    Patrz post 17 🙂
    Powtórzę za Jaromirem:
    “:”..młodzi w końcu dorastają. I nie jest obojętne w jakiej tradycji.”

  21. Zizis mówi:

    Trudno jakąkolwiek wiarę pochodzenia rzymskiego nazwać jako “tradycyjną” a jeszcze trudniej w odniesieniu do słowian.
    Polanie zostali przymuszeni do tej gałęzi wiary przez Ottona i nie miało to nic wspólnego z dobrowolnością. Od tego momentu chrześcijanie całkowicie zniszczyli ślady historyczne słowian na tych terenach tak iż do tej pory nie mamy do końca pewności co było germańskie a co słowiańskie w wierzeniach.
    Tzw Polska szlachecka natomiast szczyciała się do potopu szwedzkiego nieznaną w ówczesnej Europie wolnością wyznania.
    Fobie narodowe spowodowane zgrożeniem przez szwedów stworzyły mit podsycany przez KK o katolicyzmie Polski.
    Wileńczyzna nie była przez wieki katolicka jak i inne tereny Polski.
    Polskość to tolerancja, otwartość a nie fanatyzm religijny (wyrażony np fałszywą statystyką, iż 99% proc narodu to katolicy ) – o to właśnie walczyła szlachta złotego wieku

  22. Kmicic mówi:

    do Zizis:
    Polskość to tolerancja, otwartość na inne narody, ich kulturę i religie.
    Całkowitym przeciwieństwem tak pojmowanej Polskości jest współczesna LT.

  23. tomasz mówi:

    do Kmicic: Ty także jesteś dobrym przykładem polskiej “tolerancji”. 🙂

  24. Szmaukszta mówi:

    Tomaszu kiedy ciebie nieszczęscie dosięgnie pójdziesz i ty śladami tych pielgrzymów.A kiedy twoja prośba do Matki Miłosiernej będzie szczera dostąpisz łaski.Zobaczysz.

  25. tomasz mówi:

    do Szmaukszta: Pozwolisz jednak że jako jeden z wielodzietnej rodziny osierocony w wieku lat siedmiu pozostanę przy swoich metodach radzenia sobie z nieszczęściami których życie mi nie szczędziło.
    Miejsce dla Boga w tych metodach jest. Nie uważam jednak aby forum KW było najlepszym miejscem do “nawracania” wierzących. A tak naprawdę, do przerabiania na swoje “jedynie słuszne” kopyto. Co zresztą i tak jest misją beznadziejną. 😉

  26. tomasz mówi:

    Uzupełnienie. Ostatnie zdanie powinno brzmieć: “Co zresztą i tak jest misją beznadziejną w moim przypadku.” i dalej: “Mnie się nie da wepchnąć w sztampę. Jaka często jest tu serwowana jako jedyna droga. Nie potrafię przestać myśleć.”

  27. Szmaukszta mówi:

    Tomaszu jesli miejsce dla Boga u ciebie jest to i dobrze.Pomyśl tylko że gdyby już tak dwieście lat temu ludzie myśleli jak TY to co by w tym Wilnie było?I jak by te ludzie tut przeżyli?

  28. tomasz mówi:

    do Szmaukszta: Lepiej by żyli. Bo byli by lepiej traktowani także przez kler. Każdy jest traktowany tak jak się traktować pozwala. A kler to są też ludzie. Dlatego piszę jak piszę bo widzę co widzę i słyszę co słyszę.
    Nie wyobrażam sobie na przykład aby w jakiejś parafii choćby w Warszawie którejś niedzieli opóźniona była msza bo trzeba szukać księdza nad jeziorem gdzie popija sobie piwko ze znajomymi. A na Wileńszczyźnie sobie wyobrażam bo to widziałem.
    I wiele innych obserwacji mało budujących. Ludziom wystarczy (nie wszystkim oczywiście ale wielu) wyklepanie formułek i już są ci “wierzący” apotem robią to co robią i zachowują jak zachowują. Zupełnie zaprzeczając temu co przed chwila wyrażali. I często nawet bez złej woli. Tylko po prostu są bezmyślni. Przykład: wielu powtarza “nie będziesz miał Bogów cudzych przed mną” a potem kultywuje zabobon zakazu obcinania włosów przez kogoś z rodziny bo to mu skraca życie. Temu strzyżonemu. Taka to często jest ta “wiara”. Przykłady mogę mnożyć. Dalej twierdzę to co w poście nr 18.

  29. Ryszard mówi:

    do Tomasza:
    Podałeś przykład że ksiedza trzeba było szukać bo popijał sobie piwko.
    To ja podam Ci inny przykład. Znam księdza z Litwy zresztą Litwina, który miał swój udział w tworzeniu cmentarza żołnierzy AK a także zawsze bardzo chetnie odprawiał msze ( po polsku ) w kaplicy przy cmentarzu.
    To też są tylko ludzie Tomaszu.

  30. Szmaukszta mówi:

    Ot czytam ja pana Tomasza mondrości i coscik mi sie vydaje ze vszystko co vidzi to tylko przez pryzmat Varszavy.No cosz może i racje pan ma bo v litvie żyje tylie liudzi co v samej Varszavie tylko ze my tut proste i glupie ni to co Poliaki centraliaki.

  31. von Judenstein mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  32. von Judenstein mówi:

    @ Admin
    Ty Admin,nie nervujsie tak!

  33. pani mówi:

    Podziwiać należy takich pielgrzymujących.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.