5
„Wesele Krzemienickie” w Solecznikach

Zespół „Wesele Krzemienickie” z Podkarpacia jest krzewicielem dziedzictwa kultury narodowej Fot. Teresa Markiewicz

Przykładem ocalenia tradycji i obyczajów, a przez to bogactwa duchowości mini regionu na Podkarpaciu jest autentycznie odtworzone wesele krzemienickie. Przekazywane z pokolenia na pokolenie przez amatorski zespół „Wesele Krzemienickie” — zapaleńców tradycji ludowej swej „małej ojczyzny”, który po raz pierwszy przybył na Wileńszczyznę, do Solecznik, by pokazać na scenie, w jaki sposób odbywały się wiejskie zabawy weselne w XIX i XX w.

Zespół liczy 64 lata, z entuzjazmem patrzy w przyszłość i jest pełen wiary, że to, co robi, jest ważne nie tylko dla Podkarpacia, ale i dla światowego dziedzictwa kulturowego.

W minioną sobotę, w popołudnie, w Centrum Kultury w Solecznikach odbył się koncert zespołu, podczas którego zebrana publiczność mogła oglądać i podziwiać urokliwy koloryt wiejskiej zabawy weselnej. Podkarpacki zespół przybył do Solecznik na zaproszenie Zdzisława Palewicza, mera rejonu solecznickiego i Grażyny Zaborowskiej, dyrektor Samorządowego Centrum Kultury.

„Wesele Krzemienickie” to zespół szeroko znany. I jak opowiedzieli o sobie zespolanie: „Prezentuje zwyczaje i obrzędy swojej małej ojczyzny – Krzemienicy, zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami”.

Z Krzemienicy, która powstała po przyłączeniu przez Kazimierza Wielkiego Rusi Czerwonej do Królestwa Polskiego w ok. 1340 r., jest zaczerpnięty autentyczny przekaz wiejskiego wesela.

W 1946 r. wybitny mieszkaniec Krzemienicy Józef Kluz, poeta, pisarz i scenograf napisał scenariusz, opisując szczegółowo wesela wiejskie, które w Krzemienicy się odbywały, o szatę muzyczną zadbała ówczesna nauczycielka z Krzemienicy Julia Turzyńska, która dokonała zapisów muzyki do słów piosenek i przyśpiewek, wykonywanych na tych weselach.

W ten sposób krzemienickie wesele wiejskie zostało zanotowane i ocalone od zapomnienia. Natomiast zespół „Wesele Krzemienickie” odtworzył, teatralizując wesele, jako przedstawienie i do dziś przekazuje publiczności nadzwyczajność i piękną tradycję weselną. Mini regionalny zespół szczyci się również, że tak wielce znany polski zespół „Mazowsze” zapożyczył z niektóre układy taneczne, a także autentyczne krzemienickie stroje artystyczne. Świadczy to o artyzmie i oryginalności 49-osobowego zespołu, który w Solecznikach w skróconej formie przedstawił swoje widowisko. Wesele na Podkarpaciu, zgodnie z tradycją musi odbywać się w ciągu 5 dni. Obowiązywał cały obrządek uczty weselnej, pewne zasady i nie należało odchodzić od ustalonej tradycji. Jednak z biegiem czasu zostało to uproszczone i w dobie obecnej takie wesele wiejskie jest raczej archaiczne i służy wspomnieniem detalicznie opisanej przez scenografa sztuki teatralnej na podstawie wiejskiego wesela. Obecnie za pośrednictwem zespołu „Wesele Krzemienickie” przekazywane jest z pokolenia na pokolenie. Publiczność w Solecznikach miała możliwość obejrzeć i porównać obrządki weselne Podkarpacia i Wileńszczyzny, która dotychczas podczas wesela sprawuje obrządki zbieżne z Podkarpaciem. Starsi ludzie na Wileńszczyźnie z pewnością pamiętają elementy tutejszych weselnych obrządków, bo publiczność ocierała łezkę w skupieniu, niczym przeżywała powtórnie wzruszające chwile. Wesele krzemienickie, które było przedstawione, składało się z wielu części, poczynając od Zmówin, podczas których zapada decyzja rodziców o ożenku syna i wydaniu córki, następnie odbywa się spraszanie gości, wtedy drużka wraz z panną młodą zapraszają na wesele.

Na Wiechowinach drużki w domu panny młodej stroją wiechę, czyli czubek świerka ustawiony na ławie do wody i przybierają na końcach gałęzi kolorową włóczką i kaczymi piórami. Wiechowiny mają charakter pożegnania panny młodej ze stanem panieńskim. Następnie Dobranoc — ostatni wieczór przed weselem, a potem ślub i pierwszy dzień wesela. W pierwszym dniu jest wyjazd do kościoła, a w drugim dniu wesela są Pokładziny, czyli odprowadzanie nowożeńców do łoża. Nazajutrz są Oczepiny, podczas których zdejmuje się pannie młodej wianek i wstążki, a zakłada się czepiec.

Na takim weselu musiał być kołacz ładnie przybrany, upieczony z najlepszej mąki. Piekła go swaszka (swaci na Wileńszczyźnie). Przyjęte, że swaszka niesie talerz, na który wrzuca się pieniądze „na biały wieniec”, za swaszką chodzi panna młoda. Oprócz gości zaproszonych na wesele, przychodzi też młodzież z wioski i okolic, aby się zabawić, niekiedy zdarzają się nawet bójki.

Po kilku dniach weselnej zabawy, goście weselni zbierają się na poprawiny i zabawa trwa…

A więc tak zachwycające przedstawienie było bardzo ciepło odebrane przez solecznicką publiczność. Zachwycały urocze — raz rzewne, a raz żartobliwe weselne przyśpiewki wraz z przygrywkami kapeli. Oklaskiwano tańce obowiązkowe na takim weselu, które często gęsto przeplatały się w toku przedstawienia. Były to tańce powszechne: sztajer (swatowski), polka krzemienicka, kosiarz, links, polka bez noge, polka w lewo, drobny, a także taniec z wtychą, wywodzony, taniec ze swaszką, z drużbą, z chustami, wynoszenie panny młodej, pana młodego, taniec z wianem.

Uczestnicy zespołu czynią ogromny trud, by zachować tak wielką wartość kulturową.

W zespole panuje zgoda i ład, i dlatego potrafią przez długie lata zbierać obfite plony swej pracy. W zespole tworzą się pary małżeńskie, których dorastające dzieci chętnie uczęszczają do zespołu. „Wesele Krzemienickie” jest zespołem mile widzianym na Ukrainie, na Słowacji, na Węgrzech, w Czechach. Przyjmuje u siebie zespoły z Francji, z którymi dzieli się swym dorobkiem artystycznym. Natomiast na Litwie zespół wystąpił po raz pierwszy i jest urzeczony naszym krajem, dziewiczą naturą krajobrazów.

Aktualnie zespołem kierują dwaj bracia Zenon i Walerian Bukowie, którzy opowiedzieli „Kurierowi”, że wiele zawdzięczają władzom gminy za opiekę i wsparcie zespołu, szczególnie Gminnemu Ośrodkowi Kultury i Rekreacji w Czarnej, przy udziale której m. in. wydano książkę „Wesele Krzemienickie” z zawartością scenariusza „Wesela Krzemienickiego” w załączeniu z nutami, z opisami tańców, a także z kalendarium kartek z życia zespołu. „Wesele Krzemienickie” uczestniczy w festiwalowych imprezach i otrzymuje zaszczytne nagrody.

A propos, rolę panny młodej kreuje wieloletnia uczestniczka zespołu Karina Guzek, a panem młodym jest Bartosz Buk, którzy już w najbliższym czasie staną na ślubnym kobiercu, by przyrzec sobie wierność…

5 odpowiedzi to „Wesele Krzemienickie” w Solecznikach

  1. dobrze mówi:

    w pieknej tradycji sila. Mowienie “mix’em” nie jest tradycja.

  2. Jurgis mówi:

    Brawa dla zespołu,że przyjechali do Solecznik – to ładny i dobry w swojej wymowie gest.

  3. Astoria mówi:

    Nie lepiej promować nowoczesne tradycje inteligenckie? Np. wystawić “Hamleta” w strojach kąpielowych? A jak już koniecznie wątki wiejskie, to może operę – “Halkę” (bez halki) na ten przykład Moniuszki? Młodzież może by przyszła i inteligencja zainteresowana aktorstwem i sopranem w negliżu. W końcu historyczna polskość na Litwie przeczyła chłopstwu i folklorowi, będąc cywilizacją władzy i postępu.

    Dziwne to, gdy nowi Litwini kopiują starych Polaków, a nowi Polacy kopiują starych Litwinów. Litwa to kraj paradoksów.

  4. Szmaukszta mówi:

    Pan Astoria, pan taki intieligientny ze vie co to sztuka.Malpy tesz malujo obrazy a podpisujomsie pod tymi obrazami liudzi.Takie czasy.

  5. pani mówi:

    “…historyczna polskość na Litwie przeczyła chłopstwu i folklorowi, będąc cywilizacją władzy i postępu…” – niestety taki wypaczający bogatą rzeczywistość mit powstał z powodów tradycji pisanych. Nikt nie pogedimini i mendogi wogóle nie zdobyli się na to by zkożystać z dostępnych im alfabetów by zapisać swoje dzieje we własnym języku.A rzeczywistość była taka że i chłpopów pańszczyżnianych urabiano nie tylko ze słabszych i bardziej pokojowych z własnych plemion lecz i niewolników z nabiegów lupieżczych, prawdziwych i rzekomych dłużników a nawet ochotników. Nie mówiąc o normalce kupna-sprzedaży chłopów razem z nieruchomościami i póżniejszych ich przenosin. A wesele krzemienieckie więcej warte niż wymieniona klasyka autorska bo przez holiwóód do obrzydzenia zatarta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.