47
Polonistyce na Litwie grozi wyginięcie

Obchodzącą 50 lat istnienia polonistykę na Uniwersytecie Pedagogicznym dziś może uratować jedynie dodatkowa rekrutacja Fot. Marian Paluszkiewicz

Wyniki pierwszego etapu rekrutacyjnego wykazały, że bez studentów zostało 67 programów studiów na litewskich uczelniach wyższych. Wśród pechowych znalazła się w tym roku również polonistyka na Wileńskim Uniwersytecie Pedagogicznym.

W tym roku podczas pierwszego etapu rekrutacji żadna osoba nie zgłosiła się na studia polonistyczne na UWP. Filologia polska walczy o przetrwanie od ubiegłego roku akademickiego, kiedy to zgłosiły się zaledwie cztery osoby. Zgodnie z wymogami grupa ma liczyć 8 osób, jednak wówczas filologię polską udało się zachować.

Dziś, mającą chlubną 50-letnią tradycję polonistykę na Uniwersytecie Pedagogicznym, która przetrwała różne okresy w dziejach Litwy, może uratować jedynie dodatkowa rekrutacja, która się odbędzie w dniach 5-8 sierpnia.

Zdaniem doc. dr Romualda Naruńca, prodziekana wydziału slawistyki Wileńskiego Uniwersytetu Pedagogicznego, wpływ na mniejszą popularność filologii polskiej ma również prowadzona w państwie polityka względem mniejszości polskiej.

— Polityka państwowa zrobiła swoje. Wszechobecna nagonka na Polaków, nowa Ustawa o Oświacie, niszczą szkolnictwo polskie od podstaw. Nauczyciel polonista jest podstawą szkoły polskiej. Nie będzie polonistów — zniknie szkoła polska. Do tego małymi kroczkami zmierzają nasze władze. Okazuje się, że na przykład język irański jest na Litwie bardziej potrzebny niż polski — oburza się w rozmowie z „Kurierem” doc. dr Romuald Naruniec.

Nie cieszą się popularnością w tym roku również studia magisterskie na polonistyce. Podjęły się ich zaledwie dwie osoby, choć państwo przeznacza na nie w tym roku 4 koszyczki.

Jak nas poinformował prof. Gintautas Kundrotas, dziekan wydziału filologicznego WUP, tendencja zmniejszania się liczby chętnych utrzymuje się na wszystkich filologiach. Większą popularnością w tym roku cieszy się jedynie język niemiecki, na co, jak przypuszcza, zapewne wpłynęło otwarcie rynku pracy przez Niemcy w maju br.

— Nawet filologia angielska w tym roku nie cieszyła się taką popularnością jak zwykle. Ledwo udało się również zebrać grupę na rusycystyce — zaznaczył dziekan.

Jeśli chodzi o ogólne tendencje, mimo z roku na rok zmniejszającej się liczby maturzystów, w tym roku uczelnie wyższe przeżyły prawdziwe oblężenie.

— W tym roku w ogólnokrajowym systemie rekrutacyjnym zarejestrowało się ponad 44 tys. osób. Zakwalifikowało się 37 tys. 896, o 2 tys. 619 więcej niż w roku ubiegłym. 26 tys. 577 osób z ogólnej liczby — to tegoroczni maturzyści. Na studia dostało się 30 tys. 774 osób, z nich 18 tys. 380 — na finansowane przez państwo miejsca — podała w rozmowie z naszym dziennikiem tegoroczną statystykę Lina Lengvenienė, rzecznik prasowy Litewskiego Stowarzyszenia Uczelni Wyższych ds. Rekrutacji Ogólnej.

67 programów studiów na uniwersytetach i w kolegiach nie doczekało się ani jednego przyszłego studenta. Najwięcej — w Kolegium Biznesu Litwy Zachodniej, Kolegium Mariampolskim, Uniwersytecie Szawelskim, Wileńskim Uniwersytecie Pedagogicznym.

Jak podaje Ministerstwo Oświaty i Nauki, od lat liderami pozostają Uniwersytet Wileński, Wileński Uniwersytet Techniczny im. Giedymina, Kowieński Uniwersytet Technologiczny, Uniwersytet im. Witolda Wielkiego.

Najwięcej koszyczków powędrowało na ekonomię, medycynę i prawo na uniwersytetach. Jeśli chodzi o kolegia — na kierunki: komunikacja wizualna, techniczna eksploatacja pojazdów, gospodarka leśna, księgowość i zarządzanie żeglugą morską.

Wśród ubiegających się o indeksy studenta wciąż przodują nauki społeczne, nadal mało chętnych jest studiowania na kierunkach technicznych.

Jak poinformowała wiceminister oświaty Nerija Putinaitė, w tym roku już podczas pierwszego etapu rekrutacji rozdano wszystkie koszyczki na uniwersytetach, w kolegiach tymczasem pozostał jedynie kierunek artystyczny, a mianowicie — tańce. W ubiegłym roku po pierwszym etapie rekrutacji pozostawały jeszcze setki finansowanych przez państwo miejsc w kolegiach.  Dlatego w ciągu drugiego etapu rekrutacji i podczas rekrutacji dodatkowej w tym roku zaoferuje się mniej finansowanych przez państwo miejsc na uczelniach niż w latach poprzednich.

— Drugi etap zależy od tego, ilu przyszłych studentów podpisze umowy z uczelniami. Obecnie ubiegający się o studia otrzymali po dwie oferty — jedno finansowane z budżetu państwa miejsce i jedno płatne. Możliwe, że niektórzy wybiorą płatne, ale bardziej atrakcyjne dla nich studia i zrezygnują z nieodpłatnych — powiedziała Putinaitė.

Drugi etap rekrutacji podstawowej potrwa jeszcze do 30 lipca. Jeśli pozostaną wolne finansowane przez państwo miejsca na uczelniach, w dniach 5-8 sierpnia zostanie zorganizowana rekrutacja dodatkowa. Udział w niej mogą wziąć wyłącznie osoby, które zarejestrowały się w tym roku w systemie rekrutacyjnym. Ale formularze będą musiały wypełnić na nowo.

W ogólnokrajowej rekrutacji uczestniczą w tym roku 44 państwowe oraz prywatne szkoły wyższe: 21 uniwersytetów i 23 kolegia.

 


START FILII UB

W tym roku po raz pierwszy w ogólnokrajowej rekrutacji uczestniczy również Filia Uniwersytetu Białostockiego w Wilnie, która czekała na to przez cztery lata.

W tym roku państwo zamierza opłacić blisko 19 tys. miejsc dla studentów pierwszego roku — 9,7 tys. na uniwersytetach i 9,2 tys. w kolegiach. Pozostali mogą wybierać płatne studia.

47 odpowiedzi to Polonistyce na Litwie grozi wyginięcie

  1. tomasz mówi:

    Z jednej strony to wstyd dla polskiej społeczności. Z drugiej jakby się tak zastanowić to jeśli ktoś chce studiować polonistykę to pewnie wybiera studia w Polsce. Z trzeciej strony 🙂 to kierunki filologiczne od pewnego czasu nie znajdują zbyt wielu chętnych z uwagi na późniejsze perspektywy zatrudnienia.

  2. dobrze mówi:

    polonistow to mozna wyuczyc w Polsce, ale jezeli nie bedzie polonistycznej placowki naukowej, gorzej bedzie z badaniem folkloru.
    Potrzebujemy rzeszy prawnikow, ekonomistow, inzynierow, lekarzy, specjalistow jezykow obcych. Troche politologow, historykow i dziennikarzy. No i duzo, duzo wysokiej klasy rzemieslnikow.
    A wszyscy powinnismy byc porzadnymi ludzmi, nie niszczacymi siebie alkoholem i innymi truciznami

  3. Sprostowanie mówi:

    Skąd autorka wzięła informację, że nikt się nie zgłosił na polonistykę? Te osoby, które wybrały filologię polską (a skąd inąd wiadomo, że na filologie zwykle przychodzą średniacy), nie otrzymały finansowania państwowego, które się przyznaje na podstawie średniej ze świadectwa. “Koszyczki” uniwersyteckie otrzymała przecież tylko 1/4 zarejestrowanych.
    Ciekaw też jestem, jak polonistyke może uratować dodatkowa rekrutacja, skoro wszystkie “koszyki” zostały wyczerpane?
    Nie wiem, czemu miał służyć ten artykuł – informacji czy dezinformacji?

  4. Enroth mówi:

    Już za 3 dni jadę do Wilna, aby studiować polonistykę. Jestem studentem z wymiany, zaś normalnie studiuję w Białymstoku, ale pierwszy raz słyszę o takich problemach z rekrutacją. Będę musiał wybrać pokrywające się przedmioty z moim planem zajęć, jednak teraz zacząłem się martwić czy odpowiednie ćwiczenia będą miały miejsce. Po ile więc osób jest około na roku na VPU?
    Pozdrawiam.

  5. Polonista mówi:

    do Enroth: Prosze sie nie martwic, nie ma tylko pierwszego roku. Pozostale roczniki sa nieliczne, ale plan jest realizowany zarowno w zakresie licencjackim, jak i magisterskim. Bedzie Pan mial z czego wybierac 🙂

  6. tomasz mówi:

    do Sprostowanie: Nawet jeśli to prawda co piszesz to wychodzi że polonistkę wybierają ci co na żaden inny kierunek dostać się nie mogli. To też pocieszające nie jest.

  7. Adam81w mówi:

    To smutne ale to jest niestety efekt działalności i polityki państwa bałtolitewskiego, które dyskryminuje Polaków.

  8. ben mówi:

    Nie widzę powodu do zmartwień, mimo że kierunek, o którym mowa, jest mi drogi. 🙂
    W wyborze tegorocznych maturzystów widzę pragmatyzm. To jest budujące.
    Tym którzy wylewają krokodyle łzy nad takim a nie innym wyborem, proponuję, by sami poszli studiować polonistykę. Przecież, jak to ktoś podkreślił, to kierunek dla średniaków, więc chyba skończą je bez wysiłku?! 🙂 Powodzenia.

  9. Z miasta Łodzi mówi:

    Chcę przyjechać z Polski do Wilna uczyć sie właśnie na UB… Ale nie stać mnie na samodzielne życie tam, nie wzięłam więc udziału w tegorocznej rekrutacji i postanowiłam poświęcić rok by zarobić na start. Bardzo się denerwuję, że nie będzie już dla mnie miejsca, ale z drugiej strony ten artykuł mnie uspokoił.

    W Polsce nie mam możliwości uczyć się litewskiego poza Krakowem czy Warszawą, więc staram się sama uczyć z wszelkich dostępnych w Polsce źródeł (raptem dwie książki, phih…). W dążeniu do celu jestem zupełnie sama – nikt mi nie pomaga i nie docenia mojej determinacji. A wiele razy prosiłam Wilnian polskiego pochodzenia o pomoc…

    Chcę się dobrze przygotować do rozpoczęcia nauki i życia w Litwie. Wiele nadziei pokładam w UB i staram się zarazić innych wybierających się na studia za rok, by zainteresowali się Litwą. Właśnie z braku możliwości przyswojenia języka boję się szukać studiów na VU, mimo że w sumie mogłabym studiować po angielsku. Już teraz męczę się studiując litewski przy śniadaniu, na przerwie w pracy, po powrocie do domu aż dopóki nie położę się spać. Dam radę… Wierzę w to.

    I nie mam zamiaru rezygnować z wybranej przez siebie uczelni. Zostanie w Polsce i studiowanie gdzie indziej poza Wilnem nie mieści się w ogóle w moim scenariuszu.

    (Rodzina się dziwi, że nie tylko ja jestem tak walnięta na punkcie Litwy, inaczej nie było by bałtystyki na UW!)

  10. Mykolas mówi:

    Z miasta Lodzi. Piszac o UB mialas na mysli filie Uniwersytetu w Biaymstoku? Przeciez tam caly cykl nauczania jest po polsku. Jak sie chcesz wiec nauczyc po litewsku? Chyba, ze masz na mysli, ze wyjdzie Ci nauka “na ulicy”? Podziwiam samozaparcia i zycze powodzenia… I jesli moge w czyms pomoc, to jestem do uslug…

  11. Astoria mówi:

    Powodu zerowego zainteresowania polonistyką wśród maturzystów z wysoką średnią nie można zwalić na antypolską politykę Litwy. To wewnętrzny problem polskiej mniejszości – problem jej nieatrakcyjnego i nieefektywnego szkolnictwa. Polskie szkoły nie są po prostu zdolne zaszczepić choćby w jednym dobrze uczącym się maturzyście potrzeby dalszego studiowania języka ojczystego i wiązania z tym życia zawodowego.

    Fiasko rekrutacji na polonistykę to tylko symptom terminalnej choroby polskiego szkolnictwa, które kurczy się w katastrofalnym tempie. Do polskich szkół uczęszcza obecnie 14 tys. uczniów. Dwa lata temu – jeśli dobrze pamiętam – było ich 18 tys., a parę lat wcześniej ponad 20 tys. To spadek o 1/3 w ciągu zaledwie kilku lat. Jeśli trend się utrzyma, za pół pokolenia na Litwie pozostanie kilkanaście polskich szkół. Starsi nauczyciele przejdą na emeryturę, młodszych, wykształconych na Litwie, nie będzie, a jeśli nawet zastąpić ich polonistami z Polski, to kogo będą uczyć? Liczba dzieci w klasach początkowych polskich szkół dramatycznie maleje z roku na rok.

    Czy polska etnokoteria dostrzega te problemy? Czy je w ogóle porusza? Nie. Ona maluje różowy obraz własnych osiągnięć, zwalając winę za wszystkie niepowodzenia na Litwinów. Ona prowadzi polską mniejszość prostą drogą w niebyt.

  12. Astoria mówi:

    PS. Post “Z miasta Łodzi” nie ma znamion autentyczności. Wygląda na manipulację osoby z Litwy: brak sensu wypowiedzi – wskazuje na zmyślenie, a polszczyzna nie jest typowa dla Polaka z Polski.

  13. elpopo mówi:

    Astoria

    Tez to zauważyłem. Nikt z Korony, a już z centralnej Polski nie sformułuje zdania z “w Litwie”. Nie ma takiej opcji.

  14. Sprostowanie mówi:

    do Tomasz: U nas sie teraz mowi – dostac sie na studia bezplatne (bo to jest najwazniejsze przy obecnych cenach studiow), a potem dopiero wymienia kierunek. Wydaje mi sie, ze nie bardzo sie orientujesz w zasadach rekrutacji na Litwie. Uzyskanie “koszyka” wymaga bardzo wysokich not w swiadectwie. Przeciez cala filia UB otrzymala tylko 6 “koszykow”. Ale trwa dzieki temu, ze tzw. sredniacy sa w stanie zaplacic za studia na tej uczelni – czesne tu jest teraz najnizsze, wynosi 750 Lt za semestr (dla porownania na litewskich uczelniach panstwowych na kierunkach pedagogicznych, a wiec i na polonistyce WUP – 3 800 Lt).
    Mysle, ze wyborem kierunkow od paru lat kieruje nie tyle pragmatyzm, co jakis zywiol. Jak co roku, najpopularniejsze byly kierunki – ekonomia, prawo i “vadyba”, a przeciez na gieldzie najwiecej jest zarejestwowanych akurat absolwentow “vadyby”. To przeciez zadna specjalnosc.
    Albo inny przyklad. Na pedagogicznym padl tez kierunek – fizyka i technologie informacyjne. A wydaje sie przeciez, ze jest to bardzo przyszlosciowy kierunek.

  15. pani mówi:

    >Adam81w, Lipiec 27, 2011 at 23:18 –

    “…To smutne ale to jest niestety efekt działalności i polityki państwa bałtolitewskiego, które dyskryminuje Polaków…” – to prawda, tylko, gwoli wyjaśnienia, należy dodać: deprecjonuje Polaków, znieważa (ito dotyczy całej światowej polskiej wspólnoty), dyskredytuje polskość; relatywizuje i minimizuje RP i osiągnięcia Polski.

  16. pani mówi:

    Programowa marginalizacja polskiej kultury w RL, jej eliminacja z litewskości, czyli amputacja bądż kastracja byłego kulturowego integrum prowadzi do wielkich spustoszeń w duszach i umysłach obywateli RL. Polononihilizm w sensie spustoszenia dusz made in Lithuania można porównąc do gołym okiem widocznych efektów rosyjskiego bolszewizmu na terytoriach byłego ZSSR poza bałtyckimi krajami. Tam materialne ślady kulturowego dziedziśstwa zostały zniszczone w sposób wizualnie ewidentny w ciągu 20-40 lat. Tu ten proces zaczął się póżniej z restauracją wolnorynkowej gospodarki przybrał inne formy (niszczenie pod płaszczykiem polepszenia) lecz stopień detrukcji w mentalności i umysłach wzmocniony tzw. dekonstruktywizmem posmodernistycznym globalnym osiągnął krytyczne rozmiary. Równowaga niezbędna rozwojowi została zachwiana od postaw. No i dołożył się ów gryzoński hierarchiczny pęd który w warunkach dziekiego kapitalizmu (prychwatyzacji i otwartego bandytyzmu)pierwszych lat transformacji ustrojowej pozostawił swoje piętna tak że wśród polskiej ludności. Tym bardziej że(tu trzeba przyznać rację Astorii) mimo rozbudowanej sieci soweickiego polskiego szkolnictwa było ono słabe edukacynie – nie inspirowało do kontynuacji nauki w szkołach wyższych. Chociaż bezpłatny i ułatwiany dla chłopów i robotników dostęp do ich szerokiej sieci w republikach ZS stwarzał, praktycznie nieograniczone możliwości. Natomiast dla Polaków po polskich szkołach średnich możliwości, w prkatycznie, statystytycznie ograniczali się do Polonistyki.

  17. Mykolas mówi:

    Co do wyrazenia w Litwie to sie grubo mylicie. Wyrazenia typu na litwie, Na Lotwie czy na wegrzech odchodza powoli w zapomnienie, gdyz nikt juz dzisiaj nierozumie z jakich zasad gramatycznych sie wywodza. nawet polonisci zastanawiaja sie czy nie zalegalizowac “przejscia” na jedna forme w…. Jesli dzis dosc jeszcze masowo mowi sie na Ukrainie, Na Wegrzech, to uslyszec, ze na Lotwie to juz staje sie rzadkowscia. Coraz powszechniej mowi sie w Lotwie. Zreszta tak samo i coraz popularniejsze staje sie mowienie w Litwie. Zreszta juz nawet w jakis artykulach w mediach tzw. powaznych spotykalem sie z takimi kuriozum… A to oznacza, ze w redakcjach ludzie odpowiedzialni za poprawnosc i zgodnosc jezykowa uznali, ze traka forma jest dozwolona. Jak mowia starozytni Litwini, ktorzy lupili Rzym: “O tempora! O mores!… 😉

  18. pani mówi:

    Polonistyka dzisś kroluje wśród średniego i starszego pokolenia liderów ZPL i AWPL. Niewiele jest osób dla których kultura polonistyczna przekazywana w szkole była integralną kontynuacją uzupełnieniem polskiej świadomej wysokiej humanistycznej kultury wyniesionej z domu. Przecież za Stalina i póżniej z wiadomych powodów artykulacj jej były deprecjonawane.

  19. pani mówi:

    Alfa.lt:”…klausė, kokiomis kalbomis privalo kalbėti Lenkijos muitininkai. Skundėsi, kad su jais neįmanoma susikalbėti“, – atskleidė URM atstovai…” – litewscy obywateli domagają się by w RP rozmawiano z nimi w zrozumiałym dla nich języku, skarżą się do własnego MSZ-u że polscy celnicy mówią do nich w niezrozumiały sposób.

  20. Enroth mówi:

    Mykolas

    Faktycznie masz rację. Coraz częściej używa się tego sformułowania, ale to nie dlatego, że tak jest wygodniej, ale według normy wzorcowej powinno się tak mówić. Chyba najbliższy nam przykład: kiedy Litwa była częścią Polski, każdy wypowiadał się iż mieszka “na Litwie” gdyż odnosiło się to do regionu, podobnie na Podlasiu, na Mazurach itp. Teraz kiedy Litwa jest samodzielnym państwem, powinno się używać form do tego przeznaczonych, czyli “w Litwie”. 😉

  21. Mykolas mówi:

    Enroth. Kiedys ogladalem prof. Miodka, ktory mial troche inne zdanie niz Ty, ale to jest bez znaczenia dlaczego tak a nie inaczej (przeciez Wegry czy Cypr nigdy nie byly czescia Polski). Jesli Jakby tazm nie bylo forma “na” w odniesieniu do panstw zanika. Zaczyna dominowac wszedzie forma “w”. Nie wszystkim sie to podoba, ale coz…

  22. elpopo mówi:

    Powtarzam jeszcze raz, nikt kogo znam nie powie “w Litwie” a jestem z centralnej Polski. Nie ma znaczenia czy ta forma jest poprawna czy nie jest. Brzmi dla mnie obco. Zwróciłbym uwagę jak by ktoś tak mówił jak zwaracam uwagę na to że ktoś mówi “nie rozumię” zamiast “nie rozumiem”

  23. Mykolas mówi:

    Elpopo… nikt ci nie zabrania zwracania uwagi. Dla mnie taka forma nie brzmi obco. Dla mnie brzmi niepoprawnie. I ja tez zwracam uwage. Jednak ani Ty ani ja nie mamy wplywu na zmiany gramatyki jezyka polskiego. I jesli zostanio to zatwierdzone, to dzieci beda sie uczyc juz tego w szkole, niezaleznie czy ich dziadkowie tego chca czy nie. :0)

  24. Szmaukszta mówi:

    Pan elpopo coscik mozgi zasiera.Piszesie v litvie tak jak v Polsce.Na Polsce sie nie pisze ale mozno pisać na Litvie.Ot i cale czudiesa.Vy Polaki sPolski jakiescik takie nietolkove alie bardzo szcytajonce sie mozgami.

  25. Z miasta Łodzi mówi:

    Stosuję się teoretycznie do poprawnej polszczyzny 😀 Napisałam “w Litwie” gdyz określenie “na Litwie” to paskudna pozostałośc z przyzwyczajenia szlacheckiego, gdy Litwa była “prowincją”.

    Nie sądziłam, że w moje pochodzenia da się zwątpić xD

  26. Z miasta Łodzi mówi:

    *pochodzenie

    Jak się człowiek z pisaniem śpieszy, to się błąd cieszy… 😀

  27. Maciek mówi:

    do z miasta Łodzi:
    Podziwiam Twoją determinację ii rónież sam się uczę litewskiego, bo moim marzeniem jest zamieszkać w Wilnie, które jest dla mnie bardziej warte, niż np Kraków. Na UAM w Poznaniu jest wydział Bałtologii (filologia litewska + łotewska) zamierzam w przyszłym roku złożyć tam podanie, bo za rok dopiero mam maturę ii nie zdążę się nauczyć tyle litewskiego by tam studiować

  28. Z miasta Łodzi mówi:

    Maciek… Chętnie cię poznam. Jak juz pisałam, nie tylko ja jestem tak “walnięta” na punkcie Litwy 😀 ale nie znam jeszcze nikogo takiego jak ja.

  29. Student mówi:

    Żal, że Polonistyka wileńska jest na wyginięciu. Moja ciotka, jej absolwentka, tak o niej opowiadała, że sam zastanawiałem się nad tym kierunkiem.
    Dzisiaj chciałbym, aby umarła, przynajmniej na jakiś czas, aby takie fify jak Dwilewicz poczuły co znaczy bezrobocie.
    Mogę stwierdzic śmiało, że w 50% zawiniła ta osoba i niech ma WYMARCIE POLONISTYKI na swoim sumieniu.

  30. Maur Litwin mówi:

    Komu się podoba może nawet powiedzieć, że Ślązak mieszka w Śląsku….

  31. Piotrek Trybunalski mówi:

    do 11 Astoria: hmmm to ciekawe co piszesz… uważasz, że nie mozna zwalić winy za słabe zainteresowanie polonistyką na Litwie na antypolską politykę Litwy ale na polską mniejszość już tak. Po pierwsze filologia polska w samej Polsce nie cieszy się dużym wzięciem wśród osób z wysoką średnią, z wiadomych względów a Ty chciałbyś żeby młodzież polska na Litwie w imię patriotyzmu wybrała właśnie ten kierunek. Po drugie, z tego co wiem sporo młodzieży polskiej z Litwy wyjeżdża na studia do Polski więc podejrzewam, że osoby chcące studiować polonistykę często korzystają z tej opcji. Po trzecie mnie jakoś nie dziwi spadek ilości dzieci w polskich szkołach skoro ich rodzice słyszą na każdym kroku od przedstawicieli państwa litewskiego, że uczniowie polskich szkół mają gorszy start w życiu, mają problemy ze znalezieniem pracy itp. Mniej dzieci=mniej szkół=mniej potrzeba nauczycieli j. polskiego. No ale Ty dalej nie widzisz tu “udziału” antypolskiej polityki Litwy.

  32. Mykolas mówi:

    Student… napisales cos zupelnie nieoczekiwanego.. Cis, co raczej zaskakuje. Prosze o wiecej intepretacji, bo chyba nie wiemy, jak mozna sie ustosunkowac do Twojego postu…

  33. Mykolas mówi:

    Piotrek Trybunalski… To taka sama reakcja jak w okresie sowieckim. Wtedy wiekszosc Polakow myslala, ze jesli posla dzieci do rosyjskiej szkoly, to otworem przed nimi stana wszystkie mozliwosci kariery na terenie calego ZSRR. I co? I nic… Dzieci nie robily karier… 90 zostawalo traktorzystami albo operatorami lopat… To samo myslenie zaczyna dominowac i dzis…

  34. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Mykolas: nie wiem jak było w okresie sowieckim ale przyznasz sam, że teraz jawnie “straszy” się polskich rodziców tym, że po polskiej szkole będą problemy ze znalezieniem pracy itp. więc to myślenie nie bierze się znikąd

  35. Mykolas mówi:

    Piotrek Trybunalski… Nikt nie straszy, ze nie bedzie pracy… W tym momencie zaczynasz grac na druga strone. To wlasnie litewscy ekstremisci mowia, ze robia wszystko, aby zwiekszyc konkurencyjnosc szkol ppolskich. Tak wiec polscy rodzice nie powinni bac sie. Przeciez maja zapewnienia nacjonalistow, ze poslka szkola gwarantuje prace… 😉

  36. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Mykolas: a na czym polega to niby zwiększanie konkurencyjności polskich szkół? Wiecej j. litewskiego kosztem polskiego, historia po litewsku itp, małymi kroczkami do celu…

  37. Mykolas mówi:

    SZkoda, ze nie zauwazyles mojej irobnii. I na twoj post i w kwestii pozycji tych nacjonalistwo..

  38. pani mówi:

    >33. “…Mykolas, Lipiec 28, 2011 at 23:31 – “… w okresie sowieckim. Wtedy wiekszosc Polakow myslala, ze jesli posla dzieci do rosyjskiej szkoly, to otworem przed nimi stana wszystkie mozliwosci kariery na terenie calego ZSRR…” – po co klamiesz? Rezydenci z LSSR (take Polacy) prawie nie migrowali w jedynym słusznym – wschodnim kierunku. Natomist o szerszym i bezurazowym dostępie do wyższych szkół dla swoich dzieci rodzice mysleli. W słusznym założeniu po rosyjskojęzycznej szkole łatwiej było zdawać obowiązkowy egzamin wstępu z rosyjskiego. A kierunków studiów było mnóstwo – zwłaszcza, technicznych. Ot obok jest przykład o historii malarki która kończyła studia w Leningradzie po technikum w Wilnie. Jej indywidualny życiorys jak kropla wody …opowiada o życiu całej zbiorowości. Niestety nie wszyscy potrafią odnaleść się na nowo aż tyle razy.

  39. prof.Miodek mówi:

    “Na Litwie!” . Po polsku mówiło się zawsze i mówi nadal “na Litwie” . I żaden Litwin nie rozkaże nam Polakom mówić inaczej . Zajmijcie się własnym językiem!

  40. stasis mówi:

    do prof. Miodek

    żaden Polak nie rozkaże nam Litwinom żyć zgodnie z europejskim, a nie zgodnie z prawem polskim. Zajmijcie się własnym balaganem.

  41. Znad Solczy mówi:

    >>Jak juz pisałam, nie tylko ja jestem tak „walnięta” na punkcie Litwy ale nie znam jeszcze nikogo takiego jak ja
    Panienka już dojrzała do konsultacji pana Songajly

  42. Student mówi:

    Nie wiem czy mój post nie ukaże się za późno, ale cóż, napisać co leży na wątrobie zawsze można:)
    Otóż słyszalem, że Pani Dwilewicz, jeżeli kogoś nie polubi, to nie zaliczy mu swego przedmiotu. Kilku kumpli, nie pijaków, chodzących na zajęcia, nie dostało zaliczenia tylko dlatego, że mówiło nie po Warszawsku, wieczorami zarabiało na życie czy wypowiadało swoje zdanie.
    Więc znam sporo osób, które zrezygnowały z polonistyki tylko dlatego, że nie były pewne czy trafią do grupy lubianych przez ową Panią, gdyż te osoby musiałyby np. dorabiać aby wieczorem mieć co do garnka włożyć.
    Polonistyka się rozwaliła, gdyż nikt o nią nie dbał. Rozwalili ją nudni wykładowcy, którzy nie rozumieli, że nie da się całe życie wykładać z tego samego konspektu.
    Sądzę, że super wykładowcy polonistyki, znajdą sobie posadę w innym miejscu.
    Pozostali, jak to się mówiło przed 20 laty – na mydło…

  43. studentka mówi:

    do student:
    to tylko “ze slyszenia” takie wnoski sobie wyciagnales ????? nie mowilam “po warszawsku”, wypowiadalam tez swoje zdanie i popmyslnie ukonczylam studia. zdalam zaliczenia u sz. p. dwilewicz. na moim roku takze kilka osob zrezygnowalo ze studiow, ale to nie dlatego, ze trafili do “grona nielubianych” u p. dwilewicz. nie dawali sobie rade nie tylko w mowiniu po warszawsku, ale tez byli slabi w litewskim, pedagogice, psychologii itd. jestem pewna, ze twoi znajomi mieli podobna sytuacje, skoro nie kontunuowali nauki. takze to twoje zdanie i wnioskowania o polonistyce sa poprostu niedorzeczne. pozdrawiam.

  44. Ela Z mówi:

    Do STUDENT
    W ogole nie rozumiem Twego komentarza. Piszesz jak obrazone dziecko z piaskownicy, a nie dorosly student. Upadek polonistyki wiaze sie z bardziej skomplikowanymi procesami niz Ci sie wydaje, a p. Dwilewicz zawsze byla w porzadku wobec swoich studentow.

  45. prof.Miodek mówi:

    Do Stasis :Stasis , dobrze się czujesz? Naprawdę tęsknisz za Polską i polskim prawem? Cierpliwości …

  46. Kmicic mówi:

    A ja jestem przekonany ,że polonistyka na LT jeszcze przeżyje największy swój rozwój i będzie bardzo się opłacało polskiego nauczać i uczyć.
    To logiczne , jeden z bardziej liczących się krajów w Europie,sąsiad ,przez którego kulturę i tereny wiodą wszystkie drogi do cywilizacji.Wystarczy przejść się do biblioteki by się przekonać ,że 95% kultury i historii LT jest spisane po polsku i z Polską powiązane.Kultura RP jest wszędzie odczuwalna, że już o korzeniach rodzinnych i więzach krwi (prawie każdego obywatela RL) nie wspomnę.

  47. Pingback: media.efhr.eu » Polish Studies in Lithuania in Danger of Disappearing.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.