131
Litewskie władze nie chcą ulicy Tuwima w Zujunach

Litewskie władze twierdzą, że nazwanie imieniem Juliana Tuwima jednej z wiejskich ulic w rejonie wileńskim jest sprzeczne z prawem i domagają się zmiany nazwy na bardziej związaną z Litwą Fot. Marian Paluszkiewicz

Biega, krzyczy pan Hilary: „Gdzie są moje okulary?”/ Szuka w spodniach i w surducie, w prawym bucie, w lewym bucie. / Wszystko w szafach poprzewracał, maca szlafrok, palto maca./ „Skandal! — krzyczy. Nie do wiary! Ktoś mi ukradł okulary!” — gdy mieszkanka gminy zujuńskiej w rejonie wileńskim Anna Polewicz czytała z synem lekturę o „Panu Hilarym” nawet w czarnych myślach nie przypuszczała, że łatwo zapadające w pamięci słowa wiersza Juliana Tuwima niebawem staną się przyczynkiem do skandalu.

Pełnomocnik rządu na powiat wileński Jurgis Jurkevičius zamierza bowiem zaskarżyć do sądu decyzję Rady samorządu rejonu wileńskiego o nadaniu jednej z ulic imienia Juliana Tuwima.

— Nazwa ta jest sprzeczna z prawem litewskim, bo według rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych, osoba, której nazwisko jest nadawane ulicy, musi być zasłużona dla Litwy, jej kultury oraz w innych dziedzinach — tłumaczy „Kurierowi” przedstawiciel rządu w okręgu wileńskim  Jurgis Jurkevičius. Wyjaśnia też, że tymczasem Tuwim, którego nazwiskiem została nazwana jedna z ulic w rejonie wileńskim, jest polskim poetą, który niewiele ma wspólnego z Litwą.

— Bodajże jego matka pochodziła z Litwy. Ale tu nie chodzi o to, bo jest naruszone prawo, więc samorząd musi zmienić tę nazwę — mówi nam Jurkevičius i sugeruje, że jeśli nawet większość mieszkańców będzie chciała pozostawić ulicę Tuwima, to i tak on będzie domagał się zmiany tej nazwy.

— Głos mieszkańców jest doradczy i nie stanowi prawa, które ustala konkretne kryteria i samorząd musi mu podporządkować się — mówi stanowczo namiestnik rządu i zapewnia, że w razie odmownej decyzji samorządu sprawę skieruje do sądu.

— Czekam właśnie na opinię samorządu, ale nie sądzę, że będzie ona zwierała jakieś nowe argumenty — mówi Jurkevičius, który jeszcze wcześniej zażądał od Rady samorządu, by zmieniła decyzję w sprawie nadania ulicy imienia Juliana Tuwima.

Tymczasem władze rejonu argumentują, że większość mieszkańców ulicy Juliana Tuwima chce pozostać przy tej nazwie, więc nie ma potrzeby jej zmieniać.

Ulica Juliana Tuwima to faktycznie 9-kilometrowa żwirówka biegnąca od Zujun do drogi Wilno-Suderwa. Uwijająca się wśród lasów i pagórków żwirówka łączy kilka podwileńskich wsi zamieszkałych w większości przez miejscowych Polaków.

— Taka była ich wola. Otrzymaliśmy podanie, a Rada samorządu przychylnie ustosunkowała się do prośby mieszkańców i zatwierdziła nazwę — wyjaśnia nam Rusłan Adaszkiewicz, p.o. starosty gminy zujuńskiej.

— Nie podejrzewałam nawet, że ta nazwa wywoła aż taki odgłos i zacznie się ta cała nagonka — mówi nam Anna Polewicz, która była inicjatorką nazwania ulicy imieniem Juliana Tuwima.

Jak opowiedziała nam pani Ania, przed paru laty otrzymała od matki mieszkającej w gminie zujuńskiej kawałek ziemi, więc postanowili z mężem wrócić na wieś i zbudować tam dom. A gdy już dom został wybudowany, to pani Ania zwróciła się do starostwa gminy o przyznanie numeru.

— Wtedy okazało się, że nie możemy mieć numeru, bo nie mamy ulicy. Więc złożyłam podanie o nazwanie ulicy. Najpierw chciałam, żeby ulicy nadano imię Mickiewicza, czy Słowackiego, ale okazało się, że w gminie już są takie ulice. Przypomniałam więc o Tuwimie, bo akurat wówczas przerabialiśmy z synem jego lektury o „Panu Hilarym”. Więc w podaniu wpisałam jego nazwisko i tak już zostało. A teraz, gdy nazwa została zatwierdzona i nadano nam numery domów, komuś to raptem nie spodobało się i chce zmieniać — opowiada nam kulisy sprawy Anna Polewicz.

— Ulica ta łączy kilka wiosek zamieszkałych w większości przez miejscowych Polaków, którzy w przeprowadzonym plebiscycie opowiedzieli się za pozostawieniem ulicy imienia Juliana Tuwima — powiedział nam starosta gminy zujuńskiej.

Pod petycją w obronie ulicy im. Juliana Tuwima podpisało się 108 mieszkańców, głównie miejscowych Polaków, ale też innej narodowości.

— Bardzo dobra nazwa dla naszej ulicy. Nie wiem, komu to może przeszkadzać. Przecież tu od dawna wielu Polaków mieszka. Chociaż sami jesteśmy Białorusinami, ale też podpisaliśmy się pod petycją o nazwaniu ulicy imieniem tego poety — mówi nam Halina Dubicka z Maskoliszek, jednej ze wsi, które właśnie łączy ulica Tuwima.

Tymczasem Jurgis Jurkevičius tłumaczy nam, że podjął się interwencji w sprawie ulicy właśnie na prośbę samych mieszkańców.

— Otrzymaliśmy zbiorową skargę, w której mieszkańcy domagają się zmiany nazwy ulicy. Skargę podpisało około 10 osób — wyjaśnia nam namiestnik rządu.

Miejscowi mieszkańcy Maskoliszek, Bałandziszek i kilku innych wsi przy ulicy Tuwima przypuszczają, że zmiany nazwy chcą nowi mieszkańcy na tych terenach.

— Oni tu mają domy od paru, kilku lat. Tymczasem my tu mieszkamy od wielu pokoleń, więc chyba mamy prawo decydować o nazwie ulicy — mówią miejscowi obrońcy Tuwima. Dodają też, że wyjaśnili, iż większość skarżących tę nazwę nie są nawet zameldowani w rejonie wileńskim.

— Jakim więc prawem mają decydować o nazwie ulicy — oburzają się mieszkańcy wsi przy ulicy Tuwima.

— Przykro, że tak jest, bo gdy pisałam podanie, nawet nie myślałam o narodowości Tuwima, bo dla mnie on jest wybitnym pisarzem i poetą  — ubolewa inicjatorka nazwania polnej drogi imieniem Juliana Tuwima, poety, pisarza, autora wodewili, skeczy, librett operetkowych i tekstów piosenek, jednego z najpopularniejszych poetów dwudziestolecia międzywojennego. Ojciec Tuwima — Izydor — pochodzi z Kalwarii na pograniczu z Polską, zaś matka — Adela z Krukowskich — urodziła się w Mariampolu.

Tymczasem Jurkevičius uważa, że więzi Tuwima z Litwą są niewystarczające, żeby poeta został uhonorowany w nazwie ulicy.

— On został uhonorowany tylko dlatego, że pisał ładne wiersze — mówi Jurkevičius i zapowiada, że jeśli Rada samorządu nie zmieni tej decyzji, to sprawę skieruje do sądu.

131 odpowiedzi to Litewskie władze nie chcą ulicy Tuwima w Zujunach

  1. Edmuk mówi:

    No peeewnie, jakiś tam Tuwim, jakis tam poeta, którego rodzice pochodzili z Litwy, ale nic nie piiisał po litevsku… Co innego – sowiecki generał (Czeczen) Dżochar Dudajev, ooo ten, to był prawdziwy patriota Litvy. Na jego cześć i za jego zasługi dla Litvy nazwano jego imieniem (były) skwer Trzech Spiłowanych Choinkowych Wierzchołków na Zwierzyńcu, we Wilnie. A w Podbrodziu bazę szkoleniowo-wypoczynkową dla jego ziomków.
    Albo choćby skwer tak zasłużonego dla Litvy Franka Zappy. Tooo dopiero był zasłużony działacz litevski, że hej! Gdyby ulicę nazwano choćby imieniem Śmietany, o, to by ten Jurgis – wezyr podwileński, byłby wniebowzięty.

  2. Budzik mówi:

    Czy na całej Litwie nie ma ulicy Mozarta, Goethego, Schillera, Woltera, czy Michała Anioła?

    Bardzo ciekawe

  3. Adam81w mówi:

    “— Nazwa ta jest sprzeczna z prawem litewskim, bo według rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych, osoba, której nazwisko jest nadawane ulicy, musi być zasłużona dla Litwy, jej kultury oraz w innych dziedzinach — tłumaczy „Kurierowi” przedstawiciel rządu w okręgu wileńskim Jurgis Jurkevičius. Wyjaśnia też, że tymczasem Tuwim, którego nazwiskiem została nazwana jedna z ulic w rejonie wileńskim, jest polskim poetą, który niewiele ma wspólnego z Litwą.”

    Na Litwie nie ma ulic Szekspira, Pitagorasa, Mendelejewa itd.?

    “— Głos mieszkańców jest doradczy i nie stanowi prawa, które ustala konkretne kryteria i samorząd musi mu podporządkować się — mówi stanowczo namiestnik rządu i zapewnia, że w razie odmownej decyzji samorządu sprawę skieruje do sądu.”

    Ja myślałem, że prawo jest tworzone przez ludzi wybranych wśród społeczeństwa by tworzyli prawo dla niej.

  4. józef III mówi:

    Kolejny “odpał”. I w dodatku w wykonaniu Jurkiewicza …

  5. pšv mówi:

    No jak żesz Litwin daruje autorowi tych słów?
    “Jestem Polakiem, bo mi się tak podoba. To moja ściśle prywatna sprawa, z której nikomu nie mam zamiaru zdawać relacji, ani wyjaśniać jej, tłumaczyć, uzasadniać.”

  6. Jaśko mówi:

    Gauleiter Jurgen Jurkewitschius całkowicie zwariował?

  7. Ja mówi:

    “Czy na całej Litwie nie ma ulicy Mozarta, Goethego, Schillera, Woltera, czy Michała Anioła?”
    “Na Litwie nie ma ulic Szekspira, Pitagorasa, Mendelejewa itd.?”

    Jeżeli są, to wkrótce zapewne dowiemy się, że wszyscy ci ludzie byli wybitnymi Litwinami.

  8. Elvus mówi:

    Zabawne. Ja w Polsce mieszkam na ulicy Newtona… Polak z niego był raczej marny.

  9. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Najlepiej będzie przesłać info do ” Gazety Wyborczej”. Wtedy, być może, redaktorzy oskarżą Litwinów o antysemityzm. Po zestawieniu tego tematu z Ponarami może być ciekawie.

  10. Lubomir mówi:

    Hm…Wygląda to nie tylko na antypolonizm ale i na przypadek antysemityzmu. Bo przecież dla nikogo nie jest tajemnicą, że Tuwim był Polakiem z żydowskimi korzeniami.

  11. pruss mówi:

    — Nazwa ta jest sprzeczna z prawem litewskim, bo według rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych, osoba, której nazwisko jest nadawane ulicy, musi być zasłużona dla Litwy, jej kultury oraz w innych dziedzinach — tłumaczy.Gdzie ta sprzecznosc nie widze.Dzieki Polakom i naszej kulturze(ochrzscilismy to poganstwo ratujac przed pacyfikacja Krzyzacka)zostala ta garstka Zmudzinow i twierdzi,ze ma prawa na naszej Wilenszczyznie.

  12. rav mówi:

    no i dobrze-nie bedzie juliasa tuvimasa g.

  13. wojna mówi:

    Jaka dzieciniada,nazywajcie jak chcecie,choc kociolkiem,tylko do pieca nie stawcie,a Jurkiewicz stawi,nu wariat i wszystko,porobilo się to porobilo….

  14. MIKE mówi:

    Nawet nie wiem jak to skomentowac. Ktos z dyzurnych Litwinow chetny do wyjasnienia nam, ze “takie jest prawo na Litwie i nalezy je szanowac”?

  15. Ciotka Kościukowa mówi:

    Oj Jurgis, Jurgis! a może byś tak zmienił swoje nazwisko na bardziej litewskie?

  16. marek mówi:

    Czego się czepiacie tego Jurkevičiusa? Przecież jako urzędnik ma stać na straży prawa. Choćby i debilnego.
    Problem jest w tym, że jakiś minister, wydał jakieś rozporządzenie, które stanowi interesującą osobliwość w cywilizowanym świecie. Skoro było rozporządzenie, to musiało ono opierać się na jakiejś delegacji ustawowej, a zatem nie pozostawać z ustawą w sprzeczności. Czyli jakaś, delikatnie mówiąc kontrowersyjna ustawa też istnieje.
    Mało tego, prawo litewskie dopuszcza możliwość daleko idącej ingerencji organów państwowych w kwestii nazewnictwa ulic, wymuszając ich “litewskość”.
    Tego prawa nie wprowadził żaden dyktator, zostało ono uchwalone w demokratycznej procedurze, za akceptacją prawdopodobnie większości litewskiego społeczeństwa. I jak widać ten stan ksenofobicznego amoku, społeczeństwu litewskiemu nie przeszkadza.
    I właśnie w tym tkwi problem: nie w nadgorliwym “namiestniku”, w ale szowinistycznym społeczeństwie i państwie litewskim.

  17. cluster mówi:

    Za petycją żeby była ulica Tuwima podpisało się 108 mieszkańców. …”Tymczasem Jurgis Jurkevičius tłumaczy nam, że podjął się interwencji w sprawie ulicy właśnie na prośbę samych mieszkańców.

    — Otrzymaliśmy zbiorową skargę, w której mieszkańcy domagają się zmiany nazwy ulicy. Skargę podpisało około 10 osób — wyjaśnia nam namiestnik rządu”…. To się nazywa demokracja po Litewsku. Liberum veto, jak na szlacheckim sejmie, a przecież oni marzą wszyscy żeby być wszyscy chamami.

  18. Chuck Norris mówi:

    Jest ulica Андрей Дмитриевич Сахарова (Andrieja Sacharowa). Jakoś więcej nie natrafiłem na nazwiska nie związane z Litwą.
    Mnie się spodobało, że w Polsce jest ulica Obi Van Kenobiego. Ciekawie czy na Litwie dałoby się tak nazwać ulicę? W końcu Obi Van dzielnie bronił nas przed ciemnym władcą Sithów.

  19. Budzik mówi:

    Właśnie, właśnie. Gdzie są teraz nasi forumowi koledzy Litwini.
    Po raz pierwszy żaden z nich nie włączył się do dyskusji. Ciekawe czemu na przykład Stasis nie pojawił się jeszcze i nie powiedział swoje słynne “BZDURA”:)

    Chyba nawet zabanowany Vasia, gdyby mógł to nabrał by wody w usta:)

  20. zozen mówi:

    W Wilnie raczej wykorzystuje się w nazewnictwie ulic swoich własnych działaczy, choć i mało znanych.
    Mamy ulicę P.Lukšio, K.Ladygos, S.Žukausko, choć zupełnie nie wiem kim byli i czym się zasłużyli.
    A samorząd wileński lubi zmieniać nazwy ulic nawet nie pytając mieszkańców. Mi zmieniono nazwę ulicy na imię jakiegoś pogańskiego bożka i nawet nikt nie zapytał o zdanie. Przysłali pismo, że teraz nazwa ulicy brzmi tak i tak i dalej radź sobie sam.

  21. Edmuk mówi:

    Jezeli to prawda, ze ulica jest kręta, zygzakowata i wyboista, darujmy sobie Tuwima. Proponuję nazwać ją imieniem Kałakutasa Kałby. Będzie i po litevsku, i zasłużenie, i symbolicznie, a nawet zgodnie z zarządzeniem ministra. I wezyr sie nie będzie mógł sprzeciwić…

  22. max mówi:

    Polecam “auto reklamę” burmistrza Wilna Arturasa Zuokasa http://youtu.be/V-fWN0FmcIU
    Daje to do myślenia 🙂

  23. Budzik mówi:

    do Max 21

    PR realizowany jak by przy inspiracji specjalistów rosyjskich od Putina

    homo sovieticus

  24. Obiektywny mówi:

    Ciekawie czym się zasłuźył dla Litwy Dż.Dudajew,że skwer na Zwierzyńcu nazwany jest jego imieniem?

  25. Wiln. mówi:

    Dla Litwinow wszystko co polskie,jest nie do przyjęcia.Nawet wkurza ich wiadomosc ,že na budowie nowej elektr.atomowej będą pracowac polscy robotnicy.(artykul w LRytas)

  26. Politolog mówi:

    Namiestnik typ prymitywnego oszoloma,ktorego bieg historii przpadkowo uniosl do gory,ale to tylko krotkotrwala brudna piana na deszczowej kaluzy.KW przed rokiem opisywaly jego zadania ochrony bo otrzymywal pogrozki. Peokuratura i spejalnie powolany zespol policji uatalil ze zostaly wyalane z komputera w Polsce.Co dalej nie wiem,chyba nadal ma nocne zmory.

  27. pani mówi:

    Wg A.Z> i prasy to Szwedzi realizuj program o kiku rzeczach których nie wolno robić w rzadnym wypadku. Daje to do myślenia… i bez Putina a zBreivikiem w skandynavsim tle a i nie tylko skandynawskim – global sadogry dają się we znaki.

  28. Szmaukszta mówi:

    Ot czytam ja i myslie.Tosz nie poto szaulisy czyscili Vilenszczyzna ot Zydov zeb teras jakascik ulica zyda Tuvima byla ve Vilnu.

  29. Bokassa mówi:

    Całkowicie się zgadzam z postem nr. 1.

    Od siebie dodam, że w dzielnicach domów prywatnych nowe ulice są często nazywane imionami jakichś Litwinów, których sami Litwini nie znają wcale… Co tam Litwini, google nic o nich nie wie często.

  30. Adam81w mówi:

    “Jestem za tym, by była ulica Juliana Tuwima i nie rozumiem, dlaczego urzędnicy się temu sprzeciwiają” – powiedział gość naszego “SP” poseł Egidijus Vareikis.

    http://www.znadwilii.lt/salon_polityczny/20110803/egidijus-vareikis/graj

  31. krotochwilny Lech mówi:

    Kto sieje wiatr zbiera burze.
    Jurgis Jurkevičius jest chyba nadgorliwy, bo co komu przeszkadza, że jakaś lokalna zakurzony droga nosi imię Tuwima? Chyba, że pełnomocnikowi droga wydawała się zbyt mało prestiżowa!? 😉
    Poważnie jednak to mam wrażenie, że jest to jeden ze skutków bolszewickiej polityki opluwania i zniesławiania Litwy uprawianej przez Tomaszewskiego i jego kamaryle.
    Tomaszewskiemu oczywiście zależy na zaognieniu stosunków polsko – litewskich bo wtedy może kreować się na jedynego obrońcę Polaków.
    Przykładem jego perfidii może być afera wokół ustawy oświatowej. ponad połowa Polaków wysyła dzieci do szkół litewskich z czego wynika, że Polacy dostrzegają raczej korzyści z nauki litewskiego a tymczasem faszyści Tomaszewskiego drą szaty jak to źli Litwini niszczą polskość, przy czym nikt nie jest w stanie zacytować chociaż jednego pkt. tej ustawy który dowodził by ich idiotycznych tez.
    Szkoda tylko, że Litwini i Polacy daję się prowokować Waldusiowi, temu kołchozowemu geniuszowi

  32. tomasz mówi:

    ad 31: No proszę już jest wyjaśnienie zidiocenia Jurkevičiusa. To wina Tomaszewskiego rzecz jasna. To on “perfidnie” przystawił Panu Jurgisowi kałacha do karku i rzekł: “Albo polecisz do sądu skarżyć na Tuwima albo walę.”
    Tak, tak. Tak to było.
    On jest nawet taki cwany i ma tylu “kamaryli” że z palcem w nosie tak samo “załatwili” 60 tys podpisów. W tym i mój. Do mnie przyjechali rano i zaskoczyli mnie w piekarni. Co miałem robić? Podpisałem…

    🙂

    ps. A was jak zmusili do tych podpisów?

  33. Senbuivs mówi:

    do 31 – gdyby nie internet, to nie przypuszczałbym nawet, że mogą istnieć ludzie rozumujacy poniżej poziomu szympansa, ale jest internet i dlatego zachęcam krotochwilnego Lecha do zamieszkania w akwarium – łatwo się z rybkami dogadasz:)
    A tak poważnie – dlaczego każdy, kto prezentuje na tym forum stronę litewską, prezentuje tak żenująco niski poziom? Czy to wina szkół litewskich czy może genów?

  34. Mykolas mówi:

    Tomasz… wiesz, ja tez podpisalem te petycje… Moge ci powiedziec, jak sie to odbylo… Bylem w samorzadzie z jedna sprawa i tam listy byly wystawione na widok publiczny. Wtedy mloda pani glosno pwoiedziala, ze jest to protest przeciw lamaniu praw Polakow poprzez nowa ustawe oswiatowa. Ludzie na korytarzu zaczeli sie intensywnie mi przypatrywac i wyraznie widac bylo, ze czekaja na moja reakcje. Prawde mowiac, to nie znalem tych poprawek, ale juz z KW wiedzialem, ze sa dyskryminujce. NIe zastanawialem sie i podpisalem. Dopiero potem zaczalem pluc sobie w brode, ze bez zadnej refleksji poddalem sie grozbie takiej publicznej “chlosty”, gdybym protestu nie podpisal. Wiec nie mow, ze wszystkie podpisy, to wyraz wielkiego oburzenia litewskich Polakow. Pisze to, abys nie wpadal tutaj w jakis niezdrowy entuzjazm… Podejrzewam, ze jesli podpisy bylyby zbierane zupelnie uczciwie, to i tak jakies 30 tys. zebraloby sie.

  35. Zbyś mówi:

    Jurkiewicz-korzenie polskie ale pokazuje jaki z niego Litoviec

  36. Budzik mówi:

    Awantura którą wywołał nastawiony na konfrontację Jurkevičius wpisuje się świetnie w filozofię “ZNIECHĘCANIA POPRZEZ NĘKANIE”.

    Ma to na celu zmęczenie ludzi ciągłym zwarciem i doprowadzenie do braku chęci do podejmowania reakcji na najgorsze nawet świństwa.

    Ciekawy jestem czy ktoś ze ZPL prowadzi statystykę tego typu przykładów? Według mnie dłuuuga lista przypadków “nękania” wraz ze zgromadzonymi dowodami stanowiła by istotny atut w trakcie postępowań przed sądownictwem europejskim.

  37. tomasz mówi:

    do Budzik: Pewnie że lista byłaby by bardzo długa. Tylko że dla nich to nie jest żadne “nękanie” tylko “obrona prawa”. Które zresztą najpierw sami uchwalili. Na co zresztą bardzo słusznie zwraca uwagę “marek” w poście nr 16.

  38. Budzik mówi:

    do Tomasz 37

    Rozumiem, czy zatem są zmieniane także inne nazwy ulic jak wspomniane powyżej ulice Szekspira, czy WOltera, czy zmiany dotyczą tylko tych, którzy mieli tę “słabość” urodzenia się Polakami?

  39. tomasz mówi:

    do Mykolas: Dzięki za ostrzeżenie. Wpadanie w niezdrowy entuzjazm to nie ja.
    Nie wiem czy wszystkie podpisy są takie czy nie. Podpisałeś to jest to obowiązujące. Nie możesz powiedzieć że ktoś cię zmusił. Ja jakbym nie był za to bym nie podpisał. A do gapiących się ludzi bym powiedział: “Tak. Wiem. Fajne mam wdzianko.”

    Owszem znam co nieco realia i nie wszystko mi się podoba przy takich “akcjach”. Daleko jednak bardziej nie podoba mi się gdy najwyższe organa państwa zwyczajnie olewają 60 tys podpisów swoich obywateli ( w zdecydowanej większości). Szczególnie że do obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej takich podpisów trzeba tylko 40 tys. (zdaje się).

  40. tomasz mówi:

    do Budzik 38: Nic o takich zmianach nie słyszałem. Wychodzi na to że chodzi tylko o tę “słabość”.

  41. Szmaukszta mówi:

    Mykolas a cusz to ty za figura ze patszyli na ciebie liudzi i czekali asz podpiszesz lista z protestom?Ty prosto zvykly dunduk bes krengoslupa.A tut staszsie pokazac jaki ty rozumny.A tvoje dziecuki to jak szkola konczyli?A ty sam kto? Litviak?

  42. Mykolas mówi:

    Tomasz. Ignorownie 60 tys. podpisow to po prostu strach wladz… Bo jak sie oficjalnie odniesc do takiej liczby podpisow? W awrunkach litewskich to straszna liczba…. ;).

    Bardzo spodobal mi sie komentarz szmaukszty… Ale musze ci powiedziec, ze czsami w zyciu zdarzaja sie sytaucje dla czlowieka na pierwszy rzut oka zupelnie blahe i dlatego poddajesz sie mimowolnie otoczeniu, adopiero po chwili rozumiesz, ze zachowales sie jak “dunduk bes krengoslupa”… mea culpa… bywa…

    A jesli chodzi o tego Tuwima. Jesli odrzucic tutaj wszystkie emocja narodowe, to wychodzi sytuacja po prostu kuriozalna… Jaks kobitka czytala swojemu dziecku bajki Tuwima i pewnego ranka dowiedziala sie, ze musi nazwac jakos swoja ulice… Nawet sie nie zastanowila nad tym, tylko od razu poleciala, aby zareestrowac nazwe. A gdyby czytaja… np. bajki Swarca? (rosyjski poeta) albo Puszkina. Albo nie daj Boze, po cichu, nie dziecku, ale sobie, czytalaby Mein Kampf?… Ok. Ona miala do tego prawo. Ale dlaczego urzednicy rady rejonu normalnie jej niewytlumaczyli jakie sa zasady nadawania ulicom nazw? Pamietam, jak jeden znajomy opowiadal mi, ze mial podobny problem. Postawil dom i musial nazwac jakos ulice/droge przy ktorej wybudowal dom. Wymyslij sobie nazwe , wydawaloby sie zupelnie neutralna… truskawkowa (niedaleko bylo jakas plantacja truskawek). Rzecz oczywiscie dziala sie w rejonie wilenskim. Urzednicy wytlumaczyli mu, ze taka nazwa niepasuje im do rejonu i kazali wymyslic jaks inna. Chodzil kilka razy do urzedu z roznymi nazwami owocowymi (;-)) Ostatecznie jednak zmienil front i poszedl z nazwa ul. wiosenna. I o dziwo, urzedasy zgodzili sie… W tej historii z Tuwimem wyraznie widac wole “doladowania” LItwinom. Od razu bylo wiadomo, jak zareaguja. Byla wiec to swoista prowokacja. I oczywiscie polakozerca Jurkevicius zareagowal, jak oczekiwano.. Po prostu brak slow… W najglupszej sytuacji sa mieszkancy tych miejscowosci. Bo tak naprawde oni w tej rozgrywce zupelnie sie nielicza. Stali sie tutaj miesem armatnim dla urzedasow z obu stron..

  43. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Mykolasie : Z tym Tuwimem to kombinujesz jak przysłowiowy koń pod górkę. Nie wahasz się nawet przyrównać go do Hitlera. Takie porównanie jest skandaliczne samo w sobie. Pozostawmy to jednak na boku. Ważniejsza jest twoja obsesja na punkcie chęci “doładowania Litwinom”. Komuś spodobała się poezja Tuwima, a twoim zdaniem jest to przejaw antylitewskości. Dziwaczne doprawdy rozumowanie, zupełnie jak na zlecenie, bo nie sadzę, by płynęło od serca.
    A problem polega na tym, że RL tonie w nacjonalizmie. Nawet patroni ulic muszą legitymować się pozytywnym wkładem na rzecz Litwy i kultury litewskiej. To jest naprawdę chore.
    Podejrzewam, że nigdzie na świecie nie ma zbyt wielu ulic nazwanych na cześć wybitnych cudzoziemców, którzy nie mieli zasług dla danego kraju. Niemniej, to się jednak zdarza. Nie szukając daleko, przejrzałem ulice bydgoskie. Jest tutaj ulica Pestalozziego, a także Andersena ( to bliżej Tuwima ). Nikomu do głowy nigdy nie przyszło, aby wyrzucać tych patronów z naszego miasta, chociaż żaden z nich z Polską i jej kulturą nie miał do czynienia.

  44. Budzik mówi:

    do Mykolas 42

    Nie bardzo rozumiem, dlaczego utrzymujesz, że chęć nazwania ulicy mianem Tuwima może być prowokacyjna?

    Nie wiem, czy zdajesz sobie na ile języków była przekładana jego twórczość…

    Zresztą choć za życia Tuwim nie miał nic do Litwinów, to teraz gdyby tylko mógł to by im z chęcią przyładował (on to potrafił:)

  45. Mykolas mówi:

    Wasza nienawisc do Litwy,litwinow i wszystkiego co litewskie mnie przeraza. Uwazam, ze rozporzadznie w sprawie nadawania nazw ulic, probujace nadac tej instytucji nie tylko powagi ale i dostosowac do miejscowych klimatow jest rozsadne i mnie sie podoba. Po drugie, rozporzadzenie to niedyskryminuje nikogo pod wzgledem narodowosci. Takze i Polakow, a szczegolnie litewskich Polakow, czy tez szeroko rozumianych przedstawicieli kultury polskiej z Litwy.
    To ze w Polsce sa ulice Misia Uszatka i Coralgola, wcale nie oznacza, ze wszyscy musza kopiowac polskie roziazania. A to, ze Litwini chca miec u siebie bohaterow na tabliczkach z nazwami ulic wcale nie swiadczy o ich nacjonalizmie. Spuscie troche z tego glupiego antylitewskiego tonu.

    Po za tym. Jesli juz konkretnie mowimy o Tuwimie… Jakis rok temu w jednej miejscowosci mazowieckiej ksiadz i miejscowi prawdziwi Polacy nie zgodzili msie na nadanie miejscowej szkle imienia Tuwima, bo szkola stoi naprzeciw kosciola… To niby mialo obrazac uczucia religijne Polakow… Oczywiscie wiecie dlaczego… 😉 Wiec dajcie sobie luz i troche wiecej przejawiajcie rozsadku w mysleniu…

  46. MIKE mówi:

    A nie mowilem? Nazwanie ulicy imieniem Tuwima to prowokacja przeciw Litwinom. Proponuje wladzom litewskim interwencje w ONZ.

  47. Mykolas mówi:

    Oczywiscie takie rozporzadzenie powinno byc bardziej materialem pomocniczym niz przykazaniem bozym, co oznacza, ze moga byc wyjatki od tych regul, niemniej to nie oznacza, ze nie nalezy do kazdej kandydatury podchodzic z roz waga. Uwazam, ze rozwagi zabraklo i ze strony samprzadu i ze strony przedstawiciela rzadu.

  48. czarek mówi:

    Czesto mam ochote po przeczytaniu jakiegos artykulu skometowac tekst ale ..sie wstrzymuje .Nie chce aby uznano mnie za wroga Litwy lub moj tekst obrazliwy dla Litwinow .
    Ale ..jezeli na Litwie wbrew zdrowemu rozsadkowi rzad ustanowi ze 10+10=15 i ja napisze ze Litwini sie myla :jestem ant litwinem?
    Dla urzednikow na Litwie 10 obywateli ale pochodzenia litewskiego ma wiecej znaczenia niz 100 obywateli polskiego pochodzenia .Takie rzeczy mozna zrozumiec tylko w kraju nie demokratycznym .Taki wniosek podpowiada mi zdrowy rozsadek .Piszac to obrazam Litwinow ? Do podobnego wniosku doszedl Marek w post 16 .Ponownie nazwa nas szowinistami polskimi ?

    +

  49. Znawca Tematu mówi:

    Jurgis Jurkevičius zachowuje się racjonalnie, dotychczas antypolonizm był warunkiem nawet skromnej kariery urzędniczej, więc nie ma się co dziwić,że próbuje powielić sprawdzone, stare schematy, szczególnie jest to teraz istotne, kiedy zbliżają się wybory. To nie jest osobnik z wysokim IQ, to raczej prostacka miernota, ale czy też kiedykolwiek profesjonalizm poparty wiedzą i uczciwością był warunkiem kariery w korpusie urzędniczym Republiki Litewskiej?.Czy można się dziwić, że Pełnomocnik rządu na powiat wileński Jurgis Jurkevičius chce się wydostać z jelita grubego litewskiego nacjonalizmu, że chce się zaprezentować jako drażniąco-parzący wiatr, który uratuje litewską racje stanu, spowoduje ucieczkę wszystkich wrogów a że przy okazji on, smrodliwa biegunka litewskiego nacjonalizmu państwowego zabrudzi honor demokracji Litewskiego Państwa, to chyba już nikogo nie obchodzi.

  50. unkas mówi:

    Budzik
    Do śmiania się z głupoty i szowinizmu Litewskiego nie potrzeba Tuwima czy Sztaudyngera.Ich głupota rozkłada na łopatki nawet żuli spod budki z piwem.
    Zresztą wystarczy spojrzeć na zdjęcie
    Jurgisa Jurkevičiusa(zapewne Jurkiewicza)
    Szczera,czerwona,obrzmiała twarz(zapewne od myślenia;-)

  51. pani mówi:

    Trzeba było przed tym oświecić Litwinów. Napisać tekst do KW. O inicjatywie mieszkańców. O poecie(szerzej niż tu twórcy forumowicze, ale właśnie jak oni o rodzicach, o poglądach, o służbie u ilsudzkiego). Zacytować bardzie błyskotliwe fragmenty. To by wszyscy poczytali, pogadali tu na forum – nie było by hańby dla urzędnika że nie zna światowej sławy rodaka.

  52. Piotrek Trybunalski mówi:

    do 31: dno, dno i wodorosty… poziom jaki reprezentujesz tu na forum jest żałosny, sam nie wiem czy się śmiać czy płakać. Pokazujesz po prostu to typowe litewskie odwracanie kota ogonem. Ktoś kto mówi prawdę jest oskarżany o zniesławianie a ten co robi źle jest taki “biedny”… Takie rzeczy to chyba tylko na Litwie. Polacy nie posyłają dzieci do polskich szkół? Pewnie nie miał na to wpływu fakt, iż litewscy politycy biadolą jak to po polskiej szkole ciężko znaleźć pracę itp…
    do Mykolas: to, że ty podpisałeś bo ponoć inni się gapili nie znaczy, że inni tak zrobili no ale każdy sądzi według siebie

  53. marek mówi:

    Problem nie w Tuwimie. Problem w szowinistycznym szaleństwie państwa litewskiego. Problem w jego centralizacji, która pozwala na ingerowanie organów władzy państwowej w błahej sprawie nazewnictwa ulic. Problem w akceptacji społeczeństwa na tego typu działania, w gruncie rzeczy ośmieszające państwo.

    A passus o Mein Kampf, brzmi że tak się wyrażę w ustach przedstawiciela narodu, który ma całkiem bogate doświadczenie kolaboracji z Hitlerem, cokolwiek odważnie.
    Ciekawe, co też czytają na zebraniach takiej Vilniji, bo chyba jednak nie Tuwima?

  54. Budzik mówi:

    Pani 45

    Ciekawe jak by zareagował urzędnik gdyby teraz, post factum zapoznał się z drobnym wycinkiem dorobku Tuwima, który stwierdził, że…

    “Kiedy przeskoczysz, to i wtedy nie mów hop. Zobacz najpierw w co wskoczyłeś”…

  55. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Podobno jakiś ksiądz z Mazowsza sprzeciwił się nadaniu ulicy imienia Tuwima. Na tej podstawie Mykolas, w tradycyjny dla siebie sposób, przypina nam łatkę antysemitów, argumentując w stylu “a u was Murzynów biją”.
    W Polsce są setki miejscowości z ulicami Tuwima. Stoją jego pomniki i są szkoły jego imienia. Jeżeli nawet jakiemuś zacofanemu księdzu z prowincji ( chociaż nie znamy żadnych konkretów) nie podobał się Tuwim, to w żadnym razie nie jest to opinia większości Polaków, a wręcz przeciwnie. Polacy kochają poezję Tuwima i chyba właśnie dlatego Litwini nie chcą tej nazwy ulicy.

  56. Mykolas mówi:

    Ale Krzysztof zrobiles odkrycie… Polacy nie sa antysemitami… No teraz to juz naprawde pojechales po bandzie… Poczytaj sobie troszeczke o rocznicy Jedwabnego, ktora byla doslownie kilka dni temu…

  57. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Mykolas : W kółko piszesz te same bzdury. Niedługo okaże się, że Polacy spalili Tumiwa żywcem w Jedwabnem. Na dalszą polemikę z takim tandeciarzem jak ty szkoda czasu.

  58. Budzik mówi:

    do Mykolas 56

    Mówisz, że Polacy są antysemitami? A kogo masz na myśli? Całą społeczność?

    Obywatele polscy narodowości żydowskiej też są Polakami. Czy oni także są antysemitami?
    Co za ludzie Ci Polacy! Wszyscy, co do jednego antysemici i antykosmici:)

    Nie stosujesz “jedwabnego” podejścia do problemu ale jakieś “ścierne”:)

  59. Mykolas mówi:

    Krzysztof, Budzik, dobrze wiecie i rozumiecie o czym, pisze. Wiec tutaj nie udawajcie Grekow… 😉 Oczywiscie, ze Polacy przeszli dosc dluga droge od antysemintyzmu religijno-ekonomicznego(rasowego to chyba nigdy w Polsce nie bylo, ale moge sie mylic)… I duza czesc spoleczenstwa polskiego ma juz inne spojrzenie na te spolecznosc, szczegolnie jesli chodzi o historie… Zawsze tak mysle, dopoki nie poczytam sobie komentarzy pod artykulami o kwestii zydowskiej np. w GW albo w Rzepie…

  60. Mykolas mówi:

    Zrsezta i tutaj widzialem kilka razy antysemickie “podjazdy”…

  61. Budzik mówi:

    do Mykolas

    Tak, tak wycofuj się ze swoich błędnych opinii powoli, “rakiem”.

    Szybkie przyznanie się do błędu dla wielu czytelników forum byłoby szokiem, z którego nie było by łatwo wyjść:)

  62. Mykolas mówi:

    Budzik, z niczego sie nie wycofuje. Widze, ze, wasza postawa jest taka moskwieska… czyli facet, ktory nie bije na odlew a probuje cos tlumaczyc, jest tchorzem i slabeuszem… U mnie nie ma, tak jak u was, wizji swiata w wersji czarno-bialej…

  63. Edmuk mówi:

    Mykolas, nikt Ci nie mówił, że jesteś śliski? Chodzi o Twoje posty na tym forum. To one są “taka moskwieska…”.
    Bez odbioru w tym temacie.

  64. pani mówi:

    >54.Budzik, Sierpień 4, 2011 at 00:33 -…„Kiedy przeskoczysz, to i wtedy nie mów hop. Zobacz najpierw w co wskoczyłeś…, moim zdaniem to jest genialne. Urzędnicy i inni karjrowicze musieli by to motto mieć przed oczyma na co dzięń. Niestety, w Wilnie w urzędach można ujrzec inne motto z czasów rosyjskiego cara Piotra Wielkiego mówiące iż podczinionyj musi mieć wygląd , lub inny z urzędu ty translujący mi podpowie końcówkę …) wzoru zachowań urzędniczych rodom z Samodzierżawnoj.

  65. pani mówi:

    cdn : musi mieć wygląd “pridurkowatyj” i … (dalej nie pamiętam). A, proszę, jak ważne było by mieć Tuwima contra takie dywersje Rosyjskiego Imperium.

  66. krotochwilny Lech mówi:

    Tak, Polacy znani są z braku antysemityzmu. Dowodem na to jest m.in. strona Watch Red Polska.
    Szkoda, że Żydzi jakoś nie wierzą w ten brak polskiego antysemityzmu czego przykładem są np. akcje WJC w USA.

  67. krotochwilny Lech mówi:

    @ Edmuk 1
    A kto tobie biedaku naopowiadał takich bzdur, że rodzice Tuwima pochodzili z Litwy!? Nie wierz w to. Dokonaj pewnego wysiłku intelektualnego i samodzielnie zapoznaj się z życiorysem Tuwima.

    @ Budzik 2

    Chyba trochę przesadziłeś stawiając Tuwima w jednym rzędzie z Mozartem, Goethem, Schillerem, Wolterem, czy Michałem Aniołem? Mniejsza o talent ale chyba mniej ludzi na świecie słyszało o tym bądź co bądź lokalnym poecie.

  68. Elvus mówi:

    Ad 20:

    Kim byli owi Luksis i Ladyga nie wiem, ale Silvestras Žukauskas to przedwojenny wojskowy i dowódca lietuwski, który dowodził m.in. w wojnie przeciwko Polsce 1920 roku. 🙂

  69. Politolog mówi:

    67
    Oczywiscie masz racje w 100%,rodzice Tuwima nie urodzili sie na Litwie, a w Wilenskim Kraju.

  70. von Judenstein mówi:

    My tu gadu-gadu o Tuwimie ale… może kilka cytatów pokazujących drugą,ciemną stronę księżyca? Proszę bardzo:

    “Gdyby tylko miał więcej oleju w głowie! Jakiż to był ograniczony człowiek, można z nim było mówić tylko o myszach, o czarownicach, o różnych dziwactwach – i o wierszach, i wtedy była rozkosz. Czysta wściekłość mnie bierze na myśl, że można być świetnym poetą i bardzo głupim człowiekiem. Irytujące, a jednak prawdziwe. On był wielki i głupi” – tak pisał o Julianie Tuwimie dawny przyjaciel Kazimierz Wierzyński.

    5 marca 1953 r. Julian Tuwim publikuje w “Trybunie Ludu” artykuł Potęga, której nikt nie złamie…: “Wielka jest nasza ziemia – a nie ma na niej, jak długa i szeroka, takiego kilometra kwadratowego przestrzeni, na którym ludzie nie opłakiwaliby śmierci ukochanego nauczyciela, swego brata, obrońcy, nauczyciela, prawodawcy sumień – Józefa Stalina”.

    “Gdzie mieszkał Włodzimierz Lenin,/ Złóż kwiatek. To był przyjaciel prostych ludzi” – to z wiersza Do córki w Zakopanem.

    A dawnym przyjaciołom i byłym żołnierzom Armii Krajowej poświęcił wiersz We mgle: “I rzygają do Tamizy,/ I rzygają do Sekwany,/ I rzygają do Hudsonu./ Dorzygali się do żółci,/ Do dziur w mózgach i krwotoku,/ Wyjce w desperackiej chuci,/ Kościotrupy sprzed potopu”.

    Rok 1950 – Polska pogrążona w stalinowskim terrorze. “W ustroju socjalistycznym nie ma, nie będzie miejsca dla ohydnych zbrodni, gwałtów, niesprawiedliwości, krzywdy i dręczenia słabych przez silnych, ubogich przez bogatych, miłosiernych przez okrutnych” – przekonuje Tuwim uczniów szkoły podstawowej w Inowłodzu.

    Gdy do Warszawy przyjechał Aleksander Surkow, sekretarz generalny Związku Pisarzy ZSRR, na zebranie spędzono polskich pisarzy. Jak wspominał Aleksander Wat, nagle “(…) z pierwszego rzędu zrywa się wielki polski poeta, podbiega do grafomana-czekisty i w ekstazie klaszcze”. Nie ze służalczości. Bo Tuwim “(…) był ekstatykiem (…) żył tylko chwilami tych uniesień i tylko dzięki tym chwilom”.

    Wystarczy,czy mam szukać dalej?

  71. Budzik mówi:

    drogi Lechu Krotochwilny piszesz:

    “Chyba trochę przesadziłeś stawiając Tuwima w jednym rzędzie z Mozartem, Goethem, Schillerem, Wolterem, czy Michałem Aniołem?”

    Tak Lechu, ewidentnie przesadziłem. Złapałeś mnie na niewiedzy. Myślałem, że oni wszyscy leżą obok siebie na jednym cmentarzu…

    Wszystkich urażonych przepraszam:) Oni jednak nie znajdują się w jednym rzędzie. To zupełnie inne cmentarze:)

  72. Budzik mówi:

    Julian Tuwim to wieka postać, co kilka dni “potykam” się o jego pomnik. Dla zainteresowanych: pomnik ma kształt LOKOMOTYWY.

    Nie da się jej w żaden sposób umniejszyć. Osoby umniejszające wielkość Tuwima narażają się na śmieszność. To powszechnie dostrzegalne

  73. marmazela mówi:

    “Wystarczy,czy mam szukać dalej?”
    Szukaj kochasiu a jak się już natrudzisz w tym szukaniu to osiągniesz rezultat.

    Taki”Osoby umniejszające wielkość Tuwima narażają się na śmieszność. To powszechnie dostrzegalne”

    Paniał VON ?

  74. von Judenstein mówi:

    @ marmazela 08:32
    Ukazując PRAWDĘ o Tuwimie “umniejszam” jego wielkość?
    A może to co napisałem nie jest PRAWDĄ? Jeżeli tak,to zapewne z łatwością mi to udowodnisz…

    Ps.
    Dlaczego zwracasz się do mnie per “kochasiu”? Czyżbyś…

  75. krotochwilny Lech mówi:

    @ Budzik 71 & 72

    Wydaje mi się, że fakt “leżenia” na cmentarzu nie czyni wielkim. Nie udawaj, iż nie wiesz o co mi chodziło, jeżeli jednak nie wiesz to wyjaśniam. Twórcy których postawiłeś w jednym rzędzie z Tuwimem są jednak formatu światowego a Tuwim, chociaż to przykre dla Polaków jest poetą raczej lokalnym, poza Polską znany z kilku wierszyków dla dzieci. Może jak na Polskę wierszyki te tworzą wielki pomnik, jednak raczej nie na tyle żeby stanął obok Schillera czy Woltera. I może dopuścisz do świadomości możliwość, iż dla Litwinów Tuwim wcale nie musi być wielkim poetą ba, że wielu z nich mogło o nim nie słyszeć, tak jak większość, Niemców, Anglików czy Francuzów.

  76. Edmuk mówi:

    >67 – cytuję Wikipedię: “Rodzina –
    Ojciec poety, Izydor Tuwim (ur. 22 lipca 1858 w Kalwarii, zm. 1935), ukończył szkołę w Królewcu, następnie studiował w Paryżu, znał kilka języków obcych…
    …Matka, Adela z Krukowskich (ur. 9 stycznia 1872 w Mariampolu, zm. 1942)…”

  77. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Litewski Lech ( 67) : Skąd wobec tego pochodzili rodzice Tuwima ? Ja wyczytałem, że ojciec z Kalwarii, a matka z Mariampola. Obydwie miejscowości położone są na Litwie.

  78. Budzik mówi:

    do Krotochwilny 75

    “Fakt leżenia na cmentarzu nie czyni wielkim”. To raczej wzrost ma wpływ na wielkość sensu stricte:)

    Nie dbam o to, czy ktoś czytał Tuwima, Woltera, czy Marcinkewicziusa. Wierz dobrze, że nie to jest źródłem problemu.

    No cóż, masz pracę do wykonania: stworzyć sztuczną oś podziału i zepchnąć dyskusję na boczny tor aby sama się wypaliła nie dotykając sedna sprawy.

    Nie uda Ci się to:)

    Gdyby uzależnić nazwę ulicy od wiedzy społeczeństwa od znajomości twórczości osoby której miano ulica nosi, bądź ma nosić – to ogromnie dużo ulic była by bezimienna:)

    W przypadku danego artykułu poruszamy kwestię niedemokratycznych działań władz litewskich. Poruszamy się klimatach charakterystycznych dla RPA w najgorszych czasach apartheidu, kiedy to mniejszość decydowała o wszystkim kosztem mniejszości. Powiedz mi Lechu Krotochwilny: czy rasistowskie władze RPA działy wbrew obowiązującemu wówczas lokalnemu prawodawstwu?

    To chyba retoryczne pytanie. W przypadku ulicy Tuwima mamy czystą analogię. W majestacie prawa narusza się “ducha” demokracji, praworządności oraz zwykłej przyzwoitości

  79. Budzik mówi:

    do postu 78 sprostowanie

    “mniejszość decydowała o wszystkim kosztem mniejszości”

    powinno być:

    mniejszość decydowała o wszystkim kosztem większości

  80. Budzik mówi:

    100 podpisów za, 10 podpisów przeciw ulicy Tuwima….

  81. Anna mówi:

    Witam wszyskim,dzięki bardzo,že potrzymujecie moją propozycję,bo to ja wlasnie bylam inicjatorką tej nazwy ulicy.

  82. pani mówi:

    Ale krochotliwość! Polegająca na tym że ktoś ma perfekcyjnie opanowaną polszczyznę a potrafi z tak głęboka motywacją i satysfakcją szydzić z polskości, z jej humanistycznych wartości!? Ktoś tu wrzucił że pochodzi on z Puńska. Wręcz litewski Putinas w Polsce. A Zakariavičienė twierdzi iż puńszczanie są łojalnymi obywatelami. A ten? Może w tym pomówieniu puńszczan również objawia się jego krotochciwość czy krotochwiejność a krótkoChwilność??

  83. :)) mówi:

    Nie pani Anna Polewicz, a pani Anna Radewicz

  84. Senbuivs mówi:

    ten spod 75 pisze: …”iż dla Litwinów Tuwim wcale nie musi być wielkim poetą “. Otóż to. Przy tej ulicy mieszkają Polacy, a nie Litwini. I to Polacy chcą, żeby mieszkać przy ulicy Tuwima. A dla Polaków to wielki artysta, nawet, gdy w czasach stalinowskich, jak wielu innych, głosił komunistyczne prawdy.

  85. krotochwilny Lech mówi:

    @ Budzik 78

    Po pierwsze ni stwarzam żadnej osi podziału. Mnie jest obojętne jakiego patrona będzie miała ta droga.
    Odniosłem się tylko do twoich fanfar na cześć Tuwima którego Litwini mają prawo, o zgrozo, nie znać i odnosić się sceptycznie do tego pomysłu. No chyba, że tak nie jest i Litwini muszą bez dyskusji realizować wszelkie zachcianki Polaków. No jeżeli tak to zupełnie co innego.
    Jeżeli uważasz działania Jurkevičiusa za niedemokratyczne, to nie ma problemu, skarż go do ETS-u.
    Twoje porównanie Litwy do RPA świadczy o nieznajomości realiów i na Litwie i w RPA. Gdzie tu analogie!? Może porównasz Litwę z np. hitlerowską Rzeszą, może z USA sprzed 100 lat i sytuacją tamtejszych murzynów. Nie, mam, doskonałą analogią będzie współczesny Tybet. 😀 😀 😀
    Co do RPA zapewniam cię, że wielu z tej większości której teraz przedstawiciele rządzą bez wahania i z radością przyjęłoby powrót tego straszliwego apartheidu wraz z rządami białej mniejszości byle garnki były pełne. Bo niestety status ekonomiczny czarnej większości bardzo się pogorszył od momentu przejęcia władzy przez ich przedstawicieli.

    A’propos Nie wszyscy Polacy chcą dostrzec tę Wielkość Tuwima o której piszesz. Ograniczę się tylko do śp. Tyrmanda który w swym Dzienniku niezbyt pochlebnie o Tuwimie się wyrażał. 😉

  86. Mykolas mówi:

    Budzik napisales “W przypadku danego artykułu poruszamy kwestię niedemokratycznych działań władz litewskich”. W ktorym miejscu sa one niedemokratyczne? Przeciez prawo wyraznie okresla jakie maja byc procedury i zasady doboru nazw ulic. I to wcale nie ma nic wspolnego z demokracja. Co najwyzej mozna dyskutowac o tym, czy prawo narzucajace wymog “zapisania sie czyms godnym” dla danego miejsca (w tym przypadku Litwy) jest rozumnym dzialaniem czy tez bezsensownie ograniczajacym inicjatywe ludzi. Mylisz pojecia.

  87. Paweł mówi:

    Taki cytat na „spokojność” zamiast ziółek.
    „Pomysły na nazwy ulic w przyłączanych sołectwach
    Artur Gernand
    W Załężu ulice zdominują kamienie szlachetne, w Przybyszówce tematyka dworska, w Słocinie święci, księża i inne osoby zasłużone dla tego sołectwa. Będą jednak odstępstwa od tych reguł – jest np. propozycja, aby jedna z ulic w Słocinie nosiła nazwę Wieczna
    Dlaczego Wieczna? – To propozycja jednego z mieszkańców Słociny. Zdziwiła nas, poprosiliśmy więc autora o uzasadnienie – mówi Zbigniew Sebzda, dyrektor wydziału geodezji rzeszowskiego urzędu miasta. A w uzasadnieniu czytamy: “Niech ulica ta pozostanie na wieki i stanie się ulicą bezkonfliktową. Pragnę zaznaczyć, że od wieków zawsze były tu waśnie między sąsiadami, zarówno o miedzę i o drogę”.

  88. krotochwilny Lech mówi:

    @ Budzik

    Pozwolę sobie wrócić jeszcze do apartheidu. Otóż jeżeli ktoś jest jego zwolennikiem na Litwie to na pewno nie władze litewskie które zachęcają Polaków do integracji z resztą społeczeństwa litewskiego. Jeżeli już to zwolennikiem apartheidu jest Tomaszewski która wszelką cenę chce odgrodzić, zachować oddzielność Polaków od reszty społeczeństwa a na tym przecież polega właśnie apartheid i innego znaczenia to pojecie nie ma.

  89. Senbuvis mówi:

    Trzeba najpierw umieć rozróżniać “integrację” od asymilacji a dopiero potem wypowiadać się na temat … nazwy ulicy. Poglądy wyrażone w p. 88 to typowe dla delfi i “naukowców” etnolitewskich twierdzenie, że Tomaszewski tworzy getto na Wileńszczyźnie. Nawet przy okazji dyskusji o nazwie ulicy w Zujunach.Żenujący poziom, jak to zwykle u Litwinów, zabierających głos na forum KW, czyli w ramach wykonywania obowiązków służbowych.

  90. krotochwilny Lech mówi:

    Poglądy wyrażone w p. 89 typowe są dla ignorantów którzy za wszelką cenę, wbrew rzeczywistości walczyć będą za bolszewie AWPL-u

  91. pani mówi:

    jak Budzik za Tuwimem …”…„Kiedy przeskoczysz, to i wtedy nie mów hop. Zobacz najpierw w co wskoczyłeś”……” To dla tego my tu nigdy tego słowa nie używamy, nie znali go i przodkowie. Tu tylko : – va-a-a…-aj-jaj, ….

  92. Kmicic mówi:

    naród litewskim dopiero stanie sie normalny , gdy na rogatkach Wilna będzie napis Vilnius/Wilno, gdy wielojęzyczność tej metropolii będzie widoczna na każdym kroku i ..będzie wspierana i chroniona przez władze.
    Dopiero wtedy, jak Lt oswoją się z taką europejską normalnością i zobaczą ,że nikt nie zamierza im zabrać Wilna ani Wileńszczyzny, ten kraj stanie się w miarę normalny.
    Oczywiście Lt sami nie doprowadzą do takiej sytuacji, trzeba korzystając ze wszystkich dostępnych środków pomóc im na tej drodze ku normalności in wymóc na nich respektowania podjętych zobowiązań.. Na dzień dzisiejszy zezwala się na rozwój antypolskiej faszyzacji tego kraju i narodu.LT beustannie się cofa…

  93. B. mówi:

    Do Anny.
    Pani dziękuje ludziom, że “podtrzymują” Pani propozycję. A ja mam do Pani pytanie: Skąd Pani ma wiedzę, że rodzice Tuwima pochodzą z Litwy. Mam sporą Tuwimowską literaturę. Nigdzie nie ma najmnieszej wzmianki o jakichś litewskich powiązaniach. W Polsce jest kilka miejscowości o nazwie kalwaria. Na Ukrainie też jest Mariampol.Matka, Adela Krukowska jest córką spolonizowanej rodziny łódzkich drukarzy. Izydor Tuwim ukończył szkołę w Królewcu, studiował w Paryżu, następnie dośmierci mieszkał w Łodzi.
    Byłbym Pani niezmiernie wdzięczny za podanie źródeł tych litewskich korzeni Tuwima.(nie z internetu, bo tam jest wiele kłamstw i krzywdzących opinii) .
    Przeczytałem powyższą dyskusję na temat wielkiego Poety z ogromnym smutkiem.Trudno mi zrozumieć, dlaczego ludzie z taką butą wypowiadają opinie, choć się w temacie nie orientują.
    I jeszcze jedno pytanie do Pani: czy pochodzący z Wileńszczyzny pisrz Tadeusz Konwicki nie byłby bardziej odpowiednią kandydturą? I czy ten niemal zaułeczek w Zujunach – to odpowiednie uhonorowanie wielkiego Poety?
    A propos wierzsy o Stalinie… Jeszcze bardziej przejmujące pisała nasza noblistka Wisława Szymborska. Tuwima usprawiedliwia w pewnym stopniu chociażby to, że hitlerowcy zamordowali mu matkę, a “krew żydowska płynęła rynsztokami” W Związku Sowieckim widział pogromców tych, którzy mordowali i palili w piecach naród żydowski. Bo się tak samo czuł Polakiem, jak i Żydem.
    Ta ostatnia uwaga na temat poglądów politycznych Poety adresowana jest do Internauty, który z internetu przepisał cytaty o Tuwimie.To był okres, kiedy wielu, bardzo wielu tragicznie się myliło.
    Kokluzja mojej wypowiedzi: uważam Tuwima za wielkiego poetę polskiego, ale pomysł z tą uliczką był poroniony.

  94. von Judenstein mówi:

    @ B. 15:57
    Odzywam się jako “Internauta,który z internetu przepisał cytaty”.
    Piszesz :”uważam Tuwima za wielkiego poetę polskiego…”

    Nie napisałem ani słowa deprecjonującego wielkość jego poezji.Cytaty o nim świadczą raczej tylko o jego małości jako człowieka.Można być Wielkim Poetą i ,jednocześnie,małym człowiekiem.I takim był J.Tuwim.To dotyczy wielu,i wspomnianej Szymborskiej,i Konwickiego.

    “To był okres, kiedy wielu, bardzo wielu tragicznie się myliło.” Ciekawe że zwykli ludzie,jak np.mój ojciec,nie mylili się.Nie,mój drogi,to nie było zwykłe “mylenie się” lecz coś więcej – kolaboracja, z nieludzkim systemem,z wrogami Polski Niepodległej.
    Twój argument:”Tuwima usprawiedliwia w pewnym stopniu chociażby to, że hitlerowcy zamordowali mu matkę” jest absurdalny.To znaczy że każdy komu Niemcy (skąd wiadomo że to byli “hitlerowcy”?)zamordowali matkę, ma twoje rozgrzeszenie z tego że przystał potem do innej bandy morderców?

  95. Zagłoba mówi:

    Tuwima zostawiam na boku…
    Ciekawsze jest prawo RL i jego stosowanie. “…osoba, której nazwisko jest nadawane ulicy, musi być zasłużona dla Litwy, jej kultury oraz w innych dziedzinach” – zachodzi wielce prawdopodobna obawa, że takich “zasłużonych” w maleńkim państewku i maleńkim narodzie (?) może zwyczajnie zabraknąć. I może trzeba będzie skorzystać z bogatej listy nazwisk pokroju sadystów z Ypatingas Burys, miłujących kraj “patriotów i bohaterów”.

  96. Kmicic mówi:

    do Zagłoba 95:

    Tak się złożyło ,że dla Lt zasłużeni dla LT Kowieńskiej są w większości antypolakami , a zasłużeni dla Litwy i Wileńszczyzny traktowani są przez obecne władze jako wrogowie.Nie pozostaje nic innego jak proponować klasyczne polskie nazwy ulic . Wyłącznie i powszechnie..

  97. B. mówi:

    Do 94:
    Współczuję Ci . Z taką ślepą nienawiścią pewnie trudno Ci żyć. To taka ideologia spod znaku Macierewicza i Kaczyńskiego: każdy inaczej myślący jest wrogiem, kolaborantem. A pewnie nawet nie wiesz, że Tuwim nigdy nie był w żadnej partii i jak trudno mu było pogodzić miłość do Kraju, ojczyzny polszczyzny i rzeczywistość peerelowską. Po powrocie do Kraju nic właściwie nie pisał, tylko tłumaczył.
    Pytasz, skąd wiem, że matkę Tuwima zamordowali faszyści? W odróżnieniu od Ciebie wiem wszystko o Tuwimie. Żołnierze niemieccy rozstrzelali wszystkich pacjentów szpitala dla nerwowo chorych w Zofiówce,gdzie się leczyła Tuwimowa. Napisałem “hitlerowcy”, by uniknąć słowa “Niemcy” i aby nie oskarżać wszystkich Niemców.
    A w ogóle szkoda czasu na dyskusje z Tobą. Bo o czym? Wątpliwe, czy znasz jego twórczość.

  98. Senbuvis mówi:

    do B. – niestety, nie potrafisz dyskutować…

    von Judenstein – niestety, masz rację, jak jedni ginęli w kazamatach UB to drudzy pisali peany na cześć herszta bandytów spod znaku sierpa i młota i nie ma żadnego powodu, aby o czymkolwiek im zapominać.

  99. de Argany mówi:

    Do B

    ” Wątpię, czy znasz jego twórczość”

    Spór nie toczy się o wartość twórczości Tuwima, tylko o jego dwuznaczną postawę moralną. Trzymaj się głównego wątku.

    Dlaczego uogólniasz, że “każdy inaczej myślący jest wrogiem, kolaborantem.” ? Dyskusja dotyczy konkretnej postaci.

    Nie myl pojęć faszyzmu z hitleryzmem(nazizmem), bo to dwie różne ideologie.

    Bądź precyzyjny i systematyczny, wtedy ktoś będzie chciał dyskutować.

  100. B. mówi:

    Do 98.
    Próbowałem, ale – jeszcze raz powtarzam – szkoda czasu.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.