16
Litwa nie poczuwa się do „pomocy reżimowi Łukaszenki”

Uczestnicy wtorkowego posiedzenia Komitetu Spraw Zagranicznych ubolewali z powodu „pojedynczego incydentu” Fot. ELTA

Póki władze w Wilnie próbują zamieść pod dywan skandaliczną sprawę z wydaniem liderów białoruskiej opozycji, sprawa ta nabiera rozgłosu w świecie.

Gdy we wtorek sejmowy Komitet Spraw Zagranicznych na zamkniętym dla mediów posiedzeniu próbował wyjaśnić kulisy przekazania przez litewskie Ministerstwo Sprawiedliwości informacji bankowych o białoruskich opozycjonistach, przedstawicielka Partii Zielonych w niemieckim parlamencie, Marieluise Beck, nazwała przekazanie tej informacji „skandaliczną pomocą Litwy reżimowi Łukaszenki”.

„Tłumaczenie się litewskiego rządu, że nie wiedziano, kim był Aleś Bialacki, są skandaliczne. W najlepszym przypadku możemy posądzać litewski rząd o niewybaczalną naiwność, w najgorszym zaś przypadku możemy skonstatować oczywistą politykę przemocy, kiedy dążąc do dobrych relacji z sąsiednim państwem pod nóż oddawani są białoruscy dysydenci” — napisała w swoim oświadczeniu niemiecka parlamentarzystka. Marieluise Beck zaapelowała też do ministra spraw zagranicznych Niemiec Giude Westerwelle, żeby zainicjował w Radzie Ministrów Unii Europejskiej wyjaśnienie okoliczności zatrzymania lidera białoruskiej organizacji praw człowieka „Wiasna” Alesia Bialackiego.

Jak już informowaliśmy wcześniej, Litwa przekazała białoruskim władzom dane o kontach bankowych białoruskich obrońców praw człowieka. Na podstawie tych danych w ubiegłym tygodniu w Mińsku zatrzymany został szef Centrum Praw Człowieka „Wiasna”. Służby białoruskie zarzucają mu przestępstwa podatkowe — chodzi o sumy, które Bialacki miał na koncie bankowym na Litwie, a które przeznaczone były na działalność organizacji. Dane o koncie stronie białoruskiej przekazało litewskie Ministerstwo Sprawiedliwości.

Białoruscy opozycjoniści zauważają jednak, że sprawa może nie skończyć się na zatrzymaniu Bialackiego, bo okazało się, że litewski resort sprawiedliwości przekazał stronie białoruskiej informacje o kontach około 400 obywateli tego kraju. Opozycjoniści nie wykluczają, że informacje te w większości dotyczą białoruskich dysydentów i obrońców praw człowieka.

Wobec czego ubiegająca się o azyl polityczny na Litwie Natalia Radzina, dziennikarka opozycyjnego portalu Karta’97, powiedziała we wtorek w Sejmie, że tym samym litewskie instytucje zadały poważny cios białoruskiej opozycji, a przede wszystkim więźniom politycznym oraz ich rodzinom. Radzina podkreśliła, że właśnie kierowana przez Bialackiego „Wiasna” broniła interesów więźniów oraz wspierała ich rodziny również finansowo. Dlatego też, jak zauważyła dziennikarka portalu Karta’97, służbom białoruskim bardzo zależało na informacji o źródłach finansowania opozycyjnych działaczy, a litewska strona wybitnie pomogła w otrzymaniu tych informacji przekazując dane bankowe do Mińska.

Póki białoruska opozycja próbuje zapobiec skutkom litewskiej zdrady, władze Litwy próbują wyciszyć skandal, który mógłby zakończyć się kryzysem rządowym. Opozycyjne partie już bowiem domagają się osobistej odpowiedzialności ministra sprawiedliwości Remigijusa Šimašiusa oraz ministra spraw zagranicznych Audroniusa Ažubalisa.

Również największa frakcja koalicji rządzącej — Związek Ojczyzny/Litewscy Chrześcijańscy Demokraci — w poniedziałkowym oświadczeniu domaga się „osobistej odpowiedzialności” winnych skandalicznej sytuacji z przekazaniem informacji białoruskim służbom.

Tymczasem, jak tłumaczy w rozmowie z „Kurierem” starosta tej frakcji, poseł Jurgis Razma, konserwatystom bynajmniej nie chodzi o dymisję ministrów. Zdaniem Razmy, żądanie głowy „młodego i niedoświadczonego politycznie” ministra sprawiedliwości mogłoby zaważyć na dalszej jego karierze politycznej.

— A przecież on nawet nie był poinformowany o przekazaniu danych — zauważa Jurgis Razma. Jego zdaniem, powinni zostać ukarani przede wszystkim ci urzędnicy, którzy bezpośrednio przyczynili się do przekazania kont bankowych białoruskiej opozycji służbom ich kraju.

— Oczekujemy, że po posiedzeniu Komitetu Spraw Zagranicznych będziemy mieli bardziej szczegółową informację o tym, kto zawinił w tym precedensie, toteż będziemy mogli mówić o odpowiedzialności osobistej konkretnych osób — powiedział Razma. Zapewnił też, że frakcja nie przedkłada zachowania stabilności rządu nad wyjaśnienie sprawy „przecieku” z Litwy.

— Najmniej dziś myślimy o perspektywie rządu, bo chcemy przede wszystkim wyjaśnienia spraw i ustalenia odpowiedzialności poszczególnych urzędników — powiedział Razma. Zaprzeczył też domysłom, że urzędnicy mogli sugerować się zmieniającymi się relacjami władz Litwy z reżimem w Mińsku, o czym, zdaniem analityków, może świadczyć przychylna Łukaszence retoryka, głównie ze strony prezydent Dali Grybauskaitė. Tymczasem Razma przekonuje, że nie ma żadnych zmian w relacjach z Mińskiem i Litwa konsekwentnie realizuje założenia polityki wobec wschodniego sąsiada wypracowanej jeszcze za czasów poprzedniego prezydenta Valdasa Adamkusa. Inną niż wcześniejsza retorykę Razma tłumaczy zmianą taktyki w relacjach litewsko-białoruskich, która miałaby przynieść oczekiwane rezultaty.

— Dopiero po jakimś czasie będziemy mogli zweryfikować, czy zmiana taktyki okazała się być skuteczną w dążeniu do celu — zauważa starosta konserwatystów. Dodaje też, że wydarzenia w Mińsku z 19 grudnia ubiegłego roku nie mogą jeszcze przesądzać o skuteczności nowej taktyki.

Tymczasem wtorkowe posiedzenie Komitetu Spraw Zagranicznych skończyło się na niczym. Minister sprawiedliwości Remigijus Šimašius ubolewał z powodu „pojedynczego incydentu” i zapewnił, że nie zamierza podać się do dymisji. „Przedwczesnym” minister nazwał też jakiekolwiek działania wobec swoich urzędników, bo, jak zaznaczył, przeciek informacji na Białoruś nie jest powodem do szukania winnych tego przecieku. Šimašius powiedział też, że Litwa udzieli wszelkiej pomocy zatrzymanemu Bialackiemu.

16 odpowiedzi to Litwa nie poczuwa się do „pomocy reżimowi Łukaszenki”

  1. tomasz mówi:

    Tak sobie myślę. A może tej litewskiej władzy nie przeszkadzać? Znaczy robić swoje i ich olewać. Przecież to nie pierwszy przykład kiedy sami najlepiej się kompromitują.

    No i w końcu obiecali że Bialackiemu pomogą. Znaczy z jego konta wypłacą parę litów i mu paczkę wyślą z batonikami.

  2. Jan mówi:

    P.Jurgis Razma cały czas powtarza o “litewskiej taktyce”.Co to jest i gdzie została użyta,ta litewska taktyka?

  3. Rebus mówi:

    Za jakims aferzysta finansowym cala Litwa staje na uszach. Nic sie tam z nim nie stanie, odsiedzi swoje i wyjdzie.

  4. Czesław57 mówi:

    Początki tej “litewskiej taktyki” datują się na końcówkę XIVw, kiedy to Witold zdradził Polaków (zresztą nie jeden raz) i wspólnie z Krzyżakami zdobywał Wilno bronione przez białorusko-polską załogę. Taktykę tą udoskonalił następnie podczas bitwy pod Grunwaldem, stosując “planowy odwrót’…

  5. Astoria mówi:

    “Zdrada” to dosadne i adekwatne określenie skandalicznej współpracy Litwy z reżimem Łukaszenki. Przekazanie danych bankowych 400 dysydentów nie kwalifikuje się jako pomyłka jakiegoś urzędnika niskiego szczebla, ale jasno wskazuje na robotę zleconą przez Departament Bezpieczeństwa Państwa RL (VSD). To tylko wierzchołek góry lodowej, który wypłynął (przez głupotę ludzi Łukaszenki) z morza współpracy służb specjalnych Litwy i Białorusi. VSD szpieguje białoruskich dysydentów i donosi na nich Łukaszence. Z pełną wiedzą i za aprobatą prezydent Grybauskaitė, której VSD bezpośrednio podlega. Warto przypomnieć, że po brutalnie stłumionych demonstracjach i aresztowaniach demokratycznej opozycji, które miały miejsce po ostatnich sfałszowanych wyborach na Białorusi, prezydent Litwy stanęła po stronie dyktatora i potępiła opozycję demokratyczną. Reżim Łukaszenki jest na rękę litewskim nacjonalistom. Czy ktoś słyszał o jego krytyce przez Landsbergisa, Garšvę, Songailę? Dla nich wrogiem nr 1 Litwy jest Polska, nr 2 Rosja, nr 3 odrodzona i demokratyczna Białoruś, która natychmiast zaczęłaby rościć sobie prawo do spadku po historycznej Litwie, jej bohaterach i jej symbolach. Odrodzona Pogoń białoruska jest nie do przełknięcia dla nacjonalistycznych fałszerzy historii Litwy. Tego jeźdźca boją się Grybauskaitė i Landsbergis jak diabeł święconej wody:

    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Coat_of_Arms_of_Belarus_(1991).svg&filetimestamp=20080323055527

  6. twardy mówi:

    Urzednicy MS wykonali swoja prace wedlug instrukcji,a ze wpadl bialoruski desydentto powinnismy sie okreslic czy jestesmy ,wszyscy rowni wedlug prawa czy wybiorczo.A to dobra nauczka dla wladz litewskich po psioczeniu na Austriakow.

  7. Zbyś mówi:

    do Astoria.
    Popieram

  8. ziuk.2 mówi:

    Tym razem masz Astorio raciję.

  9. tomasz mówi:

    ad 3: A może by tak posadzić Rebusa? W końcu nie raz i nie dwa “lżył władze państwowe”. Odsiedzi swoje i wyjdzie.

  10. Anonymous mówi:

    Brawo Astorio!!
    Dobra analiza, prawidłowe spostrzeżenia, wnioski.

  11. pšv mówi:

    Gdyby u nas jaki działacz ulokował środki organizacji na prywatnym koncie – poszedł by siedzieć jako złodziej. Czy dla Białorusinów standart inny czy chodzi o “poprawnego złodzieja w świętej sprawie”?

  12. tomasz mówi:

    ad 5 Astoria: Ja także uważam ze jest dużo racji w tym poście. Z tym że jest też coś co łączy rządzących Litwą ze sporą częścią opozycjonistów białoruskich. To sprawy narodowościowe a w szczególności stosunek do Polaków. Tutaj mają wiele wspólnego. Co i Polska powinna brać pod uwagę.

  13. krotochwilny Lech mówi:

    @ Astoria 5

    Czy ta wnikliwa analiza dotyczy również Polski? Czy zauważasz w tym rękę ABW alb o innej polskiej służby współpracującej z reżimem Łukaszenki? Czy twoje uwagi dotyczą tylko instytucji litewskich a w wypadku Polski to tylko przykry przypadek?
    A może napiszesz coś więcej o wiedzy prezydenta Komorowskiego na temat współpracy ABW z reżimem Łukaszenki.
    Istnieje też możliwość, że przeprosiny zamieszczone przez Sikorskiego na FB to kolejna litewska prowokacja. 😀 😀 😀

  14. Astoria mówi:

    @ krotochwilny Lech:

    Opinię o polskim wątku tego skandalu wyraziłem pod informacją PAP:

    “Skandaliczna niekompetencja polskiej prokuratury, jeśli to tylko niekompetencja, a nie premedytacja. Sprawa musi być wyjaśniona od A do Z”.

    Litwa ma motyw pomagania Łukaszence, a Polsce, póki co, żadnego przypisać nie mogę. Jeśli taki możesz przedstawić, to bardzo proszę; sam jestem ciekaw, co by to mogło być. Polska konsystentnie walczy z Łukaszenką, a jedynym znanym mi politykiem polskim, któremu reżim Łukaszenki nie przeszkadzał, był Lepper.

  15. Astoria mówi:

    PS.

    –>A może napiszesz coś więcej o wiedzy prezydenta Komorowskiego na temat współpracy ABW z reżimem Łukaszenki.

    Nic mi o tym nie wiadomo. Zważ, że ABW nie podlega Komorowskiemu. VSD podlega bezpośrednio prezedent Litwy i ona wydaje rozkazy.

    Przeprosiny Sikorskiego są śmieszne. Zamiast usprawiedliwiać siebie i MSZ, powinien wezwać do przeprowadzenia śledztwa i wyjaśnienia przyczyn polskiej wpadki.

  16. krotochwilny Lech mówi:

    @ Astoria

    Jeżeli nie zauważyłeś, mnie raczej chodziło o równowagę w twojej dogłębnej i opartej na faktach analizie sytuacji w jakiej doszło do przekazania przez Litwinów danych bankowych Białorusinom i analogicznej sytuacji w Polsce której poświęciłeś kilka słów i nie pokusiłeś się o równie błyskotliwą analizę jak w przypadku Litwy.
    Czy było to spowodowane brakiem kompetencji do oceny sytuacji w Polsce, może czymś w rodzaju wstydu?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.