153
Za polskie tablice Polacy za kratki?

Za nieusunięcie polskich nazw ulic kierownictwu rejonu wileńskiego grożą wielotysięczne kary grzywny, a ostatecznie może też kara pozbawienia wolności Fot. Marian Paluszkiewicz

Przedstawiciel rządu na powiat wileński Jurgis Jurkevičius uważa, że skoro administracja samorządu rejonu wileńskiego nie chce zająć się zdejmowaniem tabliczek z polskimi nazwami ulic, to administracją powinien zająć się komornik.

Przed miesiącem Litewski Najwyższy Sąd Administracyjny orzekł, że tablice z podwójnymi nazwami ulic na Wileńszczyźnie, w językach litewskim i polskim, mają być usunięte i zastąpione tablicami z napisem po litewsku. Decyzja ta jest ostateczna i nie podlega odwołaniu.

Wykonać orzeczenie była zobowiązana administracja rejonu wileńskiego. Miała na to czas do ubiegłego poniedziałku.

Tymczasem kierownictwo administracji przekonuje, że to nie kwestia chęci czy niechęci.

— Po prostu nie mamy możliwości wyegzekwowania od mieszkańców usunięcia tych tabliczek — tłumaczy w rozmowie z „Kurierem” Lucyna Kotłowska, dyrektorka administracji rejonu wileńskiego.

Jak już pisaliśmy, kierownictwo rejonu zobowiązało do usunięcia tablic rejonowy Wydział Porządku Publicznego. Jednak problem polega na tym, że tablice te pozostały wyłącznie na prywatnych posesjach, których właściciele kategorycznie odmówili usunięcia polskich napisów. Tymczasem, jak wytłumaczył nam kierownik rejonowej służby porządkowej Tadeusz Bujko, jego wydział nie ma kompetencji prawnych do zmuszenia mieszkańców do usunięcia tablic.

— Odwiedziliśmy domy, na których są zamieszczone tablice. Właścicielom posesji przedstawiliśmy orzeczenie sądu, że polskie tablice muszą być usunięte. Nikt z nich jednak nie zgodził się na zdjęcie tablic — tłumaczył nam we wtorek Tadeusz Bujko. Dodał też, że na odwiedzinach mieszkańców kompetencje jego służby się kończą.

— Nie mamy prawnych możliwości, żeby zmusić mieszkańców do zdjęcia tablic. Niejednokrotnie mówiliśmy o tym podczas rozpraw sądowych. Prosiliśmy o przedstawienie nam sposobu na wykonanie orzeczenia sądu, jednak konkretnych odpowiedzi w tej sprawie nie otrzymaliśmy — mówi nam Lucyna Kotłowska.

Jako kierownikowi administracji samorządu grozi jej kara grzywny za niewykonanie postanowień zawartych w orzeczeniu. Za niewykonanie orzeczenia sądu przewidziana jest kara grzywny w wysokości do 1000 litów.

— Jeśli administracja nie spełni żądań komornika, to będzie on musiał zwrócić się do sądu o ukaranie osoby niepodporządkowującej się orzeczeniu, w tym przypadku dyrektorki administracji samorządu — wyjaśnia nam Jurgis Jurkevičius. Tłumaczy też, że jeśli po zapłaceniu grzywny administracja znowu nie spełni postanowień orzeczenia, to komornik będzie musiał zwrócić się do sądu o ponowne ukaranie dyrektorki administracji. Namiestnik rządu zauważa jednak, że taka „zabawa” z grzywnami nie będzie trwała w nieskończoność.

— Osobie, która notorycznie ignoruje orzeczenie sądu, grozi postępowanie karne, a zgodnie z Kodeksem Karnym może ona być pozbawiona wolności — wyjaśnia nam namiestnik rządu. Dodaje jednak, że w tym konkretnym przypadku to prokuratura będzie musiała ustalić okoliczności niewykonania orzeczenia oraz ustalić winę osoby.

Jurgis Jurkevičius uważa też, że administracja samorządu ma wszelkie możliwości egzekwowania od mieszkańców wykonania orzeczenia Litewskiego Najwyższego Sądu Administracyjnego, mimo że poszczególni mieszkańcy nie byli stroną w sprawie. Zdaniem Jurkevičiusa, w orzeczeniu sądu wyraźnie się stwierdza, że odmowa mieszkańców usunięcia tablic nie stanowi podstawy do uchylenia się administracji od wykonania tego orzeczenia.

— To kwestia prawnych możliwości i administracja samorządu takie możliwości ma. I nie ma to nic wspólnego z brakiem woli mieszkańców, bo kwestia nazewnictwa ulic jest prerogatywą państwa i mieszkańcy muszą temu się podporządkować. W końcu jest coś takiego, jak „niepodporządkowanie się prawnym żądaniom urzędników administracji samorządu”, co jest sprawą karalną — zauważa Jurkevičius. Nie przekonuje go też argument, że tabliczki z polskimi nazwami ulic są własnością prywatną mieszkańców, którzy umieścili je na prywatnych domach.

— Co ma do rzeczy nietykalność własności prywatnej, jeśli nazewnictwo ulic jest prawną prerogatywą państwa. I prawnie za to odpowiadają samorządy, a nie mieszkańcy. Mieszkańcy muszą podporządkować się temu prawu. Bo prawo po prostu muszą wszyscy przestrzegać niezależnie od narodowości, jak też od tego, czy podoba się ono nam, czy nie — tłumaczy namiestnik rządu.

Tymczasem Lucyna Kotłowska zwraca uwagę na to, że w okresie, kiedy przedstawiciel rządu podejmuje aktywne działania w zwalczaniu polskich nazw ulic, rządowa grupa robocza przygotowuje projekt ustawy, która zezwalałaby na podwójne nazewnictwo ulic.

— Mamy co najmniej dziwną sytuację, bo wygląda, że przysłowiowa prawica nie wie, co robi lewica — zauważa dyrektorka administracji rejonu wileńskiego.

153 odpowiedzi to Za polskie tablice Polacy za kratki?

  1. Rebus mówi:

    U nas to jakos nie bylo staran ze strony gminy o wywieszanie tabliczek w j. polskim.

  2. tomasz mówi:

    do Rebus: Bo nazw ulic u was nie ma.

  3. tomasz mówi:

    No i ciekaw jestem co teraz powiedzą “interpretatorzy” wyroku NSA?
    Twierdzili przecież, że to polska hucpa i manipulacja i wcale nie chodzi o żadne tam prywatne tabliczki. A tu masz…taki pasztet. 🙂

    Mówiłem że idiotyzm władz litewskich nie zna granic. I za to że ktoś tam sobie coś na domu powiesił wsadzi się urzędnika.
    Tak jak pisałem swego czasu. Czas wreszcie aby władze litewskie ten pomysł rozwinęły. Wsadzić policjantów za to że ktoś jechał po pijaku. Urzędników skarbówki że ktoś kombinuje z podatkami.
    No i …premiera z ministrem finansów za to że kurs franka jest wysoki.

    http://blog.kurierwilenski.lt/samsel/2011/06/08/litwa-to-dziwny-kraj/

    Im się wydaje że są groźni ale w istocie, to po prostu śmieszni. 🙂

  4. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    No i mamy moją “interpretację rozszerzającą” Panie Krotochwilny Lechu. Długo czekać nie musiałem. Jednak jestem niezłym prawnikiem, nieprawdaż ?

  5. Rebus mówi:

    do tomasz:I nie ma nazw i nazwy sa. Tez sie zdziwilem temu.Juz nie pamietam, ale gdy wypelnialem jakis formularz w internecie, to mi wyskoczylo nazwa samorzadu, nazwa miejscowosi, no i nazwy kilku ulic. W tym jedna sie nazywala Balingrado.

  6. a to heca mówi:

    Przedstawiciel rządu Jurkevivius już widzi rozwiązane polskie samorządy i wielu politycznych więźniów, co bronili podwójnych nadpisów.

  7. tomasz mówi:

    do Rebus: To musisz poprosić o wyjaśnienia “oswojonego Litwina”.

  8. Józef mówi:

    Tylko żeby obecny namiestnik Jurgis Jurkevičius, czyli „przedstawiciel rządu na powiat wileński”, -nie przejął się zbytnio swoją rolą jak historyczni namiestnicy, -wielkiego księcia Konstantego hrabia Nowosilcow albo generał – gubernator wileński Michaił Mikołajewicz Murawiew Wileński “Wieszatiel”, który 14 maja 1863 roku przejechał do Wilna żeby z bezwzględnością i brutalnie spacyfikować polskie powstanie na Litwie i Białorusi, -bo mu zafundujemy podobny pomnik jak „Wieszatielowi”: http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Muravyov-hangman.png&filetimestamp=20070602205807

  9. Ja mówi:

    “Co ma do rzeczy nietykalność własności prywatnej”

    To ma do rzeczy, że ani te tabliczki, ani domy, na których zostały powieszone, nie należą do państwa, lecz do prywatnych właścicieli. I zmuszanie tych właścicieli, by zdjęli swoje własne tabliczki ze swoich własnych domów narusza nietykalność własności prywatnej.

    “nazewnictwo ulic jest prawną prerogatywą państwa”

    Równie dobrze można wydać prawo nakazujące wszystkim mieszkańcom pomalowanie domów na barwy litewskiej flagi i jeśli ktoś odmówi, argumentując, że dom jest jego własnością i ma prawo pomalować go na jaki kolor chce, odpowiedzieć mu, że “przepisy o fladze są prawną prerogatywą państwa, więc nietykalność własności prywatnej nie ma tu nic do rzeczy”.

    “prawo po prostu muszą wszyscy przestrzegać niezależnie od narodowości, jak też od tego, czy podoba się ono nam, czy nie”

    Po powstaniu styczniowym władze carskie, w ramach represji, zabroniły publikować po litewsku. Mimo to litewscy kurierzy z Prus Wschodnich przewozili przez granicę litewskie książki, rozprowadzając je po całym kraju. Ich działanie było pięknym aktem odwagi i patriotyzmu, ale jednocześnie było sprzeczne z ówczesnym rosyjskim prawem, a – jak powiedział pan namiestnik Jurkevičius – prawa należy przestrzegać, bez względu na to, czy nam się podoba, czy nie. Panie namiestniku, czy wtedy powiedziałby pan to samo?

  10. Rebus mówi:

    do tomasz: A konkretniej kogo?

  11. Adam81w mówi:

    Scyzoryk się w kieszeni otwiera. Tępienie polskości jak się da i kiedy się da. Ja bym zerwał stosunki dyplomatyczne (nie, nie tylko z tego powodu). Dość miękkiej polityki.

  12. stasys mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  13. Politolog mówi:

    Znowu daliśmy… ciała? To chyba jakiś trend ostatnio. Nie umiemy latać samolotami rządowymi (i dobierać składu pasażerów), pieprzymy o wspieraniu walczących o prawa człowieka.. a potem wbijamy takim ludziom nóż w plecy itd. itp. Co się z tą Polską dzieje?

  14. banita mówi:

    A co na to R.P. Jak tak dalej będzie na litwie ,to z udziałem reporterów oddam ten polski paszport i może w tedy ktos sie zainteresuje sprawą polaków na Wileszczyźnie,a jak nie to litwini chcą takiej zadymy jak w Londynie.

  15. Rebus mówi:

    Tez jestem zaciekawiony dlaczego w naszym samorzadzie nie sa rozwieszane nazwy w j.polskim. Moze starosci sa zacisnieci przez mera rejonu, a moze zwylke lizusowstwo.

  16. Albert mówi:

    na wsi mam wywieszoną przedwojenną tabliczkę z nazwiskiem wlasciciela i numerem domu. czy tez podpadam “pod paragraf”?
    Idiotyzm w imię prawa. Walka o antypolskie kompleksy trwa. Chyba w litewskiej konstytucyjnej zasadzie demokratycznego panstwa prawa miesci się zasada nadrzędnosci antypolskiech kompleksow nad demoktatycznymi zasadami.

  17. Rebus mówi:

    Ciagle sprawa z nadpisami sie toczy w rej. wilenskim. Moze jednak KW zrobilby wywiad jak sie maja sprawy w innych rejonach, gdzie takze duzo zamieszkuje Polakow. Byloby ciekawie poczytac.

  18. stasys mówi:

    Komentarz usunięty. [2]

  19. Budzik mówi:

    do Stasys 18

    Vasia już został za podobne wypowiedzi usunięty z forum KW. Nie prowokuj lepiej administratora:)

  20. Elvus mówi:

    Myślę, że namiestnik rządu powinien wyjechać na urlop podleczyć podupadłe zdrowie psychiczne.

  21. Do tomasza i Ja mówi:

    a mi sie wydaje ze samorzad najzwyczajniej w swiecie sie zgrywa. Oczywiscie ze urzednik samorzadu nie moze wejsc na teren prywatnej posesji i zdjac tabliczke. Ale moze to uczynic komornik. A wiec skoro samorzad jest odpowiedzialny za nazewnictwo i egzekwowanie wyroku NSA – powinien najpierw poinformowac mieszkanca o wyroku, a gdy ten odmowi zdjecia tabliczki – zwrocic sie do komornika o jego wykonanie. Tak wiec sposob istnieje tylko ze nikt nie chce z niego skorzystac.
    PS. Oczywiscie w zaden sposob to co napisalem powyrzej nie moze byc zrozumiane jako pochwala dzialan rzadu, jego namiestnika czy NSA. Chodzi mi jedynie o przedstawienie prawnej drogi wykonania tego wyroku.

  22. dobrze mówi:

    czas zakazac faszystowska organizacje Vilnija, “profesorow” zinkevic, garsve, lansberg’a…oglosic cennym zabytkiem smietniskowym russkij litovec

  23. Prawdziwy Wilnianin mówi:

    Nie widze problemu-tabliczka po litewsku niech se wisi, po otrzymaniu kary zwrocic sie do dobrego adwokata, argumentujac, ze druga tabliczka z napisem polskim jest imieniem mego psa wywieszonym nad buda. Skoro nie w jezyku panstwowym, to skad maja wiedziec, co tam jest napisane? 🙂

  24. połaniec mówi:

    Toż ten namordnik to faszysta!

  25. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 21 : Zarówno samorząd jak i komornik w tej fazie postępowania administracyjnego są wyłącznie wykonawcami orzeczenia NSA. Ściśle rzecz ujmując, samorząd jako strona postępowania, jest zobowiazany do wykonania wyroku w ramach własnych możliwości prawnych. Samorząd nie jest wierzycielem właścicieli prywatnych posesji ( w tej sprawie przynajmniej) i nie był z nimi w sporze administracyjno-prawnym w związku z tabliczkami. Nie może zatem, jako strona postępowania, zlecać czynności komornikowi wobec osób, które stronami postępowania nie były. A właściciele prywatnych posesji stronami w tym postępowaniu nie byli.
    Reasumując, lege artis władze powinny uruchomić odrębne postępowanie wobec włascicieli prywatnych nieruchomości. Mogą nawet, gwoli uproszczenia postępowania dowodowego, powoływać się na orzeczenie NSA w tej sprawie.
    I jeszcze jedna uwaga : Wobec właścicieli prywatnych posesji postępowanie będzie utrudnione, gdyż w grę wchodzą jeszcze inne normy prawa materialnego. Pisał już o tym “Ja” w swoim poscie (chociaż nie będąc prawnikiem, popełnił także pewne błędy merytoryczne). Najprościej byłoby zapytać : Czy na domach mieszkalnych właściciele mogą umieszczać napisy ? Jeśli nie wszystkie, to jakie są ograniczenia i czego one wynikają ? Z norm prawa karnego z całą pewnością. Czy jeszcze z innych przepisów ? Jest to wątpliwe.

  26. stasys mówi:

    “zwrocic sie do dobrego adwokata, argumentujac, ze druga tabliczka z napisem polskim jest imieniem mego psa”

    A moze byc polskiego niewolnika z epoki kamiennej?

  27. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 26 : Też można tak argumentować. Co nie jest zakazane, jest dozwolone. Tabliczkę z imieniem “polskiego niewolnika z epoki kamiennej” można wywiesić w pełnym majestacie prawa.

  28. Prawdziwy Wilnianin mówi:

    “A moze byc polskiego niewolnika z epoki kamiennej?”

    No pewnie, np. Kazimerza Garszwe

  29. tomasz mówi:

    do Rebus: Mera rejonu wspieranego jeszcze niedawno przez AWPL? 🙂

    A może przez “oswojonego Litwina” który to teraz walczy o polskość w “odzyskanej” przez AWPL gminie?
    Takie wywiady na pewno byłyby ciekawe. Z tym że KW pewnie ich nie zrobi a ciebie też ostrzegam bo możesz wziąć po głowie za takie pomysły. 🙂

  30. stasys mówi:

    “Co nie jest zakazane, jest dozwolone”.

    A gdzie napisanio, ze nie można byc nagim na ulice?

    W takiej filozofii znaczy – mozna?

  31. tomasz mówi:

    do stasys: W polskim prawie jest. W litewskim nie ma?

  32. stasys mówi:

    do tomasz:

    Jest taki polski film “Golasy” Idz nago do nich. Szczęśliwej DROGI

  33. krotochwilny Lech mówi:

    Oczywiście nikt z wypowiadających się tutaj “znawców” nie zadał sobie trudu zapoznania z orzeczeniem sądu. Po co skoro wszystkie wątpliwości rozwiewa KW?
    Mam nadzieję, że trafi się tutaj człowiek które ambicje wybiegają trochę poza bycie kurierowo-AWPL-owskim klakierem. Podaję link do orzeczenia zamieszczony na stronie samorządu, klikając na numer sprawy można ściągnąć dokument. Dokument nie jest oczywiście przetłumaczony żeby, broń Boże nikt nie powołany nie zapoznał się z nim i polegał na tym co władze podadzą mu w jedynie słusznej formie.
    Cóż AWPL ciągle nie chce odrzucić bolszewickich metod.

  34. krotochwilny Lech mówi:

    link do strony samorządu z orzeczeniem http://www.vilniaus-r.lt/index.php?id=21086

  35. tomasz mówi:

    do stasys: Boisz się co? 🙂
    Jak wszystkiego co nie po twojej myśli.

    do krotochwilny Lech: Już bolszewickie metody pokazał namiestnik Jurgis. To co on działa nie zgodnie z orzeczeniem sądu?
    A tak przy okazji to możesz wyjaśnić czy wszystkie rejony na Litwie mają takiego pełnomocnika i gdzie można ich listę poczytać?

  36. stasys mówi:

    do krotochwilny Lech,

    Z orzeczenia samorządu:

    “8 lipca br. Litewski Naczelny Sąd Administracyjny na mocy orzeczenia nr 3-61-3-02323-2010-6 zobowiązał Administrację Samorządu Rejonu Wileńskiego w terminie 1 miesiąca od dnia uprawomocnienia się orzeczenia dokonać zmiany tablic z nazwami ulic, które nie są zgodne z przepisami Ustawy o języku państwowym RL.
    Prawo do dwujęzyczności mniejszościom narodowym gwarantuje Konwencja ramowa Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych, która stanowi, że „W rejonach tradycyjnie zamieszkałych przez znaczącą ilość osób należących do mniejszości narodowej Strony będą starać się (…) umieszczać również w języku mniejszości tradycyjne nazwy lokalne, nazwy ulic i inne oznakowania topograficzne o charakterze publicznym“.

    To bzdura.Konwencja ramowa Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych NIE GWARANTUJE prawa do dwujęzyczności, pisze ze “Strony będą starać się”. I jeszcze: “Państwa są uprawnione brać pod uwagę specyficzne warunki i ich systemy prawne”. W Litwie są specyficzne warunki, a systemy prawne nie pozwoli na dwujezyczne nazwy.

    Nie trzeba oszukać litewskich Polakow.

  37. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Stasys : Myślę, że przepisy litewskiego kodeksu wykroczeń zabraniają paradowania nago po ulicy. Jeśli jednak nie zabraniają, to rzeczywiście karać za to nie wolno.

  38. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Stasys : na czym polegają owe “specyficzne warunki” na Litwie, że nie można wprowadzić w życie zaleceń Ramowej Konwencji ? Ulice krzywe ? Rzeki wysychające ? Znikające miejscowości ?

  39. Ja mówi:

    do Statys: system prawny Imperium Rosyjskiego po powstaniu styczniowym nie pozwalał na publikowanie książek w języku litewskim. Mimo to byli ludzie, którzy narażając się na zsyłkę na Sybir, przemycali litewskie książki z Prus Wschodnich i rozprowadzali je na ówczesnej Litwie. Według mnie byli to bohaterowie, ale ty pewnie myślisz inaczej, bo w końcu ich patriotyczna działalność była sprzeczna z prawem, a prawa należy przestrzegać nawet jeśli się nam nie podoba.

  40. stasys mówi:

    do Krzysztof:

    “na czym polegają owe „specyficzne warunki”

    1001 raz pisze, ze 50 lat w Litwie byli OBOWIAZKOWE dwujezyczne napisy w jezyku okupanta i po litewsku. Dlatego dwujezyczne napisy – to symbol okupacji. W Polsce tego nie bylo.

  41. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Stasys : To było. Jest takie powiedzenie : “Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr”. Tak na marginesie, okupacja niemiecka na terenie Polski trwała dłużej i była jeszcze bardziej krwawa niż na Liwie. Napisy były tylko niemieckie, a w GG dwujęzyczne.

  42. stasys mówi:

    Poglad, ze dwujezyczne napisy jest symbolem okupacji akceptuje Council of Europe i nie ma nijakich pretenzji do Litwy. Prosze pisac skargi do tej institucji.

  43. brawo mówi:

    Idąc tokiem Stasysa możno zrozumieć: Że pewien ktoś na Wileńszczyźnie nie chce dwujęzycznych nadpisów, bo nie chce okazać się w roli “okupanta”!

  44. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Stasiu : Ta organizacja nie ma żadnych kompetencji w zakresie stanowienia prawa. Wobec tego nie ma z kim dyskutować.

  45. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    W uzupełnieniu : Oczywiście chodziło mi o stanowienie prawa na terenie Litwy.
    Tutaj nasuwa się pytanie, po jaką cholerę Litwa w ogóle podpisywała tę Ramową Konwencję, skoro z uwagi na jakieś ” specyficzne warunki” nigdy nie miała zamiaru jej realizować ?

  46. proste jak drut mówi:

    Stasys o jakiej ty okupacji piszesz?Sami zaprosiliście ruskich do siebie.I gdyby nie ruskie to bardzo chetnie byście nazistów zatrzymali.No oczywiście najpierw zrobili byście porządek z polakami i żydami do końca czyli ostateczne rozwiązanie.

  47. proste jak drut mówi:

    a tak na marginesie ciekawe która okupacja Wileńszczyzny była mniej tragiczna ta soviecka czy ta nazistowska?

  48. krotochwilny Lech mówi:

    Jeżeli chodzi o tytuł tego artykułu, ciekawe na jakiej podstawie Tarasiewcz wysnuł wniosek, że “Za polskie tablice Polacy za kratki?”
    Na władzach rejonu ciąży obowiązek wyegzekwowania orzeczenia sądu jeżeli tego nie zrobią grozi im co najwyżej niewielka w stosunku do ich zarobków grzywna chyba, że odmówią jej zapłacenia wtedy chyba faktycznie mogliby trafić do aresztu ale nie sądzę by stać ich było na taki “heroizm”.
    Oczywiście żadne sankcje nie dotyczą prywatnych właścicieli domów na których wiszą prywatne tabliczki. Przynajmniej dotąd, dokąd AWPL-owskie władze nie postanowią ich za owe tabliczki karać.

  49. stasys mówi:

    “Sami zaprosiliście ruskich do siebie”

    W takim razie Polacy zaprosili nie tylko ruskich ale przed tem i Niemcow. Oczywiscie w 1939.

  50. Zagłoba mówi:

    Kompromituje się rząd LT, sądy, wielu polityków, część mediów.
    Jest prawo. Marne, sprzeczne z normami międzynarodowymi (nikt LT na siłę w UE nie trzyma).
    Skoro prawo jest do d..y, to trzeba to prawo zmienić. Tyle że problemem jest brak chęci i dobrej woli. Bo przecież trzeba tych “niewdzięcznych” Polaczków przycisnąć.

  51. Józef mówi:

    19 lat mieszkałem w Wilnie za Sowietów takiej zadymy nie było jak obecnie na Litwie……………..

  52. stasys mówi:

    do Jozef:

    Idź do diabła!

  53. Budzik mówi:

    Dziś pierwszy raz widzialem fora na delfi. Forum KW to przy tym “szkółka niedzielna”. Uprzedzano mnie, że będzie ostro ale to co zastałem przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

  54. Budzik mówi:

    Jednak po Vasi Stasys przejmuje pałeczkę forumowego łobuza:(
    Liczyłem Stasys, że utniemy sobie jeszcze kilka interesujących pogawędek ale intuicja mi mówi, że Twój czas na tym forum powoli się kończy…

  55. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 48 : Karać ? Że co proszę ?

  56. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Budzik ( 53) : Jacy ludzie, takie wpisy. Mnie już nic z ich strony nie zaskoczy. Nawet, gdyby wydali przepisy o karaniu za mówienie po polsku na ulicy. Bo to przecież nie jest język państwowy, a na dodatek przypomina “okupację” Wileńszczyzny.
    W każdym razie teraz kolej na cmentarze. Tam “okupacyjny” język prezentuje się w pelnej krasie. O zgrozo, nawet nazwiska nieboszczyków można pisać po polsku !

  57. zozen mówi:

    agenci na forum długo nie wytrzymują – tydzień i przepalają się im bezpieczniki i lądują gdzieś na Żmudzi hodując owce. Ciekawie jak na długo wystarczy w Saugumie agentów.
    A że ta służba działa to jestem przekonany, szczególnie po przeczytaniu broszurki o działalności Saugumy w Wilnie w latach 1939-1940. Szkoda, że szkoda mi było kilku litów na zakup tej broszurki, teraz mógłbym cytować co ciekawsze fragmenty.

  58. piast mówi:

    I znów Novolitvini strzelają sobie gola do własnej bramki.Zamiast szukać oparcia w Polsce z którą żyli wieki w przyjażni jątszą szaleją i drażnią jedynego realnego przyjaciela jakiego mają -RP. NATO się sypie, Unia Europejska się sypie – a oni tańczą chocholi taniec. Ostatecznie Polska może się ich wyprzeć- po prostu o nich zapomnieć na wieki. I tak by się stało o tym malym kraiku nikt by w RP nie myślał w RP gdyby nie szaleństwo nacjonalistyczne w stosunku do mieszkajacych w RL Polakow.Zacietrzewienie nacjonalistyczne zgubie ten kraj!

  59. Adam81w mówi:

    @56: Krzysztof, Ja to się boję, że kiedyś wydadzą prawo, że nie wolno wydawać Kuriera Wileńskiego bo to polskie. No czuby.

  60. Adam81w mówi:

    Najnowszy odcinek przygód Beara Gryllsa ma być ponoć taki: Bear jedzie na Litwę, polonizuje się i już jako Polak na Litwie próbuje przeżyć w dżungli żmudzińskiego antypolskiego państwa. Prawdziwy survival!

  61. stasys mówi:

    “o karaniu za mówienie po polsku na ulicy”.

    100-procentny symptom paranoji. Nieuleczalny.

  62. Piotrek Trybunalski mówi:

    do 48: “Jeżeli chodzi o tytuł tego artykułu, ciekawe na jakiej podstawie Tarasiewcz wysnuł wniosek, że „Za polskie tablice Polacy za kratki?””
    polecam ci ten fragment artykułu: “Osobie, która notorycznie ignoruje orzeczenie sądu, grozi postępowanie karne, a zgodnie z Kodeksem Karnym może ona być pozbawiona wolności — wyjaśnia nam namiestnik rządu.”

  63. Znad Solczy mówi:

    Denerwuje,że na poniektórych tabliczkach są idiotyczne nazwy,rzekomo po polsku, naprzykład Trumpoi,Piewu,Naujoi,Wytautasa. Czy w ZPL i AWPL wszyscy debile i nie widzą,że się ośmieszają.

  64. stasys mówi:

    do Znad Solczy:

    “Czy w ZPL i AWPL wszyscy debile i nie widzą,że się ośmieszają”.

    Tak, wszyscy debile.

  65. robert mówi:

    Właśnie co to za ulica Wytautasa i w jakim to języku ? Bo po polsku na pewno nie. Jak już coś robicie róbcie porządnie. W języku polskim nie ma imienia Wytautas nawet przez W od stuleci polskie imię to Witold. AWPL i ZPL a także wilniucy takim niechlujnym traktowaniem języka ojczystego ułatwiacie tylko propagandę lietuvską, która twierdzi że żadni z was Polacy. Traktujcie sie poważniej i jeśli spór o nazwy w języku polskim ma mieć sens – używajcie tego języka. Jak Polak z macierzy widzi taką tablicę to zastanawia się co i w jakim języku chciał wyrazić jej właściciel.

  66. stasys mówi:

    do Solczy:

    Prawo do dwujęzyczności mniejszościom narodowym gwarantuje Konwencja ramowa Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych, która stanowi, że „W rejonach tradycyjnie zamieszkałych przez znaczącą ilość osób należących do mniejszości narodowej Strony będą starać się (…) umieszczać również w języku mniejszości tradycyjne nazwy lokalne, nazwy ulic i inne oznakowania topograficzne o charakterze publicznym“.

    Trumpoi,Piewu,Naujoi,Wytautasa – czy to tradycyjne nazwy? Konwencja mowi tylko o TRADYCYJNE nazwY.

  67. pani mówi:

    Pąństwowe oznaczenia – ulicy w języku państwowym a wkrótce i umiedzynarodowione zglobalizowane, cyfrowe trzeba wynosić na działki państwowe, bądź serwitutowe. Natomiast na prywatnych posesjacj ludzie mogą pisać i rysować jak chcą – kalkować, literować tłumaczyć. Totalitaryzm jak pokazał, dobitnie XX w. do dobrego nie prowadzi a wiedzie do autozagłady.

  68. stasius mówi:

    “Totalitaryzm jak pokazał, dobitnie XX w. do dobrego nie prowadzi a wiedzie do autozagłady”.

    idiotyzm tez.

    “Natomiast na prywatnych posesjacj ludzie mogą pisać i rysować jak chcą”.

    Napisz na prywatnej posesji na Marszalkowskiej obok polskiej nazwy i numeracji ze to jest Broadway numer 1088 i czekaj psychiatra…

  69. Maur Litwin mówi:

    Do stasys, 67:
    cyt.„W rejonach tradycyjnie zamieszkałych przez znaczącą ilość osób należących do mniejszości narodowej Strony będą starać się (…) umieszczać również w języku mniejszości tradycyjne nazwy lokalne, nazwy ulic i inne oznakowania topograficzne o charakterze publicznym“.

    A jeżeli NAZWY już SĄ, i STRONY już nie muszą STARAĆ się umieszcać oznakowań w języku MN -to czy jest jakikolwiek zapis pozwalający na USUWANIE takich napisów? -albo karanie za takie napisy? W tej KONWENCJI o której piszesz?

  70. stasius mówi:

    Jesli te nazwy odpowiada “specyficzne warunki i systemy prawne” Litwy, to prosze bardzo, a jesli nie odpowiada, to prowokacja AWPL i zwykly chuliganizm.

  71. Piotrek Trybunalski mówi:

    do 63: trudno żeby AWPL czy ZPL odpowiadała za treść tabliczek, które ludzie wywieszają sobie na prywatnych domach.

  72. Prziviet mówi:

    musimy zaviezsac bieloruskie teblicy, bo jestesmy polonizovani bielorusini.

  73. Kmicic mówi:

    1* należy powiesić dwa razy więcej dwujęzycznych tabliczek.
    2*
    Stanowczo interweniować w międzynarodowych trybunałach i instytucjach.W sposób karygodny urzędnicy państwowi żądają od samorządowców naruszenia własności prywatnej co jest karalne.Jursevicius i inni żądają kradzieży prywatnego mienia. To jest karalne.Próby zastraszania reprezentantów mniejszości narodowych wybranych w demokratycznych wyborach jest karalne.Błędem były nawet rozmowy z niepokornymi mieszkańcami.Z równym powodzeniem Kubilius mógłby takie ropmowy przeprowadzać. Skarżyć litewskich “namawiaczy” do popełnienia ewidentnego przestępstwa.
    3*
    Skarżyć , skarżyć i media ,media..Władzom i urzędasom litewskim należy dosadnie i w świetle reflektorów uświadomić ,że LT to nie Korea Płn.Konieczne kary dla litewskich urzędasów i wymuszenie reakcji prokuratury (media, opinia międzynarodowa, są dy międzynarodowe).
    4*
    OBWE- Komisarz Knut….
    5*
    Dowiesić trzy razy więcej dwujęzycznych tabliczek -koniecznie.

  74. stasius mówi:

    Do Kmicic:

    „1 należy powiesić dwa razy więcej dwujęzycznych tabliczek“.
    Nie tylko dwujezycznych ale minimum czteryjezycznych!

    „2 Jursevicius i inni żądają kradzieży prywatnego mienia. Przestępstwa“.
    Kto jest ten przestępca(?) Jursevičius?

    „3 uświadomić ,że LT to nie Korea Płn.“
    Dlaczego tak malo? Pisz: nie Republika Abchazji, nie Turecka Republika Cypru Północnego, nie Republika Górskiego Karabachu, nie Republika Kosowa, nie Naddniestrzańska Republika Mołdawska, nie Palestyna i td

    „4 OBWE- Komisarz Knut….
    Dlaczego Knut… Jest jeszcze taki piekny komisarz Rex…

    „5 Dowiesić trzy razy więcej dwujęzycznych tabliczek –koniecznie“.
    Nie tylko dwujezycznych ale minimum dwanaście –jezycznych!

  75. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Stasiu ( 61) : Właściwe świadectwo wystawiłeś sobie i wielu swoim rodakom. Rzeczywiście jesteście paranoikami. Nic ująć, nic dodać.

  76. stasius mówi:

    Krzysztof:

    sam jesteś psychopatą

  77. pšv mówi:

    to krzysztof ( Bydgoszcz)
    Nie obrażaj paranoików. Stasys to tylko Litwin, dokładnie taki sam jak każdy inny Litwin.

  78. stasius mówi:

    do PŠV:

    Jesli Stasys paranoik, to Krzysztof
    schizofrenik.

  79. do krzysia-szyzofrenika mówi:

    _Rzeczywiście jesteście paranoikami._

    a wy kolaborantami Hitlera. W Nalibokach na Bialorusi zydowskie krasne partyzancy znyszczyli kolaborantow Hitlera – polska policje samoobrony.

  80. unkas mówi:

    Proponuję zbanować oszołoma Staśka.Może wreszcie kiedyś się pojawi rozsądny Litwin skłonny do rzeczowej dyskusji,a nie fornale co gnój za stodołą przewalają.

  81. Kris mówi:

    Ciekawy jestem, jak będą karać właścicieli domów z tabliczkami w trzech językach ? Takie widziałem ostatnio w Ejszyszkach i jest ich pewnie więcej. Na dodatek wszystkie napisy były jednakowej wielkości a jeden z nich – o zgrozo, napisany był cyrylicą. Teraz to władze mają naprawdę duży kłopot, czy dać mandat, czy od razu takiego delikwenta posadzić na miesiąc dla przykładu. A jeśli tabliczkę przybił nieletni to kogo zamkną w zamian, matkę czy ojca ?

  82. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Stasys – Stasius : Na jakiej podstawie twierdzisz, że jestem schizofrenikiem ? Jesteś psychiatrą, badałeś mnie ?
    Wprowadzasz do dyskusji prymitywne, iście zoologiczne standardy.
    Co do tych “kolaborantów Hitlera” to nie chce mi się nawet dyskutować. Obrzydzenie bierze, gdy Litwin, a więc członek narodu, który wydał tysiące umundurowanych hitlerowskich kolaborantów, którzy na dodatek wymordowali prawie wszystkich swoich żydowskich współobywateli, nazywa Polaków kolaborantami Hitlera.
    Ponieważ na takim poziomie dyskusji prowadzić nie można, więcej na twoje parszywe odzywki reagował nie będę. Żegnam !

  83. stasis mówi:

    do Krzysztof:

    “a wy kolaborantami Hitlera”.

    Przepraszam, to nie moje slowa.Nic podobnego nie pisalem.

    “na takim poziomie dyskusji prowadzić nie można”

    OK,bądźmy cywilizowani ludzie. badzmy kulturalnymi, ale wzajemnie

  84. do krzysia-szyzofrenika mówi:

    _Na jakiej podstawie twierdzisz, że jestem schizofrenikiem ? Jesteś psychiatrą, badałeś mnie ?_

    Na tej samej podstawie, na ktorej ty tu o paranoikach kukariekajes. Zrozumiano?
    Jescze sie obrazil, artista 🙂

    _Obrzydzenie bierze…_

    Moze jak sobie pszypomnies, ze jestes czlonkiem narodu, ktory wymordowal prawie wszystkych swoich żydowskich współobywateli(3 000 000!!!), ktorych z tej liczby na dzis zostalo ledwie jeden tysiac, to moze nie bedzie tobie tak brzydko?

    Zegnaj, hipokrycie.

  85. Budzik mówi:

    do Kmicic 74

    “Hej, kto szlachta – za Kmicicem!
    Hajda na Wołmontowicze”…

    Tak śpiewał znakomity bard Jacek Kaczmarski. Popieram Kmicica. Droga prawna bywa jest jak nobliwa, niemłoda pani: nieruchawa, ostrożna, rozważna ale także konsekwentna, zawzięta i przy dobrym przygotowaniu także diablo efektywna

  86. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do Admina : To nie jest interwencja w obronie własnej. Nie chodzi mi o chamskie inwektywy pod moim adresem. Sprawa jest znacznie poważniejsza. W poscie numer 85 i kilku innych miejscach na forum lansuje się twierdzenie, że Polacy w czasie II wojny światowej wymordowali trzy miliony Żydów.
    Ponieważ jest to prowokacyjny, prostacki i żenujący absurd, z takimi “wywodami” nie da się w żaden sposób racjonalnie polemizować. Sam autor tych “rewelacji” też doskonale wie o tym, że kłamie prowokując.
    Wobec tego, że wypowiedzi takie noszą wszelkie znamiona “kłamstwa oświęcimskiego” a rebour, uprzejmie proszę o interwencję i wykreślenie wszystkich takich wpisów. Autora natomiast należałoby zabanować.

  87. krotochwilny Lech mówi:

    @ 87
    Pogrom Kielecki nie jest “kłamstwem oświęcimskim” tak samo jak jak rok ’68 i masowe prześladowania Żydów w Polsce, wydarzenia w powojennej Europie bez precedensu i na niespotykaną skalę.

    Jeżeli zaś chodzi o tzw. “Kłamstwo oświęcimskie” to Polacy mają już na swoimi jedną jego ofiarę. Jest nią śp. dr. Dariusz Ratajczak zaszczuty na śmierć przez tych którym brakło argumentów naukowych.

  88. Budzik mówi:

    do krotochwilny Lech 88

    Powtarzam: Naród Polski to ANTYSEMICI, ANTYKOSMICI i ANTYCYKLIŚCI.

    I nie ma na to rady. Nienawiść do rowerów przejmujemy od tatusia – pirata drogowego, nienawiść do Żydów to jak pisze prasa “z mlekiem mamusi” a nienawiść do kosmitów to wpływ katastroficznych produkcji z Hollywood:)

    Nie ma co się powoływać na fakty, wszyscy przecież wiedzą, że tak jest zatem Lechu Krotochwilny nie pisz już o tych prześladowaniach… Ludzie na poziomie nie rozmawiają przecież na temat rzeczy oczywistych. Chyba, że w ramach konwencji “small talk”. Jedak nawet jak na “small talk” tematyka zbyt ciężka i rozczarowująca po bliższej analizie. Przyjmuję, że w danej sferze jesteś laikiem, zatem wszystko przed Tobą. Skup się na poszerzaniu wiedzy zamiast pisać farmazony i kalumnie

  89. krotochwilny Lech mówi:

    @ Budzik 89

    To zrozumiałe, że chcesz sprowadzić sprawę do absurdu. 😉 Wśród “antykosmitów” i “antycyklistów” antysemityzm też chyba wydaje ci się zabawny. Mnie to nie bawi, widocznie brak mi twojego subtelnego jak u Niemca poczucia humoru.
    Rozumiem też, że rozmowa o niewygodnych faktach ci nie odpowiada, wolisz pleść farmazony na temat Litwinów i rzucać na nich kalumnie.
    Przepraszam co jest kalumnią i nieprawdą w tym co napisałem o Pogromie Kieleckim lub prześladowaniach Żydów w Polsce w ’68 roku? A może nieprawdą jest to co napisałem o śp. dr D. Ratajczaku?

  90. pani mówi:

    “…Landa je velký pán!…” –

  91. Budzik mówi:

    do krotochwilny Lech 90

    Każde poczucie humoru jest przyjemniejsze aniżeli frustracja, nawet to jak to ująłeś “subtelne jak u Niemca”:) Może zbyt często przebywam w towarzystwie Niemców i przejmuję ich cechy? Chmmm… muszę się nad tym poważnie zastanowić:)

    Natomiast do Litwinów mam bardzo duży sentyment oparty może na nieco zbyt romantycznym podejściu. Być może jestem naiwny ale wierzę, że stosunki polsko – litewskie ulegną “urealnieniu” i znaczącej poprawie. Wierzę, że czasem trzeba wspólnie zjeść beczkę soli aby później już spijać tylko miód. Mam nadzieję, że Ty także podzielasz ten pogląd.

  92. krotochwilny Lech mówi:

    Budzik

    Jeżeli odpowiada ci teutońska lekkość i subtelność poczucia humoru, twoja sprawa.
    Co do frustracji, czyżby frustrowały cię niewygodne fakty.
    Nie wiem jaki twój pogląd mam podzielać. Czy ten o beczce? Czy ten, że stosunki polsko – litewskie “ulegną „urealnieniu”? Jeżeli chodzi o to ostatnie też mam taką nadzieję, pod warunkiem jednak, że nie odbędzie się to pod polskim dyktatem.
    Bo sądząc z większości wypowiedzi na tym forum to takie jest marzenie większości wypowiadających się tutaj

  93. krotochwilny Lech mówi:

    @ krzysztof ( Bydgoszcz) 4

    Dopiero teraz zauważyłem. “jestem niezłym prawnikiem, nieprawdaż ?” Oczywiście, chylę czoło przed wiedzą, zwłaszcza, że opiera się o doniesienia Tarasiewicza.

  94. Budzik mówi:

    do Krotochwilny Lech 93

    Nie trzeba się obawiać polskiego dyktatu, gdyż nikt o zdrowych zmysłach nie ma zamiaru niczego Republice Litewskiej dyktować. Jest za to poczucie, że mniejsze narody (mniejsze liczebnie nie znaczy, że mniej ważne) należy traktować dużą dozą wrażliwości. Istnieje jednak obecnie powszechne przekonanie, że owa “duża doza wrażliwości” jest przez RL interpretowana jako słabość większego sąsiada. Po 11 marca 1990 roku ostrożne zachowanie kolejnych Rządów RP wobec RL przyniosły skutek odwrotny od zamierzonego. Zamiast wzajemnego dialogu pojawiły się liczne przejawy lekceważenia a nawet akty wrogości. Chyba zauważasz, że następuje “urealnianie” kontaktów Warszawa – Wilno. Strona polska zmieniła swoją spolegliwą retorykę na bardziej asertywną. Obawiam się, że nacjonalistyczna postawa wielu litewskich polityków wywoła wiele zbędnych demonów. Liczę, że zwycięży opcja pragmatyczna i nastąpi “przebudzenie” tych Litwinów, którzy nie chcą budować własnej tożsamości na “syndromie okupowanej twierdzy”

  95. Anonim mówi:

    Do 94 : Istotne było to, że – w przeciwieństwie do ciebie – prawidłowo zinterpretowałem orzeczenie NSA. Dotyczy także domów PRYWATNYCH. O tobie mogę zaś powiedzieć, że jesteś niedouczonym propagandystą.

  96. Anonim mówi:

    Do 88 : To też jest beznadziejnie spłycona propaganda. W twoim stylu.
    “Masowe prześladowania Żydów” w Polsce w roku 1968 to typowy absurd propagandowy. Ilu Żydów straciło wtedy życie ? Ilu skierowano do obozów pracy, ilu wtrącono do więzienia ? Ile synagog, ile siedzib stowarzyszeń żydowski, ile prywatnych żydowskich domów spalono, zdewastowano, zniszczono ?
    Ilu Żydów pozbawiono emerytur i rent inwalidzkich ?
    A co Dariusza Ratajczaka to nie rozumiem o co ci chodzi. Czy walczył z negacjonistami Holocaustu ? Jeśli było odwrotnie, to jaka z niego ofiara czystek antysemickich ?
    A może ty też popierasz sugestie Ratajczaka, że w Oświęcimiu mogło nie być komór gazowych ? Nie powiem, jako Litwinowi byłoby ci z tym całkiem do twarzy.
    Żadne twoje żenujące opowiastki nie zmienią faktu, że twoi pobratymcy wymordowali w Ponarach 100 tysięcy niewinnych ludzi. W Kownie wymordowali prawie 4 tysiące, a w ogóle na całej Litwie w bardzo krótkim czasie prawie wszystkich tamtejszych Żydów. Pisz co chcesz o Polakach, stosuj dalej prostacką propagandę w stylu ” a u was Murzynów biją”, ale to nic nie pomoże. Litwini byli w okresie II wojny światowej okrutnymi mordercami. Nie wszyscy, ale dostatecznie wielu. Taka jest prawda. I myślę, że pojawi się jeszcze więcej publikacji, broszur na temat litewskich masowych morderstw. To kwestia niedługiego czasu. Żadne przypominanie pogromu kieleckiego, Marca 68, wam nie pomoże. Dorobicie się na świecie miana narodu morderców.
    Będziecie jeszcze gorzko żalowali waszej dzisiejszej postawy wobec tych spraw.

  97. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Post 97 był mojego autorstwa.

  98. Jarema mówi:

    Czytając powyższy artykuł, utwierdziłem się w przekonaniu, że litewski system prawny (chodzi szczególnie o stosowanie prawa) znacząco odbiega od europejskich standardów.Widocznym jest to, że prawo służy polityce, a to bardziej pachnie wschodem a nie wartościami zachodu.
    Pragnę jednocześnie oświadczyć, że niektóre sformułowania i informację umieszczone na niniejszym forum są kłamliwe i oszczercze względem Polski i Narodu Polskiego, wyczerpują tym samym znamiona przestępstwa według prawa Unii Europejskiej, zatem podlegają ściganiu na terenie Unii. Dlatego żądam od administratora natychmiastowego usunięcia kłamliwych tekstów, jednocześnie informuję, że składam doniesienie do Polskiej Prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Dość szowinizmu, ksenofobii, nienawiści i kłamstwa w internecie. Pamiętajcie, że każdy naród i każda społeczność ma swoje prawa, których nie można bezkarnie naruszać.

  99. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Lech ( 88): Czyżbyś uważał, że Dariusz Ratajczak walczył z negacjonistami Holocaustu ? A może jesteś zwolennikiem głoszonych przez niego pogladów, iż nie wiadomo, czy w Oświęcimiu mordowano ludzi w komorach gazowych ? Jako Litwinowi byłoby ci z tym całkiem do twarzy. Jakby nie było, w Ponarach mordowaliście razem z Niemcami, więc macie pewność jakimi środkami technicznymi mordercy Żydów mogli się posługiwać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.