14
XVII Festiwal Kultury Kresowej Mrągowo — każdy rok coś nowego

Burmistrz Otolia Siemieniec (w środku) z gośćmi z Wilna — Edytą Tamošiūnaitė i Apolonią Skakowską Fot. Jerzy Karpowicz

Na zakończonym przed tygodniem XVII Festiwalu Kultury Kresowej, który się odbył pod honorowym patronatem Senatu RP oraz Małżonki Prezydenta RP Pani Anny Komorowskiej, bez wątpienia nowością stał się występ „Syberyjskiego Krakowiaka”.

Ten Ludowy Zespół Folklorystyczny Polskiej Pieśni i Tańca, działający w dalekim Abakanie, zadziwił mistrzowskim wykonaniem tańców z różnych regionów Polski oraz piosenek rosyjskich, chakaskich i polskich. Widzowie nie szczędzili oklasków dla syberyjskich artystów, którzy jechali do Polski cztery doby, przebyli ponad sześć tysięcy kilometrów — początkowo docierając do Brześcia, następnie do Mrągowa.

Solistki zespołu „Fajerlach” wykonały ludowe żydowskie piosenki Fot. Jerzy Karpowicz

Chakasja ze stolicą w Abakanie — to autonomiczny obwód w składzie Federacji Rosyjskiej. Zamieszkuje tam wielu potomków polskich zesłańców. Jak powiedział wiceprezes Kongresu Polaków w Rosji dr. Sergiusz Leończyk i kierownik ekipy z Abakanu, ostatnie dwa dziesięciolecia — to okres wielkiego ożywienia w życiu społecznym i kulturalnym Polaków Syberii. Założono czasopismo „Rodacy” („Sootieczestwienniki”) z dopiskiem „Pismo syberyjskich Polaków w Rosji”. Działają niedzielne i wyjazdowe szkoły języka polskiego. Nauczyciele przyjeżdżają z Polski. Powstały liczne zespoły artystyczne, w tej liczbie „Syberyjski Krakowiak” i dziecięcy „Syberyjski Krakowiaczek”. Działają Domy Polskie, stowarzyszenie „Rodzina”, pomagające ustalić pochodzenie lub miejsce pochówku zesłańców syberyjskich.

Pani Barbara Wachowicz — honorowy gość festiwalu Fot. Jerzy Karpowicz

Wśród niezapomnianych przeżyć tegorocznej kresówki było spotkanie z Barbarą Wachowicz. Mówią czasami o niej „Fioletowa Dama”, gdyż ubiera się w stroje koloru fioletowego. Jednak ten fiolet, moim zdaniem, oddaje jej nastrój, gdy wspomina o wielkich Polakach, gdy w tonacji romantyczno-patriotycznej przedstawiła dzieje życia Henryka Sienkiewicza, Adama Mickiewicza, Stefana Żeromskiego, jak też Bohatyrowiczów z powieści Orzeszkowej „Nad Niemnem”, Józefa Piłsudskiego i przywołała pamięć o twórcach harcerstwa polskiego. Monologi Barbary Wachowicz, o której Agnieszka Osiecka napisała, że jest ona „najwybitniejszą popularyzatorką polskości w Polsce” są tak pełne emocjonalnego ładunku, że nie da się ich opisać. Najlepiej usłyszeć i zobaczyć panią Barbarę, ewentualnie przeczytać piękne książki jej autorstwa.

Pani Barbara, pochodząca z Podlasia, kocha Festiwal Kresowy i wysoko oceniła starania dwóch pań w jego zorganizowaniu: burmistrz Mrągowa Otolii Siemieniec oraz prezes-dyrektor Centrum Kultury Polskiej im. Stanisława Moniuszki na Litwie Apolonii Skakowskiej i jako nagrodę wręczyła im swoje najnowsze książki.

Teresa Adamowicz z mieszkanką Mrągowa Janiną Sibik Fot. Jerzy Karpowicz

Festiwal Kultury Kresowej, na który z Litwy, Białorusi, Ukrainy i Rosji przyjechało w tym roku około 400 osób, był pełen niespodzianek. O jednej z nich dziennikarzom opowiedziała Teresa Adamowicz, solistka i kierowniczka zespołu „Matczyna piosenka” ze wsi Taniewicze spod Grodna. Otóż przed dwoma laty po jej występie na scenie nad jeziorem Czos podeszła do niej mieszkanka Mrągowa, 88- letnia Janina Sibik. Ze łzami w oczach objęła panią Teresę, dziękując za piękne wykonanie białoruskich ludowych piosenek z jej stron. A pani Janina pochodzi z Ziemi Oszmiańskiej, z którą pożegnała się na zawsze w 1958 r. Jest matką 9 dzieci, kilkunastu wnuków i prawnucząt. Od wczesnej młodości pani Janina lubiła śpiewać i zapisywała do zeszytu znane sobie piosenki ludowe. Właśnie ten zeszyt wręczyła Teresie Adamowicz.

— Jednak w domu stwierdziłam, że ani ja, ani też nikt w moim zespole nie zna melodii zapisanych pieśni — opowiadała pani Teresa. Znalazła wyjście, a mianowicie, kupiła dyktafon i w pierwszym dniu pobytu na tegorocznej kresówce odwiedziła panią Janinę, aby zapisać piosenki w jej wykonaniu i w ten sposób utrwalić ich melodię.

Punktem kulminacyjnym festiwalu, rzecz jasna, był koncert galowy w amfiteatrze nad jeziorem Czos, zapoczątkowany przez mrągowski zespół młodzieżowy „Sukces” oraz „Kapelę Podwileńską” pod kierownictwem Rafała Jackiewicza. Jak się okazało, zdobywca złotego pucharu za mistrzowską grę na saksofonie we Włoszech, jest też świetnym akordeonistą i wokalistą. Założył kapelę, której swoistym hymnem stała się piosenka „Jesteśmy znad Wilii”, a w repertuarze znajdują się „Walc niemenczyński”, „Śni mi się Polska” do słów Apolonii Skakowskiej oraz inne doskonale wykonane przez Rafała melodie.
Cieszyliśmy się, że na Wileńszczyźnie rozkwitają młode talenty, czego potwierdzeniem stał się też występ już dorosłej „Wilenki” pod kierownictwem Janiny Łabul, która później poinformowała, że zespół jest w trakcie przygotowań do 40-lecia. W listopadzie w Domu Kultury Polskiej odbędą się dwa jubileuszowe koncerty „Wilenki”.

Zespół „Sużanianka” jako pierwszy ruszył w tradycyjnym pochodzie do amfiteatru nad jeziorem Czos Fot. Jerzy Karpowicz

Jak zawsze doskonale spisała się „Sużanianka” pod kierownictwem Margaryty Krzyżewskiej. Podwileńskie pieśni i ballady, czasami mało znane, w wykonaniu kobiet z tego zespołu zadziwiają pięknym brzmieniem i świeżością. Nieprzypadkowo marszałek województwa warmińsko-mazurskiego Jacek Protas nagrodził dwa zespoły z Wileńszczyzny: właśnie „Sużaniankę” oraz „Kapelę Podwileńską” z Rafałem Jackiewiczem na czele.

Z kolei wyróżnienie od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP Bogdana Zdrojewskiego otrzymała kowieńska „Kotwica”. Zresztą organizatorzy zadbali o to, aby żaden zespół artystyczny nie wyjechał bez nagrody, w tym też pięknie prezentujący się „Troczanie” i „Randes vous”, oba kierowane przez Bożenę Bielak. Kapela Edwarda Szczęsnowicza „Wesołe Wilno”, chociaż według stażu pracy scenicznej dosyć młoda, to jednak fachowo przygotowana, została nagrodzona przez Fundację „Pomoc Polakom na Wschodzie”.

Edyta Tamošiūnaitė , wicedyrektor Administracji Samorządu m. Wilna, po raz pierwszy obecna na mrągowskiej imprezie, powiedziała, że jest pełna satysfakcji z tego, że wszystkie zespoły artystyczne z Litwy wystąpiły dobrze i cieszyły się powodzeniem.
— Kultura jest uniwersalna i nie chcielibyśmy, aby Festiwal Kresowy traktowano jako nacjonalistyczne przedsięwzięcie — mówiła podczas konferencji prasowej pani burmistrz, dlatego też aprobujemy udział zespołów innych narodowości, jak chociażby „Fajerlach” z Wilna.

Kontynuując tę wypowiedź warto podkreślić, że ten zespół żydowskiego folkloru, którego polska nazwa brzmi „Płomyki”, założony w 1971 r., obecnie prowadzony przez Larysę Vyšniauskienė, odniósł w Mrągowie sukces.

Aż dłonie bolały od serdecznych oklasków Fot. Jerzy Karpowicz

Nie da się opisać występów wszystkich zespołów z Ukrainy i Białorusi. Było ich łącznie ponad dziesięć,wspomnę tylko o „Kresowiance” z Iwieńca, mającej w swym repertuarze polskie pieśni patriotyczne, ludowe, religijne. Iwieniec to białoruskie miasto, zamieszkiwane w znacznej części przez Polaków, od lat miało swój Dom Polski, w którym działały polskie stowarzyszenia oraz zespoły folklorystyczne, w tym też „Kresowianka”. Gdy jednak do działalności Związku Polaków na Białorusi włączyły się oficjalne władze i zainspirowano podziały między miejscowymi Polakami, większość iwieńczan pozostała ze starym związkiem, kierowanym obecnie przez Anżelikę Orechwo. Niestety, pozbawiono tę większość Domu Polskiego. „Kresowiankę” pozbawiono miejsca na próby i przechowywanie strojów. Jednak nie przerwała swej pracy. Próby są prowadzone w domach członkiń zespołu, które bardzo ładnie wystąpiły na festiwalu i zostały wyróżnione nagrodą Ministra Zdrojewskiego.

Po zakończonym koncercie burmistrz Otolia Siemieniec dziękowała sponsorom, artystom kresowym, w tej liczbie Ani Adamowicz (ciotce Franukowej), kierownikom kapel i zespołów oraz Emilii Chmielowej (Ukraina), Renacie Dziemieńczuk (Białoruś) oraz Apolonii Skakowskiej — jako kierowniczkom ekip artystycznych, przybywających na festiwale do Mrągowa. Z kolei kresowiacy wyjeżdżali z Mrągowa z sercem pełnym wdzięczności do pani burmistrz za stworzenie wspaniałego klimatu w tym siedlisku kresowiaków, za wysiłek i serce wkładane do każdego Festiwalu Kultury Kresowej.

14 odpowiedzi to XVII Festiwal Kultury Kresowej Mrągowo — każdy rok coś nowego

  1. elpopo mówi:

    Wykonanie ludowych pieśni żydowskich w strojach łowickich to masakra 🙂

  2. adam mówi:

    Ciesze sie z udanych wystepow w Polsce zespolow z Litwy. A Pani Skakowskiej, o ktorej wiele slyszalem, zycze duzo zdrowia, nowych wierszy. Pani Skakowska jest pewnie jedyna polska poetka na Litwie, do ktorej wierszy kompozytorzy komponuja muzyke, chetnie je spiewaja zespoly artystyczne. Jestem teraz na Litwie, odpoczywam i wiem, ze poetka ma wydane zbiorki wierszy, jezeli tak, to gdzie je moge nabyc?

  3. Ciotka Kościukowa mówi:

    To zadziwiające, że tego festiwalu TVP nie transmitowała z Mrągowa dla widzów z Polski, a program II w tym czasie nadawał jakieś knoty kabaretowe. W Polonii nadano jedynie 50-minutowy fragment.

  4. bywalec mówi:

    To co widziałem w TV, to cios dla kresowiaków poniżej pasa. Nie wiem czy nie było co i kogo filmować, ale relacje z Mrągowa, to antyreklama dla kultury kresowej. Może faktycznie, jeżeli autorka uważa zespół z Abakanu mistrzowskim, to faktycznie TV nie miała co tam robić.Nieco się znam na folklorze i mogę stwierdzić, że ten zespół tylko się otarł o polski folkor. No fakt też, że ma piękne stroje łowickie. Podejrzewam, że to ich na zdjęciu pomylili z żydami. Chociaż muszę stwierdzić, że niektóre zespoły pracujące bliżej macierzy, a nawet z samej Polski, potrafią o wiele mniej.Tylko jedne jeszcze retoryczne pytanie, czy Abakan to tez kresy?.
    Jeżeli chodzi o repertuar, to tutaj jak i co roku tragedia. tylko kilka wykonawców sprostawała wymaganim uczenistnictwa w fetiwalu, czyli musiał być folklor/i nie tylko/ kresowy. Najlepiej wypadł mrągowski “Sukces”, no bo i pieśni o kresach i poziom do pozazdroszczenia.
    A że zespoły są precyzyjnie wybierane, to bajka, o której na wileńszczyżnie wszyscy wiedzą. Do tego jeszcze jaki odbiór repertuaru na koncert galowy robi reżyser festiwalu, no i TV. MASAKRA. Co to ma wspólnego z kresami. „Piękne” wiersze p.Apolonii? MASAKRA.
    Te dwie panie, których tak „wysoko” oceniła p.Barbara może zrozumieją, że ich organizacja festiwalu jest tak marna/zresztą nie można porównywać ich zasługi względem wielkości wykonanej pracy/, że muszę zadać też im pytanie: jak myślicie, czy komu w takim wydaniu ten festiwal jest jeszcze potrzebny i jak długo on jeszcze może istnieć?

  5. Rebus mówi:

    A niezla jest ta Edytka.

  6. do 1.
    Napewno to nie są żydzi w strojach łowickich , a tylko zespół z Syberii-potomkowie zesłańców polskich – tak o nich mówiono.Zespół ten naprawde jest na poziomie , prawdowodobnie profesjonalny.Nasza prasa jak zawsze wszystko pomylila , w artykule dużo nieścisłości o zespołach.

  7. pani mówi:

    Kresy w dobie globalnej wędrówki ludów – wszystko poza granicami państwa pochodzenia folkloru. A jasne że folklór wówczas wswej nostalgicznej prowinencji staje się tylko folkloryzmem. Szczerze mówiąc cały a la XIX wiek folklor to już tylko folkloryzm. Specyficzna wyrafinonowana a nie koniecznie w dobrym guście zabawa. Zabawa mająca wielkie edukacyjne i wszechstronnie kształcące znaczenie dla aktywnych jej uczestników.

  8. Czytelnik mówi:

    Moim zdaniem festywal kultury kresowej nie w pelni spelnia swoja role,bo do pojecia kultury naleza nie tylko piesni i tance.Takze trzeba stwozyc mozliwosci a zeby zespoly z za granicy mieli mozliwosc uczestniczyc w innych imprezach,w ktorych narazie uczestnicza tylko zespoly z Polski.

  9. max mówi:

    Na festiwalu bywam od kilku lat. Widziałem większość z nich. Moim zdaniem jest on potrzebny i spełnia swoją rolę. Dla niedowiarków – proponuję porozmawiać z uczestnikami festiwalu.
    Inną kwestią jest sama formuła festiwalu, decyzja o wyborze wykonawców. No i – moim zdaniem – sprawa zasadnicza – kwestia środków finansowych przeznaczanych na realizację tego przedsięwzięcia. Odnoszę wrażenie, że jest ich coraz mniej (środków). A daje się to zauważyć chociażby po scenografii sceny. W tym roku – w stosunku do lat poprzednich – było raczej skromnie. Zabrakło jednego z prowadzących, który dodawał wspaniałego kolorytu, uczestnicy – (z całym szacunkiem) – ale jakby trochę zagubieni. Może to kwestia reżyserii?, koncepcji występu?, a może nie do końca trafny wybór uczestników?
    Ludzie przyjeżdżający na festiwal robią to z sympatii do rodaków mieszkających gdzieś tam…., doceniają ich wkład, wysiłek w pielęgnowanie polskości, ale chcieliby również mieć widowisko na miarę festiwalu. Nie wiem dlaczego, ale część wykonawców nie wystąpiła na koncercie galowym. A szkoda.

  10. bywalec mówi:

    coraz mniejsze środki mogą świadczyć, że festiwal ma coraz mniejsze zainteresowania wśród sponsorów lub też terazniesi organizatorzy robią go od niechcenia, czyli z impetu. Gdy w swoim czasie opiekę nad festiwalem obejmował śp. Ryszard Soroko, każdy czuł się doceniony, znachodzono dobrych reżyserów, którzy rozumieli i znali zespoły, a TV aż tak nie rządziła jak ostatnie lata.

  11. pani mówi:

    “…Landa je velký pán!…” – tak napisał ktos o tym czeskim piosenkarzu – jego twórczośc to prawdziwy europejski Folklor, choc wprost jeden z utworów skromnie nazywa neofolklorem. Kultura kresowa w dobie globalizacji mogła by znosić do Macierzy czy dawnej Ojczyzny wartości zaktualizowane z krajów rezydeckich. Tak jak pszczoły do ula nektar z odnawiających się żywych kwiatów.

  12. Rafi mówi:

    Czy zna ktoś tytuł piosenki śpiewanej przez jeden z zespołów (piosenka śpiewana przez wokalistkę z chórkiem w tle ) . Zdążyłem jedynie zapamiętać kawałek tekstu : “…moje serce ciebie woła w stepie w polu wszędzie… …moje serce mocno bije po bezdrożach biegnie…”. Ewentualnie czy znajdę gdzieś w internecie relację z tego festiwalu ? Z góry dziękuję za wszelkiego rodzaju informację.

  13. Zbigniew mówi:

    Zwracam się prośbą o kontakt z panią Janiną Stupienko kierownikiem zespołu “Melodia”, telefon lub adres e’mail; kilka słów wyjaśnienia, będąc w Mrągowie poznałem panią Janinę, mieszkaliśmy w tym samym ośrodku wypoczynkowym; prowadzę zespół śpiewaczy “Laskowianki”, bardzo chcielibyśmy zaprosić zespół “Melodia” do Polski w miesiącu sierpniu 2012 roku, na organizowany przez gminę Zambrów, Festyn pt. “Spotkanie z Tradycją”, w związku z niniejszym, proszę o informację jak mogę się skontaktować z Zespołem , a najlepiej z jego z panią Janiną Stupienko z poważaniem Zb. Wiśniewski

  14. maciej mówi:

    Poszukuja nagrania z TVP2 lub TV POlonia (emisja byla 15 sierpnia 2012)z koncertu tegorocznego Festiwalu Kultury Kresowej.PROSZE POMOZCIE-BARDZO MI NA TYM ZALEZY,JESLI KTOS NAGRAŁ KONCERT BARDZO PROSZE O KONTAKT

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.