115
Studia polonistyczne na Litwie coraz mniej popularne

Niestety, lata, gdy polonistyka na Uniwersytecie Pedagogicznym przeżywała rozkwit, powoli odchodzą w niepamięć Fot. Marian Paluszkiewicz

We wrześniu indeksy studenckie otrzyma 31 tys. 570 osób rozpoczynających studia na uczelniach wyższych na Litwie. Wśród nich nie będzie studentów polonistyki na Wileńskim Uniwersytecie Pedagogicznym. Po raz pierwszy od 50 lat istnienia filologii polskiej na tej uczelni.

Filologia polska na WUP walczyła o przetrwanie już od ubiegłego roku akademickiego, kiedy to na studia na tym kierunku zgłosiły się zaledwie cztery osoby. Zgodnie z wymogami, żeby utworzyć grupę, potrzeba co najmniej 8 osób. Mimo wszystko wówczas filologię polską udało się zachować…

— Niestety, ten rok jest dla nas wyjątkowo smutny. Nie mamy wcale studentów pierwszego roku. Na drugim studiują zaledwie 3 osoby, na trzecim — 9, na czwartym — 16. Na studiach magisterskich kształci się 6 osób. Prawie wszystkie miejsca są finansowane przez państwo. Jedynie 2 osoby z trzeciego roku płacą same za studia — poinformował „Kurier” doc. dr Romuald Naruniec, prodziekan wydziału slawistyki Wileńskiego Uniwersytetu Pedagogicznego.

Tendencja spadkowa utrzymuje się już od lat.

— Przez wiele lat mieliśmy nie mniej niż 15-osobową grupę studentów na pierwszym roku. W 2004 nawet utworzyliśmy dwie grupy, w których naukę pobierało aż 40 osób — wspomina prodziekan slawistyki.

Ale z każdym rokiem coraz mniej osób się zgłaszało. Dziś czesne za rok studiów na filologii polskiej na tej uczelni wynosi ponad 7 tys. litów.

Zdaniem doc. dr. Romualda Naruńca, takie kosmiczne czesne również mają wpływ na mniejszą popularność filologii polskiej, jak i zresztą prowadzona w państwie polityka względem mniejszości polskiej.

— Przeżyliśmy ten ból przed trzema laty — mówi w rozmowie z nami doc. Mirosław Dawlewicz, kierownik Centrum Polonistycznego Uniwersytetu Wileńskiego.

Wówczas to nie udało się uzbierać grupy na Katedrze Filologii Polskiej, która działała na Uniwersytecie od 1993 r. W lutym 2007 r. powstało Centrum Polonistyczne. Nadal studiują tu zarówno osoby, które ukończyły szkoły z polskim językiem wykładowym, jak i absolwenci szkół litewskich i rosyjskich, dla których polonistyka ma charakter filologii obcej. Ale od kilku lat są połączone 2 programy studiów — obejmują język polski i litewski.

— Po ukończeniu studenci mają dwa wykształcenia — polonistyczne i lituanistyczne. Zwłaszcza to byłoby aktualne, gdyby w przyszłości do szkół został wprowadzony język polski jako obcy — mówi doc. Dawlewicz.

Obecnie Centrum Polonistyczne kształci ok. 30 osób. Oferuje jedynie studia licencjackie, nie prowadzi się tu już studiów magisterskich. Rocznie studia kosztują 7 tys. litów.

Od września rozpocznie tu studia jedynie 5 studentów pierwszego roku.

— Było przewidziane 8 miejsc — 6 finansowanych przez państwo i 2 płatne. Mamy pięciu chętnych i zezwolono nam na utworzenie grupy. Pozostał jeden niewykorzystany koszyczek — poinformował nas kierownik Centrum.

Jak „Kurier” poinformowała Lina Lengvenienė, rzecznik prasowy Litewskiego Stowarzyszenia Uczelni Wyższych, państwo litewskie sfinansuje studia 18 tys. 254 studentom pierwszego roku, 9 tys. 580 — na uniwersytetach i 8 tys. 674 — w kolegiach. 13 tys. 316 za studia będzie musiało zapłacić — 8 tys. 768 — na uniwersytetach i 4 tys. 548 w kolegiach.

Po raz pierwszy w ogólnokrajowej rekrutacji uczestniczyła również Filia Uniwersytetu Białostockiego w Wilnie, która czekała na to przez cztery lata.

— Nasi studenci mają wreszcie prawo do koszyczka, czyli finansowanych przez państwo studiów, tak jak inni studenci w naszym kraju — powiedział w rozmowie z „Kurierem” dr hab. Jarosław Wołkonowski, dziekan Filii UwB w Wilnie.

Wileński Wydział Ekonomiczno-Informatyczny Uniwersytetu w Białymstoku, jak co roku, oferuje 90 miejsc na kierunku ekonomicznym oraz 90 miejsc na kierunku informatycznym.

— Mamy 11 finansowanych przez państwo miejsc — 5 na informatyce i 6 na ekonomii. Ogółem zgłosiło się ok. 100 osób na ekonomię i ok. 40 na informatykę. Ale rekrutacja u nas wciąż jeszcze trwa. Czekamy na zgłoszenia do poniedziałku, 29 sierpnia — poinformował „Kurier” dr hab. Jarosław Wołkonowski, dziekan Wydziału Ekonomiczno-Informatycznego Filii w Wilnie Uniwersytetu w Białymstoku.

Jeśli chodzi o czesne za studia, pozostały niezmienione — 1,5 tys. Lt za rok.

115 odpowiedzi to Studia polonistyczne na Litwie coraz mniej popularne

  1. Astoria mówi:

    I to chyba najlepiej ilustruje wewnętrzny kryzys polskiej społeczności na Litwie, która jest niezdolna zachęcić nawet własną młodzież do wiązania życia zawodowego z polskim szkolnictwem. To, dlaczego młodzi – nadzieja całej polskiej społeczności na przetrwanie – stadnie uciekają od polskości, jest pytaniem najważniejszym, na które, niestety, nie szukają odpowiedzi Macierz Szkolna, AWPL, ta gazeta i bojownicy koronni typu Kmicica. Nic tej sytuacji nie pomaga walka z szowinizmem państwa litewskiego i niczego nie zmieniłoby (na razie całkiem nierealne) zwycięstwo, dopóki polskie organizacje nie zaczną krytycznie oceniać same siebie i budować siłę polskiej mniejszości na pracy pozytywnej. Tymczasem całą energię zużywają w konflikcie litewsko-polskim, który systematycznie przegrywają, mimo nieskutecznej pomocy państwa polskiego. Pora na samorefleksję i wyciągnięcie racjonalnych wniosków, bo za kilka lat może być za późno.

  2. Czytelnik mówi:

    1) Zgadzam sie z Astoria calkowicie.
    2) Pani Edyta Szalkowska juz nie po raz pierwszy wprowadza czytelnikow w blad, nazywajac doc. R. Narunca prodziekanem.

  3. robert mówi:

    Astoria ble ble ble o niczym. Gadka szmatka dużo słów mało treści. Co oznacza oparcie sie na pracy pozytywnej ? Czyli konkretnie na czym ? Najłatwiej krytykować zza oceanu. Sytuacja nie jest ciekawa ale jak ją zmnienić ? Masz pomysł to sie podziel a nie operujesz ogólnikami.

  4. ciekawski mówi:

    panie Astorio zgodze sie tutaj z robertem, aby na o czyms wypowiadac sie trzeba na tym znac sie. Polonistyka mniejpopularna przede wszystkim dlatego, ze duzo Polakow wybiera inne kierunki. Kiedys wybierano filoliogie, bo Polacy gorzej znali litewskiej, wtedy polonistyka cieszyla sie wzieciem. Teraz kiedy mlodziez dobrze zna litewski nie musi isc na pedagogiczny. wybiera inne kierunki…
    Ot i cala sprawa bez samorefleksji, racjonalnych wnioskow i nieskutecznej pomocy państwa polskiego 😉

  5. tomasz mówi:

    do Astoria: Czasem odnoszę wrażenie że dla doraźnych krótkoterminowych zysków ten konflikt obu stronom jest na rękę. Tak generalnie to się zgadzam. Jest wiele pytań na które działacze nie szukają odpowiedzi. Czyżby obawiali się je uzyskać?

  6. Senbuvis mówi:

    Rozumowanie Astorii: brak studentów na pierwszym roku polonistyki = kryzys polskiej społeczności. Nobla takiemu myślicielowi. Zupełny brak znajomości realiów – takie coś nazywa się ignorancja. A ignorancja połączona z pewnością, że głosi się samiutką prawdę to jak się nazywa? Kto podpowie?

  7. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Na wszystkich uczelniach i na większości kierunków w Polsce odczuwa się obecnie mniej lub bardziej dotkliwy brak studentów pierwszych lat studiów. Jest to efekt niżu demograficznego. Na Litwie również są takie problemy. Zawsze bywa tak, że gdy nadchodzi niż demograficzny, kierunki z różnych powodów uważane za mniej atrakcyjne, tracą ma tym najbardziej.Filologia polska na Litwie za atrakcyjny kierunek nie może być uważana. Z powodów, które znają zresztą użytkownicy naszego forum. Nie ma co winić za ten stan rzeczy “wszystkich świętych”, bo takie opinie są opinie nierzetelne.

  8. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    W uzupełnieniu : Jeszcze trochę takich publicystycznych popisów Astorii, a okaże się, że Kmicic winny jest temu, iż w Wilnie zamiera polonistyka.

  9. Astoria mówi:

    @ robert i ciekawski:

    To, o czym piszę – że młodzież edukowana w polskich szkołach masowo odchodzi od polskości, w tym nawet od języka polskiego, i że polscy rodzice są coraz mniej skłonni posyłać dzieci do polskich szkół i grozi to temu, że za 10 lat polskich maturzystów będzie można policzyć na palcach – nie wymaga znawstwa, gdyż są to oczywiste fakty i konkluzje.

    Znawstwa wymaga poznanie przyczyn tych zjawisk. Chcecie Panowie konkretu? Bardzo proszę. Trzeba powołać komisję ekspertów, najlepiej z zewnątrz, która to zbada. Przyjrzy się temu, co i jak uczy się w polskich szkołach. Przeprowadzi wywiady z nauczycielami, uczniami i absolwentami, i na tej podstawie oceni, dlaczego polskie szkoły zawodzą i jak można temu próbować zaradzić.

    Ja mogę sobie tylko pospekulować, że zawodzą dlatego, że są nieatrakcyjne tak dla młodzieży jak i rodziców. Przez rodziców są coraz bardziej postrzegane jako ślepa uliczka edukacji, po której dziecko i tak najprawdopodobniej pójdzie na uniwersytet litewski. Zawodzą młodzież dlatego, że oferują jej polskość przestarzałą, historyczno-folklorystyczną, odległą od żywej, jak ta w Polsce. Ilu młodych twórców w języku polskim wyedukowały polskie szkoły? Nawet tych paru, którzy coś tworzą, interesuje bardziej bliższa im ich własna hybryda językowa, niż polski. Polski na Litwie jest zasadniczo martwy jako język współczesny i rozwojowy. Polskość została sprowadzona przez polskie organizacje z jednej strony do skansenu, a z drugiej do strony w konflicie etnicznym z Litwinami. Młodych Polaków na Litwie ani polskość skansenowa ani polskość walcząca w ogóle nie interesuje. Nic a nic.

  10. von Judenstein mówi:

    @ tomasz
    “Jest wiele pytań na które działacze nie szukają odpowiedzi.”

    Zadaj,tomaszu,te pytania!

  11. Paweł mówi:

    Z przykrością powtórzę za Astorią, że polskość na Litwie to nie manifestacja wysokiej kultury, nauki, a jedynie manifestacja odrębności. I cóż może być w tym dzisiaj atrakcyjnego. Brak tej arystokracji talentu i wiedzy skutkować będzie albo odchodzeniem od polskości, albo wykluczeniem.

  12. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    “Młodych Polaków na Litwie ani polskość skansenowa ani polskość walcząca w ogóle nie interesuje. Nic a nic”. To się dopiero nazywa credo eksperta. Człowieka, który zna Litwę jak własną kieszeń. Bywa tam pięć razy do roku, ma wielu przyjaciół, znajomych, zwłaszcza wśród młodzieży.

  13. Kmicic mówi:

    do Astoria 9:
    Rewelacje waść opowiadasz. Gdyby tak było ,że polska młodzież tylko marzy by stać się klonami Kasi Andruszkiewicz, to żadne ustawy niszczące polskie szkolnictwo i budowanie luksusowych szkół finansowanych bezpośrednio przez burzet państwa nie było by potrzebne.To właśnie jakość polskich szkół na LT.które nie tylko świetnie uczą ale i WYCHOWUJĄ, i utrzymująca się od lat na tym samym poziomie rekrutacja uczniów budzi taki niepokój litewskich “antyoświatowców”.I dzieje się to w czasie niespotykanej dotąd w tak wielkiej skali emigracji młodych obywateli co litewskojęzyczne szkolnictwo nader dotkliwie odczuwa. Gdyby tak było jak piszesz ,zupełnie niepotrzebna byłaby ustawowa ochrona każdej litewskiej szkoły na Wileńszczyznie jak świętej krowy. Bredzisz waść i całkowicie dostosowujesz rzeczywistość do swoich imaginacji, chęci oraz zapatrywań.

  14. pani mówi:

    “…zgłosiło się ok. 100 osób na ekonomię i ok. 40 na informatykę. Ale rekrutacja u nas wciąż jeszcze trwa. Czekamy na zgłoszenia do poniedziałku, 29 sierpnia — poinformował „Kurier” dr hab. Jarosław Wołkonowski, dziekan Wydziału Ekonomiczno-Informatycznego Filii w Wilnie Uniwersytetu w Białymstoku.

    Jeśli chodzi o czesne za studia, pozostały niezmienione — 1,5 tys. Lt za rok. – ciekawe ilu wogole absolwentow polskich szkol dostalo sie na studia. Jaka struktura tych statystyk: jakie studia, jakie uczelnie, ilu wyjechalo do Polski, ilu jeszcze dalej. Sa tez dzieci z mieszanych rodzin po litewskich szkolach … Polonistyka W RL za 7 000 litow moze byc ‘do wziecia” tylko dla nowobogackiego Rosjanina. Zamozniejsi Polacy wola wybrac ekonomie bardziej przydatna w zarabianiu za 1500 litow co roku. Gdy by tak sklecic polonistyke z czyms szerzej stosowanym. Tylko z czym?

  15. Kmicic mówi:

    Najwyższy czas na polonistykę i pedagogikę w pełnym wymiarze w filii UB.

  16. pani mówi:

    To najlepszy pomysl.

  17. MIKE mówi:

    Jestem Polakiem, ale do studiowania polonistyki nikt by mnie nie zaciagnal, nawet jakby mi doplacali. W Polsce ludzie tez wola studiowac prawo, medycyne, ekonomie. To znaczy, ze przestaja byc Polakami?

  18. Andrzej mówi:

    Pomimo wielkiej sympatii do Kmicica, przyznam się, iż postulaty Astorii mnie przekonują. chociaż nie bez uwag. Należy bezwzględniej skupić się na pracy u podstaw. Czyli u podstaw jestestwa polskiego na Wileńszczyźnie. W kilku aspektach, a każdy z nich poprawi atrakcyjność grupy. Wbrew pozorom z socjologicznego punktu widzenia atrakcyjność grupy jest kluczem do jej istnienia.
    kilka aspektów:
    Oświata:
    1. Kłaść jak największy nacisk na program pozaszkolny. Szczególnie język angielski. Trójęzyczność polskich szkół i przedszkoli. Szukanie sponsorów i dopłaty rodziców do kursów języka angielskiego w angli. Sam mogę w tym pomóc mam kontakty i mogę przygotować ofertę nauczania za około 1300 euro za dwa rygodnie z wyżywieniem i kursem 30 godzinnym.
    Dlaczego to jest takie ważne, biegła znajomość języka angielskiego otwiera drzwi wszędzie. To powinna być podstawa polskiej oświaty. Polskie dziecko w polskiej szkole na Europejskim Uniwersytecie. To ważne i potrzebne. Mówicie kogo dziś na to stać własnie w tym powinniśmy szukać oparcie w kolejnym aspekcie problemu.

  19. Andrzej mówi:

    Program społeczno- kulturalny. Powinniśmy jak najszybciej i najskrupulatniej skupić się na pomocy społecznej dla polaków i małżeństw mieszanych. Jak również dla przedstawicieli innych mniejszości narodowych, którzy chcą podjąć kształcenie w polskojęzycznych placówkach. Minowicie szukanie drogi przekwaliwikowań. Pomoc w otwieraniu małych przedsiębiorstw. Szukanie instytucji, które mogą kredytować to na bardzo niski procent. Szukanie inwestorów. Noprowadzenie takiej kondycji finansowej polskiego społeczeństwa by mogli sami finansować szolnictwo swoich dzieci. Poznałem sam kilka Pań po 50 które były sklepowymi a teraz poszły na prawo. Oczywiście ciężko i trudno ale chcą i moga. Sam je namówiłem. I już są na 2 roku za rok indą na aplikację jestem z nich dumny. Tak powinniśmy działać. By Polak był postrzegany jako osoba zdolna i pracowita.

  20. Andrzej mówi:

    I kolejny aspekt atrakcyjności kulturalnej, poza językiem angielskim w anglii możemy przygotować dla litewskich uczniów również kursy bilingualne angielski i polski w Anglii. Ktoś powie to kretynizm, ale nie tą drogą pokażemy młodym ludziom iż język polski to również anglia i USA. To bardzo ważne. I dla nas starszego pokolenia ale i dla młodszego. To nie jest czcze gadanie mogę realnie w tym pomóc.

  21. Andrzej mówi:

    I kolejny etap to aktywizacja osoób w wieku po edukacyjnym czyli osoby pracujące już zawodowo ale chcących się przekwaliwikowywać lub są chętne do pomocy. Szczególnie powinniśmy rozpatrzyć ligę języka polskiego. Orgazniacje ta miała by na celu prace z dziećmi i dorosłymi, które nie chodzą lub nie chodzili do szkoł polskich ale mają ochotę lub potrzebe do nauki polsiego. By móc uruchomić język polski w pracy szególnie w wilnie.
    Jak ktoś ma pytania to chętnie odpowiem na więcej pytań.

  22. Andrzej mówi:

    a polonistykę można sklecić z prawem,
    Stworzyć łączony kierunek z prawem polskim i litewskim razem brzmi to kosmicznie ale można to podołać. I jaki prestiż i mozliwość wykonywania pracy w polsce i na litwie lub język polski i historie czu zarządzanie, Można wszystko. :Dd

  23. Astoria mówi:

    @ krzysztof ( Bydgoszcz):

    Marny argument. Niedawno wyrażałeś opinie o WKL, w którym nigdy nie byłeś. Twórczość wychowanków polskich szkół jest dostępna w internecie. Jak znasz jakieś dzieła twórcze absolwentów polskich szkół z ostatnich 20 lat, poza dostępnymi w internecie, to je tu wymień. Z przyjemnością się z nimi zapoznam.

    Polskie szkoły nie “produkują” polskiej inteligencji, która gwarantowałaby przetrwanie języka i kultury polskiej na Litwie w żywej postaci. Folklor, historia, flaga zawsze przetrwają, ale jako namiastki kultury i tożsamości. Przez 20 lat niepodległości Litwy polskiej mniejszości nie udało się odbudować zrujnowanej inteligencji w stopniu gwarantującym jej przetrwanie. Przeciwnie, inteligencja po polskich szkołach i litewskich uniwersytetach grawitują ku zwykłemu życiu na Litwie, z dala od polskiej kultury i jak najdalej od konfliktu litewsko-polskiego. Najprostszym tego dowodem jest to, ilu jej przedstawicieli udziela się na forum jedynej gazety polskiej na Litwie. Zero. Prawdzie trzeba spojrzeć w oczy, bo w zaklinaniu rzeczywistości tkwi tylko klęska.

    @ Kmicic:

    –>Najwyższy czas na polonistykę i pedagogikę w pełnym wymiarze w filii UB.

    I tu się z tobą zgadzam, przynajmniej teoretycznie. Bez polskiego uniwersytetu z prawdziwego zdarzenia, gwarantującego pełną edukację i poczucie, że wiązanie się z polskością gwarantuje przyszłość zawodową na Litwie, polskie szkolnictwo będzie coraz bardziej postrzegane przez rodziców jako ślepa uliczka. Wątpię, by wychowankowie polskich szkół po litewskich uniwersytetach chcieli licznie posyłać własne dzieci do polskich szkół. Trend już od lat jest negatywny. Czy wiesz jak bardzo spadła ilość uczniów w polskich szkołach w ciągu ostatnich lat? Polskie organizacje się tym nie chwalą.

    Na własny uniwersytet polską mniejszość nie stać, a czy jego sfinansowanie przez państwo polskie jest realne – pozostaje kwestią otwartą. Obawiam się, że taką może pozostać do czasu, aż polskie szkoły wykształcą ostatniego maturzystę.

  24. Bardzostarypielgrzym mówi:

    “Filologia polska na Litwie za atrakcyjny kierunek nie może być uważana.” I słusznie! Tak sądził już dawno temu nawet Adaś Mickiewicz, gdyż wybrał najpierw nauki przyrodnicze, a potem tylko narzekał na los kowieńskiego belfra… Jak ktoś chce studiować sensownie polonistykę dla samej przyjemności studiowania, a nie jakieś tam ecie-pecie, to niech jedzie do Warszawy albo Krakowa! W Wilnie można co najwyżej doktoryzować się z lokalnych ciekawostek językowych lub szperać w przepastnych archiwach bibliotecznych.

  25. v. mówi:

    Jakos nikt z przedmowcow nie chcial zauwazyc rzeczy najprostszej:

    a) polonistyka byla popularna na poczatku lat 90., gdy mlodzi Polacy po polskich szkolach zbyt slabo znali litewski by studiowac na innych kierunkach (polonistyka to jedyny przedmiot wykladany po polsku na litewskich uniwersytetach), dzis gdy ten problem nie istnieje mlodzi ludzie wybieraja ten kierunek ktory im sie podoba, a nie niejako “z musu” polonistyke.
    b) w latach pozniejszych na polonistyke szly osoby, ktore nie dostaly sie na inne kierunki, zeby nie stracic rok, zeby zdobyc wyksztalcenie, dzis oni ida na Filie UwB (prosze zauwazyc 200 miejsc i nawet te nie sa w pelni zapelnione, wiec de facto na filie moze sie dostac kazdy chetny, jak wczesniej na polonistyke), a i czesne nizsze i koszyk studenta jest dla uzdolnionych.
    c) no i faktem jest przesycenie rynku polonistami. juz od dluzszegop czasu absolwenci polonistyki z trudem znajdowali prace.

  26. pruss mówi:

    przeczytalem te posty i bylem zdziwiony,ze nikt nie patrzy na realia.Po co komu takie studia po ktorych nie bedzie pracy?Przeciez w PL tez na tych kierunkach produkujacych bezrobotnych magistrow wieje pustka.Biorac nowa Ustawe Lietuvy nikt nie kwapi sie na takie studia ale nie ma to nic wspolnego z brakiem zainteresowania polskoscia czy odchodzeniem od niej.Mlodziez polska jest madra i z pewnoscia nie bedzie sie wiazac z sezonowych panstwem szybciej wybierze studia o kierunku jaki modny jest na zachodzie i tyle.

  27. zozen mówi:

    -> “ilu jej przedstawicieli udziela się na forum jedynej gazety polskiej na Litwie. Zero.”
    Odezwał się znawca od wszystkiego, nawet od ilości inteligencji na forum. Dlaczego wyjazd do Hameryki powoduje od razy ogromny wzrost megalomanii? Ciekawe.
    A polonistykę prościej i lepiej teraz studiować w Polsce.
    Większość maturzystów wybiera kierunki humanistyczne – ekonomia, prawo, management. A na sporej ilości kierunków technicznych, szczególnie tych trudniejszych kandydatów brakuje.

  28. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Astorio : Twój argument z postu numer 23 już nawet nie jest marny, ale wręcz żałosny. Na temat języka urzędowego WKL dyskutowałem cytując źródła opracowane przez naukowców-historyków. To nie była z mojej strony czcza gadanina, oparta na ideologicznym myśleniu życzeniowym. To była podparta sensownymi argumentami ocena stanu wiedzy hisorycznej na ten temat. Pod Grunwaldem też nikt ze współcześnie żyjących nie był, a każdy wie co tam się wydarzyło 15 lipca 1410.
    Pomijając to, mylisz twórczość (naukową, artystyczną) ze stosunkiem młodych do polskości i wyciągasz arcypochopne wnioski. To, że na Wileńszczyźnie nie ma współczesnego Miłosza lub Mackiewicza nie znaczy wcale, że młodych Polaków nie interesuje polskość ( nota bene wymienionych pisarzy interesowała w umiarkowanym stopniu, ale po polsku pisali, bo nie znali litewskiego). Polacy na Wileńszczyźnie stanowią niewielką społeczność, więc o ich “dzieła” niezbyt łatwo.
    Ponieważ nie wiem dlaczego nie mam podawać danych internetowych na ten temat, wrzucę jednak przykład znany mi z internetu : Ewelina Szaszenko – młoda Polka, która osiągnęła sporo na niwie działalności estradowo- artystycznej, deklaruje przywiązanie do polskości. Nie zajmuje się śpiewaniem pieśni folklorystycznych( zresztą śpiewanie takich pieśni stanowi przywiązanie do polskości w pełnym wymiarze i nie wiem dlaczego mielibysmy tego rodzaju aktywność artystyczną pomijać milczeniem).
    Jeśli chodzi o naukowców, to wymienię poznanego przeze mnie osobiście profesora Jarosława Wołkonowskiego – historyka, który dużo wniósł do badań nad dziejami Wileńszczyzny w okresie II wojny światowej ( przypuszczam, że nie tylko na tym odcinku, ale prace dotyczące wymienionego okresu są mi znane).
    Na koniec uwaga bardziej ogólna, dotycząca reguł wnioskowania. Otóż wymieniłem dwa nazwiska, które mi się ad hoc nasunęły. Dobrze wiesz, że nie jestem mieszkańcem Wileńszczyzny, więc gruntownej wiedzy ( zwłaszcza pozainternetowej) mieć na ten temat nie mogę. Swoje wnioski wyciągam na podstawie danych z internetu (tylko niekiedy – tak jak w przypadku miektórych prac profesora Wołkonowskiego – spoza internetu). Na tej podstawie uważam, że twoje twierdzenia co do stosunku młodzieży do polskości są nieprawdziwe ( Gwoli ścisłości – Wołkonowski przedstawicielem młodzieży rzecz jasna nie jest, ale ma na nią duży wpływ, gdyż młodzież tę kształci, a kształci w duchu patriotycznym). Co do kwestii bytności na Wileńszczyźnie,to sądzę, że mam jednak tę przewagę nad tobą, że kilka razy byłem tam i poznałem osobiście niektórych tamtejszych Polaków. Z rozmów z nimi nie odniosłem wrażenia, żeby polskość była im obojętna. Wręcz przeciwnie. Wiem jednak, że zawsze można powiedzieć, ż słyszałem to co chciałem, rozmawiałem z kim chciałem itd. Na takie dictum nie znajdę riposty.

  29. a jakze mówi:

    Polonistyke tylko w Polce, anglistyke tylko w Anglii, rosyjski w Rosji… Tak właśnie proponujesz? Jaki tego sens?

  30. ben mówi:

    Do MIKE i Bardzostarypielgrzym:
    Przynajmniej panowie trafili w sedno.

  31. Andrzej mówi:

    Niestety popieram Astorié. Ale plan Kmicica i twój nie jest sprzeczny ze sobą dotykacie innych aspektów równie istotnych

  32. wioskowy mówi:

    Czy ktos z ekspertow szkolnictwa probowal rozmawiac z mlodzieza, przeciez oni tez maja swoje zdanie na to co sie dzieje w tym temacie. Czemu maja zapadac jakies decyzje bez ich wiedzy i bez uwzglednienia ich opinii. Mysle ze tu jest blad. Na razie u mlodziezy trend jest taki: szybko skaczyc szkole, ktora ci wybrali rodzice, i wyjechac z tego skansenu. Widzac jakie jest zycie, wiekszosc tak mysli. Problem jest w tym, ze mozliwosci realizacji mlodej osoby na Litvie i za granica sa nie do porownania. Chodzi o atrakcyjnosc panstwa, Polacy nie moga uatrakcyjnic je za Litvinow i tu jest problem!!! 🙂 Za granica, zdolna mlodziez, ciezko pracujaca, bez protekcji, z czasem osiagnie to co chce ( normalne pieniadze, uznanie otoczenia ), a u nas? Uczenie jez. angielskiego moze tylko przyspieszyc odplyw mlodziezy z Wilenszczyzny, to tak samo jak studja w Polsce. Lepiej ten czas poswiecic nauce o wlasnym kraju i jego historji ( Wilno, Wilenszczyzna ). Tyle o studjach i mlodziezy.
    Panowie, a do jakiej 1 klasy wyslac dziecko decyduja jednak rodzice. A tu jest wazne jaka jest rodzina!!! Nawet jesli zbudujemy palacy i bedziemy z dzieci robic genjuszy i tak nie zmusimy rodzicow do wysylania swoich pociech tam, gdzie my chcemy. To nie w naszych silach 🙂
    Przestanmy winic organizacje, robia co moga, ludzie tez sa nie z metalu, sami widzicie jaka jest sytuacja z Polakami na Litvie. Lepiej niech kazdy zrobi co moze od siebie, gdzie porozmawia, gdzie podpowie a moze i czas poswieci na cos. Wiecej zyczliwosci.

  33. tomasz mówi:

    Zgadzam się z postem andrzeja 25. Zresztą z innymi też. Po prostu nie ma jednej przyczyny takiego stanu rzeczy. Jest ich kilka. Dlatego nie ma co się obrażać na rzeczywistość lub (częściej) na tych którzy ją opisują, tylko spojrzeć prawdzie w oczy.

  34. No mówi:

    Mysl Kmicica z polonistyka na UB bardzo ciekawa jest, ale wtedy to juz polonistykom Narunca i Dawlewicza bedzie amen. Nie robcie lepiej tego.

  35. Student UW mówi:

    Astoria, wydawałby się człowiek obyty w świecie, oczytany z dużą
    wiedzą socjologiczno-polityczno-gospodarczą, a nie potrafi dokonać poprawnej analizy, wyciągnąć prawidłowych wniosków. Panie Astorio!, kryzys studiów polonistycznych w Wilnie nie jest objawem słabości Polaków na Litwie, a dowodem cherlawości litewskiej demokracji.My, młodzież z Wileńszczyzny zachowujemy się racjonalnie, mamy podobne marzenia jak rówieśnicy w Polsce, czy Niemczech, chcemy normalnie żyć, mieć rodziny, dzieci, wakacje nad ciepłym morzem, tylko niektórzy mogą mieć cechy Siłaczki, bo takie trzeba mieć, będąc polskim nauczycielem w kontakcie z litewskimi urzędami, prawem. Ten ciągły brak stabilizacji, szykany…Znam to, bo moja Mama jest nauczycielką w polskiej szkole i to ona błagała mnie kilka lat temu,żebym nie szedł na polonistykę w Wilnie , “wysłała” mnie na studia do Polski i za to jestem Jej wdzięczny, bo poznałem prawdziwy smak wolności i swobody.
    Panie Astorio!, proszę mi wierzyć,że jeśli LR wprowadziłoby demokratyczne standardy w życiu politycznym i społecznym, podobne jakie są np. w Kanadzie, polegające na tym,że państwowy urzędnik, nawet w małym miasteczku nad Oceanem Spokojnym ma obowiązek odpowiedzieć petentowi piszącemu lub zwracającemu się do niego po francusku w tym samym języku odpowiedzieć lub odpisać.
    Jeśli Litwa wprowadziłaby podobne prawo, to gwarantuję, panie Astorio, ze i na uniwersytecie w Szawlach 100% studentów brałoby kursy języka polskiego, a w Białymstoku powstałby Instytut Języka Litewskiego i nie brakowałoby chętnych do nauki i studiowania.

  36. Tomek z Warszawy mówi:

    Faktycznie, problem jest powazny. Trzeba szukać rozwiązania. Nie jestem pewien, czy jest nim tworzenie trzeciej katedry, mnożenie bytów. Wskazana by była jakaś pomoc z Polski – może na przykład ufundowanie dodtkowych polskich stypendiów dla osób chcących studiować polonistykę na Litwie (lub w trybie mieszanym – na Litwie i w Polsce). może warto o to powalczyć… porozmawiac z wladzami polskimi o takiej formie pomocy… Może też zaproponowanie polonistyki jako kierunku równoległego (drugiego) dla studentów innych kierunków? W Polsce bardzo wielu studentów uczy się na dwóch kierunkach równocześnie… To są przykłady możliwych kierunków działania i poszukiwań, choć wiem, że nie jest to proste.
    Myślę, że jest jeszcze jeden kierunek działania… pozycja języka polskiego i polonistyki to pochodna pozycji politycznej i gospodarczej Polski i polskiej społeczności. Może warto organizować na przykład wymianę studencką i szkoły letnie dla studentów miejscowych i tych z zagranicy: z Polski, z Zachodu, z Białorusi czy Łotwy…nie tylko Polaków. Uważam, że tym lepsza pozycja Polaków na Litwie, im więcej polskich i polsko-międzynarodowych inicjatyw jest w Wilnie realizowanych: kongresy polskich uczonych, lekarzy, rektorów polskich uczelni… Wtedy Polacy z Wilna poczują, że nie są zaściankiem ale blisko centrum…

  37. Kmicic mówi:

    To proste,filologia polska, pedagogika i np.prawo w Filii UB omija jedną z decydujących blokad – aspekt finansowy.. i myślę, że poza nagonką na polskość na poziomie państwowym, o możliwości finansowe polskich rodziców przede wszystkim chodzi.

  38. artantika mówi:

    Ja bardzo przepraszam , ale co w tym dziwnego ,że polska młodzież na Litwie nie chce studiować polonistyki? Jakie perspektywy pracy w zawodzie będą mieli jej absolwenci , skoro w myśl marcowej ustawy o oświacie , szkoły polskojęzyczne na Litwie będą stopniowo likwidowane? W takiej sytuacji tylko nieprawni optymiści lub romantycy mogą się zdecydować na takie studia. Brak chętnych na studia polonistyczne na Litwie to min. efekt nowej , dyskryminującej,litevskiej ustawy o oświacie.

  39. Aneta mówi:

    Po pierwsze, filologia, każda filologia jest trochę dziwnie postrzegana przez statystycznego obywatela, bo ludzie mylnie myślą, że jeśli człek zna język to studia filologiczne nie mają sensu. Błędne myślenie, ale na ten temat rozpisywać się nie będę. Po drugie, wydaje mi się, że 90-ileś procent ludzi wybiera taki kierunek, który wydaje im się opłacalny. Filologia polska jako cholernie opłacalna nigdy nie będzie postrzegana. Bo, i znowu stereotypowe myślenie, filolog po studiach to tylko może iść do szkoły.A w szkole dobrze nie zarobisz, bardziej prawdopodobne jest, że staniesz się o wiele bardziej nerwowy. Sama nie raz widziałam studentów polonistyki na praktykach. O jeju, aż żal się robi patrzeć jak oni próbują poradzić sobie z bandą nastolatków, których sonety Adasia nie bardzo urzekają.

    Do Astoria, ten cały konflikt polsko-litewski działa mi na nerwy. Politycy obrzucają się błotem i dolewają oliwy do ognia. Niczego mądrego z tego ni ma. Ah…

  40. Kmicic mówi:

    do antantika 27:
    Masz dużo racji na dzień dzisiejszy, trudno się młodzieży decydować w takiej atmosferze zastraszenia. Chociaż patrząc naprzód 4 lata, to jestem przekonany, że poloniści na LT (nie tylko na Wileńszczyznie) będą bardziej potrzebni od hobbystów- lituanistów.A i tak wszystko póżniej zdominuje chiński..

  41. Tomek z Warszawy mówi:

    Artantika: to tylko część prawdy. Bo skoro są w Polsce osoby studiujące lituanistykę czy hungarystykę… to dlaczego ma nie być nawet Litwinów na polonistyce…? Nie mówiąc o Polakach. Jest faktem, że skoro za studia się płaci ludzie wybierają to, co przynosi korzyść. czyli jest też faktem, że tym więcej osób wybierze polonistykę, im więcej potrzeba będzie nie tylko nauczycieli, ale np. tłumaczy dla obsługi polskiego biznesu na Litwie… w tym sensie popyt na polonistykę jest funkcją pozycji Polski i Polaków w regionie.
    Sama polonistyka nie jest aż tak bardzo masowa nawet w Polsce. I to może dodatkowy powód z jednej strony do starania się o pomoc z Polski (np. stypendia dla studentów), z drugiej zaś może trzeba przemyśleć koncepcję oferty dydaktycznej i zaoferować coś bardziej atrakcyjnego – też dla studentów innych kierunków jako kierunek dodatkowy. Na przykład studia dla tłumaczy z różnych dziedzin (tzw. lingwistyka stosowana), a może studia porównawcze polonistyczno-lituanistyczne, lub połączenie polonistyki ze studiami nad kulturą, historią czy geografią Litwy i Polski (coś w sam raz dla przewodników wycieczek)…

  42. Tomek z Warszawy mówi:

    Czyli innymi słowy – może oferta polonistyki powinna ulec pewnemu “unowocześnieniu” i być ustawiona bardziej pod potrzeby rynku edukacyjnego i rynku pracy. Nie chcę się wymądrzać, nie wiem, ale po prostu może trzeba pomyśleć co można zrobić, by oferta polonistyki stała się bardziej atrakcyjna i przyciągała ludzi. W polskich uczelniach też pracuje się z lepszym lub gorszym efektem nad nowymi pomysłami dla kierunków, specjalności, dla studiów interdyscyplinarnych…

  43. Kmicic mówi:

    Wybacz Tomku z W-wy (29), ale piszesz z innego świata.Widać ,że nie jesteś zorientowany w polsko-litewskich realiach. Mamy tu do czynienia z XIX wiecznym bojem o zachowanie polskości przez polskich autochtonów , o ich godność i brak zgody na upodlenie.Bardziej przypomina to walkę z prusactwem , caratem czy sowietami niż współczesną Europę.
    Poczytaj sobie powyższe posty i pod innymi artykułami.
    Też w to nie wierzyłem dopóki nie przekonałem się na własne oczy ,że rzeczywistość przerasta najbardziej czarne wyobrażenia. Gdyby Polacy na LT mieli temperament Katalończyków, Węgrów czy chociażby Koroniarzy , to już dawno doszło by tu do wybuchu masowych protestów.

  44. pani mówi:

    >43. Kmicic: “…Gdyby Polacy na LT mieli temperament Katalończyków, Węgrów czy chociażby Koroniarzy , to już dawno doszło by tu do wybuchu masowych protestów…” – Kmicicu, jak znasz zycie – gdy wyjezdzaja z tego kraju to i temperament maja!

  45. Zwykla prawda mówi:

    Kmicic klamie.
    Zemie te sa etniczne Litewskie zemie. GRANICA Litwy zawszse byla w okregu Balstoge (Bialystok)- zobacz mapy MAGNUM DUCATUM LITHUANIAE, w Vilnius tutai nigdy nie bylo nic takiego jak “polskich autochtonow”. Wieksosc “polakow” to spolonizowane litwiny i bialorusiny. W roku 1920 Vilnius zostal zokupowany prez Polska brutalnie, oszustwem i zlamaniem umowy w Suvalkai. Suvalkai, Punskas sa Litewskie zemie etniczne. Kurier W tylko klamie i jest rakcijna organizacja skierowana przeciwko panstwa Litewskiego. Sily polityczne Polski finansuja shovinistow zeby oderwacz Vilnius od Litwy. Kmicic jest klamca, polacy maja wszyscy i te same prawa jak i inne mneijszosci, Polskie TV, polskie szkoly – ponad 100 szkol!, polskie dzienniki, radio, Karta Polaka, polskiego przestawiciela w parlamience EU, polskie organizacje, i tak dalej.

  46. Kmicic mówi:

    do Pani 44:
    To żadne wytłumaczenie, Wileńszczyna to ich kraj i jak o niego będa walczyli tak żyć tu będa przez pokolenia.Nikt za darmo nic im nie da, trzeba prawdziwej odwagi, poświęcenia i determinacji. Polacy z Korony, Katalończycy i inne nacje jakoś sobie poradziły i żyje im się nienajgorzej.
    Nie ma tu żadnych tłumaczeń..

  47. pani mówi:

    Oj, Kmicicu! Tu sa grunty na ktorych zimno bo lod pod nimi jeszcze zalega. Poczytaj co pisze petent o Zwykla prawda, Sierpień 26, 2011 at 00:54 – . Tu mamuty jeszcze chodza jako autochtony. Zkad tu Ci przy epoce wsiaz lodowatej katalonski lub koronski temperament sie odnajdzie? To Polacy i tak juz sa posunieci i bystrzy – oni nie odwolujasie do epoki lodowcowej. azwykla prawda tu jest taka – wszystkie niedogodnosci stwarzane dla obywateli przez wladz[c]e nie po to by kmicic lub inni macili i podburzali a po to by tym wldz[c]om daniny skladano …

  48. dobrze mówi:

    na samej polonistyce w malym dosc hermetycznym spoleczenstwie daleko nie zajedziemy. Trzeba polonistom dawac i druga specjalnosc (jezyki obce, historia, ekonomia, prawo, zarzadzanie….
    Studia musza byc mocnym ogniwem zycia spoleczenstwa, ale przygotowanie najwyzszej klasy rzemieslnikow powinno dominowac

  49. ben mówi:

    Do Aneta:
    Oczywiście, że po polonistycznych studiach, podobnie jak po prawie, można kontynuować dalsze studia na wielu kierunkach, które pozwolą na znalezienie dobrej posady. Niekoniecznie w RL.
    Tak od siebie. Nie zgodzę się z większością tez proponowanych tu pod artykułem, jakoby było to oznaką “wewnętrznego kryzysu polskiej społeczności na Litwie, która jest niezdolna zachęcić nawet własną młodzież do wiązania życia zawodowego z polskim szkolnictwem” czy oznaką niżu demograficznego, tudzież słabej jakości kształcenia (tego akurat do końca nie wiem, nie wyczytałem tu pod artykułem żadnej opinii studenta, który ukończył tam studia). Czy konieczne byłoby zatem uatrakcyjnianie poprzez łaczenie, jak to proponuje Andrzej? Być może.

    W pierwszym przypadku kontrargument jest prosty. Z tego co wiem, znalezienie pracy na etacie polonisty w polskich szkołch na terenie RL nie jest łatwe (stąd zresztą i 8 przewidywanych miejsc), ponieważ jeszcze przez wiele lat etaty będą obsadzone. A studiowanie w imię “wyższych racji” może być i owszem, brane pod uwagę, ale gdy się jest “bogatym z domu” lub niezależnym finansowo na tyle, by pozwolić sobie na “pięcioletni urlop”. Póki co młodzież polska w RL, jak wielu tu pisało na forum, nie jest zbyt bogata z domu, więc chce poprawy jakości swego życia, studiując to, co w przyszłości zaowocuje dobrze płatną posadą. W RP jest podobnie. Niż demograficzny także nie ma tu nic do rzeczy.
    Dlatego przyznałem rację osobom, które do sprawy podeszły jednoznacznie w swoich postach (17 i 24). Bez dorabiania ideologii.
    Do 40:
    Sugerujesz, że młodzież polska w RL jest “tchórzem podszyta” i dlatego nie wybiera tego typu studiow? Daj spokój!

  50. Zwykla prawda mówi:

    Kmicic zapamietal ze Vilnius jest mezynarodowym miastem, to wieczna stolica Litwy, jezyk panstwowy jest Litewski. Prawdziwych polakow jest malo, ale oni chca zrobic ten kraj polskim i klamia, atakuje Litwe. Tu nigdy nie bede Polska, patrz na historije – co Polska gwaltowne okupowala, wszystko bylo zwrocono do tych narodow. Pan Bog na to nie pozwole aby spolonizowac Litewskie tereny. Ten ochidny plan nie uda sie bo jest zbudowany na klamstwie. Polacy, popatrzcie na mapy Wielkiego Ksiestwa Litewskiego, NA GRANICE, ten fakt ze przibyli ile tysienci polakow na Litwe nie robi tych terenow polskimi. Jest to historyczne ziemi Litewskie. Polacy na Litwie maja wszystkie prawa na uchowanie swojej polskosci, maja radio i TV, ponad 100 polskich szkol!, polskie dzienniki, polskie organizacje, moga rozmawicz i spiewacz po polsku ile chca, maja reprezentanta polskej spolecznosci w EU, w samozondach, Karty Polaka, Instytut Polski, i tak dalej. ALE PROSZE BARDZO, TO JEST LITWA I PANSTWOWY JEZYK JEST LITEWSKI. Pytanie jest takie: kto kogo diskriminuje? NIE DLA TEGO LITWINI ODWALCZYLI NEPODLEGLOSC OD ROSJI I RUSIFIKACJI ZEBY PRZYSZLI POLACY I ZACZELI POLONIZACJE. Like it or leave it!

  51. Tomek z Warszawy mówi:

    1. Kmicic: wydaje mi się, że znam realia Wileńszczyzny dość dobrze (choc oczywiście w pewnych kwestiach mogę się mylić).
    Nie wydaje mi się, że napisałem coś niezgodnego z prawdą. Uważam po prostu, że trzeba szukać nowatorskich rozwiązań jeśli chodzi o edukację. Na przykład uważam, ze potrzebna jest filia polskiej uczelni, ale bardzo silnej polskiej uczelni. stąd miałem wątpliwości czy wybór białostockiej jest najlepszy, choć lepsze to niż nic. W Rydze działa filia jednej z najlepszych szwedzkich szkół wyższych ze Sztokholmu…I do niej idą najlepsi absolwenci najlepszych gimnazjów…
    2.Zwykła Prawda: i tu zasadnicza między nami różnica: otóż historyczna Litwa zawsze była wieloetniczna i wielojęzykowa. Trochę jak Szwajcaria. Myślę, ze Szwajcaria i Finlandia sa tu dobrymi przykładami…i wzorami dla Litwy. czy mówiący po francusku Szwajcar z Genewy jest gorszym Szwajcarem od mówiącego po niemiecku z Zurychu?

  52. Tomek z Warszawy mówi:

    Ps. dodam, że oczywiście mimo pewnych uwag bardzo popieram funkcjonowanie filii UwB w Wilnie i uważam, że zasługuje na poparcie. Natomiast sądzę, ze nie jest dobrą chyba ideą uruchamianie jeszcze jednej katedry polonistyki. Lepiej wspomóc to, co jest i szukać nowatorskich rozwiązań.

  53. robert mówi:

    O właśnie post 50 zwykła prawda – ma czelność nie tylko zrabować i przywłaszczyć Lietuvisom narodkowi powstałemu raptem 100 lat temu całą głównie polską lub polsko – białoruską historię Wielkiego Księstwa Litewskiego ( czynnik bałtyjski zawsze był nieliczny, najbardziej barbarzyński i po XIV góra połowie XV w. wieku niewiele wnoszący ) ale jeszcze powołać sie na Boga. JESTEŚCIE TYLKO PASERAMI którzy jakimś cudem wciąż trzymaja łup wydarty sąsiadowi przez sowieckiego bandytę. Bandyta padł ale paser drze gębę, ze to on jest prawowitym właścicielem na zasadzie rabusia który chcąc odwrócić uwagę od siebie krzyczy “łapaj złodzieja”. Właściciel ( Polska ) odżałował już stratę, ale paser zamiast siedzieć cicho i kontentować się łupem na wszelkie sposoby zaczął przypominać kto tu jest prawowitym panem a kto przybłędą. Polacy właśnie przetrawiają fakt że w zasadzie nic a nic prócz własnej woli nie zabroni im odebrać co zawsze do nich należało. Proces potrwa jeszcze czas jakiś, ale później podziękujemy gościom ze Żmudzi za odwiedziny bo trochę zbyt długo się zasiedzieli i przestali szanować gospodarzy.

  54. Kmicic mówi:

    do Tomek z Warszawy 51-52:
    Oczywiście ,że dla LT najlepszy byłby wariant zbliżony do Szwajcarskiego,uznano by wtedy realia i uniknięto wielu konfliktów,które niszczą to państwo..W pełni się z Tobą zgadzam z jednym ale.Oferta studiowania polonistyki w filii UB jest o wiele tańsza i to przede wszystkim przemawia za błyskawicznym jej uruchomieniem.
    Też zawsze popierałem przyjście na LT najlepszych polskich uczelni i naprawdę nie wiem dlaczego ich tu jeszcze nie ma.Przecież studiować tu mogą nie tylko antypolsko chowani litewscy studenci.Polska (jakby na to nie patrzeć) staje się coraz bardziej znaczącym państwem i rynkiem w Europie i przed polonistyką otwierają się zupełnie nowe horyzonty.

  55. ben mówi:

    Do 53:
    Spokojniej,
    Po co te wyzwiska “sowiecki bandyta” “jesteście tylko paserami” oraz zapowiedzi że “później podziękujemy gościom ze Żmudzi za odwiedziny bo trochę zbyt długo się zasiedzieli i przestali szanować gospodarzy”.
    Doładowuje cię to? Silniejszy się robisz? 🙂
    Jeżeli jesteś taki chojrak, to idź i walcz z całym swiatem. Póki co bądź łaskaw pisać za siebie.

  56. Zwykla prawda 2>53 mówi:

    piekna hitlerowska mowa, Litwy nie bylo, s kad wzielo sie ta nazwa, na tym terenie mieszkali tylko Polacy i Rosjanie, zadnych Litwinow tutaj nie bylo. Sa tylko dwa panstwa – Polska i Rosja, a kiedy Polska zwalczi Rosje, kazdy bendzie rozmawil na jezyku Boga – po polsku. Jakie to Litwini, to Marsiani, i nie da Polakam normalnie zyc, zrobili jaka to Litwe, nic nie slyszalem, co to takie Litwa, my tylko Polska wiemy. A, Ukraina to tez Polska, zaras cala Europa bendzie spiewac po Polsku. Spoko, dzieki Bogu takie jak ty nie sa u wladzi. Zobacz, kto wie, moze byc Litwiny razem z Ukraincami zdeciduja rozebrac Polska, i wtedy bedzie rozmawial po “kocholsku”. Poczekaj, myslisz ze Niemcy zostawie swoi ziemia Polsce? zalostny “stratega”, najpierw treba sobie wyjasnic co to jest Zmudzi 🙂

  57. Zwykla prawda 2>55 mówi:

    Dzieki, ben:)

  58. Bodek mówi:

    56: Litwini owszem byli, w odróżnieniu od współczesnych LitVinów, których nie było. Jedni maja się do drugich jak kultura do kultury fizycznej.

  59. ben mówi:

    Do zwykła prawda:
    Nie wiem za co mi dziękujesz. Wcale nie stanąłem w obronie twoich racji, tylko w obronie poziomu tego forum.

  60. Kmicic mówi:

    Do Robert 53:
    Myślę,że nikt w Polsce (poza wyjątkami)nie myślałby o przejmowaniu Wileńszczyzny , gdyby nie nienawiść litewskiego państwa i społeczeństwa do Polaków na LT i ich dyskryminacja.Samym Wilniukom też nie za chętno do rozwydrzonej i krzykliwej Polski. Woleli by tu pozostać w ciszy , w wileńskim spokoju i wdzięku codziennego , kresowego życia. Trzebna walczyć o prawa dla ludności Wileńszczyzny.
    Ps.
    Rozumiem ,że bezkarnym dotąd Lt chcesz uprzytomnić ,że ich drakońskie, antypolskie postępowania mogą zachwiać ich państewskim, co w praktyce już ma miejsce..Cóż, antypolonizm jest prorosyjski, a wpływy Moskwy są tutaj widoczne gołym okiem..

  61. von Judenstein mówi:

    @ robert 13:26
    Siedzisz w mojej głowie?

    @ ben 14:04
    wyzwiska „sowiecki bandyta” „jesteście tylko paserami” oraz zapowiedzi że „później podziękujemy gościom ze Żmudzi za odwiedziny bo trochę zbyt długo się zasiedzieli i przestali szanować gospodarzy”.

    Czy każdemu kto powie oczywistą prawdę: “wczoraj była ładna pogoda”,lub “Niemcy w 1939 nas napadli” też napiszesz:”Jeżeli jesteś taki chojrak, to idź i walcz z całym swiatem.”?
    Prawdziwe jest określenie “sowiecki bandyta”,”jesteście tylko paserami”? czy nie? Jeśli TAK to dlaczego mamy,tw. zdaniem,takich określeń nie używać? bo to są “wyzwiska”? moim zd. to nie są wyzwiska lecz dokładne określenia zgodne z prawdą.

  62. von Judenstein mówi:

    @ ben
    “Dzieki, ben:)” 15:10 Zwykła….

    No i jak tam,ben? Zadowolony z pocałunku śmierci? I z tego bełkotu Zwykłej prawdy?

  63. Budzik mówi:

    Zwykła prawda

    Na Twoim miejscu Panie Kolego nie martwiłbym się ewentualną polonizacją. Jakoś nie dostrzegam potencjalnych “polonizatorów” tupiących w miejscu z niecierpliwości aby się osiedli na Litwie i szerzyć kulturę, oświatę itd. Bądź spokojny i nie martw się o swój naród i swoją ojczyznę.

    Myślę, że Polacy obecnie są bardziej zainteresowani reslawizacją wschodnioniemieckich landów, w szczególności Meklemburgii POmorza Przedniego. W niektórych gminach odsetek ludności polskiej zaledwie po kilkunastu latach migracji sięga nawet 20%:)

  64. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria:

    “I to chyba najlepiej ilustruje wewnętrzny kryzys polskiej społeczności na Litwie, która jest niezdolna zachęcić nawet własną młodzież do wiązania życia zawodowego z polskim szkolnictwem.”

    Nagonka na Polaków i polskie szkolnictwo twoim zdaniem nie ma tu nic do rzeczy???

    “To, dlaczego młodzi – nadzieja całej polskiej społeczności na przetrwanie – stadnie uciekają od polskości, jest pytaniem najważniejszym, na które, niestety, nie szukają odpowiedzi Macierz Szkolna, AWPL, ta gazeta i bojownicy koronni typu Kmicica.”

    Jeśli nie studiowanie polonistyki to uciekanie od polskości to obawiam się, że większość Polaków w Polce od niej ucieka 😉 o możliwych przyczynach braku zainteresowania polonistyką pisało już na tym forum kilka osób i myślę, że polskie organizacje mają świadomość dlaczego tak się dzieje i nie trzeba powoływać żadnego zespołu ekspertów. W dzisiejszych czasach względy ekonomiczne przeważają a perspektywy polskich szkół na Litwie biorąc pod uwagę politykę państwa, nie są zbyt ciekawe więc i zawód polonisty nie wydaje się atrakcyjny.

  65. pruss mówi:

    do zwykla prawda 53:kiepsko z polskim a z historia szczegolnie.Poniewaz niektore rzeczy dopiero teraz sa odtajniane powiem tylko tyle,ze gdyby IIRP nie miala bzdetnego testamentu Pilsudzkiego to watpie abys sie urodzil lietuvasem.

  66. aniol mówi:

    wszyscy maja po czesci RACJE! POLAKOW Z WILENCZSZCZYZNY CZEKA SAMOUNICESTWIENIE? Czy dobrze wnioskuje z analizy tekstow? POlacy sobie winni?

  67. Tutejszy. mówi:

    Bardzo dużo niesłusznych zarzutów Polakom z Wileńszczyzny o “braku patriotyzmu i poświęcenia się”, a sprawa prosta. Polonistów już jest nadprodukcja. Więc młodzież kształci się na inne zawody. I słusznie, bo Polacy muszą znacznie aktywniej zaistnieć w dospodarce Litwy, a nie tylko w oświacie.

  68. robert mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  69. Przypadkowy mówi:

    Wszystko zależy od tego, jak będzie rozwijała się gospodarka.Im większa różnica poziomu gospodarek, tym więcej możliwości na utrzymanie polskości. Litwini czują się zagrożeni,ponieważ podswiadomie czują, że ich państwo, de facto, fikcja bez przyszłości, a to aktywizuje działalność agentury obcych państw, kierujących swoje wysiłki w kierunku prowokacji antypolskiej polityki. LietuviSSkość rośnie na podstawie antypolskości i stare demony potrzebne nie tylko obcej agenturze, ale także i dla polityków litewskich, zręcznie wykorzystujących antypolską kartę dla zboczenia ludności z torów myślenia gospodarczymi i socjalnymi kategoriami na tory nacjonalistyczne. Lietuvisy zrozumieli, jeśli teraz nie potrafią zniszczyć system oświaty i rozpocząć niepohamowaną lituanizację, za kilka lat będzie za późno: lietuvisy wyjeżdżają, w gospodarce sukcesów nie ma,więc trzeba zdążyć uporządkować system przemiału mniejszości na lietuvisów. Dlatego dobre są każde kłamstwa, każde teorie. Podrastające pokolenia już patrzą na sprawe z absolutnym przekonaniem, że Polacy tu są przybyszami,świadczą o tym kolejne wypociny kolejnych lietuviSSkich gości forum. Przestępcza bierność kolejnych ekip rządzących w RP doprowadziła do poczucia bezkarności i obłędnego przekonania w swoich szowinistycznych racjach kolejnych lietuvisów. Cała machina lietuviSSkiego państewka pracuje kontra Polakom, kagebowska solidarność z białoruskimi towarzyszami, cicho podtrzymywana przez byłych gospodarzy państewka stworzyła atmosferę, ciężką do zniesienia. Polacy, borykający się na codzień z ekonomicznymi i socjalnymi problemami, na domiar muszą stawić czoła atakom oszołomstwa lietuviSSkiego. Nie jest to łatwe i rozliczone, że się poddamy,nadal pięknie gadając i analizując sytuację. Amen

  70. wioskowy mówi:

    do robert 53

    i to jest PRAWDA

  71. ben mówi:

    Do von Judenstein:
    Wiem, ze masz kłopoty z czytaniem, ale że i ze wzrokiem… 🙂
    Vide post 59.
    Swoją drogą znudziłeś mnie tym nagabywaniem. 🙂
    Chcesz dyskutować, dyskutuj. Moja wypowiedź na ww. temat w poście 49. 🙂

  72. Kmicic mówi:

    do przypadkowy 69:
    Masz rację. I jedno dodam, nie można pozwolić na degradację polskiego narodu na LT i jego zlitewszczenie.Z wielu względów..

  73. von Judenstein mówi:

    @ ben
    “Wiem, ze masz kłopoty z czytaniem, ale że i ze wzrokiem…”
    Moje posty,jak wiesz,wchodzą różnie,chyba Admin je przetrzymuje.Tego 59 nie było kiedy…

    “Swoją drogą znudziłeś mnie tym nagabywaniem.”
    Nagabywanie? To jak nazwiesz to co robi tomasz względem kmicica? To jest dopiero nagabywanie!a może nawet molestowanie?

    Jak temat nudny to w dyskusję nie wchodzę.Poczekam na coś ciekawszego.

  74. Astoria mówi:

    @ Student UW:

    Celna analiza. Trzeba być Siłaczką, jak Pana mama, żeby uczyć w atmosferze ciągłego braku stabilizacji i szykan, jak to ma miejsce w wielu polskich szkołach na Litwie. To dla mnie oczywisty fakt i nie jest on przedmiotem mojej analizy. Mnie interesuje szersza perspektywa: jak w sytuacji opisanej przez Pana zagwarantować przetrwanie i sukces polskiej mniejszości?

    Polskie organizacje – takie jak AWPL, ZPL, Macierz Szkolna i ta gazeta, z bratnią pomocą RP i polskich narodowców typu Kmicica – koncentrują się głównie na walce z antypolskim państwem litewskim i jego instytucjami, które ograniczają prawa polskiej mniejszości. Niestety, z mizernym rezultatem. Od podpisania Traktatu polsko-litewskiego sytuacja polskiej mniejszości nie poprawiła się na jotę, przeciwnie, systematycznie się pogarsza i nic nie wskazuje na to, by uległo to zmianie przy tym i przyszłym parlamencie, rządzie i prezydencie. W tej sytuacji należy zapytać, czy ta strategia, jakkolwiek moralnie słuszna, ma realistyczną szansę powodzenia. Moim zdaniem, nie ma i będzie prowadzić do postępującej dezintegracji polskiej społeczności. W tym sensie, w sensie braku skutecznej strategii, jest to wewnętrzny problem polskiej mniejszości na Litwie.

    Pana przypadek jest dobrą ilustracją moich obaw. Pan wyjechał z Litwy lub – jak sam Pan to sugeruje – uciekł za namową mamy, by w Polsce poznać prawdziwy smak wolności i swobody. Nie oceniam Pana prywatnych wyborów, do których, rzecz jasna, ma Pan wyłączne prawo, ale z perspektywy polskiej mniejszości, jeśli Pan pozostanie w Polsce, to mniejszość polska straci jednego inteligenta. Jeśli Pan wróci, to odzyska, przy czym już to, że Pan studiuje polonistyke w Polsce, jest stratą dla polonistyki na Litwie, która nie przetrwa.

    Spekuluje Pan, że gdyby Litwa wprowadziła demokratyczne standardy w życiu politycznym i społecznym, podobne do tych, jakie są np. w Kanadzie, to na Uniwersytecie Szewelskim 100% studentów brałoby kursy języka polskiego. Po pierwsze, szkoda, że zamiast Kanady od strony Pacyfiku nie mówi Pan o Kanadzie od strony Atlantyku, gdzie leży francuskojęzyczna prowincja Quebec. Nacjonalistyczny Quebec bardzo przypomina nacjonalistyczną Litwę. Francuski jest tam przymusowym językiem oficjalnym. Urzędy mogą się posługiwać wyłącznie francuskim. W szkołach uczenie francuskiego jako ojczystego jest obowiązkowe dla wszystkich. Szyldy muszą być w języku francuskim, a mogą być dwujęzyczne, gdy francuski wizualnie dominuje, etc.

    Przyjmuję, że Pan, oczywiście, przerysowuje w swojej spekulacji, mówiąc, że 100% studentów byłoby zainteresowanych polskim, gdyby Litwa była przychylniejsza polskiej mniejszości. To ja też pospekuluję, ale z odwrotną konkluzją. Gdyby Litwa wywiązała się z ducha Traktatu 17 lat temu, to polska mniejszość na Litwie przypominałaby dzisiaj polską mniejszość na Łotwie – w większości zasymilowaną i zadowoloną. Paradoksalnie, to właśnie prześladowanie ze strony państwa litewskiego wyhodowało takich aktywistów jak Tomaszewski, Tarasiewicz czy Kmicic. Jaką rację bytu miałaby AWPL, gdyby nie broniła Polaków przed dyskryminacją ze strony Litwy? Kto by na nią głosował, gdy ta partia jako rządząca w polskich rejonach bardzo słabo się sprawdza? O czym pisałby “Kurier”, który 3/4 tekstów poświęca konfliktowi litewsko-polskiemu? O świętach religijnych i folklorze? Ilu miałby wtedy czytelników, zważywszy, że jako gazeta walcząca ma zaledwie 3,5 tys. w weekendy? I czym by się zajmował Kmicic, gdyby jego tabelki porównawcze były bezużyteczne?

    Polska mniejszość na Litwie pozostaje od lat immanentnie słaba. Starsze pokolenie jest w większości niezainteresowane kulturą polską, lecz preferuje kulturę rosyjską i litewską. Przeszło połowa polskich rodziców rezygnuje z posyłania dzieci do szkół polskich i ten trend się pogłębia. Młode pokolenie Polaków po szkołach litewskich, to zasadniczo Litwini o polskich korzeniach. Młode pokolenie po szkołach polskich jest jeszcze mniej zainteresowane polityką etniczną, kulturą i językiem polskim od swoich rodziców, preferując własne środowisko kulturowe i jego specyficzny język. Ilu prestiżowych i wpływowych twórców kultury polskiej wydała z siebie polska mniejszość, w tym polskie szkoły, w ostatnich 20 latach? O ile wiem, zero. Polska mniejszość wydała sporo polityków i dziennikarzy, którzy jadą na koniu konfliktu litewsko-polskiego. Bez tego konia większość z nich nie miałaby na czym jechać.

  75. qrw mówi:

    do kmicica : czy Pan moge dogadac sie z Polakami Wilenszczyzny w sklepach, na ulicach ? Tutejszy gada w swym russko-bialorussko-polsko-litewskim gwaru, malo podobnym na prawdziwy jezyk polski. To znormowac ten gwar tutejszow do jezyka tutejszow nie bylo by prawdom ?

  76. ben mówi:

    Do von Judenstein 73:
    Więc sobie ich “molestuj”, ale dlaczego mnie? Ja nie mam takich “ciągotek” względem ciebie. 🙂
    A temat jak każdy inny. 🙂

  77. ben mówi:

    Do astoria 74:
    Ciekawe uwagi w ostatnim akapicie.
    Napisałeś:
    “Ilu prestiżowych i wpływowych twórców kultury polskiej wydała z siebie polska mniejszość, w tym polskie szkoły, w ostatnich 20 latach?”
    Może porozmawiamy jednak o tym za kolejne 20 lat, ponieważ trudno pisać tu o osiągnięciach ludzi, którzy pobierali nauki w poprzednim systemie.
    Podobnie rzecz się ma i z twórcami w RP urodzonymi po 1980 r. (Z prozaików jedynie Dorota Masłowska (1983), ale niekoniecznie jej tworczość należy nazwać wybitną, z poetów – może Jacek Dehnel (1980), ale i on zasłynął raczej jako prozaik), wśród pianistów – Rafał Blechacz (1985). Kogoś pominąłem? Acha, celebrytow nie biorę pod uwagę.(Chyba ze masz zupełnie coś innego na myśli, pisząc: “prestiżowych i wpływowych twórców kultury polskiej”?)
    Zatem jak na tak liczny naród – troje.
    Mam też do Ciebie pytanie: Ilu wybitnych twórców kultury polskiej wydała Polonia amerykańska w ostatnich dwudziestu latach?

  78. Astoria mówi:

    @ ben:

    Może nieściśle się wyraziłem. Nie chodziło mi o noblistów ur. po roku 80., ale o jakichkolwiek zawodowych twórców, prozaików, poetów, dramatopisarzy, tekściarzy, twórców kina, artystów, etc., wywodzących się z polskiej mniejszości i w niej podtrzymujących polską kulturę, w tym język, którzy tworzyli w oknie 20-lecia niepodległej Litwy. Może tacy są, a ja ich nie znam. Wiem, że powstała książka “Robczik” w specyficznym języku młodzieży wileńskiej i film po rosyjsku. Są też poeci, publikujący w internecie.

    Chciałem uniknąć porównania z Polską, bo Polacy na Litwie są zbyt małą społecznością, by takie porównanie miało sens.

    Polonia amerykańska (mówiąca po polsku, ta postsolidarnościowa), to całkiem inna para kaloszy. To emigranci nie nastawieni na przetrwanie kulturowe, ale otwarci na asymilację. Tu nie ma polskiego szkolnictwa, prócz szkółek parafialnych, uczących pisać i czytać. Drugie pokolenie, nawet jeśli mówi jako tako po polsku, jest zamerykanizowane i polska kultura go raczej już w ogóle nie interesuje.

    Pierwsze pokolenie ma lub miało tu z kilkudziesięciu mniej lub bardziej znanych twórców, urodzonych w Polsce, którzy na starość często wracają do kraju. Kilkunastu zaczepiło się w Hollywood, jak Janusz Kamiński. Było wielu muzyków, jak Makowicz, Dudziak. Pisał i wystawiał tu sztuki Janusz Głowacki, ale po angielsku. Ci ludzie działali na rynku amerykańskim, a nie dla polskiego środowiska.

    Polskie życie w Nowym Jorku jest nadal bardzo bogate, ale dotyczy wyłącznie pierwszego, starzejącego się pokolenia i wymrze razem z nim. Nowych emigrantów z Polski tu już nie przybywa. To pierwsze pokolenie jest ściśle związane z Polską poprzez telewizję, internet, księgarnie i biblioteki z bieżącymi książkami z Polski. W kioskach na Greenponcie jest cały zestaw bieżącej prasy z Polski. Prócz tego są tu 3 gazety lokalne, a największa, “Nowy Dziennik” ma nakład 30 tys. w weekendy, dla około 66 tys. Polaków w Nowym Jorku. Ale “Nowy Dziennik” już jest w procesie postępującego kryzysu, spada nakład, ilość reklam, drugie pokolenie w ogóle go nie czyta. Próba wydania gazety po angielsku dla drugiego pokolenia się nie powiodła.

    Może takie porównanie Polaków na Litwie z Polakami w Nowym Jorku jest na miejscu. Młode pokolenia w obu społecznościach odchodzą od polskości, przy czym nowojorskie znacznie szybciej od litewskiego. Starsze pokolenie na Litwie chciałoby zachowania polskości, ale zasadniczo nie jest zainteresowane jej kultywowaniem (poza posyłaniem dzieci i wnuków do polskich szkół). Starsze pokolenie w Nowym Jorku bardzo czynnie uczestniczy w polskim życiu, ale nie jest nastawione na jego przetrwanie.

  79. Tomek z Warszawy mówi:

    W przypadku Polaków na Wileńszczyźnie na pewno ważnym czynnikiem jest fakt, że duża część elit polskich z tych ziem wyjechała – częściowo lub całkowicie. Oczywiście największe znaczenie miał odpływ zaraz po wojnie. To na bazie tych przecież elit powstały w znacznym stopniu polskie ośrodki naukowe w Toruniu czy Gdańsku…Jak chociażby moja rodzinka ze strony Mamy… Ale też lata 80-te i 90-te nie były tu bez znaczenia. Wtedy – mam wrażenie – wyłoniło się liczne pokolenie nowej wileńskiej inteligencji polskiego pochodzenia – i cóż, znów wielu wyjechało… wiele bardzo ciekawych osób (Maria Krupowies, Alicja Rybałko, ale i wielu przedstawicieli “zwyklej” inteligencji technicznej…) Zastanawiam się, co będzie dalej. Mimo wszystko staram się być umiarkowanym optymistą, nie sądzę, by społecznosć polska na Litwie miała zaniknąć. Ale też sądzę, że szukać trzeba nowych środków i sposobów – w tym działań promujących Polskość ze strony państwa polskiego. By przeciętny mieszkaniec Wileńszczyzny czuł, że dobra znajomość polskiego i polskie korzenie są jego atutem – na przykład w staraniach o dobrą posadę, zatrudnienie. A więc polskie inwestycje, aktywna obecność pierwszoligowych polskich ośrodków naukowych na Litwie. Czasem myślę, że to w Wilnie we współpracy z polskimi organizacjami, ale też i z Litwinami, ale w pierwszej kolejności z Polakami- we organizować się powinno zjazdy polskich naukowców, polskie kongresy naukowe, literackie, biznesowe, kulturalne… może o to powinni Polacy z Litwy walczyć w rozmowach z Warszawą? jeśli w Wilnie będą się odbywały polskie powazne imprezy naukowe, artystczne- pewnie i tutejsi Polacy poczują się mocniej…
    Dla mnie przykładem dla Polaków na Litwie są Szwedzi w Finlandii, Też jest ich tam około 7%, ale wywalczyli sobie bardzo silna pozycję w życiu politycznym, kulturalnym, naukowym, akademickim…mają teatr. partię polityczną, dwie dobre uczelnie, prasę, dwujęzyczne nazwy ulic…I wykorzystują znakomicie kontakty ze Szwecją dla umocnienia swojej pozycji.

  80. Tomek z Warszawy mówi:

    Tylko, dodajmy, że Szwedzi w Finlandii byli zawsze raczej elitą…

  81. Kmicic mówi:

    do Tomek z W-wy 79.
    Polacy na Litwie również i to nie raczej.
    I byli by nadal ścisłą elitą,gdyby oddano im ziemię (najdroższą )po ojcach i dziadach.

  82. pani mówi:

    mozna wrzucic do wyszukiwarki kw haslo maj nad wilia. o poetach

  83. ben mówi:

    Do Astoria:
    Dzięki za wyjaśnienie.
    Mnie też nie chodziło o noblistów.
    Chodziło mi jedynie o pewne “proporcje” i “możliwości” młodego pokolenia Polaków z RL. 🙂
    Stąd “polski” przykład. Podobnie rzecz dotyczyła pytania, które ci zadałem.
    Twórca (chyba że zaistnieje moda na twórczość tzw. zaangażowaną), “nie ma nacji”. Istnieje on i jego dzieło, bez względu na to, w jaki sposób i czy ktokolwiek, będzie później interpretował jego dzieło, próbując “przykroić” i twórcę i samo dzieło do konkretnej ideologii. Przykładów można tu podać bez liku.
    Wiem natomiast jedno i tu posłużę się filmem, który podałeś jako przykład. Właśnie! Ten film daleki jest od treści, które ktoś mógłby tu wykorzystać dla da dam, SPRAWY, a jest określoną wizją społeczeństwa, które tworzy nową tożsamość kulturową, na własny użytek, bez oglądania się na korzenie. Bohaterów filmu nie obchodzi tradycja. Oni tworzą NOWĄ. Podobnie rzecz się ma z wyznacznikami, dzięki którym mogą rzeczywistość pojąć, odnaleźć się w niej i przeżyć swoje “pięć minut”.
    Sumując: Nie bardzo wiem, czego szukasz. Jeżeli odpowiedzi na pytanie: “Czy pośród obywateli RL pochodzenia polskiego pojawią się i inni artyści?”, odpowiem, zapewne tak. Ich się nie “produkuje” w szkołach (litewskich, polskich, amerykańskich itd.) Albo się rodzą, albo nie. Jeżeli natomiast szukasz tzw. “polskiej elity” w RL, to przy okazji zadaj sobie pytanie, w jaki spossób oceniasz tzw. “elyty” w RP, czy choćby te w USA? Obawiam się, że podobnie jak większość forumowiczów szukasz jakiejś wyimaginowanej, znanej z opowieści, książek, czasopism, której w realu nie istniała i jej tym bardziej współcześnie nie uświadczysz.
    Zwróć uwagę, że na przestrzeni wieków te “elyty” obśmiewali i Krasicki, i Fredro, i Gombrowicz, i Mrożek. Ostatnio zrobił to też Piekara.

  84. robert mówi:

    Polskość pzetrwała wieszatiela w XIX w. to i przetrwa LT państewko. Co wiecej przy mądrej polityce AWPL i macierzy polskość może stać się magnesem dla wielu zlituanizowanych wydawałoby się już na amen potomków Polaków. Wraz z kolejnym kryzysem w LT ( a ten nadejdzie choćby z powodów demograficznych, małego eksportu i mikrego rynku wewnętrznego )ludzie zaczną się zastanawiać co mają z tej całej LT. Jedna część społeczeństwa wzmocni tylko swój szowinizm ale druga przy odpowiednich źródłach informacji zacznie odkrywać swoje polskie korzenie ( zwłaszcza w Kownie czy Laudzie )Wiele w tej matrii zależy od Polski. Weźmy prawdopodobnie największego pracodawcę LT koncern Orlen. Wystarczy jedna rozmowa Min. Skarbu RP z zarządem koncernu ( który sam mianuje )aby ten zadzwonił do swojej LT filii i nakazał natychmiastową reorganizację. Po reorganizacji polegającej na likwidacji części stanowiski i utworzeniu w ich miejsce innych inaczej nazwanych ( wydziały mozemy nazwać oddzialami lub odwrotnie ) można by pozbyć się większości Lietuvisów i zatrudnić w to miejsce Polaków. Oczywiście o ile mają odpowiednie umiejętności lub da się ich szybko przyłuczyć. A przecież to nie jednyna polska spółka w LT. Zacznę chyba propagować ten pomysł na forum, bo jak uczy doświadczenie prędzej czy później tutaj pisane wnioski trafiają na biurka decydentów w RP. I od czasu do czasu są wykorzystywane.

  85. zDOLNY ŚLĄSK mówi:

    Panie Robercie co panu po głowie chodzi? Czy chce pan dyskryminować ludzi ze względu na narodowośc lub język?To jest wbrew prawu unijnemu.Już widzę oczyma wyobrażni te hasła- Litva zagrozona! Nowa ekspansja Polski na Litve. Orlen = Żeligowski.

  86. ben mówi:

    do 84:Nawet tego idiotyzmu komentować mi się nie chce.
    bardzo mi się natomiast panie “prawnik” to twoje “przyłuczyć” podoba! 🙂
    Zapewne to wynik szkolnych “strajków jak we Wrześni” (czytaj, wagarów we wrześniu)w latach młodzieńczych? 🙂

  87. robert mówi:

    Panie zDolny Śląsk własnie tego dokładnie chcę. I mam nadzieję, że wkrótce do tego wreszcie doidzie. Boże, że wciąż są ludzie którzy gotowi są ciągle nadstawiać drugi policzek ( zwłaszcza nie swój ) i operują niezmiennie od 20 lat tymi samymi argumentami. Oj nic nie róbmy bo Lietuva ( też mi mocarstwo ) się obrazi i jeszcze wypomni Żeligowskiego. Panie zDolny Śląsk przyimij pan wreszcie do wiadomości że Lucjan Żeligowski był wilniukiem i polskim patryjotą. Wyzwolił region który był polski, chciał Polski i bił się o Polskę. Wyzwolenia dokonał zna czele miejscowych żołnierzy – wilniuka Polaka ( region zresztą pozostał w wiekszości polski do dziś )a jedyne prawa nowotworu pod nazwą LT do wileńszczyzny polegały na prawie pasera łupu po działalności sowietów ( tak było w 1920 i tak jest obecnie )Ilu jeszcze podobnych pożytecznych idiotów przylezie na to forum. Wytłumaczę jaśniej w nosie mam Lietuvę z przeleglościami idzie mi o interes Polski i Polaków także tych wileńskich. Propaguję więc postawę jaką od 20 lat w stosunku do nas przyjął narodek LT i na której dzięki podobnym Panu “yntelygentom” odniósł szereg wymiernych korzyści ( także materialnych – ziemia )głównie kosztem miejscowych Polaków.

  88. robert mówi:

    A tobie beniu biedne dziecię nie bedę nawet odpowiadał. Niech ci odpowiadają twoi przyjaciele w rodzaju stasysa. Jak zwykle jesteś żałosny.

  89. do Astorii mówi:

    “Nie chodziło mi o noblistów ur. po roku 80., ale o jakichkolwiek zawodowych twórców, prozaików, poetów, dramatopisarzy, tekściarzy, twórców kina, artystów, etc., wywodzących się z polskiej mniejszości i w niej podtrzymujących polską kulturę, w tym język, którzy tworzyli w oknie 20-lecia niepodległej Litwy.”

    Zalezy co rozumiemy pod slowem zawodowy? Jesli masz na mysli takich co zyja ze swojej tworczosci to raczej zbyt wielu sie nie znajdzie, ale takze w Polsce rzadko ktory poeta czy pisarz zyje ze swoich ksiazek. Problem zbyt waskiego rynku. Natomiast jesli chodzi o uznanych tworcow – to mozna tego wymienic od groma. Np. Jan Maksymowicz – doskonaly jazzowy saksofonista, wykladowca wilenskiej Akademii Muzycznej albo Zbigniew Lewicki – kompozytor, skrzypek, koncertmeister orkiestry Rinkeviciusa, Andrzej Zujewicz – gitarzysta zespolu 4Fun i kilku innych znanych kapel rockowych, albo ta sama Ewelina Saszenko, o ktorej tyle sie pisalo i na tej stronie. Tomek Sinicki (piosenkarz rockowy i showman), piosenkarze pop -Edmund Sztengier, Agnieszka Dobrowolska, Beata Wilkin, operowa spiewaczka Gabriela Vysniauskaite (kazdy w roznym stopniu jest zwiazany z polska kultura, ale nigdy sie zaden z nich polskosci nie wyrzekl). Jesli mowimy o tworcach literatury: Romek Lawrynowicz (poeta, performer i rezyser filmowy), Olga Generalowa (poetka i aktorka), Alicja Mickielewicz (poetka), mnostwo mlodych poetow zwiazanych ze srodowiskiem pisma “Chaos” (Tuczkowski, Zajko, Tomialojc), Dariusz Werbajtis (poeta i pisarz, autor dwoch powiesci sensacyjnych wydanych przez uznane polskie wydawnictwa oraz wielu opowiadan). Kilka osob z Wilna zrobilo calkiem niezla kariere aktorska w Polsce – Joanna Moro, Agata Meilute, Jan Drawnel (zreszta graja takze w filmach litewskich). Zapewne jest tego wiecej, po prostu nie sledze tego na biezaca. Prawda natomiast jest, iz te osoby sa prawie nieobecne w lokalnych polskich mediach, bo doskonale sobie dajac rade tak w srodowisku polskim jak i litewskim nie pasuja do schematu aantypolskiej nagonki, dyskryminacji itp.

  90. ben mówi:

    Do Astoria:
    Czy takich “przyłuczonych” przedstawicieli elyty jak ten z postów 84 i 88 poszukujesz? 🙂

  91. Astoria mówi:

    @ ben:

    Nigdy się nie dowiemy, ilu niepiśmiennych chłopów w WKL urodziło się z talentem literackim. W tym sensie szkoły “produkują” literatów, powiedzmy, spośród tych, którzy mają talent i pasję. Niestety nie wiem nic o poziomie polskiego szkolnictwa w RL, więc tylko zwracam uwagę na jego widoczne efekty. Na brak zainteresowania absolwentów polonistyką i, szerzej, ich odchodzeniem od literackiego polskiego, którego ich uczono przez kilkanaście lat.

    Względem elity, polska mniejszość ewidentnie ją posiada. Ma ona charakter polityczno-dziennikarski i jest swoistą koterią, która narzuca reszcie jeden, bezdyskusyjny paradygmat myślenia. W jego świetle wszystkie problemy i nieszczęścia polskiej mniejszości są rezultatem antypolskiej polityki Litwy, więc jedyny sposób przetrwania i sukcesu Polaków na Litwie to czynna walka z RL, jej instytucjami, ustawodastwem i szowinistycznymi politykami. Nie neguję słuszności takiej walki, ale ten wyłączny paradygmat uniemożliwia wewnętrzną dyskusję i naturalną krytykę elity i jej działań. Przykładowo, “Kurier” wystawia rządzącym politykom AWPL wyłącznie laurki, a na dobrą miarę zamieszcza propagandówki ASRW i ASRS. Tymczasem gołym okiem widać – przynajmniej moim – że w rejonach polskich bardzo źle się dzieje i trzeba za to polityków AWPL i dziennikarzy krytycznie oceniać.

  92. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Zajrzałem tu ponownie i mam coś dla Bena, Anety, wojowniczego (pewnie już zawodowo, a może i agenturalnie) Kmicica i paru innych: Gdy byłem studentem warszawskiej polonistyki w latach 60. ub. w., to nawet bym nie pomyślał, że można to samo postudiować w Wilnie – a jestem z Wilna rodem! Takie to były czasy. Miałem też wtedy okazję pojechać do radzieckiego (bynajmniej nie litewskiego) Wilna na dodatkowe studia lituanistyczne, lecz machnąłem na nie ręką (może teraz szkoda, dopiero po latach) z prostego powodu: w programie była do zaliczenia tak “fascynująca” historia KPZR. Pracy dla polonistów było wbród – w Polsce i w LTSR, a jakże! Co prawda od razu nie za kokosy (stąd np. paru kolesiów marzyło o posadce cenzora!), a w szkołach tylko czekano (ta praca miała także rozliczne plusy) – ale dzięki układom i układzikom niejeden postawił sobie domek… Opłacało się niektórym suma sumarum postudiować i historię (kto to teraz w Polsce u żłobu, jak nie historycy?), dlatego nie należy tak a priori marudzić… Rzecz w czym innym: mało praktyczne z punktu widzenia inżynierskich horyzontów postudiowanie humanistyki nie zaszkodzi, bo jednak co nieco rozjaśnia horyzonty – nawet panienkom chcącym jak najszybciej wyjść za mąż za prawnika lub lekarza. Po prostu – kto chce, niech sobie tam studiuje co chce i gdzie chce, i aż tyle! Ale niech nie szuka potem nakazu pracy, jak to było za dziadków w PRL i LTSR. Stąd studiowanie polonistyki w zapyziałym polonistycznie Wilnie ze względów hura-polityczno-patriotycznych i merkantylnych jest absurdem, delikatnie mówiąc.

  93. Budzik mówi:

    do Robert 87

    Niestety poprawność polityczna, czy lęk przed tym “jaki oni to skomentują” to jeden z hamulców w polskiej polityce zagranicznej. “Afaganiec” Sikorski (można go lubić albo i nie) uchodzi za człowieka odważnego i agresywnego. Może wniesie troszkę asertywności we wzajemnych relacjach pol-lit:)

  94. von Judenstein mówi:

    @ Budzik
    Ech,napisałbym ci co nieco o tym Radku,ale… KW jest dotowany przez rząd RP.Sam rozumiesz?

  95. Budzik mówi:

    W dzisiejszych realiach ekonomicznych, studiowanie kierunków humanistycznych ma w sobie coś z heroizmu. Od tego heroizmu nie przybędzie jednak polskości w RL, gdyż polskość dla swojego rozwoju (czy też obrony) musi posiadać trwałe podłoże materialne. Sponsorzy oraz rząd RP nie zapewni funduszy na utrzymanie staus quo. Jak już na tym forum wspomniano, mniejszość szwedzka w Finlandii posiada mocną pozycję. Pozycja ta nie bierze się wyłącznie z “lotnych myśli wybitnych umysłów humanistycznych” ale przede wszystkim z silnej pozycji ekonomicznej. Tym samym pozostawiam kierunki ścisłe w miejsce humanistycznych pod rozwagę młodym ludziom, czytelnikom KW i danego forum

  96. Budzik mówi:

    do von Judenstein 94

    Spoko, wiem o co chodzi:) Też nie jestem bezkrytyczny ale niech chociaż Stasis się wystraszy:)))))))))

  97. hem mówi:

    do von Judenstein 10:
    Nie bardzo mając czasu na monitorowanie portalu i chociaż Pański post 10 jest skierowany nie pod moim adresem, proponuję (tu obecnym) na początek przeprowadzić dyskusję na niektóre aktualne dla społeczności polskiej na Litwie tematy:
    Po pierwsze:
    Sytuacja Polaków wileńskich na litewskim rynku pracy (podstawa egzystencji człowieka}. Jak ocenia i co robi AWPL w tym kierunku ?
    Po drugie:
    Jeszcze ciągle aktualny problem zwrotu ziemi. Mianowicie ocenić działalność i dorobek AWPL w tych sprawach.
    Bardzo wazne lata 2000-2008. AWPL członek rządzącej krajowej kaolicji, poseł Tomaszewski, onże przewodniczący Sejmowej komisji d.s. zwrotu ziemi na Wileńszczyżnie. Z ramienia AWPL : przedstawiciele w Rządzie RL, w powiecie wileńskim, rejon wileński zarządzany przez AWPL od 1995 r. I co? Także problem “przenosin” ( od 1998r.) – 40 proc. ziemi do zwrotu w rejonie oddano dla przybyszy – o odrolniczaniu (w 100 proc. w gestii samorządu) już nie wspomnę.
    Jakie wnioski organizacyjne wyciągnięto?
    Jeszcze można i trzeba by było zwrócić uwagę na kompetencje i “kondycję” awupelowskiej nomenklatury, chociażby na przykładzie dbania o zachowanie spuścizny dziedzictwa narodowego. Artykuł przed paroma dniami – Wileńska Rossa -brak należytej uwagi, dobrej woli i pienędzy na elementarne potrzeby cmentarza.
    A tymczasem wiemy, że w rządzącej Wilnem kaolicji z ramienia AWPL zasiadają: 11 radnych, wicemer, dwóch doradców mera, wiceadministrator, pracownicy departamentów, działów i wydziałów, jeszcze prezesi dwóch czołowych komitetów Rady miasta, w tym prezes komitetu do spraw kultury, oświaty i sportu – najwyższa władza w mieście w tej dziedzinie. Wspomniany komitet kontroluje pracę departamentów kultury, oświaty i sportu, finansów, całego szeregu innych związanych z tym problemem placówek samorządowych.
    I co mamy? Jak to ocenić?
    P.S. Miejmy nadzieję, że może doczekamy się jakiejś reakcji “sił patriotycznych” na postawione pytania, jeżeli naturalnie w międzyczasie stroniczkę nie przymkną na żądanie tychże sił.

  98. ben mówi:

    Do bardzostarypielgrzym:
    Ależ nie przeczyłem i przeczę, że to co napisałeś w poście 24, jest trzeźwym osądem kogoś, kto wie, o czym pisze. Zresztą zgodziłem się z tobą (post 30).
    A i tę konkluzję z twojego postu nr 92 uważam za słuszną.

  99. Astoria mówi:

    @ do Astorii:

    Dzięki za info. Więc coś się rusza. Mam nadzieję, że “Chaos” przetrwa, rozwinie się i będzie skupiał wokół siebie młodych wileńskich twórców.

  100. Budzik mówi:

    do Hem 97

    Wielu z nas na tym forum (także ja) ma raczej niewielką wiedzę na temat faktycznych procesów politycznych i ekonomicznych zachodzących w przedmiotowej sprawie. Było by naprawdę super, gdyby na tym forum było więcej głosów osób mieszkających na Wileńszczyźnie, które problemy na temat których głównie teoretyzujemy, odczuwają niejako “na własnej” skórze. Dlatego apeluję: Wilniucy! Piszcie tu więcej i częściej! Nie obawiajcie się podejmować głosu nawet w kwestiach kontrowersyjnych. Jak to mawiają Czesi “pravda zvitezi”:) Jest nawet taki profil na “fejsie”:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.