10
Zakończono oczyszczenie stawu w Solecznikach

Urządzenie oczyszczające kąpielisko w Solecznikach Fot. archiwum

Latem bieżącego roku zostały zakończone prace oczyszczające dno stawu w Solecznikach, zanieczyszczonego naftą i odpadami biologicznymi w postaci azotu i fosforu. Na brzegu tego stawu istniała niegdyś baza naftowa kołchozowej pracowni oraz funkcjonowały dwa duże kompleksy hodowli bydła.

W 2010 roku na stawie w Solecznikach zostały zrekonstruowane budowle hydrotechniczne. Obecnie trwają też prace mające na celu uporządkowanie terytorium stawu i stworzenie tu bazy wypoczynkowej. W następnym sezonie letnim można będzie już w pełni korzystać z kąpieliska i uroków plażowania.

10 odpowiedzi to Zakończono oczyszczenie stawu w Solecznikach

  1. Józef mówi:

    Czy poza walorami rekreacyjnymi akwenu, można będzie będzie złowić rybę, która nie będzie świeciła fosforem?. Myślę że jest to bardzo prawdopodobne zważywszy na dodatkową okoliczność oddania niedawno do użytku zmodernizowanej sieci kanalizacyjnej.

  2. Budzik mówi:

    Okeeej, niech to ja podejmę rozmowę. Józefie, podzielę się z Tobą treścią pewnej rozmowy, którą odbyłem jakiś czas temu sam ze sobą.
    Z rozmowy wynika, że im jestem starszy, tym bardziej jestem zainteresowany czystością wód, spławikami, losem ryb wyławianych na “wędkę” z naszych rzek, jezior i strumieni. Doznałem jednak szoku podczas lektury forum brytyjskich wędkarzy, który martwili się, że Polacy zjedzą im wszystkie ryby!

    Anglicy mają w zwyczaju wszystkie złowione ryby wypuścić na wolność. Polacy wprost przeciwnie. Należy Anglikom wierzyć, że jest to dla nich poważny problem.

    Jak mylisz Józefie: dlaczego Polacy jedzą złowione ryby a Anglicy nie?

    Dlaczego Anglicy uważają karpia za rybę niejadalną a Polacy goszczą karpia na wigilijnym stole jako najważniejszy posiłek?

  3. Bodek mówi:

    Jeśli mogę się wtrącić, mnie dziwią zwyczaje chodzenia na ryby z zamiarem wypuszczania ich. Ryba to nie zabawka, żeby ją kaleczyć tylko dla własnej przyjemności. Ciekawe co zrobi taki delikwent jeśli złowi karpia, który po wyjęciu widać że nie przeżyje? Proponuję Anglikom wędkarstwo rzutowe. Zarzuca się do celu, kto jest lepszy ten wygrywa. Ryb się nie kaleczy, komary nie gryzą, wszyscy zadowoleni.

  4. Józef mówi:

    Budzik, 3
    Wzbogacił się nam “stawowy” artykuł o techniczną fotkę z oczyszczania prawie jak platforma wiertnicza Petrobaltiki… i widzę Twój wpis. Pytania retoryczne, które postawiłeś nie wymagają specjalnych Angielskich zawiłych dociekań detektywistycznych Doktora John H. Watsona i jego przyjaciela Sherlocka Holmesa.
    Natomiast warte są rozważań w klubie naszego profesora Tutki, -rodzimego Polskiego twórcy Jerzego Szaniawskiego, czyli na temat: jak PRL-owskie wykształciuchy sprowadzili do chomonta Pegaza z Zegrzynka do orania pługiem w Zegrzynku czyli w rodowej ziemi i uczynie nie z prof. Tutki specjalisty, -znawcy od ziemniaka. Słowem historia podobna fosforowym rybkom w Solecznickich stawach.

    Wędkarz zemnie żaden bo wędkowałem jedynie szczupaki na spinning , może dlatego że rodzice mieli stawy i rybę łowiło się podbierakiem. Przyczyn karp nie był miłym gościem na stole wigilijnym mojej rodziny. Natomiast szczupak był na Wielkanoc bo miał swoiste znamiona – atrybuty męki Pańskiej w postaci wszystkich narzędzi wydobywanych z kości jego głowy.
    Szczupak Wielkanocny był zasadniczo daniem Wielkopiątkowym bo budowa kości głowy tej ryby zawiera w sobie kształty wszystkich instrumentów użytych do ukrzyżowania Chrystusa. Pamiętam że głowa szczupaka była delikatnie oddzielana od reszty uduszonej faszerowanej ryby i rozkładana w talerzu na części. Ciekawostką jest to, że rzeczywiście te rozłożone ości przypominające „gwoździe” występują podwójnie a „krzyż” „włócznię” oraz „drabina” pojedynczo i układały się w realne kształty tych „narzędzi” męki Chrystusa. Chyba zaczerpnięta z jakiegoś apokryfu krążyła opowieść, że szczupak był rybą złowioną prze św. Piotra w Wielki Czwartek i przygotowaną na Ostatnią Wieczerzę…

  5. tomasz mówi:

    Ewangelizacja poprzez jedzenie szczupaka oraz czyszczenie zasyfionego stawu.

  6. Józef mówi:

    Szczupakiem nie była na pewno ryba wyłowiona przez św. Piotra w Jeziorze Galilejskim, Genezaret, Tyberiadzkim nazywanym czasami Morzem Galilejskim, -na opłatę podatku świątynnego didrahmy bo znana jest pod nazwą.(Chromis imonie), i występuje w wodach Jeziora Galilejskiego dotychczas ale jedno jest pewne że na pamiątkę tamtego cudu została „ochrzczona” jako: „Ryba św. Piotra (Chromis imonie). Samce tego gatunku opiekują się narybkiem, nosząc go w pyszczku. Aby usunąć zdolne już do samodzielnego życia potomstwo, samczyk przez pewien czas trzyma w pyszczku jakiś przedmiot. Zwykle jest to gładki kamień. Zdarza się, że rybacy znajdują w złowionej rybie monetę. Tak, więc cudem było raczej to, że zgodnie ze słowami Zbawiciela, pierwsza złowiona ryba miała w pyszczku statera, na zapłacenie podatku, a nie sam fakt obecności monety w rybie.”

    Apokryf czy Ewangelia były rodowodem tego „Wielkanocnego szczupaka” jest sprawą drugorzędną ważne że logicznie nawiązuje do Piotrowej ryby ze srebrną monetą czyli -syklem, nazywaną też srebrnikiem lub -staterem, (wartości 4 drachm), w pyszczku, której św. Piotr znalazł statera i którą opłacił podatek świątynny tzw. dwdrahmy (di drachmy) za siebie i za Mistrza?, -Czyli scenę opisaną w Ewangelii wg. św. Mateusza. (Mt 17,22-27):
    „22 A kiedy przebywali razem w Galilei, Jezus rzekł do nich: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. 23 Oni zabiją Go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie». I bardzo się zasmucili. 24 Gdy przyszli do Kafarnaum, przystąpili do Piotra poborcy didrachmy z zapytaniem: «Wasz Nauczyciel nie płaci didrachmy?» 25 Odpowiedział: «Owszem». Gdy wszedł do domu, Jezus uprzedził go, mówiąc: «Szymonie, jak ci się zdaje? Od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych?» 26 Gdy powiedział: «Od obcych», Jezus mu rzekł: «A zatem synowie są wolni. 27 żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę! Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie!»” Uwieczniana bywa w malarstwie m.in. w tym mistrzowskim tryptyku „Grosz Czynszowy” (Płacenie daniny) włoskiego malarza Masaccia namalowany 1426 – 1427. motyw biblijny który, nie był przedstawiany nigdy wcześniej: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6e/Masaccio_004.jpg
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/81/Cappella_brancacci%2C_Pesac_di_Pietro%2C_dettaglio_%28restaurato%29%2C_Masaccio.jpg
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c8/Cappella_brancacci%2C_Pagamento_del_tributo%2C_dettaglio_%28restaurato%29%2C_Masaccio.jpg

  7. Kmicic mówi:

    Panowie, a toż i jednak inteligencja polska na tym forum i kwitnie, że aż miło .
    I apetyt i imaginacja rośnie,i duch w narodzie nie ginie 🙂

  8. Budzik mówi:

    Józefie

    Bardzo spodobało mi się odniesienie “wędkarskiego dylematu” do rozstrzygnięcia w ramach “Klubu Profesora Tutki”:) Banał wielkości co najmniej Brazylii ale za to temat do rozmowy lekkiej, łatwej i przyjemnej. Jeśli będzie przyświecał temu “duch” Szaniawskiego, Kondratiuka, Holoubka i wielu innych znakomitości, do tego jeszcze przyjdzie letnia atmosfera wieczora nad stawem rybnym, gdzieś w oddali brzmi muzyka KOmedy (np. Ballad for Bernd)…W takiej atmosferze i w takiej scenerii mógłbym nawet zaryzykować wysłuchanie w miarę stonowanego wykładu o “ziemniaku”, czy pszenicy ozimej:) Oczywiście niekoniecznie z pełnym zrozumieniem:)

  9. Józef mówi:

    Budzik 8

    Wzorem profesora Tutki rzec można nawet niewierny Tomasz uwierzył że można Ewangelizować jedząc szczupaka… Odtwórca roli prof. Tutki Gustaw Holoubek w ostatnim swoim wywiadzie odpowiedział nam pośrednio, -drogi Budziku, na pytanie o przeintelektualizowany “tekst z lochu” http://www.youtube.com/watch?v=SZKMEnInVTE&NR=1

    Dopełnieniem znakomitości postaci Gustawa Holoubka stały się słowa Piotra Fronczewskiego a raczej Słowa Prawdy a już na pewno nie były słowami “Franka kimono, -wielkiego jaja w małym żółtkiem”
    http://www.youtube.com/watch?v=9X5vSmlcpYQ&feature=player_embedded

    Jarowizację jaryzację, wernalizację oraz hodowlę gruszek na wierzbie Łysenki, Miczurina a ostatnio zwolenników ich myślenia imć panów Sawickiego i Komorowskiego odłożymy na następny odcinek serialu prof Tutki.

  10. Budzik mówi:

    Józefie,

    nie jestem częstym gościem na portalu “you tube”, być może jest to mój grzech zaniedbania, gdyż można odszukać tam takie perełki jak te, które wskazałeś. Dziwi mnie Piotr Fronczewski, który jest powszechnie postrzegany jako ten który z równą swobodą jest w stanie zagrać “Hamleta” jak i “odkurzacz” na pogrzebie Gustawa Holoubka tych kilka kwestii po prostu czytał z kartki… Nie mniej kilka kwestii, w tym kiedy stwierdza, że w czasach kiedy …”człowiek zastanawia się o boskości Chrystusa….próbuje przypisać historii kłamstwo i blef”…o rety…

    Gustaw Holoubek posiadł mądrość o którą zabiega wielu. Wielu udaje, że ją posiadło:) Mniejsza o “teksty wydobyte z lochu”:) Ta mądrość okazywana za życia Holoubka jest dana osobom z pewnym doświadczeniem życiowym. Doswiadczają jej osoby świadome własnej niewiedzy, ułomności. Przez to są zapamiętywane jako postacie o wielkim umyśle, formułującym ponadczasowe przesłania. Przy takich emocjonalnych przekazach, bieżącą politykę zostawmy lepiej na uboczu jako swojego rodzaju “chamski sport”. Lepiej przypomnieć sobie Holoubka z dawnych kreacji. Choć nie zwykłem używać “you tube”, to jednak na użytek chwili podeprę się medialnym przekazem. Gustaw Holoubek – wielka improwizacja – “Lawa, czyli opowieść o Dziadach Adama Mickiewicza” według Tadeusza Konwickiego. Takim chcę Holoubka zapamiętać na zawsze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.