32
Porażki demokracji

Jak uczy historia XX wieku, totalitaryzmy w końcu przegrywają z demokracją. Na dłuższą metę nie mają szans. Gorzej sprawa wygląda właśnie w tym krótszym okresie czasu. Wtedy widać skuteczność dyktatur w konfrontacji z systemami demokratycznymi. Skuteczność ta niestety pociąga czasem za sobą miliony ofiar. Im życia już się nie zwróci, choćby nawet nie jeden dzień, ale cały rok był czasem pamięci ofiar nazizmu czy stalinizmu. Przecież i w obecnych czasach możemy na własne oczy przekonywać się, jak demokracja bywa bezradna wobec tych, którzy jej zasady mają za nic.

Przykład pierwszy — Breivik. Norweski psychopata dokonał swego mordu korzystając w pełni z praw demokratycznego państwa, jakim jest Norwegia. Dzięki wykorzystaniu tych praw podłożył bombę. Nabył odpowiednie środki do jej produkcji. W internecie dowiedział się, jak ją skonstruować. Kupił też broń i odpowiednią ilość amunicji. Co więcej, nie robił w swoich wypowiedziach w internecie żadnej specjalnej tajemnicy z tego, jakie ma poglądy na zasady panujące w jego kraju. Co sądzi o w nim rządzących oraz imigrantach. Wszystko to w imię „wolności słowa i przekonań” nie wzbudzało niczyjego niepokoju. W każdym razie nie tych, którym ludzie swoje bezpieczeństwo powierzają. To wszystko jest możliwe w demokracji i w pełni z tego ten morderca skorzystał. W kraju totalitarnym byłoby to jeśli nie niemożliwe to w każdym razie bardzo trudne. Sądzę, że maksymalnie po tygodniu takich internetowych wypowiedzi pod adresem państwa totalitarnego i jego zasad, taki ktoś byłby przynajmniej pod ścisłą obserwacją. Oczywiście wynika to z tego, że państwa niedemokratyczne nie znoszą konkurencji. Nawet w terroryzowaniu mieszkańców. Fakt jest jednak faktem że Breivik obnażył słabość Norwegii wobec brutalnej, antydemokratycznej, przemocy.

Przykład drugi — Londyn. Tutaj z kolei, imigranci pokazali, że zasady demokratycznego państwa, w którym mieszkają, mają za nic. Wszystko zaczęło się przecież od tego, kiedy to policja próbowała zatrzymać uzbrojonego bandytę. Wywiązała się strzelanina, w której ten człowiek zginął. Niestety tak czasem bywa, kiedy się prowadzi taki proceder. Wywołało to jednak masowe zamieszki. Ludzie byli oburzeni tym, że policja, stojąca na straży demokratycznych zasad, usiłuje robić to, do czego jest powołana. Nie ukrywali tego w wypowiedziach przed kamerami. Jasno twierdzili, że to ich teren. Dumni byli też z tego, ile to przy tej okazji udało im się nakraść, ile spalić samochodów i domów. I wobec takiego oczywistego ataku na zasady demokratycznej społeczności dopiero po jakimś czasie i po tym, jak już były ofiary śmiertelne, wprowadzono armatki wodne. Dopiero po tym wszystkim, pozwolono policji używać plastikowych kul. Sytuację w końcu udało się opanować. Teraz są wyciągane konsekwencje, ale przypuszczam, że często krótki pobyt w wygodnym więzieniu tylko będzie nobilitował w dzielnicy lokalnego bandytę. Jego prestiż wzrośnie, a pogarda dla prawa tylko się zwiększy. Bo on po prostu nie rozumie tych zasad, wręcz uważa je za wrogie. To nie jest „język”, który rozumie, bo sam posługuje się innym i tylko ten akceptuje. Język przemocy i agresji. Zatem kolejne porażki demokracji w starciu z bandą złodziei są kwestią czasu. W końcu to nie pierwszy taki przypadek. Wcześniej to samo było w Paryżu.

Przykład trzeci — Polska i Litwa. Tutaj przypadek bez ofiar śmiertelnych, ale równie jasno pokazujący, jak często żałośnie bezradne są demokracje wobec dyktatury. Niektórzy przedstawiciele władzy wiedzieli, że Białoruś może podpisaną umowę z państwami demokratycznymi wykorzystywać do celów antydemokratycznych. Inni jednak działali rutynowo. Jeśli jest umowa i jest obowiązująca, to należy ją wykonać. Zabrakło refleksji. W efekcie jest kompromitacja. Tutaj obnażona została inna słabość demokracji. Polegająca na traktowaniu dyktatury na takich zasadach jak traktuje się państwo demokratyczne. Tymczasem sytuacja odwrotna jest prawie niemożliwa. Dyktator bowiem podpisuje tylko takie umowy, które dla niego są korzystne. I wykonuje je także tylko wtedy, kiedy jest to dla niego korzystne. A jeśli nie, to nawet i podpisane umowy ma za nic. Wie bowiem, że z tego powodu państwa demokratyczne praktycznie nic nie mogą mu zrobić. Chyba tylko wypowiedzieć wojnę, ale i to w demokracji jest sprawa dużo bardziej skomplikowana niż w dyktaturze. Jakieś inne sankcje może i będą skuteczne za parę lat, a może i nie. W każdym razie dla samej dyktatury są mało szkodliwe, co najwyżej dla „poddanych”. Oni jednak zbuntują się dopiero wtedy, kiedy już sytuacja będzie skrajnie niekorzystna. Ryzykują przecież życiem i dobrze o tym wiedzą, o co dyktator dba bardzo. Nawet jakiś urzędnik niższego szczebla w państwie niedemokratycznym takiego błędu by nie popełnił. Nie ze względu na swoje ogromne kwalifikacje, tylko ze strachu. Każdy kontakt z „wrogiem” może być bowiem dla niego niebezpieczny. Dlatego zrobiłby wszystko, aby sprawę oddać swoim przełożonym możliwie najwyższego szczebla. W efekcie mamy sytuację, że dyktatura lepiej broni swoich interesów niż demokracja.

Czy z tego ma wynikać, że zamiast demokracji lepsza by była dyktatura? Oczywiście, że nie! Warto jednak zacząć wyciągać wnioski i z historii, i z bardziej współczesnych wydarzeń. Hitler zdobył władzę zupełnie demokratycznie. Stalin na miarę realiów Rosji sowieckiej także był wybierany przez elitę komunistyczną, aż do chwili, kiedy władza jego stała się absolutną. Obaj wykorzystali panujące zasady do stworzenia systemów obalających te zasady. Wiele lat temu zadano już pytanie: „Ile demokracji dla wrogów demokracji?”. Jak dotąd bez odpowiedzi w nowożytnym świecie. Może warto już zacząć się zastanawiać nad odpowiedzią? To oczywiście nie będzie łatwe, bo trzeba by wziąć pod uwagę także możliwości nadużyć dla celów politycznych poszczególnych partii lub dla zwykłej korupcji. W przypadku, kiedy odpowiedź na to pytanie brzmiałaby „mało” lub nawet „wcale”. Chyba jednak warto, mimo wszystko, zacząć na to pytanie odpowiadać. Choćby po to, aby znowu dopiero po trupach milionów ofiar ludzie nie doszli do wniosku, że demokracja bardziej się opłaca. Marne to będzie pocieszenie dla tych ofiar. Nawet jeśli i oni kiedyś będą mieli swój „dzień pamięci”, jak te ofiary z XX wieku.

32 odpowiedzi to Porażki demokracji

  1. połaniec mówi:

    Jest już sierpniowy numer Biuletynu Oddziału ZPL-u w Solecznikach pt. SOLECZNIKI a tam sporo o ostatnich, antypolskich zajściach w tym rejonie!

  2. zozen mówi:

    Mnie martwi, że na Litwie wciąż sporo zwolenników różnego rodzaju dyktatur, a szczególnie czerwonej. I wśród młodych i wśród starych wielbicieli komunizmu panuje przekonanie, że terror to najlepsza metoda rządzenia. Wszystkich nie popierających ich idee to trzeba powiesić, rozstrzelać, ewentualnie muszą nimi zająć odpowiednie służby.

  3. zDOLNY ŚLĄSK mówi:

    Samuelu daj sobie sianka z takimi tekstami.Kogo chcesz obudzić?Już ponad 60 lat nie ma wojny w Europie. A były 13-sto,30-sto i 100 letnie.Ostatnie dwie trwały zaledwie kilkja lat.Żniwo jakie zbierały te wojny w sposób kaskadowy uczyły ludzi wyobrażni jak sprawniej sie morować.Dziś większość myśli o tym jak szybko i dobrze pożyć.Demokracja a co to jest?Helsinki to stolica Holandii?A po co to komu wiedzieć.

  4. Tutejszy. mówi:

    Tak jak na świecie nie ma ludzi tylko aniołów i ludzi tylko szatanów (bo w każdym człowieku jest część anioła i część diabła – tylko u jednego większa, albo bardzo duża, a u drugiego mniejsza, albo bardzo mała), tak i w zarządzaniu nie może być tylko samej demokracji, albo tylko samej dyktatury. I tu właśnie problem, gdzie powinna być ta racjonalna granica między nimi? Słusznie Tomasz uważa, że powinien być wypracowany mechanizm na uśmieżanie dyktatorskie tych osobników albo państwa, które naruszają zasady demokratycznego współistnienia. Polska takiego mechanizmu nie posiada i najgorsze, że rozumiejąc swoją patową sytuację, nawet nie probuje do stworzyć. Bo i kiedy? Przecież wszystkie siły są rzucone na rozgrywki międzypartyjne (inaczej – “tłok do korytka”).

  5. Kmicic mówi:

    do Połaniec:
    Podawaj linki.
    Pozdrawiam

  6. tomasz mówi:

    Przyjąłem kiedyś zasadę że pod swoimi tekstami się w internecie nie wypowiadam. Teraz mogę ją jednak nieco zmodyfikować. Jutro po południu ten tekst będzie na moim blogu. Tam ten kto chce porozmawiać o nim ze mną, będzie miał okazję. Tutaj nie.

    Na marginesie mogę jedynie stwierdzić na swoim przykładzie, iż tak wyczulona na punkcie pisowni nazwisk redakcja KW i ją reprezentujący tutaj admin, wykazuje się jednak hipokryzją pozwalając na przekręcanie mojego nazwiska. Tak jak w poście nr 3. Żebym z tego powodu odczuwał jakąś tam specjalną wiarę w szczerość deklaracji tego iż nazwisko w oryginalnym brzmieniu jest nienaruszalnym i podstawowym prawem każdego człowieka, to nie powiem. No chyba żeby przyjąć iż albo to czym jest podpisany artykuł nie jest nazwiskiem albo że ja nie jestem człowiekiem. To już niech sobie rozstrzyga admin. Dobranoc.

  7. ben mówi:

    Do tomasz:
    Niezły tekst. Gratuluję.
    Ale żeby nie było zbyt cukierkowo dodam, że drażni mnie w tekstach publicystycznych odmiana słowa demokracja przez wszystkie przypadki. Bez względu na to, jaki się problem porusza. 🙂
    Co do pierwszego przypadku, a mianowicie morderstw Breivika.
    Nazwałeś go “psychopatą”, ja w nim widzę “produkt społeczeństwa otwartego”, “Musilowskiego człowieka bez właściwości”, który “zaistniał”. Nie jest to ważne dla niego w jaki sposób, ale “pokazał się światu” swoją “wartość”.
    W drugim przypadku nie “działali” tylko “imigranci”, ale tłum, który “dał sobie pozwolenie” na wprowadzenie anarchii. A że przy okazji pokazał, że dzięki prawom nabytym może być do pewnego momentu bezkarny, wykorzystał to. To także “produkt społeczeństwa otwartego”.
    Dlaczego się “czepiam”?
    Ano dlatego, że nie widzę powodów, by ciągle widzieć np. tylko te dwie formy rządów i wpajać ludziom tezy, iż z “dobrodziejstw” demokracji (Znasz jej ujednolicony wzór?) zrezygnować nie można, ponieważ państwo stanie się automatycznie totalitarne.
    Pozdrawiam

  8. Maur Litwin mówi:

    1. Czy największe państwo świata, Rosja, jest krajem demokratycznym?
    2. Czy najliczniejsze państwo świata, Chiny, są krajem demokratycznym?
    3. Czy najstarsze państwa świata są krajami demokratycznymi?
    4. Czy demokratura jest równoważna demokracji?
    5. Jeżeli Breivik jest określony a priori psychopatą to dlaczego jego czyn ma być porażką a nie sukcesem demokracji?
    6. O jakiej strzelaninie w Londynie mowa w przykładzie drugim? Jest tu sugestia jakoby ofiara zginęła w strzelaninie. Został zwyczajnie zastrzelony. On nie strzelał.
    7. Od kiedy to Policja ma stać na straży demokratycznych zasad? To kto ma pilnować porządku publicznego?
    8. Na wschód od Polski jest jakaś demokracja?
    9. Parę lat temu w „demokratycznej” Polsce policja użyła amunicji myśliwskiej do rozpędzenia studentów. Było parę ofiar śmiertelnych. Amunicja myśliwska!!! Służy do UŚMIERCANIA!!! W państwie „demokratycznym”.?!
    10. Są kraje gdzie większość społeczności opowiada się za karą śmierci. Ignorowanie tego faktu przez rządzących jest przejawem demokracji?

    Kilka newsów zrzuconych do kupy i po swojemu zinterpretowanych. Błędna teza, nietrafne dowody, pokrętne wnioski. -… warto, trzeba, należy…

  9. Kmicic mówi:

    do Połaniec 7:
    Gratuluję. 30 -tysięczny Rejon Solecznicki dochował się własnego, pełnowymiarowego miesięcznika i to na dobrym poziomie. Dobrze ,że poprzez internet znacznie więcej osób, w tym z Korony i z Polonii , dowie się o jego istnienieniu.
    Wiele interesujących artykułów i informacje bieżące, dotyczące i samego regionu, jak Polaków na LT w całości.
    Szanownym internautom polecam
    http://www.soleczniki.pl/content/soleczniki-biuletyn-zpl
    Gratulacje

  10. Ja mówi:

    Kilka uwag:
    1. Nie rozumiem dlaczego przeciwstawiasz sobie totalitaryzm i demokrację. Przeciwieństwem demokracji jest dyktatura ( która może, ale nie musi być totalitarna ), natomiast przeciwieństwem totalitaryzmu jest wolność ( która może, ale nie musi iść w parze z demokracją ).
    2. Akurat Skandynawia nie jest ( przynajmniej według mnie ) wzorem wolności słowa. Nie wiem jak to wygląda w Norwegii, ale w Szwecji istnieją dość wysokie kary za tzw. mowę nienawiści. Jednocześnie kary za poważne przestępstwa są tam ( w Norwegii także ) bardzo niskie. Tak więc receptą na problem nie jest to, co zdajesz się sugerować, czyli odebranie lub ograniczenie “wrogom demokracji” wolności słowa. Receptą jest uświadomienie sobie, że surowe karanie za obrazę czyichś uczuć ( a uczucia to jak wiadomo rzecz względna, więc czasem strach się odezwać, by nie zostać faszystą mówiącym językiem nienawiści ) połączone z pobłażliwym stosunkiem do osób, które ranią nie uczucia, lecz ludzi ( bo przecież nie można domagać się kary śmierci dla takiego Breivika, toż to byłaby prymitywna zemsta; co innego, gdyby zamiast strzelać do ludzi kpił z ich pochodzenia, albo orientacji seksualnej, tę zbrodnię trzeba byłoby surowo ukarać ), to zły pomysł.

  11. Ja mówi:

    Ciąg dalszy:
    3. Zamieszki w Londynie nie miały nic wspólnego z demokracją lub jej brakiem. To był efekt socjalnego rozpasania i przyzwyczajenia niektórych ludzi, że “czy się stoi, czy się leży, zasiłek się należy”. A jak Cameron powiedział, że wcale się nie należy i że nie można dawać komuś pieniędzy jego sąsiadów za nic, to niektórzy stwierdzili, że sami sobie te pieniądze wezmą. Teraz masa ekspertów labiedzi w TV, że cięcia socjalne prowadzą do “wykluczenia całych grup społecznych”. A gówno. Te “grupy społeczne” same się wykluczyły, już dawno temu, bo nadopiekuńcze państwo im na to pozwoliło, dając im pieniądze za darmo. A jeśli chodzi o wrażliwców społecznych, którzy ich bronią, to ciekawi mnie, czy gdyby ktoś “biedny” okradł i podpalił im dom, to nadal byliby tacy wrażliwi.

  12. tomasz mówi:

    do ben: Patrz post nr 6.

  13. zDOLNY ŚLĄSK mówi:

    Pan -Ja- ma wiele racji w tym co pisze.Jednak w tym wszystkim nie ma żadnej wrażliwości ani państwa ani ludzi którzy je reprezentują.Jest zwyczajny układ MY płacimy po to byscie WY byli na swoim miejscu i nie zawracali gitary.A ze apetyt rośnie w miarę jedzenia to już inna sprawa.Ludzie mają oczy i widzą że inni mają dlatego się zastanawiają -dlaczego ONI nie mogą mieć.A że wszystko to jest na wyciągnięcie reki więc sięgają.Wrażliwośc moze mieć jedynie ten który doświadcza trudów życia.
    Uwaga do pana Samsela-Rewolucja Francuska to były narodziny i porazka demokracji.I to jaka porażka-rządy ludu,rządy terroru,dyktatura.

  14. ben mówi:

    do tomasz:
    Sorki, ale nie.
    Powód znasz.
    Zresztą rzuciłem parę uwag tylko dlatego, by dać powód do szerszej dyskusji, ale po przeczytaniu kilku ostatnich postów, zwłaszcza 9, dam sobie spokój. 🙂
    Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję!

  15. Polak ze Śląska mówi:

    “Parę lat temu w „demokratycznej” Polsce policja użyła amunicji myśliwskiej do rozpędzenia studentów. Było parę ofiar śmiertelnych. Amunicja myśliwska!!! Służy do UŚMIERCANIA!!! W państwie „demokratycznym”.?!

    Jest tylko jedna kwestia ,której nie poruszyłeś.To użycie wynikło z powodu pomyłki przy wydawaniu amunicji przez oficera odpowiedzialnego za to w danej komendzie.Pomylił pudełka.

    Do tych studentów NIE STRZELANO CELOWO-a co za tym idzie nie chciano ich zabić.Byłoby wtedy więcej ofiar.A nie było ponieważ policjanci po sile odrzutu po strzałach zorientowali się,że coś jest nie tak i przerwali ogień.Do studentów owszem-kazano strzelać,ale pociskami gumowymi.Też do najbezpieczniejszych nie należą,ale ty wypaczyłeś sens całego incydentu,praktycznie sugerujesz,że kazano im strzelać ostrą amunicją,żeby zabić a to bzdura.

  16. Tomek z Warszawy mówi:

    Maur Litwin: Oczywiście nie idealizujmy demokracji. Ma swoje wady, często całkiem duże. Może bardziej jeszcze chodzi o wolność i praworządność. Jakoś jednak lepszy system nie powstał – choć oczywiście są różne modele demokracji. Ale… podane przez Ciebie przykłady Chin czy Rosji nie muszą o niczym stanowić. Dyktatury, nawet te w miarę sprawne z czasem na ogół padają… Sądzę, że jeśli Chiny będą dalej się dynamicznie rozwijać (a wcale nie mam tego przekonania, ze będzie tak dobrze) – pojawią się nowe, młode elity, które zarządają uczestnictwa we władzy. Będą miały coraz większe aspiracje. Rozwój internetu spowodował m.in. “rewolucję facebookową” w Egipcie czy Tunezji…

  17. Maur Litwin mówi:

    Do 16, Polak ze Sląska;
    Ponieważ zacytowałeś fragment mojego postu czuję się zobowiązany do wyjasnienia kontekstu użycia tego przykładu.

    Poloicja jest od pilnowania porządku publicznego Fakt. W swoich działaniach winna mieć prawo do używania broni. Fakt. Broń broni nierówna. Broń używana przez wojsko musi, podkreślam MUSI spełniać szereg wymogów formalnych. Jednym z takich wymogów dla woskowej broni strzeleckiej jest kryterium “unieszkodliwienia” przeciwnika. UNIESZKODLIWIENIA a nie zabicia. Więc amunicja do tej broni jest konstruowana pod tym kątem. Pod kątem unieszkodliwienia z możliwie najmniejszym rozmiarem wyrządzonych szkód.
    Inaczej jest z bronią myśliwską. Tu obowiązuje reguła maksymalnego rażenia mającego za zadanie jak najszybsze uśmiercenie celu. Czyli ZABICIE. I tak jest konstruowana amunicja myśliwska.

    W praktycznym użyciu wygląda to tak. Strzał do sarny z karabinu wojskowego. Pocisk przelatuje przez serce zwierza. A zwierz wykonuje jeszcze kilka salt, próbuje uciekać i oddala się od miejsca w którym otrzymał postrzał. Niedaleko co prawda ale jego agonia nie była przyjemnym widokiem. Pocisk gdzieś poleciał.

    Dokładnie taka sama sytuacja. Tylko sztucer myśliwski. Nawet ten sam kaliber. No sarna inna. To chyba oczywiste. Strzał dokładnie w serce. Ani kroku zwierz nie zrobił. Nawet nie padł tylko “oklapł”. Pocisk rozleciał się na drobne kawałki, króre zatrzymały się na skórze od wewnątrz. Z serca był gotowy gulasz.
    Byłem świadkiem obu zdarzeń albo i sam strzelałem. Przynajmniej kilka razy.

    Te przykłady pozwalają sobie uświadomić różnice w broni do ZABIJANIA i do UNIESZKODLIWIANIA. I proszę nie mówić, że w tym przypadku były to Breneki do broni gładkolufowej. Też mogę przytoczyć kilka makabrycznych opisów efektów postrzału taką bronią.

    Istotą tego fragmentu jest zasadnicze pytanie: jakim prawem Polcja posiada na stanie broń do ZABIJANIA??? Jakim prawem w magazynie policyjnym była amunicja do tego celu służąca? Co tu ma do rzeczy pomylenie pudełek?
    Tu po prostu sprawa się rypła. Ludzie zostali zrównani ze zwierzyną.
    W tym przypadku studenci…

  18. Maur Litwin mówi:

    cd.18.
    Pocisk z kulą ołowianą, czyli tzw. breneką, jest tak skonstruowany, że widać wyraźnie że jest to kula ołowiana. Wyobraź sobie tekturową rurkę z okuciem mosiężnym z jednej strony i pociskiem w kształcie walca z drugiej strony. Wyokrąglony przód pocisku jest widoczny gołym okiem gdyż zajmuje ca 90% przekroju przodu naboju.
    Pocisk z kulkami ołowianymi zatopionymi w gumie, ten “anty….” ma z przodu plastikową przezroczystą zatyczkę, prze którą widać gomowe kulki. Z ołowiem w środku. Postarzał z bliska również makabryczny.
    Pocisk z ołowianym śrutem myśliwskim ma przód zakryty całkowicie tym samym materiałem którym jest gilza.
    Więc jakiekolwiek tłumaczenia o spostrzeżeniu “pomyłki” po wystrzeleniu nabojów to zwykła “ściema” dla laików.

  19. von Judenstein mówi:

    “Jak uczy historia XX wieku, totalitaryzmy w końcu przegrywają z demokracją…”

    Tak zaczyna się ten bełkotliwy artykuł.A więc np. totalitaryzm komunistyczny przegrał? Pokaż mi “przegranego” komunistę!Jaruzel wisi? Pol Pot też?Każde następne zdanie-również taki sam bezsens.Całość sprawia wrażenie jakby jakiś mały Kazio wziął się za dywagacje o tym czy na Wenus jest życie?

    Breivik.A skąd wiesz że to nie jest człowiek prowadzony przez służby? i zrobił to co miał zrobić?

    Londyn.A skąd wiesz że bierność policji nie była celowa?

    Kaziu,no daj sobie spokój,to nie na twoją główkę!

  20. Budzik mówi:

    do von Judenstein 20
    Breivik człowiek zagadka. Fotografuje się w stroju wolnomularza, lansuje się w odzieży marki Lacoste, przed dokonaniem zbrodni udaje się do stylisty aby ten wskazał mu jak ładnie wyglądać podczas zabijania…

    „Jak uczy historia XX wieku, totalitaryzmy w końcu przegrywają z demokracją…”

    Czy znasz wyniki z eksperymentu dotyczącego przekarmiania szczurów laboratoryjnych? Szczury wobec niedoborów pożywienia tworzą niemalże “idealną” społeczność, zbiorową świadomość, której celem jest przetrwanie. Gdy te same osobniki nie muszą zabiegać o pożywienie, bo są prze operatorów eksperymentu przekarmiane, zbiorowa świadomość szczurów ukierunkowana na przetrwanie ulega zmianie. Ujawniają się wówczas osobniki, które szkodzą społeczności. Infekują swoimi fekaliami żywność, burzą ustaloną hierarchię, agresywnie atakują bez zauważalnych powodów inne szczury… Znamienne…

  21. von Judenstein mówi:

    @ Budzik
    A widziałeś na YT film “Postęp po szwedzku”?

    Nie ma większego banału niż to:”totalitaryzmy w końcu przegrywają z demokracją”.
    W czasie II w.św. w Europie starły się 3 siły:zachodnia demokracja,totalitarny narodowy socjalizm,totalitarny komunizm.I co? demokracja wygrała? Owszem tak,ale po sprzymierzeniu się z totalitarnym złem komunistycznym.A więc czy wygrała? Może zapytajmy żołnierzy Andersa,z balkonu obserwujących defiladę zwycięstwa w Londynie?

    To jest podobna bajeczka dla grzecznych dzieci jak:”dobro w końcu zawsze zwycięża nad złem”.

    No ale czego,jak nie banałów, można spodziewać się po tomaszu?

  22. ben mówi:

    Do von Judenstein 22:
    Jak zwykle zaczynasz popadać w sprzeczności. I jak cię traktować poważnie? 🙂

  23. von Judenstein mówi:

    @ ben
    A tak konkretnie to o sssso tobie,ben, chodzi? :-)jakie sprzeczności?
    Czy ja chcę żebyś ty mnie traktował poważnie? nie jestem pewien…

  24. Budzik mówi:

    do Von Judenstein 22

    Ale ja naprawdę wierzę, że dobro zwycięża…w dłuższej, bądź krótszej perspektywie aby wszystko zaczęło się od początku:)

    Filmu nie widziałem, jak masy innych. Zapewne mam zadanie domowe:)

  25. von Judenstein mówi:

    @ Budzik
    Dobro zwycięża? Jakieś przykłady?

    Film “Postęp po szwedzku” – rewelacja! Polecam też na YT:Alex Jones,i David Duke (napisy PL oczywiście)
    Pozdr!

    @ ben
    🙂

  26. Budzik mówi:

    von Judenstein 26

    Jak wspomniałem:) TO kwestia wiary:) Poza tym wiesz…nie ma tego złego:)…co by na dobre nie wyszło!

  27. von Judenstein mówi:

    @ Budzik
    “Poza tym wiesz…nie ma tego złego…co by na dobre nie wyszło!”

    Niby tak, ale jest też napisane:Jeszcze nigdy nie było aż tak żle,żeby nie mogło być jeszcze gorzej. 🙂
    Albo:Jak się nie obrócisz,tak d… zawsze z tyłu. 🙂
    I po francussku:Dumaj,nie dumaj,carom nie budziesz. 🙂
    Oraz:Kromka chleba posmarowana masłem,zawsze spadnie na podłogę stroną posmarowaną. 🙂
    A tak w ogóle to:Wyżej d… nie podskoczysz! 🙂

    @ ben:
    wiem,wiem,popadam w sprzeczności i nie potrafię czytać ze zrozumieniem.

  28. Budzik mówi:

    von Judenstein, można jeszcze inaczej: szklanka jest do połowy pusta, czy do połowy pełna? Ja jestem życiowym optymistą:)

  29. von Judenstein mówi:

    @ Budzik
    Szklanka jest zawsze do połowy PUSTA!
    Nawet nie próbuj mi wmawiać że jest inaczej!

  30. Budzik mówi:

    von Judenstein 30

    Jeśli dno daje Ci siłę sprawczą:) Ja wolę jednak mieć coś w zanadrzu, coś co nie pozwoli na osiągnięcie dna. KONIEC Z ROMANTYZMEM i cierpiętnictwem. Należy patrzeć pozytywnie w przyszłość i dobrze planować w oparciu o posiadane środki. Dlatego szklanka jest w połowie pełna! Nie przekonuję w tej kwestii Ciebie ale pozostałych uczestników niniejszego forum:)

  31. von Judenstein mówi:

    Budzik,
    sory,przy 30 zapomniałem dodać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.