4
Przed szkołą — zaciskanie pasa

image-32324

Największe sieci handlowe zwabiają kupujących co tydzień wciąż innymi akcjami Fot. Marian Paluszkiewicz

Zbliża się początek roku szkolnego i dla wielu rodziców to również okres zaciskania pasa. Choć sklepy zwabiają kupujących co tydzień wciąż innymi promocyjnymi obniżkami cen na przybory szkolne, żeby dziecko przygotować do szkoły wielu rodzicom trzeba zrezygnować z innych wydatków. Zwłaszcza spory wydatek czeka rodziców pierwszaków. Pierwszacy w polskich szkołach, jak co roku, otrzymają wyprawki z Polski.

Zgodnie z badaniami niedawno wykonanymi przez jedną z działających na Litwie sieci handlowych, w mniejszych miastach na Litwie rodzice wychowujący dzieci w wieku szkolnym wydają na przybory szkolne i inne potrzebne do szkoły rzeczy więcej pieniędzy niż rodziny mieszkające w dużych miastach. Zapytaliśmy niektórych rodziców, wilnian, napotkanych podczas zakupów, ile ich kosztuje przygotować swoje latorośle do szkoły.

— Otrzymaliśmy w szkole listę, czego będzie potrzebowała nasza córeczka w szkole. O ile wiem od znajomych, te spisy mogą się różnić w różnych szkołach i u różnych nauczycielek, bo każdej program trochę się różni. Już na podstawowe rzeczy wydaliśmy ponad 100 Lt. Dodatkowo musimy jeszcze kupić plecak, dres, potrzebne obuwie. Pewnie co najmniej 200 Lt będzie kosztowało. To jest dla nas niemały wydatek — mówi Renata, mama 7-letniej Gabrieli, która idzie do pierwszej klasy.

Oczywiście, wyposażyć pierwszaka do szkoły kosztuje rodziców drożej niż ucznia klas starszych, który ma często wiele potrzebnych do szkoły rzeczy z lat poprzednich.

— W tym roku nie mamy dużych wydatków. Musimy kupić tylko cienkie zeszyty w linijkę i w kratkę, okładki. To nieduże pieniądze. Ale patrzymy też na jakość papieru w zeszytach. Jedyne, na co musieliśmy w tym roku wydatkować się — to plecak. Ale kupiliśmy droższy, dobrej firmy. Kosztował 150 Lt. Ale wiem, że to dobra inwestycja na kilka lat. Na pewno nie warto kupować tanich, bo potem wydamy dwa razy tyle — uważa Rima, mama 10-leniej Saulė, która idzie w tym roku do 4 klasy. Ale zaraz dodaje, że to są tylko wydatki na przybory szkolne, nie wlicza w to ubrania.

— Na ubranie, oczywiście, wydamy niemało. Dziecko rośnie, dlatego wciąż musimy uzupełniać garderobę o nowe. Szkoda, że w naszej szkole nie obowiązują mundurki. Myślę, że to by się bardziej opłacało — rozważa nasza rozmówczyni.

image-32325

Uczniów zwabiają zabawne i oryginalne okładki zeszytów Fot. Marian Paluszkiewicz

Największą popularnością przed nowym rokiem szkolnym cieszą się zeszyty i przybory do pisania, okładki do książek i zeszytów, przybory do rysunków, plecaki, linijki.

Co prawda, prawie wszystkie przybory szkolne można nabyć z akcji promocyjnych. Największe sieci handlowe zwabiają kupujących co tydzień wciąż innymi akcjami. Jak mówi w rozmowie z naszym dziennikiem Żaneta, pracownica „Maximy” na Lipówce, droższe rzeczy są wykupywane tylko podczas akcji, a zwykle nie cieszą się dużą popularnością.

— Z półek kupujący zmiatają najtańsze zeszyty, te po 19 ct i najtańsze długopisy, po 89 ct. Mamy spory wybór. Ludzie wykupują też plecaki, bo mamy teraz 30-procentową zniżkę. Droższe przybory szkolne zalegają półki — opowiada nam Żaneta.

Cena plecaków — bez zniżki — w „Maximie” waha się od 30 Lt do 70. I zależy głównie nie od jakości, ale od tego, jaki rysunek widnieje na nich. Droższe są te z popularnymi postaciami z bajek lub filmów.

— Do szkoły muszę kupić tylko kilka zeszytów i długopisy. Od razu zwracam uwagę na okładki — kupuję jakieś zabawne, oryginalne. Podobnie też długopisy wybieram. Plecaka już nie potrzebuję. Wolę wygodną torbę. Podręczniki będziemy mieli w szkole, ćwiczeniówek raczej też już chyba nie będziemy potrzebowali — mówi nam Aliona, uczennica 11 klasy.

Przedstawiciele Ministerstwa Oświaty i Nauki twierdzą, że rodzice uczniów będą musieli zapłacić tylko za ćwiczeniówki, podręczniki dzieci otrzymają w szkołach bezpłatnie.

Jak w rozmowie z „Kurierem” powiedział Józef Kwiatkowki, prezes „Macierzy Szkolnej”, radny m. Wilna, w tym roku do szkół dotrą nowe polskie podręczniki z niektórych przedmiotów.

— Dla klas 11 został przetłumaczony podręcznik z historii, dla klasy 7 — podręcznik z biologii, dla klasy 10 — z matematyki — poinformował Kwiatkowski.

Jak zapewnił, pierwszaki, jak co roku, otrzymają dar z Polski w postaci wyprawek.

Tymczasem Ministerstwo Opieki Socjalnej i Pracy prognozuje, że w tym roku o zapomogę, by się przygotować do szkoły, zwróci się ponad 160 tys. osób. Ustawa o wsparciach socjalnych dla uczniów z rodzin nisko uposażonych przewiduje zapomogę w wysokości 156 Lt.

4 odpowiedzi to Przed szkołą — zaciskanie pasa

  1. Zgrzewka mówi:

    na zakupy do PL.

  2. Chuck Norris mówi:

    @Zgrzewka: Na drogę wyda się tyle kasy, że taniej będzie robić zakupy w Maximie. Co prawda w Polsce jest taniej. Kilka lat temu kupowałem w Polsce zeszyty z twardą okładką i płaciłem za nie 99gr. Na Litwie takie kosztują z kilka litów.

  3. zozen mówi:

    zakupy przed 1 września to jeszcze nic – największe wydatki są potem: ćwiczeniówki, pomoce dydaktyczne i oczywiście zbiórka kasy od rodziców na różne niejasne cele.

  4. MH mówi:

    @Chuck Norris

    Chyba się podszywasz pod prawdziwego CN.
    Chuck Norris nie chodzi na zakupy. Potrzebne rzeczy ma zawsze w tylnej kieszeni lub nogawce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.