17
Mniej dzieci, mniej i uczniów w szkołach

W tym roku do szkół przyjdzie około 20 tys. uczniów mniej niż jeszcze rok temu Fot. Marian Paluszkiewicz

Stale pogarszająca się sytuacja demograficzna na Litwie w pierwszej połowie ubiegłego dziesięciolecia dziś daje się we znaki jej szkołom. Co roku 1 września coraz mniej pierwszaków zasiada w szkolnych ławkach.

Niedobór uczniów mają zarówno szkoły wiejskie, skąd ludzie masowo uciekają, częściowo do dużych miast, ale głównie za granicę. Stąd też miejskie szkoły (za wyjątkiem tzw. renomowanych) mają coraz większe kłopoty ze skompletowaniem pierwszych klas. Urzędnicy mówią, że sytuacja jednak stabilizuje się, a za rok-dwa, uczniów w szkołach zacznie powoli przybywać, bo po 2005 roku w kraju notowano stabilny wzrost urodzeń. Tym niemniej, tylko w tym roku do szkół przyjdzie o 20 tys. uczniów mniej niż rok wcześniej, co w sumie znaczy, że z mapy miast i miasteczek miałoby zginąć około 20 dużych szkół.

— Od kilku lat obserwujemy drastyczny spadek liczby uczniów i studentów. W latach 2002-2005 mieliśmy największy spadek urodzeń. W ostatnich latach rodzi się jednak o kilka tysięcy dzieci więcej, więc optymistycznie możemy oczekiwać, że po kilku latach zacznie nam przybywać uczniów — powiedziała w wywiadzie dla radia „Žinių radijas” Virginija Būdienė, doradczyni prezydent Dali Grybauskaitė ds. nauki, oświaty, kultury i organizacji pozarządowych.

Tymczasem eksperci nie widzą powodów do optymizmu i mówią, że już za 5-10 lat z powodu wahań demograficznych społeczeństwo czeka katastrofa, bo w kraju będzie odczuwalny ogromny brak siły roboczej.

— Ale nie z powodu tylko wahań demograficznych, bo prawdziwą przyczyną problemów jest emigracja, którą dziś trudno nawet nazwać emigracją, jest to prawdziwy exodus. Jeśli bowiem wcześniej mówiliśmy o emigracji, jako o przepływie siły roboczej, to dziś mamy do czynienia z masową ucieczką za granicę. Ludzie pozbywają się majątków i opuszczają kraj całymi rodzinami. Więc trudno to nazywać przepływem siły roboczej, bo raczej nie możemy liczyć na to, że ci ludzie łatwo wrócą z powrotem — tłumaczy nam dyrektor Instytutu Pracy i Badań Socjalnych w Wilnie prof. Bogusław Grużewski, prezes Stowarzyszenia Naukowców Polaków Litwy. Naukowiec wyjaśnia, że o ile niż demograficzny ostatnich lat mógłby zrównoważyć wyż, którego pokolenie w wieku od 19 do 25 lat wchodzi właśnie na rynek pracy, to jednak masowa emigracja ludzi w tym przedziale wiekowym niweluje taką perspektywę.

— Właśnie ta grupa wiekowa jest najbardziej aktywną, a zarazem najcenniejszą dla kraju wśród dzisiejszych emigrantów — zauważa prof. Grużewski. Dodaje też, że około 10 proc. emigrantów stanowią dzieci do 14 lat.

— A ta grupa najszybciej, bo w ciągu zaledwie 2 lat, integruje się w nowe społeczeństwo i trudno będzie liczyć, że kiedykolwiek zechce wrócić do kraju. To właśnie emigracja mocno zniekształca nam demografię — zaznacza dyrektor Instytutu Pracy i Badań Socjalnych w Wilnie. Dodaje też, że wobec tego jest trudno ocenić sytuację, jaką za kilka lub kilkanaście lat spowodują dzisiejsze wahania demograficzne.

— Skutki obecnej fali niżu demograficznego w szkołach na pewno spowodują problemy za kilkanaście lat na rynku pracy, jednak z powodu emigracji te skutki będą wręcz katastroficzne — podsumował prof. Grużewski.

Tymczasem w tym roku 1 września w szkolnych ławach usiądzie około 410 tys. uczniów. Według obliczeń Ministerstwa Oświaty i Nauki, w tym roku szkolnym do pierwszych klas przyjdzie około 30 tys. uczniów, zaś klasy maturalne skończy około 40 tys. uczniów. Oznacza to, że rozpoczynający się rok szkolny będzie kolejnym, ale być może ostatnim, rokiem spadku liczby uczniów w szkołach.

A na razie samorządy i placówki oświatowe na własną rękę zmagają się z problemem niedoboru uczniów w klasach. Największy problem mają w Kownie, gdzie w tym roku liczba uczniów zmniejszy się o 3 tys. Tymczasem w ciągu ostatnich 10 lat liczba uczniów w kowieńskich palcówkach oświatowych zmniejszyła się o 17 tys. uczniów, ale mimo to w mieście nie ubyło żadnej szkoły. Jak podaje miejski dziennik „Kauno diena”, w kowieńskich szkołach liczba klas zmniejszyła się o 609, tymczasem liczba szkół pozostała niezmienna, co stanowi wielkie obciążenie finansowe dla budżetu miasta. Dopiero w tym roku władze Kowna zamierzają zreorganizować system szkolnictwa. Nie będzie jednak likwidacji szkół, lecz tylko ich zjednoczenie, co pozwoli miastu nie tylko zwolnić zbędne pomieszczenia, ale zachować przy tym zatrudnienie pedagogów, bo jest to kolejny problem wywołany zmniejszającą się liczbą uczniów. Jednak, żeby większość „zbędnych” pedagogów była nadal zatrudniona, władze miasta apelują do kierowników placówek oświatowych, by sami zrezygnowali z nadgodzin dla zatrudnionych pedagogów i rozdysponowali je między pozostałymi nauczycielami. Dane resortu finansów wskazują bowiem, że liczba zatrudnienia w sektorze oświaty publicznej zmalała o 10 tys. etatów.

17 odpowiedzi to Mniej dzieci, mniej i uczniów w szkołach

  1. Astoria mówi:

    Czekam na dane Macierzy Szkolnej, tyczące polskich szkół. O ile spadła ilość uczniów w klasach najmłodszych? Czy poprawne są dane Ažubalisa, że w polskich szkołach uczy się 14 tys. uczniów, gdy kilka lat temu było ich 20 tys.? Jak zła jest sytuacja polskiego szkolnictwa?

  2. Kmicic mówi:

    do Astoria.
    A ja czekam na badania , które by oceniły stan polskich szkół ,gdyby wszystkie szkoły litewskie (w tym tzw.rządowe)zostały przekazane demokratycznie wybranym władzom samorządowym i przestano by je specjalnie dotować, wyposażać i traktować jak nienaruszalne “święte krowy”, a pedagodzy nauczający w językach mniejszości narodowych otrzymywali by dodatki finansowe , jak to jest w Polsce i w cywilizowanym świecie.

  3. krotochwilny Lech mówi:

    @ Kmicic

    Wiesz, że nie tak bardzo różnisz się od Garszwy?
    Jeżeli chodzi o zaciętość i nienawiść idziecie łeb w łeb. Różni was głównie to, że Graszwa występuje, publikuje i to sporo, oraz jest znany pod własnym nazwiskiem, może dlatego, że nie wstydzi się swojej działalności. Poza tym działa realnie a nie “podpina” się pod cudze działania.
    Jednym słowem Garszwa odpowiada za to co robi, ty anonimowo możesz judzić bezkarnie oczywiście zrozumiałe jest to, że nie robisz tego ze strach lecz z przezorności. Chronisz w ten sposób swą niezwykle cenną dla polskości osobę przed złowrogą litewską bezpieką.

  4. krotochwilny Lech mówi:

    @ Kmicic 2

    Jeszcze jedno. Albo rżniesz głupa albo nie masz pojęcia o czym piszesz. Gdyby samorządy otrzymały w zarząd szkoły litewskie (rządowe) natychmiast by je zamknęły, dlatego ich status jest jaki jest. A że są potrzebne świadczy liczba uczniów z polskich rodzin, co zresztą tak bardzo irytuje zamordystów z AWPL-u

  5. Kmicic mówi:

    do litewskiego etatowca krotochwilnego lecha 4:
    Totalitarne gadki i “argumenta”.
    To naturalne ,że litewskie szkoły rządowe powinny być tak samo traktowane jak samorządowe szkoły litewskie na Wileńszczyżnie i podlegać demokratycznie wybranym samorządom.
    Koniec z protegowaniem szkół litewskich na terenach zamieszkalych zwarcie przez mniejszość polską.
    Władze Lt zobowiązały się w pierwszej kolejności do ochrony szkół mniejszości narodowych i do chronienia tożsamości narodowej mniejszości przed wymuszaną administracyjnie “asymilacją-wynarodowieniem”.
    Słusznie strajki w polskich szkołach na LT nawiązują do strajków dzieci polskich we Wrześni , wtedy był to protest przeciwko germanizacji, teraz jest to protest przeciwko litewszczeniu.
    http://www.tvn24.pl/0,1715719,0,1,polacy-strajkuja-nasladujac-dzieci-wrzesni,wiadomosc.html – Panašūs

  6. Prawdziwy Wilnianin mówi:

    A do Syrokomlówki w tym roku przyszło 80 pierwszaków! Więcej niż kilka lat z kolei!

    Pozdrawiam

  7. Piotrek Trybunalski mówi:

    krotochwilny lech to jakiś mistrz absurdu. Zarzuca AWPL-owi coś co nie miało miejsca ale według lecha mogłoby mieć, jednocześnie nie ma nic do zarzucenia rządowi litewskiemu, który aktywnie dąży do pozbycia się polskich szkół. Pasuje tutaj jak ulał powiedzenie, że każdy sądzi według siebie…
    Ciekawe czy te litewskie szkoły byłyby takie potrzebne gdyby były wyposażone jak te polskie, nie miały basenów itp. ???

  8. krotochwilny Lech mówi:

    do białoruskiego etatowca Kmicica 5
    A może ty poza powtarzanymi bez przerwy faszystowsko-bolszewickimi łgarstwami masz jakieś argumenty?
    Gdzie władze litewskie zobowiązały się w PIERWSZEJ kolejności do ochrony szkół mniejszości!? I kto polski Garszwo dąży do administracyjne asymilacji. Oczywiście nie stać cię na konkretne przykłady poza propagandowym bełkotem.

  9. pani mówi:

    Po transformacji Sowietii niektorzy badacze zachodniacy dostali sie do archywow KGB i i centrali i prowincji. Zdziwila ich najbardziej roznica intelktu tych i owych. Jesli w peryferiach, lokalni agenci wystepowali jako bardzo ograniczeni osobnicy – to w centralach bywala prawdziwa elita intelektualna. Lokalni byli wlasnie od prymitywnych obelg dysydentow. Od tej pory bezblednie mozna poznac tych lokalnych po zamilowaniu do obelg i oszczerstw.

  10. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Lech : A czym ty różnisz się od “Kmicica” ? Czyżbyś miał na imię “krotochwilny”, a nazwisko “Lech” ? Przyganiał kocioł garnkowi.
    Tak nawiasem mówiąc, gdybyś był nieco bystrzejszym obserwatorem niż jesteś, to poznałbyś imię i nazwisko “Kmicica” na podstawie informacji zamieszczonych na łamach “KW”. Nie bedę ci podpowiadał, bo nie jestem szkoleniowcem litewskich agenciaków. Niemniej, nie znając “Kmicica” osobiście wiem z informacji zamieszczonych w “KW” jak on się nazywa.

  11. krotochwilny Lech mówi:

    @ krzysztof 10

    Wydaje mi się dziwne, że taki tytan intelektu i guru internetowych prawników nie zauważył tej prostej różnicy. Kmicic vel polski Graszwa występuje tu w imieniu a to Polaków z Litwy, a to Polaków z Polski a czasem wszystkich i w ich imieniu udziela pochwał, czasami strofuje i nie szczędzi dobrych rad oraz instrukcji. Mam wrażenie, że wdzięczni rodacy mają prawo znać personalia swojego dobroczyńcy, chociażby po to by mu w przyszłości postawić pomnik.
    Natomiast ja występuję tu tylko we własnym imieniu z wbrew twoim nadziejom z własnej inicjatywy. Trochę rozrywki każdemu się należy.

    Z tego co piszesz wynika, że nie możesz być szkoleniowcem nawet w zawodówce bo nieznane są ścieżki jakimi musi błądzić twoja zagubiona myśl by z mojego postulatu występowania jawnie przez Kmicica vel polskiego Garszwę wysnuć wniosek, że nie znam jego personaliów.
    Tak aktywny działacz nie powinien pozostawać w ukryciu, tym bardziej, że jak napisałeś dość łatwo jest namierzyć jego personalia chociażby przez KW. A myślę, że wielu wdzięcznych Wilnian i mieszkańców Wileńszczyzny chętnie by go spotkało. Są też tacy którzy gorąco pragną spotkać go ponownie mając głęboko w sercu wspomnienia o jego działalności z przed kilku lat.

  12. ben mówi:

    Uściślając:
    Są tu nawet tacy, którzy “przedstawiają” forumowiczów nawet wtedy, gdy ich nie prosisz. 🙂
    Ot, tak, z czystej życzliwości. 🙂
    A nazywanie zaś kogokolwiek tu na forum “etatowcem”, jest, przynajmniej dla mnie, przejawem infantylizmu. Ot, niektórzy nie załapali się z różnych przyczyn (koniunktura, młody wiek) na działalność opozycyjną w czasach PRL-u i tyle! 🙂

  13. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Lech : Tak czy inaczej nie występujesz tutaj pod swoim nazwiskiem. Co do imienia trudno mi sie wypowiadać. Nie zarzucaj zatem innym, że również poslugują się nickami.
    A jeśli znasz personalia Kmicica, to je podaj po prostu.

  14. pani mówi:

    Kmicic sie ujawnia dosc regularnie linkami do swoich tekstow w innych wydawnictwach. Nie trudno tez znajac imie i nazwisko – zajrzec czas od czasu przez wyszukiwarki i mozna sie dowiedziec wiecej. Nawet sa podpisy pod zdjeciami i nawet z dziecmi. Bywa, przeciez w RL i Wilnie – i nawet tym sie chwali w internecie. Natomiast Lech Szydzacy z polskosci dba o to by sie nie ujawnic, nie zaswiecic sie. Mozna jasne wyjsc na IP, zlokalizowac i na podstawie dziedzin profesjonalnej wiedzy wykazanej w postach zidentyfikowac osobe …

  15. Budzik mówi:

    Mam wiele szacunku dla Krotochwilnego Lecha. Nie dlatego, że jakoby zgadzałbym się z głoszonymi przez niego tezami. Mam dla niego szacunek jak do człowieka, który poważnie podchodzi do wykonywanej przez siebie pracy. Trzeba przyznać, że poziom jego postów znacznie się podniósł, coraz częściej jest świetnie przygotowany do rozmowy. Będąc na jego miejscu miałbym naprawdę problem aby posługiwać się lepszymi argumentami. Wprawdzie wiele z tych tez to insynuacje oraz łapanie za słówka ale umówmy się: Lech jest w tym naprawdę dobry. W porównaniu z Vasią, czy Stasisem Ktotochwilny Lech to naprawdę elita.

  16. Kmicic mówi:

    do Budzik 15;
    Przy nas probują się ksztłcić. Nie zdają sobie tylko sprawy ,że w pewnym momencie może nastąpić olśnienie i zauważą prawdę.

  17. Budzik mówi:

    do Kmicic

    w końcu kiedyś “Pravda vítězí”:)Jak to mawiają hodnie (godnie) bracia Czesi:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.