33
20. rocznica wznowienia polsko- litewskich stosunków dyplomatycznych

Problemy polskiej mniejszości na Litwie wciąż czekają na rozwiązanie Fot. Marian Paluszkiewicz

Na początku września 1991 roku zostały de jure nawiązane, a faktycznie wznowione stosunki dyplomatyczne Litwy z Polską. W minioną niedzielę na Litwie gościł premier Polski Donald Tusk, jednak jego wizyta nie była z okazji 20-lecia wznowienia stosunków, tylko spowodowana tragicznym pogorszeniem relacji polsko-litewskich. Głównie z powodu dyskryminacyjnej polityki litewskiego rządu wobec polskiej mniejszości na Litwie.

— Relacje między Polską a Litwą będą tak dobre, jak dobre są relacje państwa litewskiego z polską mniejszością — oświadczył premier Donald Tusk po wspólnej z rodakami na Litwie modlitwie w kościele pw. św. Teresy przy Ostrej Bramie w Wilnie.

Z kolei premier Litwy Andrius Kubilius, po spotkaniu z polskim kolegą w Połądze, wciąż przekonywał, że żale polskiej mniejszości w sprawie niedawno przyjętej Ustawy o Oświacie są bezpodstawne. Tymczasem strona polska przypomina „braciom Litwinom”, że po 20 latach wznowienia stosunków dyplomatycznych i okresu „partnerstwa strategicznego” problemy polskiej mniejszości na Litwie — pisownia nazwisk, zwrot ojcowizny, używanie języka ojczystego w nazewnictwie topograficznym i inne — wciąż czekają na rozwiązanie, zaś nowa Ustawa o Oświacie tylko dopełnia tę listę.

— Jesteśmy rozczarowani nierealizowaniem od tylu już lat składanych obietnic, takich irytujących spraw jak brak ustawy o pisowni nazwisk, brak zwrotu ziemi, a teraz zamiast rozwiązać jeden z tych problemów, doszedł nam nowy w postaci ustawy edukacyjnej, przeciwko której protestują Polacy na Litwie — powiedział minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski. Oświadczył też, że przyszedł najwyższy czas po 20 latach stosunków, w których to Polska oferowała swoją przyjaźń, na gest wzajemności.

W ciągu tych 20 lat Polska niejednokrotnie pokazywała litewskim partnerom swoją przyjaźń i zaangażowanie w walce Litwy o niepodległość na prapoczątku 90. lat ubiegłego stulecia oraz później w procesach integracyjnych Litwy z Unią Europejską i sojuszem NATO.

Za początek oficjalnych relacji między Wilnem a Warszawą uznaje się deklarację Polski z dnia 26 sierpnia 1991 r. o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych z Litwą. Po klęsce moskiewskiego puczu Janajewa w Moskwie polski premier Jan Krzysztof Bielecki poinformował w liście do premiera Litwy Gediminasa Vagnoriusa, że Rada Ministrów podjęła decyzję o nawiązaniu stosunków międzypaństwowych z Republiką Litewską. Decyzja ta była uwieńczeniem procesu współpracy międzypaństwowej, która szczególny wymiar miała w połowie 1991 roku, gdy na początku stycznia doszło do przemocy ze strony sowieckich oddziałów specjalnych wobec niepodległości Litwy. Wtedy przedstawiciele litewskiego MSZ z ministrem spraw zagranicznych Algirdasem Saudargasem przybyli do Polski z upoważnieniem do tworzenia rządu na emigracji niezawisłej Litwy, na wypadek, gdyby rząd litewski nie mógł funkcjonować w Wilnie. Minister i litewska delegacja w tamtym okresie urzędował w hotelu „Zajazd Napoleoński” pod Warszawą. W lutym 1991 roku w Warszawie w Alejach Ujazdowskich zostało uruchomione biuro informacyjne Litwy. Właśnie 5 września, po wymianie między polskim i litewskim rządami listów uwierzytelniających w Wilnie, warszawskie biuro zostało przekształcone w ambasadę. Właśnie tu, po 20 latach, w ubiegłym tygodniu spotkali się ambasadorzy Litwy w Polsce i Polski na Litwie, jak też litewscy i polscy intelektualiści, żeby uczcić 20. rocznicę nawiązania stosunków.

Jednak jednym z podstawowych tematów spotkania znowu były problemy polskiej mniejszości na Litwie i stanowisko oficjalnego Wilna przed rozstrzyganiem tych problemów.

Oficjalną współpracę Polski z Litwą przed 20. laty zainicjowała wizyta w Wilnie w dniach 12-14 stycznia 1992 r. ministra spraw zagranicznych Polski Krzysztofa Skubiszewskiego. Wtedy została podpisana „Deklaracja o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy między RP i RL” oraz Umowa Konsularna, co umożliwiło negocjowanie Traktatu pomiędzy obydwoma krajami. Do jego podpisania 26 kwietnia 1994 r. Deklaracja była jedynym dokumentem dwustronnym, regulującym polityczne stosunki polsko-litewskie.

Mimo politycznego wsparcia ze strony Polski strona litewska po odzyskaniu niepodległości wciąż mówiła o polskim rewanżyzmie i możliwości polskiej inwazji na Litwę. Litewscy politycy żądali od Polski nie tylko aktów dobrej woli, ale także domagali się przeprosin za „okupację” Wilna w 1920 r.

Natomiast polskie żądania praw politycznych dla mniejszości na Litwie traktowano jako mieszanie się w wewnętrzne sprawy Litwy. Po dwudziestu latach relacji dyplomatycznych oficjalne Wilno wraca w relacjach z Warszawą do retoryki z początku 90. lat ubiegłego stulecia, a polskiej mniejszości na Litwie zarzuca się nielojalność wobec Litwy, która zdaniem czołowych litewskich polityków jest inspirowana i wspierana również z Warszawy. Mówi o tym właśnie przewodniczący litewskiego Sejmu Restytucyjnego (Rady Najwyższej), obecnie europoseł, Vytautas Landsbergis. W obszernym wywiadzie dla litewskiego portalu DELFI z ubiegłego tygodnia Landsbergis zarzucił, między innymi, polskiemu szefowi MSZ, Radosławowi Sikorskiemu (którego ocenił jako „człowieka ciężkiego i agresywnego charakteru”), że popiera bezpodstawne pretensje polskich polityków na Litwie wobec litewskich władz.

Oskarżył też Polskę, że to właśnie Warszawa nie przestrzega umów dwustronnych, w tym głównie Traktatu polsko-litewskiego.

— Wiele jest kłamstwa w tej propagandzie, jak też tłumacząc, że to my nie przestrzegamy umowy między Polską i Litwą. Po pierwsze, nie przestrzega jej — od 1 jej artykułu — niestety, strona polska. Ten 1 artykuł mówi, że mniejszości narodowe żyjące w jednym i drugim państwie, są lojalne wobec swoich krajów. Toteż sąsiednie państwo nie powinno podżegać do nielojalności. Tymczasem, nieprzestrzeganie umowy, nawet jeśli umowa ta nie podoba się, albo też ktoś sądzi, że ustawa musi być lepsza, jest pierwszym przejawem nielojalności. Więc dopóty, dopóki ona (ustawa) nie została zmieniona, ignorowanie jej, czy też stwierdzenie, że dla nas jest nie do przyjęcia, jest podżeganiem do nielojalności. Litwa niczego podobnego nie robi, żeby Litwini Sejneńszczyzny buntowali się przeciwko Polskiej Republice — powiedział w internetowym wywiadzie europoseł Landsbergis.

33 odpowiedzi to 20. rocznica wznowienia polsko- litewskich stosunków dyplomatycznych

  1. Paramon mówi:

    A dlaczego redaktorku nie napiszesz o chęci oderwania w latach 90, przez “paliaków”, Wileńszczyzny od Litwy, hę?
    Ja się Litwinom nie dziwię.
    Katolicyzm i polskość z Litwy powinna pójść precz!

  2. bobi mówi:

    Dziwny ten Landsbergis, jeżeli ostra krytyka złej ustawy jest nielojalnością to ja czegoś tu nie rozumim. To cały naród jest suwerenem, nie tylko ten mówiący w jedynie słusznym języku, swoją drogą “Polacy po litewsku mówią w pracy, rosyjsku na ulicy, polsku w domu” to cytat z jednej Polki którą spotkałem w Wilnie 3 tygodnie temu.
    I jeszcze jedno Polska nie jest jakąś republiką jest RZECZPOSPOLITĄ, można dodać NAJJAŚNIEJSZĄ

  3. swój chłop mówi:

    PARAMON to debili nawet Litwini są katolikami
    To litwinów też z Litwy wyrzucić Paramon napisz co tez,,,

  4. ben mówi:

    Proponowałbym Polakom z RL trochę więcej wiary w siebie i chłodnej analizy sytuacji, w której się znaleźli.

  5. swój chłop mówi:

    PARAMON
    kto cie uczył historii Jak można w 1991 roku odrywać coś od Litwy co do 1939 roku nie było jej własnością…
    Od 1939 Wilno i Wileńszczyzna z krótka przerwa na 1939/40 okupację Litewską było pod okupacją ZSRR W 1991 roku teren ten był o nie określonej przynależności państwowej- zgodnie z prawem częścią Polski gdyż Stalin w 1941 roku anulował umowy rozbiorowe z Niemcami z 1939 roku. Prawdą jest ze się z tego nie wywiązał

  6. swój chłop mówi:

    Paramon
    zatkało… ruskie kako

  7. Paramon mówi:

    🙂
    chłoptysiu, z czym ty tu bidaku wyjeżdżasz? z “polską historią”? toż każdy kto ma choć trochę rozumu i elementarne wykształcenie w normalnej szkole wie, że “historia” po polsku to mity i stek bzdur. Granice polskiej nacji przebiegają gdzieś na zachód do Biebrzy i Wieprza. Reszta, do której i ty się zapewne zaliczasz, to “produkt” kościoła katolickiego – efekt skatoliczenia i spolaczenia

  8. sho mówi:

    niech zyje przyjazn polsko – litewska !

  9. Kmicic mówi:

    Niech dalej takie paramony kompromitują internutów(etatowców) nowolitewskich.Robią świetną robote.
    A Lansberg rutynowo posługuje się sowiecko-hitlerowskimi argumentami.Oj, przejedzie się LT na tej dyskryminacji polskiej mniejszości.
    Już sszargała sobie opinię i jest uważana zafaszyzujący się, rządzony przez prosowiecką mafię zaścianek Europy.
    I z uporem maniaka nakręca się samobójczym antypolonizmem.

  10. józef III mówi:

    Szanowni – nie dyskutujcie z tym na bukwu “P” !

  11. Józef mówi:

    20-lat temu było ta:

    “Wtedy przedstawiciele litewskiego MSZ z ministrem spraw zagranicznych Algirdasem Saudargasem przybyli do Polski z upoważnieniem do tworzenia rządu na emigracji niezawisłej Litwy, na wypadek, gdyby rząd litewski nie mógł funkcjonować w Wilnie. Minister i litewska delegacja w tamtym okresie urzędował w hotelu „Zajazd Napoleoński” pod Warszawą.”

    Po 20-latach może być zamiast „Zajazdu Napoleońskiego” pod Warszawą traktat “Napoleoński” pod Tylżą “na wodzie pisany” czyli na barce pośrodku Niemna (1807) bo imperatorzy podzielili się nie swoimi ziemiami…

    Wtedy Paramon: http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Paramonow ,-pokemon będzie karty rozdawał, języka chamskiego uczył i rządził polityką zagraniczną.

  12. Jarosław mówi:

    20 lat temu trzeba było odebrać Wileńszczyznę i teraz byłby spokój. Chodziłbym dziś po rynku w Wilnie spokojny, że nie naplują mi do kawy jak usłyszą polską mowę, ci maluczcy ludzie z maluczkiego kraju.

  13. swój chłop mówi:

    Paramon jesteś przykładem na powiedzenie
    gówna się nie dotyka bo ono mocno śmierdzi śmierdzi szkoło i historią pisano na Kremlu
    pa polski pachołku

  14. Pshek mówi:

    “Paramon jesteś przykładem”
    tylko palikotowszczyzny, która to zaraza dotknęła masowo obecną Polskę a zwłaszcza “młodych, wykształconych z dużych miast”. Z Moskwą nie ma nic wspólnego, mimo wszystko ten poziom intelektualny to gwarantuje tylko Gazeta Wybiorcza.

  15. pani mówi:

    juz nie trzezwy, spi, nie wolajcie

  16. pani mówi:

    W ambasadzie Rp bylo przyjecie. Na zlosc Polakom ltv pokazala wiele szczegolow. jak swietnie elity litewskie byly tam przyjmowane, nawet z winem, i to nie mszalnym …

  17. Zagłoba mówi:

    Wypowiedź Landsbergisa o lojalności to szczytowa forma idiotyzmu i klasycznego pomieszania z poplątaniem. Bełkot pseudointelektualisty. Ale ten typ tak ma.
    A swoją drogą, niechby i Litwini Sejneńszczyzny ogłosili autonomię, nawet niepodległość – kogo to tak naprawdę obchodzi? (do LT mlekiem i miodem płynącej pewnie by nie zechcieli się przyłączyć). A tak przynajmniej byłby pretekst, by Wileńszczyznę zbliżyć do Macierzy.

  18. Budzik mówi:

    Pani 16

    Bizancjum atakuje ale nie należy się tym przejmować. Teatralne imprezy to norma w świecie polityki

  19. Konstanty mówi:

    Paramon kojarzy mi się ze słowem paranoja. Podobno nie ma lekarstwa na tę chorobę.

  20. coś Wam poviem mówi:

    Paramon to żurnalista Lietuvos Rytas.

  21. Józef mówi:

    Pshek 14. Budzik 18
    “Teatralne imprezy to norma w świecie polityki”… -polityki, -ale jakiej?, -czy tylko w formie bizantyjskiej i na sposób Machiavellistyczny. Otóż uważam że teraz jest gorzej niż opisał na przełomie XV wieku w traktacie “Książę” o sprawowaniu władzy Machiavelli.

    …Jaki Książę taki błazen…

    “Książę” Tusk posługiwał się niedawno “błaznem z Biłgoraja” i błazenada palikotowszczyzny dotknęła „młodych, wykształconych z dużych miast” Mówiąc wprost, to jest produkt pracy politycznej Tuska który, pod pretekstem nepotyzmu usunął wybitną polityk samorządową, wówczas przewodniczącą Lubelskiej PO prof. Zytę Gilowską a obsadził jej miejsce Januszem Palikotem, wprowadzając zarazem tego neo-lewicowego aktywistę do świata wielkiej polityki.

    Jest gorzej niż bizantynizm i Machiavelliim razem wzięte gdyż: “Dla aktywistów lewicy polityka jest religią, której oni są zarazem wyznawcami i bogami. Ma to kluczowe znaczenie, ponieważ z jednej strony muszą zwalczać prawdziwą religię, jej organizacyjne i zinstytucjonalizowane formy, z drugiej zaś – jako bogowie – sami ustalają prawa i reguły gry, które sami mogą również łamać. Lewica to monstrum cywilizacyjne, monstrum wyjątkowo niebezpieczne” cd: http://www.piotrjaroszynski.pl/felietony-wywiady/wybory-walka-czy-wojna.html

  22. wojtek mówi:

    W te rocznice zostal odznaczony Prezydent RP- Lech Wałęsa-ale-jedno-nie przyjął odznaczenia!!!
    Dlaczego?

    List Lecha Wałęsy do Władz Republiki Litewskiej

    http://www.ilw.org.pl/229,55,list_lecha_walesy_do_amabsador_republiki_litewskiej

    Mysle ze w tym artykule powinien sie znalezsc.

  23. bobi mówi:

    Paramon to taki wesoły chłopak, gdzie pójdzie tam go wyśmieją!

  24. pani mówi:

    Za to 2 inni medale otrzymaja. Za okraglym stolem w WSZ RL.

  25. pani mówi:

    Ministerstwo SprawZagranicznych pod czas czy obok okraglego stolu udekoruje 2 innych Polakow RP swoimi ozdnaczeniami. Sa i tacy!

  26. Budzik mówi:

    Józefie
    „Teatralne imprezy to norma w świecie polityki”

    Jaka ta polityka jest? Jakaś tam jest, choć często mówi się o współczesnej polityce nie bez podstaw jako “postpolityce”. Zapewne dlatego, że nie daje się jej ująć żadną tradycyjną miarą.

  27. Józef mówi:

    Budzik 26
    Powtarzasz jak mantrę oczywistość: “Józefie
    Teatralne imprezy to norma w świecie polityki” i “Jakaś tam jest” Nowym określeniem zjawiska które zauważyłeś jest: “postpolityka”, którym dotykasz sedna ale niekonsekwentnie wnioskujesz jakoby: “nie daje się jej ująć żadną tradycyjną miarą.”

    Tymczasem miarą postpolityki jest już też zdefiniowana a nazywa się: “antywartość” i użyta w pozornie demokratycznej formie jest zakamuflowanym totalniactwem.

    Przepowiadał to zjawisko, największy z Rodu Słowian prorok naszych czasów Papierz Jan Paweł II, przemawiając do dwóch izb Polskiego parlamentu 11 czerwca 1999, -Powiedział wtedy tak: „Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” spotkało się to z długotrwałą owacją zebranych, Papież podkreślił wielkie zasługi Kościoła dla integracji europejskiej wnoszącego: „w europejską kulturę jednolity zbiór wartości”. “Budowniczowie Postpolityki” ten kamień węgielny odrzucili, i jako bogowie – sami ustalają prawa i reguły gry, -taka budowla na Europejskim gruncie runie jak poprzednie budowle bez fundamentu opartego o ów zbiór wartości.

  28. Budzik mówi:

    Józefie 27
    Nie będę polemizował, gdyż w pełni się z Tobą zgadzam:)

    Zastanawiam się natomiast z lękiem, dokąd doprowadzi nas “postpolityka” zanim runie. Tego powtarzam się …”nie da się ująć żadną tradycyjną miarą”. POlityka antywartości jest dla wielu osób bardzo bolesna, czasem warto dla “higieny umysłu” udawać, że polityka danego rodzaju nie jest w ogóle prowadzona, że w naszym społeczeństwie nie znajduje podatnego gruntu. Tak jednak nie jest.

  29. ViP mówi:

    Zdecydowanie zerwać ten traktat! Należy poczekać na nowy Rząd w Polsce i postawić Litwinom jasne warunki, oparte o konstytucję Unii Europejskiej. W przypadku ich nie spełnienia albo autonomia albo poważne kłopoty LT w UE.

  30. Anonim Gall mówi:

    Litwa ma problem z Polakami zamieszkujacymi głównie okręg wileński. Może trzeba Litwie pomóc i zabrać przedmiot powodujący kłopoty?? No co Bocwinkowie, może trzeba znależć nowego Żeligowskiego żeby was uspokoił??

  31. Jurgis mówi:

    # VIP
    zerwanie przez Polskę traktatu z Litwą to byłby piękny prezent i zwolnienie z niespełnionych zobowiązań w ostatnich 20 latach.
    Raczej trzeba udowodnić niedotrzymanie warunków umowy wskazać jako stronę winną, wykazać cel polityki wynaradawiania mniejszości i pozbawiania jej praw
    oraz ocenić produkowania przepisów prawnych nie zgodnych z normami światowymi celem ich unieważnienia.

  32. Kmicic mówi:

    http://wakacje.wp.pl/gid,13693284,galeria.html?T%5Bpage%5D=3

    Jednym z najciekawszych nadmorskich kurortów jest Piran, który do lat 50’ XX wieku zamieszkany był prawie wyłącznie przez Włochów, a włoski stanowi wciąż obok słoweńskiego język urzędowy. Na dodatek miasteczko przypomina swoją architekturą Wenecję. Ogromne wrażenie robią średniowieczne mury obronne, oddzielające miasto od reszty lądu.

  33. Pingback: media.efhr.eu » 20th Anniversary of the Resumption of Polish-Lithuanian Diplomatic Relations

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.