19
Imię Czesława Miłosza Czytelni Biblioteki UW

Miłosz został upamiętniony przez nadanie jego imienia jednej z czytelni Biblioteki UW Fot. Marian Paluszkiewicz

W Uniwersytecie Wileńskim po raz kolejny upamiętniono laureata Nagrody Nobla Czesława Miłosza nadając jego imię jednej z czytelni UW. Uroczystości tej towarzyszyło też otwarcie wystawy fotografii Wojciecha Prażmowskiego „Miłosz. Tutejszy”.

Czytelnia, nazwana imieniem Czesława Miłosza, znajduje się na parterze Biblioteki UW przy ulicy Universiteto 3. Okna czytelni wychodzą na uniwersyteckie podwórze im. prof. Macieja Kazimierza Sarbiewskiego, w którym na ścianie wydziału filologicznego od czerwca już wisi tablica (tekst po litewsku, polsku i po łacinie), upamiętniająca wielkiego poetę. Co prawda, w pomieszczeniu czytelni odbywają się jeszcze prace restauracyjne. Po ukończeniu tych prac atmosfera w niej ma przypominać tę, która panowała w uniwersytecie za czasów Miłosza.

— W tym roku imię Czesława Miłosza brzmiało już wiele razy, a dzisiaj obchodzimy jeszcze jedną ważną uroczystość, dotyczącą jego wybitnej osoby — zwróciła się do zebranych gości Elona Varnauskienė, kierowniczka Centrum Usług Informacyjnych Biblioteki UW.

Małgorzata Kasner, Elona Varnauskienė, Benediktas Juodka, Irena Krivienė Fot. Marian Paluszkiewicz

— Mowa o możliwości nadania imienia Miłosza jednej z czytelni UW zrodziła się przed pół roku za inicjatywą Małgorzaty Kasner. A gdy zaczęliśmy rekonstrukcję pomieszczeń biblioteki, stwierdziliśmy, że tę ideę można materializować w czytelni literatury pięknej — przecież imię Czesława Miłosza pasowałoby dla niej najbardziej! — mówiła Elona Varnauskienė.

Zaznaczyła, że po rekonstrukcji pomieszczenie czytelni będzie przypominało swoistą księgarnię lub przytulny klub książek:
— W każdym bądź razie przestrzeń czytelni ma być czarująca i nieodpuszczająca czytelnika, aby chciał spędzić w niej jak najwięcej czasu z książką w rękach. Niestety, nie możemy całkowicie odtworzyć pomieszczenia takiego, jakim go widział Miłosz. Ale wkładamy wszelkie starania, aby duch czytelni odpowiadał duchowi tego pomieszczenia za czasów Miłosza.

Na uroczystości był obecny też rektor Uniwersytetu Wileńskiego Benediktas Juodka, w którego przemówieniu były widoczne aluzje do bolesnej dla Polaków na Litwie kwestii dwujęzycznych tabliczek.

— Cieszę, że zebraliśmy się tutaj nie po to, aby wyjaśniać, w ilu językach jaka ulica ma się nazywać. Zebraliśmy się po to, aby uczcić historię wychowanka UW, wielkiego twórcy na skalę światową — powiedział rektor UW.

W swoją kolej Irena Krivienė, generalny dyrektor Biblioteki UW, zaznaczyła, że w uniwersyteckiej bibliotece swe ślady zostawiło wielu wybitnych ludzi.

— Wszystkie te osoby jednoczyła książka, która jest wielką wartością. A wiele książek w jednym miejscu — to wiele wartości. Wkrótce w tym pomieszczeniu będzie urządzona niezwykła czytelnia, która została nazwana imieniem jednego z największych twórców tych wartości, czyli książek. Cieszę się, że pamięć Miłosza uwiecznić możemy w taki oto sposób — mówiła Irena Krivienė.

Z kolei Małgorzata Kasner symbolicznie podarowała bibliotece kilka książek o Miłoszu. Wśród nich był najnowszy egzemplarz książki Andrzeja Franaszka „Miłosz. Biografia”, nad którą autor pracował 10 lat.

— Właśnie UW wychował Czesława Miłosza, w którego twórczości w sposób szczególny przejawiała się antologia wolności — mówiła Małgorzata Kasner. — Poeta nie raz był określany jako symbol wolnej myśli czasów międzywojennych. Cieszę się, że uczczenie jego myśli znalazło miejsce właśnie tutaj, w tym uniwersytecie.

Po uroczystym mianowaniu czytelni imieniem Miłosza została otwarta wystawa fotograficzna Wojciecha Prażmowskiego „Miłosz. Tutejszy”. Autor wystawy w sposób nietypowy na kilkudziesięciu planszach przedstawił miejsca związane z Miłoszem. Wszystkie kadry są celowo nieostre.

— Zwiedziłem miejsca, w których Miłosz był przed 70 laty, więc zdjęcia nie mogły być zwykłe. Sądzę, że stworzenie nieostrości jest słuszną metodą, aby łączyć przeszłość z teraźniejszością i w ten sposób przekazać dla współczesnego widza atmosferę czasów Miłosza — objaśnił Wojciech Prażmowski.

Wszyscy chętni mają możliwość obejrzeć wystawę „Miłosz. Tutejszy” do 28 września w przestrzeni wystawowej Biblioteki UW. W październiku wystawa będzie eksponowana w Kłajpedzie, a w listopadzie — w Kiejdanach.

19 odpowiedzi to Imię Czesława Miłosza Czytelni Biblioteki UW

  1. von Judenstein mówi:

    “Zebraliśmy się po to, aby uczcić historię wychowanka UW”.
    “Właśnie UW wychował Czesława Miłosza”.

    Pani Brygito Łapszewicz,dlaczego Pani pisze nieprawdę? Miłosz nigdy nie studiował na Uniwersytecie Wileńskim lecz na Uniwersytecie Stefana Batorego.To celowe kłamstwo czy niewiedza?

  2. pani mówi:

    To juz postep! w angielskim tekscie – Milosz i nawet Czeslaw.

  3. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Jak się nie ma własnych noblistów, to sięga się po cudzych. W końcu wmówią światu, że Miłosz był Litwinem w dzisiejszym słowa tego znaczeniu. A to, że pisał po polsku ? Mój Boże ! Irlandzcy noblisci pisali po angielsku i było dobrze.

  4. Polak ze Śląska mówi:

    Zauważyłem.CZESŁAW MIŁOSZ na tabliczce pod litewską wersją.Oczywiście nie na długo.Gdyby to było po angielsku czy niemiecku-to ok.Ale że pisze po polsku imię i nazwisko to trzeba tabliczkę zdjąć i dać 500 litów mandatu.Albo 1000.Taka tabliczka jest śmiertelnie groźna.Może wynarodowic każdego kto tam zajrzy.Ma siłę broni atomowej.Garsva gdyby ją zobaczył mógłby potem powiedzieć: “Miłosz”.
    Trzeba wezwać Policję i wojsko.Salę gdzie jest ta tabliczka należy spalić napalmem z miotaczy płomieni.Z odległości uniemożliwiającej żołnierzom jej przeczytanie(groźba wynarodowienia!!!).
    Spaloną bibliotekę się wyremotuje.Znajdą sie pieniądze.Zabierze się policjantom,nauczycielom,bezrobotnym,emerytom.No,może nie policjantom-ktos musi Polakom przyłożyć,więc lepiej żeby aparat represji był dobrze opłacany.Choć z drugiej strony mieliby lepszą motywację.”To przez Polaków mało zarabiacie”.

  5. von Judenstein mówi:

    “Wszystkie te osoby jednoczyła książka, która jest wielką wartością. A wiele książek w jednym miejscu — to wiele wartości. Wkrótce w tym pomieszczeniu będzie urządzona niezwykła czytelnia, która została nazwana imieniem jednego z największych twórców tych wartości, czyli książek.”

    Ciekawe…Książka “wielką wartością”?Każda książka? Książka “Mein Kampf” też? i “Kapitał” Marksa też? Czysty bełkot!

  6. von Judenstein mówi:

    A to ciekawostka:”Poeta nie raz był określany jako symbol wolnej myśli czasów międzywojennych.”

    Komunizowanie to “symbol wolnej myśli”? Ciekawe,baaaaardzo ciekawe.
    A po wojnie,komunistyczny aparatczyk Miłosz, też był “symbolem wolnej myśli”? A kiedy domagał się przyłączenia Polski do CCCP jako 17-tej republiki to też był to “symbol wolnej myśli”?

  7. Aneta mówi:

    Do von Judenstein,

    nazwa inna, ale mury te same. UW zmieniał nazwę nie raz.

  8. von Judenstein mówi:

    “Zebraliśmy się po to, aby uczcić historię wychowanka UW, wielkiego twórcy na skalę światową — powiedział rektor UW.”

    Miłosz to zwykły grafoman,mason i komunista.Nobla dostał bo wtedy Solidarność i Polska była na fali.Nagrody Nobla (literackie)zwykle otrzymują komuchy,lewacy,trockiści,i inni zboczeńcy.

  9. Kmicic mówi:

    Czesław Miłosz i wielu znakomitych Polaków NIGDY nie studiowało na UW!
    Ta tablica i napisy to kolejne lt.kłamstwo!
    Nie wiem dlaczego nasi od kultury ostro nie protestują?
    W ten sposób sami godzimy się na fałszowanie historii i biografii laureata literackiego Nobla.Za chwilę dowiemy się ,że wszyscy znakomici absolwenci Uniwersytetu im. Stefana Batorego nauki pobierali po litewsku na (nieistniejącym wtedy) litewskim uniwerku.
    Szanujcie swoją kulturę i historię drodzy Rodacy, nikt za Was tego nie zrobi. I trzeba ostro , tak jak Polska zajęła się “polskimi obozami koncentracyjnymi” . Prawda jest jedna i żądajmy od Lt. prawdziwej historii i prawdziwych biografii.
    Natychmiast kompromitujmy i nagłaśniajmy każdy lt. przekręt.

  10. ben mówi:

    do von Judenstein:
    Naprawdę masz problemy z rozumieniem czytanego tekstu. I tym razem przypisując słowa jednej osoby drugiej obrażasz tę drugą. 🙂

    Jako że nie jestem miłośnikiem twórczości Cz. Miłosza, nie przeszkadza mi zupełnie ta “asymilacja”. 🙂
    Natomiast rzeczywiście, Miłosz nigdy nie studiował na tej uczelni. Nie ma ona nic wspólnego z USB. Niejako spadkobiercą i kontynuatorem USB jest UMK w Toruniu i chyba o tym wszyscy wiedzą. Jeżeli ktokolwiek powinien “sprostować” powyższe wypowiedzi, to władze uczelniane UMK i to w sposób oficjalny.

  11. von Judenstein mówi:

    @ ben, Wrzesień 9, 2011 at 10:09 –
    “Naprawdę masz problemy z rozumieniem czytanego tekstu.”

    Wiem,wiem,już to mi nie raz mówiłeś,nie przynudzaj 🙂
    A może teraz wskażesz mi w którym zdaniu napisałem nieprawdę?

    “przypisując słowa jednej osoby drugiej”
    A konkretnie?

  12. ben mówi:

    Do von Judenstein:
    Post 1. 🙂

  13. von Judenstein mówi:

    @ ben
    Autor artykułu odpowiada za jego treść.Tak czy nie? Jeśli jego rozmówcy kłamią,a on tego nie prostuje,to tak jakby kłamał on sam.Wot i wsio! 🙂

  14. ben mówi:

    Jasne że odpowiada. Dlatego CYTUJE! Gdyby cytował niedokladnie, autorzy słów mieliby do autora tej relacji pretensje. Mogliby mu zarzucić przekłamanie. Póki co, relacja z uroczystości autorstwa p. Brygity Łapszewicz jest rzetelna. Oczywiście do momentu, gdy uczestnik uroczystości nie wniesie zastrzeżeń co do jej rzetelności.
    Sumując:
    To, co mówili uczestnicy, nie podważa wiarygodności autora relacji. O “prawdziwości” lub “nieprawdziwości” głoszonych przez uczestników sądów nie decyduje on, lecz ten, kto takową relację czyta, czyli przypisywanie autorowi stanowiska któregokolwiek z mówców jest ewidentnym nadużyciem. Z twojej strony. Na twoim miejscu przeprosiłbym autorkę. 🙂

    Wytłumaczyłem, czy jeszcze nie rozumiesz? 🙂

  15. ben mówi:

    Post 14 do von Judenstein.

  16. von Judenstein mówi:

    @ ben
    “Wytłumaczyłem, czy jeszcze nie rozumiesz?”

    No…nie do końca.Mógłbyś jeszcze raz,ale poooooowooooli? 🙂

  17. von Judenstein mówi:

    Powiedział rektor UW:
    “Cieszę, że zebraliśmy się tutaj nie po to, aby wyjaśniać, w ilu językach jaka ulica ma się nazywać.”

    Panie rektorze,a tak konkretnie to w ILU językach są obecnie nazwy ulic na Litvie? I dlaczego TYLKO po litevsku?
    No i dlaczego pan się cieszy?

  18. Budzik mówi:

    von Judenstein 17

    Juodka wie co mówi. Sprowadza sprawę do absurdu, tym samym utrwala w świadomości dany problem jako idiotyzm, choć jak wiadomo idiotyzm to nie jest. Typowa, tania ale za to skuteczna metoda manipulacji. Trzeba wychwytywać takie niestosowne wypowiedzi i je “rozbrajać, gdyż są niebezpieczne jak “tykające bomby”

  19. von Judenstein mówi:

    Same kłamstwa!
    1.Miłosz nie uważał się za Polaka
    2.Nienawidził Polski
    3.Nie był zwolennikiem wolności lecz komunizmu
    4.Nigdy nie studiował na Un.Wileńskim bo takiego wówczas nie było
    5.Nie był Wielkim Poetą lecz zwykłym grafomanem
    6.Nie był autorytetem moralnym lecz raczej moralnym karłem
    7.Nigdy nie uczynił rachunku sumienia i nie potępił swoich haniebnych działań

    Każdy z tych w/w punktów mogę potwierdzić dowodami,linkami,cytatami,ale mi się teraz nie chce.

    Szkoda gadać! Dno!

    I takiego gościa fetują lewackie salony tego świata,i wciskają w młode,nieswiadome głowy w Polsce i na Litvie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.