206
Władze Litwy obiecują rozpocząć dialog z Polakami

Polska społeczność na Litwie oczekuje od najwyższych władz Litwy prezydent Dali Grybauskaitė i przewodniczącej Sejmu Ireny Degutienė konkretnych czynów Fot. Marian Paluszkiewicz

Minął tydzień od rozpoczęcia w polskich szkołach na Litwie bezprecedensowej akcji protestacyjnej — strajku przeciwko dyskryminacyjnej nowelizacji Ustawy o Oświacie, który został zawieszony po wizycie premiera polskiego rządu Donalda Tuska.

Społeczność polska na Litwie czeka na wyniki prac komisji ekspertów powołanej przez premierów obydwu krajów, a władze Litwy ustami przewodniczącej Sejmu RL Ireny Degutienė zapowiadają rozwiązanie poszczególnych „polskich” problemów.

W ciągu minionego tygodnia kwestia dyskryminacji polskiej mniejszości na Litwie stała się jednym z kluczowych tematów dla czołowych polskich polityków różnych opcji oraz mediów.

Szef polskiego rządu Donald Tusk w wileńskim kościele św. Teresy oświadczył, że stosunki Polski z Litwą będą na tyle dobre, na ile będą dobre stosunki Litwy z polską mniejszością.

Legenda „Solidarności”, były prezydent Polski, noblista Lech Wałęsa nie przyjął wysokiego litewskiego odznaczenia — Krzyż Wielkiego Orderu Witolda Wielkiego. Zaprotestował w ten sposób przeciw sytuacji polskiej mniejszości na Litwie. Z kolei prezes opozycyjnej partii „Prawo i Sprawiedliwość” Jarosław Kaczyński podczas wizyty w Puńsku ostro skrytykował politykę władz Litwy wobec polskiej mniejszości narodowej na Litwie.

Jednak, chyba najmocniejsze słowa padły z ust prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego, który oświadczył, że „z Litwinami liczenie na to, że »przyjdzie koza do woza«, nie sprawdzi się. »Litewska koza« nie przyjdzie do żadnego woza”.

W czwartek wieczorem, w telewizji „Lietuvos rytas TV” przewodnicząca Sejmu RL Irena Degutienė zapowiedziała rozwiązanie kilku spraw nurtujących Polaków na Litwie.

Przewodnicząca Sejmu przyznała, że błędem wszystkich kolejnych władz Litwy w ciągu 20 lat było składanie obietnic Polakom i nic nie robienie dla ich realizacji.

„Ja tu absolutnie rozumiem pretensje zgłaszane przez obecne władze Polski. Dlatego mamy teraz taką negatywną reakcję” — oświadczyła Irena Degutienė. Przewodnicząca z kolei obiecała, że Sejm zajmie się pisownią polskich nazwisk. Jako rozwiązanie zaproponowała przyjąć tak zwany „łotewski wariant”, gdy nazwisko przedstawiciela mniejszości narodowej w języku ojczystym pisze się na drugiej stronie paszportu. Przypomniała przy tym, że Konstytucja Litwy nie pozwala na pisanie po polsku na pierwszej stronie paszportu.

Co dotyczy kwestii polskich tabliczek z nazwami ulic i miejscowości przewodnicząca parlamentu oświadczyła, że „z nazwami ulic dawno wszystko można było rozwiązać i załatwić i moglibyśmy dzisiaj o tym nawet nie mówić. Teraz musimy do tego tematu wrócić”.
Z kolei komentując najbardziej drażliwą kwestię w polsko-litewskich stosunkach Ustawę o Oświacie, Degutienė powiedziała, że litewska ustawa jest o wiele bardziej przychylna mniejszościom niżeli obowiązujące w Europie podobne normy, jednak przyznała, że „można dyskutować”, czy nie warto byłoby wydłużyć okres przejściowy składania ujednoliconego egzaminu z języka litewskiego dla uczniów w szkołach mniejszości narodowych.

Z kolei, jak powiedział dla „Kuriera” przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie poseł do Parlamentu Europejskiego Waldemar Tomaszewski, musimy zaczekać, aż władze Litwy przejdą od słów do konkretnych czynów.

„Po pierwsze, władze Litwy powinny przywrócić działanie Ustawy o Mniejszościach Narodowych, która nam w zupełności odpowiadała, a której działanie nie przedłużył obecny Sejm, po drugie, domagamy się zmiany Ustawy o Oświacie i powrotu do starej jej redakcji. Bo przecież, jak mówi Europejska Ramowa Konwencja Ochrony Praw Mniejszości Narodowych, władze nie mają prawa pogarszać sytuacji mniejszości narodowych, a to zrobiły obecne władze Litwy. Jednak jeśli ten Sejm nie potrafi dokonać tego, to dokona tego następny Sejm”.

206 odpowiedzi to Władze Litwy obiecują rozpocząć dialog z Polakami

  1. Znad Solczy mówi:

    Najważniejsze-nie dać się oszukać z oświatą,bo gdy ja przegramy nic nam nie dadzą wpisy polkich nazwisk lub tabliczki

  2. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Z nazwiskami stara śpiewka. Konstytucja ” nie pozwala”. Reszta to mgliste obietnice.
    Na razie nic z tego nie będzie. Litwini rozzuchwaleni 20-letnią abnegacją polskich polityków jeszcze przez jakiś czas pociągną starą taktykę : Dużo obietnic, zero czynów. To się jednak w końcu zemści. Nie na Polakach, ale na Litwinach. Każda zuchwałość ma swoje granice. Nie wykluczam restrykcji gospodarczych wobec Litwy, typu blokady dróg dojazdowych, a nawet- wzorem Danii- przywrócenia kontroli granicznych. Współpracy ekonomicznej oczywiście żadnej nie będzie.

  3. Kmicic mówi:

    Przede wszystkim przywrócenie do stanu sprzed ustawy likwidującej polskie szkoły.
    Nie można się w żaden sposób zgodzić na nawet najmniejsze(!) pogorszenie sytuacji polskiej mniejszość.Tendncja musi być odwrotna. To musi dotrzeć do polskich negocjatorów, lit. władz i międzynarodowej opinii publicznej. Każde , tylko “złagodzenie” ustawy będzie i tak klęską polskiej mniejszości i władz RP.
    Powtórzę ,że sprawdzianem prawdziwości intencji lit. władz może być bezwarunkowe żądanie przywrócenia(!) egz.z języka polskiego-ojczystego na egz. maturalnym.
    I tak moim zdaniem dojdzie do konfrontacji, więc od razu żądajmy tego , o co nam chodzi.Na dłuższą metę, twarde stanie przy swoim,nam sie opłaci. Polskim uczniom też.

  4. czarek mówi:

    Czesto w jezyku potocznym pojawiaja sie wyrazy “okolicznosciowe ” N.p. na wsi skad pochdzila moja mama uzywano slowo “cyganic ” co oznaczalo :klamac .Prawdopodobnie tamtejsza ludnosc w kontaktach z Cyganami wywnioskowala ze oni zawsze klamia .Nie dziwil bym sie gdyby ludnosc z Wilenszczyzny zaczela urzywac slowo “lietuwic ” jako oznaczenie obietnic ktore ktos sklada i nigdy nie spelni .
    Nie wierze , nie wierze ,nie wierze !

  5. B. mówi:

    Pierwszym krokiem do likwidacji polskich szkół było usunięcie języka polskiego z matury jako egzaminu obowiązkowego. Tym samym nie został on uznany jako ojczysty, bo wszędzie z języka ojczystego egzamin jest obowiązkowy.
    To, że pani Degutiene uważa, iż reformę szkolnictwa być może należy odłożyć i złagodzić, świadczy, że obecny rząd twardo stoi przy likwidacji polskich szkół.Przecież planuje się również niektóre przedmioty wykładać po litewsku, a za kilka lat – wszystkie.
    To bardzo dobrze, że politycy polscy zajęli taką pozycję. Jednak na największe uznanie zasługuje Prezydent Lech Wałęsa. Jego gest jest całkowicie bezinteresowny, bo przecież nie chodzi mu o punkty w kampanii wyborczej.

    Mnie się zdaje, że nie należy tak bardzo upierać się przy tych tabliczkach.Nie trzeba się rozpraszać.

    Najważniejsze jest szkolnictwo polskie, bo przede wszystkim (a może tylko?) ono jest gwarantem polskości na Litwie.

    A ZPL-wi i jego prezesowi Michałowi Mackiewiczowi, podobnie jak euro-posłowi Waldemarowi Tomaszewskiemu – słowa uznania.

  6. dobrze mówi:

    czas na zmiane Konstytucji, jezeli sa tam zapisy antyobywatelskie

  7. Kmicic mówi:

    LT jest już prawie 7 lat w UE i jeszcze nie dostosowała konstytucji do podjętych międzynarodowych zobowiązań. Ustawa likwidująca szkoły mniejszości narodowych musi poczekać ,aż władze i sejmas znajdą czas na wprowadzenie radykalnych zmian w konstytucji w punktach dotyczących języka , kultury i tożsamości mniejszości narodowych. Jak im się nie śpieszy to i niech ustawa czeka.

  8. Jurgis mówi:

    Widać fałszywa troskę o znajomość litewskiego przez Polaków.
    Obecnie władzom litewskim wcale nie zależy na tym aby Polacy mówili dobrze po litewsku- odwrotnie jeśli będą słabo mówić zajmą w hierarchii społecznej niższą pozycje i znają gorszą pracę – czyli
    fałszywa troska i nadzieja na wynarodowienie.Jeśli ktoś nie chce się uczyć to nie pomogą ustawy.Postawa dla Polaków wynika sama przez się aby nauczyć się bo to daje lepsze perspektywy, lecz nie kosztem języka ojczystego.

  9. józef III mówi:

    “Strzeżcie się Danaaów nawet gdy przynoszą dary”

  10. B. mówi:

    Do Jurgis

    Ma Pan rację z tą troską. Wszyscy doskonale wiemy, o co chodzi.
    Dzisiejsza młodzież polska dobrze zna litewski.

  11. ok mówi:

    O K., ludzie! Polskie szkoły mogą walczyć, i walczą – ale tylko z innymi polskimi szkołami o uczniów! Merowie “polskich” rejonów mają “mechanizmy (C)” zastraszania i przymuszania – ale tylko wobec starostów (j.polski- wójtów) i dyrektorów polskich szkół. Europoseł W.T. Litwę “взял на понт”. Tusk się dorobił czegoś tam w rankingach. Do końca “zawieszenia” “strajku” tydzień – i (jak się mówi) pochuj. No i z Bogiem….

  12. von Judenstein mówi:

    Z artykułu:”przewodnicząca Sejmu RL Irena Degutienė zapowiedziała…”

    Panie Robercie Mickiewicz,dlaczego pisze pan: “przewodnicząca Sejmu RL Irena Degutienė zapowiedziała…”?

    SEJM to jest w Polsce,na Litvie jest SEJMAS! Nie wiedział pan o tym? Dlaczego Sejmas nazywa pan Sejmem? To zwykła głupota czy celowe działanie?

  13. von Judenstein mówi:

    @ ok
    “i (jak się mówi) pochuj. No i z Bogiem…”

    A ja ci powiem tak:piłeś? nie siadaj do klawiatury!

  14. azja_Polska mówi:

    Z oszustami się nie negocjuje.
    Z oszustami się walczy do skutku.

  15. pani mówi:

    > kubator. Bardzo, bzrdzo dobre i niezbedne dzis, wlasnie w takim kluczu. Mikrohistorii. Traum psychicznyc i duchowych.Tu tez w rodzinach ktore doswiadczyli zdrady, donosy, represje, wywozki z pierwszego pokolenia na pokolenia 3 i 4 sa przekazywane leki, nieufnosc i te dziwne obronne reakcje – kiedy o ofiarach mysli sie bez cienia empatii. Zgroza czasow dzis sa filmy i gry komputerowe naduzywajace te obronne psychologiczne reakcje!

  16. Paramon mówi:

    “polskość” z Litwy powinna być usunięta do cna, albo wypalona gorącym żelazem. Skąd to gówno polskie tam się wzięło? Solidaryzuję się z Litwinami: gonić “polskość” za Biebrzę, na mazowieckie piaski, paskudę..

  17. Powiłas mówi:

    #10 B
    Dodatkowym efektem nauczania przedmiotów geografia,historia i wychowanie obywatelskie po litewsku
    ma być przekazanie i wpojenie treści antypolskich i szowinistycznego światopoglądu.Prowadzenie tych przedmiotów przez Litwinów lub nawet Polaków i to z tych książek wymusi indoktrynację i skontroluje aby właśnie takie treści trafiły do ucznia. Kto odważyłby się uczyć czegoś innego niż wersji antypolskiej od razu będzie
    narażony na konsekwencje wyrzucenia z pracy w szkole.

  18. Agrobelt mówi:

    Tak sobie mysle ze jest tu garstka aktywnych dzialaczy, a reszta to dzieci lub ludzie ze wsi, co tam na ulicach wrzeszcza 🙂 Byle wrog. Nie rozumiem tej tepej nienawisci do Litwy i litewskosci, wybaczcie. Nie rozumiem tej dwudziestoletniej niecheci i pomiatania Litwinami, przezywania ich i pogardy. I o co wlasciwie tu chodzi? Jak sie zaczynam pytac kogos takiego aktywnego, to nie slysze argumentow, tylko glupie – bo to sa klumpie, itd. Chory, zboczony metalitet, ugrzezly w sokach swej nienawisci. Byle sie nie utopic w tym wszystkim.

  19. Agrobelt mówi:

    Panie/paniczu Powilas, ja panu moge zaswiadczyc, ze czlowieka madrego i szukajacego prawdy nie da sie zbic z tropu glupimi tresciami. On moze na krotko uwierzyc w propagande, ale w koncu (jezeli nie brak mu oleju w glowie) zrozumie, iz to tylko ladne opakowanie. Wiec niech sie pan nie martwi za polskie, zydowskie, afrykanskie i brazylijskie dzieci – glupi Filip i na ksiezycu bedzie glupi, a madry zawsze znajdzie, czego szuka.

  20. Antek Rozpylacz mówi:

    o zwrocie ziemi ani slowa…
    Macie racje…kolejne obietnice, moga nawet nowa umowe miedzynarodowa podpisas o przyjaznych stosunkach ktora bedzie tak samo dzialala w jedna strone. 20 lat to spory termin, dostateczny by sie stac nieuleczalnym nalogowca.

  21. elpopo mówi:

    A ja nie rozumiem tej tempej nienawiści do Polski i polskości. Nie rozumiem tej dwudziestoletniej niecheci i pomiatania Polakami, przezywania ich i pogardy. I o co wlasciwie tu chodzi?

  22. Budzik mówi:

    Łomiarz Namszy alias Paramon jest na tym forum w jednym celu.
    Jego zadaniem jest radykalizacja tutejszych nastrojów. Jesteśmy celem. Łomiarz Namszy musi sprowokować nas do niepochlebnych i agresywnych wypowiedzi na temat Państwa Litewskiego. Paramon jest człowiekiem wykształconym w Polsce, stąd między innymi jego dbałość o szczegóły, w tym także poprawność używania polskich “znaków” etc. Za pieniądze polskich podatników gościmy na tym forum agresywnego polonofoba. Nie dajcie się sprowokować, zachowajcie trzeźwy osąd. W okresie negocjacji w sprawie ustawy oświatowej, poziom agresji na tym forum jest monitorowany. To my jesteśmy na cenzurowanym a nie paranoicy z “Delfi”.

  23. Jurgis mówi:

    #20
    Niech Pan przekona o tym uczennicę Katarzynę Andruszkiewicz

  24. marek mówi:

    Ciekawe, czy politycy z RL nie są w stanie NIE KŁAMAĆ. Przykładem jest wypowiedź p. Degutienė o szkołach: “litewska ustawa jest o wiele bardziej przychylna mniejszościom niżeli obowiązujące w Europie podobne normy…”

    Nawet sprowadzając sprawę do języka wykładowego, poniżej załączam link dotyczący Regionu Trentino-Alto Adige, z którego jednoznacznie wynika, że w tym regionie istnieją szkoły z niemieckim językiem nauczania, w których język włoski jest wykładany, jako pierwszy język obcy.
    http://www.kristins.at/docs/ital/diverses/trentino_alto_adige.pdf

    Pomijam tutaj inne “wyjątkowe” lietuviskie rozwiązania, typu likwidowanie szkół mniejszości, a zostawianie szkół z językiem państwowym, przy trudnościach ze skompletowaniem klas. Pomijam też swoiste lietuviskie kuriozum – utrzymywania szkół państwowych, konkurencyjnych w stosunku do samorządowych szkół mniejszości.

    Tak, to są rzeczywiście ponadnormatywne rozwiązania.

  25. Mruk Koroniarz mówi:

    “…Przewodnicząca Sejmu RL Irena Degutienė zapowiedziała rozwiązanie kilku spraw…”
    Ble, ble, ble, jak zwykle. Na gawędę było już sporo czasu. Teraz pora działać.

  26. Kris mówi:

    @Agrobelt
    Ja natomiast nie mogę pojąć tego że rząd Lietuvy, występuje przeciwko dzieciom i swoim lojalnym obywatelom. Czy istnieje jakiś inny kraj uważający się za demokratyczny w którym próbuje się wmówić dzieciom że ich dziadkowie byli okupantami i mordercami ? Czy w jakimś innym kraju porównuje się dzieci do “Hitlrjugend” ? Pomijam aspekty etyczne takiego działania, bo wszędzie tam gdzie szaleje szowinizm – trudno o zachowanie choćby najmniejszych pozorów.
    Czy jest taki inny kraj który okrada swoich obywateli z ziemi ojcowskiej i kaleczy ich nazwiska ? Państwo które wypowiada wojnę swoim obywatelom i podnosi rękę na bezbronne dzieci to ? Na to pytane odpowiedz sobie sam.

  27. Budzik mówi:

    do Agrobelt 19, 20
    Myślałem, że w tym poście napiszesz zupełnie coś innego. Przeliczyłem się.
    Wolę czytać posty, w których osoby biją się we własne piersi wyznając grzechy swoich ojców, bądź nawet grzechy swoje, własne. Ty jednak przyjąłeś inną taktykę. Uraziłeś wiele osób, mnie nie uda Ci się urazić, choć jestem “ze wsi”, co jak uznałeś jest raczej niepochlebne. Nawet jeśli ktoś jest uczniem choćby Szkoły Sportowej Rejonu Wileńskiego ma prawo pisać na tym forum wyrażając swoje opinie nie narażając się jednocześnie na kpiarstwa rodzaju “…glupi Filip i na ksiezycu”….

  28. Budzik mówi:

    Antek Rozpylacz 21

    Sprawa zwrotu ziemi jest czymś skandalicznym. Problem jest być może bardziej doniosły niż problem oświaty. Tabliczki są ważne także ale zwrot ziemi zdecydowanie powinien być traktowany priorytetowo

  29. Antek Rozpylacz mówi:

    Kris
    W Kraju w ktorym na Swieto Dnia Niezaleznosci centralna ulica maszeruja faszystowcy ze swastykami i haslami nacjolistycznymi termin “Hitlerjugend”‘ ma inne znaczenie.)

  30. H. Lis mówi:

    Dla mnie najbardziej kuriozalne jest ograniczenie zwrotu ziemi (jeżeli w ogóle następuje) do spadkobierców będących obecnymi obywatelami Lietuviskiej Republiki. Zyjący przedstawiciele prawie pół miliona wypędzonych Polaków z Wileńszczyzny oraz spadkobiercy tych, którzy odeszli, zostali pozbawieni jakichkolwiek praw w tym względzie. Rząd polski w ramach swojej obłąkańczej postpolityki nie dba o interesy Wilniuków mieszkających po obu stronach granicy – jednakowo. Po prostu problemu nie ma. Salon ma wielkie grillowanie, mówiąc językiem Ziemkiewicza, a Lietuwisi naszą ziemię.
    Możemy liczyć tylko na siebie – nasze sprawy w naszych rękach.

  31. Budzik mówi:

    Możemy liczyć tylko na siebie.

  32. Wiln. mówi:

    Do Agrobelt
    1.Zanim napiszesz swoją wypowiedz ,poczytaj na rozgrzewkę komentarze Litwinow na Delfi lub Liet.Rytas.Czytając ich ,mimo woli, zaczniesz nienawidziec.
    2.Piszą,že na Litwie jest 200000 Polakow.Jest ich o wiele więcej.Ta druga częsc dawno podszywa się pod Litwinow.Ktos przez wstąpienie w malženstwo z Litwinami,a ktos zmienil nazwisko dodając koncowki litewskie.Po co? Wlasnie dla znalezienie dobrej pracy,dla zrobienia kariery,dla lžejszego žycia.To znaczy,žeby nie podlegac dyskryminacji.W urzędach,a mianowicie w panstwowych więcej szans na pracę ma Litwin aniželi Polak.I nie wažne,že znasz litewski doskonale.Nie pochwalam takich ludzi,ktorzy dla kariery wyrzekli sie Polskosci.Ale to ich sprawa.Wracam do tych pozostalych,ktorzy mimo wszystkiego pozostali Polakami.Jestem Polką z dziada pradziada urodzonych na Litwie,to dlaczego na silę chcą zrobic ze mnie Litwinkę?Dlaczego 20 lat wpajano nam,že jestesmy spolinizowani Litwinie,albo przybysze po 1920 roku?Dlaczego nie mam szans na znalezienie dobrej pracy,tylko dlatego,že w paszporcie mam polskie nazwisko?Dlaczego,gdy przychodzę do urzędu zalatwic jakąs sprawę,a tam pracuje znajomy Polak,ale po polsku nie odpowiada, Bo boi się stracic pracę?Može litewski język znam nie tak doskonale,ale kiedy to dotknęlo moją corkę,ktora zna znakomicie 4 języki,tego mialam dosc.Wyslalam ją do innego panstwa,jak najdalej od Litwinow.Tam jej powodzi się niezle,a ja cieszę się,že moje wnuki nie będą uczyc się falszywej litewskiej historii.

  33. MIKE mówi:

    Do Wiln. Zycze powodzenia Tobie i Twojej corce. Moze doczekacie lepszych czasow.

  34. Kmicic mówi:

    do WLN 33;
    I o to właśnie chodzi Lt.
    By Ci bardzej aktywni, bardziej wykształceni, bardziej czujący po polsku, wyjechali stąd i pozostawili Wileńszczyznę pokornym i bezwładnym, którzy bez oporu dadzą się zlitewszczyć.
    Tu jest dom Wilniuków i wszędzie indziej, nawet w Koronie, będą się zawsze czuli jak emigranci.

  35. Unkas mówi:

    Świetny post.Mimo ze jestem aktualnie w San Jose cały czas trzymam kciuki.

  36. B. mówi:

    Do Budzik:

    Bardzo mądry Pana post 23. Właśnie o to chodzi,że nie należy dać się sprowokować i na antypolski bełkot różnych prowokatorów nie odpowiadać tym samym.Nie bądźmy podobni do nich.

    Im właśnie o to chodzi, by mieć podstawy do oskarżania nas o nienawiść do Litwy.
    A to przecież tak nie jest.Bo mimo krzywd, jakich doznajemy od władz – a nie całej Litwy! – kochamy ten kraj, choć może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Nie można nie kochać kraju, w którym się człowiek urodził, gdzie wrósł korzeniami, gdzie od wieków są groby jego przodków.
    Poza tym nie można winami zaciekłych nacjonalistów obarczać całego narodu litewskiego.
    Spokojnie i rzeczowo walczmy o swoje prawa.

    Do Kmicic:

    Dziękuję za podanie ę-adresu biura Prezydenta Lecha Wałęsy.Mogłem dzięki temu podziękować Mu za Jego wielkoduszny gest.

  37. ben mówi:

    Czasami mi się wydaje, że na forum KW działa klub miłośników fantasy, którzy w imaginacji tworzą blokady dróg oraz mają możliwość wprowadzenia restrykcji gospodarczych wobec innego państwa, o ile rząd RL nie spełni ich warunków. Wtedy nie wiem, czy z tego powodu się śmiać czy płakać.
    Kiedy weźmie się pod uwagę opinie wypowiadane w tej sprawie przez polskich polityków, nawet mowy o tym nie ma! Chyba że nasi fantaści forumowi mają do dyspozycji prywatne “narzędzia”, by swoje pomysły zrealizować. Póki co jest to jakiś bełkot.
    We wczorajszej debacie tvn uderzyły mnie natomiast słowa Marka Siwca, który stwierdził jednoznacznie, że to nie polska mniejszość ma decydować o stosunkach między RP a RL, czemu przytaknęli skinieniem głowy Kalinowski i Kowal, tym samym zgodnego widzenia spraw, przez polskich polityków o których mowa w ww. artykule, nie było i nie będzie. Zatem to czy tu ktoś coś “wyklucza”, czy “nie wyklucza”, nie ma nic wspólnego z działaniami nowego rządu RP po najbliższych wyborach. I jeszcze jeden szczegół, każdy z obecnych na debacie polityków podkreślił słabość instytucji unijnych w zakresie oddziaływań na państwa członkowskie w których prawa mniejszości nie są honorowane. Przykre, ale prawdziwe.
    Warto więc zastanowić się nad tym co wielokrotnie podkreślałem:
    Tylko oznaczenie celu nadrzędnego jaki chce osiągnąć mniejszość polska (chyba wie, czego chce) i uparte dążenie do jego zrealizowania w oparciu o scenariusz własny, a nie “litewski”, może coś w tej materii zmienić.

  38. Wiln. mówi:

    Tež kochalam ten kraj,bylam nawet dumna,že mieszkam na Litwie.Ale na początku lat 90 ta milosc ulotnila się.Te lata pracowalam wsrod Litwinow i dobrze pamiętam te czasy.Raptem dla nich wszystko co nie litewskie bylo nie doprzyjęcia.Zachlysnęli się to swoją wolnoscią,traktując innych za cos gorszego(druga kategoria)Winili nie tylko Ruskich,ale i Polakow we wszystkich swoich biedach z przeszlosci.Zaczęli budowac nową Litwę.Kto nie Litwin,to nie z nimi?W rezultacie rozwalili to co mieli,ludzie uciekają szukając lepszego žycia.I co,znow Polacy winni?Na litewskich portalach až roi się od tematow ,,stosunki polsko-litewskie.”Za to nikogo nie obchodzi,že na polach Litwy rosną chwasty i dawno tej ziemi nikt nie uprawial.A može myslą,že jak,,wytępią”Polakow i to pola zasieją się pszenicą?

  39. ViP mówi:

    Przymuszanie do dialogu nic nie daje. Dialog musi wyjść sam z siebie. Przez 20 lat stronie litewskiej nie zależało na uczciwej rozmowie z tymi, którzy kiedyś wspólnie, a na Wileńszczyźnie w szczegolności tworzyli to co widać gołym okiem, czyli domy, ulice, cmentarze, kościoły, fabryki etc.etc.
    W Solecznikach powstają “legiony”, coś na wzór Marszałka. Uważam, że jest to mocne wejście do dialogu z naszej, polskiej strony. “Co nam obca przemoc wzięła – szablą odbierzemy” ! To oczywiście nie jest nawoływanie do bojówek. Te legiony to silna reprezentacja intelektualna, a w tym Litwini – niestety, są słabi!

  40. andrzej prof mówi:

    Znów mamy ogromną wesołość z powodu postu Paramona.Pisać można głupio i wesoło ale czy trzeba wulgarnie?Niestety występującu w telewizji Pan Marek Siwiec używa pojęcia Polonia w stosunku do Polaków na Litwie,co już nie budzi wesołości,a jego wypowiedzi,choć delikatnie,są wyrazem niechęci polskiej lewicy do słusznych postulatów Polaków na Litwie.Szkoda,bo wszyscy obywatele RP powinni w tej sprawie mówić jednym głosem.

  41. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ben : To były tylko moje przewidywania. Nie wiem, czy się spełnią, ale wcale tego nie wykluczam. Sytuacja rozwija się dynamicznie i żadne rozwiązanie w przyszłości nie jest wykluczone. Mało tego, nadal uważam, że jest ono prawdopodobne. Kto jednak ma małą wyobraźnię i nie bieże pod uwagę możliwości zmian w polityce ( chociaż doświadczenie pokoleń, a nawet doświadczenia bieżące podpowiadają zupełnie co innego), ten niech się śmieje do rozpuku. Najlepiej z samego siebie.
    Debata telewizyjna o niczym nie stanowi z dwóch zasadniczych powodów : (1) Wszystko wskazuje na o, że wybory wygra PO i polityka zagraniczna Tuska i Sikorskiego nadal będzie realizowana. Siwiec i jego partia niewiele lub zgoła nic nie będą mieli do powiedzenia (nawet w ramach ewentualnej koalicji powyborczej). ( 2)W kampanii konkurenci muszą akcentować różnice w poglądach. Aby zdobywać elektorat muszą akcentować zwłaszcza różnice poglądów wobec formacji rządzącej ( w tym wypadku wobec PO). To jest swoista gra wyborcza. Gdyby rządzili po wyborach ( pomijam SLD – bo ci rzeczywiście nadal realizowaliby politykę dessinteressement wobec mniejszości polskiej na Wileńszczyźnie), zmieniliby swoje stanowisko, gdyż tego wymagaliby ich wyborcy.
    A z tym “celem nadrzędnym” to zwyczajna paplanina. Jaki ma być ten “cel nadrzedny” ? Autonomia Wileńszczyzny ? Jeśli nie, to co ? Wszystkie inne cele dawno już zostały zgłoszone w formie postulatów polskiej mniejszości.

  42. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Przepraszam za błąd ortograficzny w poprzednim poscie w wyrazie ” “bierze”.

  43. Paramon mówi:

    No, widzisz ‘prof’, nawet tak wybitny polski polityk, jak Siwiec (fan ziemi – tej ziemi :-), kaliskiej), nie wie coście za jedni, tam nad Wilią. Polonia osadnicza koroniarska, owszem była, ale była przeniosła się, do podsmoleńskiego lasku… Wy jesteście natomiast “tutejsi”, “paliaki” – skatoliczony i spolaczony prosty lud litewsko-ruski – i jak tu raportujesz – co nieco wesołkowaty 🙂

  44. Budzik mówi:

    Odradzałbym myślenie o eurodeputowanym Marku Siwcu jako wpływowym, rozważnym polityku. Od kiedy “zabłysnął” przed kamerami wychodząc z helikoptera, przy tym parodiując zachowanie papieża Jana Pawła II, błogosławiąc i całując ziemię – nie jest przez nikogo traktowany poważnie. To że jest wystawiany do debat telewizyjnych, nie świadczy o jego popularności a o relatywnie króciutkiej ławce kadrowej partii politycznej, którą reprezentuje:)

  45. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Budzik : Pobawię się jednak trochę w proroctwa. Chodzi o proroctwa krótkoterminowe, na najbliższe wybory. SLD, moim zdaniem, wypadnie blado. Nie mają żadnego interesującego probramu, żadnego czytelnego przesłania ideowego. Ławka kadrowa rzeczywiście króciutka. Teraz media nachalnie promują libertyńsko-lewackiego Palikota. Odbierze im kilka procent głosów ( myślę, że otrzyma 4-5 procent w skali kraju). Ci z SLD, którzy boją się pisowskiej prawicy, znowu zagłosują na PO. Ci, którzy nie znoszą religii i Kościoła, w pewnej części na Palikota. Ci, którzy wiązali z SLD karierę osobistą i nic więcej, już przeszli albo niebawem przejdą do PO.
    22 lata od roku 1989 zrobiły swoje. Formacja postkomunistyczna kurczy się i powoli zamiera. Nie twierdzę, że w Polsce nie będzie w przyszłości lewicy. Będzie lewica, ale właśnie w stylu Palikota i jego komilitonów. Ta nawet będzie charakteryzowała się tendencją rozwojową. Na razie jednak odbiera głosy głównie skostniałemu SLD.

  46. Antek Rozpylacz mówi:

    post 40 Wiln.
    Jako Wilniuk popieram co napisalas. wieta prawda co do slowa.

  47. czarek mówi:

    do post 41 /vip
    Takich wlasnie wiasomosci ja (przypuszczam ze inni tez ) chce sie dowiedziec .Widomosci co mysla i robia mieszkancy Wilenszczyzny .I nie kolejne wyskoki poltykow z Polski lub Litwy .Polityka placa “za kazde wymowione slowo-wiec mowia .Poza tym Polscy sa przed wyborami wiec dodatkowe plusy w “modnym “temacie moga pomoc .Niestety Kurier idzie takze po tej lini.
    Ponownie mozni tego swiata probuja zalatwic sprawy Wilenszczyzny bez udzialu tych najbardziej zainteresowanych-mieszkancow .Ponownie politycy z obu stron moga sie dogadac i przedstawic juz podjete decyzje .Moze im nawet starczy czasu aby Sejm i Sejmas zatwierdzily te decyzje .
    Ktos juz tutaj to powiedzial i ja to powtorze : Nic o nas bez nas .

  48. Kmicic mówi:

    Prośba do internautów;
    O międzypartyjnych sporach w Koronie tutaj nie rozmawiamy.
    Te polsko-polskie wojenki są błachostką w porównaniu z tym, z czym na co dzień borykaja się nasi Rodacy na Wileńszczyznie, Kowieńszczyżnie i Laudzie.
    Ps.
    Siwca oceniam tylko pod jednym kątem.Był jednym z trzech polskich europarlamentarzystów(obok Senyszyn), którzy nie podpisali się pod listem 84 w obronie PL na LT.Może po prostu był nieobecny i lista do niego nie dotarła ? – ponieważ pozostali z SLD złożyłi swoje podpisy w tej ponadpartyjnej sprawie.

  49. Ateista mówi:

    Podobnie jak jeden z internautów, ja również nie rozumiem tej tępej nienawiści do Litwy i litewskości, która jest podsycana przez różnej maści nacjonalistów.

    Wprowadzenie nauki 3 przedmiotów po litewsku w szkołach mniejszości narodowych (polskich, rosyjskich, białoruskich) to taki sam standard jak w Polsce. W Polsce w szkołach, w których obowiązuje nauczanie w języku mniejszości (szkoły litewskie i ukraińskie), język polski, historia Polski, geografia Polski i wiadomości o Polsce i świecie współczesnym są nauczane po polsku. Litwini niczego innego nie zrobili, tylko przyjęli standard polski.
    Warto dodać, że w szkołach mniejszości niemieckiej, białoruskiej czy słowackiej w Polsce wszystkie przedmioty są nauczane po polsku i tylko język ojczysty jest w rozszerzonym zakresie. Czyli te mniejszości są w Polsce gorzej traktowane niż mniejszość polska na Litwie.
    Oprócz tego, według ustawy litewskiej, żeby mogła funkcjonować szkoła z
    językiem nauczania mniejszości, musi być co najmniej dziesięciu uczniów. Natomiast żeby taka sama
    klasa litewska mogła być utworzona w Polsce, musi być piętnastu uczniów.

    Nie dziwię się protestom na Litwie, ponieważ szkoły są likwidowane w związku z niżem
    demograficznym i generalnie wyludnieniem. W Polsce również zamknięto wiele szkół i nie obyło się to bez protestów. Jednak bardzo mnie drażni stanowisko polityków, którzy działają na szkodę “tutejszych”, bo nie mówiąc ludziom prawdy, wykorzystują protesty do swoich celów. Ja nie ośmieliłbym się niczego żądać od Wilna, powołując się na zasadę równoważności. Tu i tu nie ma pieniędzy. Tu i tu nie ma podręczników i pomocy naukowych. Różnica jest taka, że zasady, które politycy nazywają represjami wymierzonymi w polskie szkoły na Litwie, w litewskich szkołach funkcjonujących w RP obowiązują od zawsze. Oraz taka, że jako 40-milionowy naród Polska utrzymuje około 500 litewskich uczniów. A na Litwie 3-milionowy naród płaci za polską edukację około 20 tysięcy dzieci i młodzieży.

    Przy okazji sporu o polskie szkolnictwo na Litwie warto zastanowić się nad stosunkiem Polski do Polaków mieszkających poza granicami. Polska zamiast wkładać im do głów, że miłując ojczyznę, powinni odnieść sukces tam, gdzie mieszkają, czyli zacząć od nauki języka i szacunku dla
    otoczenia, zalewa ich współczuciem i karmi różnymi mrzonkami.

    Wracając do tematu artykułu, nalezy stwierdzić, że dialog trzeba prowadzić choćby po to, aby rządzącej w Polsce prawicy wyjaśnić, jak wygląda naprawdę sytuacja polskiego szkolnictwa na
    Litwie. Bo tak naprawdę, zwykli ludzie i rządzący w Polsce o wielu rzeczach nic nie wiedzą. A
    przecież Litwa to jedyny kraj na świecie (oprócz Polski), gdzie wszystkie szczeble edukacji można
    odbywać po polsku. Od przedszkola po uniwersytet.

  50. Kmicic mówi:

    do Krzysztof(Bydgoszcz) 43;
    Bardzo trafna analiza polskiej sceny politycznej.
    A co do celów nadrzędnych, to też pełna zgoda. Wszystkie żądania (bardzo skromne) sformuowano wielokrotnie i albo zostaną w pełni uznane i wprowadzone w życie, albo Polacy będa zmuszeni wziąć sobie te prawa sami.Innego wyjścia po prostu nie ma.
    Dlatego na miejscu władz LT uznał bym wszyskie postulaty polskiej mniejszości (łącznie z pełnoprawnym językiem lokalnym)i to jak najszybciej.Dotychczasowa litewska polityka “salami” będzie tylko prowadziła do dalszej eskalacji konfliktu, a na tym przede wszystkim straci LT.
    Dobrze,że w ruch obrony tożsamości narodowej Polaków na LT bardzo licznie i aktywnie włączyła się młodzież z LT. Wiele młodych twarzy pojawia się również na wiecach w RP.To dobrze rokuje na najbliższą przyszłość.
    ps.
    Śledząc wypowiedzi lt. polityków nasuwa się myśl,żeby wszystkie obrady wszystkich polsko lit. zespołów eksperckich, międzyparlamentarnych itd,przenieść do Pacanowa.
    Byłaby dobra okazja by pokazać zakres polskiej tolerancji.Że nie tylko język litewski i dwujęzyczne tablice są w RP , ale tutaj nawet litewskie kozy kują.

  51. Kmicic mówi:

    “Albo asymilacja, albo status obywatela drugiej kategorii. Taki wybór narzucają władze litewskie polskiej młodzieży

    Jak zachowują się Arabowie w zachodniej Europie? Lepiej niż Polacy na Litwie. Nie żądają, by nazwy ulic pisać w ich języku. Nie toczą bojów o pisownię nazwisk i w ogóle zachowują się pokorniej, czyli stosowniej. Takie porównanie przeprowadził ostatnio znany polityk litewski Vytautas Landsbergis, któremu wyraźnie umyka fakt, ze Polacy na Litwie nie są imigrantami. Walka o polskie szkolnictwo na Litwie to jedna z odsłon trwającego od dawna konfliktu.”

    http://www.rp.pl/artykul/714739.html

  52. Zielony mówi:

    Przez tą ustawę oświatową im zależy aby wmówić Polakom na Litwie, że są okupantami na Litwie, wynarodowieniu, a nie żadna dbałość o równe szanse w znalezieniu pracy

  53. Maur Litwin mówi:

    Do:andrzej prof,42;
    Znasz pojęcie “czerwona zaraza”?
    Właśnie podałeś przykład z zachowania jej przedstawiciela. Mówię o debacie TV z udziałem Siwca. Mnie też raziło uzycie zwrotu Polonia w staosunku do Polaków z Litwy. Spodziewałem się, że sie poprawi lub którykolwiek z dyskutantów natychmiast zareaguje. Ale nie, oni byli zaabsorbowani tym co sami chcą powiedzieć. Jednak zareagował jeden z redaktorów współprowadzących debatę i wyjaśnił, że Polacy na Litwie są autochtonami. Nie emigracją. Co też nie zrobiło na nikim wrażenia. Żaden z dykutantów nie zaprotestował na słowa Siwca w chwilę po ich wypowiedzeniu. Tym samym swoim zwolennikom, zwolennikom “czerwonej zarazy” Siwec przekazał, że problemy Polaków na Litwie to błahostka i nie wartą nimi zaprzątać sobie uwagi…

  54. ben mówi:

    No cóż. Widzę, że jak zwykle niektórzy wiedzą lepiej, czego chcą Polacy w RL i co sobie mogą za cel nadrzędny obrać. 🙂
    Wyjaśnię zatem nieco szerzej o co mi chodzi. Jeżeli w dalszym ciągu zabawa w politykę polegała będzie na “gaszeniu pożarów”, czyli jojczeniu nad tym, co wymyślili i a następnie zafundowali Polakom Litwini w RL, jest taktyką, która uprawiana od jakiegoś czasu przynosi efekty w takiej właśnie postaci, w jakiej ją widzimy. A potem lament.
    Własna strategia jako taka nie istnieje, a co ciekawsze, nikt do niej nie tęskni. 🙂
    Co do debaty, podałem jedynie jej zaistnienie jak przykład, który ewidentnie wskazuje na to, że nie wszyscy politycy będą zainteresowani trójstronnym, a jedynie dwustronnym dialogiem między RP i RL. To jedno. drugi powód to pełna zgoda tych “debatujących” co do faktu, że struktury europejskie są zbyt słabe, by zaradzić temu, co się dzieje w relacjach rząd RL – mniejszość polska. Kolejna rzecz, jeżeli mają panowie inne pomysły poza blokowaniem dróg (iloma tirami panowie dysponują?) oraz wykazywaniem się “cudownymi” wpływami politycznymi, które mogą spowodować wprowadzenie restrykcji (rozumiem, że panowie sformują rząd po wyborach, prawda?), to proszę o ich przedstawienie. Inaczej tego typu wypowiedzi zakrawają na dziecięcą paplaninę. 🙂

  55. von Judenstein mówi:

    @ Ateista
    “choćby po to, aby rządzącej w Polsce prawicy wyjaśnić…”

    Nie wciskaj tu ciemnoty,Ateisto!w Polsce rządzi peło, która jest partią lewicową,socjaldemokratyczną a nie prawicową.A tak prawdę mówiąc to peło jest partią zupełnie bezideową,partią władzy,partią koryta,partią złodziei i oszustów,tak jak była pzpr.Nie myśl że tutaj ,na forum wileńskim,nie ma patriotów którzy cię rozszyfrują.

  56. >Ateista mówi:

    Masz rację,popieram.

  57. Kmicic mówi:

    Postulaty dotyczące samej ustawy są podane do publicznej wiadomości już od tygodnia:
    Żądamy:

    odwołania zapisów przyjętej Ustawy o oświacie oraz programów kształcenia ogólnego, dotyczących kształcenia mniejszości narodowych już na najbliższej, jesiennej, sesji Sejmu RL;
    rezygnacji z ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego ojczystego i państwowego na maturze;
    przywrócenia egzaminu z języka polskiego ojczystego na listę egzaminów obowiązkowych na maturze;
    rezygnacji z dyskryminującego postulatu zachowania szkoły litewskiej kosztem polskiej.

    A dalej należy wrócić do postulatów bieżących:

    zaproponować w pierwszej kolejności:
    1*
    Status placówek mniejszości narodowych dla polskich placówek oświatowych i kulturowych i związane z tym przywileje (jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    2*
    Przywrócenie obowiązku egz. z jęz.ojczystego na maturze i liczenie się oceny do średniej ocen na egz. dojrzałości(jak odpowiedniou Litwinów w RP)
    3*
    Przekazanie wszystkich publicznych placówek oświatowych(w tym tzw. szkół powiatowych-rządowych), przedszkoli,domów dziecka, pod zarząd demokratycznie wybranym samorządom.(jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    4*
    Oficjalne zezwolenie na symbolikę narodową w szkołach i na zewnątrz szkół (flaga , godło państwowe, hymn).(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    5*
    Dokumentacja szkolna w jęz. ojczystym(jak wolno Litwinom w RP)
    6*
    W dzienniczkach uczniów w rubryce jęz. ojczysty – język polski, a nie jak dotąd litewski,a polski jako jęz. obcy.(jak odpowiednio u Litwinów w w RP)
    7*
    Identyczne zasady finansowania szkół i przedszkoli poprzez samorządy, taki sam poziom koszyka ucznia (150-300% jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    8*
    Zerwanie ze skandalicznym tworzeniem konkurencyjnych szkół litewskich (dodatkowo poza już istniejącymi samorządowymi) na terenach, gdzie zwarcie zamieszkują Polacy.(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    9*
    Wybudowanie sieci szkół i przedszkoli na terenach ,gdzie żyją Polacy , a nie mają w ogóle dostępu do polskich przedszkoli i szkół(patrz komentarze pod artykulem „W spisie stawiam na Polskość” w Kurier Wileński. Dotyczy między innymi Kowna, Kowieńszczyzny, Laudy, Suwalszczyzny, Jonawy i każdego większego miasta na LT,gdzie żyją Polacy(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    10*
    Pedagodzy mogą się kształcić w kraju macierzystym i tam zdobywać dyplomy(jak odpowienio u Litwinów w RP)
    11*
    Dodatki finansowe dla pedagogów pracujących w placówkach mniejszości narodowych.(jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    12*
    Możliwość przerzucania koszyczka uczniów.(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    13*
    Najważniejsze decyzje pozostawia się rodzicom, środowiskom szkolnym, organizacjom mniejszości, samorządom (jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    14*
    W szkołach litewskich(na całej Lietuvii) jako język obcy ( na życzenie) język polski(jak litewski, na życzenie,w szkołach litewskich w RP)
    15*
    Tłumaczenie wszystkich podręczników i ćwiczeniówek na język polski.
    16*
    Wzięcie poprawki na otoczenie, w którym żyją uczniowie obu mniejszości.W Polsce język litewski jako pomocniczy, dwujęzyczność nazw ulic, miejscowości i wszelkiej informacji.Każdy może sobie wywiesić litewską flagę i z nią się przespacerować itd.
    Na Litwie zakazy,nakazy, sądy, nagonka medialna,kary pieniężne.
    Litewski uczeń w RP wychodząc ze szkoły widzi litewską nazwę ulicy,po litewsku reklamy w sklepach,po litewsku informację turystyczną,po litewsku menu w restauracjach i kawiarniach,napisy na pomnikach narodowych bohaterów.Jak spojrzy do swojej legitymacji szkolnej, to wolno mu tam mieć swoje litewskie imię i nazwisko.
    A co widzi polski uczeń po wyjściu ze szkoły? Jeżeli zobaczy jakiś napis po polsku ,to jest on nielegalny i obłożony grzywnami.

  58. Kmicic mówi:

    cd.59:
    17*
    Należy koniecznie dokonać rzetelnej analizy treści podręczników historii,wychowania obywatelskiego i geografii. Tam nie może być siania nienawiści do polskości i historycznych kłamstw.

  59. MIKE mówi:

    Do Ateista.
    Argumenty w duzej czesci trafne, zaczerpniete zreszta z artykulu w NIE. Nie ty jeden je czytasz. Chyba, ze jestes autorem?
    O ile sie nie myle, mniejszosci w Polsce same wybieraja model ksztalcenia. O Polakach na Litwie tego powiedziec nie mozna.
    Jak odniesiesz sie do zakazu umieszcania nazw ulic i miejscowosci w jezyku polskim na Litwie? W Polsce mniejszosci maja do tego prawo. Znajdzie sie jeszcze pare rzeczy na korzysc sytuacji mniejszosci narodowych w PL. Dokladniej pewnie moglby to wyluszczyc internauta Kmicic. Jak troche poszperasz na tym forum, to znajdziesz wszystko w punktach.

  60. MIKE mówi:

    O, telepatia, myslisz i masz.

  61. Jurgis mówi:

    do 60 Kmicic
    Zawsze uważałem ,że treści tych podręczników – to podstawowa sprawa.
    Sądząc po wypracowaniu uczennicy Katarzyny Andruszkiewicz ,jest to sprawa chyba największej wagi.
    Po głośnej obecnie ocenie Marszałka J.Piłsudskiego i gen L.Żeligowskiego przez rządzących ,sprawa będzie traktowana jako zarzewie sporu.
    I nie ma co tu mówić “że każdy ma prawo postrzegać swoją historię na swój sposób”- bo Polacy mają prawo nie zgodzić się na fałszowanie swojej historii i na wpajanie polskim dzieciom kłamstw.

  62. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ben : Blokada szos dojazdowych na Litwę może przybierać rozmaite formy i wcale nie trzeba oficjalnie jej ogłaszać. Można przeprowadzać długotrawałe remonty nawierzchni, można przeprowadzać wzmożone, bardzo dokładne kontrole litewskich tirów ( przy okazji, dla kamuflarzu, także łotewskich i estońskich). W wyniku takich kontroli można , gdy się bardzo chce, uniemożliwić dalszą jazdę nawet większości samochodów.
    Kiedyś podróżowałem z dwoma kolegami prywatnym samochodem z Polski do Kijowa. Po drodze mieliśmy pięć (!) kontroli milicyjnych. Czepiali się wszystkiego, żeby dostać łapówki.
    Zapamiętałem zwłaszcza dwie sytuacje . Pierwsza to przyczepienie się do tego, że samochód był zarejestrowany na żonę kolegi, a ona z nami nie jechała. Kolega na wszelki wypadek ( bo słyszał o takich sprawach) wziął od żony notarialne (!) upoważnienie do korzystania z samochodu na Ukrainie. Nic to nie pomogło, bo milicjant stwierdził, że nie zna języka polskiego i nie wie, co to za dokument. Potrzebne było tłumaczenie na ukraiński sporządzone przez tłumacza przysięgłego – tak nam objaśniał. Chcąc jechać dalej musieliśmy zrzucić się na łapówkę dolarową ( dzisiaj nie pamiętam kwoty).
    Podczas kolejnej kontroli drogowej milicjanci zaczęli uważnie przeglądać bieżniki opon. Samochód był prawie nowy, więc nie baliśmy się wysunięcia zarzutu, że opony są “łyse”. Milicjanci byli jednak sprytniejsi. Znaleźli kamień (właściwie kamyczek) zaklinowany w szparze w nacięciu opony. Stwarzało to rzekomo straszne niebezpieczeństwo, bo kamyk mógł się oderwać i uderzyć w szybę pojazdu jadącego za nami albo w pojazd mijający nas. Znowu łapówka i tak dalej.
    Reasumując, wystarczy dać służbom drogowym i policji odpowiednie wytyczne. Nie trzeba niczego oficjalnie blokować.

  63. Darek mówi:

    obiecanki cacanki a głupiemu radość….kto będzie głupi?

  64. Darek mówi:

    Ja wierze w Polskę tą od morza do morza, i nas Polaków jest tylu że stać nas na taką Polskę.. a poganów żmudzinów trzeba pogonić

  65. von Judenstein mówi:

    Darek! piłeś ? nie siadaj do klawiatury! Nie rób wiochy!

  66. Kmicic mówi:

    ” – Należę do inteligencji polskiej w pierwszym pokoleniu. To właśnie tacy ludzie jak ja oddają swoje dzieci do polskich szkół, są odporni na naciski i argumenty, że niepotrzebnie komplikują sobie życie – mówi Alina Sobolewska.
    Tę zależność zna każdy nauczyciel i dyrektor szkoły na Wileńszczyżnie – rodzice słabiej wykształceni chętnie wierzą, że
    dla dobra dziecka powinni posłać je do szkoły litewskiej.
    – Ty jesteś sprzątaczką , ale Twoje dziecko może zostać adwokatem albo posłem. Zrobi karierę w Wilnie, będzie mieć lepsze życie. Co roku nauczyciele szkół litewskich tak agitują Polaków. Są żywo zainteresowani by mieć uczniów o polskich nazwiskach – dostają za to dodatek w wysokości 40 % pensji – opowiada nauczycielka polskiej szkoły podstawowej.
    Często ten przekaz wzmocniony jest dodatkowym argumentem: jesteś sprzataczką, jest bezrobocie, a w naszej szkole jest własnie nowy etat sprzątaczki. Oczywiście , jeśli twoje dziecko będzie do nas uczęszczać…
    – Jeśli rodzice w czasach radzieckich chodzili do szkoły rosyjskiej, a nie polskiej, to z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że w wolnej Litwie poślą swoje dziecko do szkoły litewskiej. Taki jest trend. Ci ludzie zawsze wolą płynąć z falą. Za każdym razem decyduje argument, że to pomoże w karierze – mówi Adam Błaszkiewicz.
    Jak dodaje, nie ma żadnych badań, które by wskazywały, że jest jakaś zależność między wyborem litewskiej szkoły a lepszym radzeniem sobie w życiu zawodowym.
    Istnieje za to oczywista i prosta zależność – wybór szkoły dziecka przesądza często o identyfikacji narodowej całej rodziny.
    Na wywiadówce w litewskiej szkole rodzice dowiadują się, że
    ich dziecko szybciej i lepiej opanowałoby język litewski , gdyby posługiwano się nim także w domu. Sugeruje się ,że powinni rozmawiać w tym języku. Oczywiście dla jego dobra. I rodzice zaczynaja mówić w domu po litewsku. Nawet żle , topornie i z błędami. ale konsekwentnie – mówi jeden z moich rozmówców.
    – Następnym krokiem jest dodanie litewskiej końcówki do nazwiska i już jest mniej o jedną polską rodzinę na Litwie.”
    http://www.rp.pl/artykul/714739.html

  67. marek mówi:

    Remont DK nr 8 za Szypliszkami i objazd przez Puńsk, Plus drobiazgowe kontrole TIR-ów na litewskich numerach oraz litewskich importerów złomu. To tak na dobry początek.

    Miałoby to walor poznawczo – wychowawczy. Poznawczy, albowiem litewscy kierowcy mogliby bliżej poznać swoich rodaków z drugiej strony granicy (i vice versa). Wychowawczy, albowiem mogliby się przekonać, że litewskojęzyczne tablice, to nie wymysł polskiej propagandy.

    A tak realnie, to mamy możliwość izolowania RL przede wszystkim w zakresie projektów energetycznych, a to jest niewątpliwie słaby punkt litewskiej kozy.

  68. pani mówi:

    Kmicic tu ma 500% racji: “17*
    Należy koniecznie dokonać rzetelnej analizy treści podręczników historii,wychowania obywatelskiego i geografii. Tam nie może być siania nienawiści do polskości i historycznych kłamstw.” !!! Moge je zglosic wszyscy czytajacy jesli poczuja sie oburzeni tym czy innym slowem, zdaniem lub akapitem. Nastepnie ! komisje niech sprawdzaja! A do konca sprawdzianu – zawiesic dzialanie ustawy. Pamietam zajrzalam do litewskiego elementarza a tam bylo cos takiego: My nie ruscy/ nie polacy a nie inni a [tylko jedynie sluszni] Litwini.A przeciez do litewskich szkol w niepodleglej Litwie posylano dzieci roznych narodowosci. A juz w tym roku miedzynarodowe instytucje zaskarzaly lituanistyczne pomocy naukowe za ksenofobie. A podrecznik do wychowania obywatelskiego powinien byc poddany analizie konstytucjonalistow.

  69. Kmicic mówi:

    Zaczyna się “dialog”. Ministerstwo oświaty samo wybiera sobie reprezentantów polskiej mniejszości na obrady w Druskiennikach. Na uczestnictwo Pana Mirosława Szejbaka nie wyrażono zgody.
    Moim zdaniem bez Szejbaka reprezentującego Forum Rodziców Szkół Polskich na LT i Jarosława Narkiewicza nie może dojść do tego spotkania . Mniejszość polska musi być traktowana jak pełnoprawny partner już od samego początku . Nie dajcie się drodzy Wilniucy kolejny raz zrobic w konia . Sami wybieracie swoja reprezentację .Litwinom nic do tego.Tam potrzebni są mocni, charyzmatyczni ,całkowicie niepokorni negocjatorzy , którzy nie będą “wyjaśniali”, ale żądali.
    Jest bardzo mało czasu i niedziela , która na Wileńszczyżnie jest nienaruszalna. Ale drodzy Wilniucy, w Macierzy i w niedzielę się pracuje i w niedzielę podejmuje się poważne decyzje. Konieczny błyskawiczny kontakt przez tel. z Tuskiem lub Sikorskim, by wyjaśnił litewskim władzom ,że Polacy na LT przyjadą w dowolnie wybranym przez SIEBIE składzie.Jakielkolwiek próbie narzucania czegokolwiek trzeba już na samym starcie stawić opór.
    Przy jakichkolwiek trudnościach ZERWAĆ OBRADY. Nie jechać .Tel do Sikorskiego. Tuż przed walką Adamka lub zaraz po.W tej sytuacji WYPADA.

  70. Kmicic mówi:

    Bardzo pilne!!
    Do Wilniuków:
    Absolutnie nie można się zgodzić na narzucanie prze Lt składu delegacji polskiej mniejszości . Od samego początku to WYŁĄCZNIE Polacy mają decydować, kto ich będzie w Druskiennikach reprezentował. Bez Szejbaka i Narkiewicza lub Tomaszewskiego w ogóle nie jechać na obrady. Jeszcze dzisiaj przedzwonić w tej sprawie do Sikorskiego, jeszcze przed meczem.Tam potrzebni są twardzi ,niezależni służbowo od Lt., jednoznaczni i CHARYZMATYCZNI negocjatorzy, a nie cicho i pokornie referujący sytuację.
    Znowu Lt kombinują.Polacy przyjadą w takim składzie w jakim zechcą i niech LT.przy polskich ekspertach im sprobują odmówić.

  71. Ateista mówi:

    MIKE, masz rację.
    Z postu przez moją niestaranność wypadło zdanie, które wskazuje na źródło mojej wiedzy. Otóż w poście cytuję wypowiedzi prof. Jana Widackiego, byłego ambasadora RP na Litwie, które ukazały się w artykule “Ręce precz od Wilna”, zamieszczonym w ostatnim numerze tygodnika NIE. Cieszę się, że wśród czytelników KW są również ludzie czytający lewicową prasę.

  72. Kmicic mówi:

    Tylko twardzi , nowocześni, charyzmatyczni negocjatorzy z polskiej strony coś zdziałają.Dawni działacze przywykli do pokory i uleglości w stosuku do Lt przegrają tą szansę.
    A sama forma wyznaczania przez wrogie polskim szkołom władze lt. reprezentancji Polaków na LT jest SKANDALICZNA !
    Zarówno Kwiatkowski jak i Dawidowicz powinni odpowiedzieć na to skandaliczne diktum stanowczo ,że o składzie delegacji polskiej mniejszości zadecydują sami Polacy i poinformują o tym organizatorów w stosownym czasie. Bez Szejbaka ta delegacja nie istnieje .Bezczelność i krańcowa arogancja litewskich władz.Tu trzeba zacząć rozmowy od natychmiastowego , bezwzględnego wycofania się z antypolskiej ustawy i przywrócenia natychmiast egz. z języka polskiego-ojczystego na maturze. To warunki wstępne do wszelkich dalszych negocjacji , a nie kolejne godzenie się na łagodniejszą forme egzekucji.
    W świat musi pójść wieść ,że władze LT nie chcą zrezygnować z pogorszania sytuacji mniejszości narodowych .
    Teraz widać jak bardzo brak jest argumentu w postaci rozwijającej się akcji strajkowej.
    Drodzy Wilniucy.Pamiętajcie o słowach Wyspańskiego “miałeś….złoty róg” Wykorzystajcie ta szansę podobnie jak kiedyś szansę wykorzystali polscy stoczniowcy.Do skutku i bez światłocienia.

  73. Szmaukszta mówi:

    Paramon ty prosto jak POKEMON.Duzo kszyczysz jak by tobie ze strachu gaciuki mieli zaras spasc.

  74. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Gdy czytam wywody Ateisty i jemu podobnych komentatorów na temat wyższości szkolnictwa polskiego na Litwie w stosunku do szkolnictwa polskiego w innych krajach ( co zresztą bardo mocno akcentują sami Litwini), to muszę przypomnieć, że pomiędzy Polakami mieszkającymi na Litwie, a Polakami z Niemiec, Wielkiej Brytanii, USA itd. istnieje jedna ZASADNICZA RÓŻNICA, o której nie chce pamiętać ani pan Widacki, ani tygodnik “NIE”. Otóż różnica ta zasadza się w treści pojęcia AUTOCHTON. W Niemczech, Wielkiej Brytanii, USA itd. nie ma polskich AUTOCHTONÓW. Ma Litwie takowi są. Autochton to PEŁNOPRAWNY GOSPODARZ swojej ziemi, którą odziedziczył po wielu pokoleniach przodków. Czy komuś to się podoba czy też nie, na Wileńszczyźnie Litwini są IMIGRANTAMI, a nie autochtonami.
    Nie wdając się w dalsze dywagacje należy stwierdzić, że autochtoni jako gospodarze danej ziemi mają naturalne prawo do nauki w języku ojczystym w PEŁNYM WYMIARZE, od szkoły podstawowej poczynając,na uniwersytecie kończąc.
    Dopowiem tylko, że w Polsce powinien zostać poszerzony zakres nauczania w rodzimym języku AUTOCHTONÓW ( a zatem nie Wietnamczyków, ani np. Mongołów) na podobieństwo takich rozwiązań, jakie funkcjonowały na Litwie poprzednio.

  75. ben mówi:

    do 64:
    Jakie masz możliwości w tym względzie, by podejmować decyzje o remontach dróg za samorządy i wpłynąć na wydanie takich właśnie wytycznych policji?
    do 69:
    Rozumiem, że jesteś jednym z decydentów, którzy potrafią takową “izolację” przeprowadzić?
    Sumując, nieco więcej kontaktów z rzeczywistością panowie.

  76. ben mówi:

    do 71 i 74:
    A nad czym tu lament, że rozmowy mają się toczyć nie z tymi tylko z innymi?
    Pisałem już o tym, iż dla polityków RP to nie polska mniejszość ma decydować o stosunkach między RP a RL. Uważałeś, że jest inaczej, więc się teraz nie dziw.
    Kolejna rzecz. W innym miejscu biadoliłeś, że prezydent RP widzi “wspaniałość” stowarzyszenia “Pogranicze”. Pytałem, gdzie jest takie, które mogłoby być bardziej reprezentatywne dla władz RP. I co? Jest?
    A potem biadolenie, że nie ci, a tamci!
    I na koniec, mam wątpliwości, czy kiedykolwiek i we właściwym miejscu oraz czasie znajdą się ci mocni, charyzmatyczni i reprezentatywni przedstawiciele polskiej mniejszości, skoro wtedy, kiedy są potrzebni, to ich nie ma!

  77. Jurgis mówi:

    SAMOOBRONA 2011- powstała ze strajku
    szkolnego – musu być stroną do rokowań z Rządem Litwy.

  78. Jurgis mówi:

    A może wskazana byłaby obecność LECHA WAŁĘSY w Druskiennikach np jako obserwatora?

  79. Anonim Gall mówi:

    Takie rozmowy nic nie dadzą, Litwini dalej będą robić swoje. Jedynym wyjściem jest generalny strajk szkolny. Potężny skandal który stanie się głośny w całej Europie i skompromituje ostatecznie litewskich szowinistów. Wileńscy Rodacy trzymam kciuki za Was!! Powodzenia!!

  80. Kmicic mówi:

    Do Galla Anonima 81;
    Masz 200% racji. Nie chodzi przecież o kolejne działania pozorne, tylko o radykalną poprawę sytuacji Polaków w tym szczególnie oświaty- “Jedynym wyjściem jest generalny strajk szkolny. Potężny skandal który stanie się głośny w całej Europie i skompromituje ostatecznie litewskich szowinistów.”

  81. Kmicic mówi:

    Obrady w Druskiennikach mają dać odpowiedż ,czy strona lt. zaakceptuje słuszne postulaty strajkujących.
    Taki jest jedyny cel tego spotkania.
    W trakcie obrad głos decydujący mają sami zainteresowani, czyli reprezentanci Polskiej mniejszości. To oni, ich prawa,ich żądania , przyszłośś ich rodzin i dzieci są podmiotem pertraktacji.
    Tylko od nich zależy czy strajk zostanie wznowiony za tydzień. To Polacy na LT będą stawiali warunki, a nie Lt czy koroniarska delegacja. Polska strona ma rolę wspomagająca i doradczą , a litewska albo się zgodzi na stawiane warunki, albo nie. Można być właściwie pewnym ,że Lt nie zaakceptują bardzo skromnych postulatów strajkujących.
    Czytając wypowiedzi P. Kwiatkowskiego wygląda ,że nadal niektórzy polscy liderzy nie mogą wstać z kolan przy jakichkolwiek kontaktach z antypolskimi litewskimi władzami, a obecność polskiej delegacji ich też onieśmiela.
    Nie oszukujmy się , przyjazd polskiej delegacji(przy nawet najlepszych chęciach niektórych jej członków) ma za zadanie dalsze pacyfikowanie strajku w szkołach na Wileńszczyznie,aż do wyborów w RP, a pózniej będzie już inna rozmowa..
    Jestem przekonany ,że Polacy na LT zaczęli wreszcie podejmować SUWERENNE decyzje .I że będą je podejmować nie oglądając się na głosy dochodzące ze strony polskich władz.
    Nie oszukujamy się, strona Polska jest zainteresowana przede wszystkim unikaniem skandalu na arenie międzynarodowej i nie lubi być mobilizowana do bardziej radykalnych działań w stosunku do litewskich władz. Dla polskich władz najlepszy jest wariant poprzedni,mieć spokój na Wileńszczyżnie i dalej wykonywać ruchy pozorne nie likwidujące żródeł konfliktu.
    Sam początek rozmów, start, jest bardzo ważny. I już na starcie charakter tych obrad zostanie ustawiony na takich ,czy innych torach. To mają być negocjacje z reprezentantami strajkujących i polskich organizacji suwerennie wybranych przez nich samych.
    Mowa jest o tym , czy za kilka dni strajk generalny w polskich szkołach wraca na ekrany światowych mediów, czy też nie.
    Pamiętajcie ,że dopiero strajk zaczął pobudzać tak naprawdę polską opinię publiczną i natychmiast uaktywniły się wszelkie środowiska.A akcja strajkowa trwała tylko kilka godzin.Cała polska opinia publiczna na całym świecie jest za wami, i to musi wkalkulować każdy polski polityk.Czego zażądacie , takie będziecie mieli efekty. Polacy(teraz cenni wyborcy) z Korony i na całym świecie poprą wasze najbardziej nawet śmiałe żądania. To Wy powinniście decydować w Druskiennikach o charakterze tego rozpoczynającego się cyklu obrad.To ,że przyjedzie kilku oficjeli z LT i z RP, to nie powód by rozmawiać z nimi na klęczkach i nieśmiało. Odwagi i bez kompleksów, to Wy jesteście podmiotem i za Was o Was nikt nie może podejmować decyzji.Walczycie o przyszłość i prawidłowy rozwój swoich dzieci i o być albo nie być w swojej małej ojczyżnie nad Wilią, Wilejką i Niemnem,na
    Wileńszczyznie.
    Odwagi , odwagi ,odwagi…

  82. Kmicic mówi:

    Jur (niezweryfikowany), 11 września, 2011 – 10:51
    Chyba ustalenie składu delegacji należy do strajkujących a nie strony rządowej.Jeśli miało by być inaczej
    to rząd rozmawiałby sam z sobą.
    Delegacja może pojechać w wybranym przez siebie składzie jeśli będą zastrzeżenia ————————
    ——————————————————————– trzeba OPUŚCIĆ SALĘ OBRAD !

  83. Kmicic mówi:

    To tak jakby negocjatorów w Stoczni Gdańskiej wybierali sobie komuchy.

  84. MIKE mówi:

    Do Ateista.
    Szkoda, ze nie odniosles sie do mojego pytania i zagadnien wypunktowanych przez Kmicica. Oprocz rozmowy z prof. Widackim pojawily sie w NIE w przeciagu ostatnich tygodni jeszcze dwa artykuly dotyczace Polakow na Litwie, zreszta dosc ciekawe, ale moim zdaniem jednak tendencyjne. Ja widze roznice, miedzy Polakami na Litwie, ktorzy znalezli sie na Litwie dzieki zmianie granic, a Polakami, ktorzy wyjechali za granice do panstw, gdzie stali sie ludnoscia naplywowa. Na Litwie za napisy po polsku placi sie mandaty, w Anglii mozesz ubezpieczyc samochod po polsku, widzialem dwujezyczne ogloszenia ( polski/angielski) dotyczace wynajmu mieszkania, godziny otwarcia na urzedzie skarbowym, ogloszenie o naborze do przedszkola, informacje na drzwiach biura pomocy dla mieszkancow, w komputerach w bibliotece jest polska wersja jezykowa obok angielskiej, francuskiej i jeszcze jakiejs. Litwini i im przychylni porownuja zawsze to, co przemawia na ich korzysc. Jesli tak nie jest, wola o tym nie wspominac.

  85. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ben : Jestem zwykłym internautą, a nie członkiem rządu. Gdybym był członkiem rządu, nie dyskutowałbym na tym forum lecz na posiedzeniach Rady Ministów. Nie na tym jednak polega dyskusja na forum internetowym, by mogli tutaj zabierać głos wyłącznie decydenci. Podsuwam pewne pomysły i tyle. Być może zainspiruję jakiegoś decydenta. Jeśli nie, to trudno. W każdym razie mam prawo wyrazić swój pogląd na ten temat.

  86. Ursula mówi:

    Kocham Litwo. To moja jedna Ojčyzna.

  87. Kmicic mówi:

    do Ursula 88;
    Twoje prawo. Nikt tutaj Ci nie zabroni kochać twojej Ojćyzny.
    Ale jak szczerze kochasz , to nie wybieraj do sejmasu antypolaków , bo Ci działają tylko na korzyść Rosji i niszczą Twoją Ojćyznę.

  88. ursus mówi:

    Negocjacje…negocjacje…jak na froncie jakim.Brak nam na Wilenszczyznie polskiej inteligencji i chwytamy sie za jakies tam tabliczki, nazwiska, jakby to bylo najwazniejsze.Z edukacja w szkole -to juz sprawa powazniejsza, tylko ze nawet przy najlepszym programie nauczania nie ksztaltuja nasze szkoly polskiej inteligencji.Te osoby, ktore dobrze zdadza mature i ida na studia, zapominaja jakos o swojej polskosci jeszcze bedac fuksami,bo na studiach polskosc nie jest potrzebna.Ci zas, co ida po szkole do pracy nawet rozmawiac po polsku nie umieja i to po polskiej szkole.Znam tez i takich, ktorzy ukonczyli studia w Polsce, no to oni tam i pozostali…I co my mamy?Nie ma inteligencji-nie ma narodu.Jeszcze Stalin dobrze to wiedzial.Poprawne nazwiska tabliczki na domach nie zrobia z nas Polakow, jezeli w tych domach bedziemy rozmawiali po litewsku,rosyjsku czy tutejszemu

  89. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ursus : Masz rację. Niemniej, chociaż tabliczki niczego nie przełamią, trochę jednak w utrzymaniu polskości pomogą. Nazwiska tym bardziej, bo to już jest sfera symboliczna. Kto zechce mieć wpisane do paszportu poprawnie napisane po polsku nazwisko, będzie akcentował wobec władz i reszty społeczeństwa swoją polskość, czyli odmienność kulturową od litewskości.

  90. ursus mówi:

    Kszysztof:obawiam sie, ze na tym publicznym akcentowaniu polskosci wlasnie tylko i zalezy.Wewnatrz jest znacznie gorzej.Najjasniejsza Rzeczpospolita musialaby opracowac jakas strategie dobrego zastrzyku polskiej inteligencji dla Wilenszczyzny

  91. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ursus : Po raz drugi zgoda. Niemniej, publiczne akcentowanie polskości też ma swoją wagę.

  92. pani mówi:

    Ursuse, w ktorym miejscu Rudnickiej puszczy jest, jak piszesz, autentyczny fragment krolewskiego traktu? Jesli mozesz opisz opierajc sie na mapke w googlu, inna dostepna w internecie lub nazwy wiosek lub miasteczek,

  93. cluster mówi:

    #86 W USA jest podobnie napisy są po polsku. Nawet w urzędach, na terenie gdzie mieszka dużo Polaków. Żeby było śmieszniej też sklepy i wiele biznesów lokalnych, czy amerykańskie banki, nie mówiąc o nawigacji w języku polskim w bankomatach. Żeby nie być gołosłownym proszę pokręcic się po mapce googla w jednym ze skupisków Polaków w NYC.
    http://maps.google.pl/maps?hl=pl&sugexp=gsis,i18n%3Dtrue&cp=15&gs_id=1m&xhr=t&gs_upl=&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.&biw=1366&bih=667&q=nassau+ave+nyc&um=1&ie=UTF-8&hq=&hnear=0x89c25945b21c68c7:0x4fa64a10bfb66127,Nassau+Ave,+Brooklyn,+NY,+Stany+Zjednoczone&gl=pl&ei=ahVtTsXjBc3xsgap8JG3Aw&sa=X&oi=geocode_result&ct=title&resnum=1&sqi=2&ved=0CBoQ8gEwAA

  94. MIKE mówi:

    Do cluster.
    Moj kolega kilkanascie lat temu zdal egzamin na prewo jazdy w Chicago. Po polsku. Byly tez wersje hiszpanska, niemiecka i kilka innych, ale juz nie pamietam.

  95. Kmicic mówi:

    Otrzymałem email:
    “Oczywiste, ze chcą was wyrolować – ………
    Niech będzie najazd polski na Druskienniki. Najlepiej tysiąc to Litwini zrobią w portki. Nawet sto osób z transparentami zrobi swoje bo przecież wybrano Druskienniki by nie było na miejscu Polaków Wileńskich. Może Litwini będą tak głupi że zablokują wam dojazd, To jeszcze lepiej.”

  96. Kmicic mówi:

    kolejny email, bardziej rozwinięty;
    “Oczywiste, ze chca was wyrolowac – NIE wolno sie dac. Wybrano Druskienniki by tam nie było waszych wpływów.
    Niech będzie najazd polski na Druskienniki. Najlepiej tysiąc to Litwini zrobia w portki. Nawet sto osob z transparentami zrobi swoje bo przecież wybrano Druskienniki by nie było na miejscu Polaków Wileńskich. Może Litwini będą tak głupi że zablokują wam dojazd, To jeszcze lepiej.
    Od lat mówię komu trzeba, że Polakom na Litwie należy się to co mają Szwedzi – jest ich tylko 6 % -w Finlandi bo to załatwia wszystkie problemy.
    Z zasady jeden Szwed jest ministrem, szwedzki jest drugim językiem oficjalnym. Ulice mają nazwy szwedzkie i fińskie.
    Tam jest państwowy szwedzki uniwersytet w Turku, szwedzkie szkolnictwo, radio i TV.
    …………….”

  97. Maur Litwin mówi:

    Polacy są sumieniem świata. Koniec. Kropka.

  98. Astoria mówi:

    Widzę, że niektórym użytkownikom nie ubyło politycznej fantazji i pomysły na skuteczną walkę z państwem litewskim wysypują im się jak z rękawa. Może wrzućmy postulaty autonomii, blokad dróg i transportu do worka fantasmagorii i utopmy w rzece?

    W swoich dzielnych postach użytkownik Kmicic wykazuje nikłe zrozumienie charakteru i procesu negocjacji międzynarodowych. Pisze:

    –>W trakcie obrad głos decydujący mają sami zainteresowani, czyli reprezentanci polskiej mniejszości. To oni, ich prawa, ich żądania, przyszłość ich rodzin i dzieci są podmiotem pertraktacji. Tylko od nich zależy czy strajk zostanie wznowiony za tydzień. To Polacy na LT będą stawiali warunki, a nie Lt czy koroniarska delegacja.

    Polska mniejszość nie jest podmiotem w tych negocjacjach, ale jest ich przedmiotem. Negocjacje mają charakter bilateralny i toczą się między dwoma podmiotami państwowymi: państwem litewskim i państwem polskim. Litwa w ogóle nie chce rozmawiać z polską mniejszością – czego najświeższym dowodem było całkowite zignorowanie przez rząd i Sejmas 60 tys. polskich podpisów przeciwnych ustawie oświatowej – i stąd wziął się strajk i te negocjacje. Litwa chce, natomiast, negocjować z Polską i godzi się, by Polska reprezentowała polską mniejszość, co jest zrozumiałe choćby na mocy Traktatu, który z Polską podpisała. Również polska mniejszość godzi się na jej reprezentowanie przez rząd RP z tego oczywistego powodu, że sama jest za słaba na skuteczne realizowanie swoich postulatów.

    Przystępując do negocjacji, obie strony godzą się na to, że ich wynikiem może być tylko kompromis czyli obopólna zgoda na zyski i straty. Postulowanie przyjęcia radykalnej pozycji negocjatorskiej przez Polskę – takiej jak całkowite unieważnienie ustawy oświatowej – jest niedorzeczne. Gdyby twardo domagał się tego polski rząd, to Litwini wstaliby od stołu i wyszli – koniec negocjacji, bo trudno sobie wyobrazić ich zgodę na to, żeby ich suwerenną legislację pisało obce państwo.

    Ustawa nie zostanie zmieniona, przynajmniej przez ten Sejmas, ale strona polska może wywalczyć korzystniejszy dla Polaków sposób jej wprowadzenia w życie. Można tu sporo utargować. Np. przedłużyć okres wprowadzenia matury po litewsku i dać uczniom możliwość wyboru zdawania matury po polsku, np. w wypadku, gdy nie czują się na siłach zdawania po litewsku. Uczniowie z likwidowanych polskich miniszkół nie muszą automatycznie trafiać do szkół litewskich, jeśli im się zapewni transport do polskich szkół zbiorczych. Można też uściślić charakter i sposób finansowania zajęć fakultatywnych po polsku, będących alternatywą dla nauki historii i geografii Litwy po litewsku.

    Skoro rząd polski jest głównym negocjatorem, reprezentanci polskiej mniejszości muszą się dostosować do jego pozycji, choć, rzecz jasna, mogą na nią wpływać. Rząd RP oświadczył jednak, że mniejszość polska nie może decydować o polityce RP, jak też dał jej do zrozumienia, że nie popiera wszystkich, radykalnych postulatów niektórych jej przedstawicieli.

    Te negocjacje to dobry moment, żeby polska mniejszość dostrzegła, że ustawa oświatowa – mimo jej antypolskiego i asymilacyjnego charakteru – jest w paru punktach dla niej korzystna. Korzystna jest dla polskich uczniów nauka litewskiego na tym samym poziomie, co w szkołach litewskich. Korzystna byłaby likwidacja polskich miniszkół – nierentownych i o wątpliwej wartości edukacyjnej – pod warunkiem, że ich uczniowie trafialiby do polskich szkół zbiorczych.

    Rząd RP te plusy ustawy widzi i – jak należy się domyślać – w przededniu negocjacji z Litwą stara się uzgodnić z przedstawicielami Polaków na Litwie wspólne, realistyczne stanowisko. Wspólny front to jedyny sposób wydarcia czegokolwiek od upartej Litwy. Nawet gdyby wznowienie strajku za tydzień było konieczne, to RP musi w tym widzieć sens i na to przystać. Gdyby RP była przeciwna wznowieniu strajku, a polskie szkoły mimo to zastrajkowały, to byłby to cios w pozycję RP i zasadniczo skończył negocjacje. W konsekwencji RP mogłaby zrewidować swój stosunek do polskiej mniejszości i pozostawić ją samą sobie.

    Warto zauważyć, że o ile RP jednoznacznie i pryncypialnie staje po stronie polskiej mniejszości i pomaga jej w przetrwaniu na Litwie, o tyle relacje RP z obecnymi przedstawicielami Polaków na Litwie (mam tu na myśli szczególnie polityków AWPL) są ambiwalentne. Z jednej strony, RP nie może ignorować faktu, że AWPL jest głównym reprezentantem polskiej mniejszości. Z drugiej jednak strony, RP widzi, że polską mniejszość reprezentuje partia typu wodzowskiego o antydemokratycznych instynktach, z politykami niskiego kalibru, którzy źle się sprawdzają w rządzeniu w polskich rejonach, i którzy wydają się wykorzystywać konflikt polsko-litewski jako strategię polityczną, a mniej jako sprawę moralną. Ile było spotkań któregokolwiek rządu RP z Tomaszewskim i jego ludźmi? Ile razy zapraszano ich na konsultacje do Warszawy? Jak często ambasadorzy RP się z nimi spotykają?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.