66
Litewscy i polscy eksperci negocjowali w Druskienikach

Wczoraj we wczasowej miejscowości Druskieniki, 90 kilometrów od Wilna, prace rozpoczął litewsko-polski zespół ekspertów ds. oświaty mniejszości narodowych. Jak się nieoficjalnie dowiedział „Kurier”, podczas druskiennickiej rundy rozmów strony ograniczyły się do zaprezentowania swoich diametralnie różnych stanowisk. 23 września w Wilnie w pobliżu Sejmu RL ma odbyć się kolejny wielotysięczny wiec w obronie polskiego szkolnictwa.

Na czele zespołów negocjacyjnych stanęli wiceminister oświaty Litwy Vaidas Bacys oraz sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej RP Mirosław Sielatycki. Litewski resort oświaty włączył w skład litewskiej delegacji przewodniczącego Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie Józefa Kwiatkowskiego oraz dyrektora polskiego wileńskiego gimnazjum Czesława Dawidowicza. Według naszych nieoficjalnych informacji litewskie ministerstwo nie zgodziło się włączyć w skład swojej delegacji dr. Mirosława Szejbaka, koordynatora niedawno powstałego Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie, które aktywnie broni praw litewskich Polaków do edukacji w ojczystym języku.

Do chwili zamknięcia numeru gazety negocjatorzy nie byli skłonni podzielić się informacją o przebiegu rozmów z dziennikarzami. Jednak jak wynika z naszych nieoficjalnych informacji, strona litewska nie była skłonna dostrzec potrzeby zmian w ustawie. Kolejna runda rozmów ma odbyć się za tydzień w Warszawie. Zespół ekspertów powstał po niedawnym spotkaniu premiera rządu RP Donalda Tuska z szefem litewskiego rządu Andriusem Kubiliusem.

Z kolei przedstawiciele polskiej mniejszości na Litwie podejmują próby znowelizowania dyskryminacyjnej ustawy.

Trzech posłów na Sejm RL z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie — Michał Mackiewicz, Leonard Talmont oraz Jarosław Narkiewicz — zgłosiło w litewskim parlamencie szereg poprawek do Ustawy o Oświacie.

Jak powiedział „Kurierowi” poseł Jarosław Narkiewicz, przyjęcie tych poprawek pozwoliłoby znormalizować sytuację, jaka powstała wokół szkół polskich po przyjęciu w marcu tego roku nowelizacji Ustawy o Oświacie.

„Zgłosiliśmy trzy poprawki do tej części Ustawy, która reguluje sytuację oświaty mniejszości narodowych. Pierwsza dotyczy zapisu wprowadzającego nauczanie historii, geografii oraz podstaw wychowania obywatelskiego w języku litewskim. Proponujemy odroczyć wprowadzenie języka litewskiego na trzy lata, aby szkoły mogły dobrze przygotować się do tego kroku.

Druga propozycja dotyczy zapisu w Ustawie mówiącego o optymalizacji sieci szkół (chodzi o zamykanie w małych miejscowościach szkół mniejszości narodowych i pozostawienie tam jedynie szkół litewskich — red.). Proponujemy, aby w takich szkołach pozostawały nie tylko szkoły czy klasy litewskie, ale również polski i rosyjskie. Trzecia nasza poprawka dotyczy tak zwanego ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego. W myśl naszej poprawki programy nauczania, a zarówno i egzaminy nie były ujednolicone. Jak dotychczas pozostałyby dwa programy nauczania języka litewskiego jako ojczystego dla szkół z litewskim językiem wykładowym oraz języka litewskiego jako języka państwowego dla szkół mniejszości narodowych. Stopniowo jednak te programy, jak i egzaminy, byłyby zbliżane do siebie” — powiedział Jarosław Narkiewicz.

Jak powiedziała „Kurierowi” wicedyrektor administracji Samorządu Wilna z ramienia AWPL Edyta Tamošiūnaitė, do stołecznego samorządu wpłynęła prośba grupy rodziców na przeprowadzenie 23 września w Wilnie w pobliżu gmachu Sejmu wiecu protestacyjnego przeciwko dyskryminacyjnej Ustawie o Oświacie. „Organizatorzy planują, że na wiec przybędzie ponad 5 tysięcy osób” — powiedziała wicedyrektor. Wiec ma rozpocząć się o godzinie 15.45.We wczorajszym wywiadzie dla Radia „Znad Wilii” premier Litwy Andrius Kubilius powiedział, że „jesteśmy gotowi do dialogu. Sądzę, że ostatnio tego dialogu zabrakło, być może też z naszej winy. Być może nie wszystko zrobiliśmy. Zachęcam do otwartej, szczerej, obiektywnej rozmowy i wszechstronnej oceny drażliwych kwestii. Nie chcę, by nasze stosunki przypominały stosunki Węgier ze Słowacją i Rumunią”.

66 odpowiedzi to Litewscy i polscy eksperci negocjowali w Druskienikach

  1. janko piewca kołchozu mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  2. Kmicic mówi:

    Co Wy robicie drodzy Wilniucy ?! Przecież zgoda na odroczenie egz. z lit. jako języka ojczystego to pełna kapitulacja!
    Dlaczego zgodziliście się na nieobecność Pana Mirosława Szejbaka ?
    Czy polskie mininisterstwo oświaty wybierało reprezentantów spośród litewskiej mniejszości w RP ?
    Widać ,że bez Pana Szejbaka już kapitulujecie i to w pełni.
    Dlaczego wyraziliście zgode by to Lt stawiało Wam warunki?
    Gdzie postulat o przywrócenie egzaminu z języka polskiego-ojczystego na maturze ?
    Miejmy nadzieję,że w Polsce Pan Szejbak będzie juz brał udział w obradach.
    Okazuje się ,że bez niego już przegrywacie.
    Czy jesteście i chcecie być nadal litewskimi półniewolnikami ?

  3. Kmicic mówi:

    Dlaczego braliście udział w tym spotkaniu bez obecności tam wytypowanego przez Was Waszego reprezentanta,przewodniczącego Forum Rodziców ?
    Jak mamy Was wspierać , jak sami się podkładacie i dajecie się kolejny raz robić w konia ?

  4. Kmicic mówi:

    Mam nadzieję ,że strajkujący rodzice i uczniowie polskich szkół będą bardziej wiedzieli czego chcą i nie wycofają się ze swoich postulatów;
    Żądamy:

    Reklama odwołania zapisów przyjętej Ustawy o oświacie oraz programów kształcenia ogólnego, dotyczących kształcenia mniejszości narodowych już na najbliższej, jesiennej, sesji Sejmu RL;
    rezygnacji z ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego ojczystego i państwowego na maturze;
    przywrócenia egzaminu z języka polskiego ojczystego na listę egzaminów obowiązkowych na maturze;
    rezygnacji z dyskryminującego postulatu zachowania szkoły litewskiej kosztem polskiej

    ps .
    Jeżeli to co napisał powyżej KW jest prawdą , to oznacza kompromitację i wstyd dla reprezentujących polską
    mniejszość.
    Czy mamy wobec takiej Waszej uległości przestać Was wspomagać protestami w RP ? Bo jeżeli tak mają wyglądać Wasze „postulaty” to nie ma o co walczyć.

  5. von Judenstein mówi:

    „Proponujemy odroczyć wprowadzenie języka litewskiego na trzy lata,aby szkoły…”

    Zadziwia mnie że wszyscy przyjęli już za oczywistość że język litevski na Wil. jest oczywistością.A dlaczego? Na Wil. oczywistością powinien być j. polski – ewntualnie taki język jakiego sobie zażyczą mieszkańcy Wileńszczyzny.

  6. No mówi:

    Tu jest Litwa. Wbij to sobie do lba. Kazdy powinien znac język panstwowy. To przeciez normalne.

  7. Paramon mówi:

    Hey „paliaki”, kiedy autonomia??? 🙂

  8. Jurgis mówi:

    Strajkujący muszą mówić swoim głosem i mieć prawo do swojej reprezentacji.

  9. Powiłas mówi:

    Hej Paramon kiedy autonomia dla Litwinów ma Wileńszczyźnie?

  10. andrzej mówi:

    Hańba , jakie odroczenie ? To nasi przedstawiciele nas zdradzili ? W polskiej szkole wszystkie przedmioty muszą być wykładane po polsku . Najpierw historia , geografia , potem coś jeszcze i koniec szkołom polskim .
    Masz rację , Paramon , pohałasowali i poszli na ugodę , o autonomii , czy chociaż by o wprowadzeniu polskiego języka , jako pomocniczego , nawet nie ma co marzyć .
    No (6), o czym ty bredzisz ? Wszyscy po ukończeniu polskiej szkoły na Litwie , język litewski znają , nie znają jedynie ludzie najstarsi , zapamiętaj to sobie . Strona litewska nauczyła się propagandy w stylu Goebbelsa : jak w kółko powtarzać to samo , to ludzie w końcu uwierzą . Ciągłe twierdzenie , że język państwowy trzeba znać , stało się w stosunku do nas perfidną insynuacją , bo składa się wrażenie , że my litewskiego nie znamy i nie chcemy się uczyć , co jest ohydnym , bezczelnym kłamstwem .

  11. Steckowy mówi:

    No Paramon: A u nas każdy i zna ten od niedawna język państwowy. Polacy są zdolni i szybko się uczą

  12. Kmicic mówi:

    do No :
    Tu jest Wileńszczyzna ! , teren zamieszkały od wieków przez ludność polską,gospodarzy tej ziemi, gdzie językiem ojczystym jest język polski.Identycznie jak ludność szwedzka w Finlandii czy niemiecka w Południowym Tyrolu.
    A litewskiego większość novolitwinów mogło by się uczyć od absolwentów szkół polskich:

  13. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Paramon : Nie nerwujsia. Budiet !

  14. pani mówi:

    Za rok wybory do parlamentu. Nowy uklad polityczny. Nowy rzad. Nowe programy. Na 2013 rok prognozy katastrofalne. Narazie gospodarka i srodowiskowa technogeniczna kondycja sukcesywnie daza w tym kierunku. Wiec 3 lata na odroczenie moze jest wystarczajace.

  15. Boguś mówi:

    Euro rosnie więc niedługo Litva zbankrutuje wraz ze swoimi wszystkimi poronionymi pomysłami.
    Suwałki za to beda kwitły i o to chodzi.

  16. von Judenstein mówi:

    @ No, Wrzesień 12, 2011 at 19:46

    „Tu jest Litwa. Wbij to sobie do lba. Kazdy powinien znac język panstwowy. To przeciez normalne.”

    Oto przykład tępego niewolnika! Człowiek WOLNY sam decyduje jakiego języka chce się uczyć,przynajmniej zabiega o to,walczy.Niewolnik czeka co mu powie PAN,czyli Państwo.Och,jak mi cię żal!

  17. Kmicic mówi:

    do pani 11;
    Dlatego nowa ekipa parlamentarna musi mieć drogę otwartą do zaakceptowania pełni praw dla polskiej mniejszości i wyrażenia zgody na swobodny rozwój oświaty mniejszości narodowych.
    To co robią polscy „negocjatorzy” to nic innego jak samoodebranie sobie, na własne życzenie,należnych Polakom praw.
    Przecież Tomaszewski wyrażnie mówił ,że wyrównanie egz.maturalnego uczniów ze szkół mniejszości narodowych i większości nie będzie stwarzało równych szans ze względu na wyrastanie w zupełnie innym środowisku językowym. Mówił też ,że absolutnie na to się AWPL nie zgodzi.

  18. Kmicic mówi:

    Do każdego tępaka, który mówi „Tu jest Lietuva” idealnie pasuje określenie – litewski faszysta.
    To tak jakby słyszeć – ” tu jest III Rzesza .I wbij to sobie do głowy”.

  19. robert mówi:

    Rozmowy to lietuvska gra na zwłokę i chyba wszyscy rozsądni z tym się liczyli. W sposób oczywisty chcą przeciągnąć rozmowy do wyborów w Polsce licząc, że później temat rozmyje się, przycichnie i zrobią swoje. Wszystko zależy od uczniów, rodziców i przywódców wilniuków. Muszą sami zdecydować czy wznowić strajk czy nie. Na obietnice Tuska trzeba uważać tego człowieka nawet wśród polityków cechuje duża łatwość obietnic szybko później zapominanych. Jednak nie jesteście już sami. Zbyt dużo padło obietnic i oficjalnych deklaracji, sprawa jest zbyt znana i zbyt interesuje opinię publiczną nie ma więc obawy że po wyborach będzie jakiś krok w tył. Chętnie widziałbym kontynuację strajku ale wszystko zależy od oceny sytuacji i nastrojów wśród was samych. Być może kolejne fiasko negocjacji jest potrzebne żeby wysunąć postulat AUTONOMI a w niej zabezpieczenie waszych słusznych praw.

  20. zozen mówi:

    jakoś czarno widzę wynik negocjacji. Nic z tego nie wyniknie, bo przy obecnej antypolskiej histerii i nagonce, każdy kompromis będzie w społeczeństwie litewskim odebrany jako zdrada. Jeżeli delegacja litewska ustąpi choć w czymś, to prasa ich zje.
    Przypomina to sytuację z dwudziestolecia międzywojennego, gdy delegacje litewskie spotykały się z przedstawicielami Polski tylko tajnie, żeby się o tym nikt nie dowiedział.

  21. Senbuvis mówi:

    Wg mnie to obrady tego „zespołu ekspertów” są poważnym nieporozumieniem. Otóż stroną w rozmowach z ministerstwem oświaty RL powinni być przedstawiciele mniejszości polskiej, którzy rozpoczeli protesty przeciwko tej ustawie, a nie rząd polski. To jawna ingerencja w wewnętrzne sprawy Litwy. Rząd polski powinien stać na stanowisku zawartym w układzie z 1994 roku, czyli domagac się realizacji jego postanowień bezustannie. Jak dotąd oceniam, że jest 1:0 dla nacjonalistów litewskich. Mam cichą nadzieję, że mniejszość polska weźmie sprawy w swoje ręce a od rządu polskiego bedzie wymagać tylko presji na wladze litewskie odnośnie traktatu.

  22. Kmicic mówi:

    Czesław Dawidowicz niech lepiej zajmie się dobrą organizacją strajku we własnej szkole i zorganizowaniem nauki dla uczniów poza murami szkoły. Tak aby nie stracili roku.Małymi kroczkami starzy działacze chodzili już 20 lat i trudno ich wyrwać z tego stanu pólniewolniczej uległości do władzy.
    Jest jeszcze trzecie wyjście i moim zdaniem jedyne w tej sytuacji. Powszechna akcja nieposłuszeństwa i wywalczenie własnych praw wbrew sejmasowi. Mamy przecież do czynienia z państwem totalitarnym .
    Takie negocjacje, jakie prowadzą polscy negocjatorzy z Korony i z LT dawniej nazywano TARGOWICĄ.

  23. andrzej mówi:

    Do pani , nigdy żaden przedmiot w szkole polskiej nie powinien być wykładany w języku litewskim , oczywiście po za samymi lekcjami litewskiego . Nawet za sowietów nie było podobnej dyskryminacji , a mieszkańcy wschodnich republik , gór , Estończycy bardzo często słabo znali rosyjski i nikt ich do nauki nie zmuszał . Geografia i historia po litewsku w polskiej szkole , to czemu informatyki nie zaczynamy uczyć się od razu po angielsku , przecież tam wszystkie angielskie terminy .

  24. andrzej mówi:

    Litwini sami nie znają swego języka , śmieszy mnie jak wymawiali nazwę przystanku Subocz : z akcentem na „a” , teraz nowe nagranie w autobusach z akcentem na „u” . Sami nie wiedzą , czego chcą .

  25. wioskowy mówi:

    Ja nie rozumiem czego sie boimy, przeciez jestesmy u siebie, na swojej ziemi, ludzie, niech boja sie ci co tu ponajechali ze Zmudzi

  26. marek mówi:

    A ja wierzę w lietuviskich szowinistów. Wierzę w ich bezinteresowną idiotyczną antypolskość i wierzę, że nawet tak skromnych postulatów, jak te zgłaszane przez posłów z AWPL nie będą w stanie zaakceptować.

  27. Kmicic mówi:

    Obawiam się,że Polacy na LT gubią właśnie swój ciężko wywalczony „złoty róg”- patrz Wesele Wyspiański.
    Dali sobie już wytrącić kosy z rąk – przerwanie strajku.Zapanował stary bezruch, kompleksy i obawy..
    Tracą bezcenny czas w czasie wyborów w RP oraz zainteresowanie zachodnich mediów w czasie Eurobasketu.To zostało spowodowane wizytą zainteresowanego Tuska i jako wentyl „bezpieczeństwa” powołano bezsensowną, kolejną komisyję.
    Wilniucy dali sobie narzucić nieprzebojowe i nienowocześnie myślące osoby do stołu negocjacyjnego jako „swoich” reprezentantów(przy całym szacunku i wielkiej mojej sympatii dla Panow Dawidowicza i Kwiatkowskiego). Pozwolili na odrzucenie (skandaliczna zgoda !)o głównego reprezentanta protestujących Mirosława Szejbaka, który (obok Tomaszewskiego i Narkiewicza) jedynie mógłby stać się prawdziwym negocjatorem w tej polskiej sprawie.
    LT rozgrywają obrady po swojej myśli, a narzuceni polscy „reprezentanci” już z wielu postulatów strajkujących na samym starcie sami zrezygnowali strzelając polskiej mniejszości w stopę. Delegacja z Korony ma jedno zadanie, przede wszyskim załagodzić konflikt(media) i odwlec jakiekolwiek konkretne(wiadomo ,że absolutnie niezadowalające ) rozwiązania do zakończenia się wyborów w RP.
    Już same „postulaty” polskich negocjatorów są całkowitą kapitulacją i stoją w całkowitej sprzeczności z postulatami strajkujących.
    PRZYPOMNĘ :
    Żądamy:

    1*
    odwołania zapisów przyjętej Ustawy o oświacie oraz programów kształcenia ogólnego, dotyczących kształcenia mniejszości narodowych już na najbliższej, jesiennej, sesji Sejmu RL;
    2*
    rezygnacji z ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego ojczystego i państwowego na maturze;
    3*
    przywrócenia egzaminu z języka polskiego ojczystego na listę egzaminów obowiązkowych na maturze;
    4*
    rezygnacji z dyskryminującego postulatu zachowania szkoły litewskiej kosztem polskiej.

    I tego mimimum wszyscy Polacy na LT i w Koronie powinni się twardo trzymać.

    Cała nadzieja w polskich rodzicach z Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie i w komitetach strajkowych, bo na wiekowych negocjatorów z Macierzy Polskiej nie ma co liczyć, a na ,nie czujących tematu, polityków z Korony tym bardziej..

    Wielkim błędem było zawieszenie strajku, sami sobie wytrąciliście broń z ręki i zahamowaliście wielki wzrost poparcia w całym polskim narodzie.

    Powtórzę, cała nadzieja w komitetach strajkowych i w zorganizowanym proteście rodziców uczniów polskich szkół.To Oni muszą tarez cały ster wziąć w swoje ręcę ( i Tomaszewski).
    Może jeszcze się uda odwrócić obecną kapitulandzką tendencję i wrócić do prawdziwych postulatów (patrz wyżej), tak aby władze polskie i litewskie były zmuszone negocjować z reprezentacją strajkujących.
    W piątek jest ostatni moment, by całą sprawę sprowadzić znowu na właściwe tory.
    ps.
    A komisyję, gdzie „reprezentantów” polskiej mniejszości wyznaczyły wrogie Polakom i polskim szkołom władze LT potraktować jako NIEREPREZENTATYWNĄ i.. użyję tu niekolokwialnego określenia – olać.

  28. Budzik mówi:

    Pierwszy raz słyszę aby to strajkującym dyktowano warunki. Uznano, że Polacy to ciemna masa, która nie zdaje sobie sprawy z faktu, że to STRAJKUJĄCY ZGŁASZAJĄ SWOJE POSTULATY. Takie podejście do Polaków jako do „ciemnego luda” pachnie nie tylko nacjonalizmem ale być może także i rasizmem. Tu się kończy zabawa a zaczyna poważna polityka polegająca na samoobronie upodmiotowionego bytu jednostki i całej, polskiej społeczności na Wileńszczyźnie. Polaków uznano w ciągu pierwszego dnia negocjacji za „przygłupów”, choć premier Kubilius wypowiadał się w tonie pojednawczym, ze względu na międzynarodowy aspekt negocjacji. Czym innym jest chętnie podchwytywana retoryka premiera RL a czym innym jest wynikowa stenogramu z Druskiennik. W tym miejscu wyłania się skandal, który osobom inteligentnym powinien dać do myślenia

  29. swoj mówi:

    rozumiem, ze proponuje sie odroczyc na 3 lata nauczanie po litewsku czesci DOTYCZACEJ LITWY przedmiotow z historii, geografii..a nie ujednolicenie programu i egzaminu z j.litewskiego…napisano ze program i egzamin z litewskiego ma byc rozny…czy tylko zgodza sie nato nasi bracia l….

  30. Kmicic mówi:

    do Budzik 23;
    Masz rację, to już jest skandal.
    Te pogawendki uratować może jedynie Pan Szejbak,bo pewnie Tomaszewskiemu nie wypada tam się angażować. Chociaż dlaczego i nie? – To wyłącznie Polacy decydują , kto ich będzie reprezentował.Jak się mogli zgodzić na taki dyktat ze strony swych ciemiężców ? – to jak plunięcie wszystkim Wilniukom w twarz.
    Miejmy nadzieję,że ten karygodny błąd nadrobią w W-wie i Pan Szejbak będzie tam obecny i witany z honorami.
    Że też mnie tam nie ma na sali obrad 😀
    LT nie wiedzieli by co w ogóle powiedzieć , bo na każdy ich „argument” trzeba śmiało i bezpardonowo odpalać kilkoma sto razy bardziej drastycznymi przykładami.
    A na głupie tłumaczenia ,że prawo ,że ustawa o języku , konstytucja etc. odpowiedż jest jedna ,- Jak wam przeszkadza to zmieńcie !- teraz , to proste projekty . W tydzień na najbliższej sesji sejmasu się wyrobicie i dostosujecie prawo do tego o czym tutaj mówimy. Chyba ,że nie chcecie, to w takim razie się nie czarujmy i nie opowiadajcie tutaj bajek. Więc ?
    Polacy tzw. „dyplomację” z politykami LT powinni schować głęboko i działać krótko i konkretnie. Chcecie , czy nie ? Jak chcecie to zróbcie to teraz , albo się nie czarujmy.
    Kubilius ostrzegał w radio znad Wilii,że Lt prędzej spalą własny dom niż ulegną żądaniom Polaków.Historia jednak dowodzi ,że tylko pod b.mocną presją ulegają. Szeroko kolaborowali z sowietami , a i nasz Marszałek jako Litwin wiedział, jak z nimi rozmawiać.
    Nasi za bardzo się z nimi pieszczą i w ten sposób rozzuchwalają ich. A czy spalą swój dom ? -Wątpię,zresztą to już wyłącznie ich sprawa,co zrobią z własnym domem , nas wyłącznie interesują rodziny i dzieci polskie. Czasy sentymentów dla władz Lt bezpowrotnie minęły. Aż tacy głupi i naiwni nie jesteśmy i już dalej ordynarnie w konia nie damy się zrobić.

  31. Kmicic mówi:

    do swój:
    Jacy bracia ? Wrogów Polaków i Polskości na LT nazywasz braćmi ?
    A co oni maja do powiedzenia w tej oczywistej sprawie ? Przecież nie rozmawiamy o spolszczaniu wszystkich szkół litewskich, mówimy o szkołach polskich i antypolskim władzom Lt od nich wara.

  32. Kmicic mówi:

    Szef litewskich negocjatorów Bacis ordynarnie okłamuje Lt na delfi. Podaje,że w Puńskiem planuje się zamknąć z braku środków dwie litewskie szkoły. Nie powiedział oczywiście ,że decyzja należy wyłącznie do litewskiej rady i litewskiego mera. Nie powiedział również ,że litewscy rządzący zamknęli najpierw polską szkołę w Smolanach, a polską szkołę w Puńsku przenieśli na peryferia miasta. Nie wspomniał również, że litewskie szkoły w RP orzymują od 30 do 180% więcej środków finansowych niż polskie szkoły na Wileńszczyżnie , a 50 do 200% więcej niż szkoły polskie w RP.. Oj brakuje wśród tych polskich ekspertów kogoś , kto od razu ujawni te litewskie łgarstwa..
    Litwinom trzeba od razu odpalać prosto z mostu, by spuszczali wzrok.

  33. Kmicic mówi:

    Myślałem ,że 1000 zł z RP dotyczy każdego polskiego ucznia na LT. Okazuje się,że to tylko dla 1200 dzieci. To daje żałosną kwotę 1, 2 mln zł(to akurat wystarczyłoby dla uczniów jednej polskiej szkoły).Darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby i Wilniuki okazują wdzięczność za każde ich wsparcie . Ale jako obywatel Korony mogę powiedzieć,że to żałosny ochłap.Taka kwota skromnie by wystarczyła na jedną polską szkołę , a nie na całą Wileńszczyznę.Wstyd mi za polskie władze.
    Czy wiecie drodzy internauci ile Polska daje na Libię, czy dla ludności w Afganistanie ?
    Poczytajcie sobie a będziecie zszokowani.
    „Laptopy to za mało” –
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110913&typ=po&id=po25.txt

  34. pšv mówi:

    to Swój, Kmicic
    Pojęcie „bracia Litwini” od czasu jakiegoś zredukowało się do dwóch absolutnie typowych z reklamy Omnitel Extra (na youtube wyszukuje się „omnitel extra broliai”). Innych „braci Litwinów” już nie ma…

  35. elpopo mówi:

    Rząd rzucił ochłap… ale imperium tatki z Torunia nawet tego nie rzuciło i nie rzuci.

  36. ben mówi:

    Nawet nie chce mi się treści tego artykułu komentować.
    Dodam jedynie, że „podążanie z tyłu” za litewskimi nacjonalistami owocuje takimi właśnie „negocjacjami” z przedstawicielami RP (pisałem, że nie zrobią nic przed wyborami, bo niby kto im na to pozwoli? :)).
    Sygnał w sprawie „uprzedmiotowienia” mniejszości polskiej w RL przy rozmowach między RP a RL dany był także przez politykow w ostatniej debacie (o tym także pisałem 🙂 ), ale niektórzy z panów tu dyskutujących nie chcieli tego słyszeć, zajmując się raczej osobami i ich wielkością/małością. 🙂
    Wyeliminowanie z rozmów osoby, która „firmowała” ostatni protest (słowo strajk to trochę za dużo), świadczy właśnie o takim a nie innym podejściu obu „negocjujących” stron.
    Pora zatem aby się mniejszość polska w RL niejako „dookreśliła”.

  37. marek mówi:

    Nie rozumiem formuły tych rozmów. Jest zespół międzyrządowy polsko- litewski. Zgadzam się, że po stronie litewskiej powinny zasiadać takie osoby, które sobie wybrały władze RL. Po stronie polskiej wskazane przez władze polskie.
    Ale w tej formule nie ma miejsca na stronę tego konfliktu, mianowicie strajkujących. Władze litewskie ich oczywiście nie zgłoszą, władze polskie mają problem, bo trudno, żeby je reprezentowały osoby będące obywatelami obcego państwa.

    Rodzi się przy tym pytanie kogo w negocjacjach reprezentować będą pan Kwiatkowski i Dawidowicz? Skoro są wskazani przez władze RL, to oznacza, że reprezentują stanowisko tych władz? Bo chyba nie strajkujących? Przecież ani pan Kwiatkowski, ani pan Dawidowicz nie są stroną w sporze z władzami RL. Stroną są komitety strajkowe RODZICÓW.

    Może się nie orientuję w szczegółach, ale uważam, że negocjacje powinny toczyć się w formule 2+1, tzn dwie delegacje rządowe i przedstawiciele strajkujących, jako obserwatorzy z głosem opiniodawczym.

    Rząd RP biorąc na siebie rolę negocjatora spraw Polaków w RL, musi i tak uzyskać akceptację tego co wynegocjuje od przedstawicieli polskiej mniejszości. No chyba, że wszystko odbywa się na zasadzie my wam pomożemy, ale nie wy będziecie decydować.

    To może rzeczywiście strajk był lepszym rozwiązaniem?

  38. tomasz mówi:

    1. Strajk był potrzebny i przyniósł dobre efekty.
    2. Wiadomo że bez przynajmniej akceptacji AWPL żadnego strajku by nie było.
    3. Dlatego politycy z AWPL podczepiali się pod niego i pchali przed kamery. Co odbierałem z mieszanymi uczuciami bo lepiej by było dla „sprawy” (tym razem bez ironii) jakby tym razem zachowywali się bardziej powściągliwie. Tylko że nie lepiej dla nich.
    4. Powołanie zespołu po wizycie Tuska było do przewidzenia. I w sumie nie ma co narzekać że powstał. Efekty których pewnie nie będzie, są sprawą odrębną ale kolejni negocjatorzy z Polski przekonają się jak wygląda sprawa rozmów z Litwinami.
    5. Zawieszenie strajku miało swoje zalety i wady.
    5. Narzucenie przez Ministerstwo reprezentantów reprezentacji polskiej mniejszości było mądrym z ich strony zagraniem. O ile Pan Dawidowicz miał niewielkie pole manewru to Pan Kwiatkowski mógł zwyczajnie odmówić i wskazać osobą właściwą czyli Szejbaka. Nie zrobił tego dał się wyd….ć. Może czas wreszcie udać się na zasłużona emeryturę?
    6. Zagranie polityków AWPL z tymi poprawkami zupełnie bez sensu. Już tam pomijam że co innego dosłownie kilka dni temu mówili. Gorzej że ich propozycje poprawek są właściwie zaprzeczeniem postulatów strajkujących do których tak ochoczo się przecież „podczepiali”. Zrobili ich w wała. Tym bardziej jest to niezrozumiałe że zespół jaki jest taki jest. Prac jednak jeszcze nie skończył. Strajk tez jest tylko zawieszony. To już nie można było choćby poczekać? Wyczuwam walkę buldogów pod dywanem. Czyżby władze partii chciały pokazać kto tu trzyma sznurki? I dlaczego nie jest to Szejbak. 😉
    7. Kmicic wypada żałośnie i nielogicznie. Najpierw się użala nad inicjatywą polityków a potem jako jednego z negocjatorów wskazuje także Tomaszewskiego lub Narkiewicza. Czyli dokładnie tych których jeszcze godziny wcześniej nazywał „drogimi Wilniukami” co to kapitulują i chyba dalej chcą być półniewolnikami. Może wreszcie także i jemu spadną klapki z oczu? Kto wie.
    W każdym razie jeden z jego postulatów realizują. Ostrzegał ich aby nie słuchali ”
    doradców” z Polski. No i go nie słuchają. 🙂
    Zgadzam się z nim jednak w innej kwestii. Jak się już twardo powiedziało „a” to trzeba powiedzieć i „b” a nie samemu pozwalać się kiwać i samemu się podkładać. I w sumie to mi szkoda nie tyle samego Kmicica bo zbiera po prostu teraz owoce swoich głupot wypisywanych tutaj, swoich wyzwisk pod adresem każdego (w tym i mnie) kto przestrzegał przed ślepym zapatrzeniem w „jedynie słusznych”. Sam sobie nagrabił więc teraz ma. Szkoda mi tych młodych ludzi w Polsce którzy się zaangażowali a teraz nie wiadomo co im powiedzieć. Ja proponuję prawdę po prostu im powiedzieć. Tak trzeba było od początku. Skończyć z głupia propagandą „patridiotyczną” a zacząć przedstawiać sytuację taką jak jest. W końcu młodzi ludzie w Polsce nie mają wspierać polityków AWPL tylko dzieci i rodziców w polskich szkołach na Litwie.Mogę się z nimi nie zgadzać w tym czy tamtym ale zorientowałem się że chęci mają szczere a i głupi też nie są. Zrozumieją. Nawet to że ich główny „doradca” i „znawca” stosunków na Litwie założył im na oczy swoje różowe okulary.

  39. Kmicic mówi:

    http://www.znadwilii.lt – „Jeśli da się odsunąć ujednolicenie egzaminu maturalnego w czasie to będzie nasze zwycięstwo” – powiedział po spotkaniu Czesław Dawidowicz” – kompromitacja.Przecież wiadomo ,że chodzi o całkowite odwołanie tego egzaminu.Przyb rozmowach o egzaminie maturalnym nalezy stanowczo akcentować konieczność przywrócenia egz. z języka polskiego -ojczystego. A tu zaczyna sie od końca , czyli od tego kiedy egz. po litewsku jako z jęz. ojczystego (kuriozum !). KOMPROMITACJA .

  40. andrzej prof mówi:

    Zgoda na odraczanie o kilka lat ustawy o óswiacie byłaby niewątpliwie kapitulacją.Tylko powrót do poprzednich warunków będzie niepogorszeniem statusu mniejszości narodowych.Kubilius chyba się czegoś boi skoro wspomina Węgry,Słowację i Rumunię.

  41. Kmicic mówi:

    do andrzej prof. 40:
    Węgry są doskonałym przykładem jak z wieloletniej niemożności i pozornego -symbolicznego dbania o mniejszość w Rumunii czy Słowacji nagle zaczęto pomagać Rodakom REALNIE.
    I okazuje się ,że MOŻNA JAK SIĘ NAPRAWDĘ CHCE.
    I tego dokonało małe państwo o znacznie mniejszym znaczeniu i potencjale niż Polska.
    I minimum takiego traktowania polskich Rodaków znad Wilii trzeba wymagać od Tuska i od wszystkich kolejnych władz.
    Polscy wyborcy muszą wysłać jednoznaczny sygnał do polityków, że czas pozorowanej opieki nad dzielnymi Polakami na LT musi się skończyć. Czas na REALNE działania na poziomie priorytetu państwa.
    Jeżeli chcemy mieć w tym zakątku, w przyszłości, partnera do współpracy a nie kłopot z walczącymi o autonomię.

  42. Dionizy mówi:

    Nie pomogą tu ani Druskienniki, ani warszawa. Dialogu nie ma i nie będzie, tylko monolog litewski i monolog polski. Droga do nikąd. Może warto pomyśleć o restrykcjach? Nic tak nie boli, jak uderzenie po kieszeni?

  43. Dionizy mówi:

    Przepraszam serdecznie za swój ohydny błąd – WARSZAWA była napisana małą literą. Wstyd mi!

  44. tomasz mówi:

    do Kmicic: Bzdury jak zawsze. Polska ma WSPIERAĆ a nie inicjować działania polskiej mniejszości na Litwie. Zatem to nie do Tuska kieruj swoje wymagania bo to nie ten adres.

  45. wiln mówi:

    Jak widze, litewscy nacjonalisci zrobia swoje. Polska nic nie zrobi.

  46. marabut mówi:

    do „:paramon” @7
    Chcesz autonomii? W rejonie solecznickim już powstają legiony! Zadowolony? Zaczną od lewatywy dla ciebie by wyprostować zwoje mózgowe!

  47. Budzik mówi:

    Kubilius wie, że Polska nie spali litewskich domów w obronie mniejszości polskiej. Negocjacje strony litewskiej ze stroną polską reprezentowaną przez urzędników państwowych z Warszawy przyjmą formułę: „my Was posłuchamy a i tak zrobimy co chcemy”. Dlaczego tak będzie? Strona litewska wie, że strona polska nie posunie się do czynności, które mogły by naruszyć wizerunek POlski w Unii Europejskiej. Litwie jak widać, dużo mniej na tym zależy. Stąd eliminacja z rozmów osób, które faktycznie mogły by zaszkodzić wizerunkowi RL: Wilniukom, w tym reprezentantom strajkujących, którzy z pewnością negocjowani by znacznie twardziej niż wymoczki z Warszawy (ups! ale mi się niepoprawnie politycznie napisało:)

  48. ben mówi:

    Do Budzik:
    Tu się nie zgodzę, że nastąpiła eliminacja jakiejkolwiek osoby.
    Do negocjacji zaproszono dwóch przedstawicieli mniejszości, przewodniczącego Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie Józefa Kwiatkowskiego oraz dyrektora polskiego wileńskiego gimnazjum Czesława Dawidowicza.
    Zauważ, że obaj panowie wcale, ale to w cale nie czuli się i nie czują „osobami niereprezentatywnymi” dla środowiska polskiej mniejszości. Wszak gdyby uważali, że są „niegodni” takiego „splendoru” nie zgodziliby się na udział w tych rozmowach, proponując na swoje miejsce godniejszych od siebie. Póki co, nic na ten temat nie wiem, by się czuli po rozmowach „niegoodnymi”, ewentualnie za niegodnych ktokolwiek z polskiej mniejszości w RL uważał.
    A co do „wymoczków z Warszawy”, też „niereprezentatywni”? 🙂

  49. pawel mówi:

    No prosze wszyscy „eksperci” od wilna i wilniukow z tego forum jednak nie mieli racji 🙂
    cale to uzalanie sie koroniarzy nad tym, ze wilenscy Polacy nie chca popelnic zbiorowego harakiri i wola raczej wytargoac jak najwiecej zamiast brnac w slepy zaulek totalnej konfrontacji wyglada jednak dosyc komicznie 🙂
    do tomasza: zgadzajac sie w sumie z tym co pan napisal, jednak pozole zauwazyc, ze politycy AWPL nie podczepili sie pod strajk tylko go wspolorganizowali, zas jesli chodzi o pana Dawidowicza – mogl oczywiscie zrezygnowac z zasiadania w komisji, bo nie jest w zaden sposob podporzadkowany ministerstwowi oswiaty tylko wilenskiemu samorzadowi, ktorym jak wiadomo wspolrzadzi AWPL.

  50. tomasz mówi:

    Zgadzam się z benem w sprawie reprezentantów polskiej mniejszości.

    do Budzik: Z pewnością kto by negocjował twardziej to by było wiadomo jak by tak było. Teraz to są tylko twoje mniemania. Z którymi zresztą nawet mogę się zgodzić bo nie widzę w tym nic dziwnego. To Wilniucy negocjują coś co ich dotyczy bezpośrednio a nie urzędnicy z Warszawy. Dziwne by było jakby było odwrotnie. Czyli że to Warszawa jest twarda a Wilniucy się godzą. Nie sądzisz?

  51. tomasz mówi:

    Test. Bo napisałem post i go nie ma.

  52. Kmicic mówi:

    To skandal ,że zgodzono się na odmowę uczestnictwa Pana Szejbaka.Bez niego nie ma żadnych negocjacji.
    To fikcja, na którą , o zgrozo, potulnie zagodzili się Wilniucy.
    A w Wilnotece o nielojalności Polaków jako kolejna z kolejci wypowiada się prezydent Gr.
    To skandal. Sowiecka dialektyka.
    Na początku to mówił Garszwa, pożniej Landsberg, potem ambasador Loretta w RP, teraz prezydent. Na marginesie, to nie zauważyła 60 tys. podpisów Polaków i ani razu nie wyszła do tysięcy protestujących wybierając w tym czasie odwiedziny w domu starców. Totalne bezczelność ,Co na to Europa.?
    Dziękujemy Pani Prezydent za kolejne zmobilizowanie polskiej mniejszości do walki o swoje prawa i nowy impuls do integracji polskiego społeczeństwa.

  53. Piotrek Trybunalski mówi:

    do tomasz:

    „Dlatego politycy z AWPL podczepiali się pod niego i pchali przed kamery.”

    Nie wyobrażam sobie prawdę mówiąc żeby polskiej partii tam wtedy nie było z polskimi rodzicami i innymi strajkującymi. Polacy na Litwie w trudnych momentach potrafią się zjednoczyć czy są to rodzice, polskie organizacje czy polska partia, dlatego nie rozpatrywałbym tego w kategoriach „podczepiania się” a w kategoriach współdziałania, wzajemnego wspierania się itp.

    „Zagranie polityków AWPL z tymi poprawkami zupełnie bez sensu. Już tam pomijam że co innego dosłownie kilka dni temu mówili. Gorzej że ich propozycje poprawek są właściwie zaprzeczeniem postulatów strajkujących do których tak ochoczo się przecież „podczepiali”. Zrobili ich w wała”

    No to może przedstawię pragment oświadczenia komitetów strajkowych szkół Wilna i Wileńszczyzny:

    „Wprowadzając w życie dyskryminującą ustawę — celują w każdego z nas! Zamierzają likwidować nasze szkoły, protegując sąsiednie.” – dlatego też posłowie AWPL postulują, żeby w sytuacji gdyby zamknieta została polska szkoła, polskie dzieci mogły uczyć się chociaż w polskich klasach w szkole litewskiej, chyba nie ma wątpliwości że to lepsze wyjście niż klasa litewska.
    „Świadomie ograniczyli nasze możliwości przy wstępowaniu na studia wyższe. Zabrali nam cenne godziny lekcji, kosztem innych przedmiotów, rzucając na nas oszczerstwa, że nie znamy języka państwowego.”- tu również posłowie wychodzą naprzeciw strajkującym, proponując poprawkę, która uwzględnia zachowanie dwóch programów nauczania języka litewskiego jako ojczystego dla szkół z litewskim językiem wykładowym oraz języka litewskiego jako języka państwowego dla szkół mniejszości narodowych. Nie widzę tu robienia kogokolwiek „w wała” a raczej próbę rozwiązania tej trudnej sytuacji w jak najlepszy sposób.

  54. Jurgis mówi:

    Wydaje mi się,że sprawa reprezentacji
    strajkujących w rozmowach nie jest zamknięta i może być skorygowana jeśli będzie konsekwentne i stanowcze stanowisko strony protestującej.To po prostu można wymusić nieustępliwą postawą.
    Jeśli miałoby nie dojść do porozumienia stron – to jest to wyjątkowa okazja aby przedstawić opinii publicznej w Polsce,UE i na świecie sytuację Polaków na Litwie.Trzeba to tak zrobić aby trudno było dalej mydlić oczy demokratycznym układem stosunków wobec mniejszości polskiej na Litwie i zerwać maskę poprawności
    stosunków z Polakami.

  55. tomasz mówi:

    Dobra to napiszę post jeszcze raz.

    W sprawie reprezentantów zgadzam się z benem.

    W sprawie o jakiej pisze Budzik to nie wiem czy owe „wymoczki” z Warszawy na pewno by negocjowały gorzej niż Wilniucy. Budzik to wie zatem gratuluję mu umiejętności jakie zawsze chciałem mieć. Wiedzieć co będzie lub byłoby jakby co innego byłoby! Zazdroszczę.
    W sprawie tego czyje stanowisko byłoby twardsze czy reprezentantów Wilniuków (tych słusznych), czy urzędników z Warszawy; to uważam za oczywiste że stanowisko Wilniuków powinno być twardsze niż urzędników z Warszawy. W końcu to ich (dokładnie ich dzieci) rzecz dotyczy bezpośrednio. No może nie do końca i nie każdego, bo o ile mi wiadomo np Pan Kwiatkowski dzieci ma dorosłe a wnuki w szkole litewskiej.
    Zdziwiłbym się bardzo jakby było odwrotnie. Czyli jakby urzędnicy z Warszawy byli twardzi w negocjacjach a Wilniucy ulegali. To dopiero by było kuriozum. Czy ów Budzi nie „wymoczek” absolutnie, się ze mną zgodzi?

  56. ben mówi:

    do 52:
    Teraz robisz za Reytana? 🙂
    Daj spokój!
    Do tomasz:
    Mleko się wylało.
    Zawsze uważałem, że na wyciąganie „asa” z rękawa przyjdzie czas. To był w mojej ocenie falstart. Niezorganizowany w taki sposób, w jaki powinien. Rozumiem, do tego trzeba mieć wprawę i struktury, bez względu na to, czy była to inicjatywa oddolna, czy nieoddolna.
    Zwróć uwagę, i o tym zresztą pisałem na blogu, że nacjonaliści litewscy otrzymali od polskiej mniejszości kilka „prezentów” i to za darmo.
    I prezent: wykazanie nielojalności względem państwa – brak reakcji ze strony strajkujących na słowa premiera RL, który wypowiedział się w sprawie strajku, a „zawieszenie” go na prośbę premiera RP.
    II prezent (o tym nie napisałem, bo zapomniałem, że nie napisałem 🙂 ): wykazanie w mediach, że polska mniejszość w RL może, podkreślam, może uchodzić za V kolumnę, ponieważ słucha polskiego premiera i tylko z nim chce rozmawiać.
    III prezent: wykazanie w mediach, że premier RP wtrąca się w wewnętrzne sprawy RL, najpierw buntując Polaków, a następnie gasząc bunt niejako na rozkaz.
    Co sugerowałem zamiast strajków?
    Przyjrzenie się „wdrażanej” obecnie ustawie, która do wdrożenia raczej nie jest przygotowana.
    Rząd RL w ten sposób otrzymał kolejny, już IV prezent:
    Winę za niemożliwość właściwego wdrożenia ustawy ponoszą Polacy, którzy przeciwko niej się zbuntowali i zastrajkowali.
    Na razie tyle! 🙂

  57. Budzik mówi:

    do Tomasz 55

    Nie zawsze „twarda” metoda prowadzenia negocjacji okazuje się tą skuteczniejszą. Przede wszystkim trzeba być w Druskiennikach przy stole negocjacyjnym aby zdawać sobie sprawę z padających argumentów. O ile jednak orientuję się w sytuacji, w chwili obecnej strona Polska (Wa-wa) broni się utrzymując, że rozumie na czym polega problem. Natomiast strona Litewska utrzymuje, że ani Wa-wa ani mniejszość polska na Litwie nie ma pojęcia co dla tej mniejszości jest dobre:) Dalej teoretyzując można wysnuć wniosek, że argument realny jest po stronie strajkujących. Warszawa może jedynie złożyć Litwie nazwijmy to „propozycją”, która sprawi, że w interesie Wilna (jako stolicy) będzie odstąpienie (na jakiś czas) od stosowania spornych postanowień ustawy oświatowej. Owa „propozycja” będzie owiana tajemnicą, gdyż będzie oznaczać pewne profity dla RL. Jedni nazywają to „łapówką”, inni „wziatką” a dla jeszcze innych jest to „skuteczna taktyka negocjacyjna”. O ile dojdzie do tego typu posunięć, to przedmiotowy problem wróci za kilka lat ze zdwojoną siłą, skumulowany nowymi falami frustracji. Poza tym tego typu taktyka jest dalece demoralizująca, gdyż zakłada „zapłatę” za ustępstwa.

  58. ben mówi:

    „We wczorajszym wywiadzie dla Litewskiego Radia prezydent, cytując fragmenty traktatu pomiędzy Litwą a Polską z 1994 roku, podkreśliła, że „każdy przedstawiciel mniejszości narodowej – jak każdy obywatel – powinien być lojalny wobec państwa, w którym żyje, a także powinien postępować w myśl obowiązków kreślonych przez ustawy danego państwa”. – to tak na potwierdzenie moich słów w poście 56. vide I prezent.

  59. ben mówi:

    I fragmencik z innego artykułu:
    „Zdaniem Grybauskaitė żaden naród czy państwo nie będzie tolerowało wtrącania się do swoich spraw wewnętrznych. „Przypominam, że przedstawiciele mniejszości narodowych są przede wszystkim obywatelami Litwy, a to oznacza, że ich obowiązują litewskie ustawy”. vide post 56 – II prezent.

  60. Senbuivs mówi:

    Wikipedia:
    Ustawy norymberskie (niem. Nürnberger Gesetze, też Nürnberger Rassengesetze – pol. Norymberskie ustawy rasowe) – ustawy rasowe uchwalone przez niemiecki Reichstag 15 września 1935 i w tym samym dniu ogłoszone na zjeździe NSDAP (Reichsparteitagu) w Norymberdze. Do zestawu ustaw wchodziły:

    Ustawa o obywatelstwie Rzeszy
    Ustawa o ochronie krwi niemieckiej i niemieckiej czci
    Ustawa o barwach i fladze Rzeszy
    Względem ustaw stopniowo zostały wydawane rozporządzenia wykonawcze. Pierwszym było rozporządzenie z dnia 14 września 1935 precyzujące ustalenia § 3 ustawy o obywatelstwie Rzeszy, wyłączające Żydów spod jego mocy.

    Na mocy tych dokumentów Żydów można było pozbawić obywatelstwa Rzeszy, ochrony prawnej i własności. Nie mogli również pełnić służby w urzędach państwowych ani w wojsku. Zakazano im również wywieszać flagę państwową. Wedle ustawy o ochronie krwi zabraniano zawierania małżeństw między „Aryjczykami” i „nie-Aryjczykami”, zezwalano rozwiązywać już zawarte małżeństwa tego typu, zaś stosunki intymne między nimi podlegały karze (zhańbienie rasy – Rassenschande). Ustawy również definiowały kogo uznawać za Żyda, za mieszańca (mischlinga) i Aryjczyka.

    Ograniczenia prawne dotyczyły również Cyganów oraz przedstawicieli rasy czarnej. Ustawy stały się podstawą prawną antyżydowskiej polityki w III Rzeszy.

    Czy p. Prezydent ma prawo twierdzić, że wszystko co uchwali sejm RL nie podlega krytyce lub nie może wzbudzić obywatelskiego oporu? Czy walka o zmianę ustaw jest przejawem nielojalności? Nielojalność to postępowanie wbrew ustawom a nie dążenie do ich zmian – ale tej różnicy zdaje się Pani Prezydent nie dostrzegać. Czyli, jakby to powiedział psv, myśli po litewsku.

  61. Senbuivs mówi:

    A teraz trochę faktów. Podczas wizytacji jednej ze szkół polskich na Wileńszczyźnie urzędnik litewski wyoskiej rangi zadaje pytanie uczniom: a czy wy znacie dobrze język litewski?. Oczywiście – odpowiadają uczniowie. No to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby niektóre przedmioty uczyć po litewsku – podsumowuje urzędnik.
    Wyniki badań wykazały, że Polacy mający 50 i więcej lat niedostatecznie znają język litewski. Wniosek wysokiego litewskiego urzędnika – trzeba wprowadzić nauczanie po litewsku w polskich szkołach paru przedmiotów na początek.
    To się nazywa, wg psv, logika litewska.
    A na zakończenie – zapamiętajcie sobie, to co teraz napiszę. JĘZYK POLSKI JEST JĘZYKIEM ANTYLITEWSKIM i żadne strajki, żadne protesty nie spowodują, że język polski będzie tolerowany pod jakąkolwiek postacią na Litwie a walka z nim będzie coraz bardziej ostra i nienawistna. No chyba, że zdarzy się cud …

  62. ben mówi:

    do Senbuvis 60:
    Podałem oba przykłady (posty 58 i 59) z prostej przyczyny. Potwierdzają jedynie moje dywagacje na temat przedwczesnego uzycia „narzędzia”, jakim był (jest?) strajk.(post 56).

  63. Budzik mówi:

    …”Przez te stulecia charakter Litwina historycznie tak się ukształtował, że jeżeli duży sąsiad na siłę czegoś żąda, Litwin prędzej zgodzi się, by jego chata się spaliła, niż ulegnie temu żądaniu”…

    Andrius Kubilius Premier RL

  64. Kmicic mówi:

    Do Budzik;
    Kubilius ma racje , gdy się żąda skromnie i niemrawo. Marszałek, sam Litwin wiedział, jak z nimi rozmawiać. Krótko: albo albo.
    A tak apropo, to ich sprawa co zrobią ze swoimi chatami.Jak chcą , to niech i popełnią masowe sepuku.
    Nas interesują Rodacy na LT.
    ps.
    Jak na razie , to dzięki antypolskim działaniom litewskich władz polska spolecznośc na LT , jak nigdy dotąd jest zintegorowana, a i Polacy w RP i na całym świecie powszechnie sprzyjają protestującym Wilniukom.
    Paradaoksalnie , gdyby litewskie władze chciały bardzo osłabić ten panujący trend, przyznały by wszystkie możliwe prawa polskiej mniejszości i stały by się bardziej propolskie niż AWPL.
    Całe szczęście nam to nie grozi 😀

  65. ben mówi:

    do 64:
    Napisałeś: „Paradoksalnie, gdyby litewskie władze chciały bardzo osłabić ten panujący trend, przyznały by wszystkie możliwe prawa polskiej mniejszości i stały by się bardziej propolskie niż AWPL. Całe szczęście nam to nie grozi”.
    Cieszysz się z tego, że sprawy dotyczące mniejszości polskiej w RL są niezałatwione?!
    A to „nam” świadczy o jakimś „ruchu”, który jest zadowolony z tego?!
    Im gorzej, tym lepiej?
    Ot i „obrońca sprawy”!!! 🙂

  66. Budzik mówi:

    Kmicic

    Ale jednak mamy XXI wiek, w przypadku Litwinów najwyższy czas aby wyjść ze swoich „drewnianych chatek zaściankowości”. Czas wybudować trwalsze podwaliny murowanej tolerancji a stare drewniane chatki zacofania być może faktycznie czas puścić z dymem. Wolałbym aby Premier Kubiulius użył właśnie takiej metafory:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.