65
„Nie ma pytań zamkniętych”

W ten sposób Czesław Dawidowicz ocenia poniedziałkowe spotkanie w Druskiennikach polsko-litewskiej grupy eksperckiej ds. oświaty mniejszości narodowych — polskiej na Litwie i litewskiej w Polsce. Grupa ta została powołana wspólną decyzją premierów Polski i Litwy, Donalda Tuska i Andriusa Kubiliusa, którzy tydzień wcześniej spotkali się w Połądze. Do spotkania premierów doszło po ostrej akcji protestacyjnej uczniów polskich szkół i ich rodziców, którzy sprzeciwiają się dyskryminacyjnym, ich zdaniem, postanowieniom nowej Ustawy o Oświacie.

Czesław Dawidowicz, dyrektor polskiego gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Wilnie, został zaproszony do grupy przez przewodniczącego litewskiej delegacji, wiceministra oświaty, Vaidasa Bacysa. Jak zauważa dyrektor, kryteria doboru do grupy eksperckiej były niejasne, jak też grupę sformowano właściwie w ostatniej chwili przed poniedziałkowym spotkaniem w Druskiennikach. Potwierdzenie zaproszenia do udziału w pracy zespołu przedstawiciele mniejszości polskiej — właściwie Dawidowicz oraz przewodniczący Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” Józef Kwiatkowski — otrzymali faktycznie w piątek, toteż zabrakło nawet czasu na przygotowanie się do poważnej dyskusji. Grupa ekspercka ma bowiem przedstawić rządom Polski i Litwy propozycje, które pozwoliłyby zażegnać konflikt między władzami Litwy oraz społecznością polską, jaki zaognił się na tle uchwalonej w tym roku nowej Ustawy o Oświacie. Ponadto, grupa ekspercka ma też przedstawić swoje propozycje wobec poruszanych problemów w szkolnictwie litewskim w Polsce.

Jak zauważa Czesław Dawidowicz, naturalnie, że z braku czasu (spotkanie trwało przez cały poniedziałek, pomijając niedzielne spotkanie przedstawicieli delegacji w nieformalnej atmosferze), stronom nie udało się wypracować wspólnych wniosków.

— Nie można było oczekiwać, że sprawy zostaną rozwiązane — mówi dyrektor wileńskiego gimnazjum. Podkreśla natomiast „przyjazną” i „rzeczową” atmosferę spotkania, podczas którego stronom udało się w sposób transparentny przedstawić swoje problemy, obawy ale też oczekiwania względem partnerów.

— Wydaje się, że strona litewska zrozumiała argumenty i obawy polskiej oświaty na Litwie oraz gotowa jest na pewne zmiany, ale trudno dziś oceniać, jak daleko pójdą te zmiany — zauważa dyrektor Dawidowicz. Jego zdaniem, nie wystarczy tu dobrej woli uczestników spotkania, czy wiceministra Bacysa, gdyż ostatecznie decyzje będą podejmowane przez rząd oraz Sejm. Tym niemniej, uczestnicy grupy eksperckiej do 19 września, czyli do terminu drugiego spotkania, które odbędzie się w Warszawie, mają przygotować propozycje dotyczące trybu wprowadzenia ujednoliconego egzaminu maturalnego z państwowego języka litewskiego i literatury w szkołach mniejszości narodowych na Litwie. Właśnie ten problem najbardziej niepokoi społeczność polską na Litwie, gdyż ujednolicenie egzaminu ma nastąpić już w 2013 roku.

Zdaniem Czesława Dawidowicza, najważniejszą kwestią jest właśnie odroczenie tego terminu, żeby nie tylko szkoły i uczniowie mogli przygotować się do zdawania egzaminu według ujednoliconego programu, ale też na ujednolicenie tego programu. Przede wszystkim ten czas jest potrzebny na ocenę ekspertów — głównie lituanistów — zmian wprowadzanych ustawowo w szkołach mniejszości narodowych na Litwie.

Podczas spotkania w Druskiennikach zasygnalizowano również problemy szkolnictwa litewskiego w Polsce — dotyczące głównie finansowania oraz braku podręczników. Problem jednak polega też na tym, że szkoły mniejszości narodowych w Polsce nie podlegają Ministerstwu Edukacji Narodowej, toteż ustalono, że w połowie października na konferencji przeglądowej Strategii Rozwoju Oświaty mniejszości litewskiej w Polsce zostanie przedstawiony raport przeglądowy w związku z 10-leciem jej funkcjonowania. W tym kontekście zostaną przygotowane również nowe propozycje dotyczące kwestii finansowych, programowych i organizacyjnych w zakresie dalszego wspierania oświaty mniejszości litewskiej w Polsce.

Tymczasem podczas kolejnego spotkania grupy eksperckiej 19 września strony będą próbowały wypracować konkretne propozycje rozwiązań problemów zasygnalizowanych w Druskiennikach.

W ocenie Dawidowicza, wyniki kolejnego spotkania (bądź ich brak), zweryfikują, czy powołanie grupy eksperckiej faktycznie pomoże rozstrzygnąć szereg problemów i zażegnać narastający konflikt, czy też grupa stanie się kolejną „grupą roboczą”, które od lat bezskutecznie próbują rozwiązać problemy mniejszości narodowych.

Nowa grupa ma też inny problem, bo faktycznie musi pracować w biegu, o czym mówią uczestnicy druskiennickiego spotkania. Do następnego spotkania muszą być przeprowadzone konsultacje z przedstawicielami szkół oraz ekspertami, które mają zaowocować wypracowaniem konkretnych propozycji. Pozostaje więc pytanie, czy wystarczy na to zaledwie kilku dni do następnego spotkania grupy eksperckiej.

65 odpowiedzi to „Nie ma pytań zamkniętych”

  1. Maciej mówi:

    Tylko Autonomia Wileńszczyzny zagwarantuje nam nasze prawa jesteśmy na tych ziemiach od setek lat tak więc jesteśmy na swoim i musimy mieć swoje zagwarantowane prawa nie tylko w oświacie ale i w życiu codziennym

  2. ben mówi:

    Praktycznie niczego więcej, poza tym co wiem, nie dowiedziałem się z tego artykułu. Może jedynie to, że obaj “reprezentanci mniejszości polskiej” stali się reprezentantami niejako z łapanki, bo trzeba było “szybko”, bo czas naglił, bo…
    No właśnie, a niby dlaczego szybko, bez przygotowania? To że ktoś chce “odfajczyć” kolejne, nic nieznaczące spotkanko? No to niech odfajcza!
    Bo “drugi raz nie zaproszą na salę”?
    Zaproszą! wszak strajk zawieszony. Chyba że to “zawieszenie” na zawsze, więc przestałby ten udział “na szybko” dziwić. 🙂

  3. auto-nomia mówi:

    Autonomia – to narazie termin bez konkretnej treści. Ciekawe, co na to eksperci – gdyby spowodować autonomię szkół mniejszości narodowych na Litwie w stosunku do włądz centralnych, i oddać je w ręce samorządów lokalnych. No bo chyba Polska nie podejmie się finansowania szkół na Litwie? Polacy na Litwie jak dotychczas podatki płacą do litewskiego budżetu…

  4. Tomek z Warszawy mówi:

    ad Maciej: autonomia Wileńszczyzny pewnie niczego nie rozwiąże z jednego prostego powodu: nie obejmie ona zapewne samego Wilna. A bez tego nie ma większego sensu i nie rozwiąże problemu polskojęzycznej ludności Wilna…

  5. Botan mówi:

    po przeczytaniu:
    Czyli pewnie uda się uzyskać odroczenie ujednolicenia matury. I TYLKO TYLE. Za to Polska sypnie kaską i dopieści Litwinów w Puńsku. Znów robimy za frajera 😉

  6. gryffit mówi:

    Niestety, to wielonarodowe państwo ma oficjalnie jeden język urzędowy. I bezkarnie wyniszcza część swojego dziedzictwa, w imię wyimaginowanej “przyszłej monojęzyczności”.
    Litewski, trzeba znać, ale nie kosztem swojego rodzimego języka, do którego każdy powinien mieć niekwestionowane i zagwarantowane prawo. Co to za Europa, w której to prawo jest kwestionowane.

  7. marek mówi:

    Zastanawiam się dalej kogo
    Pan Dawidowicz reprezentuje? Rozumiem, że w negocjacjach występuje po stronie rządu RL. Tylko jako kto? Ekspert rządu litewskiego do spraw polskiego szkolnictwa, czy też reprezentant polskiego szkolnictwa wobec rządu litewskiego?

    Jeśli występuje w tej pierwszej roli, to bardzo dobrze. Władze litewskie mogą powoływać na ekspertów takie osoby, jakie uznają za stosowne i dobrze, że sięgnęły do przedstawicieli polskiego szkolnictwa.

    Gorzej, jeżeli Pan Dawidowicz występuje jako przedstawiciel strajkujących. Bo nic nie wskazuje na to, aby miał legitymację od komitetu strajkowego do reprezentowania go podczas negocjacji. Raczej jest na odwrót, został wyznaczony do zespołu autorytatywną decyzją rządu wbrew strajkującym.

    Rozróżnienie ma to znaczenie, że nie można stwarzać wrażenia, że oto trwa dialog ze strajkującymi i że w tym dialogu są oni reprezentowani. W mojej ocenie, wizyta premiera Tuska i uzgodnienia dotyczące powołania komisji międzyrządowej przesunęły spór z płaszczyzny wewnętrznej sprawy RL na płaszczyznę stosunków dwustronnych polsko- litewskich.
    Tym samym rząd RP wszedł w miejsce komitetów strajkowych jako strona sporu. Dzisiaj więc komitety strajkowe NIE SĄ STRONĄ negocjacji i nie pozostaje im nic innego,jak oczekiwać na ich wynik i liczyć na skuteczność Warszawy.

    Finał będzie taki, że albo Polacy wileńscy zaakceptują to co politycy warszawscy ugrają w negocjacjach, albo pójdą na konfrontację z władzami litewskimi bez poparcia Warszawy, a nawet wbrew jej woli.

    Istnieją jeszcze dwa rozwiązania, ale muszą im dopomóc swoimi działaniami władze RL. Oba te rozwiązania pozwolą wrócić komitetom do gry przy poparciu Warszawy.

  8. marek mówi:

    Tomek 4
    Są różne typy autonomii. Niekoniecznie tylko autonomia terytorialna.

  9. andrzej mówi:

    Polski język musi mieć status państwowego , inaczej i tak nas krok po kroku wyniszczą . Kiedyś Litwini lamentowali , że jest nadmiar lekcji języka rosyjskiego , że to ma zły wpływ na rozwój dziecka itd. , przypominam , że za sowietów , w reżimie totolitarnym rosyjski był wykładany tylko od 3 klasy , i bardzo różnił się poziomem od wykładanego w szkołach rosyjskich , ale kto chciał miał go opanowany nie gorzej od Rosjan . Dla czego ? Bo ten język był wszech obecny i wszystkim znany . W czasach obecnych litewski zajął jego miejsce , więc nawet gdy by zmniejszono ilość godzin , to i tak młodzież opanowała by dostatecznie , oczywiście poziom zależał by od dalszych planów kształcenia się , no i najbardziej od zdolności i ambicji ucznia .

  10. andrzej mówi:

    Chcę aby Litwini w Puńsku mieli jak najlepsze warunki , ale przypominam , że na Litwie w szkołach polskich dzieci uczą się wielu przedmiotów z podręczników napisanych po litewsku .

  11. Kmicic mówi:

    Jak Pan Daszkiewicz może mówić bez poczucia klęski i rumieńca wstydu o “mają przygotować propozycje dotyczące trybu wprowadzenia ujednoliconego egzaminu maturalnego z państwowego języka litewskiego i literatury w szkołach mniejszości narodowych na Litwie.”
    Przecież to katastrofa na własne życzenie.Trzeba jako pierwszy warunek postawić przywrócenie egz. na maturze w języku ojczystym -polskim i dopiero wtedy, ew. rozmawiać o lekcjach i egz. z litewskiego. Przecież po przyjęciu egz. z litewskiego jako z “ojczystego języka” , jak zwykle potem się okaże ,że nie można uczniów obciążać dodatkową (w domysle – nieistotną)maturą po polsku , bo muszą się skoncetrować na egz. po litewsku. Przecież to klęska . Nie wiem , czy jestescie świadomi ,że zaprzepaszczacie pracę wielu pokoleń Polaków na LT.Gdzie polskie organizacje i polscy liderzy ? Godzą się na to ?

    Jeden z postulatów strajkujących:

    Żądamy:

    rezygnacji z ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego ojczystego i państwowego na maturze;

  12. Kmicic mówi:

    “zasygnalizowano również problemy szkolnictwa litewskiego w Polsce — dotyczące głównie finansowania oraz braku podręczników.”
    A czy strona polska automatycznie nie zażyczyła sobie również dostępu do polskich podręczników i ćwiczeniówek ?
    Jeżeli tego natychmiast, równolegle nie zgłoszono, to jest to farsa, albo bezdenna głupota, albo karygodne zaniedbanie..

  13. Politolog mówi:

    Z mojego punktu widzenia mocno przemyślałbym, czy nie warto zgodzić się bezdyskusyjnie na wszystkie postulaty Polaków i tym samym zgasić nie tylko szkolny strajk, ale i wzburzenie mieszkańców Wileńszczyzny i Polski, chroniąc tym samym państwo litewskie przed katastrofą polityczną, ekonomiczną, przed utratą dobrego wizerunku państwa europejskiego,
    demokratycznego.Mam wrażenie,że władze polityczne Litwy nie wyzbyły się mentalności sowieckiej, próbują straszyć Polaków karami administracyjnymi, zarzutami braku lojalności itd, a czasy się zmieniły, Litwa nie jest częścią potężnego imperium, ba nawet, tak naprawdę nie ma przyjaciół. Sprawa dyskryminacji Polaków na Litwie poprzez ubiegłotygodniowy strajk szkolny wyszła poza opłotki Litwy i powoli staje się sprawą ogólnoeuropejską.Pragnę zwrócić uwagę na dzisiejsze przemówienie Bronisława Komorowskiego w Parlamencie Europejskim o nacjonaliźmie i ciepłe przyjęcie przez większość parlamentarzystów.
    Brak szybkich uregulowań, dopuszczenie do ponownego strajku, skutkować będzie, że Litwa stanie się “czarną owcą”, którą trzeba będzie przykładnie ukarać, tak więc brnięcie w dalszy konflikt z własnymi obywatelami, Polską skutkować będzie w krótkim czasie adekwatną odpowiedzią i przebudzeniem władz litewskich wobec żądaniem autonomii dla Polaków, wysuniętą przez Unie Europejską.

  14. Kmicic mówi:

    No cóż ,bardzo nam miło ,że Litwini w Puńsku sami zrezygnowali z dwujęzycznych tablic. Teraz czekamy ,aż zrezygnują z litewskich szkół i litewskich gazet. Było by jeszcze milej. Dziękujemy, chociaż cenimy sobie bogactwo kulturowe tego regionu.
    I obiecujemy ,że to tylko wzmocni naszą determinację w walce o dwujęzyczne tablice i swobodny rozwój polskiego szkolnictwa.
    POLACY NA ZAOLZIU WIELOKROTNIE MIELI JUZ DO CZYNIENIA Z ZAMALOWANYMI DWUJĘZYCZNYMI TABLICAMI I NIE ZREZYGNOWALI Z NICH, i na Wileńszczyżnie też nie zrezygnują.
    Podobnie jak Niemcy w Opolskim czy (kiedyś) Tyrolczycy we Włoszech.

  15. Kmicic mówi:

    Czekamy ,aż Litwini w Puńsku sami określą się. jako zlitewszczeni Polacy. Oczywiście zostaną do tego zmuszeni pod polskim “terrorem” 😀

  16. andrzej mówi:

    Następny strajk ma się odbyć bez zdrajców z AWPL , którzy już się poddali . Panowie bohaterzy , była mowa o tym , że nie może być w polskiej szkole lekcji po litewsku oprócz lekcji języka . Wasze spieranie się o jakieś tam 3 lata już nie zwróci wam elektoratu , który na pewno obecnie w dużej mierze straciliście , bo co innego mowiliście na wiecu , co innego teraz . Jaki sens podtrzymywać agonię poskości , którą nam obecnie fundujecie ? Może Garšva z Songailą sypnęli wam srebrnikami ? Jedyna nadzieja na rodziców , którzy daj Boże , aby nie ustępili , a panowie posłowie macie do wyboru walczycie do końca , czy chcecie wycofać się ze sprawy robiąc dobre miny . W tej chwili oddajecie nie docenioną usługę litewskim szowinistom , bo nie tylko przyczyniacie się do stopniowej likwidacji polskich szkół , ale też zadajecie cios samej AWPL , bo widzę czarno następne wybory , które na pewno z powodu waszej obecnej postawy mogą być zignorowane przez wasz stały elektorat .

  17. stasis mówi:

    Pan Dawidowicz,

    Czy sytuacja polskiego szkolnictwa jest najlepsza na swiecie, tak mowil minister Sikorski?

  18. Politolog mówi:

    Kmicic
    Nie tak dawno rozmawiałem z polskim Litwinem, właścicielem dużego gospodarstwa specjalistycznego niedaleko Puńska, który wyraził duże zaniepokojenie robotą miejscowych i przyjezdnych działaczy politycznych i społecznych.Powiedział: “oni burzą i psują, to co nasza mała społeczności osiągnęła po tylu latach i z takim trudem-dobre stosunki sąsiedzkie, wciągają w polityczne gry, które nie są nam potrzebne”.

  19. B. mówi:

    Według danych z 8 czerwca 2008 r. w gminie Puńsk powiatu sejneńskiego było 4360 mieszkańców, z czego opowiedziało się jako Litwini &5 proc ogółu mieszkańców, co stanowi 3.225 osób.
    Niecałe 4 tysiące!
    Porównajmy to z liczbą Polaków na Litwie i przestańmy mówić o jakichkolwiek parytetach.
    Wszelkie dane statystyczne i inne na temat Litwinów mieszkających w Polsce można też znaleźć w internecie.

  20. B. mówi:

    Przepraszam za błąd korektorski. Ma być nie 85 proc., tylko 75 proc.

  21. B. mówi:

    Bardzo niemile zaskoczyło mnie to, że pan Dawidowicz zaaprobował ten ujednolicony egzamin z litewskiego, postulując tylko o odroczenie.
    Język litewski jest bardzo trudny, nawet Litwini mają poważne trudności z ortografią.W ten sposób podczas pisania wypracowania maturalnego polska młodzież jest od razu na straconej pozycji mimo że doskonale sobie radzi z językiem mówionym.

  22. Kmicic mówi:

    Do Marek 7:
    Jeżeli Polacy na LT nie pogodzą się z ustaleniami komisji, to gwarantuję Ci ,że i tak władze polskie będą wspierały (a nie były przeciw)żądania strajkujących.Taka jest sytuacja, taka jest atmosfera i taka jest powszechna opinia publiczna.
    Wczoraj kilka zdań wymieniłem z J. Kaczyńskim . Na moje pytanie , czy nie warto wpleść obrony polskich szkół w kampanię wyborczą ? – uzyskałem odpowiedż godną męża stanu:” to nie jest kwestia kampanii wyborczej , to sprawa ZASADNICZA “.
    Takie wypowiedzi napawają optymizmem na przyszłość.

  23. Kmicic mówi:

    do 16:
    Coś nie tak z Tobą ?
    Do Politolog 13;
    Oby władze litewskie nie dały wszystkich praw polskiej mniejszości. W ten sposób rozwodniły by cały proces integracyjny polskiego społeczeństwa i tworzącego się lobby w RP i wśród światowej Polonii.
    Ale na całe szczęście na taki krok są chyba za głupi i taka wersja nam nie grozi.

  24. Tomek z Warszawy mówi:

    Problem będzie istniał tak długo, jak w elitach litewskich nie odrodzi się (mam nadzieję, że ten proces sie pojawia) świadomość Litwy jako państwa wielonarodowego, wieloetnicznego. Trochę jak Szwajcaria, czy do pewnego stopnia Finlandia. I uważam, że w tym kierunku powinna iść z nimi debata: Litwa historycznie wielonarodowa i bądźmy konsekwentni. Czyli język polski jako część dziedzictwa Wielkiego Księstwa, nie zaś czynnik obcy. I dawać przykłady Szwajcarii czy Finlandii. Oczywiście kontrargument litewski pewnie będzie: 1. są kraje, gdzie promuje się jeden język państwowy (Francja) i zwalcza separatyzmy, 2. mogą powiedzieć, że to litewski nacjonalizm obronił ich przed rusyfikacją (przyznam, że jest to jakiś argument, choć dyskusyjny).
    Polacy powinni wspierać argumenty takich umiarkowanych Litwinów, jak Bumblauskas i Venclova.

    Co do strajku: ideę strajku popieram i należy walczyć o możliwie jak najwięcej. Przy czym pamiętajmy, że nie mozna poświęcić przyszłości dzisiejszych młodych ludzi: oni muszą zdać maturę i dostać się na studia (przynajmniej ci zdolniejsi) – strajk nie może być wieczny…metody protestu i podejmowanych działań muszą byc więc roztropnie przemyślane – aby nie zaszkodzić tym młodym ludziom.

    Co do Pana Dawidowicza… uważam, że dobrze jest, że w komisji jest dyrektor dobrej polskiej szkoły, znający realia, znający uczniów, mający dobrą empiryczną orientację w tej problematyce. Bo chodzi o konkretnych, żywych ludzi a nie tylko o idee. Konkretnych, żywych ludzi, którzy zapewne chcą zdać maturę, skończyć dobre studia, zdobyć sensowny zawód i wykorzystać atut, jakim jest dobra znajomość języka polskiego, litewskiego i obcego (angielski czy rosyjski). Myślę, że atutem absolwenta polskiej szkoły na Litwie powinna być porządna znajomość przynajmniej trzech języków. W tym i litewskiego i polskiego.

  25. Wincukowa mówi:

    Gdy 60000 litewskich obywateli plunięto w twarz, nie zwracając żadnej uwagi na ich podpisy, 55000 jak zwykle, przecież, nie pierwszy raz, otarło się, a 5000 tysięcy wyszło na plac.
    Ale… nie dotrzymanie podpisanych umów z rządem Polski to już plunięcie w twarz 38 mln. Żal obywateli Litwy, “mężowie stanu” której zamiast rzadzić krajem potrafią pluc kto mocniej i dalej już nie tylko na własnych obywateli ale i na sąsiedzi z prawej i z lewej strony. Czy mamy kogos kto mógłby ich przepluc?))

  26. Wincukowa mówi:

    Kto mógłby ich przepluc?))
    Odpowiedz moze być i taka:
    “Мы не сделали скандала – нам вождя недоставало.
    Настоящих буйных мало – вот и нету вожаков.”

  27. Senbuivs mówi:

    do Wicukowej – te 5000 tysięcy to chyba lekka przesada?:)
    A co do plucia to chyba w Chinach zakładano skazanemu za jakieś tam czyny kołnierz, wywinięty do góry. I ludzie przechodzący obok takiej ofiary pluli jej do tego kołnierza. A że usta miała niżej niż brzeg kołnierza to i po pewnym czasie osóbka ta topiła się w zawartości kołnierza. Takiego końca życzę również szowinistom litewskim ja, człowiek posługujący się na codzień językiem antylitewskim!

  28. Kmicic mówi:

    do senbuvis 28:
    Bardzo celnie określenie.- Język polski jest uważany przez lt jako język antylitewski.
    Ciekawe ,że nie rosyjski..

  29. Piotrek Trybunalski mówi:

    do andrzeja: bez paniki, ja tam nie widzę żadnych kompromisów, zdrady itp. Moim zdaniem te poprawki są po to żeby wyhamować litewską ekspansję, przynajmniej na te kilka lat i nie oznacza wcale, że te poprawki zostaną wprowadzone w życie. AWPL jest dobrze zorientowana w całej sytuacji , dlatego myślę że nie należy teraz siać popłochu i mówić o agonii polskości. Nie słyszałem nigdy żeby AWPL działała na niekorzyść swoich wyborców i myślę, że tak jest i tym razem.

  30. Kmicic mówi:

    do Tomek z W-wy:
    Pan mitrosław Szejbak ma olbrzymie doświadczenie pedagogiczne, był nauczycielenm w polskich szkołach, obecnie wykłada w filii UB w Wilnie. I ma najwieksze rozeznanie czego domagaja się rodzice poskich uczniów.Nie jest natomiast podległym ministerswu oświaty urzędnikiem państwowym, jak Pan Daszkiewicz(przy całym szacunku dla jego osoby). Tłumaczenie skanlicznego w formie, wyznaczenia polskiej reprezentantów przez strone litewska , jest nadużyciem. Odmowa uczestnictwa wytypowanemu przez Polaków Panu Szejbakowi jest nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie. Teraz to nie są negocjacje z protestującymi. Reprezentanci protestujących rodziców i ich dzieci-uczniów będą w piątek na wiecu przed sejmasem.Tam rozgrywać się będą prawdziwe negocjacje z władzami LT.

  31. saulius mówi:

    kokia grazi lietuva be lenku.

  32. stasis mówi:

    “Ale… nie dotrzymanie podpisanych umów z rządem Polski to już plunięcie w twarz 38 mln.”

    A dlaczego w twarz 6 miliardow?

    Jakie umowy? Pan Sikorski i pani Dawydowicz pisze ze na Litwie sytuacja oswiaty jest najlepsza na swiecie. Czy panowie Kmicic i company umieją czytać?

  33. andrzej mówi:

    Do Piotrek Trybunalski : obyś miał rację . Nie rozumiem tylko dla czego musimy ustępować , czy jeszcze nie wszyscy rozumieją , że chcą nas krok po kroku zniszczyć . Nie po to dzieci posyła się do polskich szkół , aby wysłuchiwać tam lekcji w innym niż polski języku . No i przestańcie gadać , że litewski jest trudny , jest taki sam , jak wszystkie inne , z tą jedynie różnicą , że jest tu obcy , nowy , więc trzeba było czasu , aby go opanować . Nie wierzę , że uczniowie polskich szkół są gorzej przygotowani , od szeregowego ucznia ze szkoły litewskiej , tylko nie potrzeba od nas wymagać zbyt wiele , bo to jest normalne , że każdy zna ojczysty lepiej niż wyuczony . Czy po szkole polskiej muszą wychodzić lituaniści , opamiętajcie się , wielu już uwierzyło w tą całą litewską paranoję , bo tak na prawdę czy można aż tak zmuszać do przesadnej nauki jednego przedmiotu , kosztem innych . Po co uczyć się tego , czego nie wie , albo jeśli coś nawet wiedział , już dawno zapomniał szeregowy Litwin ? Ja tylko w wieku dorosłym poznałem jezyk litewski , do dziś pamiętam litewskie przypadki , nazwy znaków akcentu , tvirtaprade , twirtagale , riestine priegaide , dvibalsiai , dvigarsiai , Litwini wybałuszają oczy , kiedy im o takim czymś przypominam , a ja to znałem na pamięć , kiedy nawet nie umiałem dobrze mowić po litewsku . Pytanie po co zawracać uczniom głowy , kiedy tego nie znają rodowici Litwini , po co na siłę wbijać Polakom , co jest obce , nieznane dla samych Litwinów ? Sam widziałem litewski program , kiedy zapytana na ulicy młodzież litewska ( nie Polacy i nawet zdaję się nie z Wilna )nie wiedziała kim są Maironis i Baranauskas , większość kojarzyła ich z aktorami , lub z muzykami . Nawet pomyślałem sobie , że uczniowie polskich szkół wypadli by lepiej .

  34. Kmicic mówi:

    “Stanowisko rodziców i dzieci jest jednoznaczne; są przeciwko ujednolicaniu egzaminu maturalnego z języka litewskiego, a w procesie nauczania mają oni decydujący głos”
    http://www.znadwilii.lt/aktualnosci/20110914/dyrektorzy-szkol-przeciwko-ujednolicaniu-egzaminu-z-litewskiego

  35. Szmaukszta mówi:

    Stasis co tam nowego w Lietuvos Rytas? Moze jaka nowa przeprosina za litevskich faszystow?Najlepsza na Litwie to jest diektinie.A nie sytuacja Polakow.

  36. Anonim mówi:

    Polacy zaslugują na wiencej-popieraj na AWPL.

  37. tomasz mówi:

    “Obrońca” polskości na Litwie, pseudo Kmicic, pisze: OBY WŁADZE LITEWSKIE NIE DAŁY WSZYSTKICH PRAW POLSKIEJ MNIEJSZOŚCI.

    !!!

    Nie mam więcej pytań….
    To już nie jest “patridiotyzm”. To już jest bez “patr”. Gościa powinno się leczyć a nie brać poważnie przy czymkolwiek. Nawet czyszczeniu stajni.

  38. maryska mówi:

    Zaskocze was, ale uwazam, ze matura powinna byc rowna dla wszystkich mieszkancow danego panstwa – na tym polega rownosc obywateli, czy Polacy sa glupsi, ze nie moga poznac litewskiej literatury w normalnym zakresie. fakt, ze litewska mlodziez zdaje mature na poziomie rozszerzonym i ma tyle samo punktow, co Polacy zdajacy na poziomie podstawowym jest niesprawiedliwy, bo Polacy maja latwiej w dostaniu sie na studia. to rodzi poczucie niesprawiedliwosci i konflikty.

  39. maryska mówi:

    ale bezsprzeczne jest, ze nie moze nastapic to w 2013 roku

  40. maryska mówi:

    nie liczylabym na obietnice polskich politykow,. prezez tyle lat niczego nie zalatwili, to i teraz nie zalatwia. wszystko to wyborcza kielbasa, po jednej jak i drugiej stronie. zobaczycie, ze jak przyjdzie co do czego, to nas zostawia, bo jestesmy obywatelami innego panstwa i tak naprawde w Polsce niewiele moga

  41. Budzik mówi:

    Maryśka

    Nie słyszałem ani jednej obietnicy polskich polityków wobec mniejszości polskiej na Litwie. Takowych nie będzie, ponieważ racją stanu jest nieingerencja w wewnętrzne sprawy innych państw (być może tak na przekór Rosji itd.:). Gestem odwagi ze strony Polski jest udział urzędników państwowych w toczących się druskiennickich negocjacjach. Aby była pełna jasność: to nie znajomość literatury litewskiej (sławetnej w oryginale) daje szansę młodym ludziom na szanse zawodowe w Unii Europejskiej:)….:)))))) Mówienie o tym, że tylko matura i kształcenie w języku litewskim daje równe szanse jest… jakby nieco faszystowskie:(

  42. pani mówi:

    “…nawet Litwini mają poważne trudności z ortografią.” – to prawda.Nawet wyksztalceni humanistycznie, absolwenci Wyzszych Szkol Litwini maja trudnosci z poprawnoscia pisania po litewsku. W urzedach byli etatowi lituanisci, gdy jakas grupa humanistow publikuje wlasne materialy, przed zlozeniem ich do redakcji drukarni wszyscy uczestnicy zbiorowej publikacji czytaja i koreguja teksty. W redakcjach to ponownie robia etatowi korektorzy i redaktorzy. A itak normalnie bledy pozostaja. Czyli – gwoli sprawiedliwosci to absolwentom litewskich szkol trzeba ulzyc egzaminy z litewskiego.

  43. andrzej mówi:

    maryska , realia pokazują , że z literatury , czy gramatyki częściej są głupsi sami Litwini i to ich boli . A tak do rzeczy , to dla czego stopień z literatury litewskiej , nawet gramatyki ma decydować o przyszłości młodego człowieka . Takiego nie przestrzegania praw człowieka nie było nawet za sowietów , liczyła się ocena ogólna i przypominam , że w szkołach narodowych , każdy inny język niż ojczysty , był na łatwiejszym poziomie oceniany , bo i na łatwiejszym nauczany , czyli stopień z rosyjskiego , czy litewskiego był równoznaczny bez zależności od szkoły i programu . Lubiłem i lubię Lwa Tołstoja , bo nawet sam Leonid Ilicz nie zmuszał mnie do stawiania go ponad Prusa , czy Sienkiewicza . Gdy by było inaczej , to być może moją reakcją było by całkowita negacja literatury sowieckiego okupanta , nawet tej najwyższej , uznanej na całym świecie .
    Twoje porównywanie komu jest łatwiej to demagogia , bo jest różnica między językiem ojczystym i wyuczonym , nawet jeżeli on jest państwowy . To raczej Litwinom musi być wstyd , że stawiają sobie tak niską poprzeczkę , że chcą zawodniczyć w sprawach poznania własnych wartości narodowych z przedstawicielami innych nacji .
    Ojczysty język polski chyba mamy za karę , czy jak ? Nie musimy poświęcać mu swoje siły ? W dodatku litewska demokracja nawet nie uznaje jego poziomu poznania na maturze . To komu w końcu jet łatwiej ? Ani komu , być może nawet nam jest trudniej .

  44. Kmicic mówi:

    Laptopy to za mało.Stanowcze NIE rodziców dla ujednolicenia egz. maturalnego w szkołach polskich i litewskich jest bardzo znamienne i świadczy o dużej świadomości o co w tej antypolskiej ustawie chodzi.
    Polacy chcą matury w języku polskim i to naturalne , by dwunastoletni cykl nauczania kończył się takim egzaminem.Zakazywanie tego wbrew samym zainteresowanym jest swoistym KURIOZUM .
    Litwini dążą do tego , aby w polskich domach zaczęto mówić po litewsku.

  45. Kmicic mówi:

    do Budzik:
    W przygotowaniach do litewskiej matury przewidziano przerabianie Konwickiego, Miłosza i Mickiewicza po litewsku i to w bardzo marnym i ubożącym orginał przekładzie.
    Obłęd.

  46. Tomek z Warszawy mówi:

    Zgadzam się, że Polacy na Litwie powinni dobrze znać litewski. Natomiast boję się jednego: że poprawie znajomiści litewskiego towarzyszyć będzie jako efekt uboczny tych zmian pogorszenie znajomości polskiego. Już to zauważam mając kontakt ze studentami polskiego pochodzenia z Litwy. Wielu popełnia dość poważne błędy w języku polskim…

  47. maryska mówi:

    czy poprawna znajomosc jezyka angielskiego pogarsza pana jezyk polski? bo ja tego nie zauwazylam

  48. Wincukowa mówi:

    Do Stasis:
    “Pan Sikorski pisze ze sytuacja na Liwie najlepsza na świecie. Czy umiecie czytać?”

    Pan Sikorski NIE ŻYJE NA LITWIE i NIE SPRAWDZIŁ NA WŁASNEJ SKÓRZE TO CO NAJLEPSZE. A ci co tu żyją i odczuwaja na sobie ten “najlepszy stosunek do własnych obywateli innej narodowosci” doprowadzeni zostali do wyjścia na ulicę.

  49. Władziunia mówi:

    Ot Maryśka niewyrabiajsie tosz dobrze wiesz że nauka jenzyka polskiego ma utrzymywać tozsamośc.A jak ony te dzieciuki bendo utrzymywać tożsamosć kiedy pszyjdo do domu a tam mama do nich po polsku a ony odpowiadajo po litewsku bo wiencej na tym jenzyku bendo rozmawiać.a i wsamej szkole to im bendo wmawiać ze jenzyk polski nipotszebny bo nic nigdzie on nie funkcjonuji.

  50. stasis mówi:

    do Wincukowa:

    “Pan Sikorski NIE ŻYJE NA LITWIE i NIE SPRAWDZIŁ NA WŁASNEJ SKÓRZE TO CO NAJLEPSZE.”

    Pani Maksymowicz (Litewskie radio) zyje na litwie i pisze to samo, ze sytuacja na Litwie najlepsza na świecie.

  51. Budzik mówi:

    Kmicic

    Faktycznie to obłęd tłumaczyć uznane dzieła literackie na język litewski i traktować następnie przekład jako pierwowzór. Do tego stosować jako narzędzie asymilacji:))))) Monty Pyton by tego nie wymyślił:)))

  52. marek mówi:

    Znaleźli sobie szowiniści ze Żmudzi usprawiedliwienie. Zawodzą żałośnie, że sytuacja na Litwie jest najlepsza. A ci Polacy ciągle niezadowoleni. A przecież mogłoby być jak na Białorusi, a nawet w Zimbabwe.
    Tyle tylko, ze Litwa nie jest w tym samym miejscu co Białoruś, czy Zimbabwe, chociaż mentalność litewskiej “klasy rządzącej” ma coś w sobie z mentalności kacyków plemiennych. Mniejsza o to.
    Chcą szowiniści wprowadzać standardy rodem z dyktatur afrykańskich, to proszę bardzo, ale wtedy miejsce RL jest nie w środku Europy, ale na jej peryferiach.

  53. stasis mówi:

    Edyta Maksymowicz (Wilnoteka.lt)-
    szowinistka,zimbabwianka, dyktaturianka afrykanska,
    peryferianka Europy.Tak?

  54. marek mówi:

    Poglądy na poziomie ludożerców, to nie dziwota, że czytanie ze zrozumieniem przychodzi z wyraźnym trudem.

  55. Budzik mówi:

    Jeśli jakaś persona utrzymuje, że u niej jest najlepiej na świecie, ma najpiękniejsze zabawki i sama jest najlepsza i najwspanialsza to niestety ma poważne problemy:)))) Współczesna psychiatria definiuje takie postrzeganie “narcyzmem” a jak wiadomo, jest to poważne zaburzenie osobowości:(((((
    W dodatku w takiej sytuacji “libido” jest kierowane do “wewnątrz”, czyli własne “ego” staje się obiektem seksualnym wobec samego siebie:)))))
    Czyli należy gorąco współczuć…

  56. Anonim mówi:

    Stasiu “Pani M.(Litewskie radio)zyje na litwie i pisze to samo, ze sytuacja na Litwie najlepsza na świecie”. To są słowa St.,po-pierwsze, a nie Pani Maksymowicz. O nadzwyczajnych wprost nieludskich zdolnosciach wyrwania częsci z kontekstu w mediach litewskich coś wiemy.Po, drugie, sam i odpowiedział – pracuje w Litewskim radiu, a kazdy kto jest zależny i może być wyżucony z pracy nie powie co myśli do konca. Po-trzecie, nie znam kto to jest Maksymowicz. Nie obchodzi mnie co mowi ona. Człowieku, ja tu żyje jestem jedną z tych niezadowolonych wyrażnie 600000 i ci setny raz mówię, to co robicie jest złe dla nas! Co jest złe dla ciebie? Podłącz wyobraznię,wyobraz sobie że my robimy ci coś złego czego ty nie chcesz i wmawiamy: nie gwalcimy cię kochanie, tylko robimy ci dobrze gluptasiu, zaraz będzie ci jeszcze lepiej.Twoja sytuacja jest najlepsza na swiecie.

  57. Wincukowa mówi:

    Stasiu “Pani M.(Litewskie radio)zyje na litwie i pisze to samo, ze sytuacja na Litwie najlepsza na świecie”. To są słowa St.,po-pierwsze, a nie Pani Maksymowicz. O nadzwyczajnych wprost nieludskich zdolnosciach wyrwania częsci z kontekstu w mediach litewskich coś wiemy.Po, drugie, sam i odpowiedział – pracuje w Litewskim radiu, a kazdy kto jest zależny i może być wyżucony z pracy nie powie co myśli do konca. Po-trzecie, nie znam kto to jest Maksymowicz. Nie obchodzi mnie co mowi ona. Człowieku, ja tu żyje jestem jedną z tych niezadowolonych wyrażnie 600000 i ci setny raz mówię, to co robicie jest złe dla nas! Co jest złe dla ciebie? Podłącz wyobraznię,wyobraz sobie że my robimy ci coś złego czego ty nie chcesz i wmawiamy: nie gwalcimy cię kochanie, tylko robimy ci dobrze gluptasiu, zaraz będzie ci jeszcze lepiej.Twoja sytuacja jest najlepsza na swiecie.

  58. Władziunia mówi:

    Stasis idzi ty nafik takie skaski to ty bomżom opowiadaj.Poczontek swiata zaczołsie od litwy.Dinozaury tesz byli litewskie?

  59. stasis mówi:

    do Wladziuna:

    idzi ty nach… takie skaski, ze Polacy na Litwie czują dyskriminacje to ty bomżom opowiadaj… “Dinozaury tesz byli litewskie?” Nie wiem jak tam bylo z dinozaurami, ale agresorem w Europie Nr.1 teraz jest polskie wladzy. Takie wypowiedZi przypomina 1939 rok do 1 wrzesnia.

  60. Tomek z Warszawy mówi:

    ad. Maryska (48): jak wspomniałem – Polacy powinni znać dobrze litewski. Natomiast powiem tak: jeżeli relatywnie zmniejszy się liczba godzin zajęć realizowanych po polsku z poszczególnych przedmiotów, to zapewne ogólny poziom znajomości polskiego jednak na tym ucierpi… nie zawsze i nie koniecznie tak być musi, pewnie można temu zapobiegać… jeśli jednak geografia i historia wykładane będą po litewsku, to pewnie poprawi się trochę znajomość terminologii geograficznej i historycznej w jezyku litewskim, a pogorszy się znajomości ich w języku polskim. Bo gdzie mają ją poznać? Taka jest smutna prawda…
    Czy można coś z tym zrobić i temu zapobiec? pewnie można… być może są po temu pewne sposoby i należy to robić, szukać sposobów (na przykład dwujęzyczna nauka niektórych przedmiotów). Boję się jednak, że za kilkanaście lat poziom znajomości poprawnej polszczyzny wśród młodych Polaków obniży się a liczba popełnianych błędów wzrośnie. Oczywiscie władze litewskie powiedzą, że to nie ich problem….
    A może sposobem na to wszystko jest prywatyzacja szkolnictwa polskiego i/lub rozwój szkół społecznych? Wiem, ze nie jest to proste i stwarza problemy, ale…

  61. Budzik mówi:

    Stasis 60

    Twoją oceną agresji Polaków potwierdza dzisiejsze zachowanie mojej babci. Zażądała kategorycznie rogala świętomarcińskiego, choć wie, że są pieczone tylko na JEDEN DZIEŃ W ROKU (oczywiście to nie dziś). Co zrobić z taką ogromną agresją? Czy wiesz, co grozi światu jak taka tłumiona agresja nie znajdzie ujścia??????

  62. von Judensteinv mówi:

    @ Tomek z Warszawy
    “Polacy powinni znać dobrze litewski.”?

    Wileńszczyzna w ciągu wieków była zajmowana przez różne potęgi,przez Litvinów,przez Ruskich,przez Napoleona,przez Niemców,przez Sowietów…
    I co? Mieszkańcy tych ziem powinni znać dobrze język kolejnych zdobywców,okupantów Wileńszczyzny,za każdym razem? Teraz to jest LITEWSKI,przedtem był ruski, a za 20 lat? kto będzie rządzić naszą Wileńszczyzną?
    JAKIEGO języka powinni, już teraz, uczyć się Wilniucy?

  63. maryska mówi:

    ad “Wileńszczyzna w ciągu wieków była zajmowana przez różne potęgi,przez Litvinów (??????),przez Ruskich,przez Napoleona,przez Niemców,przez Sowietów…”
    to jest obszar rdzennie litewski, nigdy nikt z Polski nie przyjechal- nie bylo tu emigracji Polakow, od 15 w. ulegal ciaglej polonizacji (dobrowolnej) i w efekcie wiekszosci mieszkancow uznalo siebie za Polakow, ale nie pisz czlowieku, ze Litwini okupowali Wilenszczyzne (jeszcze jako potega!!!). Wilniucy juz mowia po wilensku i poprawnego polskiego nie chca sie uczyc. Tak mieszkamy na Litwie i powinnismy bezblednie mowic po litewsku – zeby pokazac Litwinom na co nas stac, jacy jestesmy madrzy i ile jestesmy warci. Do Tomka z W-wy: Polacy ucza sie geografii i historii z litewskich podrecznikow, wiec maja jeszcze trudniej, bo lekcje sa troche po polsku, troche po litewsku, nazewnictwo specjalistyczne maja tylko po litewsku, szczegolnie w starszych klasach

  64. Kmicic mówi:

    do Maryśka 64;
    Trzeba żądać podręczników po Polsku i to obok tłumaczonych litewskich , podręcznikow polskich. poznawanie obu wersji historii i geogerafii gwaramtuje Traktat Polsko Litewski.W RP Litwini nie mają z tym żadnych problemów.

  65. von Judenstein mówi:

    @ Maryśka
    “to jest obszar rdzennie litewski, nigdy nikt z Polski nie przyjechal- nie bylo tu emigracji Polakow”

    Ech,Maryśka,Maryśka!
    Gdybyś ty jeszcze zechciała coś przeczytać.Przeczytaj,wtedy pogadamy,bo na razie to…wybacz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.