36
Polsko-litewska komisja edukacyjna: nie osiągnięto porozumienia

Kwestie związane z ujednoliceniem egzaminu maturalnego z języka litewskiego na Litwie były głównym tematem poniedziałkowego spotkania Polsko-Litewskiego Zespołu Ekspertów Edukacyjnych i Przedstawicieli Mniejszości Narodowych, do którego doszło w Warszawie. W tej najważniejszej sprawie nie osiągnięto postępu, którego spodziewa się społeczność polska na Litwie. Strony ustaliły, że choć forma egzaminu dojrzałości będzie taka sama dla wszystkich zdających – wypracowanie, to kryteria oceny egzaminu w okresie przejściowym będą różne. Ze względu na istniejące różnice poglądów w sprawie treści egzaminu, do czasu następnego posiedzenia grupy ekspertów litewskie Ministerstwo Oświaty i Nauki spotka się z przedstawicielami szkół z polskim językiem nauczania na Litwie. ‘Miałem nadzieję, że w kwestii egzaminu dojdziemy do wspólnej treści. To jest największe rozczarowanie dzisiejszego dnia’ – powiedział dyrektor Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Wilnie Czesław Dawidowicz, który brał udział w posiedzeniu.

Strony zaproponowały też, aby w skład litewskiego Komitetu Ocen Narodowego Centrum Egzaminacyjnego uzupełniony został o przedstawicieli reprezentujących zainteresowane mniejszości narodowe. Komitet Ocen nie krócej niż 8 lat będzie corocznie analizował wyniki egzaminów maturalnych i na ich podstawie będzie przedkładał propozycje doskonalenia kryteriów norm ocen, tak by nie były one krzywdzące dla polskich uczniów. Zmniejszenie liczby uczniów koniecznych do tego by w klasie lekcje odbywały się w języku polskim – to jedno z ustaleń poniedziałkowego spotkania Polsko-Litewskiego Zespołu Ekspertów Edukacyjnych i Przedstawicieli Mniejszości Narodowych, do którego doszło w Warszawie.

Zgodnie z ustaleniami stron, minimalna liczba uczniów do tego by w litewskich szkołach w klasach XI-XII zajęcia mogły się odbywać w języku polskim została zmniejszona z 10 osób do siedmiu. Eksperci mają jeszcze ustalić, czy istnieje możliwość zastosowania tej normy w klasach od V do X.

„Można powiedzieć, że to, co dziś osiągnęliśmy to: »lepiej niż było«” – powiedział dziennikarzom po zakończeniu spotkania stojący na czele polskiej części zespołu wiceminister edukacji Mirosław Sielatycki.

Poniedziałkowe posiedzenie było drugim spotkaniem zespołu ekspertów; tydzień temu zespół ten obradował w Druskiennikach na Litwie. Spotkania są efektem protestów Polaków mających obywatelstwo litewskie, którzy chcą zmiany przyjętej przez litewski parlament ustawy o oświacie.

Do kolejnego spotkania zespołu ekspertów ma dojść 14 października w Wilnie.

W poniedziałek przed południem w czasie, gdy trwało posiedzenie zespołu ekspertów, przed hotelem gdzie trwały rozmowy odbyła się pikieta zorganizowana przez Fundację Wolność i Demokracja oraz Stowarzyszenie ‘Memoria Fidelis’. Wzięło w niej udział kilkanaście osób. Mieli oni z sobą transparenty, na których można było przeczytać: ‘Rząd litewski dyskryminuje Polaków na Wileńszczyźnie’ i ‘Litewskie rządy na Wileńszczyźnie zaprzeczeniem standardów unijnych’. Napisy były po polsku i po angielsku.

PAP

36 odpowiedzi to Polsko-litewska komisja edukacyjna: nie osiągnięto porozumienia

  1. Wiln. mówi:

    ,,Možna powiedziec,že to,co dzis osiągnęlismy to:>>lepiej niž bylo<<"
    Nic nie lepiej.I nic ta komisja nie osiągnęla.(mam na mysli stronę polską).Polska znow ustąpila Litwinom.Zresztą nic innego i nie spodziewalam się.

  2. połaniec mówi:

    Z rozmów z moimi interlokutorami w na Wieszczyczynie wynika że nie ma szans na porozumienie z Litwinami. Powołanie Komisji- jakkolwiek ważny gest – jest chyba jednak stratą czasu. Tak naprawdę to Komisja ciągle kręci się wokół diagnozy stanu istniejącego a ona ma wypracować propozycję które powinny być do przyjęcia przez obydwie strony! Rząd RP dopuścił do gwałtownego pogorszenia statusu Polaków na Wileńszczyźnie. Po prostu zignorowali wydarzenia w litewskim Sejmasie! Strata czasu!

  3. połaniec mówi:

    Ad 2 winno być: “Z rozmów z moimi interlokutorami na Wileńszczyźnie”.

  4. ben mówi:

    Zatem zgodnie z “życzeniem” władz litewskich. Jedyne “ustępstwo” to uzupełnienie składu litewskiego Komitetu Ocen Narodowego Centrum Egzaminacyjnego “o przedstawicieli reprezentujących zainteresowane mniejszości narodowe” – (kto ich będzie rekomendował?!) oraz “zmniejszenie liczby uczniów koniecznych do tego by w klasie lekcje odbywały się w języku polskim “. (Mało konkretne postanowienia, bo tylko w stosunku do klas XI – XII).

  5. zozen mówi:

    w kurierze piszą -“nie osiągnięto porozumienia”, podczas gdy wszyskie media litewskie wieszczą – “porozumienie osiągnięto”. Egzamin będzie od 2013 roku, tylko kryteria oceny będą inne.
    To jak to w końcu jest? I co jest lepsze dla maturzystów przesunięcie egzaminu czy inne kryteria oceny. I czy nie spowoduje to zaskarżenia tej decyzji przez uczni szkół litewskich?

  6. major mówi:

    Nacjonalistyczne fobie sa nie do pokonania.Tylko ZARR potrafil wykorzenic nacjonalizm ze swiadomosci ludzkiej.Dlaczego teraz nacjonalizm zwany patriotyzmem dominuje,nie rozumiem.

  7. Adam81w mówi:

    Żenada. Oni nic nie ustępują my wszystko. Ale polskości i tak nie zabiją. Takiego wała.

    PS Zapraszam dziś na pikietę przeciw dyskryminacji w Warszawie przed ambasadą żmudzińską o 16:30.

  8. Szmaukszta mówi:

    Noi cusz pszyjdziesie litwinom wlasna chata podpalić.

  9. Zbyszko mówi:

    Kiedy Polska przyjmie ustawę repatriacyjną?

  10. A gdzie tu... mówi:

    repatriować się? W Polsce bieda po sam pas, aż piszczy, a ziemi za darmo ni ma. Chyba, że do obozów, razem z Czeczeńcami (Czeczenia, to obok Litwy, strategiczny partner polski).

  11. Jurgis mówi:

    Refuting – unfairly treating Plish Minority Education Bill- must go on!
    Wilniuki are the Champions my friend and they will be fighting till the end !

  12. Anna mówi:

    Nie ogarniam tego bałaganu.

  13. Szmaukszta mówi:

    Zbyszko aczego nam szukać w Posce?Nam tut dobze.Jiszcze nadejdzi taka chwila zeby opendzimsie od tych litwiakou.Ty patszaj za tymi Polakami co w Kazachstanie żyjo.A jak masz rodzina na Wilenszczyznie to pszyjezdzaj kazdego roku przywoz dzieciuki swoje.Prowadzaj po ojcowskich zagonach, prowadzaj na mogilniki, prowadzaj i opowiadaj.Moze jaka stego puzniej kozyśc bendzi.

  14. Szmaukszta mówi:

    A gdzie tu…, Wrzesień 20, 2011 at 14:14 a ty dunduk gdzie widział w litwie ziemia za darmo?A?

  15. Wiln. mówi:

    do Zenona
    Tak,kryteria oceny będą inne.Ale nie tylko oto chodzilo protestującym.Domagali się calkowicie zniesienia nowej ustawy.A dostali tylko tyle.
    I Litwinie nie zadowoleni,že Polacy bedą mieli lepsze oceny z tego samego egzaminu,sporo juž na ten temat piszą w Delfi.

  16. Maturzystka mówi:

    Niczego nie moge zrozumiec!(zgadzam sie z postem 5-zozen-)
    Dla “Kuriera” Dawidowicz mowi jedno, a litewskie media (I premier Kubilus) twierdza co innego. Moze Kwiatkowski i Dawidowicz wydadza oswiadczenie w tej sprawie.

  17. Repatriant mówi:

    Kochane „wilniuki” – jak Wy sobie wyobrażacie pobyt na obczyźnie – tak na obczyźnie bo wg Was Polska od Was odeszła. Kochani Polska od Was nie odeszła ale jej tam nigdy nie było. Tam była i jest Litwa od czasów starożytnych poprzez średniowiecze do dziś. To, że nasi dziadowie i pradziadowie tam mieszkali – jedni budowali inni korzystali ich dóbr narodowych – nie znaczy wcale, że tam była Polska. Tam byli Polacy. Po 2-giej wojnie jedni pozostali inni wrócili do Polski. Jeżeli to zrozumiecie łatwiej będzie Wam i Waszym dzieciom.
    Włosy na głowie mi stawały kiedy podczas jedynego mojego pobytu na Litwie – 10 lat temu – młoda przewodniczka opowiadała, że podstawową zasadą bawiących się na podwórku dzieci jest „bij Litwina”.
    Z takiego wychowania nic dobrego nie wyrośnie i dopóki tej zasady nie wyzbędziecie się będziecie na Litwie ludźmi 2-giej kategorii.
    Wiem co piszę bo pozostałe na Litwie moje trzy kuzynki są tego żywym przykładem. Szwagrowie – Polak i Litwin – u siebie nie bywają a kontakty rodzinne są okazjonalne i bardzo rzadkie.
    Jest to smutne ale zawsze wolałem znać gorzką prawdę niż słodkie kłamstwa i obłudę i tego Wam życzę.
    Jeżeli sami z Litwinami nie znajdziecie wspólnego języka to politycy za Was tego nie załatwią. Litwini w swoim kraju nie pozwolą NIKOMU przestawiać „mebelków” a już tym bardziej nie pozwolą tego robić Polakom i UE w tym nic nie pomoże. Na tle swojej państwowości Polacy są bardzo wrażliwi a Litwini 10 razy bardziej.

    Pozdrawiam
    Repatriant

  18. Matka mówi:

    Bledne kolo, nie wie prawica, co robi lewica. Mam wrazenie, ze jestesmy zakladnikami politykow. Czcze gadanie i manipulacje. Niestety, ale czas na radykalne dzialania byl w marcu.Co w tym czasie robil Kwiatkowski? Niestety, nie przypominam………..

  19. Soter mówi:

    Nie ma dziwa, że litewska prasa pisze,że do “porozumienia” doszło. Bo te “porozumienie” i jest stać na swoim bez żadnych zmian dla polskich szkół.

  20. Cenzor Carski Walter mówi:

    Widzę, że utrzymują się swej “a co wy nam zrobicie?” pozycji.

    Trata czasu, władza RL rozumie tylko jeden język i nim nie jest litewski.

  21. Paramon mówi:

    Czesć “paliaki”!
    Łoj, łoj nic z tego ni bendzi chibo… 🙂
    Oczywiście fotki z pikiety „przed ambasadą żmudzińską o 16:30″ mile tu widziane.. Popatrzym i pośmiejem sia 🙂
    p.s. Szmaukszta, a „dunduk” to co to jest? coś co dynda może hahaha

  22. sho mówi:

    na luziku te rozmowy byly , trzeba bylo wcale nie gadac , tylko zrobic wycieczke na Starowke , Lazienki Gosciom pokazac i bigosem nakarmic …

  23. Paramon mówi:

    Macie może już fotki z “pikiety przed ambasadą żmudzińską” ?? 🙂

  24. Ciekawski mówi:

    To co komisja na to, że wprowadza się wiele lekcji po litewsku? Uszczupla się nauczanie w szkołach polskich po polsku… Co z optymalizacją polskich klas?
    Poproszę o konkrety.

  25. wioskowy mówi:

    Po pierwsze: Czy kto z obecnych na komisji z polskiej strony czytal choc raz ksiazki z historji? Czy z Litvinami mozno sie dogadac?

    Po drugie: Podtrzymuje Okinczyca, to jest zemsta! Dlugo myslalem co jest powodem takiej polityki wzgledem nas. Oni chca zemscic sie na Polsce poprzez Polakow na Litvie. Za swoja nieudolnosc w polityce i gospodarce, za nizszosc kulturalna, za Wilno i za to co oni zrobili w II wojnie swiatowej, za swoje wszystkie niepowodzenia, za swoje zacofanie. Nic prostszego. I im sie udaje.

    Ale jakie to jest podle, bic kogos slabszego i wiedziec ze za niego nikt sie nie zastapi i nikt z powrotem nie odda.

    Pytanie do Polski : po cholera wam taki partner strategiczny?

    do Polakow z Wilenszczyzny : czy my sami nie zalatwimy swoje sprawy? mamy duzo madrych i wyksztalconych ludzi, musimy tylko uwierzyc w to co robimy

  26. Poliotolog mówi:

    zozen
    Informacja,że nie osiągnięto porozumienia i przewidywana piątkowa demonstracja ponad 5000 Polaków pod sejmasem jest wiadomością wieczoru w Polskim Radio.

  27. Budzik mówi:

    Czy ktoś się spodziewał innego wyniku rozmów? Ktoś liczył na to, że to nie była przedwyborcza “ustawka” na salonach?

  28. Kmicic mówi:

    dp zozen;
    Mysle ,że kroppke nad i postawia protestująy rodzice i uczniowie.Reszta , w tym ta pseudokomisja, sie nie liczy.

    A nasi muszą twardo stać przy swoim i każdy demagogiczny litewski “argument” obracać w żądanie przywrócenia egzaminu z języka polskiego-ojczystego na maturze. Reakcja będzie wskazywała jednoznacznie na prawdziwe intencje litewskich wynaradawiaczy.
    Cała nadzieja w protestujących rodzicach i Tomaszewskim ,którzy nie pozwola na rozmycie polskich postulatów.
    Na razie jest bardzo niedobrze, bo Bacyc już rozumie wstępne , niezobowiązujące ustalenia jako zgode na wprowadzenie natypolskiej ustawy.
    Ps.
    Dzisiaj przed ambasadą LT przemawiał również Pan Jacek Marczyński, który zapewnił ,że w momencie kontynuacji strajku w polskich szkołach, w Stanach zaprotestują masowo polonijne szkoły.

  29. Poliotolog mówi:

    Budzik
    Polacy na Litwie wyrośli na 3-cią siłę z która będą musieli się liczyć nie tylko litewscy politycy, ale i polscy, bo za chwilę będą mieli bezwarunkowe poparcie społeczeństwa w Polsce.

  30. Kmicic mówi:

    Protestujący pod Amabasadą Litwy 20-y wrzesień 2011r.

    Nasze żądania wobec władz Litwy:

    I
    Wycofania się z ustawy uderzającej w szkolnictwo polskie oraz innych mniejszości narodowych, na dobry początek.

    Ustawa uderza najbardziej:
    1. Przepisem zawierającym parytet szkół litewskich tj. wedle tego przepisu , gdy względem ujemnego przyrostu naturalnego i małej liczby uczniów trzeba zamknąć szkołę, w określonej miejscowości ma zostać co najmniej jedna szkoła litewska. Spowoduje to, że nawet jeśli z dwóch szkół do polskiej będzie chętnych 200 uczniów, zaś do litewskiej np. całych trzech, to polska szkoła ulega likwidacji… W związku z tym, pomimo ujemnego przyrostu naturalnego, władze litewskie budują mimo braku chętnych, w czysto polskich rejonach trzy nowe litewskie szkoły…
    2. Ujednoliceniem programu w dwóch ostatnich klasach szkół litewskich i polskich, czyli zastosowanie wymagań, w ten sposób, jakby polskie dziecko cały czas chodziło do szkoły litewskiej, a nie polskiej. Uczeń nie jest fizycznie w stanie, w trakcie wieloletniego chodzenia do szkoły realizować programów obu szkół, by nie mieć zaległości na maturze. W nadziei władz litewskich łatwiej się poddać i chodzić do szkoły litewskiej.
    3. Likwidacją ostatnich klas w niektórych szkołach i zrobienie z nich odpowiedników podstawówek, co spowoduje ich degradację i zmniejszy opłacalność uczęszczania do polskiej placówki.
    To tylko niektóre z niekorzystnych dla polskich uczniów aspektów nowej litewskiej ustawy edukacyjnej… Problemów tych nie mają uczniowie szkół litewskich w Polsce

    II
    Oddania ziemi, zagrabionej polskim autochtonom , przy współudziale państwa, przez litewskich osadników, po odzyskaniu litewskiej niepodległości. Zrezygnowania tym samym z procesu bezwzględnej kolonizacji Wilna i okolic.
    Kradzież ta nastąpiła na skutek wprowadzenia unikalnego na świecie prawa do przenoszenia prawa do ziemi, z prawowitego właściciela na kogo innego… Chodzi o ziemię np. zabraną przed kilkudziesięcioma laty Polakom i Litwinom na kołchozy oraz proces jej zwrotu. Na Wileńszczyźnie, gdzie Polacy stanowią większość, to oni powinni stać się na powrót właścicielami, ziemi należącej do ojców i dziadków. Litewskie sądy procedowały jednak zwrot ziemi litewskim rodzinom w pierwszej kolejności, dając im możliwość przeniesienia prawa do swojej ziemi na inną, którą sobie wybiorą. Obowiązywała więc w praktyce zasada „kto pierwszy ten lepszy” i to nie do końca, bowiem pierwszy nie mógł być Polak. W efekcie pozabierano ziemię należną polskim rodzinom. Polacy natomiast mogli ją dostać na gorszym areale, zatapiając się kulturowo w czysto litewskim rejonie. Ziemia pod Wilnem jest bowiem znacznie droższa. Ponadto koloniści litewscy, którzy wybiorą nieswoją ziemię na Wileńszczyźnie, zamiast na Kowieńszczyźnie, jako „pokrzywdzeni” z powodu stopnia jej nieurodzajności (na własne życzenie) mogą dostawać „rekompensaty” pod postacią jeszcze większej ilości.

    III
    Odwrócenia złych skutków zmian granic okręgów wyborczych, których dokonano tak by były niekorzystne dla Polaków. Zlikwidowania 5% progu wyborczego wprowadzonego dla partii mniejszości narodowych jak w RP.
    Chodzi o dołączenie czysto polskich rejonów do czysto litewskich okręgów wyborczych, co wraz z wprowadzonym progiem wyborczym zmniejszyło liczbę ośmiu polskich posłów do zaledwie trzech (trzeci został wybrany przewagą niewielkiej ilości głosów). Nie ma też gwarancji, że Polacy ów próg wyborczy w następnych wyborach przekroczą.
    Polskie obszary dołączano do tych z większością litewską, przy okazji tworzenia jednomandatowych okręgów wyborczych . Rejony wileński i solecznicki zostały podzielone na 5 części, z których 3 zostały dołączone do sąsiednich rejonów zamieszkanych w większości przez ludność litewską (np. Ejszyszki do Oran). W wyniku takiego podziału tylko w jednym okręgu wileńsko-solecznickim Polacy stanowią większość.
    Ponadto, granice okręgów wyborczych aktualizuje się tak, by utrudnić Polakom uzyskanie mandatów – np. W ostatnich wyborach zmieniono tak granice okręgu nowowilejskiego.
    Należy postulować takie zmiany granic okręgów by nie dzielić obszarów zwarcie zamieszkałych przez Polaków (w co najmniej 4 okręgach Polacy stanowiliby większość).

    IV
    Wprowadzenie prawa dotyczącego dwujęzycznych tablic, w rejonie, gdzie mniejszość stanowi, co najmniej 20% populacji, tak jak w Polsce.
    Brak tej uchwały skutkuje patologią, np. nakładaniem kar na Polaków przez Inspekcję Ochrony Języka. Ten ostatni obciąża karami pieniężnymi prywatnych przewoźników, za to, że pod napisami litewskimi -, w czysto polskich rejonach, gdzie starsze pokolenie litewskiego nie zna, umieszczają mniejsze polskie nazwy miejscowości. Dochodzi też do terroryzowania polskich mieszkańców, których straszy się komornikami, ponieważ na swoich prywatnych domach mają polskie napisy. Ukarani zostali pracownicy litewskiej stacji benzynowej przy granicy jedynie dobrotliwym „upomnieniem” , za to, iż chcieli zarobić na Polakach i umieścili napis „kawa” po polsku. Od pewnego czasu utworzona jest bezwładna komisja, która ma ustalać jak wprowadzić dwujęzyczne napisy od 33% (nie 20% jak w Polsce). Chodzi o to by nie wprowadzać tego w samym Wilnie, gdzie Polacy stanowią 20%. Tak czy inaczej skutków pracy komisji nie widać, nawet w miejscowościach które mają 90% Polaków. Bo i tam dwujęzyczne napisy nie zostały wprowadzone, a wręcz karze się za nie grzywnami. Dziwnym trafem Inspekcja Ochrony Języka nie ściga w Wilnie autorów dwujęzycznych napisów po angielsku. Ich istnienie jest oczywiście uzasadnione z powodów ruchu turystycznego, ale urząd ma wszak chronić język litewski, nie zaś zwalczać polski.

    V
    Odwrócenia wcześniejszych, wieloletnich uderzeń w polskie szkolnictwo wykonywanych na długo przed wprowadzeniem antypolskiej ustawy tj:
    1. Ustalenia statusu placówek mniejszości narodowych dla polskich placówek oświatowych i kulturowych oraz związanych z tym przywilejów (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    2. Przywrócenia obowiązku egz. z jęz. ojczystego na maturze i liczenie się oceny do średniej ocen na egz. dojrzałości(jak odpowiednio Litwinów w RP).
    4. Przekazania wszystkich publicznych placówek oświatowych (w tym tzw. szkół powiatowych- rządowych), przedszkoli, domów dziecka, pod zarząd demokratycznie wybranym samorządom (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    5. Oficjalnego zezwolenia na symbolikę narodową w szkołach i na zewnątrz szkół: flagi , godła państwowego, hymnu (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    6. Wprowadzenia w dokumentacji szkolnej w jęz. ojczystym (jak wolno Litwinom w RP).
    7. Zmian w dzienniczkach uczniów w rubryce jęz. ojczysty – język polski, a nie jak dotąd litewski, a polski jako jęz. obcy (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    8. Identycznej zasady finansowania szkół i przedszkoli poprzez samorządy, taki sam poziom koszyka ucznia (150-300% jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    9. Zerwanie ze skandalicznym tworzeniem konkurencyjnych szkół litewskich (dodatkowo poza już istniejącymi samorządowymi) na terenach, gdzie zwarcie zamieszkują Polacy (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    10. Wybudowanie sieci szkół i przedszkoli na terenach ,gdzie żyją Polacy , a nie mają w ogóle dostępu do polskich przedszkoli i szkół (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    11. Możliwości kształcenia się pedagogów w kraju macierzystym i zdobywania tam dyplomów (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    12. Dodatków finansowych dla pedagogów pracujących w placówkach mniejszości narodowych (jak odpowiednio u Litwinów w RP), nie zaś wręcz odwrotnie, jak to jest ustalane ostatnio na Litwie: wprowadzania większych pensji dla nauczycieli, którzy ulegną presji by lekcję w polskiej szkole prowadzić w języku litewskim.
    13. Możliwości przerzucania koszyczka uczniów (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    14. Pozostawienia najważniejszych decyzji rodzicom, środowiskom szkolnym, organizacjom mniejszości, samorządom (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    15. W szkołach litewskich (na całej Litwie) jako języka obcego na życzenie języka polskiego (jak litewskiego, na życzenie, w szkołach polskich w RP).
    16. Tłumaczenie wszystkich podręczników i ćwiczeniówek na język polski.

    VI
    Wprowadzenia prawa zezwalającego na pisownię polskich nazwisk, zamiast nazwisk zlituanizowanych.
    Brak tego prawa sprawia administracyjne kłopoty Polaków z Litwy, chcących używać swoich imion i nazwisk w oryginale, co powoduje z kolei ułatwienia w Polsce. Głównym utrapieniem stało się zapisywanie nazwisk zgodnie z litewską pisownią, co z kolei może prowadzić do ich deformacji. Ponadto przykładem złej woli jest argument litewski, iż niektórych liter urzędnicy nie są w stanie używać, ponieważ nie ma ich w litewskim alfabecie uznajemy za sztuczny. Nie mają literki „w”, a jednak wpisują www w Internecie. Każdy ponadto powinien mieć prawo do nazywania się tak, jak chce i jak dziesiątki czy setki lat nazywała się jego rodzina.

    VII
    Obowiązkowej nauki polskiego, jako języka obcego na większościowo polskiej etnicznie Wileńszczyźnie w szkołach litewskich.

    Młodzi Litwini, osiedlający się na Wileńszczyźnie powinni się uczyć obowiązkowo polskiego, jako języka obcego, ponieważ mieszkają w autochtonicznie czysto polskim rejonie – tak samo, jak ich polscy koledzy uczą się języka litewskiego, ponieważ mieszkają w państwie litewskim, choć faktycznie Litwini ich rejonie są mniejszością.

    VIII
    Zaprzestania medialnej nagonki na Polaków i polskość w prasie.

    Na Litwie, w telewizji istnieje praktyka stałego naśmiewania się z Polaków i miejscowych polskich polityków. Regularnie jest wzbudzana nienawiść w mediach do Polski i Polaków. Przykładem służyć mogą programy: „Dar pažiuresim” (pt. „Wilno nasze” – zob. Youtube), gdzie wyśmiewano brzmienie polskiego języka i martyrologię Armii Krajowej; „Dviracio zinios” (również tyt. „Wilno nasze” – zob. Youtube), gdzie z kolei naśmiewano się z polskich wycieczek po Wilnie, oprowadzających je miejscowych Polaków, polskich polityków z AWPL, a wszystko na melodię piosenki „Kolorowe Jarmarki” – Maryli Rodowicz; „A gdyby Litwin wystrzelał całą polską wieś”, opowiadający o Leonie Zawistowiczu, który zabił litewską rodzinę. Przedstawia się w nim ten czyn jako mord etniczny, nie wspominając, że na 60%-90% polskiej Wileńszczyźnie, może się zdarzyć przestępca narodowości polskiej. Zawistowicz zabił litewska rodzinę, ponieważ ta na podstawie, krytykowanego, przez nas złodziejskiego prawa osiadła na jego ziemi. Jeśli więc jest to mord etniczny to w drugą stronę i odpowiedzialne są za niego władze litewskie; osławiony „Kocham Litwę”, gdzie publicznie demolowano polskie tablice i inne. Żądamy zrezygnowania z promowania postawy: „Tym jest się lepszym Litwinem, im bardziej antypolakiem”.

    IX
    Odkłamania historii, która w zafałszowanej wersji zaszczepia nienawiść do Polski, jako do rzekomo głównego wroga Litwy.
    Wedle tego, Jagiełło to zdrajca, zaś Armia Krajowa to oprawcy mordujący na Wileńszczyźnie w czasie wojny ludność litewską. Jest to nieprawdziwe, gdyż AK nie mogła mordować ludności bałtyckiej (litewskiej) na Wileńszczyźnie, ponieważ jej wtedy tam po prostu niemal nie było (2%). Jedyny fakt zbrodni miał miejsce w Dubinkach, (gdzie oddział AK, wbrew rozkazom dowództwa faktycznie zabił w odwecie dwudziestu siedmiu cywilów za mord na trzydziestu dziewięciu cywilnych ofiarach w Glinciszkach, o którym się milczy) odbył się w granicach Litwy Kowieńskiej. Nie wspomina się o zbrodniach oddziałów Povilasa Plechaviciusa w polskich wsiach oraz, że AK wypuszczała setki wziętych do niewoli żywych żołnierzy litewskich, rozbrojonych i w kalesonach. Nie wspomina się o liczbie niewspółmiernej 20 tys. Polaków zamordowanych w jednym miejscu w Ponarach przez strzelców litewskich oraz co najmniej trzykrotnie większej ilości polskich Żydów w tym samym miejscu. Mówi się za to o ocalonych przed sowietami polskich internowanych oficerach, z których sporą część jednak oddano później w ręce NKWD.

    X
    Języka polskiego, jako pomocniczego w urzędach na większościowo polskiej Wileńszczyźnie(wystarcza minimum 20 % populacji)
    Język polski na Litwie nie był tak zwalczanym jak jest teraz – nawet za czasów sowieckich.

  31. Kmicic mówi:

    “Polsko-litewska komisja edukacyjna: nie osiągnięto porozumienia”

    To wiadomo było od samego początku. Bez strajku i podobnych medialnych akcji nic się nie wywalczy. Polskich i europejskich polityków trzeba zmusić do stanowczej reakcji.Tusk dopiero się ruszył , gdy Polacy pokazali swoją stanowczość i sytuacja , jak sam powiedział, “stała się poważna”. Otóż sytuacja jest bardzo poważna od 20 lat Panie Premierze. Czekamy na męskie czyny , a nie na kolejne pozorne ruchy.

  32. ben mówi:

    Do 30:
    Żadnej sprawy nie da się załatwić, o ile poruszy się przy okazji jej załatwiania inne sprawy, które, owszem, są ważne, ale nie w danym momencie.
    Przy okazji dodam, że powyższe dziesięć punktów można ująć precyzyjniej, o ile dookreśli się “cel nadrzędny”, a następnie zhierarchizuje cele pozostałe. Naprawdę to takie trudne? 🙂

  33. Szmaukszta mówi:

    Ot POKEMON ty prosto tesz dunduk.

  34. Viktorija mówi:

    Ech, na ir kam to reikia. Pagal tautybę esu lenkė, bet gyvenu Lietuvoje, todėl puikiai moku savo gimtinės kalbą, laikiau normalų VBE lietuvių kalbos egzaminą ir nekeliu jokių pretenzijų. Žmonės, juk mes lietuvoj gyvenam, taikykimės mes, o ne kiti prie mūsų. Gėda man kartais pasakyt, kad esu lenk, nes tokia nesijaučiu seniai. Širdy esu lietuvė, pase – lenkė 🙂

  35. Senbuivs mówi:

    Kmicicu – myslę, że postulaty, aby były orężem, muszą być realistyczne, a podawane fakty zgodne z rzeczywistością, dlatego osmielam się wnosić o korektę:
    punkt V.5 – nie ma zakazu polskiej symboliki, zależy to od determinacji dyrektora,
    punkt V.6 – nie wyobrażam sobie innego rozwiązania niż to co jest – co można w języku polskim to się robi, ale reszta musi być po litewsku
    punkt V.7 – nie jest tak, jak piszesz, a jak jest to pewnie przypadki jednostkowe wynikające z braku zrozumienia przez nauczyciela co ma wpisać
    punkt V.8 – finansowe skutki są nieporównywalne dla Litwy, żądanie jest zbyt wygórowane
    punkt V.9 – rodzice mają prawo wymagać od władz państwowych nauki dla własnego dziecka w języku państwowym – wyobraź sobie, że polskie dzieci muszą się uczyć w niemieckiej szkole na Opolszczyźnie, bo do najbliższej szkoły polskiej jest 15 kilometrów?

  36. Ja.centy mówi:

    Zadnego porozumienia nie bedzie, poniewaz LT nie ustapi, a jakichs pozornych rozwiazan polska mniejszosc nie zaakceptuje.

    Moim zdaniem, rozwiazaniem moglby byc jakis arbitraz miedzynarodowy nt. calosci stosunkow panstwo LT – mniejszosci prowadzony przez organizacje akceptowana przez obydwie strony (np. UE).

    Ale do tego potrzeba checi zmian dla dobra wszystkich stron, a nie sadze aby Lietuvisy mialy na tyle odwagi cywilnej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.