11
Dla wileńskich żebraków wędka zamiast ryby

Prawie 62 proc. osób żebrzących jest w wieku zdolnym do pracy 	Fot. Marian Paluszkiewicz

Prawie 62 proc. osób żebrzących jest w wieku zdolnym do pracy Fot. Marian Paluszkiewicz

Wileński mer Artūras Zuokas zabrał się do zwalczania problemu osób bezdomnych i żebrzących w stolicy. Z inicjatywy mera w najbliższym czasie ma być utworzona baza danych, w której będzie zarejestrowana informacja o osobach żebrzących. Samorząd ma też pomóc zrobić dla nich dokumenty oraz sporządzić dla każdego akta osobowe, w których byłaby informacja o udzielonych usługach socjalnych.

― Zamierzamy bardziej rozszerzyć spektrum udzielanych usług i zrobić wszystko, co jest w naszych siłach, aby osoby żebrzące miały motywację żyć inaczej. Naszym zadaniem jest pomóc dla nich skutecznie integrować się w społeczeństwo ― określił charakter tej inicjatywy Zuokas.

Vilma Šilalienė, tymczasowo pełniąca obowiązki kierowniczki Działu Pomocy Socjalnej przy Departamencie Zdrowia i Opieki Socjalnej Wileńskiego Samorządu powiedziała „Kurierowi”, że baza danych prawdopodobnie zostanie utworzona w ciągu kilku tygodni:

― Większość potrzebnych danych już mamy, teraz po prostu trzeba je usystematyzować. To pomoże nam lepiej identyfikować problemy ludzi bezdomnych.

Šilalienė powiadomiła też, że obecnie w stolicy już trwa specjalna akcja informacyjna ― hotele i kawiarnie rozpowszechniają ulotki informacyjne z adresami i telefonami tych instytucji, które potrzebującym mogą udzielić noclegu. Będzie można tam też umyć się, ubrać się i coś zjeść.

Wyniki najnowszych badań społecznych głoszą, że prawie 62 proc. osób żebrzących jest w wieku zdolnym do pracy. Z kolei około 60 proc. twierdzi, że planuje przestać żebrać. Jednak samorządowcy twierdzą, że bez pomocy społeczeństwa takie plany zwykle pozostają jedynie planami.

― Wielu żebraków mówi, że chcą wrócić do normalnego życia i zapewniają, że na pewno zrobiliby to, gdyby mieli więcej pieniędzy. Jednak problem żebractwa kryje się zwykle głębiej, niż w trudnościach finansowych ― stwierdziła Šilalienė.

Dlatego stołeczny samorząd zachęca ludzi nie dawać żebrzącym jałmużny. Obecnie są nawet rozważane możliwości swoistych kar pieniężnych dla dających pieniądze żebrakom.

― Właśnie rozważamy tę kwestię z prawnikami, gdyż dotyczy ona nie tylko zasad porządku w mieście, lecz także praw człowieka. Mowa tutaj idzie raczej nie o zakazie dawania jałmużny, a o zachęcaniu do innego rodzaju pomocy ― zaznaczyła Šilalienė. ― Na przykład, lepiej będzie dać żebrakowi tę ulotkę informacyjną, niż lita, gdyż wiemy, że pieniądze on wyda nie na jedzenie, a na alkohol i papierosy. Czyli lepiej potrzebującemu dać nie rybę, a wędkę, którą będzie mógł złapać więcej ryby.

11 odpowiedzi to Dla wileńskich żebraków wędka zamiast ryby

  1. pani mówi:

    Uzaleznienia zpunktu widzenia sociopsychologow sa drobnymi suscidami, autoagresia. Czlowiek widzi ze nie daje rady w tym agresywnym swiecie i przy niemoznosci agresji uprawia autodestrukcje, autoagresje. Natomiast z punktu widzenia molekularnej neurobiologii z czasem sukcesywnie uprawiana autodestrukcja przynosi nie tylko funkcjonalne lecz i stale zmiany organiczne w neuronach i innych komorkach, tkankach i calym organizmie.

  2. von Judenstein mówi:

    @ pani
    “Natomiast z punktu widzenia molekularnej neurobiologii z czasem sukcesywnie uprawiana autodestrukcja przynosi nie tylko funkcjonalne lecz i stale zmiany organiczne w neuronach i innych komorkach, tkankach i calym organizmie.”

    Poooowaaaaaaażnieeeeeee? w całym organiżmie?

  3. jC mówi:

    Wedka zamiast ryby jest na http://www.glieseagency.org

  4. LadyChapel mówi:

    Szkoda naszych ziomkow proszacych o kilka centow… W znacznej wiekszosci to (az boje sie napisac) litewscy polacy.
    Uciekam, bo zaraz sie zacznie polowanie.

  5. pani mówi:

    >4.LadyChapel, Wrzesień 21, 2011 at 22:14 – Szkoda wszystkich ludzi ktorych niszczy kapitalizm. W tym roku Walesa powiedzial ze nie jest juz pewien ze ten ustroj lepszy niz tam ten… i mu szacunek. A ze pod Ostra Brama zebrzacy przemawiaja po polsku to takze dla tego ze Polacy katolicy udzielaja jalmuzny czesciej niz inni. Litwini wogole nie lubia tego robic. Wyrazem czego sa w tekscie opisane plany dzialan wladz. ps przed kilkoma czy wiecej latami jeden z polskich dziennikarzy nawet zrobil reportaz oczestniczacy czy dziennikarskie sledztwo tego, wowczas, dosc nowego tu zjawiska.Inne zrodla wowczas podawali iz wsrod zebrzacych sa przedsiebiorcy. Pamietam staruszke schludna i bardzo sprytna ktora zebrany w ciagu dnia brulion wieczorem niosla do banku. Jesli by sie okazalo ze litewscy Polacy stanowia statystycznie nieproporcjonalny, wiekszy % wsrod naprawde ubogich to byl by to niezbity dowod na STRASZLIWA DYSKRYMINACJE polskiej mniejszosci w RL.

  6. ben mówi:

    I dzięki tej bazie danych co się osiągnie? Acha, zapomniałem:”lepszą identyfikację”. I znowu pieniążki pójdą na analizy i statystyki urzędnicze oraz “ulotki”.
    W Polsce był i jest nadal palącym problem bezdomności (z różnych przyczyn, najczęściej związanych z popadnięciem w alkoholizm), ale jak się okazuje, nie państwo czy samorząd te sprawy rozwiązuje, tylko organizacje charytatywne prowadzące schroniska oraz osoby prywatne, ponieważ zawsze znajdą się ludzie “dobrej woli”. W RL nie ma takich? Urząd najczęściej swoimi “wytycznymi” jedynie w tym przeszkadza, ponieważ rzadko kiedy pomaga. Historia jednego z piekarzy, który takiej pomocy udzielał, a popadł w poważne tarapaty dzięki “skarbówce”, jest tego przykładem.

  7. Szmaukszta mówi:

    Ot ja czytam i widze ze nie wszystkie calkiem dobze rozumujo.Dziadowanie czyli zebractwo to probliem ktory zaczynasie jusz w dziectwie.Ot rodzina jest tut najwazniejsza.Kiedy rodziny niema a i matka czy ojciec pijo tosz gdzie majosie podziać te dzieciuki?Ido w lias robio co chco a jak szybko zrobic piniondze?Dziadoswo to wina rodzicow ze nie uczo dzieciukow wsydzicsie za to ze nieumiejo sobie radzic w zyciu.Praca jaka bądz ale praca.No cusz zycie inaczej pokazuji-zladziuchi i zebraki to liudzi co zyjo wbrww pozondkowi.

  8. Szmaukszta mówi:

    LadyChapel, Wrzesień 21, 2011 at 22:14 ot jaki ty rozumny ty chybo tesz stal tam pod kosciolem ze ty ich znasz?Ot ja zapomnial ze ty pisal ze drutam robisz w musaru.

  9. ben mówi:

    do 7: Pełna zgoda!

  10. Fuks mówi:

    4:8
    Nie do końca można się zgodzić z tym co piszecie:

    1. na Litwie nie działa zwykła zasada proporcjonalności – Polacy są skazani od lat (od nastania władzy najpierw litewsko sowieckiej, później litewsko – niemieckiej, jeszcze później litewsko – sowieckiej i wreszcie litewskiej) na dyskryminację, również materialną – z tego tytułu są grupą ubożejącą czy wręcz ubogą – dlatego odsetek upatrujących jedyną szansę na przeżycie w żebractwie musi być większy niż średnia krajowa (oczywiście o ile coś takiego jest określane). Tak więc zwrot ich majątków Polakom to prawdziwy sposób na wychodzenie z biedy.

    Wszelkie rejestrowanie pachnie np. deportacjami – a na ten temat (że nie wolno wysiedlać ludzi z miejsc ich stałego osiedlenia) można wiele się nauczyć np. od szwedzkiej opieki społecznej.
    Dlatego Polacy z Wilna – bądźcie czujni i nie pozwólcie wysiedlać waszych rodaków z okolic Wilna. Między innymi to nazywamy solidarnością.

    2. Większość pozostałych na Wileńszczyźnie Polaków zamieszkuje tereny wiejskie – przez całe dziesięciolecia byli tam poddani planowej gospodarce wyniszczania (kołchozy) – nie prędko wychodzi się z tego sposobu bycia.
    Zwróćmy uwagę, że np. w Izraelu możesz sobie wybrać rodzaj ustroju gospodarczego, w jakim chcesz żyć: chcesz żyć w rodzaju komuny (w kibucu) – nie ma sprawy. NIe dostajesz wszstkich pieniędzy, ale socjal masz niesamowity. To jest jakieś wyjście z problemu.

    3. I wreszcie zasadnicza sprawa – w mojej opinii “spisywanie” żebrzących jest kosztownym nieporozumieniem.

    Ale na przykład takie ulotki (oczywiście napisane w 3 językach -litewskim, polskim i rosyjskim) jeśli zawierały by kupony wartości 1, 2, 5 litów uprawniające do zjedzenia śniadania, obiadu, kolacji – to już byłoby coś (w realnej cenie posiłku).
    Oczywiście restauratorzy, handlarze (przepraszam – handlowcy), mieszkańcy itp wykupywaliby te ulotki od samorządu i wówczas rozdawaliby je potrzebującym.

    Bo prawdą jest – nie należy dawać pieniędzy – lepiej kupić zupę, chleb, owoce. A jak nie masz czasu – dajesz ulotkę z kuponem.

    Muszą też być odpowiednie jadłodajnie i noclegownie. Wiem, że np. we Wrocławiu prowadzą takie instytucje siostry zakonne (jadłodajnie) i zakonnicy (noclegownie) pozyskując na to środki od prywatnych sponsorów. Wspiera ich także w tym miasto.

    A tak swoją drogą wynalazł mnie kiedyś w Wilnie taki bezdomny (akurat Rosjanin) – był świetnie zorganizowany. Zaproponował wymianę drobnych klepaków litewskich na złotówki, których sporo uzbierał. Dobiliśmy targu i oboje zadowoleni udaliśmy się każdy w swoją stronę.

  11. liss mówi:

    A dlaczego te ulotki z informacjami dla bezdomnych miały by być w trzech językach?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.