8
Pracownik socjalny nie tylko w dniu święta zawodowego

Wydarzenia z ubiegłego tygodnia, kiedy 9-latek z rejonu kiejdańskiego powiesił się w budynku gospodarczym, przeraziły całą Litwę. Niestety, ale właśnie jedynie dotknięci przez takie nieszczęścia oraz oczywiście z okazji dzisiejszego Litewskiego Dnia Pracowników Socjalnych wspominamy o specjalistach, którzy walcząc z nałogami osób z marginesu i ucząc ich podstawowych zasad życia, każdego dnia wykonują nie zawsze przynoszącą satysfakcję żmudną i brudną pracę.

Dzisiaj władze kraju będą składać pracownikom socjalnym życzenia z okazji ich dnia. Będą życzyć cierpliwości, zapału do pracy i dużo zdrowia. Być może nawet podziękują za brudną pracę, jaką w ich imieniu wykonują każdego dnia. Jednak oczywiście nikt nawet słowem nie wspomni o trudnościach, z jakimi pracownicy socjalni, włącznie z niepracującymi w zawodzie, zderzają się, a są to między innymi niskie zarobki, duże obciążenie, czy w ogóle brak miejsc pracy.

— Pracownik socjalny powinien pomóc w rozwiązywaniu problemów społecznych, nauczyć ludzi zmieniać się, stawać samodzielnie i w pełni sił do walki z zaistniałymi w ich życiu trudnościami. Oprócz tego, pokazać, jak trzeba korzystać z oferowanej przez państwo pomocy społecznej — wyjaśnia nam Lina Burbaitė, rzeczniczka prasowa Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej.

A więc do obowiązków pracownika socjalnego należy nie tylko informowanie o niezbędnych dokumentach dla otrzymania zasiłków czy rejestru na giełdzie pracy, pomoc w walce z nałogami, ale pokazać też takie zwykłe rzeczy, jak płacenie za usługi komunalne, prowadzenie gospodarstwa…

Przyczyny samobójstwa 9-letniego Artūrasa z rejonu kiejdańskiego, którego rodzina była znana pracownikom socjalnym, mogą być różne: nadużywająca alkoholu matka, bieda w domu, przemoc w szkole itd. Właśnie w kompetencji pracownika socjalnego jest niesienie pomocy wszystkim, którzy zderzyli się z niepełnosprawnością, wychowaniem dziecka, stresami życia rodzinnego, biedą, bezrobociem, przemocą, bezdomnością i innymi ryzykami. Jednak nawet znając wszystkie trudności i upadki swoich podopiecznych, pracownik socjalny nie może przewidzieć ich działań.

Jak powiedziała nam Bożena Sapkiewicz, pracowniczka socjalna ds. rodzin ryzyka socjalnego w starostwie Rukojnie, codzienność takiego specjalisty, jak i cała praca, jest trudna i nieprzewidywana.

— Nie można pomóc wszystkim. A praca socjalna jest nie tylko trudna, ale wręcz syzyfowa. Toczysz, toczysz ten kamień, a on wciąż spada w dół. Tu nie ma szybkich rezultatów. Powinieneś poznać rodzinę, nawiązać kontakt. Wtedy już zaczyna się praca nad problemami, zaczynając od najmniejszych i kończąc np. na nałogach. Pracownik powinien nauczyć się cieszyć z małych rzeczy, małych osiągnięć swoich podopiecznych. Oczywiście, gwarancji, że twoja praca przyniesie oczekiwane rezultaty, nigdy nie ma… — wyjaśnia nam Bożena Sapkiewicz, która na swoich barkach ma problemy 20 rodzin.

Bożena Sapkiewicz jest jedną z 8,3 tys. pracowników socjalnych na Litwie, jednak jak powiedziała przedstawicielka Ministerstwa Lina Burbaitė, i przy kilkutysięcznej armii specjalistów jest odczuwalny brak pomocnych rąk.

— Duże obciążenie pracy jest jednym z podstawowych trudności, z którymi zderza się pracownik socjalny. W okresie kryzysu ekonomicznego, który spowodował wzrost bezrobocia, zwiększyła się liczba osób otrzymujących zasiłki oraz rodzin ryzyka socjalnego. Kolejnym czynnikiem obciążającym pracę są niemotywowane osoby i rodziny. Ludzie nie widzą potrzeby życia lepiej. Żyją jedynym dniem dzisiejszym i tego im wystarcza — wyjaśnia rzeczniczka prasowa.
Kolejna nasza rozmówczyni twierdzi, że chętnych pracować w tej sferze jest mnóstwo, jednak brakuje miejsc pracy. Oprócz tego, ludzie wybierają pracę poza zawodem za większe wynagrodzenie miesięczne, niż w zawodzie, jednak za grosze.

— Ile razy mnie pytano o wysokość mojego wynagrodzenia miesięcznego, zawsze odpowiadam, że ciągle niższe niż wykształcenie. Od stycznia szukam pracy w zawodzie. Wysyłam CV. Byłam pewna, że liczba wolnych miejsc zwiększy się wraz 1 lipcem, kiedy w życie weszła ustawa obowiązującą, że w zawodzie pracownika socjalnego pracować może jedynie osoba z odpowiednim wykształceniem. A po odbyciu praktyki w samorządzie wiem, że wiele osób pełniących te funkcje w ogóle nawet wyższego wykształcenia nie ma. Po wprowadzeniu etatu pomocnika pracownika socjalnego — nici z tego! Pracownicy socjalni przeszli na pomocników i tyle! Od pomocników nie potrzebują odpowiedniego wykształcenia… — prosząc o anonimowość wyjaśnia nam Alina, magister pracy socjalnej.
Jak powiedziała, od czasu do czasu na stronach internetowych natrafia na ogłoszenia pracy, jednak oferowane przez pracodawców miesięczne 1000 litów brutto jej nie zadowala. Oprócz tego, skąd 25-letni pracownik socjalny może mieć 5-letnie doświadczenie? Niskie zarobki są kolejnym problemem, który najbardziej boli pracowników socjalnych.

— Średnie miesięczne wynagrodzenie pracownika socjalnego brutto wynosi ok. 1570 litów, a pomocnika pracownika socjalnego — ok. 1123 litów. Oczywiście uwzględnione są wynagrodzenia kierowników instytucji, departamentów i działów świadczących usługi społeczne — wyjaśnia Lina Burbaitė, rzeczniczka prasowa ministerstwa.

Pracownicy socjalni kłajpedzkiego samorządu otrzymują jedynie 1000-1200 litów i podobno niektórzy z nich ubiegają się o zasiłki tak samo jak ich podopieczni.

— I spróbuj robić to, co lubisz! Tysiące litów wydane na naukę będą ciążyły jeszcze przez 15 lat, aż spłacę państwu pożyczkę. Pracy w zawodzie nie ma, a jeżeli jest, to za marny tysiąc litów. To nie tak, że pieniądze są mi ważniejsze niż praca, jednak na dojazdy musiałabym wydać z grubsza 300 litów miesięcznie, a więc nie mogłabym przeżyć nawet przy zmniejszeniu swoich potrzeb. Satysfakcja z pracy socjalnej, tej trudnej czasami brudnej pracy, nie nakarmi — dodała Alina.



BEZROBOTNI PRACOWNICY SOCJALNI

Zgodnie z danymi Litewskiej Giełdy Pracy, w dniu 1 sierpnia w kraju zarejestrowano 764 bezrobotnych pracowników socjalnych, dla których oferowano 4 miejsca pracy. W ciągu sierpnia sytuacja uległa zmianie — liczba ta zmniejszyła się do 91. Popyt na takich specjalistów zwiększył się do 30 wolnych miejsc pracy.

Według Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej, w dniu 1 września na giełdzie pracy zarejestrowano ok. 400 osób mających wykształcenie pracownika socjalnego.

8 odpowiedzi to Pracownik socjalny nie tylko w dniu święta zawodowego

  1. nauczycielka mówi:

    jakie to upokazajace … ludzie ucza sie ucza, wydaja pieniadze na zlotnie studia, a pozniej i tak tylko zwiekszaja szeregi bezrobotnich. w samorzadach, starostwach i wszedzie gdzie ma pracowac zawodowy specjalista, siedza stare kury … nie chce nikogo skrzywdzic, ale sam czas zwolnic miejsca dla wyksztalconym pelnych zapalu do pracy ludzi…

  2. pani mówi:

    >.1 “…siedza stare kury … …” – no, stare stery, stare kury … , niestety.[bez jednej nie ustawowej litery wszystko]

  3. pani mówi:

    W Polsce podpalil sie ojcec trojga dzieci tez z powodu zlych obyczajow w naszych [(i RP i RL)] urzedach i administracji. A i przy najlepsych (daj Boze) urzednikach nic nie zamieni wspolczucia, empatii solidarnosci i pomocy wsrod blizkich: krewnych, sasiedzi, kolegow fachu czy pracy … Pogon za pieniedzem silnych dopinguje slabych zas rujnuje … tylko ze swiat ludzki jest jeden wspolny i malutki.

  4. Szmaukszta mówi:

    Ot pani uczycielka taka rozumna a nie rozumi ze teras to studia nijakie.Lepij dobry zawod -profesia jaka czem ten dyplom uniwersytecki.Wszystkie chco byc takie kaształcone i po biurach pracować a kto bendzi robić.Dobry rzemiesnik to lepsze zycie jak jaki magister albo inzynier.

  5. Polak ze Śląska mówi:

    Tych pracowników socjalnych o kant dupy potłuc.U nas wala jeszcze lepsze numery.Coś z “mojego” podwórka

    “Znaleziono dwie martwe siostry

    Kobiety mieszkały razem w domu w miejscowości Zielina (powiat krapkowicki). Makabrycznego odkrycia dokonała żona ich siostrzeńca
    Kobieta przyjechała by sprawdzić, co dzieje się z ciotkami, bo od dłuższego czasu nie dawały znaku życia – mówi Jarosław Waligóra, oficer prasowy krapkowickiej policji.

    Sytuacja miała miejsce w środę 21 września. – Kobieta mieszkała wcześniej w Zielinie, ale na początku lipca wyprowadziła się stamtąd pod Opole. Zaniepokojona tym, że od czasu przeprowadzki nie miała kontaktu z ciotkami męża, postanowiła pojechać do nich do domu – relacjonuje Waligóra.

    Drzwi od domu były zamknięte. Kobieta weszła więc przez okno. – Gdy w domu natrafiła na jedno ciało natychmiast wezwała policję. Po przybyciu funkcjonariuszy na miejsce odkryto także zwłoki drugiej z sióstr – opowiada Waligóra.

    Siostry były w wieku 73 i 75 lat. Obie były mocno schorowane i opiekowały się sobą nawzajem. Wedle ustaleń prokuratury obie zmarły z przyczyn naturalnych, choć nie wiadomo, która z nich umarła pierwsza. Ich ciała były w znacznym stopniu rozkładu.”

    Historia dosłownie z ostatniej chwili.
    W tej zgodnie z zasadą Cover Your Ass,czyli pilnuj własnej dupy trwa zwalanie winy za sytuację na co się tylko da.

    “W Zielinie i sąsiednich wioskach aż huczy od plotek. Ludzie mówią, że jedna z kobiet była mocno zniedołężniała i być może gdy zabrakło siostry, nie miał jej kto karmić.

    Rodzina nie odwiedzała kobiet, sąsiedzi mieli słaby kontakt. Opieka społeczna twierdzi z kolei, że nie wiedziała, że staruszkami nikt się nie zajmuje.

    – Trudno powiedzieć kto tu zawinił, wina rozkłada się na wiele stron. Mam żal do siebie że bardziej nie interesowałam się ich losem – mówi sołtyska Małgorzata Ernst.”

    Jak sami widzicie opieka społeczna “nic nie wiedziała”.
    Sprawa bulwersuje ludzi ponieważ chodzą słuchy,że jedna z sióstr-bardziej niedołężna umarła w męczarniach z głodu,gdy zmarła ta pierwsza co się nią opiekowała,leżąc i patrząc na zwłoki siostry nie mając jak wezwać pomocy.Potworne.
    Żeby jeszcze mozna było wykluczyć taka wersję,ale prokuratura nabrała wody w usta i cicho sza.Stwierdziła,że “nie było udziału osób trzecich”,czyli,że nikt ich nie zamordował.Ale oznacza też,że mogły umrzeć z każdego,nawet najbardziej makabryczego powodu z wykluczeniem zabójstwa czyli z głodu także.

  6. Szmaukszta mówi:

    Polak ze Śląska nu ty mnie teras powiedz kto bardziej winowaty?Te sonsiady i rodzina czy te opieki spoleczne?A ?

  7. Polak ze Śląska mówi:

    Nu a ty mi teraz powiedz,kto ma się w takich sprawach orientować? Ludzie,którzy nie mają w obowiązku prowadzenia obserwacji sąsiadów czy ci co z tego żyją,bo za to pobierają kasę??

    U nas na wsi często sąsiad czuje się w obowiązku poinformować o czymś drugiego.Np. mnie informowano,jakie auta do mnie pod bramę zajeżdżały gdy mnie nie było i vice versa.Trudno jednak wymagać,żebym sam za wszystkimi łaził i ich sprawdzał.
    No chyba,że poproszą,żebym im kwiatki podlał,jak wyjadą na wakacje.
    Osób starszych i samotnych nie ma u mnie w okolicy.Jak są starsze to mieszkają z dziećmi,bo tych z mojej ulicy widuję co dzień.Raczej podobna sytuacja ma marne szanse na powtórzenie.Często są to rodziny paro dzietne,więc zawsze jak jeden wyjeżdża zarabiać inni zostają.Poza tym moja wieś to miejska sypialnia.Mam zatem za towarzystwo ludzi w średnim wieku lub młodszych.

  8. Szmaukszta mówi:

    Pan Polak ze Śląska chybo niecalkiem dobze rozumuji.Tej calej opiece socjalnej to niplaco zato co ony bendo chdzić po domach i pytacsie komu pomocy tszeba.Bo tobie tszeba wiedziec ze dzieciukam obowionzek patszeć starych.Bo to stare tobie podcierali dupa jak ty był malusienkim siarunam.Ot co a mlode patszajo jak tylko piniondzy od starych wyciongnoc a potem czekajo zeb zdechli i niepszeszkadzali w zyzni.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.