257
Komunikat redakcji „Kuriera Wileńskiego”

W związku ze znacznymi cięciami dotacyjnymi Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” dla „Kuriera Wileńskiego”, redakcja zmuszona jest zredukować dotychczasową działalność.

Jednym z takich cięć jest rezygnacja z koloru w wydaniu magazynowym.

Czytelników „Kuriera Wileńskiego” za ten krok bardzo przepraszamy.

257 odpowiedzi to Komunikat redakcji „Kuriera Wileńskiego”

  1. Jan mówi:

    Chyba tych naszych politykierów p……….Mogliby zacząć barany od siebie.

  2. Jurgis mówi:

    Koniecznie trzeba aby Polacy w Polsce poparli wniosek, czy też apel o dofinansowanie Kuriera Wileńskiego

  3. czarek mówi:

    Kryzys ma dlugie rece .Gdzie kolwiek mieszkamy ciecia w budgecie sa widoczne na kazdym kroku . Dla mnie fakt ze Kurier otrzymam w kolorze lub nie nie ma znaczenia . Wazniejsze sa wiadomosci z Litwy ktore oczekuje “kolorowe ”
    Kolesie forumowicze ! z Polski i okolic :moze przyszedl juz czas aby zapronumerowac e-mail wydanie Kuriera ,eee? Jak dotychczas Kurier ma mniej niz 200 e-egzemplarzy wysylanych na caly swiat .(urzedowi szpicle included)

  4. Adam81w mówi:

    Wstyd dla fundacji! Wstyd dla nas bo my tez jesteśmy za to odpowiedzialni. Jak jedziemy na Litwę to kupujmy parę numerów KW. Dla mnie wazne by KW był i istniał a czy w kolorze to nie najważniejsze.

  5. Koczisss mówi:

    Wstyd dla Wilniuków.
    Mam nadzieję, że to był odosobniony przypadek, ale będąc w Wilnie spotkałem starszą kobietę, która sprzedawała Kurier Wileński.
    Pomyślałem sobie, że kupię, a co mi tam.
    Miałem tylko drobniaki i chciałem zapłacić.
    W tym momencie ta kobieta rozdarła się, że takich pieniędzy nie weźmie, chciała żebym zapłacił papierowym.
    Zapewne chodziło o to, żeby wyłudzić ode mnie kasę, bo reszty by nie wydała.
    Skończyło się tak, że nie kupiłem tejże gazety, bo skoro sprzedawca był chamski, to się nie należy, choć te kilka litów jakby nie patrzeć były by jakąś formą pomocy tej gazecie.
    To, że przyjechałem z Polski ma oznaczać, że mam “biednych” rodaków wspomagać, choć są nieuprzejmi?
    Myślą, że jak on Polak wśród Litwinów, to będzie się ich pieścić?
    Jeśli tacy tam mieszkają Polacy, to wcale nie dziwię się, że Litwini robią z nimi co chcą, bo skoro z rodakami nie potrafią się dogadać, to z resztą też nie.
    Oczywiście nie można generalizować, ale podczas dwóch dni, dwa razy moi rodacy z Wileńszczyzny chcieli mnie z kasy obskubać.
    O drugim przypadku nie będę pisać, bo to nie ma związku z Gazetą.
    Tak jak na wstępie napisałem, mam nadzieję, ze nie wszyscy są tacy jak ta kobieta, ale niesmak pozostał.

  6. brat marcin mówi:

    Jeśli chciałeś jej zapłacić złotówkami, to akurat racja była częściowo po jej stronie — żaden bank by jej monet nie wymienił. Ale chamstwa z jej strony nic nie usprawiedliwia.

    Wilniucy jednak nie są zachłanni i generalnie nie uprawiają, jak to powiedziałeś, “wyłudzania kasy”. Jesteśmy bardzo serdeczni, i mimo faktycznej biedy, jaka u nas panuje, jednak mamy jakąś tam polską godność i większość nawet w prezencie czegoś przyjąć może się krępować.

  7. Koczisss mówi:

    Nie były to złotówki, a lity.
    Zostały mi z pobytu. W tym dniu miałem wyjechać.
    Nie chciała przyjąć, to za te pieniądze kupiłem sobie piwo.

    Może i nie uprawiają wyłudzenia kasy, ale niestety miałem takie nieszczęście, ze chyba trafiłem na mniejszość tych, którzy to robią.

  8. ada mówi:

    do Koczisss: Panie, od takiego jak Pan to ja bym nawet nie wziela grosika, nawet gdyby mnie o to Pan na kolanach prosil.

  9. pani mówi:

    >Koczisss, Wrzesień 30, 2011 at 21:02 – ale glupoty nawymyslales … jsli starsza pani odpowiadala ci po polsku , to jeszcze nie znaczy ze byla Polka, Starsze Litwinki czesto rozmawiaja po polsku a dla biznesu to i Wielikoruska zagada, Bialoruska, Ukrainka, Karaimka i kazdy szukajacy kllientow Wielkopolakow, Malopolakow … a i Mazowszan, Kaszubow badz Amerykamow. Inna rzecz ze Wilniucy wola kupowac rosyjskojezyczne miejscowki (Litowskij kurier (!), Obzor …) lub czytawac darmowe liewskojezyczne lezace w docelowych skrzyneczkach na ulicach i w innych publicznych miejscach. Tu musza sie odnalesc AMBICJE i wilenskich i globalkresowych i koronnych Polakow.By gazeta byla ATRAKCYJNA i dostepna jak cenowo/ksiegowo tak i zasiegowo.

  10. brat marcin mówi:

    To bardzo przykre, że miałeś właśnie takie doświadczenia. Wiem, że przy Ostrej Bramie przechadza się pan handlujący pocztówkami i żądający za nie 5 LT. Zwraca się do tyrustów po polsku, a jest naprawdę Litwinem. To nie jest odosobniony przypadek.

    Musisz koniecznie przyjechać jeszcze raz, wymienić się kontaktami z kimś z Wilniuków z tego forum i jestem pewien, że diametralnie zmieni się twoje zdanie o Polakach na Litwie.

  11. Polak Mały mówi:

    Koczisss, tego typu wspieranie ‘biednych’ rodaków sytuacji nie zmieni. Przykro, że ktoś być może chciał Cię wkręcić.

    Warto pamiętać, że kultura/zachowanie na terenie Litwy jest nieco inna niż w Polsce. Komunikacja ze sprzedawczynią gazet bądź ekspedientką w sklepie sprowadzona do minimum. Witanie się nie jest mile widziane, jak i większe przejawy życzliwości, co może powodować wrażenie wrogości. Inny kraj, inne zwyczaje

  12. brat marcin mówi:

    Ale wróćmy do tematu artykułu. Dlaczego Fundacja “Pomoc Polakom na Wschodzie” zmniejszyła dotacje dla “Kuriera”? Przecież wszyscy w Polsce mówili, że wzrośnie pomoc dla Polaków na Litwie, a wiadomo też, że w ciągu ostatnich lat bardzo wzrosły koszty wydawania gazety przez wzgląd na reformę i podwyżkę podatków…

  13. Koczisss mówi:

    Bracie Marcinie, ja nie mam złego zdania o Polakach z Wilna, tylko dałem taki przykład i napisałem co mi się przytrafiło.
    Nie można generalizować i wszystkich wrzucać do jednego wora. Zapewne to był odosobniony przypadek, albo zwyczajnie była to litwinka, czy inny ruski.
    Nie wiem kto to był, bo w metrykę nie zaglądałem, ale wiedząc, że Litwini jak słyszą polską mowę, to mdłości dostają, uznałem tę kobietę za Polkę.

    Ada, nie znasz mnie, a piszesz takie brednie?
    Co Ci zrobiłem?
    Napisałem jak było, a Ty się do mnie rzucasz?
    Może nie zrozumiałaś co napisałem, przeczytaj jeszcze raz?
    Czy ja napisałem, ze wszyscy Polacy na Litwie są tacy?
    Przecież w Polsce też nie jest tak różowo i niekiedy jeden drugiemu z zawiści by nóż w plecy wbił, albo oszukał przy najbliższej nadarzającej się okazji.
    Opisałem to zdarzenie, bo źle się poczułem gdy mnie tak potraktowano. Ta gazeta do niczego mi nie była potrzebna, przepłaciłbym za nią, ale moniaki tę panią parzyły, czyli można wysnuć jeden wniosek, chciała papierek, czyli znacznie więcej niż ta gazeta warta była. Jeśli nie bierze moniaków, to by nie wydała reszty, bo niby czym?
    Żeby choć spokojnie powiedziała, ze takich pieniędzy nie bierze, a ona prawie się rozwrzeszczała.
    Myślała, ze jak z Polski, to rzuci kasiorę, nie będzie patrzeć ile daje, i niestety się rozczarowała, stąd pewnie jej agresja.

    Bracie Marcinie, nie wiem, czy w najbliższej przyszłości zawitam do Wilna, bo nie mam ochoty wydawać pieniędzy i wspomagać dzikusów litwinów.

    Niestety, trzeba coś jeść, gdzieś nocować, płacić za to, za tamto.
    W większości przypadków kasa pójdzie do Litwina, nie chcę tego.
    Może kiedyś, jak coś się zmieni?
    Mam dość niedaleko, mieszkam w Białymstoku, ale na razie nie ciągnie mnie do Wilna, bo smutno mi się robi jak tam jestem.

  14. Kmicic mówi:

    do brata marcina:
    Ruszamy zatem, może wreszcie, z odsieczą. Niczego nie obiecuję, ale powalczymy i pewnie się uda.
    Pozdrawiam

  15. ada mówi:

    Szanowny Panie, otóz pisze Pan bzdury. Po pierwsze, co znaczy “rządala papierka”? Na Litwie najmniejszy nominal papierkowy to 10 litow. Az 10! Mniejszych nie ma! Ta gazeta, ktorą chcial Pan kupic mogla kosztowac 1 lub 2 lity, a te u nas metalowe. Po drugie, prosze przeczytac zdanie o tym jak to “w Polsce tez nie jest różowo i jeden drugiemu z zawiści nóz w plecy by wbił albo oszukal przy najbliższej nadarzajacej się okazji”. To co Pan pisze o innych ludziach, w tym wypadku o swych Rodakach, jest OHYDNE.Niech Pan też przeczyta raz jeszcze swoje zdanie o Litwinach, bo jeżeli Pan otrzymal świadczenia to nie jest wazne od Litwina, Polaka, czy Anglika, musi Pan za uslugi zaplacić. Tak jest na calym świecie. Po trzecie, w jezyku polskim nazwy narodowosci pisze sie DUŻĄ literą.Dyskusje z Panem uważam za skończoną.

  16. pani mówi:

    Koczisss, Koczisss, Koczisss = cos ty tu kocisz , jak unas z roska mowia – beczki kocisz, boczki kocisz ni te boczki co od bokow a takie beczki co niewiadomp gdzie sie pokoca. W BialymStoku tez ktos mnie chcial nabrac lecz znam kody kulturowe wilensko-bialostockiego kregu kulturowego. A ty duraczka udawales tu? Czy nie jestes z Bialegostoku? A Warszawie kotos domagajacy sie jalmuzny gdy dalma jak ty co mialam jako reszte to miz duzym poczuciem wlasnej wartosci i honoru pieknie po warszawsku: -” Wrzuc Pani to do buta sobie!.” A moi znajomi z Warszawy to nie udaja ze im sie podoba KW. Mowia wprost: “Przeciez tu nie macie co czytac. Tak nizki poziom!” I jeszcze z takim niezaklamanym wspolczuciem, zalosnie w oczy popatrza!!O Jezu! Co mam im mowic? Zwykle miamle cos ze tu dzienniki wszystkie {litewskie] na takim poziomie. A teraz wrocilam z podanych przez Km. linkow na kresy – jeden z nich bardzo atrakcyjny – satyryczny i wesoly i powazny. Gdy by kurier taki byl!

  17. Budzik mówi:

    Wilniucy to nie górale, jak to śpiewa klasyk …”to widać, słychać i czuć”:) Możemy uczyć się serdeczności i życzliwości.
    Czasem trafi się “czarna owca” ale może i dobrze:) To ten pierwiastek chaosu w kosmosie:))))))

  18. RB mówi:

    ło matko, ło matko, ale się znowu wydarzyło. 😉 Gazety, w tym KW to się w kiosku kupuje. A ludzie są wszędzie różni, w Wilnie też. Naciągaczy turystów nie brakuje. Sam parokrotnie widziałem młodego faceta niby zbierającego na jakąś tam operację, w co jednak wątpię (bo później widziałem go w innej części miasta z jakimiś znajomymi w doskonałym humorze). Swego czasu żebrał przy Ostrej Bramie i pod kościołem św. Kazimierza. Jak mi się jednak wydaje, chociaż coś tam umiał po polsku, to był rosyjskojęzyczny (mnie zaczepiał również po litewsku). 😉 Inni próbują coś wcisnąć, jak np. za kasę jak np. przewodnik po Wilnie, który można za darmo dostać w budynku ratusza. 😉
    Ale to raczej incydenty i zdarza się to z rzadka (choć w wykonaniu tych samych, wyspecjalizowanych osób). Co może zaszokować turystę z Białegostoku to akcja bezpośrednia – zaczepianie (w Białymstoku takich akcji raczej nie ma, wciskania czegoś na siłę nie ma, a żebry są tylko pod katedrą chyba w wykonaniu romskiej kobiety) 😉
    A poza tym, jest raczej miło i uprzejmie. 😉

  19. RB mówi:

    tak więc jedna rada – uważać na naciągaczy, ale zarazem nie wysuwać zbyt daleko idących wniosków, bo w rzeczywistości ma się to nijak do społeczności polskiej na Litwie. Ale tego osobie dorosłej jako tako myślącej tłumaczyć chyba nie trzeba. 😉

  20. stasis mówi:

    Brawo dla „Pomocy Polakom na Wschodzie”. Finansowanie działań wywrotowych w obcym kraju – to przestępstwo. Takie dzialania uzynił tylko Komintern, KGB,Al-Qaeda.

  21. warszawiak mówi:

    jest to wynik polityki DOKTRYNEROW od ksiecia Giedroycia, ktorzy wypaczyli Jego idee i mowia, ze POLSKIE mniejszosci za granicami kraju trzeba poswiecic i zlikwidowac, bo tylko SZKODZA “polskiej” polityce podsycania NACJONALIZMOW sasiednich, kiedys bratnich NARODOW, rzekomo przeciw MOSKWIE, a naprawde przeciw POLSCE

    takie srodowiska tworzyli kiedys KOMUNISTA Kwasniewski, ktory dawal POLSKIE medale dla litewskich NACJONALISTOW i Michnik, czyzby teraz dolaczyli sie do nich tez Bogdan Borusewicz i “Pomoc Polakom na Wschodzie”?!

  22. warszawiak mówi:

    to, ze ANTYPOLAK STASI ich chwali, tylko potwierdza to co mowie

  23. Dancyk mówi:

    Poczatek konca?

    Mam nadzieje nie…

  24. tomasz mówi:

    Co do tego co napisał “Koczisss” to takie sytuacje się zdarzają wszędzie. Trudno. Sadzę ze jego to spotkało przy kościele św. Piotra i Pawła. Tam w ogóle dość paskarskie ceny. Z drugiej strony tak samo jak u nas np nad morzem w sezonie czy na Krupówkach.

    Już dawno proponowałem aby czytelnicy (w tym i z Polski) przygotowali listy otwarty do Senatu czy Fundacji, popierający wniosek KW o dofinansowanie. Przy składaniu takich wniosków przez różne fundacje czy stowarzyszenia, czymś oczywistym są referencje. W przypadku gazety wchodzą w grę tylko czytelnicy.

  25. tomasz mówi:

    Dodam jeszcze że faktycznie smutny to fakt iż 200 tysięczna społeczność nie jest w stanie utrzymać (czyli kupować) jednej gazety. Nie jest nią zainteresowana. Bez pomocy z Polski tej gazety nie byłoby już dawno. Smutna ale prawda.

  26. stasis mówi:

    do Dancyk

    “Poczatek konca?”

    Poczatek konca polskich agresorow?

    Mam nadzieje ze tak…

  27. Wardek mówi:

    A słońce peru D.Tusk niebawem ogłosi kolejny sukces jak to pomaga Polskim mediom na lietvie…

  28. Koczisss mówi:

    Właśnie Ada.
    Gazeta mogła kosztować 1, może 2 lity. Takie też miałem nominały metalowe w kieszeni. Chciałem nimi zapłacić, to ta kobieta ich nie chciała, powiedziała, ze tylko przyjmuje papierowe. Jaki z tego wniosek?
    Miałem przepłacić pięciokrotnie za tego szmatławca, który do niczego nie był mi potrzebny, no chyba, że jako pamiątka z Wilna?

    RB, ja to wiem i wyjaśniłem, że nie twierdzę, iż wszyscy Polacy na Litwie tacy są jak opisałem w tym przypadku, ale jak widać niektórzy tu piszący tego nie rozumieją i uważają, że napisałem to o całej diasporze polskiej w Wilnie.

    Jak już tak mówimy o gościnności Polaków, to kiedyś, jak jeszcze byłem dość młody, pojechaliśmy z rodzicami do Wilna. Tak się zdarzyło, że w hotelu w jakim mieliśmy nocować nagle zabrakło miejsc, a był to schyłek ZSRR.
    W jakiś tam sposób, nie wiem jaki, nie wnikałem zaopiekowała się nami starsza Polka, czyli mieliśmy nocleg, a przynajmniej nam się tak wydawało.
    Gdy przyszedł jej syn, też przecież Polak, to wygnał nas w nocy z mieszkania.
    Nie chcieliśmy nocować za darmo, ale skoro matka przyjęła, to czemu on wygonił?
    Przecież wszyscy Polacy tam są tacy gościnni?

    Zaraz Ada i inni napiszą, że tak sądzę o wszystkich Polakach, to uprzedzam i wyjaśniam, że zapewne to był odosobniony przypadek, a tenże syn nagle zapragnął być Litwinem, wiadomo rodzące się państwo, wroga trzeba mieć.

    Wiadomo, nie można uogólniać, nie miałem takiego zamiaru, ale widocznie wedle powiedzenia, uderz w stół, to nożyce się odezwą, czyli coś w tym musi być, skoro takie oburzenie i atak na mnie.

    Jasno i wyraźnie napisałem, że takie coś mi się przydarzyło, ale to nie musi oznaczać, że wszyscy tam są tacy, ale jak widać niektórzy czytają tylko między wierszami.

  29. RB mówi:

    No to wszystko OK, tylko po co ten “Wstyd dla Wilniuków” był (skoro za zachowanie jednostek ogół odpowiadać nie powinien)? ;o)

  30. józef III mówi:

    Piszmy monity do Fundacji ! Domagajmy się pomocy od nowych senatorów : to Senat RP przydziela środki …

  31. Kmicic mówi:

    Proponuję zacząć dyskusję , jak pomóc KW. Kto ma dobre dojścia do senatorów ? – itd.

  32. Senbuvis mówi:

    24.Koczisss – jeżeli dla ciebie KW to szmatławiec, to po co chciałeś go kupić? Poza tym nazwanie tak gazety na jej forum świadczy o tobie i chyba nic dziwnego w tym, że cię wyrzucono z mieszkania – tak się przecież chamów powinno traktować.

  33. robert mówi:

    Kocziss ty coś motasz. Żaden Polak nie nazwałby KW szmatławcem i z kolejnymi postami przypominają się ci kolejne traumatyczne doświadczenia z wilniukami. Dziwne nie uważasz ?

  34. von Judenstein mówi:

    No,dawno już litevska bezpieka nie podesłała nam tu takiego cudaka jak Koczisssss.

    Dawaj dalej Koczissss,opowiedz jak ciebie ,jako młodego chłopca,zgwałcili litewscy czyli polscy chłopi w Solecznikach bo nie byłeś obrzezany jak należy i chcieli za tę przysługę 2 lity a ty im nie dałeś bo nie miałeś drobnych i za te 2 lity napiłeś się piwa wieczorem tak że na drugi dzień w pracy jechało od ciebie na 2 metry i dlatego zwolniłeś się z pracy wcześniej i pojechałeś do domu.Tak było?

  35. tomasz mówi:

    Tym razem zgadzam się z robertem. Już nie wierzę w “przygody” Koczisssa.

  36. Politolog mówi:

    Koczisss
    Ty czasami czytasz co napisales?
    Pierdzielisz jak potluczony

  37. Kmicic mówi:

    do Robert 26:
    Jaki Koroniarz słowo Polak napisał by z małej litery.
    Od razu wiadomo , co to za “Białostocznianin” i dlaczego próbuje zmienić temat.
    Przed chwilą oglądałem program “rozmowy niedokończone” w Tv Trwam z Senator Arciszewską. Program był o Polakach poza granicami RP, sporo o Wileńszczyżnie i niezrozumiałej polityce RP w stosunku do mniejszości polskiej na LT.Co ciekawe , o programie, w trakcie jego trwania,poinformowano mnie przez telefon z Wileńszczyzny. To skandal ,że 38 milionowe państwo nie może zapewnić opieki 250 tys Wilniuków. A przecież to ludność Wilenszczyzny i Laudy jest i może pozostać WZORCEM dla wszystkich środowisk polonijnych na świecie. To rzeczywiscie ewenement , by Polacy tak byli ze sobą zintegrowani i pogodzeni. jak to jest na LT. Kultura Wileńszczyzny,przywiązanie nadwilejskich Polaków do tradycji, historii i państwa polskiego, ich pokojowe usposobienie , godność i spokojna walka o swoje prawa powinny być chronione jak POLSKI SKARB NARODOWY ,jak Wawel.
    A teraz te d…ki w Senacie obcinają kilka groszy dla jedynej polskiej codziennej gazety na Lt.
    Przecież wiadomo ,że KW od dawna jest niedoinwestowany i tylko wielkiemu samozaparciu właścicieli i poświęceniu całej redakcji ten dziennik istnieje. Przecież nakłady na polską prasę powinny być co najmniej dziesięciokrotnie większe.To są dla rządu RP grosze, tyle wydaje się na jeden skromny bankiet w Sejmie.
    Zaraz po wyborach trzeba będzie zdecydowanie zadziałać.

  38. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Sytuacje podobne do tej opisanej przez Koczisssa w kiosku spotkałem w rodzinnym Wilnie kilkakrotnie! Wstyd wilniuki, ale to postsowieckie maniery – choć nie tylko. Stara wileńska gazeta nie daje sobie rady w Nowej Erze Wodnika, nieślubnego syna Kapitału od Marksa i Lenina. Trudno, niech pada! W Polsce popadły takie gazety z tradycjami, jak np. “Express Wieczorny” (z winy samych Solidaruchów z PC, w tym J. Kaczyńskiego i jego kolesia, obrzydliwego dęciaka Urbańskiego; na jego gruzach powstał żydowski “Super Express” i ma się raczej dobrze, ot co!) – czego do tej pory nie ponimaju i co tu gadać! Siedzenie na garnuszku z Warszawki rozleniwia… A gazeta bez koloru jest nawet lepsza, lecz do wychodka na wsi.

  39. Koczisss mówi:

    Nazwałem szmatławcem, bo zostałem do tego sprowokowany.
    Muszę co poniektórych rozczarować, gdyż z Litwinami mam tyle wspólnego co z Eskimosami, ups, przepraszam Innuitami (to na wypadek jakby jakiś to czytał, a jak wiadomo Eskimos to nazwa pogardliwa).

    Robert, skoro to taka wspaniała gazeta, to dlaczego Wilniucy wolą czytać prasę rosyjskojęzyczną?
    Tak tu na forum napisały pewne osoby, czyli sami zainteresowaniu uważają tę gazetę za byle co, czyli w wolnym tłumaczeniu jest to szmatawiec.
    Bo jeśli mieszkaniec Wilna, do którego te pismo jest skierowane woli od niego papier zadrukowany bukwami, to o czym może to innym świadczyć?

    Widzę, że niektórzy są bardzo wrażliwi i nic już nie można napisać, bo byle co może ich urazić.

    Czy KW jest jakąś świętością, że nie można go nazwać szmatławcem?

    Jak tak nazwałem, to od razu nie jestem Polakiem, bo prawdziwy Polak by tak nigdy nie powiedział?
    Robert, wierzysz w to co piszesz?
    Tak, z kolejnymi postami przypominają mi się pewne zdarzenia, a raczej o nich wspomniałem, bo nigdy o nich nie zapomniałem. Miałem o tym nie pisać, ale jak zostałem zaatakowany, bo naruszyłem świętość i “obraziłem” Wilniuków (przynajmniej tak niektórzy to odbierają) to postanowiłem i o tym wspomnieć.
    W żadnym razie nie było moją intencją nikogo obrażać, bo i po co, zresztą wytłumaczyłem o co mi chodziło, a w zamian zamiast zrozumienia są kierowane kolejne ataki, to i ja postanowiłem nie być dłużnym i wyciągnąłem te “brudy”, choć w sumie nie potrzebnie.

    Widzę, że nie można tu wyrazić swojej opinii, bo taki delikwent jest od razu besztany i oskarżany o Bóg wie co, choć nic nie miał złego na myśli.

    Widzę, że lepiej się nie odzywać, to taki czytelnik jest najlepszy, a jak coś już pisać, to tylko wychwalać Wilniuków pod niebiosa, wtedy było by gites, prawda?

  40. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Koczisss – jako stary wilniuk z dziada pradziada, a nie jak znakomita większość tutaj sobie a muzom PO-PiS-ujących – popieram cię w twierdzeniu, że skoro “litewscy Polacy” lub “Polacy pochodzenia litewskiego” (co za dziwolągi, skad to się bierze w tym popapraniu postsowieckich móżków?) wolą czytać wileńskie szmatławce z bukwami, to niech KW (w sposób naturalny i uznany w całym prasowym światku od Alaski po Kiribati) po prostu pada! Za jakiś czas nowy litewski (a nie “polskiego pochodzenia”) Pulitzer odrodzi tytuł (może już nawet żydowski) i zrobi na tym dobry interes. Bo wydawanie gazet (w każdej formie, niekoniecznie papierowej do wychodka) jest po prostu interesem, czego nic a nic nie rozumieją byłe politruki.

  41. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Korekta! Chciałem rzec o “postsowieckich móżdżkach” – rzecz jasna! I to na tyle…

  42. brat marcin mówi:

    Bardzostarypielgrzym:
    jeśli mnie pamięć nie myli, to kiedyś w innym miejscu pisałeś, że jesteś z Polski Centralnej? Ale mniejsza o to.

    Dla ciebie polski dziennik może nie mieć takiego znaczenia, ale dla nas ma. BO to nie tylko gazeta, dostarczająca codziennych informacji w języku ojczystym, ale też całe środowisko z tą gazetą związane. Przecież z tego środowiska w swoim czasie “wykluło się” sporo poetów, artystów, ale też innych mediów – kwartalnik “Znad Wilii”, “Tygodnik Wileńszczyzny” czy “Magazyn Wileński” – wszystkie tworzą ludzie, którzy zaczynali w dawnym “Czerwonym Sztandarze” albo później w “Kurierze Wileńskim”. I śmierć gazety byłaby śmiercią całego środowiska, które przestałoby kształtować nowe osobowości.

    Zobacz, jakim potężnym środowiskiem były polskie uczelnie we Lwowie czy w Wilnie. Dały Narodowi Polskiemu noblistów, wybitnych ludzi. Przecież ojciec bomby wodorowej, Stanisław Ulam, też się z tych środowisk wywodził. A po II Wojnie Światowej czy mieliśmy jakichś równie przełomowych fizyków albo matematyków, jak Ulam albo Banach, Tarski? Nie, bo kształcące takich ludzi środowisko z tradycjami przestało istnieć.

    Do Kocziss: a któż ciebie i jak sprowokował do nazywania “Kuriera” szmatławcem? Przecież gazeta ci nic nie zawiniła, po co się na niej wyżywasz? Dlatego, że ludzie ci nie wierzą? A ja też nie wierzę. To, że wieje od ciebie specyficzną arogancją, spotykaną w Krakowie czy Warszawie, ale nie w Białymstoku, można pominąć. Ale opowieści o krzywdzących ciebie Polakach, o wizycie w Wilnie za sowietów.
    Jeśli twoją intencją nie jest obrażanie nikogo, to po co używasz ewidentnie obraźliwych sformułowań, nie prowokowany i naprawdę bez powodu? Sam wyskakujesz z zawstydzaniem Wilniuków i słowami takimi jak “szmatławiec”, a potem masz żal, że zarzucają ci stronniczość.

    Dla mnie “Kurier” jest bardzo ważny. Wychowałem sie na tej gazecie, na tekstach pani Julitty Tryk o religii, na artykułach pani Alwidy Bajor i wielu innych. I przykro by mi było, gdyby ta gazeta i to środowisko przestały istnieć…

  43. Astoria mówi:

    Czy lepsza (kolorowa) szata graficzna “Kuriera” może wpłynąć na wzrost czytelnictwa gazety? Wątpię. Problemem gazety nie jest nieatrakcyjna forma, ale nieatrakcyjna treść, która nie trafia w potrzeby czytelnicze bardzo zróżnicowanej polskiej mniejszości na Litwie.

    Gazeta nadal otrzymuje podstawową dotację od Senatu RP, a to, że niektóre nowe pomysły wydawcy, służące uatrakcyjnieniu gazety, i związane z nimi prośby o dodatkowe dofinansowanie, nie znajdują w Polsce uznania, wynika głównie z ograniczonej puli zapomogowej Senatu i z paru innych powodów. Chociąż “Kurier” ma w Senacie stałych sympatyków i przez to najpewniej zapewnioną stałą dotację, to niektórzy senatorowie uważają, że gazeta jest nieperspektywiczna i że sobie, póki co, daje jakoś radę. Oba przeświadczenia są zasadne. Pierwsze, bo “Kurier”, mimo wysiłków wydawcy i redakcji, nie umiał dotrzeć ani do czytelnika miejskiego z Wilna, pozostając gazetą adresowaną głównie do czytelnika wiejskiego, który jednak nie chce jej czytać, ani do wykształconego czytelnika młodego pokolenia, który uważa gazetę za przesadnie propagandową i anachroniczną. Drugie, bo gazeta jest prywatnie dotowana (przez spółkę “Klon”) – co rodzi paradoks zwany paragrafem 22. “Kurier” mógłby liczyć na większą pomoc Senatu, gdyby nie miał prywatnego wsparcia “Klonu”, ale bez wsparcia “Klonu” gazeta by natychmiast upadła. “Kurier” jest więc w pułapce ciągłego dofinansowania przez “Klon”, które będzie ograniczać dotacje Senatu. “Kurier” nie może liczyć na to, że polski podatnik przejmie koszty wydawania litewskiej gazety, którą mało kto na Litwie chce nawet czytać.

    Mimo to, dzięki wsparciu “Klonu”, “Kurier” jest w relatywnie komfortowej sytuacji w porównaniu do innych polskich mediów na świecie, np. do “Nowego Dziennika” w Nowym Jorku, który nie ma prywatnego sponsora i który jeszcze kilka lat temu miał nakład 30 tys. i dawał sobie radę, a dziś jest na skraju bankructwa z katastrofalnym spadkiem nakładu do 13 tys. i przychodu z reklam. “Nowy Dziennik” jest obecnie dofinansowywany przez Senat RP tak jak “Kurier”. Czy to nie dziwne, że polski podatnik, podatnik kraju rozwijającego się, utrzymuje przy życiu gazetę w jednym z najbogatszych miast świata?

    Dopóki “Klon” i Senat RP będą skłonne dotować “Kuriera”, gazeta może liczyć na dalszą, nawet długoletnią, wegetację w obecnej lub nieco okrojonej formie. Jeśli jednak gazeta ma ambicje bycia czymś więcej niż medialnym warzywem, to musi szukać czytelnika i go znaleźć.

    Być może “Kurier” masowego czytelnika na Litwie nigdy nie znajdzie, bo go tam po prostu nie ma, ale jeśli z góry to założy i przestanie o niego walczyć, to będzie instytucją utrzymywaną przy życiu kroplówką do czasu nieuchronnej śmierci.

    W czym tkwią problemy czytelnicze “Kuriera”? Oto jest pytanie.

  44. A ja widzialem po 1,80 Litow chyba KW
    Pod ROSSA tam sprzedaja razem ze zniczami i bardzo dobrze

  45. Adam81w mówi:

    24. popieram napisanie takiego listu. To zresztą nie musi byc niewiadomo co. Chętnie się podpisze pod takim listem.

  46. Adam81w mówi:

    A możebyśmy tak zafundowali KW badania rynku? Albo niech KW samo poprzez ankietę zamieszczoną w któryms z numerów dowie się co czytelnicy myślą o gazecie i czego brakuje? W wywiadzie dla radia Wnet chyba właściciel KW mówił, że takie badania nie były robione.

    Inna rzecz jest taka, że niektórzy w ogóle wieszczą koniec mediów drukowanych (w co nie wierzę i czego nie chcę bo drukowane media kocham i kupuję). Wszystko się przenosi do sieci.

  47. Adam81w mówi:

    PS Można by także zrobić sklep KW. Sprzedawano by tam np. kubki z logiem KW, koszulki z dowolnym nadrukiem związanym z Wileńszczyzną i KW, książki (np. z Wydawnictwa Polskiego w Wilnie lub inne), płyty cd i dvd z kulturą z Wileńszczyzny itd.

  48. art.gov mówi:

    Pani prezes (Olga I.) wspomnianej przez Zarząd KW “fundacji” emocjonalnie związana jest z Kresami Ukraińskimi. Tamtejsze organizacje, stowarzyszenia czy poszczególne animacje są mocno wspierane finansowo. Uważam, że w tych wszystkich polskich “chęciach” pomocy ekonomicznej jest dużo NEPOTYZMU.

  49. Jaśko mówi:

    Do Adam, 46 i 47: Popieram!

    Będąc w Wilnie kilka lat temu kupowałem Kuriera codziennie. Moje wrażenia:

    Po pierwsze, że nigdy nie doświadczyłem takich problemów, jak Kocis i Bardzostarypiełgrzym (sauguma prawdopodobnie mieni taktykę – wiedzą, że prawie wszyscy forumowicze ich agentów olewają, więc postanowili prowokować w bardziej “subtelny” sposób).

    Po drugie, wzrost jakości treści jest jak najbardziej pożądany! Nie rozumiem naprzykład, dlaczego w jakiś dzień nie ma np. kilkustronowego dodatku poświęconego młodzieży. Przecież dla młodzieży Kurier musi być treściowo bardzo nieatrakcyjny! Dodatek ten mógłby mieć podobę jakiegoś minimagazynu, wydawca mógłby wypisać konkurs o nagrodę na jego nazwę. Treścią takiego dodatku mogłyby być np. recenzje filmów i koncertów, wiadomości ze świata muzyki wraz z recenzjami płyt, poradnik dla młodzieży (ekspert odpowiadający na pytania), więcej ciekawostek ze świata, recenzje gier komputerowych i czasami też przedstawienie jakiegoś młodego polskiego zespołu muzycznego z Wileńszczyzny, np. formą wywiadu. W związku z tym Kurier mógłby zatrudnić 1 lub 2 młodych dziennikarzy (nie koniecznie na pełny etat!). Gdyby był bardzo poważny problem z kasą, to wydawca mógłby zatrudnić wolontariuszy, w życiorysach w świecie dzisiejszym praktyka w gazecie wygląda bardzo dobrze i pewnie są wśród młodzieży polskiej na Wileńszczyźnie osoby, które chciałyby studiować dziennikarstwo.

    Po trzecie, co do sposobu uzyskania więcej funduszy… Czy wydawca nie zastanowił się nad zorganizowaniem “zrzutki”? Mógłby podać nr. konta i w sposób maksymalny ułatwić przelewy z zagranicy (np. umożliwić wpłaty za pośrednictwem PayPal).

    Bardzo bym się cieszył, gdyby wydawca przeczytał punkty nr. 2 i 3 mojej wypowiedzi i poważnie by się nad tymi pomysłami zastanowił.

  50. Zbyś mówi:

    Senat RP.Dajcie więcej środków na pomoc Polakom z Wileńszczyzny

  51. Maur Litwin mówi:

    Moim udziałem była sytuacja odwrotna do opisanej przez Koczisss`a.
    Rachunek, z bonifikatami za każdy kolejny zakup, wyniósł bodajże 712 litów.
    Ekspedientka, śliczne dziewczę, mówiła po polsku. Nie mam pojęcia czy była Polką. Na pewno Litwinką -jak sama przyznała.
    Nie miałem 2 litów drobnych. Poprosiłem kuzyna. Ten wyjął banknot 20 litów, który też miałem. Widząc nasze poszukiwania drobnych ekspedientka wprowadziła w komputerze kolejną korekte i zrównała rachunek do kwoty 700 litów.

    Co do KW. Temat ciagle powraca i nie zanosi się na to by przestał być aktuaalnym. Nie zamierzam się powtarzać. Lecz tu, na tym forum, KW otrzymał niemal komplet porad, wykorzystanie których uczyniłoby KW bardziej atrakcyjnym.
    Liczenie na dotacje z Senatu RP -jako główne źródło dochodów gazety – jest nieporozumieniem biznesowym. Pamiętając o fakcie jednoosobowej własności gazety -tym bardziej.
    Pytanie zasadnicze -komu ma zależeć na funkcjonowaniu KW? Czy obecnemu właścicielowi gazety KW przynosi tylko straty? Jeżeli właściciela obecna sytuacja zadowala -to co komu do tego?
    Może lepszą perspektywą dla KW jest jego bankructwo w obecnej formie?

    W ekonomii biznesu jest pojęcie RESTRUKTURYZACJI -jako wyprzedzające działanie lub nieuknikniona konieczność dla wszelkich przedsięwzięć nie spełniających oczekiwań WŁAŚCICIELA. Tu mamy do czynienia z przypadłością chroniczną. Unikanie tej konieczności, liczenie na dotacje dla prywatnego biznesu oparte na patriotyźmie, itd. -świadczy o priorytecie obecnego właściciela dla poczucia własności.

    W obecnej sytuacji jestem przeciwny dotacjom dla KW z podatków polskich podatników.

  52. adelbert mówi:

    Nie życzę sobie, aby obcinać dotacje dla Kuriera, bo to jest niezgodne z interesem Państwa Polskiego i ruguje nas z naszych terenów, ktore do nas wrócą.A

  53. adelbert mówi:

    Czytajmy Kurierw wydaniu inernetowym, protestując zdecydowanie przeciwko niemocy tzw.administracji rza w obronie naszych rodaków, którzy są u siebie. Doczekają się sprawiedliwości i odzyskają polskie obywatelstwo.

  54. asss mówi:

    do astorii
    Wszystko niby prawda, ale prywatne są wszystkie media, w tym na Litwie, a w szczególności polonijne. Klion ma Kurier, Mackiewicz – Magazyn, a Tomaszewski – Tygodnik.
    Co w tym dziwnego? Ktoś musi polskie słowo ciągnąć, bo Polska nie chce coraz bardziej.

  55. Kmicic mówi:

    do maur 51;
    Czy Ty wiesz co piszesz? Tak rozumując, trzeba by zlikwidować wszystkie polskojęzyczne media na LT.
    Polski Rząd sowicie dotuje media litewskie w RP ,- dla 5.800 Lt.Litwa podstawowym polskim mediom od lat nie daje ani grosza.
    Gdyby polskie media na Lt dostawały takie samo poparcie jak rosyjskie na LT od rządu moskiewskiego…To jest punkt odniesienia dla polskich władz.

  56. Kmicic mówi:

    Adres siedziby Fundacji:
    00-467 Warszawa, ul. Jazdów 10A
    tel.: +48-22-628-55-57, +48-22-622-07-77
    faks: +48-22-628-30-92
    Biuro czynne: od godz. 8.00 do godz. 16.00 od poniedziałku do piątku
    e-mail: biuro@pol.org.pl
    PILNE !!!

  57. stasis mówi:

    “Może lepszą perspektywą dla KW jest jego bankructwo w obecnej formie?”

    Tylko tak. Czym szybciej tym lepiej.
    Nie mogę się doczekać.

  58. pani mówi:

    …no, fajnie ze wrociliscie do tematu! Nie znam dokladnej definicji slowka szmatlawiec.Zdefininiujcie mi Sz.P-wie Koroniarzy. Chodzi o aktualne niuanse konotacyjne. Intuicyjnie znaczenie tego slowka przypisalabym blizej brykowcowi niz propogandowce, a moze odwrotnie??? A moze jeszcze jakos inaczej. A wogole w gazecie mogla by byc stala rubryczka o lokalnych konotacjach lokalnie uzywanych slowek. Dla mnie LW poprostu zbyt nijaki … takie niesmiale, alowe lokalne grzecznosciowe ono badz omo … Co innego to forum – tu zderzenia postaw, osobowosci … Tu mozna czytac i sie zastanawiac ( przykladowo: o co tam temu nickowi tak naprawde chodzi, lub: coz tu, do KW przyciaga jakietgos fajnego gorala czy pomorzanina?). Nawet Litwini dzieki Wam znow czytaja KW, jak kiedys Sztandar ktory, naprawde, byl bialoczerwony. Choc tam i pracowalo wiele politrukow. Byli wsrod nich i ci z najwyzszej polki Intelservisu ZSSr [moze, nawet GRU] i troche zzombowani i pokaleczeni nizszego rangu, lecz autentyczni wilniucy po ochotniczych lub obowiazkowych armejskich farmacjach KGB … Lecz to byla, na sowieckie warunki superyczna gazeta. Zawsze ja prenumerowalismy. Zastapila ona dla tych posrud nas ktorzy mieli srednie szkoly po litewsku lub rosyjsku i szkole polska i kreatywne intelegentne i intelegenckie srodowisko … Czytali mlodzi krewni z wiosek kolchozowych do Wilna walacy. Niektorzy wsrod nich pozniej sie dalej lituanizowali dla Porzadku lecz mowa i umiejetnosc czytania pozostala na cale zycie. Niestety ich dzieci po lit. szkolach juz nie czytaja choc rozumieja a z babciami nawet i mowia po cichu po polsku. Moze Wytapetowac sciany egzemplarzami Czerwonego Sztandara w redakcji KW? Osobiscie trzymalam przez dziesiaclecia egzemplarze Sztandara (tytul byl czerwonymi literami a na bialym tle stad on byl wizualnie bialo-czewony)w karonach. Niestety gdy wyjechalam powedrowaly kartony na strych i przekwaszony papier XX-wiecznej fabrycznej produkcji zbutwial.

  59. marek mówi:

    Bez rzetelnego badania rynku nie ma możliwości opracowania strategii zwiększenia nakładu.
    Być może Kurier powinien być bezpłatny, ale wtedy trzeba byłoby znaleźć źródła finansowania, w szczególności reklamodawców. Gdyby codziennie rozchodziło się 20 tys. darmowego nakładu, to może i reklamodawcy by się znaleźli, ale tego nie wiemy.

    Brat marcin napisał słusznie, że KW, to nie tylko gazeta, ale i środowisko. Rzecz w tym, że to środowisko nie ma jakoś przełożenia na czytelnika, którego po prostu trzeba sobie wychować.

    Rozumiem Maura, który uważa, że twarda konfrontacja z rzeczywistością wyszłaby gazecie na dobre. Ale nie możemy zapominać, że KW działa nie tylko w świecie wolnego rynku, ale też w otoczeniu szowinistycznie nastawionego państwa, które upadek gazety przyjmie z nieukrywaną radością i które wiele zrobi, żeby nic w zamian nie powstało.

  60. RB mówi:

    Ja tu jestem z sentymentu i dosyć częstych wizyt w Wilnie. 😉 KW szmatławcem bym nigdy odwagi nie miał nazwać ze względu na rolę jaką pełnił i pełni, aczkolwiek nie mam pojęcia, dlaczego tak słabo się sprzedaje (tj. dlaczego miejscowi Polacy go nie kupują. Jest to dla mnie niepojęte. Chociaż możliwe, że nieco winny jest internet – w dobie internetu gazety słabiej się sprzedają). 😉

  61. pani mówi:

    Wydaje mi sie ja wiem dla czego KW nie jest popularny. To wielkie systemowe historyczne barjery. tu napisze o pierwszym barze historycznym. Upadek Sztandara w przelomowym momencie ( w rzeczywistosci wieloletni i przewlekly) transformacji ustrojowej jednak, trzeba to uczciwie przyznac, wyrzucil wiele autorow “na bruk”. Moim zdaniem byle srodowisko, dzialajace zwarcie, zywotnie a konspiracyjnie wobec dwu nieprzyjacieli sowieckich (rucentralpolitbiuro i lt partio+kgb) na zasadzie kodow kulturowych wyniesionych z domu ZOSTALO ZRUINOWANE. pOZOSTALO, DOSLOWNIE KILKA IMION. Za R.M. czyli w pierwszych latach ogolna atmosfera w RL – to ciagle klotnie, pomowienia, walka wszystkich ze wszystkimi o wszystko. I Zarzadzanie komisaryczne – czyli totalna masakra na niematerialnych dobrach polskiej kultury. Tylko otwarta granica z Polska pozwolila odrodzic sie kilku nowym srodowiskom. Dzis one rosna w sile lecz wcale nie sa zunifikowane. Czy srodowiska poszczegolne (tu mamy na mysli KW) sa w stanie rozwijac sie w warunkach obecnej burzliwosci wokol rynkow? Watpliwe jakies cieplarnie im niezbedne, lecz gazeta codzienna mogla by juz byc czytywana w 30-40 tys. egzemplarzy gdy by odpowiadala na codzienne pytania tylu rodzin/jednostek.

  62. Maur Litwin mówi:

    No to jeszcze.
    Prenumerowałem KW rok czy dłużej.
    Duskusja o zawartości gazety powraca. Była i rok temu i dwa lata temu. Czy gazeta uwzględniła cokolwiek z tego co tu niektórzy radzili? Niezauważyłem do końca ub. roku. W tej gazecie nie ma co czytać. No prawie nie ma.Czasem są dowcipy już zapomniane.
    Niektórzy ponownie sugerują badania rynku. Moim zdaniem są zbędne. Na gazetę należy w pierwszej kolejności spojrzeć jak na normalny biznes. Polaków na Litwie szacuje się na ca 250 tys. Conajmniej drugie tyle zna j.polski. Czy 10% populacji to właściwy “target” dla jedynego polskojęzycznego dziennika? Dziś jest na poziomie 1% i to zadeklarowanych Polaków. Dlaczego tak słabo?
    SPRZEDAŻ jest najważniejszym elementem każdego biznesu. Cała reszta jest nieważna bez sprzedaży.Po prostu nie istnieje tak jak i nie istnieją pieniądze na finansowanie tej reszty. Dzisiejsze nauki o sprzedaży oparte są na wzorcach USA. Czasami na innych, podobnych i nie mniej pożytecznych. W każdym przypadku podstawą sprzedaży jest socjotechnika oparta na głównej zasadzie oferowania korzyści nabywcy naszych towarów czy usług. KORZYŚCI, za które ten jest skłonny zapłacić. Sztuką jest wyrobienie u klienta poczucia nabywania towaru deficytowego. Sztuką też jest wyrobienia u klienta poczucia niewielkiego lub zgoła wręcz żadnego kosztu pozyskania towaru lub usługi. Tu oczywiście kłania się kolejna zasada. Oferując przedmiot sprzedaży należy wykazać jego prawdziwe cechy i przydatność dla klienta. W żadnym przypadku nie można sobie pozwolić na “wciskanie kitu” klientowi. Konforntacja z rzeczywistościa spowoduje u klienta wrażenia pozytywne lub odwrotnie. Zadowolony klient przysporzy nam 3 kolejnych klientów. Niezadowolony odstręczy 11 potencjalnych.
    I tu trafiamy właśnie na jakość tego “towaru”. Nie da się sprzedawać niesprzedawalnego. Tu na forum KW pamietam było wiele, całkiem sensownych rad, co do oczekiwanej zawartości gazety. Miały byc uwzglęnione. Chyba nawet własciciel za nie dziękował obiecując to. Mija rok czy 2 i dalej jesteśmy w tym samym miejscu. czy właściciel podjął jakieś działania w tym kierunku? Nie mam pojęcia. Czy własciciel nakazał wysłać chociaż próbne egzemplarze na maile internautów z prośbo o ocenę? Nie wiem. Czy zrobił to samo ze stałymi prenumeratorami w wersji papier i e- ? Też chyba nie. Czy właściciel rozważał wysyłanie e-egzemplarzy na maile internautów, których komentarze pojawiły się w wydaniu? Też nie sądzę. Ba, za jedno e-wydanie egzemplarza wyborczego wpłaciłem 100zł. Myślicie, że go otrzymałem? Gdzie tam. No więc jeśli lekceważy się obecnych klientów to nie ma co liczyć na potencjalnych. Nazwa KW nie zniknie. Najwyżej zmieni się właściciel. Ale najważniejszym jest zmiana w samej gazecie. Jeśli tu pozostanie bez zmian to i ja w końcu poproszę o zdjęcie tutułu z “afisza”.

  63. Astoria mówi:

    @ art.gov:

    Zarzucanie nepotyzmu i preferowania Ukrainy przy rozdziale senackich dotacji jest nieuzasadnione. Litwa otrzymuje największą dotację o charakterze inwestycyjnym (budowy, remonty, zakup sprzętu) ze wszystkich krajów, którym Senat pomaga – 43% puli. Ukraina (na drugim miejscu) otrzymuje dwa i pół raza mniej pieniędzy od Litwy (17%). Lista placówek oświatowych i kulturalnych odnowionych i zbudowanych na Wileńszczyźnie z pomocą senackich pieniędzy, choćby tylko w ostatnich 3 latach, jest imponująca.

    @ Zbyś:

    –>Senat RP. Dajcie więcej środków na pomoc Polakom z Wileńszczyzny

    W Senacie panuje przekonanie, że pomoc RP dla Polaków na Litwie zaspakaja ich potrzeby tak w sferze inwestycyjnej, jak i programowej (promowanie polskiej kultury i języka, studia i kolonie w Polsce, etc.). Polskie dotacje inwestycyjne pokrywają połowę kosztów remontów i budów placówek oświatowych i kulturalnych na Wileńszczyźnie – i jest to chyba fenomen charytatywny na skalę światową. Względem dotacji programowych, trudno Polaków na Litwie uszczęśliwiać na siłę. Po co im szerszy dostęp do polskiej telewizji, której nie chcą oglądać? Po co im festiwale polskich filmów, które świecą pustkami? Po co im pozaszkolne kursy polskiego, którego nie chcą się uczyć? Po co im więcej subsydiowanych książek i gazet polskich, które trafiłyby do kosza?

    Zamiast nawoływać do zwiększenia przez Senat pomocy oświatowo-kulturalnej dla Polaków na Litwie, trzeba raczej liczyć się z realną perspektywą jej zmniejszenia w najbliższych latach, gdyż, niestety, nie przynosi ona efektów. Mimo bowiem istotnej pomocy finansowej i politycznej RP dla polskiej oświaty, liczba uczniów w polskich szkołach na Litwie drastycznie i systematycznie spada od lat o około tysiąca rocznie. Nie bagatelizując antypolskich, asymilacyjnych działań Litwy i problemów polskich szkół np. z podręcznikami, polskie szkoły samorządowe na Litwie są finansowo w relatywnie komfortowej sytuacji. Jako szkoły mniejszościowe otrzymują z kasy państwa litewskiego więcej pieniędzy od samorządowych szkół litewskich plus znaczącą pomoc inwestycyjną z Polski. Mimo to są coraz mniej atrakcyjne dla polskich rodziców, którzy masowo i w rosnącym stopniu posyłają dzieci do szkół litewskich. W tym roku Rosjanie na Litwie (których jest mniej od Polaków) posłali dalece więcej dzieci do pierwszej klasy w szkołach rosyjskich, niż Polacy posłali dzieci do pierwszej klasy w szkołach polskich. Polska mniejszość na Litwie jest w bardzo poważnym i pogłębiającym się kryzysie tożsamościowym, którego nie uleczą dotacje oświatowo-kulturalne z Polski. Polacy na Litwie muszą się zmierzyć z własnymi problemami wewnętrznymi i próbować rozwiązać je sami.

    To, że “KW” ma pomysły, takie jak druk gazety w kolorze czy zorganizowanie konferencji Midasu w Wilnie, czy dokształcenie swoich dziennikarzy za pieniądze polskiego podatnika, nie znaczy, że Polska ma je wszystkie spełniać. Tym bardziej że wątpliwym jest, by efektem tego było zmniejszenie powszechnej niechęci Polaków na Litwie do czytania po polsku i, ogólniej, żywego uczestniczenia w polskiej kulturze.

    Inną sprawą od pomocy oświatowo-kulturalnej dla Polaków na Litwie są polskie inwestycje typu biznesowego na Wileńszczyźnie, które są wysoce niedostateczne. Polak zamożny i wykształcony byłby na Litwie obywatelem wpływowym politycznie, jak to kiedyś bywało. Polska – z gospodarką trzynastokrotnie większą od litewskiej – mogłaby teoretycznie dużo więcej zrobić dla poprawy sytuacji materialnej Polaków, szczególnie w biednych, zacofanych polskich rejonach wiejskich (wileńskim i solecznickim). Niestety, Polska nie ma biznesowego programu inwestycyjnego dla Wileńszczyzny i jest nikła szansa na to, by taki wypracowała w przewidywalnej przyszłości. Po pierwsze dlatego, że Polska ma własne ubogie i zacofane tereny wschodnie (Polska B), z którymi nie może sobie poradzić. Po drugie dlatego, że inicjatywa gospodarczej pomocy ze strony Polski musiałaby wyjść od polityków AWPL, którzy polskimi rejonami rządzą. Tymczasem ci politycy są miernego gatunku, bez inicjatywy i wizji rozwojowej rejonów, które przez ich bezmyślne rządy pogrążają się w coraz większym zacofaniu i nędzy.

    Moim skromnym zdaniem, Polska zbyt altruistycznie pomaga Polakom na Litwie. Uważam, że w interesie Polski jest dalsze pomaganie Polakom na Litwie, ale taka pomoc nie może być bezkrytyczna. Jeśli Polska topi pieniądze w katastrofalnie kurczącą się polską oświatę na Litwie, zmierzającą prostą drogą do samounicestwienia, to jaki w tym sens? Polska powinna stawiać warunki. Dalsza pomoc dla polskich szkół, jeśli Macierz Polska na Litwie przeprowadzi daleko idące reformy wewnętrzne, które uczynią polskie szkoły atrakcyjniejszymi dla Polaków. Poparcie dla postulatów AWPL pod warunkiem, że AWPL przestanie monopolizować z totalitarną wręcz premedytacją życie polityczne Polaków na Litwie. Pomoc finansowa dla “KW” pod warunkiem, że gazeta przestanie być komiczną tubą AWPL i zacznie być trybuną wszystkich, zróżnicowanych politycznie i społecznie, Polaków na Litwie. W tej gazecie nie ma żadnego demokratycznego dyskursu politycznego, poza forum.

  64. Kmicic mówi:

    Konieczne jest przyjęcie prawdziwej strategii , na poziomie państwowym, dla rozwoju tożasamości narodowej mniejszości polskiej na LT i zlikwidowanie wszystkich barier, jakie tworzą wszystkie kolejne władze LT. Dotychczas, przez ostatnie 20 lat, działania polskich władz były pozorne , polegały na lekkim wsparciu i tak naprawdę były godzeniem się na litewszczenie bezcennej dla wszystkich Polaków , kultury i naturalnego patriotyzmu Polaków na LT.Konieczna jest RADYKLNA zmiana, tego oczekujemy od nowowwybranych władz RP.
    Konieczne jest zainwestowanie na Wileńszczyznie i Laudzie co najmniej tyle samo , co inwestuje Rosja.
    Wileńszczyzna jest ewenementem dla wszystkich Polaków poza granicami RP, jest również wzorcem, punktem odniesienia.Trzeba o nia dbac , jak o POLSKI SKARB NARODOWY , jak o Wawel.
    To prawdziwy skandal,że 38-śmio milionowy kraj nie stać na ochronę 250 tys. najwierniejszych z najwierniejszych.
    Przykład dali Węgrzy,przecież znacznie mniejszy i słabszy kraj niż Polska , a okazało się ,że można realnie zadbać o swoich Rodaków pozostawionych poza granicami Macierzy na wskutek ukazu Stalina.
    Dlaczego Polska miała by być gorsza od Węgier?

  65. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Do Braciszka Marcinka, Jaśka itd. – mieszkam w Warszawie od 1951, a to na pewno Mazowsze, a z Litwy jestem rodem i tyle w temacie. Natomiast nazywanie mnie członkiem Saugumy tylko dodaje mi splendoru, bo jestem jednak ciut młodszy. Co do nieszczęsnego “KW”: czytywałem jeszcze w latach 60. ub. wieku św. pamięci “Czerwony Sztandar” i miałem kilka razy w rękach nawet “Kobietę Radziecką” (ale frajda! pamiętam te promowane kołchozowe dziewoje) – ale dalej będę twierdził, że tamte wieloletnie radzieckie i szlachetne (jak się okazuje – sic!) posługi dla tzw. mniejszości polskiej w LTSR (choć oficjalnie przecież jej nie było, o paradoksie historii WKPb!) nijak się mają do normalnego i zdrowego rynku medialnego w UE i RL. Tak samo w RP i nie tylko: także np. w Australii (kuzyn tam wiele lat wydawał własnym sumptem litewskie pismo), USA i Kanadzie (gdzie jak nie potrafisz, to nie pchaj się na afisz). Jeżeli tzw. polscy Litwini nie potrafią wydawać swojego kochanego “KW” w jakiejkolwiek postaci – to niech poproszą o to jakiegoś Żyda albo Chińczyka i po ptakach! Nie spotkałem nawet w Indiach kasty żebraczej wydającej swoje kolorowe pisemko w nakładzie 2-3 tys. egz. w celach “promocji swojego lokalnego języka”.

  66. Astoria mówi:

    Oto co Klonowski powinien zrobić, żeby podnieść czytelnictwo “Kuriera”, ożywić to medialne warzywo, którym to pismo się stało, i uratować jedyną polską gazetę na Litwie przed śmiercią kliniczną:

    1. Wprowadzić felieton czyli opinię. To oryginalna i najbardziej poczytna część każdej normalnej gazety na świecie. W przeciwieństwie do opinii, wiadomości są tanie i drugorzędne, bo czytelnik, szczególnie w dobie internetu, może je łatwo pozyskać z wielkiej ilości źródeł. Ponieważ “Kurier” nie posiada własnych opiniotwórców, powinien ich próbować pozyskać na Litwie z innych polskich mediów lub z Polski, gdzie są ich setki, a kilkunastu lub kilkudziesięciu z nich interesuje się Litwą i być może zechciałoby pisać dla “Kuriera” za tanie pieniądze lub wyraziło zgodę na przedruki. Felietonistyka nie powinna, oczywiście, w całości pokrywać się z poglądami Klonowskiego, Tarasiewicza i Mickiewicza, lecz powinna mieć jakieś minimów zróżnicowania i balansu.

    2. Nie publikować propagandówek ASRW i ASRS. Jeśli gazeta chce pisać o dokonaniach samorządowych w rejonach wileńskim i solecznickim, to powinna wysłać tam dziennikarza, który je zbada i oceni, a nie przedrukowywać urzędową propagandę sukcesu. Robotą mediów jest weryfikować to, co twierdzą urzędnicy i politycy, a nie powielać ich opinię o własnych sukcesach.

    3. Jako instytucja jedyna w swoim rodzaju na Litwie, “Kurier” powinien inwestować w młodych, a przez nich w swoją przyszłość. Jest parę znanych mi polskich blogów o tematyce wileńskiej na wysokim poziomie, prowadzonych przez młodych ludzi z Litwy i Polski, których gazeta mogłaby zachęcić do współpracy.

    4. Linia polityczna “Kuriera” – niezależnie od jej słuszności czy niesłuszności – jest zbyt jednowymiarowa, skostniała, uparta i zniechęcająca. Redaktorzy “Kuriera” wydają się gadać na jedno kopyto. Nie ma to związku z bogatą, zróżnicowaną rzeczywistością Polaków na Litwie. Powstaje natomiast wrażenie, że “Kurier” tworzy sztuczny, wirtualny świat, powstały w głowach Klonowskiego, Tarasiewicza i Mickiewicza.

    5. “Kurier” musi przestać być tubą AWPL. W tej gazecie od trzech lat nie znalazłem ani jednej uwagi krytycznej tyczącej AWPL i jej polityków. Ani jednej. Zero. Nic. I jest to zdumiewające. Rozumiem wiarę w politykę “w jedności siła”, choć w jej skuteczność nie wierzę, ale nie może ona polegać na aż tak infantylnym podejściu do polityki, jaką serwuje czytelnikom “Kurier”. Przez to laurkowe i permanentne lizanie d.py politykom AWPL, “Kurier” stał się gazetą niewiarygodną dla polskiego czytelnika na Litwie. Paradoksalnie więc, w imię jedności “Kurier” traci czytelników, zamiast ich zyskiwać.

  67. stasis mówi:

    do Astoria:

    Wszystko – prawda. Pozdrawiam.

  68. v. mówi:

    do Kmicica:
    “Gdyby polskie media na Lt dostawały takie samo poparcie jak rosyjskie na LT od rządu moskiewskiego”

    Watpie by media rosyjskie otrzymywaly jakies bajonskie dotacje z Moskwy, obne po prostu sie sprzedaja. Vide Express nedeli – 55 tys. nakladu, Litovskij Kurjer – 10 tys. nakladu, zas KW – 3 tys.

    Do astorii:
    “Nie publikować propagandówek ASRW i ASRS”

    Rozumiem ze te materialy sa denne, ale samorzady za nie placa forse, wiec KW nie moze z tego zrezygnowac.

  69. Szmaukszta mówi:

    Ot pan ASTORIA bardzo rozumnie pisze ale chybo nigdy na Litwie nie był.I obce są jemu prywyczki znaczysie nawyki tutejszch liudzi.Tak możno pisac do liudzi w ameryce i to musi nie wsie zrozumielib w czym rzecz.

    Fragment usunięty. [1]

  70. stasis mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  71. ben mówi:

    Jedynym realnym rozwiązaniem sytuacji, w jakiej znalazł si KW, jest ucieczka do przodu, czyli radykalna zmiana programowa oraz dyscyplina budżetowa.
    (Jeżeli ktoś liczy na jakieś “dojścia” do senatorow, to niech najpierw zastanowi się, do których chce “dojść”. Jednym własnie się dziękuje, a drugich nie wybrano. Zanim się nowi “rozgoszczą”, trochę wody w Wiśle upłynie).
    Zacznę od końca, jeżeli Redakcja KW rezygnuje z koloru, tzn. że tnie po kosztach. Niestety, ale nie wpłynie to korzystnie na wzrost zainteresowania i tak mało pokupną gazetą w RL.
    Jeżeli natomiast Redakcja nadal będzie trzymała się takiej a nie innej sztampy, popyt nie wzrośnie.
    Jakie jest wyjście. Po zbadaniu rynku DOOKREŚLENIE SIĘ gazety (to jest istota rzeczy!), a co za tym idzie zmiana programowa (nowe tematy, nowe podejście do ich prezentacji), być może nowi dziennikarze (Od tego jest właściciel, by o swój interes zadbać (może zmiany w samej Redakcji?)oraz urealnienie nakładu (niestety, ale jest to wręcz niezbędne).
    Mała uwaga w tym miejscu, jeżeli chce się utrzymywać jakąś gazetę tylko dlatego, ze jest “środowiskową”, popełnia się błąd, ponieważ potencjalny czytelnik tak ją będzie “postrzegał”. stąd takie a nie inne zainteresowanie KW.
    Nie wiem jakiej wielkości wkłady
    (procentowo) Senatu RP i p. Klonowskiego i jakie dochody przynosi procentowo gazeta, więc moje uwagi mogą być tylko tego typu.
    Tu zatem nie o dyskusję chodzi, kto i skąd oraz ile pieniążków wyciągnie, ale o konkretne decyzje właścicieli, czym KW ma być i na czym ma polegać jego atrakcyjność jako jednej z wielu gazet na rynku.
    do v:
    Płacą i owszem, ale za tzw. artykuły promocyjne, niezamawiane, więc nie tylko na takie jest chyba zapotrzebowanie?

  72. ben mówi:

    do stasis:
    Chyba sobie za dużo pozwalasz.
    Jeżeli ktoś tu ciebie obraża, to nie rozciągaj tego na wszystkich.
    Ja przynajmniej sobie tego nie życzę. podejrzewam, że jako “gość” forum wyzywanej gazety, nadużywasz także cierpliwości własciciela.
    To już daleko posunięte chamstwo, by w ten sposób traktować Gospodarza!
    Do Szmaukszta:
    Niekiedy piszesz z sensem i nawet zdarzyło mi się przyznać kilkakrotnie ci rację, ale to twoje “chyba nigdy na Litwie nie był”, świadczy o tym, że trzeba koniecznie traktować to miejsce jak jakieś szczególne, wręcz kosmiczne. Bez przesady!
    Podobnie rzecz się ma z dość częstymi wulgaryzmami, którymi podpierasz swoje wypowiedzi, uważając, że masz z jakiegoś powodu prawo do ich tu używania. Nic błędniejszego i mam nadzieję, że Gospodarz tego forum sprawę takich wypowiedzi załatwi jednoznacznie.

  73. pani mówi:

    Ciag dalszy o barierach powstalych historycznie. Nielubie sie powtarzac lecz … W sowieckich czasach polska prasa byla rozchwytywana przez wszystkich. Lubiano jak okienko na swiat … Po transformacji nagle znikla ABSOLUTNIE. wSIO. BASTA. I juz sie nie podniosla. Rosyjski ekspres – pozostal taki jak wspomniane tu przez kogos kolchozowe wydawnictwa (gdzie jest dla kazdego cos dobrego na pusty i wypchany portfel: od porad ogrodniczych i ziololecznictwa po kryptoreklamy prawdziwego ekskluzywu) a + uzyskal ow felieton, opinie jak o litewskich politycznych posunieciach tak i o wielikoroskich. Redaktorzy to byly sowiecki internacional. Byla “internacionalnaja slawnaja sowieckaja intelegentija”.

  74. pani mówi:

    Co frapuje? Przyklad (Alfa.lt, “Lietuvos zinios”.: “Smarkiai kritus zloto kursui, lietuviai vėl ėmė plūsti į Lenkiją pigesnių prekių, jie ten palieka iš mūsų valstybės išvežamus pinigus.” – Znaczny spadek wartosci zlotego spowodowal ponowny naplyw Litwinow do Polski po tansze zakupy, pozostawiaja tam pieniadze wywozone z naszego panstwa. – [Dalej opis towarow tanszych az o polowe.] Gdy by operatywnie KW o tym gdzie co o ile taniej – to by naklad wzrosl momentalne do polmiliona egzemplarzy dziennie.

  75. pani mówi:

    Astoria naprawde nie zna, nie rozumie specyfiki lokalnej. Jego madre intelegentne rady maja tu walor wylacznie teoretyczny.

  76. Polak Mały mówi:

    Co wy na to? (przepraszam, że nie na temat). Jet coś takiego możliwe na Litwie?

    http://www.11listopada.org/node/294

  77. Polak Mały mówi:

    ’11 Listopada w tym roku okazał się dla nas więcej niż historycznym świętem odzyskania niepodległości. Okazał się świętem oddolnej mobilizacji, świętem obywatelskiego nieposłuszeństwa, świętem sprzeciwu wobec faszyzmu i nacjonalizmu. Tego dnia blokowaliśmy bowiem nie ulice Warszawy, tylko maszerujących po nich neofaszystów.’

    ‘świętem obywatelskiego nieposłuszeństwa’ <– 🙂

  78. robert mówi:

    Problem z Astorią jest taki, że dużo pisze i niekoniecznie zgodnie z realiami i zdrowym rozsądkiem. Ja przestałem go traktować poważnie gdy w jednym z wątków dotyczącym wojska polskiego najzupełniej poważnie proponował bodajże powołanie 250 dywizji i zakupu takiej ilosci sprzętu, że i USA sprzed kryzysu miałaby problem ze znalezieniem środków na astoriowe pomysły. Od tego czasu epistoły astori traktuję z przymrużeniem oka, choć nie sposób nie zauważyć, że chłop choć z drugiego końca świata to jakoś AWPL wybitnie mu nie leży.

  79. robert mówi:

    Co do samego KW to jakieś zmiany są konieczne zwłaszcza w aktywnym poszukiwaniu czytelnika. Ale ponieważ brałem już udział w takowej dyskusji conajmniej raz lub dwa nie będę się powtarzał.

  80. pani mówi:

    Robercie, A. czasami prowokuje denerwujac – takie poczucie homoru. Czasami pozbiera info powaznie. Czasami klamie by go, ktos nie rozpoznal. Czasami pisze prawde i o sobie. Jasne, wart przymrozenia oka.Lecz i uwagi takze.

  81. pani mówi:

    > Polak M. – na mniejsza skale i temperament juz bylo tez podobnie. Tendencja ta sama.

  82. Kmicic mówi:

    do Pani: :

    WARTE NATYCHMIASTOWEJ REAKCJI ZE STRONY REDAKCJI KW.
    “Znaczny spadek wartosci zlotego spowodowal ponowny naplyw Litwinow do Polski po tansze zakupy, pozostawiaja tam pieniadze wywozone z naszego panstwa. – [Dalej opis towarow tanszych az o polowe.] Gdy by operatywnie KW o tym gdzie co o ile taniej – to by naklad wzrosl momentalne do polmiliona egzemplarzy dziennie.”

    do astoria 66:
    Pełna aprobata stasia ( 67).
    Jednoznacznie podsumowuje Twoje “rady”.

  83. pani mówi:

    W polsce alarm ze wszystko drozeje a dla Litwinow wciaz raj taniochy – temat dla bialo-czarnego KW.

  84. Kmicic mówi:

    Pomoc dla polskich szkół. Czy nie nazbyt symboliczna ?
    http://www.youtube.com/watch?v=YnW0z_lGI40&feature=related

    A czy obcięcie dotacji dla KW wzmocni polskie szkoły na LT ? Przecież to absurd, brak konsekwencji i wręcz niezrozumiałe sknerstwo polskich władz.

  85. Szmaukszta mówi:

    Pan ben i jemu podobne.
    Ot wy Poliaki koronowane macie tut jakascik szczegolna prawa do tego co uznawc naliezysie do kulturnych zachowan ?Wy takie mondre wielie rad dajonce.Amnie chcesie czasami ot tak prosto w oczy.Uwas ja slyszal takie powiedzenie- bulke pszez bibulkie a renką calego …… Ot wasza pokrentnosc.

  86. Szmaukszta mówi:

    Panu benu ot coja naliaz i jaka kultura.

    stasis, Wrzesień 30, 2011 at 11:17 –

    do Agnieszka

    „Steponavičius to śmierdzący prowokator!!!”

    Rozmowa przez telefon pani minister edukacji Katarzyny Hall:
    [P] Hallo
    [T] Ej wiesz co?!
    [P] Co??
    [T] Gównoooo!!!! Hahahaha…
    [P] Wiedziałem:)
    [T] Gówno wiedziałeś
    [P] Kurwa 🙁

  87. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria: jesteś znany innym internautom jako osoba, która choć pozornie jest niby obiektywna, pisze sobie gdzieś tam zza oceanu i niby nie jest związana ze sprawami dziejącymi się na Litwi, to jakoś szczególnie nie lubi AWPL a jest nastawiona nawet i antypolsko i przy każdej nadarzającej się okazji próbuje dogryść polskiej partii, polskim samorządom itp. Wszystko to wygląda conajmniej dziwnie…
    Ale do rzeczy, Astorio w swoich wywodach na temat spadku czytelnictwa Kuriera Wileńskiego opierasz się właściwie na jednej przesłance, w żaden sposób przez ciebie nie zweryfikowanej, opartej raczej na twojej coraz wyraźniejszej niechęcie do AWPL, a mianowicie stwierdzasz, że ludzie niechętnie czytają Kuriera ze względu na zawarte w nim pozytywne informacje o polskiej partii na Litwie i o pracy samorządu rejonowego. Mam odmienne zdanie: biorąc pod uwagę popularność AWPL-u i poparcie jakim się cieszy wśród Polaków, czyli wśród potencjalnych czytelników Kuriera, artykuły o AWPL nie tylko nie przeszkadzają a wręcz pozytywnie wpływają na czytelnictwo Kuriera. Bez tych materiałów byłoby pewnie jeszcze gorzej.
    Moim zdaniem głównym “winowajcą” jeśli chodzi o niedużą popularność Kuriera jest zbyt ubogi asortyment artykułów. Powinien on być bardziej różnorodny i urozmaicony, a przez to trafiający do szerszego grona czytelników. Może ktoś zorientowany w temacie napisałby tu jaką tematykę podejmują np. rosyjskie gazety na Litwie, mające większy nakład niż Kurier Wileński?

  88. Maur Litwin mówi:

    Do Pani, 74; Właśnie! Dobry przykład.

  89. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Fanatykom postsowieckich chlubnych tradycji “Czerwonego Sztandaru” (pod rękę z “Kobietą Radziecką”) polecam lekturkę:
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/15697-francis-gurry-tradycyjne-dzienniki-wydawane-na-papierze-znikna-na-swiecie-do-2040-roku-i-zostana-zastapione-przez-wersje-cyfrowe
    A do tamtej pory (albo i znacznie dłużej, zważywszy na żywotność owych tradycji na Wileńszczyźnie) można wydawać papierowe szmatławce w rodzaju “KW” jako bezpłatne dodatki do cenników supermarketów – nakład i wzięcie zapewnione!

  90. Szmaukszta mówi:

    Bardzostarypielgrzym ot co ty mozesz wiedziec o tamtych czasach Czerwonego Sztandaru?Dobrze ze choc czytac umiesz.

  91. pani mówi:

    >88.Maur Litwin, Październik 3, 2011 at 16:32 – to Ci Maurze dziekuje. Zainspirowales i sprowokowales wziasc do reki telefon i przez kalkulator policzyc co sie realnie kryje za wielka liczba 100000 a mala – troche ponad 300.

  92. pani mówi:

    > 89.rdzostarypielgrzym, Październik 3, 2011 at 16:33 – gdzie tu tu widzisz fanatykow??? Lubilismy bo to byla jedyna wilenska polska otchlan. Dostajesz, omijasz standardowe peredowicy jak okladke i wyszukujesz a tu niesamowity jak japonskie tanki wierszyk A.R.; a tu hisoria wilenskich kosciolow J.T.; a tam o innych zabytkach i historii zredukowanej do 0,001 w podrecznikach …A kolchozach tez ludzie zyli i jeszcze na swoich 15 sotkach wypracowywali 30% netto produktu spozywczego dla Sowietii. Niewazne co bedzie nosnikiem info papier, metal czy plastyk – wazne zeby info gazety bylo informacja. A informacja ma zmniejszac chaos wedlug definicji. Mysle ze Litwini wala do Polski po tansze produkty bo tesknia do Korony jak i my a, nawet, bardziej – bo nie sa przez nia dopieszczani na miejscu. Wszyscy ci byli szczesliwi gdy kibice zaspiewali Litwa nalezy do Polski, NIKOMU JEJ NIE ODDAMI.

  93. stasis mówi:

    Komentarz usunięty. [2]

  94. von Judenstein mówi:

    @ stasis
    “Chcesz dostać w mordę?”

    Proponujesz pani sex oralny? Ot tak,bez gry wstępnej? Jakiś prymityw jesteś chyba.

  95. Budzik mówi:

    Stasis… czy ja dobrze widzę? Grozisz kobiecie, że ją pobijesz????????

  96. von Judenstein mówi:

    @ Budzik
    Kilka lat temu byłem na Litvie i tam miałem okazjonalny kontakt z litevską bezpieką.To takie same bolszewickie prymitywy jak ten nasz stasis.Norma.
    Jakim trzeba być prostakiem i wulgarem żeby do kobiety napisać “Chcesz dostać w mordę”? Oto obraz morale litevskich ubeków,reprezentantów litevskiego Państwa!
    Żeby była jasność: morale obecnych ubeków III RP zapewne jest podobne.

  97. marek mówi:

    A propos Czerwonego Sztandaru. Byłem jego czytelnikiem w końcówce lat 80. Dla mnie ta gazeta była źródłem informacji, jak się żyje za sowieckim kordonem.

  98. Kmicic mówi:

    Dzisiaj na spotkaniu przedwyborczym w W-wie wszyscy się zgodzili (4 partie),że trzeba znacznie zwiększyć dotacje na Wileńszczyzne i ,że trzeba stworzyć prawdziwą strategię obrony Pl na LT.Nawet znany z mediow kandydat PO zanotował sobie obcięcie dotacji dla KW. To jeszcze nic nie znaczy , ale urabiamy teren i niebawem przejdziemy do konkretów.

  99. połaniec mówi:

    kolejny wrześniowy numer biuletynu ZPL “Soleczniki”

    http://www.soleczniki.pl/content/soleczniki-biuletyn-zpl

  100. marek mówi:

    Swoją drogą ciekaw jestem jak długo Pan admin będzie jeszcze tolerował wyczyny tego troglodyty.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.