122
Krótkie nogi i długa historia łgarstwa litewskich władz

image-33961

Postanowienia protokólarne z posiedzenia Komisji Polsko-Litewskiej zadają kłam twierdzeniom litewskich polityków i mediów, że protesty polskiej mniejszości są podyktowane potrzebą kampanii wyborczej i są inspirowane doraźnymi ambicjami polskich polityków Fot. Marian Paluszkiewicz

Déjà vu i amnezja w relacjach polsko-litewskich zżerają, wydaje się, litewskie umysły polityczne, które obiecują wiele, a potem udają, że niczego nie obiecywały, żeby na nowo obiecać to, co już było obiecane i nie spełnione. Zagmatwane? Niewątpliwie! Tak samo, jak zagmatwane są manewry litewskich polityków stosunkach z polską mniejszością na Litwie oraz partnerami, ponoć wciąż strategicznymi, w Polsce.

Zastanawia więc, jak długo jeszcze Polacy na Litwie, a przede wszystkim tam, w Warszawie, będą dawali się nabrać na „obiecanki cacanki” litewskich władz w zakresie realizacji przecież swoich zobowiązań, które wielokroć władze te składały. Po raz pierwszy i najbardziej wyraźnie (i chyba po raz ostatni) te deklaracje strony litewskiej w kwestii polskiej mniejszości zostały zawarte w Traktacie Polsko-Litewskim z kwietnia 1994 roku. Nigdy zresztą one nie zostały spełnione. Co więcej, teraz, ustami wielu polityków, Litwa mówi, że zobowiązania te nigdy też nie zostaną spełnione, bo, jak sugeruje prof. Vytautas Landsbergis, zostały one złożone bezpodstawnie i do końca nie wiadomo przez kogo konkretnie, mimo że dokument ten jest sygnowany konkretnymi nazwiskami i nie tylko po polskiej stronie dokumentu.

Również dwie sygnatury — polska i litewska — zostały złożone na kolejnym dokumencie, do którego dotarła Europejska Fundacja Praw Człowieka. Jest to Protokół z Inauguracyjnego Posiedzenia Komisji Polsko-Litewskiej ds. Problemów Mniejszości Narodowych Rady Międzyrządowej powołanej 14 września 1997 roku przez Radę ds. Współpracy Między Rządami RP i RL. Dokument ten zawiera kilka protokólarnych postanowień ważnych dla spraw polskiej mniejszości na Litwie w zakresie realizacji ich praw zawartych w Traktacie. Jak widać, Komisja ta została powołana przez strony, ponieważ postanowienia traktatowe w zakresie gwarancji prawnych dla polskiej mniejszości na Litwie nie były realizowane przez władze litewskie. Ale ten dokument jest ważny nie tylko pod tym względem, bo przede wszystkim zadaje on kłam twierdzeniom litewskich polityków, a za nimi również litewskich mediów, że polska strona tylko ostatnio „zaczęła” czepiać się do litewskich partnerów, że nie wywiązują się ze swoich obietnic, a czepianie się to jest elementem kampanii wyborczej.

Jeszcze 14 lat temu strona polska przypominała stronie litewskiej (pkt II.4.), „że w procesie modyfikacji prawodawstwa litewskiego powinna obowiązywać zasada niepogarszania sytuacji mniejszości”. I dalej: „Strona polska wyraziła głębokie zaniepokojenie możliwością ograniczenia prawa do używania języka mniejszości polskiej w życiu publicznym przez przygotowywaną nowelizację Ustawy o Mniejszościach Narodowych. Strona polska wyraziła zainteresowanie takim rozwiązaniem, które nie umniejszałoby praw mniejszości polskiej wynikającej z dotychczasowych rozwiązań prawnych, a także obowiązujących umów dwustronnych i porozumień wielostronnych”.

Tu należy przyznać, że strona litewska spełniła polskie oczekiwanie i nigdy nie uchwaliła nowelizacji Ustawy o Mniejszościach Narodowych, bo ograniczenia prawa do używania języka mniejszości polskiej w życiu publicznym załatwiła przez Ustawę o Języku Państwowym, przychylną zaś dla mniejszości i ich języków starą Ustawę o Mniejszościach Narodowych strona litewska po prostu zlikwidowała.

W postanowieniach protokólarnych sprzed 14 lat strona litewska również przyjmowała na siebie — zresztą po raz kolejny — zobowiązania w zakresie przestrzegania praw polskiej mniejszości na Litwie. W pkt I.1. Protokołu zaznacza się, iż strony zgodnie postanowiły, że: władze litewskie nie dopuszczą do uszczuplania zakresu języka polskiego jako wykładowego w szkołach polskich na Litwie; władze litewskie będą równorzędnie traktowały szkoły polsko- i litewskojęzyczne na terenach zamieszkanych przez mniejszość polską; władze litewskie zwrócą większą uwagę na potrzeby podręcznikowe szkolnictwa polskiego na Litwie.

„Realizując” pierwsze z tych postanowień, strona litewska już po dwóch latach od ich podpisania zlikwidowała obowiązkowy egzamin maturalny z języka polskiego, 10 lat później zaś — przyjmując w marcu tego roku nową Ustawę o Oświacie — ograniczyła liczbę przedmiotów wykładanych po polsku w szkołach polskich i nie ujednolicając przednio programu nauczania, ujednoliciła egzamin maturalny z języka litewskiego dla szkół mniejszości i szkół litewskich.

Z drugiego postanowienia strona litewska również w pełni „wywiązała się”, bo jak ustaliła Europejska Fundacja Praw Człowieka, rząd Litwy w ramach Programu Socjalnego Rozwoju Litwy Wschodniej sfinansował utworzenie w rejonie wileńskim 17, a w solecznickim — 5 szkół rządowych z litewskim językiem nauczania. Szkoły takie istnieją wyłącznie w tzw. polskich rejonach, a rząd nie szczędzi środków na utrzymanie tych placówek, bo tylko w latach 2009-2012 wyasygnowano dla nich 43 mln litów. Na domiar zobowiązania się równorzędnego traktowania szkół polsko- i litewskojęzycznych na terenach zamieszkanych przez mniejszość polską, strona litewska — również przyjmując w marcu tego roku nową Ustawę o Oświacie — postawiła między tymi szkołami wyraźny znak nierówności, bo jeśli nawet w szkole litewskiej na tych terenach zabraknie uczniów, to zlikwidowana zostanie szkoła polska. Co do trzeciego postanowienia — w sprawie podręczników — to w ciągu ostatnich kilkunastu lat ta bolączka polskich szkół stała się na tyle pospolitą, że szkoły te po prostu nauczyły się z tym żyć, korzystając, a propos zobowiązania o nieuszczuplaniu języka polskiego, z podręczników i ćwiczeniówek litewskich.

Europejska Fundacja Praw Człowieka podkreśla, że dodatkowo Litwa zobowiązała się do zintensyfikowania tempa reprywatyzacji ziemi na Wileńszczyźnie, tak aby nadrobić zaległości w stosunku do pozostałych terenów Litwy (pkt VI.10).

Jak strona wywiązała się z tego zobowiązania, dobitnie świadczy powołanie przed rokiem rządowej grupy roboczej, która ma wypracować działania mające zintensyfikować tempo reprywatyzacji ziemi na Wileńszczyźnie, tak aby nadrobić zaległości w stosunku do pozostałych terenów Litwy.

Ciekawostką, ale też świadectwem absolutnego zakłamania litewskich władz jest także to, że zgodnie z pkt VII.11 Protokołu obiecały one, że „postarają się znaleźć możliwości wsparcia »Kuriera Wileńskiego«, jako jedynego dziennika w języku polskim na Litwie”.

„Biorąc pod uwagę, że »Kurier Wileński« nie otrzymuje od rządu RL wsparcia finansowego, po 14 latach wydaje się, że strona litewska nawet się nie starała poszukać możliwości wsparcia polskiej gazety” — zauważa Fundacja. Pyta też, o celowości powoływania Polsko-Litewskiego Zespołu Ekspertów Edukacyjnych i Przedstawicieli Mniejszości Narodowych mającego na celu omówienie zmian wprowadzonych w marcową nowelizacją Ustawy o Oświacie, skoro omawiane w niej sprawy zostały już, na takim samym poziomie politycznym, dawno — 14 lat temu — ustalone. „Ponowne powołanie podobnej Komisji, po przeszło 14 latach, jest zaskakujące” — zauważa Fundacja. Jak też to, że kłamstwem jest, iż Litwa nie składała żadnych wiążących zobowiązań wobec Polski, czego dowodem jest chociażby protokół sprzed 14 lat, nie wspominając już o zapisach Traktatu z 1994 roku czy też o Konwencji Ramowej o Ochronie Mniejszości Narodowych wiążącej Litwę już od roku 2000.

image-33962

Polska społecznośc niejednokrotnie protestowała przeciwko nowej ustawie oświatowej, dyskryminującej mniejszości narodowe Fot. Marian Paluszkiewicz

Kłamstwem i pomówieniem jest też to, że zaostrzenie relacji polsko-litewskich na tle pogarszającej się sytuacji polskiej mniejszości na Litwie jest podsycane ambicjami polskiego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Wielu litewskich polityków i wysokiej rangi urzędników, o litewskich mediach już nie wspomnieć, to właśnie Sikorskiemu zarzucają. Kolejną ciekawostką natomiast jest, że to właśnie Radosław Sikorski, wtedy podsekretarz stanu w ministerstwie spraw zagranicznych, jako przewodniczący polskiej delegacji Komisji Polsko-Litewskiej ds. Problemów Mniejszości Narodowych Rady Międzyrządowej podpisał protokół sprzed 14 lat, a którego treści i zobowiązań strona litewska nie tylko nie wypełniła, ale też podjęła szereg decyzji wbrew tym postanowieniem. Więc dzisiejsze stanowisko ministra Sikorskiego jest podyktowane niczym innym, jak konsekwentnym domaganiem się od strony litewskiej spełnienia swoich obietnic, jeśli nawet ministrem i kierują jakiekolwiek ambicje, to na pewno nie polityczne, ale człowieka i polityka oszukiwanego przez wiele lat przez strategicznego partnera.  A te ambicje są jak najbardziej znane i zrozumiałe dla polskiej mniejszości przez lata oszukiwanej przez władze litewskie.

122 odpowiedzi to Krótkie nogi i długa historia łgarstwa litewskich władz

  1. elpopo mówi:

    no i co z tego? Przeciętny Litwin o tym się z gazety czy TV nie dowie.

  2. Jan mówi:

    Dowodzi to że wroga mamy jak zwykle tam,gdzie najmniej się spodziewaliśmy.Jednocześnie świadczy to o głupocie i krótkowzroczności litewskich „polityków”.Dalsze umizgiwanie się p.Łukaszence i akceptowanie jego polityki wbrew UE,oraz ciągłe przypominanie tejże UE że jest się jej strategicznym ogniwem bywa śmieszne.

  3. Kmicic mówi:

    Na LT kłamstwo i niedotrzymywanie obietnic jest rutynowym sposobem na życie novolitewskich „elit”.
    Brawa dla EFHR, ktoś się wreszcie za to bierze.

  4. Halibutt mówi:

    Hmmm… Tyle się słyszy o problemach, jakie stwarza polski język litewskim władzom. Że czcionki inne, że pisownia trudna, że sprzęt do robienia dokumentów tożsamości nie taki. A jakoś na tym dokumencie na zdjęciu nazwisko polskiego ministra dyplomacji widnieje po polsku (Radosław Sikorski), a nie w wersji bez polskich znaków. No to jak w końcu, da się czy się nie da?

  5. scyzor mówi:

    Tyle z tego pożytku że już wszyscy widzą że Król jest nagi.

  6. ja mówi:

    Kochani, czytajcie Newsweeka póki nie jest za późno!

  7. Albert mówi:

    litewscy politycy i media są wyjątkowo perfidne. ZADNEGO rozsądnego glosu. mam na mysli ostatnią akcję materialnego wsparcia rodzicow, ktorych dzieci uczęszczają do polskich szkol. litewskie media przypuscily taką antypolską nagonkę, ze nawet zastanawiam się, czy za tym nie staly litewskie sluzby bezpieczenstwa. no i dopięly swego – teraz 100 proc. Litwinow wierzy, ze ta akcja wsparcia materialnego (1000 zl.) miala na celu kupna dzieci do polskich szkol, cos w rodzaju targu, kupowania polskosci i podobne pseudoteorie. litewskie ministerstwo pracy i opieki spolecznej, podtrzymując te nastroje (nagonkę), wydalo oswiadczenie, zastraszające odbiorcow pomocy, ze zostaną dla nich cofnięte zasilki socjalne. komentarze na litewskich portalach, jak zwykle, nic nowego, antypolska histeria. i, powtarzam, ani jednego uspokającego glosu – litewskiego polityka czy dziennika. a Kubilius dalej ględzi, ze dobre stosunki z Polską – to „cennosc”. nie rozumiem, skąd taki cynizm czy bezczelnosc. gdyby litewscy politycy mowili wprost, co myslą, to by przynajmniej bylo jasne, z czym mamy do czynienia. a tak to tchorzostwo kojarzy się tylko z jednym okresleniem – kaimas.

  8. stasis mówi:

    Takiej bzdury jeszcze nie bylo.

  9. Jurgis mówi:

    Nie trzeba było nawet tych przytoczonych powyżej danych tj umów i ustaleń polsko-litewskich, aby zauważyć że ustawodawstwo litewskie stopniowo i konsekwentnie prowadzone było w kierunku przeciwnym do ustaleń z Polakami z Litwy i Polską jako partnerem.Towarzyszyła temu zakamuflowana kampania dezinformacyjna na terenie UE i na skale międzynarodową,urabiająca fałszywy obraz na temat położenia i realizacji praw polaków na Litwie. W czołowej roli lidera i reżysera tej działalności wystąpił V.Landsbergis.
    Teraz powoli wyłania się,ku zaskoczeniu i zdziwieniu: UE,opinii publicznej w Polsce i wśród Polonii na Świecie, prawdziwy obraz sytuacji.

  10. janka mówi:

    „Nie rzucim ziemi skąd nasz ród”- brzmi z głośnika jako podkład, ale tłum protestujących Polaków zebranych przed siedzibą wileńskich władz nie śpiewa. Plakat z hasłem „Wynaradawianiu naszych dzieci mówimy NIE” – trzymają same dzieci. Ja w takie demonstracje jakoś nie wierzę.
    Widziałam tu już kiedyś takie. Zaczęłam jeździć do Wilna 20 lat temu, kiedy Litwini walczyli z Sowietami. (…)
    Kiedy obrońcy parlamentu kopali wokół budynku rowy, na sąsiednim placu codziennie odbywała się demonstracja pod czerwonymi flagami z sierpem i młotem, a z głośników słychać było „Międzynarodówkę”. Po rosyjsku, ale kiedy zaczęłam gadać z tymi ludźmi, okazało się, że wszyscy mówią po polsku. Polaków z kołchozów ktoś spędzał pod sowieckie sztandary. Polscy posłowie w większości głosowali przeciwko niepodległości Litwy, a w rejonie sołecznickim, zamieszkanym głównie przez Polaków, przeprowadzono pobór do armii sowieckiej i głosowano w referendum za włączeniem do ZSRR. Ale Litwini wygrali. wywalczyli niepodległość.”
    Newswook, Maria Wiernikowska

  11. pani mówi:

    ” Również dwie sygnatury — polska i litewska — zostały złożone na kolejnym dokumencie, do którego dotarła Europejska Fundacja Praw Człowieka. Jest to Protokół z Inauguracyjnego Posiedzenia Komisji Polsko-Litewskiej ds. Problemów Mniejszości Narodowych Rady Międzyrządowej powołanej 14 września 1997 roku przez Radę ds. Współpracy Między Rządami RP i RL. ” – dzis rowniez koalicjanci rzadu licza na krotka pamiec ludzi niegodzac sie na zmniejszenie budzetow ministerstw … To zle przyzwyczajenia z czasow ru dominacji: ja idu poka wru, {co w brzmieniu mozna tez odebrac: ja idu po kowru). Takie zyciodajne gabinetowe motto!!!

  12. Polka mówi:

    Do janka:a ci dzieci co,sami kiedyś nie będą mieć dzieci,zawdzięczając takim jak pani,teraz zaczną zapominać o swojej narodowości.A pani co śpiewa i swoje dzieci czego naucza?Żeby nie Polacy bez wielu wartości Litwa by została,a z ludżmi należy rozmawiać a nie gadać.

  13. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Niezbyt mądry ten artukuł dawnej dziennikarki „GW” Wiernikowskiej. Argumentacja na „nie” zasadza się w konstatacji, że 20 lat temu, w inych czasach i reliach geopolitycznych, wielu Polaków z Wileńszczyzny wolało upadający ZSRR niż niepodległą Litwę.
    I co z tego miałoby wynikać ? To, że Polacy muszą być prosowieccy ad kalendas graecas ? To, że nie powinni dzisiaj, po 20 latach, protestować przeciwko dyskryminacyjnym praktykom władz litewskiech ? To, że powinni siedzieć cicho, bo Litwini 20 lat temu wygrali ?
    Biedna ta Wiernikowska. Bagaż michnikowych tradycji ciągle nosi na swoim grzbiecie.

  14. pani mówi:

    A to tak brunetka ta Wiernikowska? [Nie wiem czy dobrze przypominam.]

  15. Budzik mówi:

    XX lat temu, gdyby dało się cofnąć czas oraz miejsce zamieszkania i w jakiś „cudowny sposób” stałbym się Wilniukiem to przyznałbym się, że miałbym poważną zagwozdkę za czym się opowiedzieć. Czy wybrać niepodległą Litwę mając świadomość nadchodzącego, chorego i antypolskiego nacjonalizmu, czy opowiedzieć się na upadającym imperium…. Dzięki Bogu, nie jest możliwa taka zamiana i nie muszę opowiadać się po żadnej ze stron… Wybór byłby bardzo trudny

  16. Lukasz mówi:

    To dopiero afera. Nasi siadaja gadac znowu o tym samym. Az wstyd! Kto u nas w MSZ pracuje. A Sikora nie pamieta co podpisywal. Po co wyogole bylo powolywac te Zespol? Nie szkoda pieniedzy podatnikow? Wsytdzic sie powinni. Raz ustalone i powinno byc dotrzymane!

  17. Kmicic mówi:

    do janka 10;
    Waldemar Tomaszewski stał wtedy w łańcuchu bałtyckim i zrywał z urzędów sowieckie godła. Wtedy też Sajudis nie przyjmował Polaków w swe szeregi, bo nie chcieli się wyrzec Polskości.
    A teraz „litewskie” media i „litewscy” politycy konfliktują antypolonizmem narody tu współżyjące od wieków i nie działają w ten sposób na korzyść Moskwy ?

  18. Kmicic mówi:

    do Łukasz 16:
    Te dokumenty sprzed lat powinny być (b. pilnie)rzucone na stół Kubiliusowi i Prezydent i rozpowszechnione w sejmasie.Oczywiście w czasie kolejnych pogaduszek komisji ekspertow, jak mniemam , znowu nie na temat, te dokumenty powinny być litewskim ekspertom podtykane co chwilę pod nos.

  19. janko muzykant mówi:

    UE zajmuje sie wlasnymi „kryzysami”,do problemow mniejszosci na Litwie maja stosunek jak do nieuleczalnej ale niesmiertelnej choroby.

  20. ben mówi:

    Przestaje być to już nawet śmieszne.
    Polityka władz litewskich nie tylko nie jest głupia i krótkowzroczna, ale efektywna, w przeciwiewństwie do polityki Polaków w RL, którzy ciągle chcą tak tańczyć, jak im władze litewskie zagrają, nie prowadząc polityki własnej.
    Pomijam fakt, że i działania MSZ RP pod tym względem zacząłem oceniać równie nisko. Przynajmniej na razie nic nie zapowiada, by zaistniały jakieś potencjalne wspólne działania polskiego MSZ i działaczy polskich w RL.
    Konkludując, na razie klęska na całej linii i wymachiwanie dokumentami komukolwiek przed nosem w sejmasie może jedynie rozbawić tego, komu się tymi dokumentami przed nosem machać będzie. No chyba że okazanie swojej bezradności uważa się w tym wypadku za najwłaściwszy krok. 🙂

  21. yes we can mówi:

    Z SZULERAMI do stołu się nie siada. Należy o tym pamiętać i zaprzestać wszelkich rozmów z litewskimi władzami, idącymi w zaparte i powtarzającymi swoją ulubioną mantrę o niedyskryminowaniu mniejszości narodowych. „Znudzony pieśnią lud woła o czyny”!

  22. Jerema mówi:

    Dužo Litvinow,szczegulnie na wsi,z nostalgiją wspomina sovieckie czasy.”My sami niszczymi swoj narod.”
    Nie byloby Solidarnosci,nie byloby Sajudisu.

  23. andrzej prof mówi:

    Pani Wiernikowska była chyba na innej demonstracji niż ja.Widzenie Polaków jako zsowietyzowanych mieszkańców Litwy,ninawistnych państwu litweskiemu to moim zdaniem efekt zaczadzenia ideami GW.Międzynarodówkę to może grali w redakcji tego pisma na porannych operatywkach.Myślę,że wielu ludzom z kręgu GW trudno zrozumie takie pojęcia jak patriotyzm,tradycja ,wiara,narodowa kultura.Pozdrawiam wszystkich Polaków na Litwie.

  24. Jurgis mówi:

    Wybijanie się Litwy na niepodległość nie było jednomyślne Byli sceptycy zarówno Litwini jak i Polacy, mający wątpliwości czy Wielki Brat dopuści wyzwolenie Litwy i czy jest szansa na zwycięstwo. Te wątpliwości nie były wyjątkiem.
    Polacy byli zapewniani dodatkowo przez Rosjan o uzyskaniu autonomii – stąd rozterki.
    Nie śmiał bym robić porównań ale polscy obywatele LSSR – mieli szereg wolności ,których im odmawia obecna Litwa – taki paradoks.
    Teraz zwycięzcy sądzą niedowiarków.

  25. Zbyś mówi:

    do Jurgis.Jest trochę prawdy w tym co napisałeś

  26. Maur Litwin mówi:

    Wcale mnie nie dziwi, że Polacy litewscy 20 lat temu woleli ZSRR niż Lietuvę. Nie przeczucie nimi kierowało lecz własne doświadczenie. Podstępny Lietuvis wszak skutecznie wynarodowił kilkaset tys. Polaków z tzw. Litwy Kowieńskiej. Za czasów ZSRR miał nad sobą bat, którym był ustawiany na swoim miejscu w szeregu. Mimo tego bata rozwijał się pełzający antypolonizm na wszelkich możliwych płaszczyznach. Polacy słusznie obawiali się dania pełnej swobody Lietuvisom w zarządzaniu niepodległym państwem. To my dziś widzimy, że ich obawy były w pełni uzasadnione.
    O jakiejś tam dziennikarce nawet szkoda wspominać. Ot jakaś tam. Może blondynka?

    Do URSUS -poczta Twoja szwankuje.

  27. janko muzykant mówi:

    do maur litwin:calkowicie popieram,polacy na litwie nie tylko mieli przeczucie ,ale z pierwszych dni sajudisu na okraglo byli zastraszani i ponizani .Tak wiec nic dziwnego ze polacy garneli sie do staeszego brata.

  28. janko muzykant mówi:

    Nie mieli racji ci ,kto stawial na Polske i przeciwstawial sie ZSRR.

  29. EFHR mówi:

    Witamy serdecznie, dziekujemy Panstwu za wyrazy uznania. Tutaj znajdziecie Panstwo Protokol z posiedzenia Komisji.Zapraszamy na nasza strone!
    http://www.efhr.eu/2011/10/13/przelom-w-obradach-komisji-wladze-litewskie-beda-dbac-o-polskie-szkoly/

  30. Jurgis mówi:

    do 31 EFHR
    Gratulacje!

  31. ursus mówi:

    Do Jurgis: A jakiz to szereg wolnosci mielismy w ZSRR? Nie mielismy ani poprawnych nazwisk, ani tabliczek po polsku, ani ziemi, ani wolnosci religijnej…no szkolnictwo polskie bylo po polsku, prasa tez. Tylko ze dobrze pamietam kim byl J. Pilsudski w „polskim” podreczniku historii z lat sowieckich. Polska prasa tez nie nalezala do polskiego narodu tylko do partii bolszewickiej i pisala glownie sowiecka propagande. Wyobraz sobie jak by wygladal dzisiejszy KW redagowany przez konserwatystow litewskich.
    Owszem zaleta czasow sowieckich byl slowianski(rosyjski) jezyk urzedowy i tania kielbasa i wodka, a takze ukrasc mozna bylo w ciagu dnia wiecej niz zarobic w ciagu miesiaca.
    Dopiero przy lietuvisach zaczelismy masowo chodzic do kosciola, stawiac przydrozne krzyze, opowiadac o zolnierzach AK, zakladac zespoly folklorystyczne, spiewac Rote, domagac sie poprawnosci juz zrusyfikowanych imion i nazwisk.

  32. X... mówi:

    Takie szczekanie na Litwinow,nam Polakom litewskim dobrego nie zrobi,tylko pogarsza sytuacje…..czy juz wy w glowie nic nie macie Panowie?

  33. ursus mówi:

    Chcialbym, zebyscie nie zrozumieli blednie, bo wcale nie usprawiedliwiam dzialan antypolskich dzisiejszych wladz Litwy. Tylko idealizacja systemu sowieckiego pod wzgledem wolnosci dla Polakow jest zupelnie nie na miejscu. System sowiecki zniszczyl absolutnie na Wilenszczyznie gospodarza i zrobil z niego kolchoznika, a z Polaka- homosowietikusa. Czy moze byc dla niego usprawiedliwienie?

  34. pani mówi:

    Ursus ma wiecej racji niz dobrem wspominajacy LSSR. ZSSR nie byl przyjazny dla Polakow. Mi nie raz mowiono: Ty nie sowieckaj …” A gdy chcialam dostac sie w Moskwie i Leningradzie na studia doktoranckie (kandydackie) slyszalam wielokrotnie: „Inostrancy nam nie nuzny”. Warto przypomniec roznice miedzy wschodnia a zchodnia BSSR. Pamietam te zaneidbane tereny, walesajacych sie moldych ludzi w kloszch. A u nas? Polacy stanowili niemal najgorzej wyksztalcona grupe narodowa. Za ni byli tylko cyganie. Dzisiejsza litevska poniewierka Polakow to kontybuacja sowieckich zasad. Tu rowniez po konsultacjach w Moskwie mi powiedzieli: Nie potrzebujemy twego doktoratu.

  35. Maur Litwin mówi:

    Do 34, ursus;
    Tu nigdzie nie widzę idealizacji władzy radzieckiej. Mało gdzie w ogóle na forum KW można znaleźć posty z takim podtekstem. Chodzi raczej o wybór między ZŁEM i WIĘKSZYM ZŁEM. Te 22 lat temu Polacy z ówczesnej Litwy nie mogli liczyć na Polskę, gdyż ta sama drżała ze strachu przed reakcją ZSRR. Parę miesięcy później Gorbaczow powiedział władzom LSRR: jeśli wyjdą Rosjanie przyjdą Polacy. Jednoznacznie tym samym pokazał ówczesnym władzom RP kierunek działań na Wileńszczyźnie. Niestety mieliśmy u władzy kogo mieliśmy.Nie zauważyli tej historycznej okazji.
    I dziś mamy to co mamy. Owszem, pojawiły się możliwości o których wspominasz. Ale zauważ o ile więcej zła wyrządzono Polakom. Zauważ radykalne pogorszenie ich średniej statystycznej kondycji materialnej w porównaniu do okresu wcześniejszego. No i nie mniej ważne -dziesiątki tysięcy zawiedzionych niemożliwością odzyskania utraconej ojcowizny -bo trzeba było uwłaszczyć Lietuvisów, w większości przyjezdnych.
    W tym kontekście wielu ma prawo uważać, że za ZSRR było bardziej sprawiedliwie.

  36. stasis mówi:

    do Kmicic:

    Wiadomo ,że antylitewskosc na LT jest inspirowana i wspierana przez Moskwę.Każdy antylitwyn, to jest kazdy Polak na LT działa zatem na korzyść Rosji.

  37. ursus mówi:

    To wlasnie sowieci pierwsi przed lietuvisami zaczeli twierdzic, ze na Litwie nie moze byc zadnych Polakow, bo ostatni panowie Polacy wyjechali w 1958. Lietuwisy tylko przejeli te propagande jak i cala sfalszowana historie o Wilnie i kresach wogole.
    Za sowietow w polskiej szkole potocznie zabranialo sie nawet uzywac polskich nazw takich jak Wilno, Podborze. W zeszycie musialem pisac ze jestem uczniem „pabarskiej” szkoly podstawowej i ze pojedziemy na wycieczke do”Wilniusu”, bron Boze nie do Wilna!

  38. ursus mówi:

    Do Maur Litwin:Pod wzgledem kondycji materialnej zwyklemu czlowiekowi zawsze bylo najgorzej bez roznicy jakiej jest narodowosci i to przy dowolnej wladzy. Zawsze jednak bede uwazal, ze to wlasnie Stalin odebral nam polska przyszlosc i sklocil nas z Litwinami.

  39. Antek Rozpylacz mówi:

    do Ursus
    Ty chyba w te Sowieckie czasy byles w Polskiej Szkole na Litwie? Kolego
    Bo ja bylem,i niczego podobnego nie bylo. Na zebraniach szkolnych spiewalismy Rote.A na lekcjach literatury czytalismy -Pana Tadeusza. Bylismy dziecmi 3 kultur.Polskiej -Rosyjskiej-Litewskiej. Nikt nas do niczego nie zmuszal i nic na sile.
    Ale, nastapila niepodleglosc i my dzieciaki po nascie lat stalismy sie nieproszonymi goscmi na balu u macochy.Tak to widzi moje pokolenie.Dzieki moim nauczycielom zawsze wiedzialem ,ze jestem Polakiem.Polakiem-potomkiem Kopernika, Mickiewicza,Kosciuszki i innych.Zawsze dumny ze swego pochodzenia. Rosjanie i Litwini zawsze na nas mowili- HONOROWI.Wlasnie tacy bylismy w te czasy.

  40. ben mówi:

    do ursus:
    Cieszę się, ze widzisz „korzenie” tego, co obecnie funkcjonuje.
    Pozdrawiam!
    Apologetów systemu sovieckiego zaś nie pozdrawiam! Ktoś kiedyś powiedział, że hitlerowcy zabierali Polakom życie, ale sovieci dusze. Nie wiem co gorsze.

  41. ursus mówi:

    Do Antek Rozpylacz:Nie lubie klamstwa nawet jezeli ono mialoby sluzyc slusznej sprawie. Sowiecka „polska” szkola ksztaltowala homosowietikusow, ktorzy dzisiaj do rak nie biora Kuriera, bo nie rozumieja co tam jest napisane. Moglbym ci godzinami opisywac takie fakty z zycia wziete jak nauczyciele stali w koscielnej bramie i zapisywali nazwiska dzieci chodzacych do kosciola, czy jak maszerowalismy z czerwonymi sztandarami i ruskimi, piosenkami,czy jak na lekcji historii bylo nam „wstyd” ze nasi rodacy „bialopolacy” „interweniowali” w 1920 do „naszej sowieckiej ojczyzny”, czy znowu jak „polscy bandyci” siedzieli po lasach po wojnie i mordowali lud pracujacy…
    Co najgorsze, wiekszosc dzisiejszych mieszkancow Wilenszczyzny w to swiecie jeszcze wierzy.Bo kto nie doksztalcal sie samodzielnie lub nie mial wplywu od zewnatrz systemu jezdzi dalej na rynek „Dzierzynskiego” i chodzi po „prospekcie Lenina”

  42. ben mówi:

    Do ursus:
    Małe sprostowanie, niektórzy, jak Szmaukszta czy jak czytam Antek Rozpylacz biorą do ręki KW, rozsiewając dalej „czerwoną zarazę” pod pozorem walki z Litwiami o polskość. A „usłużni” z RP im w tym pomagają. Nie ma dla nich miejsca na ich poglądy w RP, więc szukają w „poletka do zagospodarowania” w RL.

  43. Maur Litwin mówi:

    Panowie!
    Każdy z nas pamieta swoje doświadczenia. To, że macie różne jest oczywistością. Jak i oczywistością jest, że doświadczenia jednych nie muszą przeczyć doświadczeniom innych. Patrząc na wasze posty, sąsiadujące ze sobą, widzę u was obu część własnych doświadczeń.
    Moi rodzice przyjechali do Polski w 1957 roku. Ojciec nawet w mundurze CA po odsłużeniu 2 czy 3 lat.
    My dzieci oczywiście uczestniczyliśmy w pochodach I majowych. Nosiliśmy papierowe chorągiewki biłoczerwone i czerwone. Chodziliśmy też na religię do kościoła 4km w klasach 1-4. W klasach 5-8 kościół był obok szkoły w innej wiosce. Na historii było faktycznie tak jak pisze URSUS. Ale tak było na poziomie szkoły podstawowej. W szkole średniej już było inaczej. Szkoła była zlokalizowana w byłym zamku-pałacu Bismarcka. Więc za moich czasów budowano tam pomnik Konopnickiej z przesłaniem ROTY. My uczniowie nawet jakieś prace wykonywaliśmy przy tym pomniku. Pisałem w owym czasie listy na Litwę. Po rosyjsku. Do moich kuzynek -Polek przecież. Z j.litewskim wówczas szans na karierę nie było. Z j.rosyjskim -owszem. Ale i podobnie było w Polsce. Żaden j.zachodni nie był przydatny dzieciom i uczącej się młodzież. Rosyjski był obowiązkowy nawet na poziomie studiów.
    Homo sovietikus był celem edukacyjnym na każdym obszarze zajętym przez ZSRR.
    I wszędzie byłi nadgorliwcy. Ja znam nawet Nadleśniczego, który jeszcze w latach 80-tych zapisywał sobie podwładnych chodzących do kościoła. W czasach gdy już było widać walenie się ustroju MADE IN USSR.
    Ustrój się zawalił. Sam. Mentalność pozostała. Tu w Polsce też jej pokłady nadal nie zmierzone. Pokoleń trzeba by mentalność wróciła do normalności…

  44. Antek Rozpylacz mówi:

    Nie wiem w jakiej szkole sie uczyles,nasi nauczyciele tez musieli wykladac rozne przedmioty,ale podchodzili do tego w rozsadny sposob.
    Kazdy z nas nosil czerwone krawaty i przysiegal fladze czerwonej. Tak samo jak i wodzowie ktorzy wyzwolili Litwe,musieli schowac do szuflad legitymacje partyjne.Wiec bylo minelo.Kazdy podchodzil do tych spraw wdg swoich podladow osobistych,ale wstydu za Polskosc czy przymusu wyrzekania sie nieodczuwalem.Natomiast po prestroice sie pojawila moda na antypolskosc i hasla z ktorymi sie paraduje w dzien niezaleznosci tym samym Prospekcie Lenina,dzisiaj Gedymina

  45. Kmicic mówi:

    do ursus, Antek Rozpylacz:
    Obaj macie rację.Znamy to z PRL ,Kuronie i inne latali też z czerwonymi szturmówkami.W obrzydliwym PRL-u to samo się działo co na LT ,chociaż w znacznie łagodniejszej formie.Tu była sowiecka republika i każdy młody mężczyzna musiał odsłużyć swoje w krasnej armii.
    Ale faktem też jest,że wielu z tych wychowanków polskich szkół , jest teraz świetnymi patriotycznymi pedagogami, przychodzi do Marszałka na Rossę, śpiewa Rotę i broni polskiego języka w 10-cio tysięcznych demonstracjach.
    ps.
    „jeżdzi dalej na rynek „Dzierzyńskiego” i chodzi po „prospekcie Lenina”
    – W Wilnie nie spotkałem się z tym ani razu.

  46. Kazik mówi:

    Witam,
    Panowie, moim zdaniem nie wolno wszystko upraszczać. Upraszczone podejscie do spraw polskiej mniejszosci na Litwe tworzy dodatkowe problemy zamiast pomagac.
    Mam na mysli dzialanie RP w kierunku obrony praw obywatelskich Polakow na Litwie.
    Po pierwsze, powažnym błędem jest kojarzenie terazniejszych wladz Litwy z samą Litwą. Ježeli nacionalisci dzis mają wladza to nie znaczy že wszystkie Litwini są wrogami Polski i Polakow. Nie wolno obražac wszystkich Litwinow i wyzywac ich nacionalistami tylko dla tego že maja „zaszczyt” byc ziomkami songailow.
    Po drugie, bląd ktory popelnia Polska to zaniedbanie stosunkow ekonomicznych z LR. Litwa jest panstwem pogranicznym i przy tym bardzo slabym. Miejscem, geograficznie i strategicznie, wažnym dla Rosji.
    Dla tego niema nic dziwnego w tym, že Rosja stale będzi starac się o wplyw na Litwę, to jest oczywiste.
    Zapobiec temu, albo przynajmniej rownowazyc wplywy, Polska može i powinna. Inaczej nie za dlugo to wlasnie Polska będzie krajem pogranicznym. Historia nie warto zapominac.
    Litwa dla Polski, wbrew opinji większej częsci Polakow, jest bardzo wažny partner strategiczny i losy Litwy są bardzo wažne dla Polski.
    Rosja ma dužy wpływ na Litwie dla tego, že tu prowadzi aktywną dzialalnosc ekonomiczna. Stąd wynika že Rosja dysponuje legalnymi srodkami finansowymi na Litwie i ma dosc wielke možliwosci. Tym bardziej že ze slow pani Ruty Vanagaite „Litewscy politycy są bardzo tanie”. A ona napewno zna o czym mowi.
    Uwažam, že RP nie powinna zamykac drogi dla dialogu z Litwą. Bo to jest na reka litewskim nacionalistom i zwolennikom Rosji. Ježeli nie ma sensu rozmawiac z rządem nacionalistow litewskich to znaczy že czea szukac inna, proeuropejska i naprawde demokratyczna, sila polityczna.
    A taktyka dzialnia powinna byc taka sama jak uzywa Rosja. Pomoc w organizacji, pomoc moralna, pomoc finansowa, doradztwo.
    Niestety, AWPL, z powodow oczywistych, nie nadaje sie do tego. Akcija Polakow jest partia regionalna i, co gorzej, scisle nacionalna.

  47. malina mówi:

    A 48 nadal musuje starą lietuviską śpiewkę, jakoby głównym źródłem i przyczyną konfliktu narodowościowego w Lietuvie była AWPL.

    Śpiewkę, której celem jest pozbawienie Polaków litewskich własnej reprezentacji, broniącej ich interesów we wrogim od początku Lietuvy i pragnącym zniszczenia ich narodowej tożsamości, lietuviskim otoczeniu.

    Niech 48 nie udaje troski o Polaków. Jego wrogie intencje, wyraziście zdradza finałowa argumentacja

  48. ursus mówi:

    Calkowicie sie pod tym podpisuje, co pisze Kazik. Eskalacja napiecia w stosunkach polsko-litewskich nikomu nie jest na reke za wyjatkiem Rosji. Bo przeciez nie od dzisiaj jest wiadomo, gdzie dwoch sie biije, tam trzeci korzysta.

  49. Kazik mówi:

    do ursus, dzieki

    Malina,
    to nieprawda, AWPL jest partia za ktora zawsze oddaje swoj glos.
    Nie AWPL jest zla, ona dobrze robi swoja prace, ale zakres dzialania tej partji politycznej jest bardzo i bardzo ograniczony.
    AWPL može dobrze bronic praw Polakow na Litwe, i to jest prawda, ale, niestety, nie može wystapic w roli sily politycznej ktora, nawet w dalekiej perspektywie, bedzie miala prawo prowadzic rozmowe w imeniu calej Litwy. To po rpostu nierealnie.
    Natomiast stan stosunkow polsko-litewskich wymaga dzialan szybkich i skutecznych.
    Trzeba wreszcie przyznac, že Polska przegrywa z Rosja w walce za wplyw na Litwe. I przegrywa beznadziejnie.
    Przeciež ta wrogosc Litwy wobec Polski i Polakow jest nie z powodow wrodzonej antipolskosci u Litwinow, a na skutek propagandy antypolskiej.
    Moim zdaniem rzad RP powinien zastanowic sie nad tym co sie stalo i zrobic wnioski. Inaczej wszystko zostanie po staremu, w tym i dla nas, wilniukow.

  50. ben mówi:

    do Kazik 51:
    Ciekawe uwagi. Tym bardziej że pochodzą od Polaka z RL.
    Moim zdaniem mankamentem zarówno działań polskiego MSZ jak i elit politycznych Polaków w RL jest niwypracowanie wspólnej strategii wobec polityki nacjonalistów litewskich. To poczynania tych ostatnich wymuszają niejako działania strony polskiej i Polaków w RL, a nie odwrotnie, chociaż nie są oni znaczącą siłą zarówno w rządzie RL oraz nie mają aż tak wielkiego poparcia wśród Litwinów. To jedno.
    Druga sprawa:
    Swego czasu lansowałem tu pogląd, by AWPL przestała być partią regionalną, a stała się ogólnokrajową partią mniejszości i niezawężającą się do jedynie do jednej nacji, tym samym otwartą dla kazdego, kto popiera treści programowe, także dla Litwinów.
    Jakie jest Twoje zdanie w tej materii?
    Pozdrawiam

  51. Antek Rozpylacz mówi:

    Apropos Homosovietkus
    Skoro Szanowny obronca murzynow w miescie X -Ben,twierdzi ,ze chory jestem na „czerwona zaraze”.To niech mi ktorys wytlumaczy na czym polega dzisiaj roznica dla prostego robala jak ja,ktory ukonczyl Polska szkole,wtedy jeszcze z Polskim jezykiem wykladowym.Moze mam bostwic nowych Panow, ktorzy mnie uszczesliwiaja na sile twierdzac na kazdym kroku ze moje pochodzenie jest halucynacyjna paranoja,ktora juz dla mnie nieuleczalna,ale moich dzieci da sie uratowac.Moze nowi gospodarze zwrocili mi ziemie moich przodkow, a nie oddali ja komus z np. dla krewnym dalekich wsi Litewskich. Wiec podajcie mi chociaz jedena przyczyne, dlaczego mam sie Cieszyc nowej wladzy.Co do AWPL dobrze ,ze mamy tych ludzi ktorzy maja odwage stawic czola w obronie praw Mniejszosci tu zamieszkalej.

  52. Szmaukszta mówi:

    Ot ja widza ze pan Ben cepilsie tego tam homosowietykusa i nieodpuska.To ja sie pytam-pan Ben do szkoly chodzil?A w tej szkolie to uczyli kosmity czy uczyciele?A te uczyciele to ony gdzie koncyli szkoly?Pan Ben taka sama malpa homorusyfikus jak kazdy urodzony w ewropie wschodniej.I nich mozgow nieduzy ze on liepszy od innych.Taki rozumny a wlitwie nikagda niebyl.

  53. ursus mówi:

    Ja takze glosuje na AWPL. Uwazam natomiast, ze bez wewnetrznych reform ta partia straci przewazajaca czesc swoich wyborcow jak odejdzie do wiecznosci najstarsze pokolenie, ktore tak i nie potrafilo nauczyc sie jezyka litewskiego.

  54. Jerema mówi:

    W Moskwie zostal postawiony pomnik papiežowi Janowi Powlowi Wielkiemu,a w Wilnie jeszcze nie ma.

  55. Jerema mówi:

    Nijakiej wdzięcznosci.

  56. Antek Rozpylacz mówi:

    Ursus
    Zgadzam sie, ze AWPL potrzeba nowa krew.Ograniczmy sie obrona wlasnych praw,zamiast kierowac losem nie bierzemy udzialu w zyciu panstowym i formowaniu polityki Litwy.Oni nam wprowadzaja zakazy,a my bronimy sie.Niby nastolatek w szatni starszoklasistow, oberwie napewno,wiec za kazdym razem na wejsciu chroni glowe.W nastepnych wyborach musimy nabrac wystarczajaco glosow i stac sie sila z ktora beda sie liczyli inni.

  57. Budzik mówi:

    Stąd powraca postawiona teza o korekcie kursu politycznego w ramach AWPL. Lekkie odbicie na „lewo”, co daje się wyraźnie zauważyć w Polsce daje profity w postaci bardzo dużego poszerzenia różnych kategorii potencjalnych wyborców. W warunkach litewskich, wobec ambicji Rządu RL aby za wszelką cenę (zwykle tę cenę płacą najubożsi) zmieścić się we drakońskich wskaźnikach narzucanych przez Brukselę, istnieje do zagospodarowania olbrzymia przestrzeń pro – socjalna. W dodatku przestrzeń ta przebiega w poprzek różnic narodowościowych i religijnych. Pan Tomaszewski z pewnością nie stanie się drugiem Tonym Blairem a AWPL nie odzwierciedli trendu „new labour”:) Bądźmy realistami:) Jednak hasła opozycyjne wobec polityki „wskaźnikowej” mogą skupić pod swoimi sztandarami Polaków, Rosjan a także być może nawet część Litwinów zmęczonych polityką zaciskania pasa:)

  58. Kmicic mówi:

    Najważniejsze jest , byście wywalczyli pełnię swoich praw z pełnoprawnym językiem lokalnym włącznie, i również na terenie Wilna.
    AWPL-u i jedności wszystkich Polaków można wam pozadrościć.
    AWPL będzie ewaluowała, tak jak zmieniać sie będa warunki, potrzeby i atmosfera.Już to się dzieje, dojrzewaja młode kadry miedzy innymi w czasie akcji protestacyjnych i strajków. Jak na razie AWPL rewelacyjnie spełnia swoją rolę, rośnie w siłę i jest w realizacji swoich przedwyborczych obietnic bardzo kosekwentna.
    Nawet litescy antypolacy to przyznają i dlatego też przy każdej okazji AWPL i jej liderzy są atakowani. Na forum KW też mamy z tym zjawiskiem do czynienia. Wiadomo ,że czym większa krytyka i nagonka na AWPL , tym bardziej to oznacza jej skuteczność i zagrożenie dla litewskich planów wynarodowienia polskich autochtonów na LT.

  59. Budzik mówi:

    Kmicic 60
    Twój post jest bardzo pokrzepiający. Oby tylko dać się zamknąć w „skorupie”. Jeśli podatność na zmiany (elastyczne reagowanie w stosunku do zmieniających się trendów społeczno -gospodarczych)faktycznie istnieje, to należy AWPL tylko przyklasnąć:)

  60. Jurgis mówi:

    Przy ogólnej i zmasowanej nagonce na Polaków na Litwie potrzebna jest chyba jakaś odpowiednia reakcja ze strony Polski.
    Myślę że właściwe byłoby odwołanie ambasadora Litwy w Warszawy p.Grybauskajtie przez uznanie jej jako persona non grata.

  61. Jurgis mówi:

    Oczywiście Ambasadorem Litwy w Polsce jest p.zakarewiczienie

  62. Kmicic mówi:

    Nie rozumiem po co w ogóle te rozmowy. Przecież jedyne rozsądne wyjście,to położyć litewskim ekspertom wcześniej podpisane zobowiązania i zapytać , czy wg . nich te podpisy sa wiążące , czy też nie. Jeżeli nie, to znaczy ,że i obecne rozmowy nie mają najmniejszego sensu, jeżeli tak, – są wiążące,to zapytać się
    kiedy( w najbliższym czasie) LT wywiąże się ze swoich zobowiązań.
    Po co w ogóle dyskutować i,nie daj Boże, podpisywać się pod gorszymi umowami niż te już wcześniej
    zawarte? Nie rozumiem , jak można nie skorzystać z tak nadarzającej się okazji ?

  63. scyzor mówi:

    do 62
    A następnie wypowiedzenie wojny. A co !!!

  64. pani mówi:

    Sztampowo (stereotypowo widzicie wplywy Rosji w RL), mysl ze ciekawe bylo by by nasz europosel W.T. wypowiedzial sie na temat relacji RF wobec RL. pamietam jego wypowiedzi o relacjach RP i RL wobec RB, Ciekawe niuansyprzez Pana Waldemara byly wyartykulowane.

  65. pani mówi:

    Rosja to ogromny kraj w ktorym jest niemalo niesamowicie bogatych osob. A dzis rzadza oni. RL podlega jak i RP wplywom globalizacji, Jednak jest wypaczenie nie tylko wobec rosyjskiej opcji roznorakich intersow (jak wyzej). Opcja Skandynawska (oficjalnie i statystycznie dominujaca [banki i telekomunikacje] tu jest wypaczana wrecz na opcje antyskandynawska w strukturze ekonomicznego rozwarstwienia spoleczenstwa. Czy AWPL jako calosc zdazy dojrzec do stawiania czola takim wezwaniom? Pytam zgadzajac sie z kmicicem ze partia ta ewolujuje, rozwija sie wraz z dojrzewaniem jej mlodych kadrow …

  66. ursus mówi:

    Czy AWPL ewolujuje? Nie sadze. Zabrzmi to dziwnie, ale obecna kulminacyjna popularnosc ta partia zyskala, moim zdaniem, „zawdzieczajac” idiotycznym posunieciom litewskich konserwatystow. Albowiem jeszcze pare lat temu nikt serio na Wilenszczyznie nie traktowal ostrzezen Akcji Wyborczej, ze jak wyborcy nie zaglosuja na Polakow, to beda musieli uczyc sie po litewsku i modlic sie do perkunasa:) Teraz juz tak.

  67. Budzik mówi:

    Obecnie nikt o zdrowych zmysłach nie zaprzecza, że nadchodzi kolejna fala kryzysu. Jednak Rząd RL jakby na przekór prowadzi politykę „słupkową”, niejako mając w pogardzie los najuboższych obywateli, którzy najdotkliwiej odczują skutki drugiej fali kryzysu. Chęć spełnienia kryteriów i wejście do strefy euro jest większe od obowiązku zapewniania godnego poziomu życia własnym obywatelom.
    Hasła opozycyjne, mogą dać dużo „wiatru w żagle” polityki prowadzonej przez AWPL. Ponadnarodowy elektorat oczekujący socjalnych haseł jest duuuużym poletkiem, o którym nie należy zapominać i które ze względów pragmatycznych należy zagospodarować

  68. Antek Rozpylacz mówi:

    Ursus
    Swieta Racja.. Dzisiaj widzimy,ze dzieki strachofobiom wladz,i glupim posunieciom majacym na celu lituanizacje Polskiej mniejszosci, mamy antyreakcje Polakow tu zamieszkalych.Glosujemy na AWPL,malo to, namawiamy i wieziemy na wybory krewnych i znajomych ktorzy sa pasywni wyborom lub nie maja zdania wlasnego.Idziemy na strajk przeciwko reformom szkolnictwa,chociaz nasze dzieci juz ukonczyli szkole,a wnuki mieszkaja za granica.I co uwazam za zajwazniejsze osiagniecie ostatnich wydarzen-O nas glosno mowia w Koronie.Nareszcie po 20 latach zamykania oczu na Nasza samotna walke za wlasne prawa, Polska podjela glos w naszej obronie, badz to zapomoga dla pierwszakow lub odmowa odbioru nagrody Litewskiej.

  69. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Kazik 48: AWPL przestała być partią jedynie regionalną a już na pewno nie jest partią „ściśle nacionalną”, jak to określiłeś. Partia nacjonalistyczna nie przyjmowałaby w swe szeregi osób odmiennej narodowości, a w AWPL oprócz Polaków, są Rosjanie a nawet Litwini. Zresztą AWPL oferuje swoją pomoc ludziom bez względu na ich narodowość, co jest zaprzeczeniem partii nacjonalistycznej, dla której dobrem najwyższym jest dobro swojego narodu.

    do ursus 68: myślę, że popularność AWPL to nie tylko wynik polityki prowadzonej przez litewskich konserwatystów. Obywatele Litwy, nie tylko Polacy, zaczynają dostrzegać, że to partia rzetelna, uczciwa, której celem jest pomoc tym, którzy zostali przez państwo pokrzywdzeni. Ludzie mają dość zaściankowej polityki Litwy i szukają czegoś na europejskim poziomie. Waldemar Tomaszewski już nie raz udowodnił, że jest człowiekiem z charakterem, który potrafi i nie boi się wystepować w imieniu pokrzywdzonych. Myślę, że ludziom potrzebny jest właśnie taki silny lider, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie kryzys goni kryzys i przyszłość jest niepewna.

  70. Gumiś mówi:

    Prawda jest taka, że na wybory chodzi prawie wyłącznie nacjonalistycznie ( to łagodne określenie , napisałbym prawdę ale mi zdejmą text) nastawiona część społeczeństwa litewskiego. Żeby wygrać trzeba zdobyć ich głosy… i wszystko jasne

  71. robert mówi:

    Dlaczego elity Lietuvy są tak polonofobiczne ? Moim zdaniem bo tego oczekuje duża część LT aktywnych wyborców ? Żeby zdobyć ich głos eskaluje się działania i propagandę antypolską. To budzi opór Polaków. Czego z kolej skutkiem jest dalszy wzrost polonożerczych nastrojów wśród LT elektoratu. Do tego dochodzi pełna schizofrenia LT rządu który wmawia sobie i innym że działania przeciw mniejszości polskiej nie wpływają na stosunki z RP, które ponoć wciąż pozostają świetne. Cyrk na kółkach. Lietuva nie zdaje egzaminu z bycia dojrzałym, samodzielnym państwem. Widzi to Polska, widzi to i Europa ( świat ma to w nosie ) Przy pierwszym załamaniu koniunktury w polityce zewnętrznej przyjdzie Lietuvie zapłacić za to słony rachunek. I nikt w obronie ksenofobicznego, postsowieckiego państewka nie piśnie nawet słówka. Europa a za nią świat milcząco przyjme, że eksperyment się nie powódł i zajmie się poważniejszymi kwestiami. Pora powiedzieć jasno dzisiejsza polityka doprowadzi prawdopodobnie do upadku LT i podziału jego terytorium przez sąsiadów. I na co wtedy komu będzie dzisiejszy „język państwowy”.

  72. Jednak mówi:

    Widze, ze niektorym tak i marzy sie zabor Litwy. Jakie to chore! Czy wy potraficie sie dowartosciowac tylko poprzez ponizanie innych narodow? Naprawdescie malym, zakompleksionym panstewkiem nie godnym byc w Europie. Sama buta i zero klasy

  73. pani mówi:

    >68., Ursusie, tu sie nie zgadzam, Moze na prowincji w , gdzie mozliwe sa rozne pogloski jak o tych krowach za ktorymi sadowniki z Wilna biegaja pod ogon podstawiajac czapki, wyglada ta partia bardziej prowincjonalnie. Natomiast w Wilnie widzi sie inaczej. Tu sa wszystkie partie. Mozna. Tu walki i cynizm i wyobcowanie daja statystycznie wiarygodny porownawczy material. Oprocz W.T. jest juz widocznych jeszcze pare autentycznych lecz zdystansowanych, rowniez do sibie samych, liderow.

  74. pani mówi:

    >69.Budziku, skad taki przezorny jestes: „Obecnie nikt o zdrowych zmysłach nie zaprzecza, że nadchodzi kolejna fala kryzysu. Jednak Rząd RL jakby na przekór prowadzi politykę „słupkową”, niejako mając w pogardzie los najuboższych obywateli, którzy najdotkliwiej odczują skutki drugiej fali kryzysu. Chęć spełnienia kryteriów i wejście do strefy euro jest większe od obowiązku zapewniania godnego poziomu życia własnym obywatelom.” – niestety, dokladnie tak jest jak bys znal litewski i czytal bys i sluchal bys co mowia rzadzacy, czy koalicjanci, czy inni liderzy RL. [masakra ludow]

  75. Budzik mówi:

    Pani 76
    „Budziku, skad taki przezorny jestes…”
    To nie chwyt retoryczny z mojej strony, ja faktycznie tak oceniam bieżącą politykę przez pryzmat zagrożeń.
    Stąd pojawiła się w moim mniemaniu realna możliwość poszerzenia elektoratu AWPL o jednostki pokrzywdzone i niezadowolone z prawicowych oraz nastawionych na fiskalizm działań Rządu RL.
    Każdy, kto zechce bronić ubożejących Rosjan a nawet Litwinów zyska ich wdzięczność oraz głos w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Bieda nie zna narodowości, zatem AWPL ma szansę niejako „wstroić się” w trend dający szansę na poprawienie stanu posiadania w Sejmasie…

  76. pani mówi:

    Tylko podziwiam twoja wnikliwosc i znajomosc realiow RL. Tez tak ocenialabym „z grubsza”. Lecz zauwazam w Wilnie jakas dawno nieslysana aktywnosc Rosjan pochodzacych z importowanej sowieckiej nomenklatury. A Die Welt jak donosi w slad za PAP konstatuje ze Polska to juz „zachodnie panstwo”. A Litwa moze nie????

  77. Budzik mówi:

    Pani 78
    Prasa niemiecka realizuje politykę swojego kraju. To kolejny przykład do jakby zapomnianej „Realpolitik”, która jest syntezą projekcji siły, przeinaczania faktów, swobodnego doboru argumentów, podporządkowania polityce historycznej oraz w dużej mierze stosowania podwójnych standardów. Szkoda ale niestety tak już jest. To taka nauka dla nas

  78. Budzik mówi:

    Pani 78
    Marzę o chwili, w której „Rzeczpospolita” zakupi większościowy udział „Lietuvos Rytas”:)

  79. Szmaukszta mówi:

    Ot co panu Budziku mazysie i cusz by stego mialobyc zeb ta wasza Rzeczposlolita miala kupic to Klupios Rytas? Teras jedne majo swojo mondrosc a potem drugie bendo mieli swojo.A tszeba zeb ta gazieta pisala tak jak jest a nie tak jak by chcieli zeb bylo.A litwie jiszcze dalieko do zachodu ona kazdego dnia na zachodzie jak slonce zachodzi.

  80. pani mówi:

    >80#Budzik, Październik 18, 2011 at 01:09 -Pani 78
    Marzę o chwili, w której „Rzeczpospolita” zakupi większościowy udział „Lietuvos Rytas”:) – O-o-o rany, to jak z MN. Wydawnictwo to nalezalo do awangardu „peresrestrojki” i transformacji – Komsomolskiej prawdy. Na poczatku niby udalo sie oddzielic lecz wlasciciele byli zaangazowani w jakies finansowe ugrupowania.
    .

  81. pani mówi:

    >80. cd#

    Budzik, Październik 18, 2011 at 01:09 –

    Pani 78
    Marzę o chwili, w której „Rzeczpospolita” zakupi większościowy udział „Lietuvos Rytas”:) – ostatnio jednak Lrytas zostal czesciowo??? wykopiony przez bank Snoras. Jego macierzysty rosyjski bank nalezy do ugrupowania zwiazanego przemyslem chemicznym i wydobywczym w poczatkach ksztaltowania kapitalu. Glowni wlasciciele – ojcec i syn Antonowowie.A senior dziadek juz byl bankowcem ?. Filie sa w baltyckich srodkowoeuropejskich krajach. Wlasciciele obecnie walcza o Skandynawski i Brytyjski rynki. Dla czego wlasnie lrytas w twoich marzeniach?

  82. Adam81w mówi:

    „#

    Budzik, Październik 18, 2011 at 01:09 –

    Pani 78
    Marzę o chwili, w której „Rzeczpospolita” zakupi większościowy udział „Lietuvos Rytas”:)”

    Ja też.

  83. pani mówi:

    Czyli co? A Rzeczpospolita juz nie nalezy do Berluskoniego? A po co wam lrytas, ta komsomolska jutrzenka? napiszcie cos zasadniczego. Na czym polegaja wasze marzenia? prowadzicie pertraktacje z W. Antonow czy z Aleksandrem? Czy z baranauskasem (wiekszosciowym litewskim udzialowcem banku? Naprawde interesujace wiadomosci. Czy cos wiecej niz marzenia w nich jest?

  84. Budzik mówi:

    Niejednokrotnie scenariusz jest pisany przez samo życie. Musimy uważać o czym marzymy, bo marzenie lubią się spełniać. Jeśli nie będziemy na to psychicznie przygotowani, to spełnienie marzenia może być dla nas szokiem:))))))
    Nie jest ważne czym było Lietuvos Rytas, ważne jaką ma strukturę właścicielską i jak daleko dociera jego przeciętne wydanie. Biznes to biznes. Poza tym przyda się na Litwie coś co widnieje na czapkach włoskich Arma dei Carabinieri (karabinierzy) – „światło prawdy”:))))

  85. pani mówi:

    tajemniczo, intrygujaco

  86. Szmaukszta mówi:

    Ot ja widzam ze pani coras dobzej pisze po polsku.Tak zrania to kiepsko ali z wieczora i nocko to calkiem jak paliaczka koronowana.

  87. Marcin mówi:

    Witam
    Od jakiegoś czasu czytam Kurier i nasuwa mi się taka refleksja że czytającymi są Polacy z Korony i Litwy, jednak jeśli chce się przekonać Litwinów nie znających polskiego warto byłoby pod każdym artykułem zamieścić odnośnik z tłumaczeniem na język litewski.

    Wielokrotnie czytałem tu opinie w stylu „szkoda że litwini czerpią opinie głównie z Delfi nie znając naszego punktu widzenia”. Może warto byłoby im go pokazać – a jak to zrobić jeśli nie znają polskiego ?

  88. Szmaukszta mówi:

    Pan Marcin bardzo rozumny czlowiek i nichaj niemarwisie o litwiakou jak ony zechco to potrafio czytac po polsku.A pan Marcin zna litewski ze tak zaglionda na litewskie internety?
    A Poliacy tut zagliondajoncy som jedne niema tut zadnych koronowanych -koronowane to tylko tut piszo same mondrosci.

  89. pani mówi:

    ot ty Szm. jaki uwazny. Tez. czasami napisz pieknie. Tez ci pasuje.

  90. pani mówi:

    Od pierwszych godzin tu mam tez wersje ze St i Sz. to nicki od redakcji. Tacy prowokatorzy, fermenty. No nie jestem tego pewna lecz 60%.

  91. Budzik mówi:

    Pani 87
    TO tylko marzenia jak wspomniałem i proszę nie wyciągać z tego żadnych wniosków:)

  92. Szmaukszta mówi:

    Ot pani taka rozumna a nipomysliala ze ja nietaki bogaty i ta zabawka znaczysie kompiuter to ona niemoja a dziciukow i ony nie chitre dajo i mnie popisac troszki kiedy ony w szkolie.

  93. Szmaukszta mówi:

    I jiszce jedna sprawa do Pani ja zaden ferment i prowokator ot prosto co chcem to pisza.Chcesz czytasz nichcesz waliaj.

  94. von Judenstein mówi:

    @ Szmaukszta
    A twoje „dziciuki” tut czemu nie piszą?
    Ty z nimi w jakim j. gadasz?

  95. pani mówi:

    Budziku, piszesz „…Musimy uważać o czym marzymy, bo marzenie lubią się spełniać. Jeśli nie będziemy na to psychicznie przygotowani, to spełnienie marzenia …” – inspirujaco ci wyszlo. Spelnialy sie moje ulotne marzenia. Z szokiem nie potrafie tego skojarzyc. Natomiast niewielkie zdziwienie wobec mistycznego aspektu spelnienia marzen doznawalam niejednokrtnie. Lecz nigdy mi sie nie sprlnialy gorace, wysokie pasjonujace marzenia. A teraz wogole ich nie mam. Wiec jestem zdziwiona ze masz i, to takie, bezinteresowne, globalne, uduchowione. Nawet poczulam sie winna za nie bo promowalam tu to wydawnictwo. A bardzo sie psuje ostatnio – alapowata komercjolizacja daje sie znac co raz silniej. Lubilam tez balsas. lt. Tam taki redaktor Arunas Brazauskas. Lecz tam teraz otwarte natrety jak muchy na farmie. A nalezy ono do Respubliki, czyli – po naszemu – Rzeczypospolitej. Tu wiecej szans bo zadne zbllizone do Kremla sily przy nim niby sie nie ujawnily.

  96. pani mówi:

    Szmaukszto, chetnie czytam twoje posty. Poki nie przesadzasz sa fajne. Ale ten co napisales w wyjatkowo pieknej polszczyznie kazl mnie sie zastanowic czy nie jestes polnista z wyksztalcenia. A ta prosta podwilenska gadanina to tylko nas edukujesz rozbawiajac i wdochawlajac=inspirujac.

  97. Szmaukszta mówi:

    von Judenstein moim dzieciukam bendzi juz pod 50 lat i im nie intersno tut czytac bardzo rozumnych z Polski im tszeba pracowac zeb moje wnuki mieli mleko i miod.Tylko mnie jeden wnuczok pomaga pszy komputeru ali jego ta cala polityka tut tesz nieintersuji.My wiemi skond nasz rod i kto my nam nie tszeba siulic tej calej mondrosci.A mnie to tylko ta cala zabawa na stare lata popatszec jak mlode wymondrzajosie tylko stej mondrosci to niwiele pozytku.Ot co.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.