172
Kolejne posiedzenie ekspertów bez kolejnego „przełomu”

Kolejne, już trzecie spotkanie polsko-litewskiej grupy eksperckiej ds. edukacji nie przyniosło oczekiwanego przełomu w zakresie obrony polskiego szkolnictwa na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz

W kolejną, 238. rocznicę powołania przez władze Rzeczypospolitej Obojga Narodów niemalże pierwszego w Europie ministerstwa oświaty — Komisji nad Edukacją Młodzi Szlacheckiej Dozór Mającej (w skrócie Komisji Edukacji Narodowej) — w Wilnie odbyło się kolejne posiedzenie grupy eksperckiej, na którym spadkobiercy obojga narodów nie potrafili dojść do porozumienia w sprawie edukacji Polaków na Litwie.

— Kłótni nie było — zdradzili nam uczestnicy spotkania. Ale jak przyznają, już po pierwszych godzinach, stało się pewne, że nie będzie też przełomu i porozumienia w sprawie sposobu rozwiązywania problemów polskiej oświaty na Litwie.

Polsko-litewski zespół ekspercki ds. edukacji polskiej mniejszości na Litwie i litewskiej w Polsce został powołany na początku września z inicjatywy premierów Polski i Litwy Donalda Tuska i Andriusa Kubiliusa. Premierzy spotkali się w Połądze dwa dni po tym, jak Forum Rodziców zorganizowało 2 września w Wilnie wielotysięczny wiec przed Urzędem Prezydenta. W tym też dniu odbył się strajk uczniów polskich szkół.

Protestowali oni przeciwko zmianom, które do polskich szkół wprowadza nowa Ustawa o Oświacie. Zgodnie z nią, od 2013 r. w szkołach litewskich i szkołach mniejszości narodowych zostanie ujednolicony egzamin maturalny z języka litewskiego, chociaż program nauczania litewskiego w szkołach litewskich i nielitewskich znacznie się różni.

Polacy nie godzą się też na dyskryminacyjne traktowanie szkół mniejszości narodowych względem szkół litewskich w miejscowościach, gdzie działają takie szkoły. Nie zgadzają się też na zwiększenie w polskich szkołach liczby przedmiotów nauczanych po litewsku.

Litewskie władze tłumaczą, że nowy system edukacyjny ma wzmocnić nauczanie języka litewskiego w szkołach mniejszości narodowych. Polacy uważają natomiast, że takie postanowienie ogranicza nauczanie w języku ojczystym i ogólnie pogarsza przyswajanie wiedzy przez uczniów. Litewskie władze nie chcą jednak słuchać tych argumentów rodziców polskich dzieci.

Dlatego też Polacy przedstawili swoje postulaty polskiemu wiceministrowi edukacji narodowej Mirosławowi Sielatyckiemu, który przewodzi grupie polskich ekspertów. Spotkał się on w przeddzień posiedzenia polsko-litewskiej grupy z przedstawicielami rodziców i nauczycieli szkół polskich. Usłyszał wiele niemiłych słów, które były kierowane do litewskich władz i konkretnie do ministra oświaty Gintarasa Steponavičiusa i jego zastępcy, Vaidasa Bacysa, który z kolei przewodniczy litewskiej grupie ekspertów. Proponują oni dla szkół mniejszości narodowej złagodzenie kryteriów ujednoliconego egzaminu maturalnego z litewskiego.

— Znowu mówiliśmy o ujednoliceniu egzaminu. Przedstawiciele ministerstwa oświaty (litewskiego — KW) proponują zmianę formy egzaminu, jednak, naszym zdaniem, musi być zmieniona również jego treść — powiedział „Kurierowi” Józef Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”. Ale nawet na takie rozwiązanie nie godzą się rodzice uczniów szkół polskich, którzy zorganizowani w Forum Rodziców Uczniów Szkół Polskich walczą o odwołanie zmian wprowadzonych nową ustawą, czyli również ujednolicenia egzaminu.

Swoje obawy w tym zakresie rodzice przedstawili polskiemu wiceministrowi, który zechciał ich wysłuchać, bo władze litewskie z polskimi rodzicami rozmawiać nie chcą.

— Nasze dzieci są przeciążone liczbą zajęć, bo tygodniowo mają po 35 godzin. A wszystko z powodu wprowadzonych zmian mających rzekomo polepszyć naukę języka litewskiego. W wyniku dzieci są przemęczone i zdesperowane, więc o jakim poziomie nauki można tu mówić — apelowali polscy rodzice do ministra Sielatyckiemu.

Prosili też nie wierzyć ewentualnym zapewnieniom strony litewskiej, że po wcześniejszych spotkaniach grupy eksperckiej w Druskienikach i w Warszawie, przeprowadzono „szerokie konsultacje” z uczniami szkół polskich.

— Żadnych konsultacji nie było, bo urzędnicy ministerstwa spotykali się tylko po to, żeby po raz kolejny przedstawić nowe warunki egzaminu z litewskiego. A na uwagi uczniów, że te zmiany mogą utrudnić składanie egzaminu z litewskiego i pogorszyć wyniki z egzaminu maturalnego, urzędniczki ministerstwa odpowiadały, że o to mogą mieć pretensje do swoich rodziców, że posłali ich do polskiej, a nie litewskiej szkoły — opowiadali ministrowi rodzice.  Ich zdaniem, takie manewry litewskich władz prowadzą do zagłady polskiej oświaty na Litwie.

— Bo jeśli za dwa lata okaże się, że uczniowie polskich szkół nie poradzą sobie dobrze z nowym trybem egzaminu, to eksplodują obawy polskich rodziców, którzy zaczną zabierać dzieci z polskich szkół i posyłać do litewskich — tłumaczyli rodzice.

— Dlatego prosimy, żeby strona polska bardzo stanowczo broniła nas, bo litewskie władze nie chcą z nami nawet rozmawiać — powiedziała Edyta Maksymowicz z Forum Rodziców. Forum wielokrotnie zwracało się do litewskich władz o dopuszczenie przedstawicieli rodziców do pracy grupy eksperckiej, jednak strona litewska stanowczo tego im odmawiała.

W piątek o to ponownie zaapelował wiceminister Sielatycki.

Tym razem przedstawiciele litewskiej grupy wstępnie to zaakceptowali. Jak poinformował nas Józef Kwiatkowski, wstępnie uzgodniono, że grupa rodziców będzie mogła uczestniczyć w pracach grupy na zasadzie organu doradczego.

172 odpowiedzi to Kolejne posiedzenie ekspertów bez kolejnego „przełomu”

  1. Jadzka mówi:

    Litewski janzyk -chwala jemu

  2. pani mówi:

    Wilniucy! Udowodnijcie ze znacie nie tylko litewski jezyk lecz rowniez litewskie kody kulturowe. Nie pozwolcie sie nabrac i oszukac RP! “Riezcie prawdu matku” jak tylko zauwazycie kolejne wykretasy!!! Mikiams apgavikams – STOP, CHANA, GALAS!

  3. ursus mówi:

    Do pani:co za teksty z “pani” ust

  4. ursus mówi:

    To moze przejdzmy na “dziarzhaunuju mowu Wielikaha Kniazhestwa Litouskaha” tady usie zrazumiejem

  5. pani mówi:

    >2. Ursuse, po tekscie o organach jestem wsciekla na wsie 3! Jezyki! I jeszcze poszczegolne slowka z roznych innych! Prakeiksmai lietusi is mano lupu jej buciau artimai melagiu, apgaviku, sukciu ir kitu gudruciu. Po polsku mowiac jak walnela bym piescia w stol – to wszyscy wokol siedzacy pomysleli ze to trzesienie ziemi i powlazili pod stol. Do opamietania sie … A gdy po tym uprzytmnieli by to katarsis ich przemienil by na porzadne osoby do reszty zycia!

  6. Kmicic mówi:

    Pani ma rację . nie zwracać uwagi na miękkość ekspertów z RP,którzy tu przjechali ugasic nastoje i zyskac jakis ochlap. nie zważąc i robic swoje.Walczycie o dobro i przyszłość swoich dzieci i wnuków. Minimum to :
    Żądamy:

    Reklama odwołania zapisów przyjętej Ustawy o oświacie oraz programów kształcenia ogólnego, dotyczących kształcenia mniejszości narodowych już na najbliższej, jesiennej, sesji Sejmu RL;
    rezygnacji z ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego ojczystego i państwowego na maturze;
    przywrócenia egzaminu z języka polskiego ojczystego na listę egzaminów obowiązkowych na maturze;
    rezygnacji z dyskryminującego postulatu zachowania szkoły litewskiej kosztem polskiej.

  7. ursus mówi:

    Do pani:Ale temperament!Ma pani w zylach troche wloskiej krwi!
    Organy…moze lepiej rozwalone zabytkowe niz wymienione na “kitajskie” elektroniczne. Juz w niektorych kosciolach sa elektroniuczne dzwony, zeby ich nie znac!

  8. ursus mówi:

    Do von Judenstein: Umieju razhawarywac na amal usich jazykach WKL. Zrazumielby tak i Bielarusa i Ukrainca

  9. Adam81w mówi:

    Panie Tusk i co zmieniło się coś dzięki tym pańskim spotkaniom zespołów eksperckich? Żądam jako obywatel RP by pomagać z całej mocy rodakom z Lt i nie oglądać się na nic!!!

    “urzędniczki ministerstwa odpowiadały, że o to mogą mieć pretensje do swoich rodziców, że posłali ich do polskiej, a nie litewskiej szkoły”

    Co za chamstwo! Nie kryją się. Otwarcie mówią, że chcą nas wynarodowić. Do tego jeszcze wydaje im się, że mają do tego prawo i że jedyne co Polak na Litwie może zrobić to podziękować za kopa w d.

  10. ben mówi:

    “Nasze dzieci są przeciążone liczbą zajęć, bo tygodniowo mają po 35 godzin. A wszystko z powodu wprowadzonych zmian mających rzekomo polepszyć naukę języka litewskiego. W wyniku dzieci są przemęczone i zdesperowane, więc o jakim poziomie nauki można tu mówić — apelowali polscy rodzice do ministra Sielatyckiemu.
    Trochę niezbyt poprawnie, ale nie to jest istotne.
    Skoro władze samorządowe zapewniają (pan Mincewicz, vide: 13 10 2011, 13:03 Litwa/ Mincewicz: nauka w szkołach polskich odbywa się po polsku), że uczniowie w szkołach polskich zgodnie z “umową” zawartą z rodzicami nie realizują nowej ustawy, to po co to biadolenie?!
    Zbyt wiele chaosu w działaniu Polaków w RL. naprawdę najwyższa pora, by uporządkować to wszystko. Inaczej czekać będzie Polaków w RL klęska za klęską!

  11. zozen mówi:

    O artykule Wiernikowskiej (nawet nie zlitewszczyli jej nazwiska) trąbią we wszystkich mediach litewskich i cieszą się jak dzieci, że w końcu w Polsce ktoś ich podtrzymuje.
    Ale czego oczekiwać od propagatorki Talibów w Klewkach.

  12. cluster mówi:

    No to Rudy przyjechał przed wyborami głosić “politykę miłości” ale Żmudziny się na nim poznali.

  13. Anonim mówi:

    Jeden pozytywny fakt nalezy odnotowac .Mianowicie :to ze polscy uczestnicy obrad zdadzam sobie sprawe jaki to rodzaj Demokracji panuje na Litwie .Dopiero po kilku tygodniach rozmow litewska delegacja zgodzila sie pod presja wlaczyc “tych najbardziej zainteresowanych -reprezetantow rodzicow ” do uczestniczenia w spotkaniach . Naprawde wielka szkoda ze te obrady nie sa miedzynarodowe.Moze wtedy miedzynarodowa opinia w Europie dowiedziala by sie cos wiecej o “partial democracy “na Litwie .

  14. Jan mówi:

    Szkoda kasy z naszych podatków na takie spotkania.Wiadomo przecież że Litwini mają swoją opcję i jej bronią nie bacząc na traktaty i argumenty drugiej strony/RP/,więc po cholerę te zespoły?Każdy taki wyjazd czy rewizyta to wydatek kilkunastu tysięcy zł.lub więcej.Lepiej te pieniądze przeznaczyć np.na zwiększenie pomocy wybranym szkołom z j.polskim lub sponsorowane art.w KW na temat litewskiej oświaty w RP.Wiadomo że g……z tych spotkań wyjdzie,oprócz dużych kosztów.Potem litewska strona ogłosi że pomimo wysiłków i dobrej woli,Polacy nie chcą zrozumieć przyjacielskich intencji i zrozumienia z ich strony,więc zostają przy swoim zdaniu.P.Tusk jak był,to powinien jasno i wyrażnie dać do zrozumienia że czeka na wypełnienie umów traktatu z 1994r przez Litwinów,a nie chrzanić o komisjach.Komisje są nie do wyjaśnienia,ale do zagmatwania i rozmycia zasadniczego problemu.Tak że zachował się jak słoń w składzie porcelany.

  15. Łopia mówi:

    “3;8;11;13;14”.
    :-D))))

  16. stasis mówi:

    do Ben:

    “W wyniku dzieci są przemęczone i zdesperowane, więc o jakim poziomie nauki można tu mówić — apelowali polscy rodzice do ministra Sielatyckiemu”.

    Wyjscie – harakiri.

  17. pšv mówi:

    Osobnik co sam sobie jajca oderżnął o harakiri prawi…

  18. zozen mówi:

    jakby politycy litewscy mieli honor i zrobili sobie seppuku, to nie mielibyśmy już Sejmu.

  19. Kmicic mówi:

    jedyne wyjście to pełnia praw dla polskich autochtonów.mówilismy o tym juz kilka lat temu. LT cały czas traci na antypoloniżmie, i będzie traciła dalej , a pożniej obudzi się z ręką w nocniku..Moskwa bardzo cieszy się z antypańswowego antypolonizmu.
    A w Finlandii spokój:
    JAK TO JEST W KRAJACH UNII EUROPEJSKIEJ
    Jest taka mniejszość
    Liczba ludności w Finlandii: 5 181 000
    Liczba ludności w Helsinkach: 555 500
    Odsetek Finoszwedów w kraju: 291 500 (5,6%)
    Ods. Finoszwedów w Helsinkach: 36 000 (6,5 %)
    Gminy w Finlandii wg statusu językowego
    Gmina Ilość gmin Średni % Finoszwedów w gminie
    Jednojęzyczna szw. 21 93,3
    Dwujęz. z przew. szw. 22 68,6
    Dwujęz. z przew. fiń. 20 9,7
    Jednojęzyczna fińska 385 0,4
    Jest taka mniejszość. Mimo że stanowi ona jedynie 5,6 procent ludności kraju, w którym mieszka, to jej język jest drugim oficjalnym i pełnoprawnym, państwowym językiem. Ta mniejszość posiada nie tylko swoje przedszkola i szkoły, ale również dwie wyższe uczelnie. Jej przedstawiciele mają zagwarantowane przez konstytucję prawo bycia obsłużonym w swoim języku przez administrację państwową i samorządową w całym kraju, nie tylko w regionach, które owa mniejszość zamieszkuje w zwartych grupach.
    Mniejszość ta nie musi walczyć o dwujęzyczne napisy z nazwami miejscowości, urzędów i ulic. Napisy są zawsze dwujęzyczne i to już wtedy, gdy „mniejszościowa” ludność stanowi 6-8 procent mieszkańców gminy.
    Więcej, język tej mniejszości jest nauczany obowiązkowo we wszystkich szkołach podstawowych i średnich w całym kraju. Obowiązkowa jest również matura z tego języka.
    A jeśli jakiś młody człowiek chce odbyć służbę wojskową we własnym, „mniejszościowym” języku, to proszę bardzo! Idzie do „mniejszościowej” brygady wojskowej!
    Kraj, o którym mowa, nie leży gdzieś na antypodach ani na księżycu, ale prawie po sąsiedzku. Nazywa się Finlandia. A mniejszość, o której mowa, to Szwedzi, od wieków zamieszkujący ten kraj, zwani też Finoszwedami.
    Szwecja czy Nowogród?
    Szwedzi zaczęli osiedlać się na fińskim wybrzeżu już w XII wieku. Niedługo później w tym kierunku poszła również ekspansja polityczna i chrystianizacyjna Szwecji, która wkrótce opanowała Finlandię, w konkurencji z Nowogrodem Wielkim, który również miał zakusy w tamtą stronę.
    Zwierzchność szwedzka trwała w Finlandii ponad 600 lat, aż do początku XIX wieku, kiedy Finlandia została przyłączona do Rosji.
    Przez ten czas duże warstwy społeczeństwa fińskiego zaczęły mówić po szwedzku. Ocenia się, że w XVIII wieku 20-25 procent mieszkańców kraju mówiło po szwedzku – z reguły byli to ludzie wykształceni, mieszkańcy miast, szlachta i księża. Po fińsku mówili prawie wyłącznie mieszkańcy wsi.
    Ale po szwedzku mówiła nie tylko elita, lecz również rzesze chłopów i rybaków, którzy zasiedlali, i do dziś zasiedlają, zachodnie i południowe wybrzeże kraju.
    Kochany car
    Pod zwierzchnością Rosji w Finlandii z początku niewiele się zmieniło. Praktycznym Finom nie w głowie były powstania, za co carat odwdzięczał się, dając im dużą dozę autonomii. Zaś język szwedzki pozostał oficjalnym językiem Finlandii, używanym w urzędach i sądach.
    W latach 30., na fali europejskiego narodowego romantyzmu, pojawiło się w Finlandii zainteresowanie swoim fińskim dziedzictwem. Z początku nie było ono wymierzone przeciwko szwedzkiej dominacji kulturowej i językowej. Wprost przeciwnie: wielu heroldów fińskiego odrodzenia należało do szwedzkiej mniejszości i po fińsku często nie mówiło. Jedną z głównych postaci tego ruchu był Johan Ludvig Runeberg, fiński skald i „wieszcz”, który jednakowoż pisał wyłącznie po szwedzku.
    W roku 1863 język fiński został zrównany w prawach z językiem szwedzkim, ale dopiero w roku 1906 otrzymał status pierwszego języka w kraju.
    Pod koniec XIX wieku zaczęły się fińsko-szwedzkie tarcia. Na konflikt językowo-kulturowy nałożyły się antagonizmy społeczne – zamożne warstwy w Finlandii były często szwedzkojęzyczne. Ślad po tych antagonizmach – niechęć do swoich szwedzkojęzycznych ziomków – pozostała u Finów do dziś.
    W 1917 roku Finlandia odzyskała niepodległość. Przy tej okazji świeżo powstałe państwo fińskie miało swój konflikt „o Wilno” ze Szwecją. Chodzi o leżącą między obydwoma krajami Alandię, wyspę zamieszkałą (do dziś) prawie wyłącznie przez Szwedów. Liga Narodów przyznała jednak Alandię Finlandii, na co Szwecja w końcu bardzo niechętnie się zgodziła. W zamian za to Alandia uzyskała daleko idącą autonomię (którą ma do dziś).
    W latach 1917-1923 w Finlandii stworzono system, który gwarantował szwedzkiej mniejszości daleko idące prawa. W okresie międzywojennym Finlandia miała szwedzkojęzycznych premierów i ministrów. Finoszwedem był również marszałek Mannerheim, bohater dwóch wojen z Rosją sowiecką.
    Radio, TV, teatry
    Od tamtego czasu do dziś niewiele się zmieniło. Finoszwedzi mają swoje szkolnictwo, w tym dwie własne wyższe uczelnie (Akademia w Abo (Turku) i Wyższa Szkoła Handlowa w Helsinkach). Również na wielu fińskojęzycznych wyższych uczelniach można na niektórych wydziałach studiować po szwedzku. Finoszwedzi mają liczne własne czasopisma i gazety (w tym dwie codzienne – nakład największej z nich, helsińskiego „Hufvudstadsbladet”, wynosi prawie 60 000). Mają też swoje teatry i bogate życie kulturalne.
    Około 10 procent wszystkich programów w publicznym radiu i TV jest nadawanych po szwedzku. W regionach, gdzie zamieszkuje szwedzka mniejszość, lokalne radio nadaje równolegle po fińsku i po szwedzku.
    Główną siłą polityczną Finoszwedów jest Szwedzka Partia Liberalna (SFP), która zwykle uzyskuje w wyborach około pięciu procent głosów, a więc tylko niewiele mniej niż wynosi odsetek szwedzkojęzycznych mieszkańców kraju.
    Dwujęzyczne gminy
    Co 10 lat w 448 gminach Finlandii mieszkańcy deklarują swój język ojczysty. Na podstawie tego spisu gminy dzielone są na cztery kategorie – jednojęzyczne fińskie, jednojęzyczne szwedzkie, dwujęzyczne z przewagą fińskiego i dwujęzyczne z przewagą szwedzkiego.
    Zasada jest prosta – powyżej 50 procent daje przewagę językową w gminie, zaś mniejszość musi mieć co najmniej 8-10 procent, aby gmina była dwujęzyczna. Gdy mniejszość nie osiąga tego pułapu – gmina jest jednojęzyczna.
    W gminach jednojęzycznych (385 fińskich i 21 szwedzkich), wszystkie oficjalne napisy (znaki przy drogach z nazwą miasta, nazwy ulic i urzędów) są jedynie w języku dominującym. W gminach dwujęzycznych (22 z przewagą Finoszwedów i 20 z przewagą Finów) napisy są w dwóch językach, przy czym wersja w języku większości jest zawsze umieszczana wyżej.
    Innymi słowy, w Finlandii istnieje 21 gmin, z czego 16 na Alandii, gdzie w ogóle nie ma publicznych napisów w głównym języku państwowym – fińskim! Szwedzkojęzyczni mieszkańcy stanowią w tych gminach średnio 93 proc. wszystkich mieszkańców.
    W praktyce sama gmina ma dużo do powiedzenia o swoim statusie językowym i często idzie na rękę mniejszości (częściej jest to mniejszość szwedzka, której liczebność w wielu gminach ma tendencję spadkową) i zachowuje dwujęzyczność, mimo że formalne wymagania „procentowe” nie są już spełniane.
    Muminki i inni
    Finoszwedzi wkładali i nadal wkładają ogromny wkład w kulturę, zarówno szwedzką, jak i fińską. Najbardziej znaną ich reprezentantką jest zmarła przed kilku laty twórczyni Muminków – Tove Jansson.
    Mimo że Finoszwedzi mają zagwarantowane wszelkie prawa jako mniejszość i mimo iż są doskonale zorganizowani, a jeżeli chodzi o poziom wykształcenia i zamożności, nie ustępują wcale Finom, to przez ostatnich kilkadziesiąt lat ich populacja powoli zmniejszała się w wyniku tendencji asymilacyjnych.
    Proces ten, szczególnie intensywny w latach 60. i 70., ostatnio został zahamowany. Dziś coraz więcej rodziców w rodzinach mieszanych posyła swoje dzieci do szkół szwedzkich. Jedną z przyczyn jest postępująca globalizacja oraz członkostwo Finlandii w Unii Europejskiej. Wiele rodzin chce skorzystać z okazji i zapewnić dziecku „za darmo” drugi język, którym można się porozumieć nie tylko w Szwecji, ale także dość swobodnie w Norwegii i, przy pewnym wysiłku, w Danii.
    Folkting broni, Folkting radzi
    Najważniejszą instytucją, która dba o interesy szwedzkiej mniejszości jest Svenska Finlands Folkting (Sejmik Szwedzkiej Finlandii), rodzaj nieformalnego, finoszwedzkiego „parlamentu”, wybieranego przy okazji wyborów samorządowych. Są w nim szwedzkojęzyczni przedstawiciele wszystkich partii politycznych.
    Folkting jest najważniejszą instytucją konsultacyjną dla rządu i parlamentu we wszystkich sprawach dotyczących szwedzkiej mniejszości. Dba też o zachowanie praw, które Finoszwedom gwarantuje konstytucja – dostęp do wykształcenia, służby zdrowia, mass mediów i obsługi w sądach i innych urzędach w swoim własnym języku. A także o to, aby wszystkie oficjalne dokumenty w Finlandii były w dwóch językach. Posiada też specjalny urząd, do którego można zgłaszać sytuacje, kiedy Finoszwed nie został obsłużony przez jakąś instytucję w swoim własnym języku.
    Poza tym Folkting dostarcza informację o finoszwedzkiej kulturze, tradycjach i języku – do bibliotek, przedszkoli, szkół i uniwersytetów, a także do mass mediów – w Finlandii i za granicą.
    Żądasz i masz
    Mimo że konstytucja uznaje język szwedzki jako w pełni równoprawny drugi język państwowy, i to w całym kraju, to oczywiście nie ma praktycznej możliwości wyegzekwowania wynikających z tego faktu praw wszędzie i w każdej sytuacji. Szwedzkojęzyczni Finowie zamieszkują w zwartej grupie jedynie południowy pas wybrzeża, rozciągający się po obu stronach Helsinek, oraz wzdłuż zachodniego wybrzeża, z centrum w mieście Vasa. Zaś wielu Finów, szczególnie w głębi kraju, gdzie Finoszwedów prawie nie ma, ale także w stolicy, gdzie jest ich jedynie kilka procent, nie mówi po szwedzku albo nie chce w tym języku mówić.
    Wyegzekwowanie więc przez Finoszwedów ich konstytucyjnych uprawnień, szczególnie w rejonach, gdzie są w mniejszości, zależy więc często od tego, jak konsekwentnie w konkretnych sytuacjach domagają się oni realizacji swoich praw.
    Nie lubiany szwedzki
    Osobnym rozdziałem jest wynikająca z konstytucji obowiązkowa nauka szwedzkiego we wszystkich fińskich szkołach. Tutaj nastąpiło jakby pewne „przedobrzenie”. Wielu fińskich uczniów traktuje szwedzki jako dopust boży, mniej więcej tak jak moja generacja traktowała naukę rosyjskiego w komunistycznej Polsce.
    Nawet wśród Finoszwedów można usłyszeć głosy, że szwedzki w fińskich szkołach powinien być językiem dobrowolnym („wtedy ci, którzy go wybiorą, będą przynajmniej mieć motywację do nauki”). Jednak dotychczas, mimo ciągłej dyskusji na ten temat, nikt na poważnie nie próbuje zmienić systemu. Chociaż ostatnio prowadzone są eksperymenty, gdy rezygnuje się ze szczególnie nie lubianego przez fińskich licealistów obowiązkowego zdawania matury ze szwedzkiego.
    „Pany, łycary i biełoruczki”
    Niechęć Finów do Szwedów, także tych po drugiej stronie Zatoki Botnickiej, powoli się zmniejsza, ale nadal istnieje. Jedną z przyczyn są istniejące u Finów historyczne kompleksy „mniejszego brata”, mające swoje korzenie jeszcze w XIX wieku i wcześniej. W oczach wielu Finów – Finoszwedzi, i w ogóle Szwedzi, to takie trochę „szwedzkie pany, łycary i biełoruczki”. Zaś samych siebie Finowie uważają za, może prostych, ale upartych i twardych facetów. Chociaż ostatnio ów image został poważnie nadszarpnięty, po tym jak najtwardszych z twardych – prawie całą reprezantację kraju w narciarstwie biegowym – przyłapano na stosowaniu dopingu.
    Owa animozja jest mniejsza na zachodnim wybrzeżu, gdzie Finoszwedzi i Finowie zawsze byli równie biednymi rybakami i rolnikami, za to większa w Helsinkach i okolicach, gdzie mieszkały finoszwedzkie, bogate rodziny, właściciele posiadłości i wielkich przedsiębiorstw. Moja finoszwedzka znajoma opowiadała, jak w dzieciństwie, gdzieś w latach 50., ona i jej koleżanki bały się mówić zbyt głośno po szwedzku w centrum Helsinek, gdyż mogły zostać pobite przez swoich fińskich rówieśników.
    Dziś takich społecznych podziałów już nie ma – Finoszwedzi nie różnią się od Finów ani zamożnością, ani wykształceniem.
    Żyją dłużej i lepiej
    Tym większą debatę wzbudziły rezultaty badań, przeprowadzonych kilka lat temu, które wykazały, że Finoszwedzi żyją przeciętnie o kilka lat dłużej od Finów, są od nich zdrowsi i w ogóle żyją lepiej. Przyczyn takiego stanu rzeczy dopatrzono się w końcu w fakcie, że Finoszwedzi mają silniejsze związki rodzinne i społeczne. Być może, będąc mniejszością, przez cały czas zagrożoną asymilacją, trzymają się po prostu razem.
    Faktem jest, że Finoszwedzi są doskonale zorganizowani i wzajemnie się wspierają. Czują się też pełnoprawnymi współgospodarzami Finlandii. Ich wpływy w polityce i życiu gospodarczym są nawet większe, niżby to wynikało z ich liczebności. Są mniejszością, ale mniejszością bez kompleksów. Wprost przeciwnie, są bardzo dumni ze swojej przynależności.
    „Koroniarskie główki”
    Owe fińsko-szwedzkie animozje nie prowadzą dziś do żadnych poważnych konfliktów. Za to manifestują się chętnie w sporcie, gdzie np. fińscy hokeiści zawsze dają z siebie wszystko, żeby tylko pokonać reprezentację Szwecji.
    Ale, żeby było jeszcze ciekawiej, na moje pytanie, za kim kibicuje w meczach hokejowych Szwecja-Finlandia, znajomy Finoszwed powiedział, że, oczywiście, za Finlandią. Bowiem będąc szwedzką mniejszością, Finoszwedzi bynajmniej nie utożsamiają się do końca z „koroniarzami” z Macierzy po drugiej stronie Zatoki Botnickiej.
    Może najlepiej ujęła to moja finoszwedzka znajoma, mówiąc: „Nigdy się nikomu nie kłanialiśmy”.
    Fińska Suderwa
    Tak więc pani starosta w takiej fińskiej „Suderwie” zupełnie nie musiałaby walczyć o dwujęzyczne napisy. Istniałyby one tam od zawsze, przy czym – ponieważ Polacy stanowią 84 procent mieszkańców gminy – wersja polska byłaby umieszczona wyżej, zaś litewska niżej. I każdy urzędnik w Suderwie, niezależnie od swojej własnej narodowości, miałby o b o w i ą z e k obsłużyć petenta po polsku, gdyby ów petent sobie tego zażyczył.
    Tadeusz Rawa
    Sztokholm

  20. Tomek z Warszawy mówi:

    Tekst 21 (Kmicic/Tadeusz Rawa) bardzo dobry, dobrze oddaje przypadek Finlandii, który moim zdaniem, powinien być inspiracją i dla Republiki Litewskiej, ale i dla myślenia przywódców społeczności polskiej na Litwie (przy wszystkich odmiennościach Litwy i Finlandii). Warto prześledzić doświadczenia finoszwedów i próbować ich naśladować w tym, co dobre. Może przywódcy Polaków z Litwy powinni z ich liderami więcej kontaktów nawiązać?
    W Finlandii oczywiście też nie jest idealnie, po okresie prosperity gospodarka przezywała ostatnio pewne spowolnienie związane z kryzysem, ale mimo wszystko nie jest tak źle. W wyborach sporo głosów dostała niechętna mniejszościom partia “Prawdziwych Finów”. Ale mimo wszystko nikt nie odważa się praw finoszwedów łamać. Jest oczywiście jedna istotna różnica: finoszwedzi byli i są na ogół zamożniejsi i lepiej wykształceni niż rodowici Finowie.
    Generalnie: doświadczenia finoszwedów należy starannie śledzić i się od nich uczyć.

  21. ursus mówi:

    Do Kmicic: Chcialbym ja popatrzec jak by wygladali dzisiaj ci Finoszwedzi, gdyby tak od 1945 po 1958 wyjechalo z Finlandii do Szwecji 95% finoszwedzkiej inteligencji, a potem pozostaly finoszwedzki narod przez 40 lat pracowal w sowieckim kolchozie.
    Uwazam zatem, ze analogii miedzy finoszwedami, a litewskimi Polakami byc nie moze.
    ZSRR odebral nam na Wilenszczyznie poprzez zsylki i repatriacje caly kwiat inteligencji, ktora juz nigdy sie tu nie odrodzila i nie odrodzi. Inteligencja polska najnowszej generacji ucieka z Litwy masowo do Polski, a ta nigdy sie nawet nie zastanawiala, czym to moze grozic w przyszlosci dla Wilenszczyzny. Nie ma juz komu kupowac i czytac Kuriera z 250 tys. rzeszy litewskich Polakow. Powtorze sie kolejny raz: Nie ma inteligencji- nie ma narodu! nawet Stalin dobrze to wiedzial.

  22. stas mówi:

    racjonalista.pl

    “Moim zdaniem to jakaś szopka. Po co Polakom litewskim nauka języka polskiego? Nie jestem w stanie tego pojąć, przecież to jest Litwa, inne państwo z innym językiem i niech to zaakceptują do licha, jak tak chcą polskości to niech przyjadą do Polski… Ale w tych szkołach nadal głównym językiem jest polski. Litewski obowiązuje na lekcjach litewskiego, historii i geografii Litwy (świata już nie) oraz wychowania patriotycznego (czymkolwiek by nie było). Wydaje mi się, że to raczej przydatne do osiągnięcia pewnego minimalnego poziomu kompetencji językowej i kulturowej – przystosowania do życia w tym konkretnym państwie… Ależ właśnie dlatego uważam tę ustawę za prawidłową. Idzie mi o język właśnie i wspólną płaszczyznę kulturową. Gdybym wychowywała potomstwo w Wielkiej Brytanii oczekiwałabym, że szkoła egzekwować będzie znajomość brytyjskiego kanonu literatury. Literaturą polską mogłabym dokarmiać we własnym zakresie, ewentualnie mogłabym posłać na jakieś zajęcia dodatkowe…”

  23. MIKE mówi:

    Ciekawe, co by bylo jakby tak zaproponowac mniejszosci litewskiej w Polsce, ze jesli chca litewskosci, to moga sobie wyjechac na Litwe. I zapytac, po co im w ogole nauka jezyka litewskiego w Polsce?

  24. ursus mówi:

    Dokladnie tak jak pisze “stas” racjonalista.pl widzi nas cala Europa. Nikt swojej wiedzy o nas w kontekscie historycznym poglebial nie bedzie. Europa nam nie pomoze.

  25. Tomek z Warszawy mówi:

    Tylko niech Stas/racjonalista weźmie pod uwagę, ze nie zawsze tak było. Język litewski na Litwie nie zawsze był językiem dominującym. Przeciwnie: polski i staroruski/białoruski funkcjonowały równolegle. Zmieniło się to od końca XIX wieku, a i to nie całkowicie. To trochę tak, jakby niemieckojęzyczni Szwajcarzy z Zurychu uważali, że frankofoni z Genewy nie są prawdziwymi Szwajcarami…Oczywiście zgadzam się, że Polacy na Litwie powinni dobrze znać język litewski – co do tego nie ma dyskusji. Natomiast nie powinno być to kosztem języka polskiego. Polsce też powinno zależeć na znajomości polskiego za granicą – tak, jak na przykład Francuzom zależy na rozpowszechnianiu znajomości francuskiego, Niemcom niemieckiego, Hiszpanom hiszpańskiego. język polski jest też częścią dziedzictwa kulturalno-historycznego Litwy…Co do Europy: na pewno kwestie mniejszościowe nie są dla niej najważniejsze, ale też nie są bez znaczenia. Jeśli robić to mądrze i z umiarem można coś tam zwojować.
    Ursus: A co do inteligencji polskiej: faktycznie, w większości wyjechała…Nie wiem, czy mogło być inaczej w realiach powojennych. Być może gdyby to nie był ZSRR ale smetonowska nacjonalistyczna Litwa sytuacja by była inna… Trochę szkoda natomiast, że może za dużo nowej polskiej inteligencji wyjechało z Litwy już po odzyskaniu przez nią niepodległości. Ale to już inna sprawa. Żałuję też, że środowiska wileńskie nie osiedliły się w Polsce w sposób bardziej zwarty w jednym rejonie/mieście. Ale i to nie było chyba dość realne w tamtych czasach.

  26. Budzik mówi:

    Ursus 26
    Racja, światli “europejczycy” mają większość skłonność do zgłębiania zagadnień wojen markomańskich oraz uczestnictwa Skirów w strukturach armii huńskiej:)
    Kontekst historyczny odnośnie Polaków na Litwie nic ich nie obchodzi. Na pocieszenie dodam, że zagadnie “skąd ci Litwini”… też za grosz ich nie interesuje.
    Jak świat światem historia uczy, że w Europie Wschodniej liczy się polityka faktów dokonanych…

  27. Kmicic mówi:

    do ursusa zgadzającego się z etatowcem stasiem::
    Wręcz przeciwnie analogia z Finlandią nasuwa się z wielu powodów.
    Po pierwsze , inteligencji szwedzkiej na Alandach w tamtych czasach też właściwie nie było.
    Po drugie polska inteligencja jest(wspaniali polscy pedagodzy),była i będzie, na ostatnio szczególnie intensywnie się odradza.
    Po trzecie, Polaków jest więcej procentowo na LT niż Szwedów w Finlandii(!)
    Po czwarte,kultura polska na dzisiejszej Wileńszczyżnie była znacznie bogatsza i znacznie mocniej zakorzeniona niż Szwedów w Finlandii. To z Wilna promieniowała Polskość , gdy gdzie indziej przygasała.To tutaj, również w nieodległych czasach zawsze wiernie broniono Polskości, np. AK miało najmocniejsze struktury właśnie na Wileńszczyżnie.
    Po piąte,sami politycy lt. powołują się na bardzo bliskie więzy ze Skandynawią , która jest dla nich wzorcem do naśladowania 🙂
    Po szóste, Europa jest jedna i nie widzę powodu , dlaczego Polacy na Lt mieliby być w czymkolwiek gorzej traktowani niż Szwedzi w Finlandii ?
    Po szóste,wszytkie autochtoniczne mniejszości narodowe mają(powinny mieć) w UE te same prawa.Czyż nie ?
    Po siódme,jedynym sposoben by LT przestała konfliktować narody tu zamieszkałe , jest danie autochtonom pełni praw. – Świetnym przykładem jest właśnie nieskonfliktowana z mniejszościami Finlandia i Szwecja.A właśnie na zgodzie całego wielonarodowego, wielokulturowego, wielojęzykowego społeczeństwa wszystkim patriotom powinno zależeć.
    Po ósme,Polacy na LT TEGO BARDZO CHCĄ i nikt nie ma prawa im tego zabroniać.
    ps. chcesz stosować podwójne standardy dla rdzenhych mniejszości narodowych na terenie tej samej UE ? Oj , nieładnie. Chcesz dzielić kraje na te gorsze i na lepsze ? Bardzo nieładnie.
    Litwa wchodząc do Unii Europejskiej zobowiązała się do respektowania takich samych , identycznie takich samych (!)standardów, jak takie kraje ,jak Włochy , Belgia, Szwajcaria , Szwecja czy Finladia. W traktowaniu RDZENNYCH mniejszości narodowych powstałych na wskutek gwałtownego przesunięcia granic , nie może być mowy o RÓŻNICACH w standardach.
    Tylko prowincjnalizmowi LT, wieloletnim zamiataniem problemów pod dywan i oszukiwaniem międzynarodowej opinii publicznej LT zawdzięcza brak zdecydowanej reakcji UE.
    Albo przemawiaja przez Ciebie jakieś dziwne utrwalone kompleksy, albo prezentujesz tu po prostu złą wolę.
    Dlaczego Polacy na LT nie mieli by mieć tych samych warunków do życia, jak Szwedzi w Finlandii ? Bo LT dali sie odurzyć prosowieckim antypolonizmem ? A co w ogóle Lt do tego ?
    Żyjemy w wolnej Europie , GDZIE WSZYSTKIE RDZENNE MNIEJSZOŚCI NARODOWE MAJĄ PRAWO DO PEŁNI PRAW im przynależnych, a każdy , kto jest temu przeciwny nawołuje do waśni na tle narodowościowym i kompromituje swój naród i państwo.

  28. Kmicic mówi:

    do Tomek z W-wy:
    Język novolitewski(“novo”-bo sztucznie stworzony), nigdy nie dominował na Wileńszczyżnie. Dominowały tu wpływy kultury ruskiej a potem polskiej.
    ps.
    Oczywiście ja też cenię sobie i lubię bajki żmudzkie o Birute, starolitewskie o żelaznym wilku, Egle i wężu itd. ale sami Lt nie są przekonani w jakim języku te legendy powstawały na Wileńszczyżnie, prawdopodobnie po rusku.

  29. Budzik mówi:

    Kmicic 29
    “z Wilna promieniowała Polskość…”

    Wilno to jedno z czterech miast stanowiących filary kultury polskiej. Miejsce Lwowa zajął Wrocław, jednak miejsce Wilna nie przejęło żadne z miast. Zatem kultura polska aktualnie spoczywa koślawie na trzech filarach:)
    Miejsce Wilna jest na miejscu Wilna. To duże zobowiązanie…

  30. stasis mówi:

    do Kmicic:

    „Po pierwsze , inteligencji szwedzkiej na Alandach w tamtych czasach też właściwie nie było“
    No i co z tego?

    „Po drugie polska inteligencja jest(wspaniali polscy pedagodzy)…“.
    Polskiej inteligencji NIE MA – polscy pedagodzy na Litwie nie zna litewskiego, to znaczy nie mogą nazywac sie inteligentami.

    „Po trzecie, Polaków jest więcej procentowo na LT niż Szwedów w Finlandii(!)“.
    Tak nie jest. A jesli jest, to nic z tego.

    „Po czwarte, tutaj… zawsze wiernie broniono Polskości, np. AK miało najmocniejsze struktury właśnie na Wileńszczyżnie“.
    No i co, ze to BYLO?

    „Po piąte,sami politycy lt. powołują się na bardzo bliskie więzy ze Skandynawią , która jest dla nich wzorcem do naśladowania“.
    TAK.

    „Po szóste, Europa jest jedna i nie widzę powodu , dlaczego Polacy na Lt mieliby być w czymkolwiek gorzej traktowani niż Szwedzi w Finlandii?“
    NIE gorszej.

    „Po szóste,wszytkie autochtoniczne mniejszości narodowe mają(powinny mieć) w UE te same prawa.Czyż nie ?“
    NIE.

    „Po siódme,jedynym sposoben by LT przestała konfliktować narody tu zamieszkałe , jest danie autochtonom pełni praw“.
    MAJĄ wszystkie prawa.

    „Po ósme… Litwa wchodząc do Unii Europejskiej zobowiązała się do respektowania takich samych identycznie takich samych (!)standardów, jak takie kraje ,jak Włochy , Belgia, Szwajcaria , Szwecja czy Finladia“.
    NIE ZOBOWIĄZALA.

    Po 9. „Tylko prowincjnalizmowi LT, wieloletnim zamiataniem problemów pod dywan i oszukiwaniem międzynarodowej opinii publicznej LT zawdzięcza brak zdecydowanej reakcji UE“.
    Nie ma zamiatania problemow.

    PO 10. „GDZIE WSZYSTKIE RDZENNE MNIEJSZOŚCI NARODOWE MAJĄ PRAWO DO PEŁNI PRAW im przynależnych, a każdy , kto jest temu przeciwny nawołuje do waśni na tle narodowościowym i kompromituje swój naród i panstwo“.
    Patrz 7 odpowiedz.

  31. ben mówi:

    I znowu przegadany temat nie na temat.
    Wracam do sprawy z postu 12.

  32. psikorski mówi:

    do pani otoz to …udowodnijcie ze znacie litewski jezyk i balakajcie na nim tutaj :-))))))

  33. psikorski mówi:

    do 27… od kiedy warsafka ustawia porzadki na litwie?

  34. Dionizy mówi:

    Skoro sami litwini wyrzekają się swego języka na rzecz angielskiego, to może w szkołach polskich też warto większy nacisk kłaść na angielski kosztem litewskiego (tylko nie polskiego). Przecież teraz w takim Wilnie wszystko i wszędzie się pisze po angielsku. Człowiek nie znający tego języka czuje się obco i dziwnie. Litewski owszem należy znać, skoro się tu mieszka. W końcu jego znajomość ułatwia nam życie, kontakty. Ale metr w lewo, metr w prawo i już nie ma tej maluśkiej Litwy razem z jej małym szowinistycznym narodzikiem. I jeszcze jedno. Ten język litewski, który się słyszy dokoła jest wyjątkowo zaśmiecony zwrotami typu “ta prasme”, “ka aš žinau”, “karocze”, “einam pieszkom”, “tipo”, już nie mówiąc o gęstym przetykaniu słówkiem bla… Po co nam taki język? Język litewski zmienia się niemal z każdym dniem kosztem wymyślanych nowych słów, ciągłej zmiany akcentów. Niech sami Litwini mają więcej szacunku do swego języka i narodu, a już potem domagają się tego od swoich obywateli. Ciekawe, jak to będzie w m. Visaginas, gdzie budować elektrownię ma około 2 tysięcy Japończyków. Czy Japończycy każą litwinom uczyć się japońskiego, czy odwrotnie?

  35. ursus mówi:

    Do Kmicic:Bardzo slusznie podales, ze to wlasnie z Wilna promieniowala polskosc w tamte czasy, gdy gdzie indziej przygasala.Tylko tamte czasy juz dawno minely, zaszlo wiele zmian, o ktorych przeciez pisalem. Jak dzisiaj promieniuje nasza polskosc wiem najlepiej bo tutaj mieszkam.Dobrze wiemy, ze Niemcy po trzecim kieliszku przechodza na wode gazowana, rosjanie zazwyczaj po trzecim kieliszku siegaja po zakaske i przechodza “na ty”, my zas Wilniuki po trzeciej kolejce przechodzimy na jezyk ruski:)
    Bardzo bym pragnal, zeby tak wlasnie nie bylo, ale mam w sobie tyle odwagi, zeby moc sie do tego przyznac. Nie jestem wrogiem dla samego siebie, zebym mogl sluzyc pewnym chorym ideom litewskich nacjonalistow.Wiem natomiast bardzo dobrze jak wyglada zacofana dzisiaj gospodarczo, osierocona z polskich intelektualistow Wilenszczyzna. Chcac znalezc wyjscie z zaistnialej sytuacji, musimy patrzec prosto prawdzie w oczy, a nie pochlebiac siebie bajeczkami z historii. Dopoki Polska nie wezmie nas pod swoja opieke, nie zainwestuje w Wilenszczyzne gospodarczo i oswiatowo, nie zwroci nam naszej inteligencji, bedziemy wspominac wlasnie nasza chlubna przeszlosc przy kieliszku wodki i ruskiej mowie.

  36. Tomek z Warszawy mówi:

    Psikorski (35): moja Rodzina przez wiele pokoleń w Wilnie mieszkała. Na cmentarzu leży pradziadek, jego ojciec i dziadek… sięgają pierwszej połowy XIX wieku. Ciekaw jestem, czy Twoi Przodkowie z XX i XIX wieku też są pochowani w Wilnie…
    I druga sprawa ( o czym wspominałem w innym miejscu): ciekaw jestem reakcji Inspekcji Językowej, gdyby pojawiły się napisy w trzech językach: litewskim, angielskim i polskim… czy angielski też by kazali usunąć…

  37. ursus mówi:

    Tamten”Obwazanek Rzeczypospolitej”, o ktorym mowil nam Marszalek, gdzie wszystko co najlepsze jest na peryferiach, zostal powaznie nadgryziony po ustaleniach w Jalcie. Udawac zatem ze nic sie nie zmienilo na Wilenszczyznie w sferze polskosci od czasow Uniwersytetu Stefana Batoregoto jest to samo, co podziwiac szaty nagiego krola.

  38. Kmicic mówi:

    do ursus 37:
    Co do mowy Wilniuków, to mamy zupełnie inne doświadczenia. Wszystko zależy od środowiska , w którym się przebywa.
    W porównaniu, w proporcjach narodowościowych, z inteligencją novolitevska, to Wilniucy są wiele do przodu. Myślę ,że w dużej mierze dzięki przebogatej polskiej kulturze i pracy polskich pedagogów w polskich szkolach, gdzie się nie tylko uczy , ale i wychowuje , jak być godnym człowiekiem i Polakiem.
    A wpływy rosyjskości , to nic innego jak wielki wpływ rosyjskich mediów(litewskie są marne, a polskich prawie niema). Wina tu leży przede wszystkim po stronie polskich władz, które powinny tu zainwestować przynajmniej tyle samo co Rosjanie.Że już o skandalicznym braku TVP Wilno,braku kilku ogólnokrajowych rozgłośni radiowych (Polacy mieszkają na całej LT) i skandalicznym obcięciu dotacji dla jedynej gazety codziennej -KW nie wspomnę !!!
    ps.
    Ograbieni z ojcowizny,nieprzyjmowani praktycznie na kierownicze stanowiska Polacy i tak się dobrze trzymają. Gdyby zwrócono wszystkim polskim właścicielom ziemię w Wilnie i na Wileńszczyznie, to każdy byłby tu wielokrotnym milionerem(działki tu mają wartość gruntów podwarszawskich). Niestety , litewskie bezprawie doprowadziło do masowej grabieży ziemi należacej do Polaków i wzbogacenia sie ich kosztem lt. kolonistów z głębi LT.
    Te wszystkie negatywne zjawiska , które widać jeszcze na Wileńszczyznie to wynik planowego, na poziomie lt. państwa, zubażania i dyskryminacji polskiej ludności.

    W każdym razie lt. ministerstwo oświaty (!) wykazało się poziomem, który nie przystoi piątoklasiście w polskiej szkole. To totalna kompromitacja prawie całej “inteligencji” novolitevskiej, którą to Ministerstwo Oświaty przecież reprezentuje i zamierza dalej kształcić :
    http://kurierwilenski.lt/2011/09/01/list-otwarty-do-ministra-oswiaty-i-nauki-rl/
    Boże, chroń nasze dzieci od takich nauczycieli i takich zarządzających naszymi szkołami.

  39. W ostatnim “NEWSWIKU” Polsko jezycznej gazecie jest tekst PRZECIWKO POLSKOM na WILENSZCZYZNIE – tytul “POLSKA CEPELJA NA LITWIE” CZY COS TAKIEGO.
    Bardzo ochydny tekst pisany wydawalo by sie na zamuwienie Litwinow i to tych zlej woli. Polakow przsedstawia sie tam jako PIJAKOW I NIEDOROZWINETYCH LENI.
    POLECAM FILMY Z P21TV O WILNIE.

  40. Kmicic mówi:

    Do Tomek z W-wy:
    Wydaje mi się ,że Polacy na LT zbyt ograniczają się w swych żądaniach. Właściwie od lat tylko bronią stale ograniczanych praw.
    Powinni śmiało zażądać PELNOPRAWNEGO, języka lokalnego- urzędowego,- wystarcza 10%ludności, (drugi język urzędowy na całej LT nie jest konieczny) i tak postawione żądanie będzie zrozumiałe (!) dla Europy i świata. A tak, to w tych szczegółach i szczególikach zanika istota polskich postulatów.
    Najwyższy czas zmienić ustawę o języku(jednym ) państwowym i konstytucję.A jeżeli sejmas nie zgodzi się , to w demokratycznych państwach stosuje się zmasowane akcje NIEPOSŁUSZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO , jak teraz , gdy polskie dzieci uczą się historii, geografii i wychowania “obywatelskiego” nadal po polsku.
    Takie zmasowane, konsekwentnie prowadzone akcje skutkują, patrz np. Katalonia.

  41. czarek mówi:

    Dyskusja wydaje mi sie ciekawa ,dodam wiec moje 3 Grosze. Mozna porownywac Litwe do Finlandi,do Rumuni z jej wegierska mniejszoscia, do Hiszpani z katalunczykami i ich aspiracjami .Co maja te wyzej podane przyklady wspolnego ? Chec znalezienia jak najbardziej ugodowego porozumienia .Na Litwie nie istnieje taka chec .Nie istnieje dobra wola .Novo-Litewskie elity polityczne kontynuuja polityke poczatku xx wieku z wizja Litwy jako panstwa jedno narodowego.Dla nich mniejszosci etniczne sa elemetem obcym i wrogim na litewskim ciele .Nalezy wiec zredukowac ilosc “obcych “do minimum .Ustawa o oswiacie jest tego przykladem .
    Przypomina mi sie artykul jaki czutalem jakis czas temu w Kurierze. Na wystepach kapel etnicznych litewska publicznosc bila wielkie brawa kapela etnicznym Najwieksze brawa otrzymali Tatarzy za ich orginalny ubior.Nastepnie byli Polacy,Bialorusini ,etc. Takie wlasnie na Litwie jest dopuszczalne pojecie mniejszosci narodowych .Od czasu do czasu robic Cepeliade . Mniejszosc jak Tatarzy lub Bialorusini otrzymaja brawa bo jest ich niewiele i widac ich tylko na Cepeliadzie . Nie ma wsrod novo -litwinow dobrej woli ,checi zycia we wspolnym panstwie .Tak bylo zawsze (od 1920) i tak jest teraz .

  42. stasis mówi:

    do Kmicic;

    “Powinni śmiało zażądać PELNOPRAWNEGO, języka lokalnego- urzędowego”… “Najwyższy czas zmienić ustawę o języku(jednym ) państwowym i konstytucję…”

    „Po co Polakom litewskim nauka języka polskiego? Nie jestem w stanie tego pojąć, przecież to jest Litwa, inne państwo z innym językiem i niech to zaakceptują do licha, jak tak chcą polskości to niech przyjadą do Polski…” (racjonalista.pl)

  43. pani mówi:

    Pozdrawiam forumowiczow. Bogata dzis polemika. Kmicic w dobrej intelektualnej formie! Pieknie! Natomiast vargseliai sluguseliai st. i psikorski nie znaja a ni litewskiego a ni litewskich kulturowych kodow. Plata jak gudeliai wynajeci. Jak parobki czy janczarzy. Tylko czyje. To ciekawe. Moze nawet backi Liaksandra?, czy tylko Maciejkonisa? Wracajac do dobrego: Tomkowi z Warszawy gratulacje posty o Europie i jej skladni wart nagrody glownej w promowanym tu konkursie EFHR.

  44. pani mówi:

    >37. Dionizy na twoje pytanie o Japonczykach trzeba ospowiedziec bo jest arcyinteresujacy precedens. Japonczycy juz pracowali tuprzy wielkiej sowieckiej inwestycji. Mianowicie – przy budowie Mazeiku Nafta. To jakas kontynuacja rosyjskich nazen. Medwiediew po atastrofie Fukuszymy zapraszal ich do Syberii. Lecz z Litwy widocznie droge lepiej utorowana. A na Syberii miejscowi azjatyccy autochtoni gdy chca kogos pochwalic za gospodaenosc, pracowitosc i roztropnosc mowia “Litowskije liudzi”. Majac na mysli tez Polakow wywozonych od caratu do dzwigania gospodarki w tamtej Azjatyckiej polnocnej czesci kuli ziemskiej.

  45. Kmicic mówi:

    Tym wszystkim etatowym litewskim krzykaczom przypominam ,że języki lokalne – urzędowe są STANDARDEM w cywilizowanym świecie, gdzie w Finlandii(dwa języki państwowe -urzędowe), to samo w Belgii, kilka języków lokalnych w Szwecji, trzy lokalne we Włoszech, to samo w Hiszpanii,3 państwowe języki urzędowe w Szwajcarii itd. .To NORMA.
    To są przykłady praw dla RDZENNYCH mniejszości narodowych w Europie,(tam , gdzie gwałtownie przesunięto granice). Oczywiste jest ,że język ojczysty-polski Polakom na wrogiej LT jest bardziej potrzebny niż litewski novolitvinom na LT, i Litwinom w przyjaznej im Polsce.
    Polak na LT bez języka ojczystego jest nikim .A język polski jest w Europie i w sąsiedniej Polsce znacznie bardziej potrzebny (5 język w UE -60mln posługuje się nim)niż nikomu nieznany , przy całym szacunku dla języka litewskiego, język litewski(ok 2.5 mln).
    Żałosne jest to ,że język tradycyjny na tych ziemiach , dobrowolnie przyjęty rownież przez Litwinów, jest traktowany jak najgorsze zło, jak język “antylitewski” .
    Powtarzam , radzę Wilniukom skończyć z tą “zabawą” w klocki z kolejnymi antypolskimi władzami LT i zacząć żądać PEŁNOPRAWNEGO JĘZYKA LOKALNEGO – wystarcza 10%(żadne 33 czy 20 %) populacji.- To i tak jest znacznie mniej niż mają Szwedzi w Finlandii, gdzie język szwedzki jest drugim pełnoprawnym językiem urzędowym na terenie całego kraju, a populacja Szwedów mniej liczna procentowo.
    Trzeba żądać klarownie i jasno , tak by w Europie i na świecie rozumiano o co Polakom chodzi. W tych wszystkich szczegółach i szczególikach polskich “obronnych” postulatów łatwo się żyjącym w “innym świecie” Europejczykom pogubić. Trzeba walczyć o likwidację żródeł zła,a nie tylko z jego skutkami, czyli o właściwy, równoprawny status dla języka polskiego. To rozwiąże większość problemów “lingwistycznych”- łącznie z oświatą, jak również zacznie się proces godzenia się narodów od wielu wieków zamieszkałych na terenach obecnej LT. Oponować przeciwko takimu pogodzeniu się mogą tylko ludzie złej woli i sprzyjający putinowskim interesom w Pribaltice.
    Wiadomo ,że antypolonizm na LT jest inspirowany i wspierany z Moskwy.
    Dlaczego język ojczysty-polski nie ma być językiem oficjalnym na terenach, gdzie od wieków żyją Polacy , a
    litewski nie był znany od czasów
    wczesnych pogan ?
    Czy Europejczycy-Wilniucy, Kowieńczycy, Laudzianie mają być gorzej traktowani niż Europejczycy
    -Szwedzi na fińskich Alandach ?
    A dlaczego nie lepiej, jeżeli kulturowo Polacy
    są znacznie mocniej osadzeni na Wileńszczyżnie niż szwedzcy rybacy na fińskich wyspach ?
    Śmieszą te zarzuty “polonizacji” współczesnej Wileńszczyzny. Przypomina to złodzieja , który zarzuca okradanemu
    przez siebie kradzież.
    Jak Polacy na LT mają się “polonizować”,sami siebie ?
    – to tak jakby zarzucać Żmudzinom “żmudzinienie”, a Litwinom lituanizowanie się..

  46. Gumiś mówi:

    Czy na tej zafajdanej komisji nie ma nikogo (z naszej strony)normalnie myślącego , który wstałby i powiedział – dzieci z polskich i rosyjskich rodzin nigdy nie będą miały jednakowych szans zdania ujednoliconego egzaminu z litewskiego !!!! Szanse byłyby jednakowe tylko przy założeniu (czego pragną władze litewskie)że od urodzenia będziemy rozmawiali z naszymi dziećmi tylko i wyłącznie po litewsku !!! Ale ode mnie te ŻŁOBY się tego nie doczekają!!!!

  47. Kmicic mówi:

    do Gumiś 48:
    Trafiłeś w samo sedno. Lt chodzi właśnie o to , by w domach polskich rozmawiano po litewsku. Tak “sugeruje” się polskim rodzicom , którzy wysyłają swoje pociechy na zatracenie do litewskich szkół.
    Brakuje w komisji kogoś z jajami , kto wstałby i mocnym głosem powiedział “– dzieci z polskich i rosyjskich rodzin nigdy nie będą miały jednakowych szans zdania ujednoliconego egzaminu z litewskiego !!!! Szanse byłyby jednakowe tylko przy założeniu (czego pragną władze litewskie),że od urodzenia będziemy rozmawiali z naszymi dziećmi tylko i wyłącznie po litewsku !!! “- Ale od Polaków władze LT NIGDY (!!!!) się tego nie doczekają!!!!

    -Wtedy może i ekspertom z RP by coś zaświtało i zaczęli by całkowicie inaczej negocjować.

  48. Adam81w mówi:

    Potwierdzam zdanie pani. Kmicic bardzo dobre, treściwe, rozbudowane posty. Brawo! Piękna polemika.

  49. zozen mówi:

    poczytałem sobie racjonalistę. I dowiedziałem się, że lubią się tam wypowiadać osoby nic o Polakach na Litwie nie wiedzące, nie znające tematu protestów, ale lubiące krytykować. Nie lepsi od naszych z delfi. Spadajcie na drzewo koroniarze z racjonalisty z waszymi durnymi radami. No cóż państwo trochę większe to i procent debili nieco większy.

  50. Zbyś mówi:

    Panie Premierze Tusk.I ja żądam aby rząd RP zajął się Polakami na Wileńszczyżnie.Jako obywatel Polski żądam tego od Pana,Panie Premierze Rządu RP

  51. pani mówi:

    >51. “…zozen, Październik 16, 2011 at 23:16 –

    poczytałem sobie racjonalistę. I dowiedziałem się, że lubią się tam wypowiadać osoby nic o Polakach na Litwie nie wiedzące, nie znające tematu protestów, ale lubiące krytykować. Nie lepsi od naszych z delfi. Spadajcie na drzewo koroniarze z racjonalisty z waszymi durnymi radami. No cóż państwo trochę większe to i procent debili nieco większy.” – to tam chyba oni nie tyle od racji ile od racjonu-porcjonu.

  52. hmm mówi:

    bardzo ciekawy wpis:
    “Przytoczę tu niezwykle ciekawy komentarz Czesława Skarżyńskiego, w którym polemizuje on z kwestią, jakoby Kresowiacy, którzy urodzili się w II RP, jak i ich potomkowie, utracili polskie obywatelstwo. Przypomnę, że kwestię tę regulowała konwencja zawarta pomiędzy Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich w sprawie uregulowania obywatelstwa osób o podwójnym obywatelstwie, podpisana w Warszawie w dniu 21 stycznia 1958r.:
    W podjętej przez Senat uchwale o ciągłości prawnej między II a III Rzeczypospolitą Polską z dnia 16 kwietnia 1998r. czytamy w pkt4 “Senat stwierdza, że akty normatywne stanowione przez niesuwerennego prawodawcę w latach 1944-1989 pozbawione są mocy prawnej, jeżeli godziły w suwerenny byt państwa polskiego lub są sprzeczne z zasadami uznawanymi przez narody cywilizowane, znajdującymi swój wyraz w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Dotyczy to w szczególności aktów normatywnych naruszających podstawowe prawa i wolności obywatelskie. Zaliczyć do nich należy akty pozbawiające obywatelstwa polskiego […] Zapewnić równocześnie należy przywrócenie praw niesłusznie odebranych oraz ochronę praw nabytych, na podstawie uznanych za nieważne aktów normatywnych, chyba, że nabycie było niegodziwe.” Konwencja w myśl, której miała następować automatyczna utrata dotychczasowego obywatelstwa polskiego jest niezgodna z prawem polskim, a ponadto jest niezgodna z zasadami prawa uznawanymi przez narody cywilizowane.

    Tym samym, organ administracji winien stwierdzić, iż rodzice Wnioskodawcy oraz ich małoletni wówczas syn Wnioskodawca ? nigdy nie utracili posiadanego obywatelstwa polskiego w związku z brakiem złożenia przewidzianego art. 7 ust. 2 Konwencji z 1958r. oświadczenia, a w konsekwencji organ administracji winien rozpoznając sprawę Wnioskodawcy o stwierdzenie posiadania obywatelstwa polskiego orzec – iż Wnioskodawca posiada obywatelstwo polskie.”

  53. Kmicic mówi:

    “racjonalista” to ateistyczne , antypolskie barachło nie warte uwagi. Takie drugie NIE urbana lub Palikota. – Same brudy.

  54. pani mówi:

    brawo! To prawidlowe, sprawidliwe i normalne.Tak jest. Wilniucy “nigdy nie utracili posiadanego obywatelstwa polskiego “.

  55. Budzik mówi:

    Dziennikarze w Polsce z pewną dozą nieśmiałości podchodzą do spraw związanych z łamaniem praw ich rodaków na Litwie.
    Aż ciśnie się w tym miejscu fragment “mistrza” traktujący, że “o Litwie dalibóg wiem mniej niźli o Chinach”…
    Faktem jest, że przy pierwszej “zgrubnej” analizie faktów pojawia się myśl, że polityka asymilacji prowadzona przez Rząd “bajkowej” RL jest w warunkach współczesnych tak szokująca, że aż poddawana pod wątpliwość. Fakt, że jesteśmy w Polsce NIEDOUCZENI.
    Jednak raz doznając tego “szoku” staramy się sięgać po realną wiedzę, która sprawia, że krystalizuje się nam obraz współczesnej Litwy. W dodatku jest to obraz odbiegający od fałszywego obrazu budowanego przez “romantycznie” uporządkowany, polski system edukacyjny…
    Więcej o “żelaznym wilku”, mniej o “Zosi” z “Pana Tadeusza”:)

  56. Kmicic mówi:

    do Pani;
    to oczywiste ,że Kresowiacy i ich rodziny nigdy nie utracili polskiego obywatelstwa. To ,że nie jest to jednoznacznie respektowane, to jeszcze postsowieckie popłuczyny.
    A ludność Wileńszczyzny trudno nazwać nawet Kresowiakami, to po prostu Polacy , co i teraz udowadniają po raz setny.

  57. Anonim mówi:

    psikorski
    a od kiedy to szawelskie przybłędy mają dyktować Wilniukom w jakim języku mają rozmawiać? Naucz sie polskiego niecnoto, a nei podskakuj!

  58. sho mówi:

    sam sobie wpisze “ban” , zeby nie meczyc moderatora ,bo to , co bym napisal jest rynsztokowe … i to wlasnie sadze o tych rozmowach 🙂

  59. stasis mówi:

    racjonalista.pl:
    (to znaczy glos Polakow)
    “Głośne są protesty Polaków na Litwie narzekających na “bezwzględną asymilację” i porównujących się z dziećmi wrześnieńskimi. Ale czy aby na pewno słusznie?
    Czy rzeczywiście skandalicznym jest ujednolicenie zakresu matur i wprowadzenie zajęć z historii i geografii państwa w języku urzędowym? Czy to źle, że od Polaków (jakby nie patrzeć obywateli Litwy) wymaga się znajomości języka urzędowego na poziomie nie niższym niż od Litwinów? I czy ma jakikolwiek sens porównywanie nowego prawa oświatowego do regulacji wprowadzanych niegdyś u nas przez zaborców?”

  60. Czyrzniech mówi:

    Do 63 stasis
    Posłuchaj sobie i zastanów się z kim i czym chcesz się mierzyć.

  61. zozen mówi:

    stasiuk, mam zacytować co Litwini piszą? A może lepiej nie, bo od razy mnie zabanują za rozżeganie waśni.
    litewska paranoja antypolska osiągnęła już takie rozmiary, że faktycznie mało brakuje do pogromów.
    Na pewnym litewskim forum Polak został zaatakowany za to, że przy jego awatarze (z polską flagą) pojawił się napis ‘senbuvis’. Oślepieni nienawiścią nawet nie chcieli przyjąć do wiadomości, że ten napis pojawia się automatycznie przy starych bywalcach forum. Ot taka historyjka.

  62. stasis mówi:

    do Czyrzniech

    Posłuchaj sobie tez piekna piesn w youtube: BAJKAŁ śpiewa Bernard Ładysz

  63. stasis mówi:

    do zoziuk:

    Polska paranoja antylitewska osiągnęła już takie rozmiary, że faktycznie mało brakuje do pogromów.

    Fakt. Poczytaj KW

  64. Kmicic mówi:

    etatowiec stasiu jest tu po to by prowokować i zmieniac temat, i po nic innego.
    Proponuję zatem powrócić do tematu:

    Postulaty polskich rodziców,ponad 60 tys. podpisów:

    Żądamy:

    1*
    odwołania zapisów przyjętej Ustawy o oświacie oraz programów kształcenia ogólnego, dotyczących kształcenia mniejszości narodowych już na najbliższej, jesiennej, sesji Sejmu RL;
    2*
    rezygnacji z ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego ojczystego i państwowego na maturze;
    3*
    przywrócenia egzaminu z języka polskiego ojczystego na listę egzaminów obowiązkowych na maturze;
    48
    rezygnacji z dyskryminującego postulatu zachowania szkoły litewskiej kosztem polskiej

    Polecam też powrócić do postów 21,29,42,48,49, i innych na temat..

  65. Piotrek Trybunalski mówi:

    Na tym racjonaliście wypowiadają się osoby, które nie mają pojęcia o historii, obce są im uczucia patriotyczne dlatego nie rozumieją ich u innych. To tacy pseudoświatowcy, którzy gdyby tylko wyjechali za granicę pewnie bardzo szybko zapomnieliby, że są Polakami. Myślę, że nie warto sobie nimi głowy zawracać.

  66. Zbyszek mówi:

    a ja myślę, że to, iż wprowadzą język polski na maturze jako obowiązkowy, jest bardzo korzystne. A może ta komisja krok po kroku niektóre problemy rozwiąże…

  67. pšv mówi:

    Stasis, odpowiedz proszę, czy ty w rzeczy samej taki Litwin czy tylko udajesz?

  68. wilnianka mówi:

    do STASA Jestes niewyksztalcony, nieznajacy historii, a pretendujesz na dyskutanta , lepiej wez podrecznik historii Polski i naucz sie wiedzy z zakresu podstawowki a wtedy dowiez sie ze Wielka Brytania a Wilenszczyzna to co innego

  69. wilnianka mówi:

    TEN OROWOKATOR stas TO ANALFABETA I TO DOBRZE

  70. Czyrzniech mówi:

    do 66 stasis
    Piękna pieśń bez wątpienia. Jednak radziłbym ci Litwinie słuchanie tej którą ci poleciłem.Słuchaj długo i namiętnie , aż cię uszy rozbolą, może będzie ci dane coś zrozumieć , choć wątpię by taki renegat jak ty miał na to jakąś szansę.

  71. Maur Litwin mówi:

    To co zapodał “hmm” w p.54 i 55 jest niesamowite. Dzięki Ci dobry człowieku za “wygrzebanie” tego kwiatka prawnego.

    Ano co z tego wynika?
    Według stanu prawnego Rzeczypospolitej Polski:
    1.Urodzeni w II RP obywatele polscy z rodziców Polaków nigdy formalnie nie stracili obywatelstwa polsiego, ustawa z 1951 roku.
    2.Konwencja pomiędzy RP i ZSRR niigdy nie nabrała mocy prawnej, tym samym NIE stała się źródłem prawa, -brak ratyfikacji przez władze najwyższe PRL -SEJM -mimo takiego wymogu. Mimo to była beprawnie stosowana również w LSRR. Podawałem tu przykłady z mojej rodziny: urodzili sie Polakami, potem zostali obywatelami ZSRR a teraz są obywatelami Litwy. Oczywiście w świetle PRAWA RP nadal są Polakami posiadającymi de jure obywatelstwo polskie.
    3.Ustawa z 1962 roku zachowywała uprawnienia do obywatelstwa tej z 1951r.
    4.UTRATA obywatelstwa polskiego mogła nastąpić tylko za zgodą władz POLSKI na INDYWIDUALNY wniosek zaintresowanego w związku z nabyciem obywatelstwa innego państwa.

    No to mamy piękny pasztet w morzu bezprawia Lietyvy.

    Sami zajrzyjcie :http://www.historycy.org/index.php?showtopic=84105&st=45

  72. stasis mówi:

    do Kmicic:

    “Postulaty polskich rodziców,ponad 60 tys. podpisów”

    Sluchaj, na Bialorusi zebrano 1 mln. podpisow, ze Polacy na Bialorusi żyją jak w raju. I jeszcze: te Polacy barrrrdzo lubi pana Lukaszenko. Wierzysz?

  73. Czyrzniech mówi:

    W/g Stasia w Polsce obowiązują takie same standardy jak na Białorusi.Wyobraź sobie Stasiu że Litwie tam znacznie bliżej, ale to poza granicami twego pojmowania niestety.

  74. stasis mówi:

    do Chyrz:

    renegat: “człowiek, który zdradził ojczyznę, przyjaciół, bliskich, a w dodatku połączył się z ich przeciwnikami: W czasie okupacji specjalne grupy AK wykonywały wyroki na szczególnie okrutnych hitlerowskich oprawcach i Polakach – renegatach, którzy denuncjowali rodaków i pomagali wrogowi”.

    Przepraszam, nie jestem Polakiem, nie jestem tym,”którzy denuncjowali rodaków i pomagali wrogowi”

  75. Paweł1 mówi:

    W ubiegłym roku NSA /Naczelny Sąd Administracyjny/ wydał wyrok w sprawie i Czesława Skarżyńskiego i innych dawnych obywateli Polski mieszkających dzisiaj poza jej granicami.
    http://www.rp.pl/artykul/466283.html

  76. Kmicic mówi:

    do 79 Paweł1:
    To bez znaczenia, drugi sąd orzeknie zupełnie inaczej.
    Faktem jest ,że nikomu sowieci czy Lt. nie mieli prawa zabierać polskiego obywatelstwa.

  77. hmm mówi:

    do Maur Litwin (750):
    Znalezienie tego kwiatka prawnego to nie moja zasługa, aj tylko wkleiłem część wypowiedzi i link. Zresztą czar prysł po komentarzu Pawła1. Szkoda!

  78. Szmaukszta mówi:

    Nu ja widza ze miedwied znaczysie ursus tu tesz po prostemu hawora.Nu i bardzo dobze interesniej tak .A jiszcze jakby tak coscik wesolego jaki anegdot bo od czytania tego wszystkiego to jusz mnie strasnie nudno.Wszystkie takie mondre a wsiorawno stoim w miejscu.

  79. Czyrzniech mówi:

    do 78 sts
    Słóusznie przepraszasz, bardzo słusznie.

  80. Czyrzniech mówi:

    cd 83
    Słynny (Grzegorzasz?) też już na szczęście nie jest Polakiem.

  81. Adam81w mówi:

    Co do racjonalisty to to jest portal jak sama nazwa mówi racjonalistyczny (a racjonalizm i zdrowy rozsądek to bardzo ważne wartości). Ateistyczny też ale to jakby co innego. Natomiast czy jest to portal antypolski? Tu bym polemizował. No chyba, że ktoś uważa niebycie katolikiem za antypolskość ale podobny poziom głupoty trudno mi sobie wyobrazić (taki pogląd to tez jest szkodzenie polskości).

    Co do samej wypowiedzi pochodzącej ponoć z racjonalisty to jest ona po prostu ignorancka. Bez znajomości faktów, bez czucia tematu i poczucia wspólnoty z tamtymi Polakami na Litwie. Przykre. Trzeba niestety uczciwie powiedzieć, że bardzo czesto dla tzw. liberałów czy lewicowców polskość nie jest aż taką ważną wartością. Aczkolwiek nie jest to regułą więc bym nie uogólniał. Mógł tu też zadziałać taki mechanizm, że skoro prawica okołoPisowa mocno broni polskości na Kresach to my ultralewicowcy aby im zrobić na złość opowiemy się za obecnymi władzami Litwy. Poza tym jest dziwne, że w tym przypadku dostrzega się, że istnieje coś takiego jak interes narodowy (tylko, że bałtolitewski) a nie dostrzega się interesu narodowego polskiego (także Polaków na Litwie).

  82. Maur Litwin mówi:

    Do hmm, 81; -tu, niestety, nie masz racji.
    Paweł1 w 79, przytoczył tylko to wadliwe postanowienie sądu oparte na fałszywych przesłankach. W linku zapodanym prze Ciebie i później powtórzonym przeze mnie jest też i zupełnie odmienne postanowienie sądu w tej samej sprawie.
    To, które przytacza Paweł1 jest wadliwe z tego powodu, że sąd powołuje się na akt nie mogący stanowić źródła prawa. Chodzi o tą konwencję z ZSRR zawartą przez Radę Państwa PRL lecz nie ratyfikowaną przez Sejm PRL. (To może być celowy wybieg ówczesnych posłów -stworzenie czegoś co nie stanowi prawa w świetle międzynarodowych norm prawa jak i norm wewnętrznych PRL).
    Przez BRAK RATYFIKACJI SEJMU PRL konwencja pozostała sobie zbiorem pobożnych życzeń. Aby takie porozumienie mogło stanowić źródło prawa MUSI być zawarte zgodnie z obowiązującymi już źródłami prawa z uwględnieniem jego hierarhii. Tzn. nie można zawrzeć umowy międzynarodowej z postanowieniami sprzecznymi z postanowieniami ustaw czy konstytucji bez wczesniejszej zmiany tychże sprzecznych postanowień. Temu służy m/i proces ratyfikacji. Ogólne pojęcie wyższości umów międzynarodowych nad prawem krajowym odnosi się tylko i wyłącznie do umów zawartych zgodnie z PRAWIDŁOWĄ ŚCIEŻKĄ LEGISLACYJNĄ.
    W opisanym przez Pawła1 przypadku widać wyraźnie falszywe przesłanki wyroku. Sprawa sprzed 1,5 roku i pewnie toczy się jeszcze w sądach RP. Jeśli nie pojawi się inny, ważny prawnie akt prawa, regulujący te kwestie odmiennie to wnioskodawca powinien bez problemu uzyskać satysfakcjonujące orzeczenie sądu. Byłbym zdumiony gdyby w RP tego nie uzyskał i zmuszony był szukać sprawiedliwości w trybunałach UE.

  83. Zbyszek mówi:

    a co sądzicie o obowiązkowej maturze z polskiego. Bo pewnie teraz będzie od nas zależało, czy nam przywrócą, czy nie. Moja córa już po maturze, pytałam się jej, czy by chciała też zdawać państwowy z polskiego, to ona mnie wyśmiała:(

  84. ania mówi:

    Zbychu, coś to kombinujesz z tą córą:). Jeżeli rodzaje męski z żeńskim ci się mieszają.

  85. ania mówi:

    Zbychu, coś to kombinujesz z tą córą:). Jeżeli rodzaje męski z żeńskim ci się mieszają.

  86. Kmicic mówi:

    Polskie środowiska szkolne- rodzice i uczniowie jednoznacznie żadają:
    Żądamy:

    1*
    odwołania zapisów przyjętej Ustawy o oświacie oraz programów kształcenia ogólnego, dotyczących kształcenia mniejszości narodowych już na najbliższej, jesiennej, sesji Sejmu RL;
    2*
    rezygnacji z ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego ojczystego i państwowego na maturze;
    3*
    przywrócenia egzaminu !!!!!!!!!!!!!!! z języka polskiego ojczystego na listę egzaminów obowiązkowych na maturze;
    4*
    rezygnacji z dyskryminującego postulatu zachowania szkoły litewskiej kosztem polskiej

    ps.
    w całym cywilizowanym świecie to szkolnictwo mniejszości(polskiej) narodowych jest pod szczególną ochroną i dysponuje wieloma dodatkowymi przywilejami w stosunku do szkół większości (litewskiej)

  87. Budzik mówi:

    Maur Litwin 75
    Racja, nie istnieje w prawie polskim taka hybryda jak “zbiorowe pozbawienie obywatelstwa”. Odebranie obywatelstwa jest rozstrzygane zawsze w trybie indywidualnym. Polska to nie CCCP ani III Rzesza

  88. Budzik mówi:

    Stasis 78
    Ależ tak! Stasis TY JESTEŚ POLAKIEM! Wprawdzie polskości się wypierasz ale to nie zmienia faktu.
    Nie ściemniaj proszę, nie wypada…

  89. Anonim mówi:

    ania,
    to przecież litewski bezpieczniak. To typowa, grubymi nićmi podszyta manipulacja, charakterystyczna dla szowinistó litewskich. Sami, jak widzisz uczą się polskiego, olczywiście slużąc jak wierne pieski szowinstycznemu państwu litewskiemu, jednocześnie mięczaki próbują zniechęcić do tego Polaków.

  90. Anonim mówi:

    budzik,
    stasis tpo też prymitywna litewska wtyczka.

  91. Anonim mówi:

    18.stasis
    sam sobie zrób harakiri, a najlepiej wróc do swego litewskiego kurnika, jak ci się nie podoba między Polakami.

  92. Anonim mówi:

    do 92
    Mylisz się Stasis BYŁ polakiem sam się tego wyrzekł. Teraz mocno się stara żeby jego nowi pobratymcy uznali go za swojego. Ale dla nich i dla nas na zawsze już pozostanie kundlem.

  93. stasis mówi:

    Proponuje nowe traktowanie szkół mniejszości narodowych: niech bedzie tak, jak tego chca rodzice: to znaczy – polska szkola absolutnie bez litewskiego jezyka bez nawet zapachu litewskosci.Takze bez chemii – bardzo brudny przedmiot, informatyki – to niepotrzebne dla Polakow i bez astronomii – absurdem jest patrzeć na gwiazdy.

  94. Czyrzniech mówi:

    97-Mixti latratu

  95. Paweł1 mówi:

    Jeszcze nieco informacji o skutkach i roli instytucji precedensu w praktyce jurysdykcyjnej / obok prawa stanowionego mamy coraz częściej do czynienia z tzw. „prawem sędziowskim”/ Czym by groził precedens w sprawie p.Cz. Skarżyńskiego, oto nagle państwo polskie miałoby zobowiązania, wynikające i z Konstytucji i innych aktów prawnych, wobec setek tysięcy czy milionów dodatkowych obywateli. Znowelizowana w 2007 r. Ustawa o obywatelstwie i Karta Polaka to informacja „ na dzisiaj drodzy rodacy państwo polskie tylko na tyle stać” I nie należy się temu specjalnie dziwić w sytuacji kiedy to państwo nie jest w stanie wywiązać się ze zobowiązań wobec tych 38 ml. które już posiada / ok. 2 ml. Polaków w strefie ubóstwa i wykluczenia/

  96. Andrzej mówi:

    stsis,
    proponuję, żebyś wyjechał razem ze swoimi współpraćmi, szwonistycznymi na Madagaskat. Tam tylko będzie królował litewski. Będziecie się kisić we własnym sosie. Nikt wam nie będzie przeszkadzal.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.