9
„Czarni” archeolodzy niszczą litewskie dziedzictwo

Poprawki w Ustawie o Ochronie Ruchomych Wartości Kultury zezwoliłyby na handel znaleziskami archeologicznymi Fot. Marian Paluszkiewicz

Specjaliści ds. ochrony dziedzictwa kultury razem z posłem Naglisem Puteikisem nawoływali do walki z tzw. czarną archeologią, organizując w Sejmie konferencję prasową, której celem było zapoznanie społeczności z problemem rabowania stanowisk archeologicznych.

Zbulwersowały ich zaproponowane przez Ministerstwo Kultury poprawki w Ustawie o Ochronie Ruchomych Wartości Kultury, które zezwoliłyby na handel znaleziskami archeologicznymi, co obecnie jest zabronione.

— Należy powstrzymać urzędników ministerstwa, gdyż takie zmiany w ustawie faktycznie uprawomocniłyby handel kradzionymi przedmiotami. Wcześniej nikt nie mógł legalnie nabyć znalezisk archeologicznych. W projekcie ustawy jednak jest zaznaczone, że praktycznie wszyscy będą mogli handlować różnymi znaleziskami archeologicznymi, m. in. starszymi niż 100 lat rękopisami i aparatami kościelnymi — krytykował propozycję Ministerstwa Kultury Puteikis.

Z kolei Zenonas Baubonis, przewodniczący Stowarzyszenia Archeologów Litwy, stwierdził, że nie rozumie, jak można zezwolić na handel znaleziskami archeologicznymi, które są zdobyte nielegalnym sposobem.

— Ochroną zabytków kultury na Litwie specjaliści zajmują się już drugie stulecie, więc w naszym kraju obecnie po prostu nie ma legalnie nabytych znalezisk archeologicznych. A więc uprawomocnienie handlu nimi oznaczałoby legalizację handlu kradzionymi przedmiotami i stworzyłoby warunki do dalszego ich rabowania — stwierdził Baubonis.

Z kolei Gražina Drėmaitė, przewodnicząca Państwowej Komisji Dziedzictwa Kultury, stwierdziła, że za próbami zmiany ustawy zawsze stoją czyjeś interesy.

— Smuci fakt, że ekonomiczne powiedzenie „jeżeli jest popyt, będzie i podaż” pasuje również do archeologii. Inicjatywy zmiany ustaw, dotyczących dziedzictwa kultury, są bardzo niekorzystne dla samego dziedzictwa, jednak wygodne dla kogoś, kto chce zrobić biznes kosztem historii — powiedziała Drėmaitė.

Kierowniczka Komisji zwróciła też uwagę na fakt, że w kraju brakuje instytucji, która ciągle monitorowałaby stan obiektów dziedzictwa oraz chroniłaby je przed dewastacją:

— Niestety, nie mamy niezależnej inspekcji ds. dziedzictwa kulturowego. A dziwnie — przecież jeżeli zostawimy samochód w niedozwolonym miejscu, to zaraz otrzymamy mandat. Dlaczego tak samo nie może być ze sprawą ochrony dziedzictwa?

Wiele uwagi zwrócono również procesowi sądowemu, który w ubiegłym tygodniu rozpoczął się przeciwko dwóch „czarnych” archeologów. Przed kilku laty mężczyźni zostali złapani podczas nielegalnego rozkopywania starych mogił. Podobno oskarżeni zajmowali się sprzedażą starożytnych mieczów Kurów i innych znalezisk historycznych dla kolekcjonerów z zagranicy.

— Oburza mnie jednak ten fakt, że zamiast organizatorów rabunków na ławę oskarżonych posadzono jedynie najętych robotników. Organy ścigania wyraźnie nie wkładają zbyt wiele starań w wykrywaniu przestępstw. Prawdopodobnie w ten sposób po prostu są przykrywane wpływowe osoby — rozważał Puteikis.

Specjaliści twierdzą, że ustawa spowodowałaby więcej przypadków rabowania miejsc archeologicznych Fot. Marian Paluszkiewicz

Z kolei Gintaras Abaravičius, dyrektor Trockiego Historycznego Parku Narodowego powiedział „Kurierowi”, że sam nie miał do czynienia z tzw. czarnymi archeologami, jednak stwierdził, że ten problem w naszym kraju obecnie jest aktualny i bolesny.

— Dziwi mnie, skąd pojawiają się tacy ludzie, którzy obrabowują zabytki archeologiczne dla pieniędzy. Przecież jest to samo, co wyrywanie złotych zębów nieboszczykom lub np. zrobienie sobie kielicha z czaszki człowieka. Nie wolno dotykać brudnymi rękoma świętych rzeczy — to amoralne! — powiedział Abaravičius.

Rozmówca zaznaczył, że w społeczeństwie należy rozwijać lepszą świadomość potrzeby wspólnej ochrony zabytków archeologicznych:

— Świadomy człowiek, gdy znajdzie jakiś historyczny przedmiot, odda go do muzeum. Świadomy człowiek będzie rozumiał, że chociaż dzisiaj chodzi po ziemi i jest jej właścicielem, kiedyś umrze i zostanie jej częścią. Znaleziska archeologiczne są bogactwem państwowym i należy dostojnie je chronić. Do nas osobiście nic nie należy, szczególnie to, co kilka stuleci zostawił po sobie ten, którego już nie ma…

9 odpowiedzi to „Czarni” archeolodzy niszczą litewskie dziedzictwo

  1. Szmaukszta mówi:

    Ot do czeguszto prowadzi poganstwo.Jiszcze zabioromsie do kopania w Ponarach poczekajcie.

  2. ursus mówi:

    Ot ty Szmaukszta jakisci wczorajszy, znaczy sie chcialem powiedziec zupelnie nie dzisiejszy. Toz na Litwie i nieruchomosci juz calkiem ruchome zrobiwszy sie, a co juz mowic o znaleziskach i zabytkach ruchomych. Patrzaj zaraz kosciol sw. Anny, ktorego Bonaparte do Paryza nie udzwignal, w centrum Kowna okaze sie:)

  3. zozen mówi:

    niestety, ktoś chce zarobić i zalegalizować swoją przestępczą działalność. Kilka lat temu czytałem, że rozbiera się nielegalnie stare dwory i budynki, żeby zrobić ze starych cegieł materiał wykończeniowy dla kominków i ścian. Można to będzie robić w majestacie prawa. Stare cmentarze też będą zagrożone

  4. Kmicic mówi:

    ps.
    Do redakcji:
    Chętnie byśmy na forum podyskutowali na temat- ” Podwileńsko-kaszubska przyjażń bez granic”

  5. Miriam mówi:

    Niestety na świecie jest pełno ludzi, dla których nie ma nic świętego. Ale jest tutaj pewien dylemat. Z jednej strony tzw czarni archeolodzy są przykładem ludzi bez sumienia, bo wykradają cenności historyczne i sprzedają na czarnym rynku. Z innej strony, czym lepsi byli ci, którzy grzebali się w piramidach egipskich, robili badania mumii, a następnie wystawili je w muzeach jako eksponaty? Jakiego koloru są tacy archeolodzy – czarni czy zieloni? Strasznie, gdy się wykrada przedmioty historyczne. A jak ocenić to, że się wykrada ludzkie ciała, które po śmierci mają odpoczywać w spokoju? Paradkosalne jest to, że pomiędzy czarną a białą archeologią bardzo trudno przełożyć wyraźną granicę. Ze względów moralnych archeologia jest bardzo trudnym zawodem…

  6. Szmaukszta mówi:

    Miriam ot i nimasz racji te co odkopali tych faraonow i grzebalisie po ichnih grobowcach to ony ich pszywrocili do zycia.Ich pokazali swiatu to tak jak by ony na nowo rodzilisie.A te co kopio posfojemu bes jakich pozwolen to ony to co znajdo zabierajo do chaty i nikto stego nie skozysta pozatymi co to potem pokryjomu kupujo.Ot co.

  7. Kmicic mówi:

    Parcie na uchwalenie takiego prawa jest jeszcze jednym dowodem na “mafijność ” lt. władz.

  8. Waks mówi:

    Niestety Miriam, to zjawisko – ludzi “pozbawionych sumienia” – jeśli już tak chcesz to nazywać – to efekt przyzwolenia na takie zachowania – również i Twojego: “ale jest tutaj pewien dylemat”.

    Otóż nie ma żadnego dylematu. Grabić dóbr kultury nie wolno: przykład z egipskimi piramidami jest zły – większość tych prac przebiegała przy przy zgodzie państwa i pod jego nadzorem.

    Na Litwie ma to aspekt antypolski – wszędzie tam obyczaje barbarzyńskie były stosowane pod pozorem “słusznej sprawy”.

    A pokazane zdjęcie to po prostu zdumiewający przykład barbarii dziejącej się pod okiem państwa.
    Temat jest szerszy. Litewski parlament – jeśli to rzeczywiście chce zrobić (zalegalizować barbarzyństwo i złodziejstwo) zapłaci wysoką cenę – trudną do wyobrażenia.

  9. Waks mówi:

    i dalej: działo się tak będzie dokąd obłęd kupowania będzie dominował.
    A nad tym “kultem”, nad jego rozwojem i swobodą czuwają już międzynarodowe korporacje.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.