54
„Mniejszości narodowe muszą się zasymilować”

image-35914

W Ministerstwie Oświaty i Nauki odbyły się publiczne konsultacje na temat perspektyw oświaty mniejszości narodowych Fot. Marian Paluszkiewicz

„Litwa nie zmierza w kierunku państwa monokulturowego, ale mniejszości narodowe muszą się maksymalnie zasymilować… Przede wszystkim dla swego dobra i lepszej przyszłości… A dotychczasowa liberalna polityka oświatowa Litwy wobec szkół mniejszości narodowych w jakimś stopniu doprowadziła do izolacji tych mniejszości” — tak w kilku zdaniach można by przekazać główną ideę spotkania na temat perspektyw oświaty mniejszości narodowych w Ministerstwie Oświaty i Nauki.

Resort ten przygotowuje nową strategię oświaty.

Wczoraj w murach ministerstwa odbyły się publiczne konsultacje na temat perspektyw oświaty mniejszości narodowych. Na spotkaniu, któremu przewodniczyli wiceminister oświaty Vaidas Bacys i wiceminister kultury Stanisław Widtmann, obecni byli urzędnicy ministerstwa, kierownicy wydziałów oświaty, radni samorządów, dyrektorzy szkół. Na konsultacje zaproszono również przedstawicieli mniejszości narodowych, by przedstawili swoje propozycje w opracowaniu nowej strategii.

Tymczasem spotkanie ograniczyło się do „gry do jednej bramki”, jak spotkanie określiła Irena Karpavičienė, wicedyrektor gimnazjum w Niemenczynie. Socjologowie i analitycy polityki oświatowej dość tendencyjnie przedstawiali kolejno „minusy” dotychczasowej polityki oświatowej Litwy, w wyniku której poziom szkół mniejszości narodowych — w ich mniemaniu — jest znacznie niższy od szkół litewskich, a ich absolwenci nie znają języka państwowego i są o wiele gorzej wykształceni niż Litwini. Gorąco  przekonywali o potrzebie integracyjnej oświaty na Litwie, głównie, ich zdaniem, w celu uniknięcia izolacji mniejszości narodowych w społeczeństwie litewskim i stworzenia równych możliwości z Litwinami.

— Ministerstwo ma cel, by nowym dokumentem („Perspektywy oświaty mniejszości narodowych” — przyp. red.) utwierdzić przyjętą Ustawę o Oświacie i podpiąć pod to jeszcze zgodę wszystkich mniejszości narodowych. Podczas dzisiejszego spotkania uwidoczniła się tendencja, żeby absolutnie wszystkie szkoły Litwy Południowo-Wschodniej, w której uczą się dzieci z rodzin polskich i białoruskich były określane jako szkoły mniejszości narodowych. I otrzymały wszystkie dodatkowe przywileje, i tym samym całkowicie podcinały skrzydła szkołom z polskim czy rosyjskim językiem nauczania — skomentował spotkanie w ministerstwie w rozmowie z „Kurierem” Józef Kwiatkowski, radny miasta Wilna z ramienia AWPL, prezes „Macierzy Szkolnej”.

image-35915

Na spotkanie zostali zaproszeni przedstawicieli mniejszości narodowych, by przedstawili swoje propozycje w opracowaniu nowej strategii Fot. Marian Paluszkiewicz

Propozycje przedstawicieli mniejszości narodowych, by zachować status quo szkół mniejszości i stworzyć odpowiednie warunki w szkołach, by dzieci nie tylko się nauczyły języka państwowego, ale zachowały również swoją tożsamość narodową, wydawały się być nawet nie usłyszane. W kuluarach spotkania były nawet słyszalne takie wypowiedzi jak „Dlaczego oni się tak boją tego litewskiego, jak diabeł krzyża?”…

Dyrektorzy poszczególnych szkół litewskich zaproponowali, by szkoły litewskie, w których uczy się sporo dzieci innych narodowości, otrzymały formalnie status… placówek mniejszości narodowych i ministerstwo opracowało dodatkowe metody, które stworzą tym dzieciom możliwość lepszego opanowania języka państwowego.

Takie propozycje i rozmowy w tym kierunku poproszony przez nas o skomentowanie sekretarz Związku Polaków na Litwie, radny miasta Wilna z ramienia AWPL, Edward Trusewicz, nazywa nonsensem.

— Zakusy takich pseudopatriotów tylko wprowadzają dodatkowy zamęt i wypaczają samo pojęcie szkoły mniejszości narodowych. Wprowadzają destrukcję, podczas gdy potrzebujemy naprawdę konstruktywnego dialogu. Dyskusje są potrzebne, ale nie taka jak dzisiejsza, kiedy jedna strona mówi, a druga nie chce słyszeć. Potrzebna przede wszystkim życzliwość, czego dziś naprawdę zabrakło — powiedział „Kurierowi” Trusewicz.

— Ministerstwo Oświaty wciąż gra do jednej bramki. Wyłącznie się akcentuje problemy litewskich szkół na Wileńszczyźnie — że są krzywdzone, że na utrzymanie nie wystarcza koszyczka. A podczas dzisiejszego spotkania usłyszałam wyjątkowo „ciekawą” rzecz, że na Litwie brakuje metodyki nauczania dla uczniów mniejszości, którzy trafiają do szkół litewskich — oburzała się w rozmowie z naszym dziennikiem Irena Karpavičienė, wicedyrektor Gimnazjum im. K. Parczewskiego w Niemenczynie.

54 odpowiedzi to „Mniejszości narodowe muszą się zasymilować”

  1. Senbuvis mówi:

    Fałszywy Litwin – tautologia?

  2. wielki brat mówi:

    Swoloczy!

  3. Miroslawa mówi:

    A jaka postawe zajmuje w temacie mniejszosci narodowych, a przede wszystkim przyszlosci szkol polskich na Litwie, wiceminister kultury, Stanislaw Widtmann, ktory wspolprzewodniczyl spotkaniu?

  4. Ale. mówi:

    Wielkie znawcy-my Polacy(rozumniejsi)od Litwinow,czasy Želigowskich minnęly,podziemy blędną drogą,tak nam dopomož Tomaszewski….

  5. zemsta mówi:

    trza chyba znowu, jak przed Lublinem, szable toczyć i w dłoń!

  6. Anonim mówi:

    To wy przybłędy musicie się zasymiować, zrozumieli!

  7. Adam81w mówi:

    Nic nie muszą. Zintegrowani są świetnie. Bałtolitewski znają świetnie ale asymilacja to co innego. Wy chcecie ich wynarodowić (asymilacja) a na to zgody nie będzie.

  8. hmm mówi:

    chora polityka Litwy…brak słów

  9. Zagłoba mówi:

    „Maksymalne zasymilowanie” to właśnie tworzenie „państwa monokulturowego”.

  10. pruss mówi:

    najlepiej jest jak sie Panstwo nie troszczy o obywatela i jego wyksztalcenie.Tylko sowieci wiedzieli co dla ludzi jest najlepsze i wiemy jak sie to skonczylo.Rola Panstwa jest zapewnic kazdemu prawa wyboru i pozostawieniu mu jak najwiekszej swobody w tym wyborze.Tak jest RP LT nigdy tego nie osiagnie i czcze gadki chyba im samym sa potrzebne aby zagluszyc fakt,ze polskie szkoly poziomem nauczania bija ciemnote na glowe

  11. pani mówi:

    juz pisalam wczoraj. Gdzie moj post. Opytaniach gwoli sprawiedliwosci, prawdy, prawa. Pytania chyba moga byc \? Pytania sa potrzebne. Nie ma glupich pytan. Ktos kto pyta i czeka na odpowiedz chce byc madrzejszy.

  12. wilniuk mówi:

    A wiec jak i myslalem. Chodzi o segregacje narodowosciowa i wynarodowienie. Juz chca miec dwa rodzaje litewskich szkol. Dla litwinow i nielitwinow. Bo jeszcze im sie litwini wynarodowia. Nastepny krok zamkniecie narodowych szkol. To jest celowa polityka. Nie trzeba miec zadnych zludzen.

  13. von Judenstein mówi:

    @ Adam81w
    „…a na to zgody nie będzie.”
    CZYJEJ zgody nie będzie?

  14. wilniuk mówi:

    A w tych litewskich szkolach dla nielitwinow przeprowadzac dzieciom przeplukiwanie mozgow, wykorzenianie tradycji, jezyka.

  15. Rozważalski mówi:

    Prawdziwa integracja po litewsku to przekształcenie szkół nielitewskich maksimalnie w litewskie. Nad tym litewscy narodowcy głowią się i pracują już od 20 lat

  16. wilniuk mówi:

    Tak bylo na Litwie kowienskiej. Ale tutaj wilenszczyzna. Tak latwo nie pojdzie. Przezylismy nie jedna okupacje, a wiec jestesmy odporni na takie sprawy. Tym bardziej ze Europa dzisiaj juz jest inna taka jaka byla w okresie miedzywojennym. Praw czlowieka nie da sie tak prosto lamac.

  17. Kmicic mówi:

    Prusko-sowieckie metody w UE w XXI w.
    Popieranie szkół większości przy dyskryminowaniu szkół mniejszości.
    Standardy europejskie i zobowiąznia rozumiane i realizowane całkowicie na opak.
    LT doigra się za chwilę znacznie większych żądań niż te dotychczasowe , sami prowokują.
    Jutro MARSZ MIEPODLEGŁOŚCI pod pokojowym i ogólnonarodowym hasłem W OBRONIE POLAKÓW NA LT w W-wie
    http://www.kresy.pl
    Warto by wszystkie jutrzejsze uroczystości ,na terenie całego kraju,miały ten Wileński akcent. Prosimy o zawarciu tego tematu w wystąpieniach i hasłach.
    PROSIMY O SOLIDARNOŚĆ WSZYSTKICH OBYWATELI RP, wszystkich swiatłych ?europejczyków z POLAKAMI NA LT.

  18. Ja mówi:

    „Litwa nie zmierza w kierunku państwa monokulturowego, ale mniejszości narodowe muszą się maksymalnie zasymilować”

    To zdanie jest wewnętrznie sprzeczne, bo czym jest asymilacja mniejszości narodowych, jeśli nie budową państwa monoetnicznego i monokulturowego? Ktoś tu próbuje robić z ludzi durniów.

  19. ben mówi:

    do 3:
    Czy teraz zrozumiałeś, o czym pisałem pod artykułem:
    „Litewscy eksperci ds. edukacji szydzą z litewskich Polaków”, czy jeszcze niczego nie rozumiesz? 🙂

  20. Elvus mówi:

    „Mniejszości narodowe muszą się maksymalnie zasymilować.”

    Niechby ktoś powiedział tak w Polsce, ależ by się podniósł rwetes i skandal.

    Mała, zawistna i zakompleksiona litwińska rasa…

  21. Kmicic mówi:

    Do Mirosławy 3:
    Pan Wittman nigdy nie był stanowczym obrońcą Polakow na LT. Wręcz przeciwnie , przyklepywał tylko antypolskie decyzje antypolskich litewskich władz. Litewski figurant ,żaden Polak.
    ps.
    Nie nasza sprawa, ale tylko współczuć takiego małżonka dzielnej i błyskotliwej Pani redaktor Wittman z radia ZnadWilii.

  22. zozen mówi:

    czyli mówiąc w języku zrozumiałym – albo zostajecie litwinami albo wynocha. Strategia państwa wydaje się być jasna.

  23. Jarosław mówi:

    Przecież mądry człowiek im już powiedział, że Polacy są u siebie i niech oni się dostosują. Dziś 11 listopada, niech żyją polskie Kresy i Polacy na nich!

  24. Gosc mówi:

    Jak Widtmannowi nie wstyd? Ja bym sie powolal do dymisji. Tak sie kompromitowac.

    Ja sie im nie dziwie, skoro naukowcy litewscy w swoich publikacjach za miedza pisza:
    It is predicted that birth rates will continue to fall in Lithuania. In 52 years
    (2009–2060), it will presumably fall by 41.5% from 32.3 to 18.9 thousand per
    year. The birth rate coefficient will reduce from 9.6 to 7.4‰. Thus in 100 years
    (1960–2060), the birth rate in Lithuania will have changed by 3.3 times; from
    62.5 to 19.0 thousand. This dynamic pattern of birth rates implies a strong hazard
    of extinction of the nation.In case of this dynamic pattern of natural increment, by the middle of
    the 21st century Lithuanians will have disappeared from the present territory of Lithuania. Autor pomylil wie, bo mu chodzilo o 22 wiek, ale w 2060 na Litwie bedzie 2 miliony mieszkancow. Pozostawiam to bez komentarza.

    http://www.bulletinofgeography.umk.pl%2F10089-13%2F04_stanaitis_al.pdf&ei=bn28Tr_GJZTN4QS7xpGsBA&usg=AFQjCNGTc194-rCfWY8tcGbBp42TFPN4-w

  25. stas mówi:

    Litewscy Polacy żyją jakby w kosmosie. Powroccie do rzeczywistości. Tu Europa, Litwa, za oknem XXI wiek. O ile można mówić o wojnie.

  26. gryffit mówi:

    Zawsze interesy polityczne nijak się mają z zasadami sprawiedliwości i prawami jednostek – to zawsze walka
    Asymilacja to niewłaściwe tutaj określenie – Polacy na Litwie są u siebie i nie mają obowiązku się „asymilować”, tutaj są już zasymilowani od zawsze, a gra toczy się własnie o przygotowanie gruntu do całkowitego wynarodowienia.

  27. ee mówi:

    eee-tam, okinczyca przyprowadzil czerwony balcewicz i sam poszedl do komuny stuprocentowej paleckisow, wittmana przyprowadzil okinczyc i sam schowal sie w finansowej kieszeni wielkich okradaczy Litwy. Kogo przyprowadzi wittman i sam dokad pojdzie?…

  28. Astoria mówi:

    –>„Litwa nie zmierza w kierunku państwa monokulturowego, ale mniejszości narodowe muszą się maksymalnie zasymilować”

    To zdanie jest wewnętrznie sprzeczne…Ktoś tu próbuje robić z ludzi durniów.(Ja)

    Gołym okiem widać kto: Edyta Szałkowska. Zdanie w cudzysłowie nie cytuje nikogo, ale jest ubraną w cudzysłów opinią samej autorki – czyli jest dziennikarską manipulacją. (Tygodnie lecą, a co z programem naprawczym gazety, którego domagał się Sikorski? Kiedy „Kurier” zamierza zacząć stawać się gazetą wiarygodną dla polskiego czytelnika na Litwie i go pozyskiwać?)

    –>Propozycje przedstawicieli mniejszości narodowych, by zachować status quo szkół mniejszości…(Szałkowska)

    Zachować status quo szkół polskich? Że co? Szkół, które się sypią i staczają w niebyt? Szkolnictwa, po którym przy obecnym trendzie spadku uczniów o tysiąc rocznie pozostanie za dziesięc lat wspomnienie?

    Jasne jest dla mnie to, że Litwa od lat prowadzi systematyczną politykę asymilacyjną małych kroków, która jest skuteczna. Ale ta polityka spełzłaby na niczym, gdyby do polskich szkół uczniowie walili drzwiami i oknami, gdyby trzeba było dodatkowych szkół, żeby ich pomieścić, szkół, których budowę RP – należy przypuszczać – sfinansowałaby z przyjemnością nawet w 100%. (RP pokrywa teraz 50% kosztów remontów szkół upadających – co jest, jak mi się wydaje, fenomenem oświatowego altruizmu na skalę światową.)

    Niestety Polacy na Litwie masowo stronią od polskich szkół: w ciągu ostatniej dekady z polskich szkół ubyło 40% uczniów (przy spadku polskiej mniejszości o 12%). Bo są to szkoły nieatrakcyjne dla samych Polaków, bo źle uczą i po polsku, i po litewsku (generalizując, bo są wyjątki), bo uczy w nich ciało pedagogiczne rozrosłe i źle opłacane, więc o niskim morale zawodowo-pedagogicznym (generalizując, bo są wyjątki Siłaczek i Siłaczów).

    Do takiego stanu postępującego upadku doprowadził polską oświatę na Litwie duet bliźniaczy „Macierzy Szkolnej” z AWPL. Duet, który uosabia Józef Kwiatkowski.

    Józef Kwiatkowski pracuje na dwóch etatach: oświatowca i polityka. Jego gaża prezesa „Macierzy” i radnego Wilna z ramienia AWPL jest zapewne wielokrotnie wyższa od średniej zarobków nauczycieli w polskich szkołach. Za co Kwiatkowski dostaje podwójne pieniądze, trudno powiedzieć. Czy za to, że prezesował podczas katastrofalnego spadku uczniów w polskich szkołach o 40%? Czy za to, że zarobki nauczycieli spadły w tym czasie proporcjonalnie o 40%? Czy to nie pod jego opieką polskie szkoły coraz bardziej świecą pustkami a nauczyciele znaleźli się na krawędzi przeżycia biologicznego?

    Problemy polskiego szkolnictwa na Litwie są głównie wewnętrzne i mają dwa źródła: przesadne upolitycznienie szkolnictwa, zdominowanego przez AWPL, i sklerotyczne rządy powiązanej ściśle z tą partią „Macierzy Szkolnej”.

    „Macierz Szkolna” jest z nazwy i statutowo Stowarzyszeniem Nauczycieli Szkół Polskich – czyli jest związkiem zawodowym pracowników. Jak każdy związek zawodowy dba tylko o interes swoich członków – o ich etaty, a nie o firmę, w której pracują – czyli o to, co i jak ta firma produkuje. „Macierz” nie broni w efekcie polskiej oświaty, ale zatrudnionych w niej nauczycieli. Podczas gdy liczba uczniów w polskich szkołach drastycznie spadła, „Macierz” utrzymała liczbę nauczycieli na niezmienionym poziomie, w konsekwencji czego gaże nauczycieli drastycznie spadły. Przez koteryjną, związkowo-partyjną politykę Kwiatkowskiego mamy na Litwie szkolnictwo, jakim jest: nieatrakcyjne dla Polaków, z przerosłym i zdemoralizowanym ciałem pedagogicznym i niemożliwe do zreformowania. Jest dla mnie zdumiewające, że Polacy na Litwie pozwalają Kwiatkowskiemu pobierać podwójną gażę za prowadzenie polskiej oświaty do zagłady.

    Partyjne zdominowanie polskiego szkolnictwa przez AWPL, natomiast, ma ten negatywny skutek, że polityka partii staje się polityką szkół. Cele partii i szkolnictwa są różne. Partia ma zdobyć władzę, obsadzić stołki i zrealizować swój program. Szkoły mają edukować (dobrze). Ponieważ polityka AWPL opiera się na założeniu, że wszystkie nieszczęścia Polaków na Litwie mają swoją genezę w antypolskiej polityce Litwy, to przeświadczenie dominuje też myślenie o szkołach, nie pozwalając dostrzec i wyciągnąć wniosków z faktu, że wiele problemów polskich szkół ma charakter wewnętrzny i wymaga naprawczych reform. Duet AWPL z „Macierzą” całą energię skupia na walce z opresją Litwy, całkiem marginalizując potrzebę zreformowania polskiej oświaty i umywając od tego zadania cwaniacko ręce.

    Niestety, trudno dostrzec światło w tym tunelu. Z kurczących się polskich szkół należałoby zwolnić 40% nauczycieli – po to, żeby pozostałe 60% miało zarobki na ludzkim poziomie i zajęło się uczeniem, a nie walką o biologiczne przetrwanie. Z pewnością związek zawodowy „Macierz Szkolna” z taką inicjatywą nie wystąpi, broniąc nadal etatów wszystkich członków za wszelką cenę, choćby to było finansowym i edukacyjnym absurdem. A Litwinom jest wszystko jedno ilu niepotrzebnych nauczycieli pracuje w polskich szkołach, bo pula pieniędzy państwowych na szkoły zależy tylko od ilości uczniów, a nie nauczycieli. Należałoby też zlikwidować nierentowne i edukacyjnie wątpliwe mikroskopijne polskie szkoły z kilkunastoma uczniami i stworzyć szkoły zbiorcze z odpowiednim transportem. Ale kto o to po stronie polskiej walczy, gdy duet „Macierzy” z AWPL walczy o status quo? Należałoby walczyć o polskie podręczniki, których Litwa nie chce drukować, a na pochodzące z Polski nie chce się zgodzić. Ale kto o to walczy? W kończących się właśnie fiaskiem negocjacjach oświatowych Polski z Litwą, strona polska walczy o takie dziwactwa jak przymusowa matura z polskiego. Po co? Po co polskim uczniom przymusowa matura z polskiego, której nie bierze pod uwagę żaden litewski uniwersytet? Jaki uczeń będzie kuł do egzaminu, z którego nie ma praktycznego pożytku?

    Korupcja ideologiczno-polityczna, towarzystwa wzajemnej adoracji, podwójne gaże tu i tam, głupota polityków i działaczy oświatowych, nie są niczym niezwykłym. Ale od czego jest wolna i wiarygodna prasa, żeby to piętnować. Ta gazeta, niestety, na miano wiarygodnej nie zasługuje, będąc koteryjnym poplecznikiem duetu „Macierzy” z AWPL. Gdzie i kiedy w tej gazecie można znaleźć merytoryczną ocenę stanu polskiego szkolnictwa i rolę w nim polityko-oświatowców typu Kwiatkowskiego? Nigdzie i nigdy.

    Niestety, z całym szacunkiem dla zasług pana Klonowskiego, który uratował jedyną polską gazetę codzienną na Litwie i włożył w nią miliony, obecny duet wydawca/naczelny nie służy dobrze gazecie i Polakom na Litwie. Jeśli postulowany przez ministra Sikorskiego program naprawczy gazety ma ruszyć z miejsca, to powinien się on zacząć od odsunięcia się wydawcy od polityki redakcyjnej gazety. Obecny naczelny, który wydaje się być jedynie posłusznym narzędziem w rękach wydawcy, musi albo odejść albo uzyskać niezależność i z niej skorzystać. Dziennikarzom trzeba dać wolną rękę. Tarasiewicz w tej gazecie pisze ewidentnie pod presją duetu wydawcy z naczelnym, choć w swoim portalu (Infopol) dopuszcza głosy merytorycznie krytyczne wobec działań polskich organizacji na Litwie. Należałoby mu tu dać wolną rękę, może zrobić naczelnym, choćby ze względu na jego dziennikarską energię. Szałkowska pisze to, co jej każą. Jak jej się każe pisać obiektywniej, to będzie pisać obiektywnie.

    PS. Po raz pierwszy w życiu spotkałem Polaka z Litwy, w Nowym Jorku. 21-letni abolwent polskiej szkoły w Wilnie (zapomniałem spytać jakiej – to była zbyt krótka rozmowa). Chłopak bardzo dobrze konwersujący po polsku. Zna też litewski, rosyjski i angielski. Od 3 miesięcy w Nowym Jorku, żeby sobie dorobić. Ale chce jak najszybciej wrócić do ukochanego, spokojnego Wilna i do swojej dziewczyny, jak powiedział. Rozmawialiśmy o tym i owym. Inteligentny, obyty, bez żadnych wschodnioeuropejskich kompleksów. W końcu spytałem go, co sądzi o obecnym konflikcie polsko-litewskim. Otworzył szeroko oczy – nigdy o nim nie słyszał. Przypomniałem mu o obecnie obradującej polsko-litewskiej komisji oświatowej. Nic o niej nie wie. O 60 tys. polskich podpisów przeciwko ustawie oświatowej. Nic o tym nie słyszał, będąc 3 miesiące poza Litwą. Nie drążyłem tego tematu, bo zaczął patrzyć na mnie jak na osobę mówiącą o sprawach z innej planety. To, co mnie po tym spotkaniu zastanowiło, to to, jak można skończyć polską szkołę na Litwie, mówić w czterech językach i być oblatanym w sparwach światowych, a nie być w ogóle świadomym istnienia rozlicznych problemów Polaków na Litwie. Trudno mi uwierzyć, że ten chłopak był jakimś anegdotycznym wyjątkiem. Raczej, wydał mi się on być typowym absolwentem dobrej polskiej szkoły w Wilnie, która mu nie uświadomiła spraw, którymi żyje ta gazeta o mikroskopijnym nakładzie i kilkudziesięciu użytkowników jej forum dyskusyjnego.

    Jak to z tymi polskimi szkołami na Litwie jest?

  29. B. mówi:

    Trudno wymagać, żeby wiceministrowi kultury panu Widtmannowi, który nie jest Polakiem, sprawy polskiego szkolnictwa tak naprawdę leżały na sercu.

  30. jasio mówi:

    To ze narod nieszczesny i szalenie chory to wszyscy wiemy,ale jak tu wywalczyc to, o co nam chodzi.Ja trace nadzieje….niby glosno,niby Tusk,niby Augustow, ale ustawa pocichutku,pomalutku sie wdraza.Co dalej? Co musimy zrobic? Jaka sila,jaki cud ma zmienic poglad „nawoloczy” na rdzenna ludnosc wilenszczyzny?

  31. stas mówi:

    do Jasio:

    Ta sila – likwidacja AWPL.

  32. ben mówi:

    do jasio:
    Stawiasz bardzo dobre pytania, na które nikt z was od dwudziestu lat nie próbuje odpowiedzieć czekając jedynie na to, co zrobi „zły Litwin”, a potem reagując lamentem lub jakąś spontaniczną akcją pokroju ostatniego „strajku”. Cel nadrzędny nacjonalistów litewskich jest czytelny i dokładnie wpisuje się w tytuł powyższego artykułu.
    A gdzie wasz cel nadrzędny? Czego tak naprawdę chcecie? W jaki sposób chcecie to, czego pragniecie, osiągnąć?
    To pytania, na które tylko wy możecie odpowiedzieć, a nie „magicy” z tego forum, którzy uzurpują sobie prawo do mówienia za was.

  33. Kmicic mówi:

    do jasio:
    Strajk. innej drogi nie ma. Ustawa po prostu nie może być wdrażana.To podstawowy warunek ,od którego trzeba zacząć,- i dalsze działania do tego dostosować i dobrać.
    Innego wyjścia nie ma.

  34. Oleniszki mówi:

    Czarna wizja przyszłości?
    1 Kryzys UE
    2 Rozpad UE
    3 Do władzy w krajach UE dochodzą partie nacjonalistyczne.
    4 Na Litwie nacjonaliści prześladują mniejszości narodowe.
    5 WIELKA NIEWIADOMA
    Czyje wojska pierwsze wkroczą na Litwę w obronie swych rodaków?
    Polskie?
    Rosyjskie?
    Białoruskie?

  35. Kmicic mówi:

    Tych wszystkich novo-litewskich wynaradawiaczy wartoby zawieżć do Południowego Tyrolu i do Katalończyków. – niech tam próbują mowić o asymilacji.
    Tyle tylko ,że sami nie pojadą i nikt ich nie zawiezie.

  36. :) Kalinin mówi:

    chyba rosyjskie, bo daleko nie mają…

  37. von Judenstein mówi:

    W okresie międzywojennym na Litvie Kowieńskiej „zniknęło” ok. 200 tys. Polaków,o tyle tysięcy powiększył się naród litevski.Ja to rozumiem,nie było radia,telewizji,internetu itp. i nikt nie wiedział co się dzieje.
    Dzisiaj Litva jest w UE,są ponoć wolne media,są tzw.standarty jewropejskie, a mimo to Polacy są nadal dyskryminowani.I nic na to nie może poradzić ani rząd RP,ani UE.Jak to wyjaśnić?
    Ja mam wyjaśnienie takie:
    Kiedyś w Europie był antysemityzm,dzisiaj jest ANTYPOLONIZM.To choroba umysłowa w UE ,tak jak kiedyś antysemityzm.

  38. czarek mówi:

    Administracja litewska chce wynarodowic wszystkie mniejszosci narodowe na Litwie .Oczywiscie istnieja priorytety :wpierw polska mniejszosc jako najbardziej „niebezpieczna”,nastepnie Rosjanie ,Bialorusini,etc .Dlatego tez nie rozumie dlaczego mniejszosci etniczne nie staja bronic swojch praw wspolnym frontem .Nie rozumie dlaczego rozmowy o „ustawie „miedzy strona litewska i mniejszosciami sa rozdzielone :wpierw Litwini-Polacy ,nastepnie Litwini -Rosjanie .Dlaczego nie wspolnie przeciwko wspolnej grozbie ?
    Astoria -co sugerujesz ?ze te 60 tys podpisow przeciw ustawie to oszustwo ? Byc moze osoba z ktora rozmawiales nie byla szczera z Toba. Jak inaczej mozna wytlumaczyc fakt ze nic nie wiedzial o zbieraniu podpisow ? Ty to widzisz mozliwe ?

  39. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria: twój cały wywód opiera się na tezie, którą sam postawiłeś już dawno temu, według której wszystkiemu winni są sami Polacy. Uważasz, że polskie szkoły źle uczą, na czym opierasz takie stwierdzenie? Sam potem podajesz przykład świetnie wykształconego Polaka, który ukończył właśnie polską szkołę. Co możesz tak na prawdę wiedzieć o morale polskiego ciała pedagogicznego? Wszystko to są tylko twoje przypuszczenia, dodam, że wyjątkowo tendencyjne. Cele partii i cele szkoły wcale nie są takie różne jak ci się wydaje, chodzi przecież o wykształcenie młodych Polaków, którzy zachowają swoją tożsamość narodową. Do tego dąży i AWPL i polskie szkoły. Znowu piszesz o „nieatrakcyjnośći” polskich szkół ale nie zauważasz, że to właśnie Litwini próbują wmawiać wszystkim, że takie one są, po to tylko żeby zniechęcać rodziców do posyłania dzieci do nich. Powtarzasz tym samym litewską propagandę.

  40. Senbuvis mówi:

    do Astorii – nie odniosę się do całości, bo nie mam na to czasu. Napiszę tylko o AWPL. Otóż zapewniam cię, że gdyby nie AWPL to już od wielu lat nie byłoby ani jednej szkoły polskiej na Wileńszczyźnie. Gdyby samorządy wileński i solecznicki w całości, a święciański i trocki częściowo, nie były opanowane przez AWPL, to już nie byłoby śladu po polskich szkołach. I to niezależnie od woli rodziców uczniów. Na tym polega polityka władz litewskich – na zniszczeniu wszystkiego co polskie. Przykładem jest Litwa kowieńska, gdzie jszcze stosunkowo niedawno była ponad 200 tysięczna mniejszość polska, a teraz nie ma ani jednej polskiej szkoły, nawet w rejonach, gdzie mieszka zwarcie parę tysięcy naszych rodaków. Plujesz człowieku na AWPL tak, jakby ci za to płacili, i pod pozorem obiektywności szczujesz ludzi na jedyne organizacje, które jeszcze bronią polskiej tożsamości narodowej.

  41. pani mówi:

    Astorio jest i tak jak spotkales w NY i tak jak czytasz w KW a jest jeszcze wiele -wiele kontrowersii w RL.

  42. wioskowy mówi:

    Ty, Astorio, jeszcze duzo czego nie wiesz z tego jak ludzie zyja na Wilenszczyznie. Tu mozna ksiazki o zyciu i losach ludzi pisac…

  43. Szmaukszta mówi:

    Ot ja widza ze pan Astorya bardzo napracowalsie piszonc taka dluga mysl.Myslia tylko skond taki rozumny i skont takie ma infarmacje co tut napisawszy na temat Kwiatkowskiego.Pan Astorya musi jaki Kaszpirowski.Tszeba zeb pana zatrudniwszy do dzialania tut na miejscu bendzi bardziej rozumnieszy bo wszystko bendzi mial podana pod nos.

  44. Liss mówi:

    von Judenstein @37:
    dwie uwagi merytoryczne: 1) do części historycznej – z tego że na Litwie Kowieńskiej ubyło 200 tysięcy Polaków nie wynika, że Litwinom przybyło 200 tysięcy. Polacy byli mordowani (przez Litwinów, przez bolszewików 1919-1920, przez Litwinów) a także uciekali stamtąd (mimo, że nie było tv, radio, internet)
    2) do części politycznej: antypolonizm w Europie jest od 17 wieku i tylko elity polskie XX-lecia międzywojennego potrafiły go tonować – no to im zafundowano II WŚ i wspólny, skoordynowany atak niemiecko – rosyjski.

    Sytuacji szkolnictwa polskiego na Litwie nie znam, ale wobec tego, co wyżej @28 pisze Astoria- potrzeba tam niezależnej ekspertyzy, bo ani polski rząd na pewno nas tam dobrze nie reprezentuje, ani (jeśli to prawda) Macież Szkolna, ani tym bardziej agenci rosyjscy czy niemieccy na Litwie, nie mówiąc już o Litwinach.
    Potrzebna moim zdaniem niezależna eksperyza. Tylko komu jesteśmy w stanie dzisiaj takie zadanie powierzyć? Komu ufalibyśmy – wszyscy zainteresowani?

  45. Liss mówi:

    Czarek @38:
    dlaczego nie razem? Świetne pytanie. Moim zdaniem dlatego, że agentury na to nie pozwalają, bo niby jaki interes mają agentury w tym, że ich potencjalni klienci obracają się w środowisku różniącym się (językiem, kulturą, obyczajami) niż rozpracowywany kraj?
    Agentury pracują na jak nawiększą (wszystkie), osiągniętą jak najtaniej (rosyjska – tradycyjnie od lat, białoruska – to też jasne) skuteczność.

  46. stas mówi:

    do Liss:

    „Tylko komu jesteśmy w stanie dzisiaj takie zadanie powierzyć?”

    Oczywiscie, cały świat jest głupi, tylko jeden Tomaszewski – geniusz.

  47. Budzik mówi:

    Liss 45
    …”agentury na to nie pozwalają, bo niby jaki interes mają agentury w tym, że ich potencjalni klienci obracają się w środowisku różniącym się (językiem, kulturą, obyczajami) niż rozpracowywany kraj?”

    W Polsce odbywają się cyklicznie manewry pododdziałów wojsk specjalnych NATO. Ich zadaniem jest realizacja symulacji osiągnięcia celów militarnych oraz rywalizacja z innymi (narodowymi poddodziałami) w kwestii wzajemnego zdemaskowania.
    Wiesz w jaki sposób Polacy zdemaskowali świetnie przygotowanych Amerykanów? Amerykanie wykluczyli Afroamerykanów, osoby powyżej 190 cm wzrostu, ubrali się skromnie (za Polaków), zapuścili włosy, rozproszyli się i mało między sobą rozmawiali etc.
    Co ich zdradziło? W sumie nic….oprócz JEDNAKOWYCH, ZIELONYCH< WOJSKOWYCH SKARPET:)))))
    Wiesz, różnie mówią o sensie instalacji osób wyróżniających się w danym otoczeniu:)

  48. Zasymilowany mówi:

    Niech spadają do lasów dzikusy jedne, nie miejsce im w UE. Oni są gorsi od komunistów!

  49. Liss mówi:

    do stas: wyczuwam u Ciebie agresję, a naprawdę nie wiem i ja pierwszy postawiłem takie pytanie. Jeśli sądzisz, że Tomaszewski – to dlaczego tak lub nie? Jeśli sądzisz inaczej – podaj jakąś kandydaturę lub przynajmniej podaj jej cechy, pozwalające takiego wyboru dokonać!

    do Budzik – Twoje porównanie jest jak dla mnie zbyt teoretyczne. Nie łapię o co chodzi.
    Z użytego przykładu, słownictwa wynika, że operujesz na poziomie pojęć wziętych z Jamesa Bonda, GROM-u itp. Tutaj nie o takiej agenturze mówimy.

    Jak chcesz wiedzieć – wpisz w wyszukiwarkę hasło Agentura wpływu. jej cele, metody działania.

    Między innymi dowiesz się, że niczym nie wyróżnia się ona spośród otoczenia, i nie ma nic wspólnego z wojskiem, wojskowością itd.
    Spośród forumowiczów KW 3/4 w niej pracuje (w różnych – często rywalizujących ze sobą – wówczas aż miło poczytać. Poza tym nudy, ale miłe uchu, tak jak miłe mogło być niegdyś miasto).
    Pzdr

  50. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Liss: intuicja Cię nie myli bo stas jest wyjątkowo agresywny wobec Polaków i wszystkiego co polskie, w szczególności wobec AWPL i pana Tomaszewskiego. Zresztą jesli zatrzymasz się na forum na dłużej sam to zauważysz.

  51. Liss mówi:

    Dzięki Piotrek, poobserwuję wobec tego trochę stasa.

    Zreszą już jakby go mniej lubię, bo kto z Polaków nie wie, że nazwy własne pisze się dużą literą?!

  52. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Liss: stas jest godny obserwowania jako kliniczny przypadek nacjonalistycznej nienawiści 😉 daje nam pogląd na to co się dzieje w głowach niektórych Litwinów.

  53. Budzik mówi:

    Liss 49
    …”Twoje porównanie jest jak dla mnie zbyt teoretyczne. Nie łapię o co chodzi”

    To proste, może nawet zbyt proste aby było dostrzegalne przez osoby mające w zwyczaju wypatrywać jak w partii szachów – kilku ruchów naprzód.
    Rzecz w tym, że każdy w końcu pokaże „jakie ma skarpetki”:)))))
    Jednak odniesienia do kwestii o Bondzie, Wympieł, czy Alfie włóżmy między żarty.
    W jednym się muszę (i chcę) zgodzić, forum KW zapewnia wiele atrakcji:)
    Acha: jeszcze jedno: nie polecam wyszukiwarek internetowych jako źródła rzetelnej wiedzy…

  54. Liss mówi:

    Budzik 53: źródło rzetelnej wiedzy – nie wiem, czy chodzi o ogólny pogląd, czy dotyczy konkretnie agentury wpływu.

    W moim przekonaniu przeciętny czytelnik KW powinien mieć szanse na różnorodne opinie – a to wyszukiwarka zapewnia. Jeszcze w internecie jest sporo różnorodnych opinii – natomiast prawdę powiedziawszy ja nie wiem, gdzie jeszcze można pozyskać wiedzę na temat agentury wpływu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.