28
Egzamin z litewskiego — nierówny start, jaka meta?

Lituanistka z „syrokomlówki” Vida Navelskienė mówi, że jedenastoklasiści są zmuszeni uczyć się literatury litewskiej kosztem gramatyki Fot. Marian Paluszkiewicz

Mimo licznych protestów społeczności mniejszości narodowych, powołanych komisji i niezliczonych dyskusji, jedenastoklasiści ze szkół nielitewskich, zgodnie z przyjętą w marcu br. Ustawą o Oświacie, są zmuszeni przygotowywać się do ujednoliconego ze szkołami litewskimi egzaminu.

Komisje z Ministerstwa Oświaty wyjaśniają uczniom, jak będzie wyglądał egzamin i przekonują, że to wyłącznie dla ich dobra. Uczniowie i ich rodzice biją na alarm. Rozkładają bezradnie ręce lituaniści, którzy również krytycznie oceniają nową ustawę, a obiecane ulgi podczas egzaminu maturalnego nazywają puszczaniem dymu w oczy…

— Uczniowie są bardzo obciążeni. Nie da się w ciągu dwóch lat przerobić programu, który uczniowie w litewskich szkołach przerabiają w ciągu 12. Po prostu szkoda dzieci. To dla nich nadmierne obciążenie emocjonalne. Jak zresztą również dla lituanistów, którzy w przyśpieszonym trybie muszą przygotować uczniów do egzaminu — powiedziała w rozmowie z „Kurierem” Jūratė Ratautienė, lituanistka ze Szkoły Średniej im. J. I. Kraszewskiego.
Jak powiedziała, podstawowy problem — to niedostateczny zasób słownictwa u uczniów, co, jak podkreśla, jest rzeczą naturalną, bo pochodzą z innego środowiska językowego.

— Uczniom brakuje słów, żeby wyrazić swoje myśli. Litwini wynoszą to słownictwo przede wszystkim z domu, ze swego otoczenia. Dla Polaków ten język pozostanie na zawsze wyuczony, nie stanie się przecież językiem ojczystym. Kiedy przytaczaliśmy ten argument podczas spotkania z urzędnikami z ministerstwa, padła jedynie odpowiedź: „Niech więcej czytają”… — bezradnie rozkłada ręce lituanistka.

Rodzice jedenastoklasistów obawiają się, że z powodu dodatkowego obciążenia uczniowie mogą gorzej sobie radzić z innych przedmiotów Fot. Marian Paluszkiewicz

Nowa Ustawa o Oświacie, która weszła w życie 1 lipca br., boleśnie uderza w kilka aspektów istnienia szkół mniejszości narodowych. Najwięcej emocji budzi jednak ujednolicony egzamin z języka litewskiego dla szkół mniejszości i z litewskim językiem nauczania już w 2013 r. Dotychczas ten egzamin w szkołach litewskich był zdawany jako egzamin z języka ojczystego, a w szkołach mniejszości narodowych, m. in. w polskich — jako egzamin z języka państwowego. Tymczasem zgodnie z nową ustawą jedenastoklasiści w szkołach nielitewskich w ciągu dwóch lat mają nadrobić 800 godzin lekcyjnych — bo tyle wynosi dziesięcioletnia różnica między programami ze szkołami litewskimi — żeby móc złożyć ujednolicony egzamin. Ministerstwo Oświaty i Nauki tymczasem woli „nie pamiętać” o okresie przejściowym, a protesty mniejszości narodowych odbiera wyłącznie jako niechęć do nauki języka litewskiego…

Jak nam powiedziała Vida Navelskienė, nauczycielka języka litewskiego w Szkole Średniej im. Wł. Syrokomli, jedenastoklasiści są zmuszeni uczyć się literatury litewskiej kosztem gramatyki.

— W tygodniu z jedenastoklasistami mamy 6 lekcji litewskiego. 5 muszę poświęcić wyłącznie literaturze. Dlatego tylko 1 lekcja pozostaje na zgłębianie gramatyki, której uczniowie też muszą się nauczyć, bo bez niej nie złożą egzaminu. Ale nawet pracując w przyśpieszonym tempie, zostajemy w tyle w porównaniu ze szkołami litewskimi. Fizycznie nie da się tego programu nadrobić. Próbujemy z uczniami pisać wypracowania, ale na razie z trudem nam się to udaje — mówi Vida Navelskienė, nauczycielka języka litewskiego w Szkole Średniej im. Wł. Syrokomli.

Lituanistce z „syrokomlówki” przytakuje nauczycielka litewskiego ze Szkoły Średniej w Zujunach.

— Z jedenastoklasistami do opanowania mamy ogromną ilość materiału z zakresu literatury.  Musimy uczyć się też gramatyki. Dlatego na lekcjach nie przerabiamy wszystkich utworów z kolei. Niektóre podaję im w skrócie, żeby mieli o nich pojęcie. Inaczej po prostu się nie wyrobimy — uważa Irena Zacharevskienė.

Zwraca uwagę też na inny problem. Jak mówi, podręczniki są napisane w trudno dostępnym dla uczniów języku, dlatego podczas lekcji nauczyciel musi jeszcze dodatkowo tłumaczyć uczniom wiele słów, a to zabiera czas.

Wykładającą litewski w „syrokomlówce” Natalię Kozłowską zadziwia obłuda urzędników resortu oświaty, którzy wykorzystują wątpliwe argumenty.
— Dziwnie dźwięczą słowa urzędników, że uczniowie nie będą mocno obciążeni, bo wiele utworów w szkolnym programie literatury polskiej i litewskiej dubluje się. Przecież tak nie jest w rzeczywistości. To tylko przykrywka! — oburza się lituanistka.

Po krytyce i licznych protestach mniejszości narodowych minister oświaty i nauki zapowiedział, że wobec szkół mniejszości zostanie zastosowany okres przejściowy, kiedy wobec uczniów z litewskich szkół i wobec uczniów ze szkół mniejszościowych byłyby stosowane inne kryteria oceny podczas egzaminu. Egzamin ma być wydłużony o godzinę, dozwolone ma być też korzystanie za słowników. Mówi się też o ulgowej ocenie prac i możliwości wykorzystania w pracach pisemnych wiedzy z literatury nie tylko litewskiej, ale też ojczystej. Ulgowy tryb ma obowiązywać aż do czasu, gdy obecni pierwszoklasiści (którzy już od 1 września br. rozpoczynają naukę według ujednoliconych ze szkołami litewskimi programów nauczania języka litewskiego) dojdą do matury.
Lituaniści rozbijają w puch również argumenty o tym, że mniejszości narodowe będą miały ulgi na egzaminie.

— Proponowane ulgi są nic nie warte. Tak naprawdę niewiele mogą wpłynąć na wyniki i jakoś oraz konkretnie ulżyć zadania egzaminacyjne — uważa Jūratė Ratautienė.

Śmiechu wartymi nazywa ulgi Natalia Kozłowska.

— Tak naprawdę ulg nie będzie. Co dziwne, że akcentuje się fakt, iż uczniowie ze szkół nielitewskich będą mieli o godzinę dłuższy egzamin i będą mogli korzystać ze słowników. Ale przecież uczniowie ze szkół litewskich też będą mieli dodatkową godzinę i też będą mieli prawo podczas egzaminu korzystać ze słowników. To gdzie tu ulgi? Inne kryteria oceny…  Ale jakie? To jest zbyt nieprzejrzyste i płynne pojęcie. Przecież my, nauczyciele, jeszcze do końca nic nie wiemy na ten temat… — mówiła podenerwowana nauczycielka litewskiego.

28 odpowiedzi to Egzamin z litewskiego — nierówny start, jaka meta?

  1. Jurgis mówi:

    To zakrawać zaczyna na rozwiązanie siłowe.
    Czy polska cierpliwość ma wymiar nieskończoności ?

  2. Kmicic mówi:

    Jedynym wyjściem bojkot ustawy i strajk!- wielka szkoda ,że przerwany.
    Chyba ,że jak niewolnicy.?”
    Tu nie można mówić o kłopotach w dostosowaniu się do ustawy.
    Nie wolno pogarszać sytuacji mniejszości nawet o milimetr. Stanowczość, a nie biadolenie, jedynie to okaże się skuteczne.

  3. stas mówi:

    do Kmicic:

    “Jedynym wyjściem bojkot ustawy i strajk!”

    Tylko wojna. Gdzie Wojsko Polskie na rowerach?

  4. inzynier mówi:

    ani bojkot ani rozwiazanie silowe. Trzeba inwestowac w polskie szkolnictwo wyzsze z kierunkami technicznymi wykladanymi po polsku i angielsku. Litwa jest tak mlym krajem ze nie ma zadnych szans w edukacji i oferowaniu absolwentom dobrej pracy. Zamiast szukac metod walki trzeba inwestowac w swoje sprawy.

  5. kartownik mówi:

    Wygląda na to, że Litwini wpadli w pułapkę. Co najmniej dwa przepisy nowej ustawy oświatowej nie mają szans na to by zostały zaakceptowane przez organizacje europejskie oraz by rząd polski mógł przejść nad nimi do porządku dziennego. To znaczy jednolity egzamin maturalny już za dwa lata oraz przymusowe kierowane dzieci polskich do szkół litewskich pod pretekstem że te ostatnie mają za mało uczniów. A z tych spraw nie da się zrezygnować lub je jakoś ucywilizować bez nowelizacji ustawy. Litwini natomiast zajęli sztywne stanowisko : ustawa jest nienaruszalna. Albo więc wejdą na ścieżkę wojenną z Polską i Europą albo będą musieli tłumaczyć się przed licznym elektoratem nacjonalistycznym we własnym społeczeństwie. Wszelkie zmiany w formie egzaminu będą maturalnego będą miały charakter oczywiście pozorny albo też będą wykraczać poza treść ustawy. A zmuszanie młodzieży polskiej do gorączkowego wkuwania literatury litewskiej przez dwa lata kosztem innych przedmiotów ma oczywisty charakter szykany narodowościowej. Do czasu zakończenia polskiej prezydencji nie będzie jakiś radykalnych kroków wobec Litwy ze strony Warszawy, ale już od nowego roku możemy się spodziewać zaostrzenia tonu. Na razie Litwini osiągnęli tyle że urzędnicy polskiego ministerstwa oświaty biorący udział w negocjacjach przekonali się że mają do czynienia z partnerem nieprzejednanym i niegodnym zaufania.

  6. Budzik mówi:

    Nie wiem czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach w Polsce traktuje poważnie litewskie zapewnienia o dobrej woli w kwestii rozwiązywania istotnych przeszkód we wzajemnych stosunkach.
    Istnieje powszechne przekonanie, że Rząd RL przyjął “kurs kolizyjny” na całokształt stosunków bilateralnych.
    Polakom trudno jest jednak zrozumieć to, że “kurs kolizyjny” został przez Litwę obrany przy jednoczesnym demontażu funkcji “cała stop”…
    Można liczyć chwilowo co najwyżej na wrzucenie “niższego biegu”. Kurs i cel zostaje jednak zachowany. Koszt coraz gorszych stosunków polsko – litewskich (według Rządu RL) pozostaje po stronie pasywów – o zbilansowanie niech się martwią przyszłe pokolenia… Być może jakiś kolejny “zakręt” historii zrównoważy rachunek zysków i strat? Historia przecież zna tego typu przypadki…

  7. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Stasiu jak zwykle prawi o tych rowerach. Stary dowcip litewski z roku 1939. Ja myślę Stasiu, że lepiej jest jechać w mundurze na rowerze niż maszerować w samych tylko kalesonach, trzymając to wytworne odzienie blisko przyrodzenia. Tak aby nie spadło z czterech liter.

  8. Antek Rozpylacz mówi:

    No chyba podziekujemy Tuskowi….zrobil nam niedzwiedzia przysluge.
    Tego samego dnia jak zawieszono strajk napisalem ,ze tym sie koncza powolane komisje..zreszta kazdy z nas o tym wiedzial.

  9. Kmicic mówi:

    do Antek Rozpylacz;
    Odwieszenie strajku,jego kontynuacja , natychmiast zmusi wszelkie organizacje w rodzaju OBWE, PE,Kongres USA itd. do zdecydowanych reakcji. Bez strajku nic się nie wydarzy istotnego.
    Nie ma strajku , to znaczy ,że nic wielkiego się nie dzieje, – tak to rozumieją w Europie, w Stanach i w Polsce.

  10. Adam81w mówi:

    Antek Tusk często robi takie przysługi polskości także w Koronie. Pomyśl sobie, że my tu z nim musimy na co dzień żyć.

  11. Adam81w mówi:

    Krzysztof wiesz wystarczyło by trochę polskich kibiców i już by żmudzny w kalesonach były.

  12. Adam81w mówi:

    Kmicic chyba rzeczywiście wznowienie strajku to byłby najlepszy pomysł. Co innego może pomóc?

  13. Znad Solczy mówi:

    Polacy-naród bez jaj, który, jednak,potrafi lizać dupę amerykańską. Z przecieku Wiki Leaks dowiadujemy się jak traktują amerykańscy dyplomaci Polaków:”Polska jak pies, uwielbiamy ją. Ale ona paszkudzi na dywan, drażni sąsiadów, ciagle szczeka, a gdy robimy jakąś robotę, wylizuje naszą twarz i wyprasza jedzenie”. O wizach i nie wspominam. Litwini świetnie wykorzystują słabości Polaków, ich pustą buńczuczność, wiedzą, że Polacy są mocni tylko w gębie, ale słabi w dyplomacji, bojaźliwi i niekonsekwentni. Mądrość polityczna Polski upadła jeszcze w maju 1935 roku. Nowa ustawa o oświacie przyczyni się do masowego posyłania pierwszaków do szkół litewskich. Polski establishment polityczny nadal będzie wierny swojej ulubionej polityce wobec nas-imitacji burzliwej działalności. Jak tu nie powtorzyć za Stanisławem Witkiewiczem “Jakże wstrętny kraj ta Polska. Smutna ojczyzna gówniarzy”

  14. Politolog mówi:

    12
    Nie jestem zwolennikiem strajków i siłowego rozwiązywania konfliktów, ale obecnie przychylam się do opinii Kmicica, że tylko wznowienie strajku szkolnego może “pchnąć” sprawę do przodu. Niestety, szeroko rozumiana społeczność w Polsce i na świecie jest w stanie zrozumieć tylko system zero-jedynkowy, tak albo nie, a zastrzeżenia wyrażane przez Polaków w sposób cywilizowany nie mają szans się przebić w natłoku informacyjnym. Cisza jest rozumiana jako zgoda i rozwiązanie problemów.

  15. Jaśko mówi:

    Warto zapytać, czy Wilniucy przygotowują się już do wznowienia strajku? Będzie on konieczny, bo obecnym władzom LT widocznie brakuje zdrowego rozsądku.

  16. stas mówi:

    do Politolog:

    “Nie jestem zwolennikiem strajków i siłowego rozwiązywania konfliktów, ALE…”

    Tylko wojna. Gdzie Wojsko Polskie na rowerach?

  17. Budzik mówi:

    13 Znad Solczy
    Powszechnie wiadomym jest, że administracja Baracka Obamy pod względem sposobu prowadzenia dyplomacji i ogólnej liczby wpadek i mówiąc językiem Sikorskiego “michałków” nie ma sobie równych:)
    Obama, który został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla niejako “na kredyt” dokonał przewartościowania amerykańskiej polityki zagranicznej. W efekcie dotychczasowi sojusznicy mogli poczuć się odsunięci, czy nawet oszukani. Wyrażanie się w tak lekceważący sposób o sojusznikach jest cokolwiek niestosowne.
    Sam fakt przecieków not dyplomatycznych wyrażonych takim a nie innym językiem nie świadczy zbyt dobrze amerykańskiej dyplomacji. Wystarczy sobie przypomnieć “niskich lotów” noty na temat Ageli Merkel, Nikolasa Sarkozy, Władymira Putina, czy innych…
    Wielu komentatorów politycznych jest zdania, że klimat polityczny się zmieni wraz z odejściem Baracka Obamy i powrotem do sterów władzy partii republikańskiej.
    Stąd powoływanie się na “rewelacje” Wikileaks jest być może barwne i efektowne ale wobec procesów dyplomatycznej rotacji, cokolwiek nazbyt szybko ulegające dezaktualizacji:)
    Co do pozorowanych działań Rządu RP wobec kwestii Polaków na Litwie… potwierdzam przytoczoną przez Ciebie opinię. Rząd RP działa zupełnie jak Komisja Europejska: reaguje dopiero kiedy “temperatura wydarzeń” przekroczy na politycznym termometrze 38 stopni w skali C:) Aby Rząd RP podjął realne działania musi się coś dziać…

  18. Anonim mówi:

    W niektorych szkolach rejonu solecznickiego juz sa przygotowani do skladania jezyka litewskiego w pelnej mierze.Sytuacja jest taka: juz mamy w klasach poczatkowych po 6 godzin jez. litewskiego ,a jez. polskiego 5 godzin tygodniowo. O co nam trzeba walczyc?

  19. OO7 zgłoś się mówi:

    Do 13 Znad Solczy

    Zawsze może być gorzej. Na razie do ostatniej złotówki będziemy o was walczyć, a ja już idę po ciebie.
    http://ciekawnik.pl/klipy-znane-lubiane/526-krzysztof-kononowicz-qniczego-nie-bdzieq

  20. Stasiunia mówi:

    Znad Solczy wszystko co napisałeś to prawda tylko co z tego?Kogo obchodzi w Polsce kto tutaj jest Polakiem albo czy się nim czuje.Czy myślisz że ktoś martwi się o Polaków w USA?Każdy sobie rzepkę skrobie.Jak sobie Polacy na Wileńszczyżnie pościelą tak sie wyśpią.Mniej pić więcej pracować i używać mózgu.

  21. Anonim mówi:

    A czy w Polsce, w szkołach mniejszości narodowych uczniowie nie uczą sie j.polskiego i nie są ZOBOWIĄZANI znać go i zdawać z niego egz. maturalny na takich samych zasadach jak ich koledzy ze szkół polskich…?
    Biedna Litwa… Głodna Litwa…

  22. JP2 mówi:

    A czy w Polsce, w szkołach mniejszości narodowych uczniowie nie uczą sie j.polskiego i nie są ZOBOWIĄZANI znać go i zdawać z niego egz. maturalny na takich samych zasadach jak ich koledzy ze szkół polskich…?
    Biedna Litwa… Głodna Litwa…

  23. Stasiunia mówi:

    Stas Wojsko Polskie lata nad litwą.Bo klumpi mają aż jeden samolot wojskowy na którym uczą się latać.

  24. elpopo mówi:

    Są, ale przygotowywani są do egzaminów od klasy pierwszej, a nie 2 lata przed maturą.

  25. stas mówi:

    do JP2:

    BRAWO!!!

    A propos: W POlsce w tak zwanych szkolach mniejszosci jezykiem wykladowym jest polski + dwa trzy lekcje jezyka mniejszosci. Tylko w dwoch litewskich szkolach jako wyjątek jezykiem wykladowym jest litewski.W Litwie we wszystkich szkolach mniejszosci jezykiem wykladowym jest jezyk mnieszosci.

  26. joo mówi:

    Meta będzie wspaniała, bo niektóre szkoły w rejonie solecznickim podwójnie zwiekszyli ilość godzin jezyka litewskiego w klasach początkowych. Mamy w pierwszej klasie 5 godzin jez. litewskiego i 6 godzin jez. polskiego, natomiast w trzeciej jest jeszcze ciekawiej- 6 godzin języka litewskiego i 5 jez. polskiego.Język litewski stał sie jezykiem ojczystym. I po co ten strajk?

  27. Kmicic mówi:

    Wniosek jest jeden > język polski pełnoprawnym językiem lokalnym(niekoniecznie ogólnokrajowym, jak w Finlandii, jak w Szwajcarii)
    ps.
    wypada zatem zaproponować w pierwszej kolejności:
    1*
    Status placówek mniejszości narodowych dla polskich placówek oświatowych i kulturowych i związane z tym przywileje (jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    2*
    Przywrócenie obowiązku egz. z jęz.ojczystego na maturze i liczenie się oceny do średniej ocen na egz. dojrzałości(jak odpowiedniou Litwinów w RP)
    3*
    Przekazanie wszystkich publicznych placówek oświatowych(w tym tzw. szkół powiatowych-rządowych), przedszkoli,domów dziecka, pod zarząd demokratycznie wybranym samorządom.(jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    4*
    Oficjalne zezwolenie na symbolikę narodową w szkołach i na zewnątrz szkół (flaga , godło państwowe, hymn).(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    5*
    Dokumentacja szkolna w jęz. ojczystym(jak wolno Litwinom w RP)
    6*
    W dzienniczkach uczniów w rubryce jęz. ojczysty – język polski, a nie jak dotąd litewski,a polski jako jęz. obcy.(jak odpowiednio u Litwinów w w RP)
    7*
    Identyczne zasady finansowania szkół i przedszkoli poprzez samorządy, taki sam poziom koszyka ucznia (150-300% jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    8*
    Zerwanie ze skandalicznym tworzeniem konkurencyjnych szkół litewskich (dodatkowo poza już istniejącymi samorządowymi) na terenach, gdzie zwarcie zamieszkują Polacy.(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    9*
    Wybudowanie sieci szkół i przedszkoli na terenach ,gdzie żyją Polacy , a nie mają w ogóle dostępu do polskich przedszkoli i szkół(patrz komentarze pod artykulem „W spisie stawiam na Polskość” w Kurier Wileński. Dotyczy między innymi Kowna, Kowieńszczyzny, Laudy, Suwalszczyzny, Jonawy i każdego większego miasta na LT,gdzie żyją Polacy(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    10*
    Pedagodzy mogą się kształcić w kraju macierzystym i tam zdobywać dyplomy(jak odpowienio u Litwinów w RP)
    11*
    Dodatki finansowe dla pedagogów pracujących w placówkach mniejszości narodowych.(jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    12*
    Możliwość przerzucania koszyczka uczniów.(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    13*
    Najważniejsze decyzje pozostawia się rodzicom, środowiskom szkolnym, organizacjom mniejszości, samorządom (jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    14*
    W szkołach litewskich(na całej Lietuvii) jako język obcy ( na życzenie) język polski(jak litewski, na życzenie,w szkołach litewskich w RP)
    15*
    Tłumaczenie wszystkich podręczników i ćwiczeniówek na język polski.
    16*
    Wzięcie poprawki na otoczenie, w którym żyją uczniowie obu mniejszości.W Polsce język litewski jako pomocniczy, dwujęzyczność nazw ulic, miejscowości i wszelkiej informacji.Każdy może sobie wywiesić litewską flagę i z nią się przespacerować itd.
    Na Litwie zakazy,nakazy, sądy, nagonka medialna,kary pieniężne.
    Litewski uczeń w RP wychodząc ze szkoły widzi litewską nazwę ulicy,po litewsku reklamy w sklepach,po litewsku informację turystyczną,po litewsku menu w restauracjach i kawiarniach,napisy na pomnikach narodowych bohaterów.Jak spojrzy do swojej legitymacji szkolnej, to wolno mu tam mieć swoje litewskie imię i nazwisko.
    A co widzi polski uczeń po wyjściu ze szkoły? Jeżeli zobaczy jakiś napis po polsku ,to jest on nielegalny i obłożony grzywnami.

  28. von Judenstein mówi:

    @ Szmaukszta
    “Mniej pić więcej pracować i używać mózgu.”
    Zacznij,Szmaukszta,od siebie! Stary jesteś więc z pracą już sobie daj spokój,z mózgiem też.Ale pić to chyba nie musisz? aż tyle!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.