4
„Snoras” — im dalej, tym gorzej jest

Klienci nie chcą czekać na decyzje władz państwa w sprawie Snorasu i, niepewni jego losu, już od kilku dni oblegają oddziały banku, by zabrać z kont swoje oszczędności Fot. Marian Paluszkiewicz

Im więcej czasu mija od nacjonalizacji banku „Snoras”, tym mniej pewny staje się los lokat klientów banku. Rząd i bank centralny wciąż uspokajają, że wszystkie lokaty do wysokości 345 tys. litów są ubezpieczone, nie mówią jednak, że gwarancje te obowiązują w przypadku bankructwa banku.

Ten jednak wciąż działa, bo oficjalnie zmienił się tylko właściciel banku. Jest nim obecnie skarb państwa. Tymczasem rząd planuje przeprowadzić restrukturyzację banku, a raczej  jego aktywów, bo dobre przejmie państwo, złe zaś…

Na razie nikt nie wie, co będzie ze złymi aktywami, bo rząd i bank centralny wciąż nie wiedzą, jaka jest sytuacja finansowa „Snorasu”. W czwartek minister finansów Ingrida Šimonytė przyznała, że zobowiązania finansowe banku znacznie przewyższają wartość jego majątku.

— Oznacza to, że bank jest niewypłacalny — oświadczyła minister. Zapowiedziała też, że rząd nie zamierza dofinansowywać banku, bo jak zaznaczyła Šimonytė, problemy banku nie są natury ekonomicznej, lecz powstały w wyniku działań jego kierowników.

W czwartek przedstawiciele rządu i banku centralnego wciąż czekali na sprawozdanie tymczasowego zarządcy o stanie finansów „Snorasa”. Od przedstawionych danych będą zależały dalsze decyzje władz, które zadecydują o losie banku, czyli o losie lokat klientów „Snorasa”. Ci zaś nie chcą czekać i po tym, jak bank wznowił pracę, już trzeci dzień z rzędu „okupują” otwarte oddziały banku, żeby zabrać z kont swoje oszczędności.

Na razie mogą zabrać niewiele, bo bank centralny ograniczył wypłaty do 500 litów dziennie na jedną osobę. A są ich tysiące. Głównie emeryci, którzy w „Snorasie” trzymali oszczędności całego życia. Dziś muszą liczyć się z ich utratą. Stracą na pewno inwestorzy, którzy lokowali swoje oszczędności w papiery wartościowe banku i jego akcje. Powstałe na fali nacjonalizacji banku Zrzeszenie Klientów „Snorasa” ocenia, że chodzi o 2,5 mld litów. Pierwsi „wielcy przegrani” już przyznają się do ewentualnych strat. Wśród nich takie spółki jak „Rokiškio sūris”, którego wartość świadectwa depozytowego wynosi 15 mln litów, spółka „Lietuvos dujos” (20 mln) czy „Invalda” (20 mln).

Problemy już mają instytucje i firmy, które w „Snorasie” miały rachunki bieżące. Środki te są zamrożone, toteż już są opóźnienia w rozliczeniach. Późnią się też wypłaty wynagrodzeń dla pracowników firm i urzędników, bo wiele urzędów państwowych  prowadziło rachunki przez konta w „Snorasie”.

W czwartek poinformowano, że jedynie Służba Ochrony Przeciwpożarowej, Departament Policji, „Regitra” i kilka innych instytucji podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych miały ponad 41 mln litów na kontach „Snorasa”.

4 odpowiedzi to „Snoras” — im dalej, tym gorzej jest

  1. NIE mówi:

    A mnie to wyglada na to, ze nasze wladze zbytnio pospieszyly z ta nacjonalizacja i teraz nie wiedza co z tym fantem musza zrobic.

  2. pani mówi:

    Ze spieszyli to jasne lecz z jakich powodow to nie jest jasne.

  3. Jan mówi:

    Właściciel Snorasa doprowadził do upadku dziś Bank Łotewski -Karlajs,a sam uciekł do Angli i poprosił o azyl.Łotwa już ma pretensje do Litwy że ta go nie zatrzymała gdy mogła.Są domniemania że miał wspólników na b.wysokim szczeblu.

  4. abc mówi:

    Banki to ryzyko, ale banki związane z Rosją-katastrofa.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.