6
Pomnik pamięci mieszkańcom Ziemi Ejszyskiej

Pomnik jest hołdem dla pomordowanych i wywiezionych mieszkańców Ziemi Ejszyskiej Fot. archiwum ASRS

20 listopada br. w Ejszyszkach odsłonięto pomnik byłym mieszkańcom Ejszyszek i okolic, którzy w latach 1939-1959 zginęli, zostali wywiezieni lub zmuszeni do opuszczenia ojczystych stron.

Strukturę pomnika stanowi krzyż z tablicami intencyjnymi po bokach oraz epitafium, na które złożyły się słowa kardynała Stefana Wyszyńskiego: „Gdy zanika ludzka pamięć, zaczynają mówić kamienie”. Miejsce ustawienia pomnika nie jest przypadkowe — mniej więcej właśnie z tego skweru ciężarówki wywoziły ejszyszczan tam, skąd już nigdy nie wrócili…

— Mamy dziś wielką uroczystość i wielkie wydarzenie. Odsłaniamy pomnik będący hołdem dla pomordowanych i wywiezionych częstokroć w nieznane mieszkańców Ziemi Ejszyskiej. Nie ma zapewne wśród teraz tu zebranych osoby, która nie czułaby bólu — bólu za tych, którzy nie wrócili do rodzinnych domów i czyje kości na zawsze pozostaną daleko od Ojczyzny. Ten pomnik — wyraz naszego bólu oraz bólu naszych niedalekich przodków, którzy cierpieli duchowo i fizycznie — przeżyli wywózki na Sybir, repatriacje, których spotykała okrutna śmierć z rąk oprawców niemieckich lub sowieckich. Jednak ten pomnik jest też wyrazem wdzięczności za naszą wolność i życie — powiedział mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz.

W uroczystości wzięli udział JE Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Wilnie Janusz Skolimowski, poseł na Sejm RL Leonard Talmont, poseł na Sejm RP Jerzy Szmidt, wicemer rejonu solecznickiego Andrzej Andruszkiewicz, dyrektor administracji samorządu rejonu solecznickiego Bolesław Daszkiewicz, zastępca dyrektora administracji samorządu Józef Rybak, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski z delegacją, delegacja Urzędu Marszałkowskiego województwa kujawsko-pomorskiego na czele z dyrektorem departamentu promocji i turystyki Maciejem Grześkowiakiem, mieszkańcy Ejszyszek i okolic.

Zabierając głos JE Ambasador RP w Wilnie Janusz Skolimowski, stwierdził, że pomnik jest dowodem myśli historycznej mieszkańców Ejszyszek i żywym świadectwem pamięci o tych, którzy zginęli.

Poseł na Sejm RL Leonard Talmont w swoim przemówieniu posłużył się opowiadaniami swoich rodziców i dziadków, wskazując na ogrom cierpień i krzywd doznanych przez miejscowych Polaków, Litwinów, Rosjan, Żydów.

— Będąc dziećmi i nastolatkami po kryjomu słuchaliśmy rozmów rodziców i wiedzieliśmy, co się działo w naszym mieście i okolicach tuż przed wojną, w czasie jej i na początku lat 50. ubiegłego stulecia. Niestety, nie można było o tym mówić, prawda bowiem nie odpowiadała powszechnej propagandzie i istniejącemu reżimowi. Jednak wiedzieliśmy, ile bólu i cierpienia doznali nasi sąsiedzi — Tietiańcowie, Marciszewscy i jeszcze wielu innych, których jedyną winą było to, że mieli trochę więcej ziemi i na której ciężko pracowali. Pamiętamy też o tysiącach Żydów, których rozstrzeliwano w ciągu kilku dni. Cieszę się bardzo, że ten pomnik dzisiaj tu stanął, że będzie wymownym symbolem naszej pamięci i przesłaniem dla przyszłych pokoleń — powiedział poseł na Sejm RL Leonard Talmont.

Po krótkiej modlitwie, aktu poświęcenia pomnika dokonał ksiądz dziekan dekanatu solecznickiego Witold Zuzo oraz ksiądz proboszcz parafii ejszyskiej Tadeusz Matulaniec.

Pomysł ustawienia w Ejszyszkach pomnika upamiętniającego tragiczny los miejscowych mieszkańców powstał przed kilkoma laty. Jednym z jego inicjatorów był ówczesny radny, obecnie wicemer rejonu solecznickiego Andrzej Andruszkiewicz, który przede wszystkim jako rodowity ejszyszczanin wychodząc naprzeciw wnioskom społeczności Ejszyszek, dołożył wielu starań, żeby pamięci stało się zadość. Materialna realizacja pomysłu została urzeczywistniona dzięki Lokalnej Grupie Działania, gdyż budowa pomnika została sfinansowana ze środków programu LEADER. Wsparcie finansowe okazali także samorząd rejonu solecznickiego i Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Wilnie. Prace związane z budową pomnika wykonała ZSA „Žybartuva” z Białej Waki, teren skweru zagospodarowała ZSA „Eitinit”.

Irena Kołosowska

6 odpowiedzi to Pomnik pamięci mieszkańcom Ziemi Ejszyskiej

  1. Połaniec mówi:

    Sowieci zajęli Ejszyszki 20 września 1939. W okolicy działał jeszcze oddział rtm. Jerzego Dąmbrowskiego – do połowy października. Ogromna większość ejszyskich Żydów witała sowietów jak wybawców (W. Andruszkiewicz – „Agawa”: „społeczność żydowska miasteczka w swej ogromnej większości przyjęła wkraczającą do Polski Armię Czerwoną z otwartymi ramionami, aktywnie demonstrując radość z komunistycznego „wyzwolenia”). Żydzi też obsadzili z miejsca większość stanowisk w miejscowej administracji i władzach bezpieczeństwa”. Około 100 osób wyjechało z Ejszyszek do innych miast i miasteczek w celu objęcia eksponowanych i intratnych stanowisk. Trzeba stwierdzić, że były też przypadki zsyłania Żydów w głąb Rosji sowieckiej. Po wejściu sowietów zaprowadzono nowe porządki, zakładając RewKom, na czele którego stanął Żyd Chaim Szuster. W skład gorkomu wchodzili głównie komuniści żydowskiego pochodzenia. Starszym gminy żydowskiej był Szwarc, który zmienił nazwisko na Czarny-Czornyj. NKWD dokonywało licznych aresztowań głównie Polaków. Uwięzieniono ziemianina Józefa Siekluckiego, komendanta straży pożarnej Stanisława Gotowieckiego, urzędników gminnych: Antoniego Bukiejko i Ambrożego Walukiewicz. Wywiezieni, zostali zamordowani bądź zaginęli w Związku Sowieckim.Pod koniec października 1939 roku na mocy podpisanego układu litewsko -sowieckiego do miasta wkroczyli Litwini. Ejszyszki stały się miasteczkiem nadgranicznym, a Żydzi w zasadzie powrócili do swych poprzednich zajęć. Ludność zaczęła się trudnić szmuglem i przeprowadzaniem osób przez pobliską granicę. Tak został przerzucony m. in. Menachem Begin (1913 – 1992), późniejszy premier Izraela. Litwini skupili sie na usuwaniu śladów polskości a część Żydów zbiegła przez kordon do pobliskiego Radunia. W 1940 roku znowu przyszli Sowieci i nastał czerwony terror. Szefem partii komunistycznej została Luba Ginuńska, a komendantem milicji Alter Michałowski
    Yaffa Eilach wymienia innych Żydów funkcyjnych: Pesach Kowanas, Wlewko Katz, Majtka Bielcka,i Ruwka Bojarski ps. „Di Bubliczkie – Kartofel”. Sowieci dokonywali konfiskaty majątków, sklepów i warsztatów rzemieślniczych.
    Józef Mackiewicz tak opisuje tamte czasy: „Miasteczko Ejszyszki od wieków zamieszkałe było głównie przez handlarzy żydowskich. Brukowane kocimi łbami, wykoszlawionymi jak stare obcasy; rynek pusty w dnie nietargowe; sklepy w których wiszą konopiane sznury, łańcuchy, babskie chusty, w oknach stoją zakurzone talerze z fajansu, a w drzwiach beczka ze smarem do kół, czasem po społu z workiem mąki lub zardzewiałym pługiem. Cztery restauracyjki z przygodnym zajazdem. W tej chwili większość sklepów była zamknięta. Otworzono kooperatywę, w której nowym zwyczajem kupować można było tylko ograniczoną ilość towaru na podstawie zaświadczeń. [….] restauracje czynne są jeszcze, ale już głośno mówi się o otwarciu stołówki ludowej.”
    J. Mackiewicz, Droga donikąd, Wyd. Baza, W-wa 1990 r.
    Trochę później Mackiewicz obserwuje kolejne zdarzenia: „Porządki nastały zupełnie inne. Miejscowe władze postanowiły uruchomić ludową stołówkę. Obejrzano wszystkie restauracje i Kowarskiego okazała się najobszerniejsza, a przede wszystkim jego kuchnia najbardziej pojemna. Komisja ustaliła to w protokole i nad Szlomą Kowarskim zawisło widmo nacjonalizacji przedsiębiorstwa, łącznie z domem, który kupił w 1928 roku. […]
    – I co pan powie, panie Hackiel, tak na zdrowy, kupiecki rozum; człowiek pracuje całe życie, a tu przychodzi taka władza i odbiera mu za jednym zamachem wszystko.
    – Komu? Zapytał Hackiel za szynkwasem, wydrapując paznokciem brud z kieliszka.
    – No chociażby staremu Kowarskiemu. Hackiel wzruszył ramionami; Czy to władza winna?
    – A kto?
    – On sobie sam winien. Po co jemu biło stawiać w kuchni dwanaście fajerek?”
    Nowa władza konfiskowała domy, przedsiębiorstwa, rozdawała też ziemię. Prowadził to głównie Rewkom z Lubą Giniuńską na czele. Duża część Żydów poszła na współpracę z nowym aparatem władzy co zaostrzyło stosunki polsko-żydowskie. W czasie drugiej okupacji sowieckiej, w czerwcu 1941 roku doszło do kolejnych deportacji ludności polskiej. 23 czerwca 1941r. do Ejszyszek weszli Niemcy. W końcu lipca 1941 roku Niemcy utworzyli w budynku szkoły powszechnej Ortskomendanturę z głównym zadaniem utrzymania we właściwym stanie drogi Grodno – Wilno. Początkowo przy zabezpieczeniu tej trasy pracowali okoliczni Polacy, jednak później zatrudniano wyłącznie Żydów. Niemieccy strażnicy pilnujący pracujących Żydów dręczyli swe ofiary coraz to wymyślniejszymi szykanami.
    Niemcy nakazali też zorganizowanie administracji cywilnej oraz żydowskiego Judenratu. Jego prezesem został Szymon Rozowski.
    W miasteczku utworzono też Saugumę (tajna policja litewska) z komendantem Ostrauskasem, zastępcą był Jonas Rudinskas.

  2. von Judenstein mówi:

    Wyobrażmy sobie że jestem przejazdem przez Ejszyszki,widzę wielki krzyż, plus napisy, w centrum miasteczka.Zatrzymuję się,oglądam. Czy z tego obelisku dowiem się czegokolwiek o niezwykłej,skomplikowanej,tragicznej historii mieszkańców?

    Czy nie byłoby sensowniej ,zamiast tego pomnika,stworzyć jakieś mini-muzeum,jakąś mini-izbę pamięci w której każdy mógłby zapoznać się z przeszłoscią Ejszyszek?
    Przykład do naśladowania:w Warszawie, zamiast kolejnego pomnika “ku czci”, zbudowano nowoczesne Muzeum Powst.Warszawskiego.Dzisiaj to miejsce tętni życiem,edukuje młode pokolenie nt.historii.

  3. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Judenstein : Muzeum dobra rzecz , ale na to trzeba sporo pieniędzy. Z pewnością więcej niz na ten krzyż. Po drugie z historią eksponowaną w muzeum zaczęłyby się przysłowiowe”schody”. Byłeś na zamku w Trokach ? Jest tam cała duża ekspozycja na temat bitwy pod Grunwaldem, ale o Polakach ani słowa. Nie mówiąc już o braku napisów w języku polskim. Na monumencie upamiętniającym osobę lub wydarzenie można umieścić dwujęzyczny napis. Ale nie w muzeum. Tutaj obowiązuje język państwowy ( Jeśli się mylę, niech mnie ktoś poprawi).

  4. olsztyniak mówi:

    do von Judenstein.
    Ostatnio oglądałem program na Polonia24 w którym mówiono o zamianie tabliczek z grobowców w języku polskim a zakładano w języku litewskim!! i co ty na to !? muzeum,kpisz sobie chyba!!!
    Owszem z Niemcami bo są cywilizowani,ale nie z żadnym z naszych wschodnich sąsiadów.

  5. von Judenstein mówi:

    Nie znam szczegółów ale:czy w takim mini-muzeum finansowanym przez samorząd Ejszyszki nie mają prawa zamieścić napisów po polsku? Niewiarygodne!

    Krzysztof
    “Muzeum dobra rzecz , ale na to trzeba sporo pieniędzy.”
    Oj,chyba niekoniecznie.Wystarczyłaby jedna izba,pokój w siedzibie Samorządu,bez żadnych etatów.Wystarczyłby jeden pracownik Samorządu który byłby przygotowany powiedzieć parę słów do turystów,w razie potrzeby. A na ścianach zdjęcia.Chyba są takie?

  6. Liss mówi:

    Połaniec: zerknij jeszcze na chwilkę do Wiadomości na ten sam temat.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.