20
Oświadczenie

My, przedstawiciele rodziców dzieci uczęszczających do szkół z polskim językiem nauczania na Litwie, posiadający pełnomocnictwa Rad szkolnych, oświadczamy, że nie otrzymaliśmy zaproszenia na V posiedzenie Polsko-Litewskiego Zespołu Ekspertów ds. Edukacji. Mimo naszych zabiegów, wystosowania prośby, rozmowy telefonicznej, nie uzyskaliśmy zgody na udział w w/w posiedzeniu od wiceministra V. Bacysa, który swą odmowę motywował słowami: „To jest posiedzenie ekspertów i dla rodziców nie ma miejsca na tego typu spotkaniu”. Uważamy jednak, że właśnie rodzice są najlepszymi ekspertami we wszystkich sprawach, które dotyczą ich dzieci.

Dlatego, zdeterminowani, przybyliśmy na obrady do Trok z nadzieją, że zdrowy rozsądek zwycięży i minister V. Bacys pozwoli, przynajmniej na zasadach obserwatorów, uczestniczyć w spotkaniu. Niestety, zamknął przed nami drzwi. Odchodząc, dodał, że porozmawia z polską stroną, i, jeżeli ta wyrazi zgodę, to będziemy mogli wejść. Skończyło się to jedynie połowicznym sukcesem — po dwóch godzinach mogliśmy porozmawiać z komisją, niestety, już w okrojonym składzie.

Wiceminister oświaty i nauki Litwy potrzebował zapisu o sukcesie osiągniętym podczas obrad, dlatego próbował nas przekonać, że nie rozumiemy, dramatyzujemy, że nie będzie tak źle itd., itp. Za wszelką cenę chciał wymusić na nas poparcie dla ujednoliconego egzaminu z języka litewskiego. Stosował, wraz z doradcą premiera RL, metody wręcz niedemokratyczne. Spotkanie to przypominało bardziej przesłuchanie niż negocjacje. Pan V. Bacys pomylił role, gdyż, zamiast przedstawić nam odpowiedzi na pytania, które zadaliśmy — w imieniu wszystkich rodziców — w Augustowie, przez dwie godziny egzaminował nas z zagadnień nowej Ustawy o Oświacie, nowych wymagań programowych, standardów nauczania. Nie otrzymaliśmy żadnych konkretnych propozycji czy odpowiedzi.

Był szczery… Brak odpowiedzi na nasze postulaty motywował porozumieniami koalicji politycznej, brakiem uprawnień i w końcu stwierdził, że jedynie Sejm może decydować o wstrzymaniu Ustawy o Oświacie bądź jej zmianach czy poprawkach.

Jedynym zadowalającym nas rezultatem negocjacji byłoby zapewnienie wstrzymania obowiązującej Ustawy o Oświacie, a dokładniej — niektórych jej zapisów i przygotowanie nowej strategii szkolnictwa polskiego na Litwie. Tak więc, spotkania ekspertów nie przyniosły żadnego rezultatu. Jedynym „sukcesem” wydaje się być ujawnienie prawdziwego — negatywnego — stosunku obecnie rządzącej koalicji konserwatystów i liberałów do mniejszości polskiej.

Wielu wysokiej rangi polityków, w tym premier Rzeczypospolitej Polskiej zrozumieli, jak sądzimy, że jakiekolwiek negocjacje ze stroną litewską w obecnej sytuacji politycznej, nie mają najmniejszego sensu. Jedyna możliwość rozwiązania naszego problemu raz na zawsze — to zmuszenie obecnego Rządu RL, przez instytucje europejskie, do przestrzegania praw mniejszości narodowych na Litwie.

Prace komisji zakończyły się decyzją spisania oddzielnych komunikatów. Nie udało się wypracować nawet jednego wspólnego zdania w raporcie końcowym.
Nie zważając na dyskryminacyjne działania obecnie rządzącej koalicji, nadal będziemy ubiegali się o zniesienie, uderzających w nasze dzieci, zapisów w nowej Ustawie o Oświacie. Nie poddamy się, dopóki nasze prawa nie będą uwzględnione.

Przedstawiciele Rodziców Szkół Polskich na Litwie
Renata Cytacka
Alina Sobolewska
Jarosław Tomaszun

20 odpowiedzi to Oświadczenie

  1. tomasz mówi:

    “….jakiekolwiek negocjacje ze stroną litewską w obecnej sytuacji politycznej, nie mają najmniejszego sensu.” Podpisano między innymi R.Cytacka.
    A następnie powołano grupę roboczą z ministerstwa i rodziców z Panią Cytacką w składzie. 🙂 🙂 🙂
    Może i “…zmuszenie obecnego Rządu RL, przez instytucje europejskie,” byłoby realne ale czy przy takiej postawie zainteresowanych???

  2. Czyrzniech mówi:

    ad 1
    Otóż to , otóż to niestety.

  3. Introligator mówi:

    Ludzie, wypracujcie wreszcie jakieś jednoznaczne-przejrzyste stanowisko, bo to się kupy nie trzyma – nie bardzo wiadomo, o co chodzi. Będziecie w nowej komisji-grupie roboczej ds. oświaty, czy ją torpedujecie? Najpierw byliście za uchyleniem ustawy, potem wstrzymaniem, a teraz uchyleniem/wstrzymaniem jakichś jej części-zapisów? Rozmawialiście w końcu w tych Trokach z kimś konkretnie czy nie (bo przeczytałem, że Bacys tylko zamknął drzwi, a potem miał się spytać strony polskiej)? Jakie rezultaty – jakie konkretnie pytania postawiliście i jakie odpowiedzi otrzymaliście? Co to znaczy „połowiczny sukces”? Pół tematu omówione? 1/4? Z kim? Co to znaczy „okrojona komisja” – sami Litwini? Sami Polacy? Jak będziecie się Państwo „ubiegali” o zniesienie zapisów ustawy przez instytucje europejskie? Pogotowie strajkowe jeszcze jest czy już nie? Jeśli tak, to do kiedy pogotowie i co potem? Negocjacje według Państwa są bezcelowe, a więc w nowej grupie negocjacyjnej Was nie będzie, czy będziecie? Dlaczego w Augustowie daliście się Państwo dwie godziny egzaminować z ustawy o oświacie, zamiast sami zadawać pytania-dwie godziny egzaminu?

    W ogóle nie rozumiem tego komunikatu. Ogólne wrażenie, to: walczymy, się nie poddamy. Ale co? Gdzie? Jak? Kto? Komu? Czemu? Kiedy?

    Za chwilę już nikt w Polsce nie będzie mógł „wyczaić”, na jakim etapie jest walka lub negocjacje lub coś tam innego i czy w ogóle coś jest. Jeśli litewska strona jest „mętna” w komunikatach, to chociaż Wy bądźcie precyzyjni. Bo bałagan-chaos informacyjny się robi.

  4. Kmicic mówi:

    Za samą postawę DUŻE BRAWA. – W całości obrazu brak prezyzji, chociaz wszyscy i tak doskonale wiedzą o co chodzi.
    Najważniejsze w tym oświadczeniu: brak zgody na antypolskie zapisy w ustawie i żądanie jej zamrożenia do czasu usunięcia wszystkich tych zapisów..

  5. wioskowy mówi:

    Jaka grupa robocza? Wy co tam z konia spadli? A moze was Lietuvisy czyms napoili w ministerstwie?

  6. ben mówi:

    do tomasz:
    I właśnie pojawia się to, o czym pisałem u ciebie na forum pod jednym z artykułów w sprawie “zagubienia się” mniejszości polskiej w RL.
    Tu już nie wiadomo, poza ogólnikami, o co tak naprawdę i kto walczy, o reprezentatywności nie wspominając. W życiu takiego chaosu nie widziałem!
    Nawet struktura stworzona nie tak dawno o nazwie Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie chyba zniknęła?

  7. tomasz mówi:

    do ben: Pamiętam tę rozmowę. Zdania nie zmieniam. Polacy na Litwie WIEDZĄ czego chcą. NIE WIEDZĄ ich reprezentanci. Względnie ci którzy się takimi mianują. Dla mnie jednak nie można stawiać takiego prostego równania w stylu Polacy na Litwie=AWPL. Choć nie kwestionuję demokratycznych ich wyborów.

    Zresztą nawet co do tego “nie wiedzą” działaczy, to mam wątpliwości. Wiedzą, wiedzą. Tylko to nie koniecznie oznacza zgodność z oczekiwaniami tych “szeregowych” Polaków na Litwie. W tym przypadku chodzi o dwie sprawy. Sprawa pierwsza którą jak widzę i ty dostrzegasz nazywana jest często “walką buldogów pod dywanem”. Już nie wiadomo kto się tym zajmuje Forum Rodziców czy Komitet Strajkowy czy teraz ci Przedstawiciele. Po prostu tak w praktyce wygląda “jednością silni”. Ma być “jedność” i to “jedynie słuszna” pod “jedynie słusznym” kierownictwem. Każdy kto nawet bez żadnych konotacji politycznych próbuje i udaje mu się, działać bez konsultacji, “jedność” tę podważa. Musi zatem zostać postawiony na swoim miejscu. Nawet jeśli to w efekcie ma oznaczać że “silni” to w istocie “beznadziejnie słabi”. Ważniejsza jest tak rozumiana “jedność” od “silni”.

    Drugą sprawą jest to co napisałem w innym miejscu. Wcale nie wykluczam tego że teraz już nie chodzi o to aby złapać króliczka tylko aby gonić go. I w ten sposób z wizerunkiem “walczącym” dojechać do wyborów.

  8. ben mówi:

    do tomasz:
    We wszystkim zgoda, ale nie w kwestii “wiedzy”.
    Napiszę zatem jak zwykle prowokacyjnie:
    Mam wrażenie, że jest to “gra o kasę” z Polski, która mniejszość polską może w pewnym momencie drogo kosztować. Litwini robić będą i zrobią w końcu swoje, a Polska odwróci się plecami, ponieważ okaże się, że ci, którzy mienią się Polakami i pragną uczyć się w szkołach po polsku, w ogóle nie używają tego języka i używać nie chcą, bo mają “własny”, tutejszy miks i jak to artykułują tu “Szmaukszty” i “Stasiunie”, bliżej im do Wschodu niż do Zachodu i usychają z tęsknoty za sowieckimi czasami.

  9. Introligator mówi:

    Oho, tomasz już wskoczył na swojego konika (to straszliwe dla niego hasło: „w jedności siła”) i galopuje hen gdzie bory lasy, bić tych reprezentantów, co to NIE WIEDZĄ 😉

    Widać, że sytuacja zmienia się dynamicznie i myślę, że rodzice chcą się do niej dostosować, bo czasu nie ma za dużo – już nie działa formuła: albo uchylenie ustawy albo strajk, więc gwałtownie poszukuje się jakichś „kuchennych” wyjść z sytuacji, którymi być może da się „ugrać” coś niecoś, chociaż na tę chwilę nie wiem co. Kwestia zasadnicza to także sprawa poparcia z Polski dla protestujących rodziców – czy jest, czy się delikatnie mówiąc, wykruszyło, rozmyło. Jeśli polskie poparcie zacznie się rozmywać, to rozmyją się także protestujący, rozbiją na grupki, bo po prostu część z nich uzna, że nie ma szans na polepszenie sytuacji i pójdzie do domu.

    Ale jeśli jeszcze nie wiemy, co zrobimy, jak się sprawy potoczą, to albo nie wydajemy oświadczenia, albo krótko – nie ma porozumienia (np. z winy litewskiej), ale szukamy go, bądź już nie szukamy, bo nie ma szans na porozumienie plus krótkie-konkretne uzasadnienie, zamiast wylewania żalów. Wtedy jest jasność w temacie. To oświadczenie wydaje się być nieporadnym, źle skonstruowanym, mącącym w głowach i wywołującym podejrzenia bardziej podejrzliwych plus niepotrzebne spekulacje. Jeśli „sprawa się rypła”, to też trzeba o tym jasno powiedzieć, bo nie ma czasu na „lanie wody”.

  10. tomasz mówi:

    do Introligator: Ulubionego konika? Nie wiem. Mnie tam średnio to bawi. No ale nawet jeżeli to czemu tego “konika” mi się podstawia?

    Co tam się tak znowu dynamicznie zmieniało? Po tym jak zakończyła prace pierwsza komisja? Dlaczego dostosowywać się do reguł narzucanych przez władze litewskie? Przecież właśnie przeciwko temu się protestuje!

    Polska pomoc. Ma Polska pomagać przy strajku i twierdzeniu że rozmowy nie mają sensu bo konieczna jest zmian ustawy, czy przy rozmowach nad złagodzeniem jej skutków? Może by ktoś się zdecydował czego chce? Zresztą sam to piszesz.

  11. robert mówi:

    KONSEKWENCJI, KONSEKWENCJI, KONSEKWENCJI – jak dalej polscy uczestnicy będą sygnować wzajemnie sprzeczne komunikaty to w sposób oczywisty poparcie z Polski się rozmyje. Bo nikt nie będzie rozumiał o co i komu chodzi. Polska i Polacy mają wiele innych spraw i potrzebują jasnych i prostych komunikatów. Nie bądźcie zabawni i nie kombinujcie na zasadzie “jak zjeść ciastko i mieć ciastko.”

  12. Introligator mówi:

    tomasz:

    Dynamicznie zmieniają się warunki działania – sytuacja – to znaczy, wydaje mi się, że właśnie polskie poparcie maleje i pierwsza komisja skończyła się na niczym. Jest niby ta sama sytuacja wyjściowa, sprzed powołania pierwszej komisji, ale jednak już inna – doszły nowe czynniki – fiasko pierwszej komisji, negatywny stosunek komisji do reprezentantów protestujących rodziców, niewiadoma co do polskiego poparcia (np. dla strajku, czy ostro akcentowanych żądań protestujących).

    A tak po prostu, po ludzku, to mnie szkoda tych ludzi, co są trzymani za progiem i nie są dopuszczani do głosu – tak się nie traktuje własnych obywateli. Jeśli nawet 1 rodzic (słownie: jeden) przyszedłby na posiedzenie tej zakichanej komisji, to powinien zostać wysłuchany, a na swoje pytania powinien uzyskać konkretne odpowiedzi. A tu przychodzi grupa reprezentantów, która jeśli nawet nie reprezentuje całej społeczności rodziców, to jakąś jej część z pewnością – i ta grupa jest „olewana” programowo i metodycznie. Dlaczego Litwini „olewają”, to wiemy, ale dlaczego polska strona kategorycznie nie zażądała obecności WSZYSTKICH przedstawicieli protestujących rodziców podczas wszystkich narad, tego już nie wiemy. Czemu musieli się „pętać” pod drzwiami, jeśli to prawda? Jest to dla mnie zadziwiające, wręcz paranoiczne, żeby grupa najbardziej zainteresowana reformą oświaty i nową ustawą, jaką są rodzice i ich przedstawiciele, była odbijana jak piłka przez komisję, która przecież pracuje DLA NICH.
    Wydaje mi się, że gdyby właśnie strona polska zażądała stałego i aktywnego (z prawem brania udziału w dyskusji, a nie tylko biernego uczestniczenia) udziału w obradach przedstawicieli protestujących, przynajmniej to oświadczenie być może byłoby bardziej przejrzyste. Warto właśnie spojrzeć w tej sprawie także na tzw. „drugą stronę medalu”, o której napisałem powyżej.

    Oczywiście, jak każdy z nas, posiadam jedynie fragmentaryczną wiedzę na omawiany temat i mogę się mylić w swoich ocenach, niemniej staram się spojrzeć na ten problem z różnych perspektyw.

  13. Savas mówi:

    Medrcy narodu ujadaja jak najeci! Pytania, co zrobiliscie sami dla dobra ogolu? Moze to my, kazdy z nas musi pomyslec, jak i co ja moge zrobic w tej sprawie? Krytykowac to chyba nasza cecha narodowa!
    Z calego serca wspolczuje dla przedstawicieli, powiesza na was jeszcze nie jednego psa! Tak to juz jest na tej naszej Wilenszczyznie…

  14. wioskowy mówi:

    Musze przyznac racje Ben’u. To jest totalna porazka. Tak nie wolno panie i panowie z Rodzicow Uczniow Szkol Polskich i Forum Rodzicow, ludzie od was sie odwroca. Po co te strajki, wiece, co ludzie nie maja co robic wiecej? A rezultat jaki? Nowa grupa robocza? Glupota. Ludzie sa zmeczeni waszymi oswiadczeniami. Zrobcie cos konkretnego, jak strajk to strajk, jak kapitulacja to kapitulacja. Bedziemy myslec co robic nowego. Ale strajk by sie przydal, Lietuvisy by zobaczyli ze to nie zarty, choc by na tydzien. Mysle ze sporo ludzi tak mysli i popiera te proste postulaty, nie trzeba bac sie bo mamy racje.

  15. Kmicic mówi:

    Nadal działa formuła: albo uchylenie ustawy albo strajk.- I to jest jedyne klarowne wyjście z sytuacji, która jest z każdym dniem coraz gorsza dla Polaków i ich dzieci.

  16. Do Koroniarzy mówi:

    Widze, ze tu nawieksi medrcy z Korony sie zbiegli! W cudzym ogrodku – to latwo zarzadzac, co?
    Strajk i owszem potrzebny, tylko zo dalej. Strajk w nieskonczonosc, az do skutku? Sytuacja jest patowa i to kazdy rozumie. Konserwatysci nie zmienia ustawy, a reszta to wszystko temat zastepczy.
    Nie robic nic i byc nadasanym, to raczej sie nie oplaca. Nalezy probowac wszelkich metod, oby stutecznych.

  17. Kaska mówi:

    Co sie uwzieli do tych rodzicow, przeciez staraja sie. Z tego co wiem, uczestniczyli w Trokach, nie zwazajac na to,ze im Bacys powiedzial, ze nie wposci. Upokarzali sie, dla nas, a teraz do obrazy przez urzednikow, to i ,my im dokopmy, a jak, tak po wilensku: azeby niechcialo sie ,,wychylac”!

  18. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Ja rozumiem pauzę w zdecydowaniu i rozterki rodziców, bo każdy nieostrożny krok odbija się na ich dzieciach i przyszłości polskości na Wileńszczyźnie. To im przyjdzie się tu żyć a nie Koroniarzom. Komitet rodziców nie może przyjąć błędnej decyzji, ona musi być szybko ale nie trzeba Koroniarzom tego wszystkiego podpędzać. Wierze, że kiedy będzie trzeba rodzice staną twardo na swoim stanowisku.
    Nie trzeba wtrącać AWPL w tym wypadku. AWPL popiera komitet rodziców ale nie wtrąca się bezpośrednio w ich działania.

  19. Kmicic mówi:

    do Kazimierz Kransztadzki 18:
    Najwyżej uczyć dzieci na kompletah domowych , jak to się robi w czasie strajku, i zdawać maturę w Polsce po polsku. Myślcie szerzej i wychodzcie daleko poza dotychczasowe schematy.
    Teraz wszystko jest możliwe.Tylko od Was zależy jak klarownie , a co za tym idzie skutecznie, będziecie się domagali o swoje.
    A to ,że nie odwołają na razie ustawy? – przecież to wiadome było od początku,. i co z tego ? Czy to oznacza ,że macie pozwalać z własnych dzieci robić durniów antypolaków , którzy będą w domu chcieli rozmawiać nie po polsku?-chcecie mieć w domu klon Kasi Andruszkiewicz ?
    Powtarzam ,w tej sytuacji nie macie NIC DO STRACENIA.
    ps.
    wierzę w mądrość Wilniuków, ale teraz również potrzebna jest śmiałość i 100% determinacja.

  20. ben mówi:

    “Najwyżej uczyć dzieci na kompletah (weź pisz po polsku!) domowych , jak to się robi w czasie strajku, i zdawać maturę w Polsce po polsku. Myślcie szerzej i wychodzcie daleko poza dotychczasowe schematy”.
    Jasne, co tam! Najwyżej! Najawyżej stracą rok, bo żadnych tajnych kompletów nie będzie i nie przypominam sobie by takowe kiedykolwiek w czasie strajków były organizowane, chyba że na Księzycu i dlatego o nich nie słyszałem.
    Nikt im też matury w Polsce nie zorganizuje, a ty już na pewno nie, bez względu jak wysokie masz mniemanie o sobie.
    Sumując, śmiać się, czy płakać z tak “szerokiego myślenia” i “wychodzenia poza dotychczasowe schematy”? Doprawdy nie wiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.