18
50 tysięcy „wypędzonych ze swego kraju”…

image-37275

Mieszkańcy kraju z powodu trudnej sytuacji ekonomicznej nie są pewni jutra i żyją dniem dzisiejszym Fot. Marian Paluszkiewicz

Niskie wynagrodzenia, bezrobocie, rosnące ceny, emigracja oraz korupcja — zgodnie z opinią publiczną są to najboleśniejsze problemy, które dotknęły całą Litwę.

Polityka obecnych władz w szybkim stopniu wyludnia nasz kraj. W tym roku w poszukiwaniu lepszego życia wyjechało 50 tysięcy mieszkańców Litwy.

— Od kilku lat z rodziną pracujemy w angielskim Liverpoolu. Nie jest łatwo, moja 10-letnia córka nie potrafiła przystosować się do nowego życia, więc z babcią powróciły na Litwę, do rejonu radziwiliskiego. Mała uczęszcza do szkoły i jest szczęśliwa, moja mama nadal pozostaje bez pracy. Żyją jedynie z zasiłków dla samotnej matki, które płaci mi Anglia. Tygodniowo otrzymują ponad 600 litów, a więc miesięcznie na przeżycie mają ok. 2,5 tys. litów. Gdybym wróciła na Litwę, nie tylko ja zostałabym bez źródła dochodu, ale i moi bliscy. Nie wrócę. Poza tym, znaleźć tu pracę pomogłam też dla wielu moich znajomych z Litwy — opowiada nam 30-letnia Alona pracująca w kawiarni jako kelnerka.

Wraz z 14 emigrantami z Litwy w Liverpoolu wynajmują dom. Litewscy emigranci, nie tylko w Anglii, muszą ciężko pracować, aby móc wysłać też pieniądze dla swoich bliskich na Litwę, wielu z nich tęskni za rodziną i przyjaciółmi. Przeklinają ojczysty kraj, który „wypędził” ich z domu.

— „Norwegio, ojczyzno moja. Ty jesteś jak zdrowie, ten tylko się dowie, kogo nakarmisz”. Taka jest rzeczywistość. Paskudna? A skądże! Chociaż moje dzieci tu się nie urodziły, a tylko w Litwie, ich domem jest właśnie Norwegia. Dla mojej żony jest to bolesne, ale tak będzie, dopóki sytuacja na Litwie się nie polepszy. A z tego, co widzę, w ogóle nie wierzę, że kiedyś to nastąpi. Ostatnie plany litewskich władz zwiększenia podatków na pewno nie są dobrą drogą — pesymistycznie stwierdza 27-letni Marek, budowniczy z małego miasteczka w pobliżu stolicy Oslo.

Reklama
image-37276

Z powodu emigracji społeczność Litwy starzeje w szybkim tempie Fot. Marian Paluszkiewicz

Oczywiste jest, że obywatele naszego kraju na emigrację decydują się z przyczyn ekonomicznych. O tym świadczą nie tylko wypowiedzi naszych rozmówców, ale też wyniki ostatnich sondaży. Najnowsze badania przeprowadzone przez spółkę opinii publicznej „Vilmorus” wskazują, że obecnie największym problemem 82 proc. mieszkańców Litwy są niskie zarobki. 78 proc. respondentów twierdzi, że to bezrobocie, zaś 75 proc. — rosnące ceny. Z kolei 70 i 67 proc. przyznało, że największym bólem głowy całego kraju jest emigracja i korupcja.

Ponad połowa respondentów, czyli 57 proc. stwierdziło, że z powodu obecnej sytuacji kraju nie są pewni jutra i żyjąc dniem dzisiejszym nie mają planów na przyszłość. 30 proc. przyznało, że wie, czym się będą zajmować w ciągu najbliższych 6 miesięcy i tylko 13 proc. respondentów ma dłuższą perspektywę.
Zgodnie z danymi Litewskiego Departamentu Statystycznego, w roku ubiegłym swój wyjazd zadeklarowało ponad 80 tys. mieszkańców. W tym roku, w styczniu-październiku oficjalnie wyjechało ok. 49 tys. osób. Średnio deklarując swój wyjazd z kraju każdego miesiąca wyjeżdża ponad 4 tys. Prognozuje się, że do końca 2011 roku liczba emigrantów przekroczy pół tysiąca.

Zdaniem Vaivy Šečkutė, głównej ekonomistki banku „Swedbank”, emigracja jest niekorzystna dla ekonomiki Litwy, ponieważ większą część emigrantów stanowią ludzie w wieku produkcyjnym.

— Zmniejszającej się liczbie osób w wieku produkcyjnym będzie bardzo trudno utrzymać zwiększającą się liczbę dzieci i emerytów. Prawdopodobnie w takiej sytuacji zwiększy się zapotrzebowanie na takie usługi publiczne jak np. ochrona zdrowia, a budżet z powodu malejącej siły roboczej nie otrzyma dodatkowych dochodów — wyjaśnia Šečkutė.

Według ekonomistki, emigracja ma też drugą stronę medalu. Przesyłając pieniądze bliskim na Litwie emigranci nie tylko polepszają ich sytuację ekonomiczną, ale też pozytywnie wpływają na wzrost gospodarki naszego kraju. Oprócz tego, po powrocie nasi obywatele na Litwie będą mogli zastosować zdobyte podczas emigracji doświadczenie i nawiązane kontakty.

Którą drogę — podnoszenie kolejnych podatków, które zdesperowanych mieszkańców Litwy zmuszają szukać chleba  po świecie, czy stworzenie warunków do pełnowartościowego życia w swoim kraju — wybiorą władze?

Na razie tylko rośnie fala tysięcy mieszkańców, którzy siebie nazywają „wypędzonymi ze swego kraju”.

These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • email
  • Y!GG
  • Digg
  • del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Google Bookmarks
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Facebook

18 odpowiedzi to 50 tysięcy „wypędzonych ze swego kraju”…

  1. pani mówi:

    ‘…wybiorą władze? ” – wydaje sie one nie maja wyboru. Wybor nalezy do zarzadzajacych swiatowymi finansami.

  2. MIKE mówi:

    14 ludzi w jednym domu. Straszna ciasnota.

  3. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Cóż, LTSR była jedną z przodujących republik radzieckich! Emigrowali nieliczni, nawet do Afganistanu. Po 1992 Litwa Bis chciała zostać drugą Szwecją i co wyszło? Wydaje mi się, że litewskie władze same dotąd nie wiedzą, czego chcą. Smutny upadek starego kraju – co na rękę tylko Rosji!

  4. Jurgis mówi:

    POLECAM FILM o SYTUACJI POLAKÓW NA LITWIE (a nie na tematy poboczne)

  5. ben mówi:

    Wypędzonych?
    Nie pierwszy i nie ostatni raz ludzie z jakiegoś kraju wyjeżdżają “za chlebem” i dobrze, że mogą to zrobić bez przeszkód oraz konsekwencji politycznych.
    Gdyby to był nadal Soviecki Sajuz, siedzieliby i klepaliby bidę z nędzą bez żadnych perspektyw na zmianę. I byłoby ok., bo sąsiad także klepałby biedę?!
    Pora zmienić to roszczeniowe podejście do życia, manna sama z nieba nie spadnie. Jeżeli pracy nie ma tam gdzie się mieszka, trzeba ruszyć swoje cztery litery i pojechać tam, gdzie się ją znajdzie, dziękując Bogu, że się ma dwie ręce i dwie nogi oraz głowę na karku.
    No ale jeżeli się umie tylko jojczyć i biadolić, to nic dziwnego…

  6. wojtek mówi:

    tylko 50.000 “wypedzonych” w Polsce wyjechały-miliony!!!
    Ale coz lepiej miec jakakolwiek prace za granica niz nie miec jej we wlasnym kraju.Szukac przez wiele miesiecy i nic,zyc na utrzymaniu Rodzicow? Polityka obecnych wladz do tego doprowadzila.Ustawy pod siebie,i kolesi,im sie zyje lepiej.
    Zreszta-Polakow nie obchodzi wlasny kraj-przyklad-wybory parlamentarne te ostatnie-ponad polowa uprawnionych do glosowania nie poszla na wybory!!!
    Pozniej sa wielkie pretensje ze parlament ustala uchwaly,podnosi podatki,wdraza prawo nie po swojej mysli-gdzie byles Polaku w dniu głosowania? Teraz sie nie odzywaj.
    Trzeba podziwiac ludzi ktorzy wyjechali za granice,bez kontaktow,bez znajomosci,jezyka rowniez-postawili wszystko na jedna karte.
    W niczym im Ojczyzna-czy to LT czy PL nie pomogla,a czesto wrecz utrudnia.
    Najlepiej wydawac pieniadze tam gdzie sie mieszka a nie wspomagac gospodarke innego kraju-ale jak ktos ma dom mieszkanie na LT ,PL, to jasne ze laduje kase w swoje-dumnie brzmi-wspomagaja gospodarke kraju-niech PL i LT wysla wszystkich obywateli do pracy na truskawki do Hiszpanii,a tu zostanie tylko rzad,zobaczymy jak da sobie rade-bo my ” wypedzeni” na pewno damy!

  7. dominik mówi:

    wypedzeni, dobrze powiedziane. Sam badziam sie po swiecie juz 8 rok. Szkoda rodzicow, chcialbym byc juz obok nich ale jeszcze nie czas mam duzo do zrobienia. Na Litwe wracac nie chce juz, jest mi tam cudzo, biednie bez perspektyw. Jak wracac to do Polski. A biedni ludzie po swiecie walucza sie, napatrzylem sie w Anglii. Taka wladza musi wisiec na drzewie zamiast lisci.

  8. yhfhgjhj;'l mówi:

    ben, Grudzień 2, 2011 at 10:04
    -nie klepali by biedy bo nie wiedzieli by że życie z nie wielkimi potrzebami to bieda.Chleb-20 kap.1 litr benzyny-20 kap.A w PRL-u była bieda?Było więcej pieniędzy niż towarów do kupienia.

  9. JP2 mówi:

    Czy jest jakis inny, nieangielski Liverpool… Mi litewskie Wilno sie podoba, zdecydowanie bardziej niz np. polska Warszawa czy ukrainski Lwow 🙂 🙂 🙂

  10. ben mówi:

    Przyznaję, że nie rozumiem, co masz na myśli, pisząc o “niewielkich potrzebach” jako o wyznaczniku biedy, tym samym sugerując, że “wielkie potrzeby” są wyznacznikiem bogactwa.
    Może postarasz się przedstawić to czytelniej?
    Co do czasów PRL-u, oczywiście że była bieda. Wartość peerelowskich papierków była natomiast praktycznie żadna. Nie znaczy to wcale, ze Polacy i w tym okresie nie radzili sobie jak mogli, nie stękając i nie kwękając. A i teraz do kwękania im daleko, chociaż gdyby zestawić sytuację przeciętnego Polaka z sytuacją przeciętnego Greka, mógłby zacząć kwękać. Z tego co zauważyłem, tylko tylko “pasikoniki” kwękają, ponieważ “mróweczki” powiedziały “pasikonikom” dość i pracować na darmozjadów nie chcą! 🙂

  11. von Judenstein mówi:

    @ dominik (8)
    “A biedni ludzie po swiecie walucza sie, napatrzylem sie w Anglii. Taka wladza musi wisiec na drzewie zamiast lisci.”

    Zgadzam się! ich miejsce to latarnie!to są zwykli psychopaci! Ale…KTO ich tam powiesi? Ci,którzy mogliby to zrobic ,już dawno wyjechali z Kraju,i wciąż wyjeżdżają.

  12. Alabaster mówi:

    Do 7:
    W tym roku? Miliony?

    Dane mówią o około 1,5 mln… zaś z Litwy ok. 800 tys, lecz Litwa jest około 12 razy mniejsza niż Polska.

  13. Pomorski J mówi:

    Oby Polaków nie ubywało tylko.

  14. Budzik mówi:

    Nie wiem, jak ludzie mogą przetrwać w obcym otoczeniu przez tyle lat co na przykład Dominik. To bardzo trudne, zwłaszcza, że “tam” życie też nie jest łatwe. Też trzeba pracować, zmagać się ze służbą zdrowia itd. Znam osoby, które wróciły z Irlandii do Polski z powodu niedowładu irlandzkiej służby zdrowia…

  15. Aneta mówi:

    Juz od 2002 mieszkam w Anglii. Najpierw w Londynie, teraz na poludniu Anglii. Bardzo tesknie za Litwa i rodzina, ale na razie powrotu nie planuje i nie widze swej przyszlosci w mojej ojczyznie -Litwie. Nie chodzi wylacznie o sytuacje ekonomiczna. Tu w Anglii tez nie jest latwo – wysokie podatki, rachunki, etc. Jednak jestem tu traktowana lepiej niz na Litwie, czuje respekt i tolerancje, czego mi zawsze bylo brak na Litwie, gdzie ludzie nie maja dla siebie wzajemnego szacunku.

  16. Adam81w mówi:

    Aneta jeśli nie możesz wrócić na Litwę to może przyjedź do Polski.

  17. Budzik mówi:

    Nie wiem dlaczego ale wile osób, które wyjechały szukać lepszego losu sprzedaje nam bajki, że znalazły raj na ziemi. Aneta (post 16) potwierdza to co sam zauważyłem: wszędzie trzeba ciężko pracować i nie można liczyć na taryfę ulgową. Tam też często ludzie żyją na granicy ubóstwa. Co gorsza pojawiają się frustracje, ponieważ widzimy osoby naprawdę bogate a my nigdy tego bogactwa nie doświadczymy. Zapominamy jednak, że bogactwo to budowane było przez pokolenia, zaś my jesteśmy dopiero na początku tej drogi

Leave a Reply

Your email address will not be published.