1
Śnieżna zima nie spieszy

Choć już początek grudnia — na dworze niekończąca się mokra jesień… Nasuwają się myśli o anomaliach w przyrodzie i powątpiewania o tym, czy doczekamy zimy. Synoptycy tymczasem zapowiadają ciepłą, choć zmienną zimę i mówią, że śnieg, jeżeli się nawet pojawi na Święta, będzie cieszył niedługo.

— Tej zimy pokrywa śnieżna jeszcze długo się nie będzie tworzyła. Ale jeżeli zdąży się sformować do Nowego Roku, długo się nie utrzyma — powiedziała w rozmowie z „Kurierem” klimatolog dr Audronė Galvonaitė, kierownik działu klimatologii Litewskiej Służby Hydrometeorologii.

Litewscy klimatolodzy twierdzą, że tegoroczna jesień była jedną z najcieplejszych w historii obserwacji naukowych, bo po raz pierwszy wyższa niż średnia temperatura powietrza utrzymywała się nie przez kilka dni, a przez wszystkie trzy miesiące. Zapowiadają także ciepłą zimę. Według specjalistów, jeżeli średnia temperatura powietrza w grudniu zazwyczaj wynosiła 2–3 stopnie mrozu, w tym sezonie będzie wynosiła ok. 0 stopni. Choć podkreślają, że o dokładną prognozę jest coraz trudniej.

— Z powodu zmian klimatycznych pogoda staje się coraz bardziej nieprzewidywalna. Coraz częściej dochodzi do poważnych odchyleń. Dzieją się dziwne rzeczy — jak dowodzą ostatnie notowania, zima w Kazachstanie może być bardziej mroźna niż w Syberii — przytacza przykłady Galvonaitė.

Dodaje, że ciepłe zimy w naszym obszarze są wynikiem zjawiska La Nina.

— Woda w oceanach, w tym w Atlantyku, staje się cieplejsza za sprawą właśnie zjawiska La Nina. Wybitnym przykładem tego była zima na przełomie lat 2007 i 2008. Wówczas nie mieliśmy śniegu, a wypadł w państwach, gdzie nigdy go nie było — wyjaśnia synoptyk. Jak mówi, obecnie Atlantyk jest szczególnie aktywny i stale dociera do nas ciepły cyklon. Dlatego mamy dość łagodną pogodę — wyjaśnia synoptyk.

Bieżący tydzień synoptycy prognozują wilgotny, zimę zaś ciepłą i dość zmienną.

— Temperatura ma być skacząca. Przez 2–3 dni może być mroźno, potem — przez kilka dni odwilż. I tak na przemian. Choć dotychczas nie ma zgodnej opinii wśród specjalistów. Ale jedno jest pewne, że zimy na pewno się doczekamy — dodaje z optymizmem synoptyk.

Jedna odpowiedź do Śnieżna zima nie spieszy

  1. Liss mówi:

    Zacznę od języka, później przejdę do treści merytorycznej:

    1.”Zima się nie spieszy”. Piękne nawiązanie do baśni (rosyjskiej?)o zimie jadącej na białym koniu.
    A więc jak już przyjedzie do nas zima to się spieszy (lub spieszy się) to znaczy: zsiądzie z konia!

    Myślę, że gdzie jak gdzie, ale na przepięknej Wileńszczyźnie o tak bogatej tradycji jazdy polskiej nie powinno się używać terminologii kawaleryjskiej w sytuacji, kiedy (jak wnioskuję z treści tekstu) Autorce chodzi o brak pośpiechu ze strony zimy, a więc: “Zima się nie śpieszy!”

    “Spieszy się” wymyślono dla tych spośród mówiących pięknym językiem polskim, którym języki już zaczynają stawać kołkiem w gębie.

    2. “Jak twierdzą litewscy klimatolodzy” – prawdę powiedziawszy nie wiedziałem, że na Litwie jest jakiś wybitny instytut klimatologii – to kosztowne i rozległe badania – czy takie małe państwo stać jest na to? Zresztą tych instytutów musiało by być przynajmniej dwa lub więcej – bo w przypadku jednego instytutu – wiadomo jest – że wszyscy z tego instytutu reprezentują ten sam pogląd na sprawy klimatu. A jeśliby już przedstawiciele dwu konkurujących ze sobą instytutów tak twierdzili – to tak, wówczas można by powiedzieć “litewscy klimatolodzy twierdzą”, oczywiście odsyłając do źródła – literatury, gdzie te “twierdzenia” są zamieszczone, gdzie można się z nimi zapoznać, i (co nie daj Panie Boże) skrytykować, czyli krytycznie przeanalizować.

    Podejrzewam jednak, że ci “litewscy klimatolodzy” to nikt inny tylko pracownicy istytutów meteorologii, którzy interpretują dane otrzymane ze stacji badawczych na całym świecie, oraz mówią to, co media “głównego nurtu” wdrukowują w ich głowy – muszą tak mówić, bo inaczej stracą pracę.

    Natomiast użycie terminu klimatolodzy i klimatologia jest trendy, bo trzeba jakoś wmawiać nam, biednym (dlaczego biedny? Bo głupi. Dlaczego głupi? Bo biedny.)mieszkańcom Eurokołchozu dlaczego będziemy płacili podatki od dwutlenku węgla – bo musimy zahamować “destrukcję klimatu”.

    Jak do niej dochodzi? Przemysł całej Europy przez kilka lat oddaje do atmosfery jeden procent dwutlenku węgla, który wprowadzają przez jeden rok do atmosfery … wulkany. No ale ich nie można opodatkować. A może opodatkować państwa, na terytorium których wulkany się znajdują. Islandia ma wtedy przechlapane, ale gdzie jeszcze jest najwięcej wulkanów?!

    Ha, ha, ha! Tak macie rację. Najwięcej wulkanów jest w ….

    Ostatnio Polacy (w tym ci mieszkający na Litwie) w latach 1940-1956 prowadzili badania klimatu w Kazachstanie i na Sybirze (w tym na Syberii).

    Z badań porównawczych (patrz liczna literatura pamiętnikarska z tego okresu) wynika, że skutki tego zimna były zbliżone zarówno na Syberii jak i w Kazachstanie.

    Być może aparatura jakiej używali (własne uszy, nosy, nogi) nie była zbyt precyzyjna. Podobno zależy to od wiatru, a tego w Kazachstanie jest jakby więcej?

    La NiñaZ Wikipedii, wolnej encyklopedii
    Skocz do: nawigacji, szukaj
    La Niña to sytuacja w tropikalnym Pacyfiku z wiatrami pasatowymi silniejszymi niż średnia. La Niña jest związana ze zjawiskiem El Niño Southern Oscillation (ENSO). Wiatry pasatowe mają składową wiatru wiejącą ze wschodu i spiętrzają ocean (o około 60 cm) w zachodnim Pacyfiku, transportują także wilgotność. Temperatura oceanu w zachodniej części Pacyfiku jest stosunkowo wysoka co powoduje burze i powstawanie cyklonów tropikalnych.

    Telekonekcje ze średnimi szerokościami[edytuj]Konsekwencją ruchu wód oceanicznych oraz pasatów są bardziej obfite deszcze monsunowe w Indiach oraz intensywniejsze niż zazwyczaj opady w Australii, Indonezji oraz Afryce południowo-zachodniej. Poprzez zepchnięcie polarnego prądu strumieniowego znad Kanady nad obszar Stanów Zjednoczonych przyczynia się do ochłodzenia zim w tym rejonie.

    W latach występowania La Niña, słabnie również podzwrotnikowy prąd wiejący nad Zatoką Meksykańską, umożliwiając huraganom znad Oceanu Atlantyckiego przesuwanie się na zachód.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.