14
Trzy pytania do finalistów plebiscytu „Polak Roku 2011”

W przededniu Nowego 2012 Roku zadaliśmy nasze tradycyjne 3 pytania finalistom plebiscytu czytelników „Kuriera Wileńskiego” ― „Polak Roku 2011”:

1. Czym dla Pana (Pani) wyróżnił się ten rok? Jak Pan (Pani) sądzi, dlaczego czytelnicy „Kuriera Wileńskiego” wytypowali kandydaturę Pana (Pani) do konkursu „Polak Roku 2011”?

2. Co dla Pana (Pani) znaczy być Polakiem?

3. Jak Pan (Pani) zamierza świętować Sylwestra i jakie plany ma Pan (Pani) na przyszły rok?


Bożena Bieleninik

…do Bożeny Bieleninik, nauczycielki jęz. polskiego w Gimnazjum im. św. Rafała Kalinowskiego w Niemieżu, reżyser teatru szkolnego „Wędrówka”

Rok miniony był bardzo owocny w przeróżne wydarzenia. Dla mnie jako Polki do najważniejszych bez wątpienia zaliczyć należy beatyfikację naszego Wielkiego Rodaka – Jana Pawła II. Nasz teatr „Wędrówka” miał zaszczyt wystąpić w przededniu tej uroczystości w krypcie wileńskiego kościoła pw. św. Teresy ze spektaklem „Nie lękajmy się”, który jest odpowiedzią na znane słowa Papieża. Wystawiany był ponad 30 razy i w tym roku oglądał go kardynał Audrys Juozas Bačkys. Polska młodzież pokazała, jak bardzo ważna jest wiara w naszym życiu i przynależność do narodowości.

W mojej rodzinie najpomyślniejszym wydarzeniem było, kiedy to syn Rafał obronił dyplom bakałarza — specjalność  zarządzanie. Co najbardziej cieszy, że jest wśród nas. Po wyjeździe do Anglii – powrócił i zdecydował, że będzie tu.

Jak przyjęłam wiadomość o tym, że znalazłam się w gronie ludzi wytypowanych do plebiscytu „Polak Roku 2011”?

To ogromne dla mnie zaskoczenie oraz oczywiście uznanie nie tylko dla mojej osoby, ale dla wszystkich szeregowych nauczycieli, których mieliśmy, mamy, wspominamy. Nie wiem, kto mnie wytypował, ale to, że ja, nauczycielka polonistka, znalazłam się wśród tej czternastki, jest ukłonem w stronę wszystkich nauczycieli szkół polskich. Jest poniekąd dowodem tego, by rodzice nie żałowali, że swoje dziecko oddali do szkoły polskiej. I właśnie nauczyciele poloniści mają wielką odpowiedzialność, by każdemu wątpiącemu pokazać, przekonać, że nauka w języku ojczystym jest czymś bardzo ważnym, co rzutować będzie na całe jego życie.

O czym marzę? By nikt nie był nigdy krzywdzony, by w każdej rodzinie ludzie pomagali sobie nawzajem w trudnych chwilach. Przeżyliśmy w swej rodzinie trudną chwilę, ale bardzo cieszy, że wszyscy wspólnie pomogliśmy mamie Grzesia stanąć na nogi. Ten rok właśnie udowodnił, jak wielu mamy przyjaciół, jak bardzo potrzebne są takie przyjacielskie więzy. No i oczywiście więzy rodzinne, które mamy bardzo trwałe. Mamy w rodzinie seniorkę, babcię, która w listopadzie 97 lat ukończyła. Zawsze staramy się Wigilię z nią spotkać i opłatkiem przełamać.

Zanotowała Helena Gładkowska

 


Adam Błaszkiewicz

…do Adama Błaszkiewicza, dyrektora Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie, prezesa Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie

Ubiegły rok wyróżnił się intensywną pracą — i zawodową, i społeczną. Nowelizacja ustawy oświatowej, której założenia mocno zmieniają szkolnictwo w języku ojczystym, jak przed przyjęciem tak i po — kosztowała wiele nerwów i dodatkowej pracy. I nadal rzutuje na pracę w szkole. Był zatem ten rok bardzo niespokojny. Ale z innej strony każdy myślący Polak uświadomił sobie, że rozwój demokracji na Litwie zależy od każdego z nas, od naszej postawy obywatelskiej, od czasu, który poświęcamy na działalność społeczną. Uświadomiliśmy sobie, jak wielki skarb — oświatę w języku ojczystym — posiadamy. Może też rozumiemy bardziej, że ta szkoła polska na Wileńszczyźnie jest dobrą szkołą, mającą nie gorsze wyniki od innych szkół, a pozwalającą zachować tożsamość. Więc jest to też swoistym bodźcem do myślenia rodzicom, którzy w 2012 roku będą wybierać szkołę swemu dziecku.

W życiu osobistym ten rok wzbogacił naszą rodzinę o kolejnych wnuków: Maję i Adama. Więc chyba nie będę narzekać na 2011.

Na pytanie, dlaczego czytelnicy „Kuriera” wytypowali mnie na Polaka Roku, trudno mi odpowiedzieć — robię swoje i staram się swe obowiązki wykonać najlepiej jak umiem. Miło, że ktoś zauważa. Dziękuję.

Bycie Polakiem odczuwam jako potrzebę działania, aktywnej postawy. W moim przypadku praca zawodowa w gimnazjum sprzyja aktywności społecznej. Pragnę, aby nasza młodzież była dumna ze swojej narodowości, żeby zachowała swą tożsamość, pielęgnowała tradycje i posiadła wiedzę o przodkach, którzy tu na Wileńszczyźnie od wieków żyli i działali. Stąd zaangażowanie się w działalność harcerską, w działalność na rzecz cmentarzy wileńskich.

Planu osobistego na rok przyszły nie układam. Zamierzam żyć i pracować. Jeżeli Bóg pozwoli, to nie zamierzam zmniejszyć aktywności. Natomiast Sylwestra spędzę w domu z rodziną, jak prawdziwy dziadek, otoczony dziećmi i wnukami.

Zanotowała Edyta Szałkowska

 


Renata Cytacka

…do Renaty Cytackiej, sekretarz Rady Samorządu Rejonu wileńskiego

Na początku chciałabym podziękować dla tych, którzy uznali, iż moja skromna osoba mogłaby znaleźć się wśród wyróżnionych Polaków. To naprawdę duże wyróżnienie i zaszczyt. Uważam, że ogólnie to my wszyscy na Wileńszczyźnie już z racji urodzenia tu, na tej ziemi, jesteśmy wyróżnieni.

Rok 2011 był bardzo pracowitym rokiem. Wiele się działo na płaszczyźnie zawodowej. Jako dla samorządowca, to ważny rok, ponieważ odbyły się wybory do Rad samorządowych, gdzie zwyciężyła Akcja Wyborcza Polaków na Litwie.

Bardzo dużo osób zwracało się o pomoc w zwrocie swojej ojcowizny. To bardzo ważna i odpowiedzialna praca. Ludzie przychodzą ze swoimi problemami, z którymi borykają się od 20 lat i trzeba próbować znaleźć rozwiązanie. Według mnie, większość Polaków z Wileńszczyzny została okradziona ze swojej własności i — co najgorsze — zgodnie z obowiązującym, złodziejskim prawem.

Ten rok przyniósł dodatkowo problem z próbą likwidacji polskiego szkolnictwa na Litwie. Zaangażowałam się czynnie w obronę praw naszych dzieci do nauki w języku ojczystym.

Bycie Polakiem to według mnie kultywowanie tradycji przodków i przekazywanie jej następnym pokoleniom. Natomiast bycie Polakiem na Wileńszczyźnie jest o wiele trudniejsze niż w Polsce. Obecne władze Litwy podejmują wszelkie możliwe działania, abyśmy zapomnieli o naszej tradycji, kulturze i języku. Nasi dziadkowie i rodzice żyli w trudniejszych czasach i przetrwali, przekazali nam to co najważniejsze: Bóg, Honor, Ojczyzna. Naszym obowiązkiem, jest podtrzymanie tradycji i przekazanie jej następnym pokoleniom.

W Nowy Rok zawsze wkraczam z nadzieją, że będzie lepszy. I po cichu dodaję — oby nie był gorszy od tego mijającego. Z racji wykonywanej pracy trudno zaplanować przyszły rok. Wiem jedno, będę starała się jak najlepiej wykonać powierzone mi zadania. Planuję więcej czasu poświęcić rodzinie, ale czy uda mi się to osiągnąć? Nie wiem.

Sylwestra, jak każde inne święto, staram się spędzać w gronie najbliższej rodziny.

Wszystkim czytelnikom „Kuriera Wileńskiego” pragnę złożyć najserdeczniejsze życzenia: dużo zdrowia, pomyślności, szczęścia oraz życzliwości od ludzi w każdym dniu Nowego 2012 Roku!

Zanotowała Edyta Szałkowska

 


Ks. Tadeusz Jasiński

…do Ks. Tadeusza Jasińskiego, wikariusza parafii pw. św. Rafała Archanioła w Wilnie, redaktora katolickiej gazety „Spotkania”

Ważnym i radosnym wydarzeniem była beatyfikacja papieża Jana Pawła II. Prawie przez 30 lat towarzyszył nam i przewodził jako największy moralny autorytet, jako widzialna głowa Kościoła Katolickiego i zarazem największy syn Narodu Polskiego. Jego odejście, przejście do innego etapu życia, odczuliśmy jako osobistą, rodzinną stratę. Beatyfikacja była przypieczętowaniem, zobiektywizowaniem naszych osobistych, subiektywnych w pewnym stopniu, uczuć.

Także odejście z tego świata śp. księdza prałata Józefa Obrembskiego jest znaczącym wydarzeniem dla Kościoła i całej Wileńszczyzny. Był to najstarszy wśród nas świadek historii, a zarazem jeden ze współtwórców tej historii. Swoim nauczaniem, a szczególnie osobistym świadectwem, wniósł istotny wkład w rozwój i dojrzałość naszej społeczności..

Przynależność do narodu jest darem, który umożliwia korzystanie z dorobku minionych pokoleń. Jest też wyzwaniem, by ten dorobek pomnażać. „Ojczyzna — to wielki zbiorowy obowiązek” — powiedział kiedyś Cyprian Kamil Norwid, jeden z największych poetów polskich.

Obecność Polaków na Litwie wspominana jest już w 1323 roku.

W moim wypadku posługa, którą pełnię, jest wpisaniem się w chlubną tradycję obecności i misji Kościoła na tych ziemiach. Splot polskości i katolicyzmu przyniósł w ubiegłych wiekach wspaniałe owoce, myślę, że nadal jest to czynnik owocujący. Chociaż w przypadku człowieka wierzącego pierwszeństwo oczywiście oddajemy Temu, który jest Pierwszy, a więc Panu Bogu.

Niedawno byłem na opłatku dla 4-tych klas w wileńskiej Szkole Średniej im. Władysława Syrokomli. Padały tam różne życzenia. Po nich podeszła do mnie nauczycielka, wyraźnie wzruszona, ze słowami: „Księże, otrzymałam wspaniałe życzenia od uczennicy — życzyła mi doczekania zmartwychwstania!” Myślę, że ta dziewczynka trafiła w dziesiątkę. Myśląc o przyszłości, wzięła pod uwagę całość ludzkiej egzystencji. Najważniejsze będzie zakończenie, bo po nim wejdziemy w wieczność.  Więc chciałbym, by ten nowy rok przybliżył i mnie, i jak najwięcej ludzi do Boga.

Przeżywamy czasy dynamicznych zmian. Ale dla chrześcijanina nie ma sytuacji bez wyjścia. W myśl zawołania świętego Pawła: „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia (Flp 4,13)”.

Zanotowała Julitta Tryk


Antoni Jundo

…do Antoniego Jundo, przedsiębiorcy, radnego Samorządu Rejonu Święciańskiego z ramienia AWPL

Być Polakiem dla mnie oznacza przede wszystkim dbać o polskość, o zachowanie rodzinnych tradycji i polskiej wiary, co też staram się robić na co dzień. Jako przedsiębiorca w miarę swoich możliwości staram się pomagać również innym zachować tę polskość.

Stale wspieram polskie szkołę i gimnazjum w Podbrodziu, bo uważam, że dbając o polską szkołę, dbamy też o polskość. Podobnie też robimy dbając o zachowanie wiary. Dlatego podjęliśmy się remontu kościoła w Karkożyszkach, który wymagał pilnej odnowy. Odremontowaliśmy właśnie ściany, wymieniliśmy podłogę, pozostają jeszcze sufit i dach. Myślę, że ludzie doceniają moje zaangażowanie i chcąc odwdzięczyć się zgłosili moją kandydaturę do tytułu Polak Roku 2011.

A mijający rok oceniam dwojako, bo jeśli chodzi o sprawy osobiste i biznesu, to był to bardzo dobry rok. Mieliśmy bardzo dobre plony, które dobrze sprzedaliśmy. A ponadto, udało się nam wreszcie wykupić ziemię dla naszego gospodarstwa, które obejmuje teraz 700 hektarów. Więc grzechem byłoby narzekać. Więc pod tym względem mijający rok był bardzo dobrym, gdyby…

Gdyby nie te sprawy polityczne związane z przyjętą Ustawą o Oświacie. Przyjmując ją władze zepsuły nam, Polakom, spokojne życie, bo nie możemy godzić się z tą ustawą i musimy walczyć o jej odwołanie, co w normalnym świecie nie miałoby po prostu miejsca. Walka ta odbiera nam niepotrzebnie wiele czasu i energii, które moglibyśmy spożytkować bardziej korzystnie dbając o zachowanie naszej polskości.

Od nadchodzącego roku oczekuję więc, że ta krzywdząca ustawa zostanie odwołana, ale musi zmienić się obecna władza i na to też liczę. Bo z tą władzą już chyba nie da się dogadać, ona nas po prostu nie słyszy i nie chce słyszeć.

Jako zwykły człowiek, mam też nadzieję, że dla mojej rodziny nadchodzący rok przyniesie dobrobyt i zmiany na lepsze, czego też życzę wszystkim rodakom!

Zanotował Stanisław Tarasiewicz

 


Michał Kleczkowski

…do Michała Kleczkowskiego, przedsiębiorcy

Był wyjątkowo pracowity, dość ciężki — tak w kilku słowach mogę określić mijający rok. Sporo się udzielałem nie tylko w pracy, ale również społecznie. Była to raczej „czarna robota”, na której wyniki będziemy musieli jeszcze zaczekać. Szczerze wyznam, że nominacja do tytułu „Polak Roku” mnie zaskoczyła, bo w tym roku nie byłem taki widoczny, w odróżnieniu od poprzednich lat.

Być Polakiem dla mnie osobiście oznacza przede wszystkim być sobą. Powinniśmy przestać się bać, a być dumni, że rozmawiamy w swoim języku, kultywujemy tradycje, które odziedziczyliśmy po naszych przodkach.

Znam sporo ludzi, którzy zmieniają narodowość, bo im się tak bardziej opłaca. Uważam, że nie tylko nie szanują w ten sposób siebie, swoich korzeni, ale również nie potrafią uszanować innych. Przekonałem się o tym nieraz, zresztą nie tylko na Litwie.

Jeśli chodzi o plany na przyszły rok, nadal zamierzam się udzielać społecznie jak najwięcej. Na Sylwestra tym razem z rodziną wybieramy się do Warszawy. O ile święta bożonarodzeniowe spędzamy w spokojniejszej atmosferze, w zaciszu domowym, o tyle Sylwestra staramy się powitać aktywnie — za każdym razem w innym miejscu, czasem w górach, ale zawsze wśród przyjaciół.

Zanotowała Edyta Szałkowska


Władysław Korkuć

…do Władysława Korkucia, kombatanta Wileńskiego Okręgu AK, nauczyciela muzyki, założyciela i kierownika wielu polskich zespołów ludowych na Litwie

 Ten rok, zresztą, jak i wszystkie lata, które mi tak szybko przeleciały, był bardzo pracowity. Bo kiedy człowiek ma tych lat trochę więcej niż 80, trzeba się śpieszyć. Jest tyle do zrobienia… Tak byłem przyzwyczajony od najmłodszych lat. Miałem niełatwą młodość, a tak ciekawą, że nie umiem żyć inaczej.

A kiedy myślę o roku minionym – to z wielką satysfakcją odnotowuję, że moja praca nie poszła na marne. Mam na myśli zespół „Wilenka”, która swe 40-lecie obchodziła. Kiedy byłem przy jej narodzeniu – była pierwszym powojennym artystycznym polskim zespołem dziecięcym na Litwie. Rodziła się w latach bardzo niepomyślnych. Było wiele trudności przy jej zakładaniu. Jest. Żyje. Prosperuje. 30-lecie obchodził też zespół z Landwarowa „Prząśniczka”.

Dziecięce zespoły, które powołałem, już żyją same, ale jak mnie proszą, to chętnie konsultuję.

Natomiast na stale od roku 1947 jestem z chórem parafialnym „Echo”, który prowadzę w wileńskim kościele pw. św. Rafała.

Jak odczułem wytypowanie mojej kandydatury do plebiscytu „Polak Roku 2011”? Owszem, przyjemnie. Trochę prawda dziwi, że po tylu latach ktoś zauważył, że jestem oddany sprawie polskości.

Bo nie mając jeszcze 16 lat, poznałem pierwszy smak konspiracji.

Wyzwolenie Wilna od Niemców nie przyniosło pełnej radości. Wiadomo było: nowi gospodarze – Sowieci przynoszą ze sobą nowe porządki i terror przeciwko temu, co dla rodowitych wilnian było święte: polskość i wiara.

W grudniu 1949 zostałem aresztowany: 3 miesiące śledztwa i w kwietniu 1950 roku wyrok – 5 lat.

Żyję, pracuję, cieszę się i uważam, że nadal muszę twardo przed drużyną sztandar nieść, śmiało się trzymać. I pamiętać zawsze, że my nie Polonia, że jesteśmy na swej ziemi, że przed Giedyminem była tu już osada słowiańska. Sam to wiem i marzę by mój wnuk Adaś (uczeń klasy VII) – też całe życie był wierny temu!

Zanotowała Helena Gładkowska

 


Tadeusz Macioł

…do Tadeusza Macioła, konsula honorowego RP w Kłajpedzie

Mijający rok był taki sam jak i poprzedni, pełen nadziei, oczekiwań, ale i rozczarowań. Mnie osobiście cieszy mocny polski akcent na arenie europejskiej, a więc druga połowa tego roku, gdy RP pełniła funkcję prezydencji w Unii Europejskiej. Ze wszystkich stron słyszę pochwały za tę prezydencję, za bardzo mocne i odważne wypowiedzi ministra spraw zagranicznych RP Radosława Sikorskiego, szczególnie te wypowiedziane w Niemczech. Polska jest wzorem na przetrwanie iluzorycznego i tego rzeczywistego kryzysu. Cieszy także wynik wyborów parlamentarnych. Ta sama koalicja może zatem w pełni zrealizować swoje plany określone na dekadę. Jest zatem powód do dumy.

Dziś być Polakiem na Litwie to wyzwanie. To wyzwanie stawiane przez Litwinów nam, Polakom, a więc ludziom, którzy wspólnie tworzyli historię, kulturę, wspólnie walczyli z tym samym wrogiem, a dziś marginesowym. Skąd te przyczyny? Jak się nie ma własnych sukcesów, to się szuka porażek u sąsiada.

Gdyby nie polskie grudnie, sierpnie, gdyby nie „Solidarność”, dziś Litwa zapewne nadal by tkwiła w zestawie dań wschodniego ogromnego „brata”.

Cieszy mnie, że polskie przygraniczne miejscowości osiągają wspaniałe sukcesy gospodarcze, głównie w branży handlowej. Różnica cen, szczególnie artykułów spożywczych, niejednej litewskiej rodzinie pozwala przetrwać cenowy horror w Litwie.

W takich sytuacjach należy sobie pomagać, wyrównywać szanse, wszak potrzeby życiowe mamy jednakowe, chociaż bardzo zaczęliśmy się różnić jako narody.

Plany na przyszły rok? Są, muszą być. Praca, praca i jeszcze raz praca. Oprócz honorowych obowiązków, bywania na spotkaniach, trzeba myśleć o rodzinie, o sobie. Kiedyś ten akumulator się wyczerpie, a praca musi dać zapewnienie przyszłości.

Mocno stawiam na Fundację Dobroczynną przy Klubie Polskim naszej placówki w Kłajpedzie. Liczę, że za kilka, no może kilkanaście miesięcy ruszy wreszcie budowa placówki ogólnooświatowej w Skajsterach. Są deklaracje i zobowiązania ważnych osób i ważnych firm. Tu muszę tego przypilnować, bo słowo puszczone ptakiem… wraca rumakiem.

Zanotowała Alina Sobolewska

 


Jarosław Narkiewicz

…do Jarosława Narkiewicza, posła na Sejm RL z ramienia AWPL, prezesa Trockiego Rejonowego Oddziału Związku Polaków na Litwie

Miniony rok był niełatwy, napięty ze względu na sytuację społeczno-polityczną w naszym kraju. Najwięcej uwagi poświęcaliśmy przede wszystkim sprawom oświatowym. 2011 rok był rokiem wyborów do Rad Samorządowych, które wygraliśmy. Jest to bardzo ważny sukces społeczny, którego znaczenie odczuwamy teraz, gdy rozstrzygają się zasadnicze dla społeczności polskiej sprawy w rejonach. Prywatnie to był dobry rok, moja starsza córka ukończyła studia magisterskie i już ma pracę, druga jest po studiach licencjackich. Sam również ukończyłem studia magisterskie z zarządzania publicznego na uniwersytecie M. Römera.

Być Polakiem na Litwie… być Polakiem w Sejmie… Najważniejsze jest być sobą, unikać sztuczności. Konsekwentnie bronić interesów Polaków litewskich. W Sejmie jest tak, że często nawet przedstawiciele różnych, niezbyt przychylnie wobec siebie nastawionych sił politycznych jednoczą się, aby wystąpić przeciwko naszym polskim sprawom. Sadzę, że Polak powinien być bardziej dyplomatyczny, w pewnych sytuacjach nawet przebiegły, aby przewidzieć też mniej istotne sprawy, które mogą w przyszłości wpłynąć na te zasadnicze.

Koniec jednego roku i początek nowego jest dla mnie zawsze okresem takiego „rachunku sumienia”. Wejście w drugie półwiecze zawsze człowieka zmusza do głębszej analizy swego życia i działalności. (Jarosław Narkiewicz 1 stycznia skończy 50 lat ― przyp. rd.). W tym roku nie planujemy hucznych noworocznych spotkań czy przyjęć, przeżywamy okres żałoby, tuż przed Bożym Narodzeniem odszedł od nas ojciec mojej żony…

Nadchodzący 2012 rok będzie rokiem wyborów sejmowych i to od nas, Polaków na Litwie, będzie zależało, ilu będziemy mieli swych przedstawicieli w Sejmie. Od tej ilości będzie zależał los większości ważnych polskich spraw. Tuż po Nowym Roku będziemy kontynuować nasze działania w kierunku obrony szkolnictwa polskiego na Litwie, jednak te najważniejsze strategiczne rozwiązania, myślę, zostaną przyjęte dopiero po wyborach do Sejmu Republiki Litewskiej.

Zanotowała Alina Sobolewska

 


Albert Narwojsz

…do Alberta Narwojsza, koordynatora komitetów strajkowych szkół polskich

Koordynowanie komitetów strajkowych szkół polskich na Wileńszczyźnie było dla mnie największym wyzwaniem w dobiegającym końca roku. Strajk polskich szkół wywołał ogromne poruszenie w społeczeństwie i stał się bodźcem do rozwiązywania problemów oświaty na szczeblu międzynarodowym.

Myślę, że kapituła plebiscytu doceniła moje starania i dlatego zostałem wytypowany do tytułu „Polak Roku 2011”. Możliwie również uwzględniono moją wieloletnią pracę z polską młodzieżą harcerską, o której można się więcej dowiedzieć na stronie internetowej www.whm.lt.

Być Polakiem dla mnie znaczy przede wszystkim mocne poczucie tożsamości narodowej i odpowiedzialność za podtrzymywanie polskości. Odpowiedzialność, która nie polega na pustych deklaracjach, a na konkretnych czynach na rzecz polskich środowisk i rozwoju kultury. To jednocześnie pamięć historyczna i pielęgnowanie tradycji, wyrażające miłość do wszystkiego co polskie.

W następnym roku planuję nadal bronić polskiego szkolnictwa na Litwie oraz pracować dla młodzieży harcerskiej i studenckiej. Zamierzam zorganizować szereg imprez patriotyczno-religijnych dla młodzieży oraz kontynuować działalność w komitetach strajkowych.

Zanotowała Ewa Gedris

 


Ewelina Saszenko

…do Eweliny Saszenko, piosenkarki, finalistki konkursu Eurowizji 2011

Rok odchodzący, Zająca, był dla mnie bardzo pracowity i owocny pod względem kariery muzycznej ― uczestniczyłam w konkursie Eurowizji, o czym już od dawna marzyłam. Moje życie w tym roku bardzo zmieniło się. Przyniósł on dla mnie nowe doświadczenia, dużo nowych przyjaciół i świetnych znajomych. Zaczęłam też bardziej wierzyć we własne siły ― ten okres był dla mnie szczególnie dobry.

Co do udziału w konkursie „Polak Roku 2011”, muszę przyznać, że w ciągu dłuższego czasu nawet nie wiedziałam, że tam trafiłam. Nie wiem, dlaczego czytelnicy mnie wytypowali i nie czuję, że mam jakieś niezwykłe zasługi wobec polskiego społeczeństwa… Ale fakt, że ktoś oddał za mnie głos, znaczy, że ludzie mają do mnie pewne zaufanie. To mnie bardzo wzrusza i cieszy.

Być Polką na Litwie jest dosyć… trudno. Ale, mimo to, bardzo szczycę się i cieszę, że pochodzę z polskiej rodziny. Chociaż czasem życie może być „niesłodkie” z powodu jakichś komentarzy czy innych nieprzyjemnych sytuacji, trzeba nie załamywać się i nadal pielęgnować swoje korzenie, szczycić się nimi.

Ja nigdy nie wstydziłam się swego pochodzenia. Znam też bardzo dobry sposób na negatywne sytuacje ― po prostu nic nie biorę do głowy.

Na przyszły rok mam bardzo dużo planów! Jestem prawdziwą optymistką, dlatego sądzę, że Nowy Rok przyniesie mi coś jeszcze lepszego niż miałam w poprzednim. A więc planuję dalej rozwijać swoją karierę zawodową, poznać wielu nowych ludzi i doświadczyć nowych wrażeń.

Zanotowała Brygita Łapszewicz

 


Zbigniew Siemienowicz

…do Zbigniewa Siemienowicza, lekarza, dyrektora Szpitala Rejonowego w Solecznikach

W mojej działalności dyrektora szpitala rok 2011 był dość kłopotliwy, ale w miarę możliwości owocny. Udało się wyremontować i wyposażyć w nowoczesny sprzęt sale operacyjne, większą część działu chirurgii. Idzie ku końcowi kapitalny remont i instalacja nowego sprzętu w sali rentgenowskiej, uporządkowano terytorium wokół szpitala, wykonano naprawę dachu szpitala itd. Nabyliśmy sporo nowego sprzętu medycznego.

Zostałem laureatem Honorowej Statuetki im. dr Biegańskiego za zasługi, przyznanej przez Towarzystwo Lekarskie Krakowskie i Częstochowskie. Wszystkie moje zasługi są z dziedziny medycy, dlatego byłem mile zaskoczony, kiedy dowiedziałem się, że trafiłem na listę kandydatów na „Polaka Roku 2011”. Przecież jako Polak niczym się nie wyróżniłem w tym roku. Oprócz tego, kiedyś o wiele więcej czasu poświęcałem sprawom społecznym, byłem prezesem Polskiego Stowarzyszenia Medycznego, przez pewien czas byłem zaangażowany w działalność Wileńskiej Orkiestry Kameralnej itd.

Przyznam, że na liście kandydatów widzę kilka osób, które jednoznacznie bardziej zasłużyły na miano „Polaka Roku 2011”. A ja z kolei planuję doprowadzić szpital do ostatecznego porządku. Mamy jeszcze wiele do zrobienia. Oczywiście wątpię, że uda nam się to zrobić w ciągu następnego roku. Jednak litewska strona popiera nasze plany, a więc w tym kierunku warto pracować. Jest sporo problemów, których sam nie potrafię rozstrzygnąć, ponieważ są to problemy systemowe, związane z nagminnymi bolączkami systemu ochrony zdrowia w naszym kraju. Brak kadry medycznej, przede wszystkim młodej, trudności socjalne i ekonomiczne, a także specyficzne problemy Wileńszczyzny. Jednak nowy rok rozpoczynamy z pozytywnym nastawieniem.

Zanotowała Ewa Gedris

 


Jadwiga Sinkiewicz

…do Jadwigi Sinkiewicz, prezes solecznickiego rejonowego oddziału Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”, radnej Samorządu Rejonu Solecznickiego z ramienia AWPL

Polskość rozumiem jako poczucie przynależności do narodu polskiego poprzez miłość do mowy ojczystej oraz zaszczepianie miłości do mowy polskiej swoim uczniom, a także kultywowanie polskich tradycji narodowych w rodzinie i wśród uczniów. Rodzina moja zawsze żyła według starych dobrych polskich tradycji, więc miłość do języka polskiego została wyniesiona z domu rodzinnego.

Pracuję już czterdzieści lat jako nauczycielka nauczania początkowego w szkole polskiej. Zaszczepiam dzieciom miłość do mowy ojczystej oraz kultury narodowej. Aby wychowankowie lepiej poznali Polskę, jej historię i kulturę oraz doskonalili umiejętności językowe, ostatnie dwa lata wyjeżdżałam z całą klasą na zajęcia edukacyjne oraz wypoczynek do Łomży, bo jeżeli zapomnimy o folklorze, zwyczajach, odrębności kulturowej, to przestaniemy być Polakami.

Od dwudziestu pięciu lat śpiewam w zespole Pieśni i Tańca „Solczanie”. Jestem prezesem Solecznickiego Oddziału Stowarzyszenia  „Macierz Szkolna”, a od dwóch kadencji jestem radną samorządu rejonu solecznickiego z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Ludzie mi ufają, dostrzegają moje chęci i aktywność w krzewieniu języka i kultury i może dlatego moja kandydatura została zgłoszona do tytułu Polaka Roku.

Mijający rok oceniam jako pomyślny, ponieważ udało mi się zrealizować wszystkie plany zawodowe oraz społeczne.

Niepokoi natomiast sytuacja, w jakiej okazała się polska oświata na Litwie w związku z nową Ustawą o Oświacie. Od nowego, 2012 roku oczekuję więc, że po wyborach do Sejmu do władzy przyjdą bardziej przychylnie i tolerancyjnie nastawione wobec nas Polaków siły polityczne, które spełnią nasze oczekiwania.

Zanotował Stanisław Tarasiewicz

 


Mirosław Szejbak

…do Mirosława Szejbaka, prezes Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie

Rok 2011 był rokiem przyjęcia nowelizacji Ustawy o Oświacie, która mocno uderza w szkoły mniejszości narodowych. Rodzice uczniów szkół z polskim językiem nauczania, widząc zagrożenie dla swych dzieci, masowo zaprotestowali przeciwko takim zmianom, czego jednym z wyrazów było zebranie ponad 60 tysięcy podpisów. Jednym z organizatorów tej akcji było Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie. Ponieważ jestem koordynatorem tego Forum, więc widocznie to spowodowało, że zostałem wytypowany do konkursu. Sądzę, że jest to ocena działalności Forum i aktywności rodziców w obronie praw swych dzieci.

Pytanie „co znaczy być Polakiem” jest zarówno trudne, jak i proste. Trudne, gdyby się chciało odpowiedzieć bardzo szczegółowo, sprecyzować, zdefiniować. Jednak, gdy się w domu rodzinnym otrzymuje wartości najważniejsze, gdy w swej rodzinie staramy się te wartości pielęgnować, wzmacniać, mam nadzieję, że i naszym dzieciom te wartości będą niezmiernie cenne.

Sylwester najpewniej będziemy spędzać w gronie rodzinnym. Planów jest niemało, zarówno rodzinnych, jak i zawodowych, społecznych. Najważniejsze, żeby wystarczyło sił i czasu, aby je zrealizować.

 

Zanotowała Brygita Łapszewicz


 

14 odpowiedzi to Trzy pytania do finalistów plebiscytu „Polak Roku 2011”

  1. Kmicic mówi:

    Szczęsliwego Nowego Roku dla kandydatek i kandydatów na Polaka Roku, a polskiej społeczności , jak najwięcej tak wartościowych i aktywnych Rodaków.

  2. com mówi:

    Władysław Korkuć najbardziej zasłużył, żeby być Polakiem Roku.

  3. Adam81w mówi:

    2 pytanie szczególnie ważne. Dobrze, że Kw je zadaje kandydatom. Po to jest.

  4. Anonymous mówi:

    10 kupownow w domu mam nie zdazylam dowiesc na czas na Miroslawa Szejbaka

  5. Adam81w mówi:

    Ja też mam w domu kilka kuponów. Też nie zdążyłem wysłać.

  6. wróżka mówi:

    Jarek Narkiewicz Polakiem Roku – wrózka

  7. dominik mówi:

    oo jednak w kw cenzura dziala :). dlazego moj koment usuneliscie???? czy bedziecie tacy sami jak dlefi.lt? moze ktos z was koleguje sie z Panem Adamem?

  8. dominik mówi:

    anyway, czesc tego wszystkiego na wilenszcyznie jest warte smiechu. wiec nawet to nie jest wazne.

  9. Kmicic mówi:

    Jarosław Narkiewicz, za bezustanną ( i stale odczuwalną ) aktywność.
    Dla Pana Korkucia szczególne wyróżnienie za dorobek całego życia.

  10. dominik mówi:

    byc polakiem? a co to oznacza byc polakiem? kmicic a co ty powiesz?

  11. ..... mówi:

    Tytul Polaka jako prezent Urodzinowy dla J.Narkiewicza napewno bedzie 🙂

  12. Katarzyna mówi:

    Wladyslaw Korkuc jest prawdziwym Polakiem on jedyny umie kochac to co Prawdziwe,Dobre i Piekne..

  13. dh W mówi:

    Mysle,ze jedyna osoba jest w tym konkursie zasluzona to druh Wladyslaw Korkuc slynny harcerz Czarnej Trzynastki ,kombatant AK, i czlowiek,ktory kocha swoja ojczyzne,w mlodosci za ojczyzne w 15 lat byl wywieziony do Workuty,przedstawcie jakie to doswiadczenie.To osoba szlachetna i ciepla,ktora wykazuje milosc do Bogu,Ojczyznie i Bliznim;))

  14. zzz mówi:

    juž tylko nie korkuc, a Blaszkiewicz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.