74
Atak litewskich polityków na Polskę jest przejawem ich bezradności

Zdaniem politologów, atakując Polskę litewscy politycy próbują zwyczajnie zamaskować swoją nieudolność w relacjach z Polakami Fot. Marian Paluszkiewicz

Nowy rok w polityce zagranicznej Litwy rozpoczął się od zmasowanego ataku, jaki litewscy politycy przypuścili w mediach na Polskę i Polaków.

Chociaż jeszcze we wrześniu ubiegłego roku, po wypowiedzi prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego o przysłowiowej „litewskiej kozie, która nie przyjdzie do żadnego wozu”, patriarcha rządzących konserwatystów, europoseł prof. Vytautas Landsbergis, apelował, aby litewska retoryka w odpowiedzi była zrównoważona i dyplomatyczna. Ale własnie od Landsbergisa zaczęły się niewybredne ataki na Polskę i Polaków.

„Sądzę, że trzeba cierpliwie przeczekać i nie odpowiadać w podobnym stylu, bo kierując się grzecznością i dyplomacją Litwa może przygasić płomienie tego konfliktu” — mówił we wrześniu Vytautas Landsbergis. Ale już w listopadzie, w wywiadzie dla „Dziennika Toruńskiego Nowości”, profesor w niewybredny sposób zarzucał litewskim Polakom działania na korzyść Rosji i sugerował, że gdyby nie Unia i NATO, to Polska chciałaby za przykładem Piłsudskiego znowu najechać Wilno. Landsbergis zarzucił też Armii Krajowej „ludobójstwo” dokonane względem Litwy, twierdząc, że chce tylko „wyprostować myślenie” o AK i powiedzieć o niej „prawdę”.

„Zrozumcie, że AK na Litwie to nie ta sama co w Polsce walcząca z Niemcami. Przykład. »Łupaszka«, ludobójca z Dubinek. A jest bohaterem Polski. (…) Nie jest to przyjemne dla mnie, że to mogę Polakom wytykać. Chodzi o to, by wyprostować myślenie, nawet co do AK, chodzi o prawdę” — powiedział Landsbergis dla toruńskiej gazety.

Ten wywiad został przetłumaczony na litewski i przed Nowym Rokiem został opublikowany w największym litewskim portalu DELFI. Zapoczątkował on kolejne agresywne wypowiedzi litewskich polityków, w tym też samego Landsbergisa, który w wywiadzie dla styczniowego wydania litewskiego czasopisma „IQ” otwarcie zarzucił Polsce, że budując swoją politykę zagraniczną z sąsiadami, bierze przykład z Rosji.

„Jeżeli (Polska) uczy się być wielką na wzór Rosji, to chyba nie jest to dobra droga. Być może będzie postrachem dla mniejszych sąsiadów, ale nie będzie szanowana” — powiedział dla „IQ” Vytautas Landsbergis. Ubolewał też, że „polskie władze polityczne obrały właśnie taką drogę”.

Z kolei minister spraw zagranicznych Litwy, Audronius Ažubalis, w tym samym wydaniu zarzuca Polsce, że chce być wobec Litwy „starszym bratem” i polskie naciski na Litwę porównuje nie tylko z rosyjskimi, ale nawet z presją Związku Radzieckiego.

„Skoro się to nie udało Związkowi Radzieckiemu, Rosji — nikomu się nie uda. Jesteśmy wiekowym państwem, mamy głębokie tradycje państwowości, więc (…) na pewno nie pójdziemy na żadne nieuzasadnione ustępstwa” — oświadczył Ažubalis. Powiedział też, że Litwa nie potrzebuje „starszego brata”.

Tymczasem wczoraj Polskę zaatakował uważany dotąd za zrównoważonego polityka i nawet przyjaciela Polski i Polaków, wicemarszałek od opozycyjnej Partii Socjaldemokratów Česlovas Juršėnas. Jego zdaniem, Polska jest niewdzięcznym partnerem strategicznym i chce „wleźć na głowę” Litwie. Zaznacza przy tym, że mimo takiego zachowania Polski, Litwa „wyrozumiale” nie skorzystała, mimo że mogła, z możliwości zablokowania niektórych polskich inicjatyw na arenie międzynarodowej.

„Gdybyśmy byli paskudni, to moglibyśmy zawetować niektóre sprawy, ale tego nie robimy. Odwrotnie, my działamy właśnie wspólnie i nie raz to udowodniliśmy, iż mimo że jesteśmy maluścy, działając wspólnie, mamy pewną wagę, toteż wielcy muszą nas usłuchać. W tym jest nasz wspólny interes i partnerstwo strategiczne, ale mimo że jestem bardzo cierpliwy, to dłużej nie mogę tego znosić. Powiem obrazowo, że chcą nam wleźć na głowę” — powiedział w wywiadzie dla rozgłośni „Žinių radijas” Juršėnas.

Odpowiadając na polską krytykę sytuacji oświatowej polskiej mniejszości na Litwie, zarzucił Polsce, że sama dyskryminuje u siebie litewską oświatę.

„Sedno sprawy w tym, że nasi towarzysze Polacy — w moim przekonaniu — chcą nas pouczać i żądają od nas tego, czego być może nie zrobiliśmy i to trzeba przyznać albo gdzie wystarczająco zrobiliśmy, ale oni widzą to inaczej. Tymczasem oni nie mówią prawie albo wcale o sytuacji oświaty litewskiej mniejszości w Polsce. I to jest zasadnicze pytanie (…)” — powiedział Česlovas Juršėnas.

Również jego partyjny kolega, były minister spraw zagranicznych Litwy, Povilasa Gylys, uważa, że krytyka ze strony Polski, nawet jeśli jest czasami uzasadniona, jest przesadna i Polska za to musi Litwę przeprosić.

„Być może, my, Litwini, rzeczywiście nie wszystko na sto procent zrobiliśmy, być może faktycznie mamy o czym poradzić się z polską mniejszością. Ale najważniejszym warunkiem rozpoczęcia takiej rozmowy, to byłoby publiczne przyznanie, że Litwa jest państwem suwerennym, że ona nie jest pod protektoratem Polski. (…) Sądzę, że nastał czas, żeby przywódcy Polski, ocknąwszy się już po wyborach, mieli odwagę przeprosić Litwę za tę przesadną i niezrównoważoną wojnę informacyjną, którą oni rozpoczęła przeciwko Litwie na arenie międzynarodowej”.

Tymczasem, zdaniem niektórych obserwatorów, ostre i przesadne w treści wypowiedzi litewskich polityków przeciwko Polsce, świadczą o tym, że w relacjach z Polską litewska strona znalazła się w ślepej uliczce i nie wie, jak z tej sytuacji wyjść.

— Strona litewska nie wie jak bronić swoich interesów, dlatego tymi wypowiedziami i oświadczeniami próbuje maskować tę swoją nieudolność — mówi w rozmowie z „Kurierem” politolog prof. Raimundas Lopata. Uważa też, że zarzuty pod adresem Polski o jej zbliżeniu się z Rosją są bezpodstawne. Zdaniem Lopaty, w tej sytuacji Polska wyłącznie dba o swoje interesy i robi to adekwatnie.

74 odpowiedzi to Atak litewskich polityków na Polskę jest przejawem ich bezradności

  1. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    W końcu polskie władze przyjęły właściwy kurs w stosunkach z Litwą.
    Wiem, że niektórzy dyskutanci powiedzą, że nic to nie pomoże. Polska nie ma jednak wyjścia. Skoro Litwini chcą w możliwie krótkim czasie zasymilowć (zlitewszczyć) polską mniejszość, to trzeba temu jakoś przeciwdziałać. Gdyby polskie władze pozostawiły Polaków z Wileńszczyzny całkowicie na pastwę losu i nie naciskałyby na Wilno, Litwini osiągnęliby swój cel jeszcze szybciej. Pozostaje zatem próba przeciwdziałania polityce litewskich nacjonalistów.
    Władzom polskim albo się uda, albo nie uda. Jeśli się nie uda, końcowy rezultat będzie taki sam jak przy polityce obcałowywania “braci Litwinów”. Trzeba zatem próbować.

  2. Jurgis mówi:

    Retoryka V.Landsbergisa wyróżnia się obłudą,fałszowaniem wspólnej historii,obelgami pod adresem AK i Polaków i przemilczaniem czarnych kart litewskiej historii. Nie warto być na tyle bezczelnym i agresywnym jak kolaborowało się z Niemcami i dokonało wielu zbrodni. To jest stałe prowokowanie do przypominania haniebnych litewskich kart aktywnego udziału w zbrodni ludobójstwa w Ponarach , w policji razem z Gestapo i wojsku razem z Wermachtem.Takie slogany to V.Landsbergis może lansować na spotkaniach w Ratuszu i liczyć na ogłupianie naiwnych tak jak Katarzyny Andruszkiewicz.

  3. Anna mówi:

    Przecież oni nie umieją przyjmować przeprosin.

  4. Edmuk mówi:

    w skrócie: http://lubczasopismo.salon24.pl/pis-reporter/post/212801,5-zasad-propagandy-skad-ja-to-znam
    rozwinięte: http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/536402,Propaganda-jako-narzedzie-spolecznego-oddziaływania.html
    I jedno i drugie jest warte przeczytania.
    A to wypis, dotyczacy wypowiedzi opisanych polityków:
    “Wśród stosowanych technik propagandy możemy wyróżnić takie jak:[5]
    Technika powtarzania, aby treści przekonały adresatów i zapadły głęboko w pamięć.
    Technika przemilczania, eliminowanie liczących się idei, zjawisk, faktów, wartości.
    Technika selekcji, stronnicze eliminowanie treści prowadzące do skompromitowania przeciwnika ideowego lub politycznego.
    Technika nadmiernego uogólniania, rozpowszechniania mitów, np.: “Wszyscy Polacy są tacy”, “powszechnie wiadomo”.
    Technika autorytetu – ktoś wypowiada się, nie mając kompetencji w tej dziedzinie, aby potwierdzić treść propagandową.
    Techniki manipulacji:
    – fragmentacja, wybiórcze ukazywanie obrazu rzeczywistości, pomijanie pewnych treści, a eksponowanie tych, na których zależy dysponentom manipulacji – prowadzi to do dezorientacji społeczeństwa;
    integracja, zaskarbienie u adresata manipulacji względów to tzw. “wazeliniarz”. Są jes- zcze znane w propagandzie manipulatorskiej takie techniki, jak: natychmiastowości w informowaniu czy sugestii, oraz technika manipulowania za pośrednictwem podświadomości.
    Szczególną siłę oddziaływania w propagandzie wykazują systemy manipulowania:
    – system dezintegracji społeczeństwa,
    – system kreowania wroga,
    – system zatrucia informacyjnego,
    – system S-M-S (sensacja, muzyka, seks).”

  5. Anonymous mówi:

    Landsbergis to frustrat, który boi się,że może dożyć dnia, kiedy stanie przed niezależnym sądem ( nie myślę o Sądzie Ostatecznym, bo tam wypalą mu kopa do największego kociołka ze smołą)i przyjdzie mu odpowiedzieć za wszystkie dokonane niegodziwości.

  6. ben mówi:

    No cóż, odbieram to inaczej. Vide mój post nr 52 pod artykułem: “Ažubalis: Litwa nie ponosi winy za napięcia w stosunkach z Polską”…

  7. andrzej mówi:

    Litwa stale atakuje Polskę półprawdami . Twierdzą o “ludobójstwie” dokonywanym na Litwinach przez AK , więc dla czego zamilczają o Glinciszkach , to Litwini współpracowali z hitlerowcami i wymordowali kobiety i dzieci z Glinciszek , Dubinki to tylko odwet za litewską zbrodnię , nie usprawiedliwia to polskiej akcji , ale trzeba mówić całą prawdę nie tylko jej część , ale cóż , Litwini nie mają argumentów , więc kłamstwo i półprawda , to ich styl .

  8. kartownik mówi:

    Może nie warto sobie tego aż tak brać do serca. Po prostu wystartowała kampania wyborcza i politycy wszystkich opcji postanowili zagrać na miłej ogółowi Litwinów strunie antypolskiej. Można się spodziewać, że lada chwila nastąpi licytacja kto jest bardziej antypolski a tym samym kto „jest większym litewskim patriotą”. Walka zapowiada się zaciekła. Ciekawe kiedy przekroczą granice śmieszności i czy się zorientują że już nadają się tylko do cyrku.

  9. Albert mówi:

    Zalosne. Wiocha zyczy, by ją traktowano jako salonowca. Najpierw trzeba dorosnąc lub zasluzyc na szacunek. Czy na Litwie jest choc jeden polityk miary Donalda Tuska, tzn., zdrowo rozsądzający?

  10. Dardanelski mówi:

    Po prostu mają jeszcze kaca po świętach.

  11. Master mówi:

    Ja natomiast się nudzę, czytając antypolską propagandę. Czekam, kiedy posądzą Polaków o sprowokowanie kryzysu gospodarczego na Litwie i spowodowanie emigracji na Zachód. I nie tylką posądzą, ale wręcz „naukowo“ udowodnią 🙂 Tamsta Landsbergis nie powiedział nic nowego, stara piosenka. Draugas Juršėnas zaskoczył co prawda, natomiast pan Zabłockis zaskoczył słowami, że “Litwa jest krajem o głębokich tradycjach państwowości”. Czyżby Lietuva i WKL to samo? Jestem innego zdania. Białorusini ze mną się zgodzą.

  12. Artur mówi:

    @ ben #6

    Przeczytałem jeszcze raz Twój wpis nr 52 pod wskazanym przez Ciebie artykułem i w związku z tym mam trzy pytania:
    1. Jaką korzyść może mieć Litwa “wchodząc” do “eroregionu” (lub używając terminów z polskiego poletka: “kondominium”) niemiecko-rosyjskiego? Może woli mieć za “starszego brata” Niemca lub Rosjanina bo ci nie będą przeszkadzali im w przymusowej,etnicznej homogenizacji społeczeństwa państwa litewskiego? Może Litwini tak właśnie definiują swój najważniejszy interes narodowy po niepodległości?
    2. Co – Twoim zdaniem – traci Polska pozostając krajem tranzytowym pomiędzy hipotetycznym “eroregionem” a reszta Unii?
    3. Jakie ważkie interesy ma Polska na Litwie (oprócz bezpieczeństwa militarnego i naszej mniejszości), bez których trudno nam będzie żyć?

  13. Anonymous mówi:

    Właśnie, co tam słychać u Katarzyny Andruszkiewicz? Czy nadal pisze konkursowe wypracowania?

  14. Jan mówi:

    A kto przy zdrowych zmysłach zaprasza Landsbergisa do Polski i to w dodatku na odczyty i promocję jego książki?Toruń miasto uczonych,myślicieli i ….pierników.Mam nadzieję że to ci ostatni z tytułami z lat 60/70 ubiegłego wieku.

  15. Wolik mówi:

    Nnnnno! Wreszcie rzeczowy komentarz – nr 14! 🙂

  16. Ciekawski mówi:

    Ten Landsbierg już wiele zrobił, żeby skłucić Polaków z Litwinami. A czego ten Cześka zaczął raptem krzyczeć do wyborów chyba szykuje się? Ciekawie z czym to Polska Litwie chce wleść na głowę?

  17. pruss mówi:

    najlepszy, najprostrzy najskuteczniejszy sposob na ciemnote Lansberga i jego klakierow:
    http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/skad-litwini-wracaja-z-zakupow-w-polsce-wracaja,1742602

  18. pruss mówi:

    sorry najprostszy

  19. Piast mówi:

    Wydaje się że czas sentymentu i poklepywania się po plecach w gospodarce międzynarodowej skończył się bezpowrotnie. Jeżeli ktoś nienawidzi sąsiada dokucza mniejszości narodowej niech od niego nie wymaga że sąsiad będzie sympatyczny , ze będzie pomagał gospodarczo.Nadchodzi czas ze maleńkie państewka muszą się łączyć gospodarczo w większymi . Pytanie z kim się Litva połączy gospodarczo skoro większość jej mieszkańców tak nienawidzi polskości???? . Odpowiedź wydaje się prosta.

  20. ben mówi:

    Do Artur:
    Sorki, gdybyś naprawdę uważnie, jak deklarujesz, przeczytał moją wypowiedź, a przeczą tej deklaracji choćby twoje “rozszerzenia”, nie zadałbyś ani jednego z tych pytań. 🙂

  21. Astoria mówi:

    W końcu artykuł z jajami, mający coś ważnego do powiedzenia, z szerszą niż zwykle perspektywą. Brawa dla red. Tarasiewicza.

  22. marek mówi:

    To jest niewątpliwie sukces Sikorskiego. Sprowadził stosunki polsko – litewskie na płaszczyznę realizmu. Wcześniej zaklinaliśmy rzeczywistość nie chcąc widzieć ewidentnie antypolskich działań władz RL w stosunku do polskiej mniejszości. Nie chcieliśmy zauważyć realiów w imię wydumanego “strategicznego partnerstwa”.

    Potem politycy litewscy z Panią Prezydent na czele robili dobrą minę do złej gry, bagatelizując konflikty i wmawiając wszystkim, że stosunki polsko – litewskie, bynajmniej nie są złe.

    Dzisiaj litewski establishment z różnych opcji już nie próbuje ukrywać konfliktu. Dzisiaj panowie uderzyli w płaczliwy ton, że Polska wykorzystuje swoją przewagę i “uczy się być wielką na wzór Rosji”. Pomijając już skandaliczne porównanie Polski z Rosją (czyżby Litwini zapomnieli na czym polegała okupacja sowiecka?), należy cały czas pokazywać hipokryzję strony litewskiej, która sama w polityce wewnętrznej, nie ma żadnych zahamowań, żeby wykorzystywać swoją przewagę nad polską mniejszością.

    Uważam jednak, że jest obok kampanii wyborczej jeszcze inny powód tych zawodzeń. Chyba polityka izolowania rezerwatu, połączona z kryzysem ekonomicznym w UE, uświadamia powoli władzom RL, że dysponują tylko słabym ekonomicznie, pozbawionym surowców, peryferyjnie położonym krajem. Że oczywiście może on dalej demonstrować swoją suwerenność, ale wszystko to będzie odbywać się kosztem zagrożeń ekonomicznych i społecznych.

    Jest też rzeczą oczywistą, że litewscy szowiniści godzą się na przejściową izolację i osłabienie państwa, byleby tylko byli w stanie “rozwiązać” problem polskiej mniejszości, poprzez asymilację. Ale w tym wyścigu mogą przegrać. Eskalacja konfliktu, owszem będzie powodować lituanizację tych osób które już słabo identyfikują się z polskością, z drugiej jednak strony, niewątpliwie będzie powodować (co widać) konsolidację tych, dla których polska identyfikacja jest ważna. Gdyby RL, jako państwo była atrakcyjna z punktu widzenia poziomu życia, jakości zarządzania, czy choćby dawała gwarancję, jakiej takiej stabilizacji, to zapewne procesy asymilacyjne by przyspieszyły. W dzisiejszych jednak czasach, otwartych granic, łatwej weryfikacji poziomu życia w różnych państwach, litewskość nie jawi się jako coś atrakcyjnego.

    I tu właśnie jest szansa, aby ten lepszy poziom życia zaproponowano Polakom na Wileńszczyźnie. Dlatego tak ważną rzeczą jest powiązanie tej kwestii z działalnością polskich organizacji.

  23. Artur mówi:

    @ Ben #21

    Zadałem Ci pytania w dobrej wierze, z ciekawości o Twoją opinię, a moje “rozszerzenia” nie są komentarzem tylko dopytaniem. Widzę jednak, że dla Ciebie nie jest ważne meritum tylko “uważne” czytanie Twoich tekstów.
    Trudno. Bez łaski 😉

  24. Zagłoba mówi:

    Antypolonizm położyli jako fundament swojej państwowości. Historię zakłamują lub niewygodne tematy przemilczają. Za autorytety mają Landsbergisów i innych – manipulatorów, fałszywców i pospolitych kłamców. W dodatku przez ostatnie 20 lat Polska przymykała oczy na łamanie umów i stałe pogarszanie sytuacji polskiej mniejszości.
    Po cichu przyznają, że: “Polacy żądają od nas tego, czego być może nie zrobiliśmy i to trzeba przyznać”, by szybko przejść do głośnego histerycznego ataku: “chcą nam wleźć na głowę, krytyka ze strony Polski nawet jeśli jest czasami uzasadniona, jest przesadna i Polska za to musi Litwę przeprosić”.
    Za komuny takie twarde, odporne na wszelkie argumenty i dyskusję łby, nazywano betonem. Zabetonowali się Landsb. i jego wyznawcy.

  25. cluster mówi:

    To co oni nazywają szlachetnym patriotyzmem w wykonaniu Polaków jest już rewanżyzmem, wąskim y szowinizmem etc. W końcu to Degutiene powiedziała, że nigdy nie należy zapominać ojczystej mowy, pielęgnować patriotyzm, kulturę i nigdy nie rezygnować z przynależności etnicznej. Oczywiście na myśli miała Litwinów z Puńska. Polak obywatel litewski już tego samego nie może.A jak ktoś robi dalej co mu serce każe to ma “wynosić się do Polski” Wstrętny narodek.

  26. Pergamonus mówi:

    Ci tak zwani czołowi litewscy politycy mają tyle wspólnego z polityką co ja z kosmonautyką.
    Śmieszy ich zachowanie, ale to wynika z ogromnych kompleksów, przegiętych pseudoambicji i zwykłego braku otrzaskania się na politycznych salonach Europy.
    Litwa ma bardzo poważny problem ekonomiczny, gospodarczy, społeczny. Wiadomo, że nie będą szczekać na Rosję, bo odetną im gaz i inne nośniki energetyczne. Kto więc bliżej? Wiadomo Polska, bo znaczny procent moich Rodaków pozostało przy swoich korzeniach, a reszta to przesiedleńcy z tak zwanej starej Litwy. Nosy do góry i nic nie widzą pod własnymi nogami. Jesienią kolejne wybory parlamentarne i nic też się nie zmieni bo koryta nikt tak łatwo nie oddaje. Prawdziwi Litwini, Ci z ogromną wiedzą, intelektualiści, fachowcy od gospodarki, poszukali sobie chleba z dala od Kowna, Wilna. Pozostała więc grupa tzw. szumowin, która siebie dumnie nazywa elitą Republiki. Tak, tak, bez względu na dalszą część pełnej nazwy Litwy, jest ona tylko maleńką, zakompleksioną, gdzieś na rubieżach Europy Republiką postsowiecką, z większą szansą na wyjście z UE niż Grecja, bez większych możliwości rozwojowych, bo percepcja “liderów” ogranicza się do skandali, afer, rozpusty, miłości do pieniądza (korupcja), rozwięzłości moralnej.
    Zabolało?
    Może trochę, ale tak widziana jest Litwa z Europy, tej starej. Szkoda że nie ma już szkoły niedźwiedzi w Smorgoniach, może by Litwa przy okazji miała jakąś fizyczną atrakcję, a nie tylko z powietrza ceny na usługi hotelowe, w tym miejscowych prostytutek, co to ledwo po angielsku lub niemiecku mówią. Litwo zejdź na ziemię. Lepsza perspektywa dla twojej przyszłości.

  27. Tedamac & Kacperek mówi:

    Litwa, sorry, a gdzie to jest?
    Powiesz Mickiewicz, Wiwulski, Miłosz, Piłsudski, Ostra Brama, Jezu Ufam Tobie, – wiadomo, KRESY!
    Przypomne towarzyszom noworyszom. Dziś Litwa to tak jak w Polsce jeden z regionów np. Małopolska, ale z tą różnicą, że tam ludzie mają i rozum i JAJA!

  28. ben mówi:

    do Artur:
    Właśnie dlatego, ze jest dla mnie ważne meritum, odsyłam cię do uważniejszego przeczytania mojej wypowiedzi. Jeżeli nie chcesz, bez łaski. Przeboleję! :))

  29. Tedamac & Kacperek mówi:

    Landsbergis już dawno sprzedał swój kraj, a teraz szuka kolizji z Polską. Ot stary pierdziel , mówiący perfect po polsku i tyle. Pytanie, po chren uczył sie polskiego. Brakło mu litewskiego dziedzictwa kulturowego?

  30. Budzik mówi:

    Słyszałem opinię, że Polska pomimo obrania “piastowskiego kursu” jest na tyle sentymentalna, że ciągle jej podświadomość “zerka z ukosa” na pozostałości po “jagiellońskich” mrzonkach:)
    Pewnie, że lepiej jest współtworzyć “europejskie salony” aniżeli uganiać się z szabelką gdzieś po “dzikich polach” Europy wschodniej:)
    Pewnie w tym kontekście w ostatnim czasie mój bliski przyjaciel stwierdził, że …”że nawet Landsbergis mógłby zostać Polakiem ale warunkiem jest podróż do Canossy w Warszawie”…:)

  31. :) mówi:

    Biedni Litwini tyle lat musieli udawać Strategicznych Partnerów… Ale teraz nareszcie mogą dać czadu… Wszystkie te Landsbergisy wyszły z nor i produkują się ile mogą w mediach…

  32. dobrze mówi:

    nic nowego: wnuk ciemnego wioskowego stypendysty carskiego russkij litovec ivan jablonskij’a niejaki soviecki “profesorek” bez habiltacji i nauki, artyscik scen masowych lansberg sprytnie wskoczyl na czolo antysovieckiego ruszenia pospolitego i realizuje polityke cara/kaizera – slabej Litwy, oslabianej Polski. Udana totalna lituanizacja Polakow na Litwie kowienskiej w epoce faszyzmu w Europie zacheca faszystow litewskojezycznych do powtorki dzialan dzisiaj.

  33. Zbyś mówi:

    do marek
    bardzo trafnie

  34. Polak ze Śląska mówi:

    Ale facet pieprzy

    “„Skoro się to nie udało Związkowi Radzieckiemu, Rosji — nikomu się nie uda. Jesteśmy wiekowym państwem, mamy głębokie tradycje państwowości, więc (…) na pewno nie pójdziemy na żadne nieuzasadnione ustępstwa””

    O czym on pierdzieli? Litwa kontra ZSRR? I ZSRR sie nie udało?
    Jak się k… nic ZSRR nie udało,to czemu była jedną z republik ZSRR?
    Tacy mocni,że Ruscy im nie mogli skoczyć,to powinni być do roku 1990 enklawą jak Berlin Zachodni.

    No to czemu nie byli?

    Bo ich ZSRR trzymał krótko za mordę,więc siedzieli cicho i grzecznie.
    więc niech nie chrzanią teraz jakimi to za ZSRR byli bohaterami i jak się Ruskim stawiali.
    Postawili sie dopiero jak sie cały socjalistyczny barak posypał,bo wiedzieli,że mogą.

    Gdzie bohaterska Litwa była w 1956?
    Coś nie słychać o protestach.
    No to może 1968?
    Też cicho.
    No to może w 1981?
    Szkoda gadać.

    Do 19 Pruss
    Nieźle.Polska chce zabrać Brześć i Grodno 🙂
    Pomijając wszystko inne,od kiedy to Rosja stawia zarzuty.
    Łukaszenka powinien zaprotestować,i nie z miłości do Polaków stanąć w obronie Polski,a dlatego,że Ruscy mu się w kraju panoszą.Mają pretensje do Polaków a nie wydaje mi się,żeby Brześć leżał w Rosji.Ja na miejscu Łukaszenki powiedziałbym ruskim,niech sie odp…..bo pretensje to może co najwyżej mieć on,bo to jego kraj

    No Łuka? Masz jaja? Postaw im się 🙂

  35. azja_Polska mówi:

    Nie znam tak popularnego w Europie języka litewskiego i dlatego nie czytam portalu DELFI. Jeśli to jest prawda co czytam tutaj w tym powyższym artykule to znaczy, że litewscy bojownicy pod przywództwem swojego rządu ubrali się w baranie skóry, wyczyścili zakonserwowane łojem
    maczugi i ruszyli na POLSKĘ.
    To wszystko jest śmieszne bo my czytelnicy możemy się tutaj bawić na forum pisząc różne swoje uwagi i to poważne i to śmieszne i mogą one być traktowane z przymrużeniem oka. Jednakże gdy przedstawiciele rządu litewskiego i ich posłowie czy eurodeputowani wypowiadają się w taki prymitywny sposób to wcale się nie dziwię, że Ci ludzie Jagiełłę skazali za zdradę swojej Ojczyzny LITWY. Większego prymitywizmu już się nie spodziewałem. Ciekawe czy ktoś znajdzie się odważny i odda ich do sądu za podżeganie do nienawiści narodowych.
    Swoją drogą to naprawdę wścieka ich postawa Polski wobec Litwy bo okazuje się, że bez wsparcia Polski są traktowani przez Europę jak Żmudzini w 14 wieku przez Krzyżaków , którzy chcieli im na siłę zdjąć niedźwiedzie skóry.

  36. robert mówi:

    Ja myślę że Rosja celowo straszy Białoruś utratą Grodna i Brześcia żeby wprowadzić tam własne wojska i ostatecznie, całkowicie podporządkować sobie ten kraj. Jak Łuka się na to złapie to wkrótce zadławi się ością, dostanie udaru lub zawału i zastąpi go jakaś zupełna marionetka Kremla. Myślę, że na to jest za cwany. Jednocześnie Rosja podjudza Lietuvę do kolejnych antypolskich wystąpień aby odwrócić uwagę od Białorusi. W mojej opini wbrew temu co oficjalnie twierdzą, oni naprawdę boją się odbudowy Rzeczpospolitej w ciągu następnych 20 lat. Postrzegają to jako realne zagrożenie i ostateczne wyparcie Rosji z Europy. Jednocześnie boją się o własną przyszłość. Trafiłem na bloga jakiegoś znanego rosyjskiego nacjonalisty i jego list do Putina- twierdził że etnicznych Rosjan pozostało już tylko 84 miliony, a państwo zamieszkuje mniej niż 110 milionów ludzi ( a nie 140 jak w oficjalnych danych )Pewnie przesadza i to mocno, ale depopulacja Rosji jest faktem a o zawyżaniu liczby ludności słyszałem już z kilku źródeł. Jednocześnie ropa a zwłaszcza gaz podstawa ich budżetu tanieje i będzie tanieć ( coraz więcej nowych źródeł, coraz lepsze środki wydobycia )Rosyjski gaz staje się za drogi już w tym roku Gazprom sprzedał dużo mniej surowca niż w latach poprzednich. Jednocześnie Białoruś biednieje, łukaszenkowska mała stabilizacj kończy się, ożywiają się znów środowiska Polaków ( w 2011 roku po raz pierwszy reaktywowano lub powstało na nowo kilka kół tzw: “nielegalnego” ZPB )Znów stajemy się atrakcyjnym wzorcem. Czy Grodno i Brześć należą się Polsce – oczywiście TAK, ale po co brać część gdy można całość. Myślę, że jest szansa by Białoruś jeszcze za naszego życia znów zamieniła się w WKL i przystąpiła do federacji z Polską. A Lietuva już pracuje dla Rosjan, jest więc wrogiem a wiadomo co się robi z wrogami.

  37. Kris mówi:

    To ujadanie na Polskę skompromitowanych lietuvskich politykierów za chwilę zostanie zagłuszone ujawnianymi coraz to nowymi aferami. Delfi pisze o korupcji w ministerstwie energetyki i fatalnym stanie gospodarki energetycznej. Jak ludzie trochę przejrzą na oczy to zauważą że szukanie na siłę wroga w Polsce, to wyłącznie zasłona dymna dla skorumpowanego rządu Lietuvy i jego urzędników których pewnie duża część powinna iść siedzieć. Rosnące ceny, szalejąca korupcja, brak pomysłu na rozwój energetyki to gwóźdź do trumny wielu zgranych już polityków Lietuvy, którzy istnieją jeszcze dzięki podsycaniu wrogości do Polski i Polaków.

  38. pięc groszy mówi:

    38/Kris
    I ja tak mysle jeszcze rok, dwa potrwa kryzys i beda zdychać jak karaluchy.

  39. Wiln. mówi:

    Jeszcze do lat 90-tych Litwinie nie ukrywali swej niechęci do wszystkiego co polskie.Ale prawdziwe oblicze pokazali kiedy otrzymali tę swoją niepodleglosc.Dziwię się,že Polska tego nie zauwažyla.Gdyby Polska nie wspierala Litwę przez te ostatnie 20 lat,to može Litwa jako panstwo juž by istnialo.Powinien byc koniec temu wszystkiemu.Tylko jaki i kiedy?

  40. ViP mówi:

    Do Robert @37
    Robert, dobre przemyślenia, ale marzyć to my możemy. Musi solidnie pierdutnąć ekonomicznie by to się spełniło. Pamiętaj, że i u nas Tusk ma bardzo wąską ławkę rezerwową, a społecznie niepokoje coraz większe. To też gra pozorów.

  41. ziuk mówi:

    Nie ma samowystarczalnych ludzi i panstw.

  42. no com mówi:

    niech ten landsbergis razem z calym rzadem litewskim robi co tylko chce, a ja sobie decyzje podjelem i w tym roku przeprowadzam sie do warszawy. mam dosyc tego balwanskiego ponizania obywateli polskiego pochodzenia

  43. Polak ze Śląska mówi:

    “Ja myślę że Rosja celowo straszy Białoruś utratą Grodna i Brześcia ”

    Sensowne i logiczne.Rzeczywiście to tłumaczyłoby czemu drą mordy,choć to nie ich interes.

    “wbrew temu co oficjalnie twierdzą, oni naprawdę boją się odbudowy Rzeczpospolitej w ciągu następnych 20 lat.”

    Nie bardzo mamy jak.Wojny sie nie opłacają co widac na przykładzie USA.Walczą za cudze pieniądze(ropa),a i tak leżą i kwiczą.
    Wykupić ich nie mamy za co.Nawet taki bogaty kraj i finansowe mocarstwo jak nasz 🙂
    W zasadzie pasowałaby inkorporacja,tyle że nie bardzo widzę te tłumy chętnych.Zresztą kandydaci sami są często podzieleni,Ukrainę śmiało można przeciąć na pół.

    “Postrzegają to jako realne zagrożenie i ostateczne wyparcie Rosji z Europy”

    Rosja szczerze powiedziawszy w ogóle nie leży w Europie gdyby tak się dobrze rozejrzeć.ZSRR-owszem- częściowo leżał w Europie.Białoruś można by uznać,że leży w Europie.
    A u Ruskich to jedynie Kaliningrad się w 100% kwalifikuje i w zasadzie nawet wolałby do Europy należeć sądząc po tym co piszą na klops.ru kaliningrad,ru i co mówią o tym w tamtejszej telewizji(mają tam coś co nazywa się Pierwyj Gorodskoj Kanał i wprawdzie raczkuje ta telewizja i do TVN-u sie nie umywa to reportaże ma całkiem niezłe.
    Np.tu fajny reportaż o Polsce

    http://www.youtube.com/watch?v=b2sSiPDm5J4

    Ale to by Ala z Kaliningradu mogła coś o tamtejszych nastrojach opowiedzieć,skoro sie tu udziela 🙂

    Można by jego granicę ze Skandynawią podciągnąć pod europejską.

    Faktem jednak jest,że gdyby policzyć obszar to w Europie to go za wiele chyba nie będzie.Np.Syberia to raczej nie jest Europa. 🙂
    No,ale jak im ma to humor poprawić.

    “twierdził że etnicznych Rosjan pozostało już tylko 84 miliony, a państwo zamieszkuje mniej niż 110 milionów ludzi ( a nie 140 jak w oficjalnych danych”

    No to juz nie jest nasz problem.
    Zresztą,to właśnie dlatego Rosjanom nikt wiz nie zniesie.

    Prawda jest,że europa boi się ściągnięcia i niekontrolowanego napływu rosyjskiej patologii,przestępczości i czego tam jeszcze.
    Ale prawdą jest i to,że otwarcie granic z Rosją byłoby katastrofą totalną z innego powodu.

    Otóż Rosja granice ma dziurawe.Otwarcie granic dla Rosjan oznacza de facto otwarcie ich dla wszystkich.chińczyków,Czeczeńców,Afganów.

    Nie czarujmy się,żaden rosjanin z ręką na sercu nie przysięgnie,że granice z Czeczenią są tak szczelne,że ani jeden się nie przemknie.Całe dywizje przejdą.I tylko przejdą,nie zostaną u nich tylko pójdą dalej.Do nas.A raczej przez nas.Do Niemiec,francji,Anglii itp.

    Żeby troche mieszkańcom Kaliningradu ułatwić życie wprowadza się różnego rodzaju eksperymenty typu bezwizowy ruch na danym obszarze.

    Najlepszy dowcip polega na tym,że mieszkańcom Kaliningradu alias Keniga bo tak sobie piszą na tablicach rejestracyjnych nie bardzo sie to podoba.

    Jeden nawet skomentował to tak,że TO ZASZKODZI MIESZKAŃCOM!!!

    Jak? A bo przedtem jak jechał do kumpla go Gdańska to dawali wizę Schengen i mógł oprócz Gdańska jechać dalej.A tak,napisze ,że jedzie do kolegi do Gdańska,a oni mu wizy nie dadzą,bo Gdańsk lezy w strefie dojazdu bez wiz i moga uznać,że mu niepotrzebna.I nie będzie mógł np. do Berlina pojechać!!

    Oni chcą wiz bezpłatnych,albo żadnych.Oni nie żadnych ułatwień,bo nie o nas im chodzi.Oni chcą móc jechać tak jak w Schengen po całej Europie np. do Niemiec.My nie jesteśmy aż tak atrakcyjni.
    Polska to dla nich tylko targowisko gdzie mozna taniej kupić ciuchy dla dziecka czy żarcie do domu.

  44. robert mówi:

    Do ViP ja nie twierdzę, że tak się stanie. Ja widzę taką możliwość i realne obawy Moskwy. Wiem, że zależy to od wielu czynników m.in. rozwoju stosunków międzynarodowych, cen surowców a także a może przede wszystkim od tego jak rozwinie się sytuacja wewnątrz Polski. Tusk jest niestety boleśnie cienki i uważam, że kolejne wpadki i zostanie spuszczony przez własnych kolegów i sponsorów przerażonych wizją rozpadu parti i utraty władzy. Może wtedy przyjdzie czas porządków, bo moim zdaniem jesteśmy potencjalnie bardzo bogatym państwem. Dodaj premie w postaci gazu łupkowego i geotermi. I przy mądrych rządach możemy osiągnąć zadziwiająco wiele. Co nie znaczy, że osiągniemy.

  45. Anonymous mówi:

    Koszty dzialalnosci tego Europarlamentarzysty po po 5-cio letniej kadencji wynosą ponad kilka milionow litow.
    Dla swego narodu ktory “tak kocha” niezdolal jeszcze nic zrobic.
    Związek Radziecki rozwiązal M.Gorbaczow- “Niezaplanowalismy pieniedzy do budžetu panstw Baltyckich Litwy, Lotwy i Estonii.” O tym kilka razy powiedzial przez Rosyjskie telewizje.Sporo liudzi na stanowiskach odpowiedzialnych wiedzialo.Polska sporo pomogla Litwie w tym okresie.

  46. Kris mówi:

    Info z wyborczej.

    Litewski bank centralny miał wykupić rządowe papiery wartościowe o łącznej wartości 250 mln litów (324 mln zł). -To grozi obniżeniem ratingu-ostrzegają litewskie banki
    Bank Litwy nie ujawnia jakie papiery wartościowe dokładnie zakupił ani ich oprocentowania. Dziennik “Respublika” ustalił, że transakcji dokonano w ciągu ostatnich dwóch miesięcy ubiegłego roku, choć nawet wczoraj bank centralny miał kupić od rządu obligacje warte 45 mln litów.

    Prezes Stowarzyszenia Banków Litwy Stasys Kropas nie kryje oburzenia. Jego zdaniem takie działanie zagraża nie tylko stabilności systemu, ale może spowodować nawet obniżenie ratingu kraju i dewaluacjię lita. -To sygnał dla rynków, że litewski rząd trafia do kieszeni banku centralnego – twierdzi Kropas.

    Prawo unijne zakazuje wykupywania przez banki centralne papierów emitowanych przez ich własne rządy w obawie przed osłabianiem lokalnej waluty, wzrostem inflacji czy podważaniem ogólnej stabilności systemu monetarnego.

  47. pani mówi:

    >44.#

    Polak ze Śląska – urzedniczki jak i w sowieckim sojuzie, niewozmozno iz za wranja sluszac. Natomiast kilka fajnych klipow w ktorych rosjanie reklamuja polskie miasta. A najb. atrakcyjny w ktorym przekonuja ze Polacy i Latyszy sa obcy dla w Swojskiej UE. Malo dala. Rozczarowala {([chyba lepiej wrocili by do matuszki])} ……..

  48. :) mówi:

    jeździ po prerii nieuchwytny kowboj i nikt go złapać nie może. Dlaczego?
    A komu on jest potrzebny – to litwie i litwinach

  49. Bogusław Paź (Wrocław) mówi:

    Drodzy Polacy na Litwie!

    Szczęść Wam Boże w Nowym Roku! My tu w Polsce o Was pamiętamy. To przykre, że rządzą wami na Litwie nacjonalistyczne oszołomy.
    Jesteśmy z Was i waszej postawy dumni. Jeszcze Polska nie zginęła, jeśli Polacy na Woleńszczyźnie zachowują się tak wspaniale.
    Pozdrawiam!

  50. piotr mówi:

    rzadnej dyplomacii tylko arogan-
    cja dominuje w stosunkach.

  51. Bolek mówi:

    Drodzy rodacy nie słuchajcie oszołomów z Torunia,
    Wrocławia czy Bydgoszcza. Pozdrawiam , Polak z Suwałk .

  52. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Bolku drogi : Z Bydgoszczy. Nie z “Bydgoszcza”.

  53. Pingback: Na Litwie znów nas atakują... | BezPrzesady

  54. Piotrek mówi:

    Nie tak powinny wyglądać nasze wzajemne stosunki. Dlaczego tka wyglądają? Komuś na tym zależy.

  55. Jurgis mówi:

    “Atak litewskich polityków na Polskę jest przejawem ich bezradności”
    Nie jestem pewien czy ten tytuł jest adekwatny dla obecnej sytuacji.
    1. Niektóre stworzenia wydają dźwięki celem odstraszania jak czują się zagrożone – np pies szczeka aby się go bać – tu jest pewna analogia.
    2.Propagandowy atak medialny ma przykryć ewidentny brak realizacji umowy Polska-Litwa z 1994 w zakresie praw polskiej mniejszości etnicznej na Litwie – ma sakcjonować istniejący stan i zniechecać od wyciągnięcia sankcji
    3.Świadomy i intencyjny brak dostosowania prawa litewskiego do standardów praw człowieka i mniejszości narodowych ma świadczyć źle o Polakach zamiast o rządzących.
    Tu nie mówi się o niewywiązaniu się z umów ( z Polską)i nie dostosowaniu się do zobowiązań (UE)
    tylko głośno atakuje polską mniejszość i Polskę.
    Na pewno nie jest przejaw bezradności litewskich polityków. To jest aktywna,przemyślana i wyreżyserowana kampania, tak skonstruowana aby udowodnić bezpodstawność roszczeń Polaków o należne im prawa,oraz oskarżyć Polskę o mieszanie się w wewnętrzne sprawy Litwy.

  56. kazik mówi:

    do Marek 23

    super!
    =…Ale w tym wyścigu mogą przegrać.=
    Tak jest.

    Idioci. Przeciez, wdeptany snieg na sciezce topnieje o wiele dluzej w porownaniu do sniegu w polu. To jest oczywiste 🙁

    Tak naprawde jestem zaskoczony tym jak nizki jest poziom intelektualny naszej “elity”. To po prostu zalosne 🙁

    Dawno juz jest wiadomo ze najwiekszy problem panstwa Litewskiego – to brak adekwatnej elity. To co teraz my mamy na litewskim opimpie nazywac “elita” jest niemozliwie.

    Ten miks z osob, ktore bardzo chetnie praktykuja cyniczna demagogja, analfabetyczny polityczny dylentantyzm, ktore maja niewyleczalna pociagliwosc do aferizmu i anomalna zdolnosc do korupcji, nazywac “elita”?
    po prosto jezyk sie nie powraca 🙁

    =Atak litewskich polityków na Polskę jest przejawem ich bezradności=
    Podobnie na prawde.
    Jednak przychodze do wniosku ze autor ma racja, agresywny i glupi atak w kierunku Polski swiadczy o tym ze ci panowie chwytaja sie za slomke azeby utrzymac sie przy wladzy.
    Innych argumentow, oprocz zalosnej nacjonalistycznej demagogji, oni nie maja. To fakt.

  57. Kmicic mówi:

    Lansbergis niech zacznie od oddania ziemi polskich właścicieli zagrabionej przez swoją rodzinkę i kolesiów.Ten temat powinien dominować w czasie każdej rozmowy z nim w Brukseli.

  58. to Kmicic mówi:

    Kmicic, a kiedy ludziom pieniendzy zwrocisz ktore za strachowanie zebralesz?

  59. Jurgis mówi:

    do 58 to Kmicic
    Co to za niedomówienia?
    Może jaśniej jeśli się oskarża to konkretnie.
    Nie wolno nikogo obrażać ,pomawiać ani pisać takich dwuznaczników.

  60. Alabaster mówi:

    …a tym czasem na delfi kolejna część antypolskiej histerii.

  61. Wojtek mówi:

    Litwini nie chca pamietac o pacyfikacji ludnosci cywilnej Warszawy w 1944r. Nawet Niemcy byli zaskoczeni ich okrucienstwem wobec Polakow. Tylko Slowcy i Wegrzy alianci Hitlera przylaczyli sie do Powstancow i walczyli przeciwko Niemcom.Litwini dobrze spelnili swoj sojuszniczy obowiazek wobec Hitlera.

  62. Jurgis mówi:

    Niestety jak widać ze statystyk kampania antypolska przynosi rezultaty.Dowodem jest ankieta z pytaniem czy chciałbyś mieć za sąsiada Polaka.
    Wynik sondażu wskazuje jak można, wbrew prawu siejąc propagandę nienawiść na tle etnicznym ,osiągać cele polityczne.

  63. Kmicic mówi:

    Powtórze zatem 🙂
    Lansbergis niech zacznie od oddania ziemi polskich właścicieli zagrabionej przez swoją rodzinkę i kolesiów.Ten temat powinien dominować w czasie każdej rozmowy z nim w Brukseli.

  64. ernestiano mówi:

    Jaka roznica miedzy Delfi a Kurierem Wilenskim? I tam i tu w opiniach siedza kwazi faszysci i daja sie jeden na drugiego, litwini na polakow, polacy (szlachta) gonia na klumpakojisow, ach kulko zamyka sie…ciekawie co dalej, okopy? Pozdrawiam.

  65. Xsavery mówi:

    Co za bajki oni opowiadaj – to szalency !
    leczyc ich przymusowo

  66. Jurgis mówi:

    #64 ernestiano
    żeby zorientować się w sytuacji wystarczy obejrzeć film “Asz miliu Lietuwa”- aby przekonać się ,że nagonka na polską mniejszość na Litwie inspirowana i popierana jest prze państwo.

  67. ernestiano mówi:

    65 dla Jurgis.
    Juz jest 25 lat mniejszoscia Polska na Litwie i wiesz powiem ci, ze nie razu nie widzialem ze liwtini lapali Polakow w Wilnie i w beczkach gotowali. A o takich programow jak ,,As myliu Lietuva” nawet nie ma i co dyskutowac, wiecej szumu i hanby, robi sie takie programy zeby ranking byl wysoki.
    Nie chce zeby z mojej torzsamosci narodowej, czyli polskosci i z jednej strony (Polski) i z drugiej strony (Litwa)robili polityke, czyli nie chce byc narzedziem dla konfliktu.

  68. Jurgis mówi:

    # ernestiano
    do obejrzenia film na You Tube

  69. ernestiano mówi:

    Jurgis
    Ja bialo, ty czarno. W kazdym spoleczenstwie faszystow wystarczajaco jest. Moze zapomnialesz jak w Warszawie podczas dnia Niepodleglosci Polski nazisci wszystko i wszystkich walili? A mozesz nie wiesz jakie listy faszystow odkryto w Polsce? Nawoluje wszystkie strony do szacunku i dialogu. Poniewaz kazda strona musi uswiadomicz czemu tak stala sie tragiczna sytuacja z Polsko-Litweskimi stosunkami.

  70. Zagłoba mówi:

    ernestiano, Styczeń 10, 2012 at 18:25 –
    Najbardziej “mocni” forumowicze Kuriera wydają się łagodni jak baranki w porównaniu z niektórymi litewskimi “patriotami” wyżywającymi się na Delfi.
    Jeśli na forum Kuriera dostrzegasz hordy faszystów, to musisz być niezwykle wrażliwy, wręcz chorobliwie przewrażliwiony.

  71. Zagłoba mówi:

    ernestiano, Styczeń 12, 2012 at 13:09 –
    11 listopada “wszystko i wszystkich walili” przede wszystkim chuligani z marszu tzw. Kolorowej Niepodległej – różnej maści lewicowcy, anarchiści i inni dziwacy wsparci posiłkami niemieckich bojówkarzy którzy znaleźli schronienie w siedzibie “czerwonej” Krytyki Politycznej Sierakowskiego. Jak rozumiem ich określasz mianem nazistów.

  72. Kmicic mówi:

    ernestiano:
    W W-wie 11 listpopada waliły spokojnych uczestnikow marszu( z dziecmi, całymi rodzinami)lewackie bojówki. Taka jest prawda, którą totalnie wypaczyły media.
    Wiem , bo byłem i widziałem.

  73. Kmicic mówi:

    Stosunki polsko-litewskie wczoraj, dziś, jutro
    Sympozjum na Uniwersytecie Łódzkim

    Samorząd Studencki Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego zorganizował w dniu 20 grudnia 2011 konferencję: Polacy na Litwie – przeszłość, teraźniejszość, przyszłość.

    Jako reprezentant społeczności polskiej na sympozjum został zaproszony lider Polaków na Litwie Waldemar Tomaszewski, przewodniczący partii politycznej Akcja Wyborcza Polaków na Litwie i poseł do Parlamentu Europejskiego. Polskie media na Litwie reprezentował Rajmund Klonowski z dziennika „Kurier Wileński”.

    Po części oficjalnej i przywitaniu gości, głos zabrał Waldemar Tomaszewski, który w obszernym wystąpieniu zreferował sytuację polskiej mniejszości narodowej w Republice Litewskiej.

    Zarys sytuacji mniejszości polskiej

    Polacy na obszarze współczesnej Litwy mieszkają od niepamiętnych czasów. W Księstwie Litewskim, jeszcze na długo przed chrztem, ludność posługiwała się mową słowiańską, a wszelkie dokumenty pisane były cyrylicą. Natomiast rdzenni Litwini mieszkali na Żmudzi, na północy, na obszarach przybałtyckich.

    Unia z Polską w Krewie i chrzest Litwy w 1387 r. uratowało ten naród przed zagładą, taką jaka spotkała Prusów i innych Bałtów. W Powstaniu Styczniowym, ramię przy ramieniu, walczyli Polacy i Litwini. Pod koniec XIX w. imperialna polityka Rosji i Niemiec, w myśl zasady „dziel i rządź”, doprowadziła do narastającego konfliktu między dwoma bratnimi narodami. Polskie zwycięstwo nad Rosją Sowiecką w roku 1920 uratowało naród litewski przed bolszewicką zagładą. Zatargi zaostrzyły się szczególnie w okresie II wojny światowej i nie wygasają po dzień dzisiejszy, podsycane przez nacjonalistyczne, a nawet szowinistyczne kręgi litewskie.

    Obecnie na Litwie mieszka 240 tys. Polaków, ale ich liczba jest znacznie wyższa, bo wielu naszych rodaków, z różnych przyczyn, nie afiszuje się ze swą polskością.

    W rejonie solecznickim mieszka prawie 80 proc., w rejonie wileńskim 64 proc., a w samym Wilnie – 19 proc. Polaków.

    W czasach pierestrojki Gorbaczowa, na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX w. Polacy zaczęli się samoorganizować. Powstał Związek Polaków na Litwie, który po krótkim czasie „burzy i naporu” już wiele lat funkcjonuje w granicach litewskiego prawa.

    Okresem decydującym o aktywizacji społeczności polskiej, był moment, kiedy na pozycji lidera nowo założonej partii Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL) stanął Waldemar Tomaszewski.

    AWPL w wielu miejscowościach samodzielnie rządzi lub współrządzi w ramach samorządów. Partia ta ma 3 posłów w Sejmie litewskim. Liczba ta powinna być wyższa, bo nasi rodacy stanowią przeszło 7 proc. ludności RL, ale krzywdząca ordynacja wyborcza, ograniczona 5-procentowym progiem wyborczym, nie pozwala na uzyskanie większej liczby mandatów. Mimo ogromnych trudności społeczność polska wybrała Waldemara Tomaszewskiego do Parlamentu Europejskiego.

    Żądania nie są wygórowane

    Polacy w Republice Litewskiej nie stawiają wygórowanych żądań. Domagają się jedynie przestrzegania przez rząd Litwy przepisów Konwencji Rady Europy dotyczących spraw mniejszości narodowych, dotrzymywania przez Litwę zobowiązań Traktatu polsko-litewskiego z 1994 r. oraz wszelkich umów i traktatów dotyczących mniejszości narodowych.

    Uchwalona przez Sejm litewski w marcu 2011 Ustawa o oświacie, sprzeczna ze wszystkimi zobowiązaniami Litwy, z prawem międzynarodowym dotyczącym szkolnictwa mniejszości narodowej, ma na celu zlitwinizowanie polskich szkół i pozbawienie młodzieży polskiej nauki w języku ojczystym. Obecnym politykom rządzącym Litwą chodzi o całkowite wynarodowienie ludności polskiej. Czy nie jest to swoista czystka etniczna?..

    Powściągliwy zwrot ziemi

    Zwrot ziemi Polakom, przede wszystkim w rejonie wileńskim, postępuje drobnymi kroczkami. Dopiero 14 proc. ziemi zostało zwrócone prawowitym właścicielom. Natomiast nadal postępuje kolonizacja terenów podwileńskich przez przybyszów ze Żmudzi. Umożliwia to przepis o „przenoszeniu ziemi” (sic!!!).

    Polakom z Wilna przekazuje się ziemię o gorszej glebie, na obszarach odległych od Wilna i w mało atrakcyjnych miejscach, a tym samym o niższych wartościach materialnych.

    Nadal zniekształcone nazwiska

    W dalszym ciągu nie została rozwiązana pisownia polskich nazwisk. Człowiek dziedziczy swoje nazwisko po rodzicach i dalszych przodkach. Dlatego skrajnym prymitywizmem jest zmienianie tego nazwiska według jakiegoś sztucznego przepisu. Zmienione nazwisko, w wersji litewskiej, każdego może wprowadzić w błąd, czy rzeczywiście chodzi o tą, a nie inną osobę. Są nacje, które zmieniają swoje nazwiska, ale jest to ich dobrowolny wybór, za którym często kryje się chęć ukrycia swego pochodzenia.

    Ze strony rządów w Warszawie naciski na stronę litewską, by ta przestrzegała prawa międzynarodowego, nie są wystarczająco mocne. Zresztą Litwa niewiele sobie robi z głosu polskich władz. Parę lat temu wielki afront spotkał w Sejmie litewskim prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego. Natomiast kilka miesięcy temu premier RL złożył zobowiązanie premierowi RP Donaldowi Tuskowi, że sprawa polskiej oświaty zostanie pozytywnie dla mniejszości polskiej załatwiona. Podobnie zakończyło się zobowiązanie prezydent Litwy Dalii Grybauskaite odnośnie pisowni nazwisk polskich. Słowa, słowa, dyplomatyczne uśmiechy, a wszelkie poczynania władz litewskich zaprzeczają głoszonym zobowiązaniom.

    Apel w obronie Polaków

    W dyskusji panelowej wzięli udział Waldemar Tomaszewski, Rajmund Klonowski, dr Przemysław Żurawski vel Grajewski (UŁ) oraz dyskutanci z sali. W zasadzie prawie wszyscy zgodzili się z tezami Waldemara Tomaszewskiego, ale niektóre tezy Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego trudno byłoby pogodzić z obecną sytuacją Polaków na Litwie. Poprawa sytuacji polskiej mniejszości narodowej na Litwie zależy przede wszystkim od rządu, prezydenta i Sejmu Republiki Litewskiej, od nacisku władz Polski, ale również i od samych Polaków nad Wilią.

    Na zakończenie konferencji padł wniosek, przyjęty przez uczestników, aby Nowy Rok 2012, rok wyborów na Litwie, zmienił układ sił politycznych w parlamencie litewskim. Młodzież studencka wystąpiła z petycją, w formie listu otwartego, adresowaną do rządów polskiego i litewskiego oraz do wszystkich mediów „W obronie Polaków na Litwie”.

    Władysław Korowajczyk

    Łódź

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.