23
List do redakcji: O prawo być sobą

Więc czego chcą tutaj ci Polacy? Chcą być ludźmi na swojej ziemi Fot. Marian Paluszkiewicz

U Rosjan jest porzekadło: „Cziużaja dusza — potiomki”.

Ta prawda przychodzi na myśl, słysząc zdziwienie naszych Litwinów: „Czego ci Polacy tutaj chcą?”. Zdecydowana większość z nich — to przyzwoici ludzie. W obcowaniu mogą być uczynni, serdeczni. A jednak…

Nie dopuszczam nawet myśli, że nie rozumieją, iż dyskomfort psychiczny jest paskudniejszy od fizycznego i przypomina nieuleczalną chorobę. Stale doskwiera i nie ma nadziei na poprawę.

Wśród dzieci bywa paskudny, nieetyczny zwyczaj przezywać, żeby upokorzyć oponenta, gdy brak argumentów. Nas setki tysięcy razy przezywają oficjalnie w każdym urzędzie. Nikt nie nazywa nas po nazwisku.
Gdy ukończyłem siedmiolatkę, szkoła wydała mi świadectwo o nauce jako Kuodysui Adolfui. Ojciec wielce ubolewał, że stracił nosiciela jego nazwiska i nazwiska naszych przodków. Po służbie w wojsku i ukończeniu dwóch wyższych uczelni poprzez sądy odzyskałem nazwisko, choć pisane cyrylicą, ale brzmiało przyzwoicie.

W niepodległej już Litwie znowu stałem się okaleczonym. Nie jestem sobą, bo nawet imię wymawiają nie moje… Jeżeli rudzielcowi rówieśnicy wytykają, że on rudy, to co on winien?

A my czym zawiniliśmy naszym krzywdzicielom? Że sobą być chcemy i nie chcemy być -asami, -isami i innymi kulasami? Bronimy się, bo nikt nie chce być  okaleczonym. Chcemy i mamy prawo być sobą, jeżeli ten kraj mieni się demokratycznym, cywilizowanym, europejskim, a nie zapadłą i zatęchłą wiochą.

Przed kim i czym zawiniliśmy, że nawet własnego imienia i nazwiska mieć nie mamy prawa?

Mnie absolutnie nie przeszkadza, że ktoś siebie nazywa tak, a nie inaczej. To jego prywatna sprawa. Ale moje imię i nazwisko są moimi identyfikatorami, moją własnością. Tak jak geny i moja krew są identyfikatorami mego rodowodu…

Czy nadgorliwcy narodowi i nami rządzący uważają, że taki luksus nam nie przysługuje? Czym wtedy jest dyskryminacja?

Otrzymałem nowiutki paszport i z nim nowe upokorzenie. W nim oprócz okaleczeń imienia i nazwiska brak miejsca na narodowość. Czemu mam być oficjalnie potwierdzonym mankurtem bez imienia, nazwiska, narodowości i języka, gdyż sławetna Ustawa o Oświacie zapewnia nam to.  Mam w paszporcie tylko numer [kod] jak w oflagu i przezwisko jak w ciupie, i żadnych zapisów ani kto ja, ani skąd pochodzę.

Więc czego chcą tutaj ci Polacy?

Chcą być ludźmi na swojej ziemi: z imieniem, swoją mentalnością, obyczajami, mową, traktowani z ludzką godnością. By mieć prawo wszędzie do takiego jak sam odezwać się w swoim języku, nie oglądając się, czy nie urazi przypadkiem nadgorliwego urzędnika. Po prostu — być sobą.

Te prawa chcemy mieć. My nie chcemy być unicestwieni jako grupa narodowa. Więc walczymy o prawo być sobą i o to, by nie być szykanowanymi, a takimi, jacy jesteśmy.

Adolf Kodź
gmina pogirska

23 odpowiedzi to List do redakcji: O prawo być sobą

  1. Zbyś mówi:

    Drogi panie
    tak trzymać

  2. Albi mówi:

    “Chcą być ludźmi na swojej ziemi: z imieniem, swoją mentalnością, obyczajami, mową, traktowani z ludzką godnością”.

    Jakie problemy? Bardzo prosze.

  3. Girėnas mówi:

    Jeden Kodz, drugi Gojdz, trzeci Gajdel. Kto nastepny. Polacy od wiekow. Zeby tak byloby latwo przerobic sie w zyda.

  4. Adam81w mówi:

    Takie rzeczy trzeba tłumaczyć na bałtolitewski.

  5. ben mówi:

    “Te prawa chcemy mieć. My nie chcemy być unicestwieni jako grupa narodowa. Więc walczymy o prawo być sobą i o to, by nie być szykanowanymi, a takimi, jacy jesteśmy”.
    Zatem do dzieła! Nikt inny za was tego nie zrobi.

  6. Antek Rozpylacz mówi:

    Niech mi napisza w papierach ,ze jestem beduinem ale i tak lzy mi beda splywaly gdy uslysze Perfect,Lady Pank,Grechute lub Krajewskiego,podobnie i terazniejsza mlodziez.25 lat temu byl wielki mur ktory niezdolal nas oddzielic od Macierzy,NKWD,KGB I cala reszta, co zatem potrafi nam sie przeciwstawic garstka faszystowsko nastawionych kerierowiczow..?Nigdy i nikt nas nie zmieni,najwyzej wyrwa serce.

  7. Фдиш mówi:

    “My nie chcemy być unicestwieni jako grupa narodowa. Więc walczymy o prawo być sobą”

    Prosze bardzo!!!

  8. Adam81w mówi:

    Do 5. Popieram tutaj bena.

  9. Astoria mówi:

    Zgadzam się z autorem, że Polacy na Litwie mają prawo do pisania nazwisk po polsku. To powinien być ich wybór, jako ludności tubylczej, od wieków używającej polskiego do zapisu swoich nazwisk. W praktyce jednak, ilu Polaków na dzisiejszej Litwie rzeczywiście spolszczyłoby swoje nazwiska, mając do tego okazję? Litewski felietonista Aleksander Radczenko ocenia, że jakieś 5%. W swoim życiu spotkałem tylko jednego Polaka z Litwy, studenta po polskiej szkole w Wilnie, który twierdził, że jego nazwisko, kończące się na “ski” i zapisane z litewskim “v” zamiast polskiego “w”, jest całkowicie polskie, bo nie ma żadnych końcówek litewskich ani rosyjskich. Kiedy mu powiedziałem, że jednak litewska litera “v” świadczy, że nie jest to nazwisko zapisane stricte po polsku i że o poprawny polski zapis jego nazwiska walczy AWPL, on stwierdził, że jego nazwisko jest absolutnie polskie, “v” brzmi tak samo jak “w”, a to o co walczy AWPL jest głupotą, i to nie jest tylko jego opinia, ale również jego szkolnych kolegów po polskiej szkole.

    Autor tego dramatycznego listu wydaje się przemawiać w imieniu wszystkich Polaków na Litwie. Czy jednak sprawdził, ilu jego polskich sąsiadów, jeśli takich ma, chciałoby rzeczywiście zmienić swoje czasem zruszczone, czasem zlitewszczone, a czasem najpierw zruszczone, a potem zlitewszczone z zachowaniem zruszczenia, nazwiska, do których są przywiązani od wielu lat? Nie sądzę.

    Żadne prawo europejskie nie zmusza Waldemara Tomaszewskiego do zapisywania swojego nazwiska w wersji litewskiej, gdy działa jako europoseł, a jednak bojownik nr 1 polskiej sprawy na Litwie podaje europejczykom swoje nazwisko wyłącznie w wersji litewskiej. Hmm.

  10. elpopo mówi:

    dlaczego wszystkim się wydaje, że walka o możliwość skorzystania ze zmiany nazwiska jest bez sensu jeśli skorzysta z niej tylko 5% zainteresowanych? Nie ma znaczenia ilu skorzysta, ważne że Litwini w Polsce taką możliwość mają, choć niewielu korzysta.

  11. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Najpopularniejszą końcówką nazwisk Polaków na Wileńszczyźnie jest “wicz”, a nie “ski”. W tym przypadku litewskie ingerencje ortograficzne sięgają jednak szeroko, bo z tego powstaje zapis “vić” ( nie mam w klawiaturze czeskiego ptaszka). Tomaszewski tak czy inaczej zapisywany jest w dokumentach litewskich jako “Tomasevski” ( znowu ten czeski ptaszek ), a tak być po prostu nie powinno, niezależnie od tego co na ten temat myśli Astoria oraz Radćenko ( z ptaszkiem nad “c”).

  12. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Jeszcze w uzupełnieniu : Zawsze warto wiedzieć, kto jakie idee propaguje. W polskojezycznej wersji Wikipedii można znaleźć biogram Aleksandra Radczenki. Tych, ktorym nie będzie się chciało tego szukać, informuję, że jest on obecnie dyrektorem departamentu w litewskim ministerstwie sprawiedliwości. Ugrupowanie, którego jest aktywnym działaczem, wchodzi w skład obecnej koalicji rządowej. Ma trzech ministrów w rządzie Kubiliusa, tj. ministra edukacji narodowej, ministra sprawiedliwości ( u którego pracuje Radczenko) oraz ministra transportu.
    A zatem, krotko mówiąc, wysoki urzędnik rządowej administracji RL wypisuje na swoim blogu, co myśli na temat istotnych problemów wileńskich Polaków. Oczywiście ma do tego prawo, jak każdy. Jego poglądy na temat pisowni nazwisk Polaków są jednak znamienne. Nie wygląda na to, by obecny rząd litewski chciał pójść w tej materii na ustępstwa. Nawet urzędnicy rządowi polskiego pochodzenia nie wspierają aspiracji Polaków.

  13. ben mówi:

    do 8:
    Cieszę się, że zacząłeś myśleć samodzielnie. 🙂

  14. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria: zarzucasz autorowi listu, że chce przemawiać w imieniu wszystkich Polaków a jednocześnie wyrocznią jest dla ciebie ktoś spotkany gdzieś tam w USA. No ale oczywiście on mówił to co chciałeś usłyszeć więc pewnie stąd to nastawienie. I jeszcze ten Radczenko- to jakiś niby autorytet czy jasnowidz przewidujący ile osób zmieniłoby nazwisko?
    Co do Tomaszewskiego i jego nazwiska to w oficjalnych dokumentach i wystąpieniach chyba jednak musi podać nazwisko takie jakie ma w dokumentach, czyż nie?

  15. pani mówi:

    Bardzo chcialam do litewskiego paszportu wpisac w. W przypadku mego nazwiska znanego w Polsce, takze jak i u Tomaszewskich z nazw topgraficznych takze, z kilkudziesieciu hasel w PSB jest to tak proste a jak ze wazne z historycznego rodowego punktu widzenia. Moge, nawet, przypuszczac iz moja familia znajduje sie i w Czechachgdzie uzywa v. Jednak tam pierwotnie to nazwisko mialo inne formy …Litvini nacionalisci tu bardzo nie lubia slawne polskie rodowe imiona. Eliminuja ich nosicieli ze swego otoczenia sluzbowego. W ten sposob pod zlosliwa i zlowieszcza brutalna presja pojawily sie na miejscu ow – au, au, au, Istne szyderstwo

  16. Kmicic mówi:

    Astoria znowu kompromituje się podając za żródła antypolskiego Radczenkę(odp.post 12), – może już dosyć powoływnia się na antyautorytety w rodzaju Radczenków, Garszwów, Landsbergów, czy innych Widackich?
    Jedno jest pewne.
    Polakom wraz z całymi rodzinami należy się automatyczne przywrócenie rodowych nazwisk i imion.Do lt pańswa należy sprzyjać temu procesowi i przykładne karanie każdego urzędasa , który by próbował do tego zniechęcać polskich autochtonów,- tak jest w państwie prawa.
    Podobnie natychmiast karać należy, ze względu na drazliwośc i wage sprawy,każdego kto próbowałby dyskryminować czy upokarzać Polaka za jego prawdziwe nawzwisko czy narodowość, mówię o lt urzędach i pracodawcach.
    Dlatego koniecznym jest uznanie języka polskiego -ojczystego ,obecnego na tych terenach od stuleci, za PEŁNOPRAWNY JĘZYK LOKALNY, wystarcza 5-10% populacji, tak jak to jest w rozwiniętych demokracjach. Dopiero taki status dla języka polskiego rozwiąże znaczną część problemów na linii Polacy na LT- Lt, RP.
    A na likwidacji żródeł konfliktów powinno zależeć wszystkim ludziom dobrej woli.
    Na razie na LT atmosfera jest całkowicie odwrotna, szerzony jest antypolnizm, co sprzyja osłabianiu państwa i konfliktowaniu narodów tutaj żyjących.
    Od dawna wiadomo ,że litewski antypolonizm jest inspirowany i podsycany z Moskwy.

  17. Zagłoba mówi:

    Nazwisko jest własnością noszącej go osoby. Ingerowanie w pisownię, jak to czynią władze RL, to nadużycie i bestialstwo. Wybrali chuligański sposób na walkę o zachowanie “umiłowanego” języka państwowego, nie tędy droga. Ten język i tak ginie w sposób naturalny i żadne działania urzędnicze tego nie zahamują.

    ad.9 Przekłamanie. Tomaszewski gdzie może pisze swoje nazwisko w oryginalnej polskiej formie. Wystarczy choćby zajrzeć na stronę AWPL. Jako europoseł wybrany w RL oficjalnie figuruje pod państwowym nazwiskiem “paszportowym” i zapewne nie ma tu wyboru i dowolności.

  18. Pirx mówi:

    Język litewski ma tak wstrętne brzmienie że nie da się go słuchać to najbrzydszy język świata a być może i całej galaktyki.

  19. dominic mówi:

    najwiekszy blad jest to ze my wciaz wierzymy w europejskie sady, prawo i demokracje-to nie istnieje. my wcuiaz wierzymy w te brednie, nikt nam nie pomoze, musimy tworzyc panstwo w panstwie, to jest jedyna efektywna gwarancja na przetrwanie i umocnienie swoich pozycyj na Litwie. i zupelnie unia szybko upadnie albo bedzie podbita, zachod zwyrodnial, trzeba nam samym dbac o siebie a nie czekac na kogos i na cos albo opierc sie na jakies bajkowe prawa unii europejskiej, przeciez to nie dziala. co slepi jestescie ile lat to sie ciagnie i nic z tego. wkurza mnie takie czekanie i takie gadki. panstwo w panstwie, jedyne wyjscie.

  20. Pirx mówi:

    dominic-popieram!

  21. brack mówi:

    @ dominic
    Popieram!
    UE=CCCP

  22. Jurgis mówi:

    do 19 dominic
    Puki co Lt jest w UE i nie robi łaski jeśli ma spełnić istniejące przepisy.Aktualnie Lt broni się przed parafowaniem przepisów o prawach człowieka i prawach mniejszości,co daje czas aby kontynuować wynaradawianie Polaków.Dodatkowo opinia w na temat
    mniejszości i ich praw w agendach unijnych jest zmanipulowana fałszywą sprawozdawczością litewską.
    Polska jako kraj ma ograniczone, ,jakkolwiek najsilniejsze możliwości żądania wypełnienia zobowiązań wobec Polaków wynikające z porozumienia i umowy z 1994r oraz praw unijnych.
    Niestety dotychczasowa wieloletnia polityka miłości doprowadziła do tego co jest teraz i trudno będzie nadrobić lata zaległości i wyegzekwować realizację tych zobowiązań.To jest główny możliwy kierunek działań.
    Drugim z kolei kierunkiem działań jest samoobrona Polaków na Litwie i walka o swoje prawa.Szanse na zmianę układu rządzącego są znikome więc “opór materii” trudny do przezwyciężenia dla wywalczenia należnych praw co nie oznacza że niemożliwy.
    Realną siłą opozycji jest AWPL. Ta z kolei nie ma pełnego poparcia ze strony Wilniuków a nawet są tendencje do tworzenia nowej konkurencyjnej partii co osłabiłoby jeszcze bardziej szanse na zmiany.
    Mniejszość polska spisują się dobrze i szczególnie dobrze jak na swoje możliwości bez potrzeby dodatkowego dopingu.Agitowanie do działań przez Koroniarzy to trochę “dobre rady wujaszka” bo bez konkretnej pomocy z pozycji pouczania.
    Nie oznacza to ,że w Polsce nie działają ,z dużym zaangażowanie grupy poparcia ,ale nie na zasadzie doradztwa dla Wilniuków tylko konkretnej pracy.Dowodem są petycje, organizowanie protestów i otwierania oczu polskiej opinii publicznej ,oraz rządowi RP na łamanie praw autochtonicznej mniejszości polskiej na Litwie.

    Połączone ,niestrudzone i ukierunkowana wysiłki powinny przynieść pozytywny efekt końcowy.

  23. Kmicic mówi:

    Popieram Jurgisie-“Połączone ,niestrudzone i ukierunkowana wysiłki powinny przynieść pozytywny efekt końcowy”

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.