31
Nowe życie Nowego Dworu

Dworek został przez pana Michała Runiewicza pieczołowicie odnowiony Fot. Marian Paluszkiewicz

Bez wątpienia sporą dozą odwagi i ryzyka wykazał się znany wileński przedsiębiorca, właściciel „Runmisu” — jednego z pierwszych w Wilnie prywatnych hoteli — Michał Runiewicz, zakładając w odległości 52 kilometrów od stolicy ośrodek zdrowia, a dokładniej mówiąc centrum rehabilitacji. Zostało rozlokowane w malowniczym miejscu, na wzgórzu, w dużym białym dworze przy szosie Wilno — Święciany, nieopodal Podbrodzia i Powiewiórki, we wsi noszącej symboliczną nazwę Nowy Dwór.

Odwiedziliśmy tę wieś i dokładnie zapoznaliśmy się z dworem oraz wyposażeniem medycznym, przeznaczonym do terapii magnetycznej, jak też masażu osób cierpiących na wszelkie bóle: kręgosłupa, lędźwi, mięśni, stawów, a także różnego pochodzenia schorzenia nerwowe oraz wieńcowe.

Mimo niezbyt przyjemnej, wilgotnej grudniowej pogody, pobyt w Nowym Dworze pozostawił przyjemne wrażenie.

Boczne wejście do dworu, prowadzące do ośrodka zdrowia Fot. Marian Paluszkiewicz

Na początku poprosiliśmy właściciela, czyli pana Michała, by opowiedział historię swego białego dworku. Przecież prawie każdy pałacyk, każdy starodawny dwór (a ten wygląda na budowlę co najmniej z końca XVIII, początku XIX wieku), posiada własny rodowód i swoją legendę, nie mówiąc już o duchach, które jakoby nocami błądzą po licznych pokojach i korytarzach takich zbudowań.

— Niestety, dawne dzieje tego domu nie są mi dokładnie znane. Mówię domu, bo tak właśnie został zakwalifikowany przez Państwowy Departament ds. Zabytków i Dziedzictwa Narodowego Litwy, chociaż jak państwo widzicie, te grube mury z naturalnego kamienia świadczą o starodawnym budownictwie — mówił z pewnym rozgoryczeniem Runiewicz, dodając, że z czasem będzie się ubiegał nawet drogą sądową o włączenie tego obiektu do kategorii zabytków.

Warto nadmienić, że Nowy Dwór to dzisiaj nieduża wieś, w której zamieszkuje 37 osób. Niektórzy z nich pracowali w kołchozie „Baliuliai”, gospodarstwie bogatym, znajdującym się w owe czasy pod bezpośrednim kierownictwem Moskwy. Właśnie jego zarząd był rozlokowany w obecnym dworku pana Michała. Jak opowiadają miejscowi mieszkańcy, w jednym ze skrzydeł zabytkowej budowli trzymano nawet kołchozowe świnie. Niejednokrotnie też przebudowywano ten obiekt, zmieniono kształt jego okien, drzwi, usuwając dawne krużganki oraz ozdobne elewacje.

Michał Runiewicz jest przekonany, że jego nabytek to rzecz wartościowa Fot. Marian Paluszkiewicz

Początkowo przyczynił się do dewastacji dawnego dworku szpital przeciwgruźliczy, który został tu rozmieszczony zaraz po wojnie. Nie tylko leczono w nim chorych, ale też utworzono bazę ćwiczeniową obrony cywilnej Ministerstwa Zdrowia Litwy Radzieckiej. Zrozumiałe więc, że wygląd zewnętrzny nie tylko samego gmachu, ale też całego terenu zmienił się nie do poznania. Tym bardziej że w okresie kołchozowym uległy całkowitemu zniszczeniu inne zabytkowe budowle, znajdujące się w pobliżu.

O dawnej świetności świadczy jedynie duża zabytkowa lodownia, nazywana przez miejscowych ludzi po prostu piwnicą.

Na pytanie „Kuriera”, co się stało z dworkiem w okresie prywatyzacji, pan Michał powiedział, że jako pierwszy kupił go pewien obywatel Włoch. Chociaż był niemłodym człowiekiem, bo zaliczył siedemdziesiątkę, to jednak nie brakowało mu zapału, aby przywrócić chociaż część dawnej świetności. Marzył tu zamieszkać, tym bardziej że przywiodła go do rejonu święciańskiego romantyczna miłość do pewnej miejscowej młodej dziewczyny. Niestety, szybko zgasł entuzjazm obcokrajowca, gdy się spotkał z szeregiem utrudnień w litewskich ustawach i przepisach biurokratycznych. Więc dość szybko „zwinął żagle” i odjechał do swojej ciepłej Italii.

Pielęgniarka szykuje pacjentkę do zabiegu w aparacie „Multimag” Fot. Marian Paluszkiewicz

Po nim próbowano urządzić we dworku salę rozrywkowo-taneczną. Wynajmowano jako lokal na wesela i inne rodzinne przyjęcia. Jednak i to nie wypaliło, gdyż brakowało tu prawdziwej gospodarskiej ręki, elementarnego porządku, a przede wszystkim należytej renowacji.

Nowy i już dziś można powiedzieć szczęśliwy okres w historii dawnego pałacyku rozpoczął się, gdy w 2006 r. wraz z całą posiadłością ziemską nabył go Michał Runiewicz, zaradny i pełen inicjatywy przedsiębiorca. Natychmiast doprowadził do odnowienia wszystkich pomieszczeń, odsłonienia w niektórych miejscach starych tynków oraz części starodawnych, kamiennych ścian, układania parkietowych podłóg, urządzenia pokoi noclegowych, ogółem na 40 miejsc. Ważne, że zostało zainstalowane dobre ogrzewanie, zarówno na gaz, jak też na twarde paliwo, zapobiegające wilgoci i niszczeniu tynków.

Sala przyjęć, hol, jadalnia, kuchnia i wiele innych pomieszczeń są ładnie umeblowane. Ściany wysokich sal zdobią dziesiątki obrazów, w tym pędzla naszych wileńskich plastyków Stanisława Kaplewskiego i Władysława Ławrynowicza. Wśród wielu innych pomieszczeń wyróżnia się pięknie udekorowana i ustawiona szeregami wygodnych krzeseł sala konferencyjna, m. in. poświęcona pamięci Marszałka Józefa Piłsudskiego. Nowy właściciel wtedy jeszcze nie do końca sprecyzował, co ma być w tej sali, ale za wszelką cenę pragnął oddać hołd Wielkiemu Ziomkowi, który się urodził w odległym tylko o siedem kilometrów Zułowie i został ochrzczony w kościele w Powiewiórce, sąsiadującej z Nowym Dworem. Ta sala, posiadająca wiele cennych książek i pamiątek, tchnie dostojeństwem, spokojem.

W jednej z sal zgromadzono sporo muzealnego antykwariatu Fot. Marian Paluszkiewicz

Natomiast wielka przygoda z medycyną zaczęła się dla pana Michała wtedy, gdy w ferworze prac przy odnawianiu budynku i porządkowaniu terenu, poczuł się źle, męczyły go bóle pleców, kręgosłupa, mięśni. Po badaniach na Litwie zdecydował się na leczenie w Polsce, w centrum rehabilitacji w miejscowości Krajanty koło Chojnic. Po każdym zabiegu czuł się coraz lepiej. I tutaj zrodził się pomysł założenia w Nowym Dworze, właśnie w odnowionych pomieszczeniach jednego ze skrzydeł pałacu, podobnego centrum rehabilitacyjnego.

— Mieszkańcom Wileńszczyzny potrzebny jest taki ośrodek. Dojazd do Podbrodzia ze wszystkich stron jest doskonały, warunki teraz mamy dobre, zarówno dla tych, kto zechce zatrzymać się na dłużej, jak też dla dojeżdżających codziennie na zabiegi — rozważał właściciel dóbr nowodworskich.

Zaraz po powrocie do Wilna zwrócił się do kierownika wileńskiej kliniki „Tomografia”, profesora K. R. Dobrovolskisa, który zaaprobował pomysł. Dzięki staraniom tego specjalisty zostały nabyte urządzenia rehabilitacyjne, wśród których najważniejszy jest aparat „Multimag”, do magnetycznej terapii całego ciała. Skuteczność ruchomego pola magnetycznego tego aparatu została udowodniona podczas leczenia tak częstych wśród ludzi starszego wieku zapalenia stawów, chronicznego zapalenia korzonków nerwowych, również cierpiących na choroby wieńcowe, nerwowe i wiele innych. Sam profesor Dobrovolskis również udziela konsultacji oraz porad. Działają też gabinety masażu leczniczego. Do obsługi aparatury zostali zatrudnieni wykwalifikowani specjaliści.
Wielkim dniem dla nowopowstałego centrum rehabilitacji oraz jego założycieli był 25 października br.

Fot. Marian Paluszkiewicz

Państwowa Komisja ds. Akredytacji Obsługi Zdrowotnej przy Ministerstwie Zdrowia RL wydała licencję pod nr 3404, która zezwala na zarejestrowanie we wsi Nowy Dwór, starostwa Podbrodzie w rejonie święciańskim ośrodka zdrowia, zezwalającego na powtórny przegląd ambulatoryjny stanu zdrowotnego pacjentów oraz udzielania im usług rehabilitacyjnych.

Jak zaznaczył pan Michał, nastąpiło to po licznych sprawdzeniach i kontrolach ze strony urzędników Ministerstwa Ochrony Zdrowia RL, ale teraz działalność placówki rozwija się normalnie. Zgłaszają się coraz to nowi pacjenci. Ceny na zabiegi nie są wygórowane. Ponadto pomyślano o urządzeniu na wiosnę „ścieżki zdrowia”, uporządkowaniu zbiorników wodnych oraz innych atrakcjach dla kuracjuszy.

Na pożegnanie nie powstrzymaliśmy się od podchwytliwego pytania:

„Panie Michale, co będzie, jeśli centrum rehabilitacji nie będzie się cieszyło popularnością?”. Optymistycznie nastrojony nasz rozmówca odpowiedział, że ludzie szybko przekonają się o skuteczności leczenia falami magnetycznymi. Aparat „Multimag” już dziś jest ceniony w Europie, na pewno też u nas chorzy poznają się na nim.

— Chciałem zrobić coś dla Wileńszczyzny. Sądzę, że będzie z tego pożytek dla jej mieszkańców. Nie będą musieli gdzieś daleko jeździć na zabiegi — mówił z przekonaniem Runiewicz.

Ponadto jest on przekonany, że ten piękny i dobrze wyposażony budynek, znajdujący się przy ruchliwej szosie, na ładnym, zagospodarowanym terenie w pobliżu wody i lasu zawsze będzie przyciągać gości, wczasowiczów i ludzi chcących uciec od zgiełku miejskiego. Jest w tym wiele racji. Wiadomo, że „kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana”.

Pan Michał zaryzykował…

31 odpowiedzi to Nowe życie Nowego Dworu

  1. Adam81w mówi:

    Powodzenia.

  2. Rozważalski mówi:

    Dobry pomysł i potrzebny osobom szczegulnie starszym, chociaż takie zabiegi potrzebne są dla wielu ludzi nawet po jakimś poważniejszym skaleczeniu. Jeżeli ceny będą dostępne dla emerytów, to pacjentów nie zabraknie i wśród młodych. Powodzenia.

  3. Polak ze Śląska mówi:

    W Polsce ta działaność jest całkiem dochodowa.Mam kumpelę co ma taki salon-krioterapia,masaże,lasery itp. i tłumy walą drzwiami i oknami.Powód jest prosty-wyjąc z bólu nie masz wyjścia.Sam chodziłem.Ale prywatnie bo z NFZ-u to bym nie dożył pierwszej wizyty.Krioterapia mnie rozwaliła.Nie dość ,że nawet przyjemne to parę minut tak znieczula,że mogą ci po plecach walnąć bejsbolem i nie poczujesz.Standardowy limit przepisywany to 10 zabiegów.To minimum ,żeby zauważyć różnicę.
    A masaże-mniam.Mógłbym nie wstawać z wyra przez cały dzień.
    W Polsce takie salony są popularne bo są skuteczne po prostu.Jeśli ma się sprzęt i wyszkolony personel to się raczej wyżyje.
    W ogóle w Polsce na zdrowiu mozna zarobić,bo człowiek chory wiele zrobi by wyzdrowieć,albo się przynajmniej lepiej poczuć.Zwłaszcza gdy odczuwa potworny ból(a wiem coś o tym,miałem takie bóle kręgosłupa,że z bólu łzy mi płynęły)
    Np. u mnie w mieście są nawet sztuczne tzw. groty solne,gdzie sobie leżysz i wdychasz jod.Dla zdrowia.
    I też jakoś żyją.

  4. Jurgis mówi:

    Pozdrowienia i wszystkiego najlepszego dla całej rodziny Runiewiczów dla Pana, Żony i Wardynów. Niech ośrodek dobrze się sprawdzi i niech funkcjonuje jak najlepiej ku zadowoleniu pacjentów.

  5. Astoria mówi:

    Dwa ale. Dlaczego dwór jest nazywany białym, skoro jest żółty? Drugie, dlaczego “Kurier” bezkrytycznie promuje terapię powszechnie uznaną w świecie medycznym za szarlatanerię? To, że panu Runiewiczowi coś pomogło, albo wydaje mu się, że mu coś pomogło, nie daje mu kwalifikacji do leczenia innych. Tego rodzaju alternatywna medycyna typowo żeruje na biednych i naiwnych. Amerykańska agencja federalna regulująca leki zabrania reklamowania terapii magnetycznej z użyciem twierdzeń o jej terapeutycznej przydatności w związku z brakiem na to jakichkolwiek naukowych dowodów. Polsce i Litwie też by się taka agencja przydała. Choć rozwój gospodarczy jest z pewnością potrzebny Wileńszczyźnie, to jednak wątpliwym jest opieranie go na szarlatanerii kolejnego Kaszpirowskiego. A może w dworze zrobić burdel…magnetyczny?

  6. józef III mówi:

    dzielny człowiek, dobry Polak !

  7. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Czy Michał Runiewicz to teść Łukasza Wardyna ? Zdaje się, że tak. Wobec tego należy tylko pochwalić całą rodzinę. Jak najwięcej takich ludzi potrzeba na Wileńszczyźnie.
    A tak na marginesie, “typowo” litewskie nazwisko nosi wspomniany w artykule profesor Dobrovolskis. Przy nim nawet panna Grybauskaite w tej materii wysiada.

  8. polovirus mówi:

    Do 5: FDA nie zajmuje się szarlataneriją. Jeśli masz jakiś link co do swoich stwierdzeń, to podaj link. A generalnie wymądrzasz się jak zawsze.

  9. Do Astoria: Koleżance, która siedem tygodni temu złamała nogę lekarz z przychodni właśnie naznaczył magnetyczny masaż. Agencja regulująca leki żeruje na aptekach i z tego żyje.

  10. Jurgis mówi:

    do 5 Astoria
    Chyba coś nie tak z tą szarlatanerią.
    W Polsce pod Warszawą w Konstancinie jest ośrodek rehabilitacyjny NFZ (Narodowego Funduszu Zdrowia)gdzie tego rodzaju terapia polem magnetycznym funkcjonuje i jest uznana naukowo za leczniczą.

  11. Astoria mówi:

    @ polovirus & Jurgis:

    FDA jak najbardziej zajmuje się walką z szarlatanerią. Tu link do strony FDA, tyczącej terapii magnetycznej:

    http://web.archive.org/web/20080424053751/http://www.fda.gov/cdrh/consumer/magnets.html

    Ostatni akapit brzmi:

    “Do tej pory FDA nie dopuściło do sprzedaży jakichkolwiek magnesów promowanych w celach medycznych. Ponieważ urządzenia te nie mają pozwolenia na sprzedaż, są niezgodne z prawem i podlegają działaniom nadzorczym. Działania nadzorcze są podejmowane w indywidualnych przypadkach, w zależności od znaczenia twierdzeń o medycznej skuteczności magnesów. Znaczące twierdzenia o medycznej skuteczności magnesów, które mogą spowodować działania nadzorcze, obejmują m.in. leczeniu raka, HIV, AIDS, astmy, zapalenia stawów i reumatyzmu”.

    Tu link do portalu, który walczy z szarlatanerią w lecznictwie:

    http://www.quackwatch.com/04ConsumerEducation/QA/magnet.html

    Nie istnieją żadne dowody, akceptowane przez medycynę profesjonalną, że magnesy mają jakiekolwiek działania lecznicze.

    Jednocześnie, nie ma też żadnych dowodów, że magnesy mają działania szkodliwe. Dlatego urzędy regulujące nie mogą zabronić sprzedaży magnesów czy działania takich klinik, jak Runiewicza. W Stanach Runiewicz nie mógłby twierdzić, że jego klinika leczy, bo podlegałby karze. Ale mógłby spokojnie twierdzić, że jego klinika prowadzi działalność rozrywkową.

  12. GRATULACJE!
    Nawiasem mówiąc moja Mama urodziła się w Podbrodziu.
    A tu daje linka o moim poglądzie na WOŚP.

  13. Jurgis mówi:

    do 11 Astoria
    STOCER korzystający z leczenia polem magnetycznym w Polsce z pewnością nie prowadzi działalności rozrywkowej za pieniądze Narodowego Funduszu Zdrowia.
    Poco te złośliwości o “burdelu magnetycznym” i “działalności rozrywkowej” zamiast stwierdzenia że metoda nie ma pełnej oceny naukowej mimo że jest stosowana z dobrym skutkiem.Trochę mniej jadu!

  14. Malleus Malleficarum mówi:

    Ludzie toż już nawet nie kryptoreklama a jawnoreklama. He he he – napewno nie nadaje się na frontowy materiał.
    Chociaż, może jak zbuduję kurnik – to też poproszę KW o reklamę. Pod tytułem – ”Nowe życie dla podwileńskich kwok”.

  15. Powiłas mówi:

    do 14 Malleus
    Taka bezinteresowna zawiść,jeśli ktoś coś zrobi a najgorsze jak mu się powiedzie – to nie darują. Zamiast się popierać to zaraz ciągną za nogi i w dół.

  16. Maria mówi:

    Ten przedsiebiorca jest juz dawno tu w Wilnie…To jest chytry “lis” i robi swoj bisness..Jakie tam emeryci..Dziwie sie,ze Kurier poswiecil mu tyle uwagi

  17. Jurgis mówi:

    W życiu i biznesie zazwyczaj mają sukces mądre sowy i lisy – barany nie.
    O nieudacznikach nie zawsze warto pisać.

  18. pani mówi:

    A mi sie ten artykul podobal. Nie odebtralam go ni jako reklame, ni jako kryptoreklame. Przeciez przyjemnie czytac o wilenskich przesiebiorcach Polakach. Znam pare osobiscie. Mialam interesy. Jedni sa bardziej uprzejmi, madrzy, kulturalni(!) a inni wlasnie bardziej chytrzy, latwosklonni do oszukiwania i sprytni. A i tak i tak schylku zycia mam do malych naszych przedsiebiorcow wiecej respektu, szacunku i podziwu niz do wiekszosci posowieckich doktorow nauk czy profesorow. Zastalam pare jeszcze przedsowieckich i oni byli szlachetni, wspaniolomyslni oraz dobroczynni. Jednym slowem intelegencja. Wsrod komercyjnie usposobionych osob tych cech i sie nie oczekuje. Ich zywiol to walka o dominacje. Tym wiecej respektu wywoluja osoby w walce uzywajace fair play. Czego zycze wszystkim i kazdemu.

  19. pani mówi:

    O biomagnetyzmie. Kazda komorka generuje mnostwo magnetycznych pol w trakcie procesow biochemicznych czyli na poziomie biologii molekularnej. Elektryczne i magnetyczne pola wytwarzaja podobnie wszystkie wlaczone do sieci narzedzia a i bezprzewodowe aparaty lacznosci telefony czy komputery. Wszystko to meczy komorki, zakluca, jak brud przemiane materii. Uregulowane pola przywracaja porzadek. Co przynosi ulge komorce, komorkom i ich systemom. Magnetoterapia jest napewno w kregu zainteresowan takze amerykanskich koncernow i oni chcieli by zdominowac ten przyszlosciowy rynek. Miec na nim monopol.

  20. pani mówi:

    Jurgis?u?[owi]? Jesli nieudacznik jednoczesnie nieladacznik jest wowczas fajny: dobry sasiad, porzadny robotnik, a moze pozyteczny domosiad [zlodzieji do domu nie wlaza poki w nim jest taki nieudaczni czy nawet niedociopa]. Nieudacznica nieladacznica kiedys uchodila za porzadana zone. Dzis jest inaczej. Dobrze miec zone sukcesu a samemu siedziec w domu. I w tej relacji juz nie bedziesz nieudacznik. Tylko Sobie Pan.

  21. Rozważalski mówi:

    do pani: A ja niechciabym mieć jakąś żonę sukcesu, jakąś pani biznesmen, dla której cel i kariera jest na pierwszym planie i zawsze będzie ważniejszą od rodziny która pozostaje na drugim, lub na trzecim planie – taka kobieta niema żadnej kobiecej wartości, bo ją sukces i materializm pożera.

  22. pani mówi:

    Rozwazalski, chyba jestes naprawde rozwazny.

  23. Lach mówi:

    Kurier poswiecil uwage chytremu lisu p.Michalowi Runiewiczowi,to on jest sponsorem wszystkich imprez,np.Dziewczyna Kuriera gdzie ufonduje wycieczke ,a potem zapomni.Nie mam do tego pana zawisci,to jego biznes,a rozumny i chytry to nie jedno tosamo.

  24. Powiłas mówi:

    do 23 Lach
    Znowu ta bezinteresowna zawiść !
    Zamiast się cieszyć że komu się coś uda to pisanie o chytrym lisie.
    Trochę to pachnie stalinizmem,burżujami i wyzyskiwaczami a tu gospodarka rynkowa i konkurencja -nieudacznicy nie są bohaterami tylko ludzie sukcesu – takie czasy.

  25. pani mówi:

    Widac ze chytry ryzyk. A jak bez chytrosci zrobisz dobry interes? W kapitalizmie i idzie walka na chytrosc. Dla tego prosciejsi powinni sie zrzeszac i walczyc sila zbiorowego intelektu. I tacy small bizness rowniez.

  26. Kmicic mówi:

    Czyli w drodze do Marszalka (Zułów, Powiewiórka) obowiązkowo zawsze wpadamy do dworu w Nowym Dworze. Czasem trzeba pojechać i na Wileńszczyznę by się spotkać.
    Pomysł z izbą poświęconą Marszałkowi przedni.
    Serdecznie pozdrawiam Państwa Runiewiczów..
    ps.
    Zabiegi polem magnetycznym zaleca się nie tylko Justynie Kowalczyk i Kubicy , ale i nawet koniom biorącym udział w maratonach na 160 km..

  27. józef III mówi:

    Na koniec jedno pytanie : czy Ktoś wie, czy żyją prawowici właściciele lub spadkobiercy tego dworu ?

  28. Jurgis mówi:

    # do 27
    Pewnie nie poznamy dawnych właścicieli.Jeśli jednak ktoś z ich rodziny lub spadkobierców przyjechałby odwiedzić swój dom, to jestem przekonany, że na pewno był by gościnnie przyjęty.
    Jak wiadomo ci co zostawili swoją nieruchomość a byli narodowości polskiej i mają obywatelstwo polskie to mogą dostać od Rządu RP symboliczną rekompensatę pieniężną ok 10-20% wartości.Jeśli Polak chciałby powrócić na Litwę i przyjąć obywatelstwo litewskie to po 10 latach mógłby próbować odzyskać swoją własność (jest to praktycznie nie realne). Jeśli właściciel pozostał na Litwie to miał pewną szansę odzyskać nieruchomość w naturze. Tym co mieszkają nie w Polsce i nie są obywatelami RP Litwa żadnych rekompensat płacić nie chce . Wyjątek stanowią obywatele np USA lub UE narodowości litewskiej. Tylko ci ostatni,choć są nieliczni mają szanse ubiegać się o rekompensatę ,lub zwrot w naturze nieruchomości od Litwy.

  29. wilga mówi:

    Cieszę się,że panu i Michałowi się udało.Mieszkałam w jego hotelach już parę razy gdy odwiedzałam moje rodzinne miasto.Bardzo sympatyczny człowiek i dobry Polak popierający co polskie.Pani Stanisława również przeurocza.Jestem tylko ciekawa co stało się z budową hotelu na Antokolu? Gdy byłam ostatni raz w Wilnie hotel był w budowie,a teraz widzę że Biały Dworek pod Wilnem.Pozdrawiam państwa Runiewiczów i myślę że jeszcze kiedyś odwiedzę ich hotele.

  30. Teresa mówi:

    do p. Runiewiczow i p. Jurgis – jestem prawnuczka dawnych wlascicieli majatku Nowy Dwor. Bylam 8 wrzesnia i zastalam zamkniete kraty , a chcialam poznac nowego wlasciciela. Mam zdjecia tego pieknego dworku z lat 1929 do 1939 . Zawsze wakacje spedzala tam moja Mama.

  31. Runiewicz Lucjan mówi:

    A ja jestem wnukiem Michała i Heleny Runiewicz z Wilna i o ile Pana dziadek nosił również to imię (Michał) to jesteśmy bliską rodziną. obecnie mieszkam w Polsce. Pozdrawiam i życzę powodzenia Lucjan Runiewicz s. Jana

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.