15
Jak krasnale zrobiły dzieciom Święto…

image-39456

Zadaniem redakcyjnych krasnali było zrobić dzieciom z rodzin problematycznych Święto Fot. Marian Paluszkiewicz

Akcja „Kuriera Wileńskiego” — „Zrób dziecku Święto” dobiegła końca. Krasnale-pomocnicy Świętego Mikołaja w dniu święta Trzech Króli pokonując setki kilometrów śpieszyli od jednego zakątka rejonu wileńskiego do drugiego, aby magicznymi bajkami, pyszną czekoladą, pluszowym misiem lub ciepłymi rękawiczkami do domu dzieci z rodzin problematycznych wnieść odrobinę światła, radości i nadziei…

Za górami, za lasami… rozsianych po całym rejonie wileńskim mieszka ponad 600 dzieci skrzywdzonych przez los. Ich rodzice z powodu nałogów, braku socjalnych nawyków czy też umiejętności w odpowiedni sposób wychowywać swoje latorośle są wciągnięte na listę rodzin problematycznych. Każda z tych rodzin ma swoje problemy, jak też sposoby ich rozwiązania.

Chociaż dzieci kształtują swój świat na podstawie zachowań rodziców, jednak potrafią z każdej chwili wyciągnąć to, co jest najlepsze. w miniony piątek dzięki czytelnikom i redakcji „Kuriera Wileńskiego” tego „dobra” było od groma.

image-39457

Mozolnego wysiłku potrzebująca praca — podzielić na 10 gmin zebrane w ciągu miesiąca dary Fot. Marian Paluszkiewicz

W dniu święta Trzech Króli po zakończeniu akcji „Zrób dziecku Święto”, której celem było przez cały grudzień zebrać jak najwięcej słodyczy, ciepłych ubrań, zabawek i przyborów szkolnych, pracownicy redakcji „Kuriera Wileńskiego” wcielając się w krasnali — pomocników Świętego Mikołaja — wyruszyli na Wileńszczyznę. A że zima tego roku jest nadzwyczaj leniwa i nie chce cieszyć puszystym śniegiem, sanie zostały odstawione na „bielsze” czasy i niezbędne dla dziecięcego święta rzeczy po brzegi załadowane były do mikrobusu, którym z wileńskiej Lipówki wyruszono w drogę.

Pierwszy przystanek — starostwo pogirskie. Składając noworoczne życzenia dla pracowników krasnale część przywiezionych darów zostawiły, aby były rozdane dzieciom z rodzin problematycznych.

Tymczasem Katarzynę Rusielewicz, główną organizatorkę pracy socjalnej w gminie pogirskiej, krasnale zabrały do swoich — załadowanymi prezentami  — „sań” i udały się do pobliskiej wsi, gdzie mieszka rodzina pani Teresy.

image-39458

Dla każdego dziecka nigdy nie bywa za dużo zabawek i słodyczy Fot. Marian Paluszkiewicz

Kilkanaście kilometrów drogi i z daleka na wzgórzu widnieje chyląca się do ziemi, chwiejąca się jak domek z kart, ponura chatka. Gospodyni, pani Teresa, gości spotyka na progu. Jej rodzina to 11-letnia Jolanta, 7-letnia Virgita, 4–letni Andrius, 4-miesięczna Aistė (najmłodsza uczestniczka akcji „Zrób dziecku Święto”) oraz oczywiście mąż, ojciec dzieci.

Rodzice nie pracują, nie są zarejestrowani na giełdzie pracy. Ich źródłem dochodów są 200 litów, które otrzymują, jak powiedzieli, „za dzieci”. Otrzymują też wsparcie w postaci produktów spożywczych z UE.

— Mąż pije. Pieniądze otrzymane za dorywczą pracę przepija. Tylko kiedy otrzyma jakieś ziemniaki czy buraki, to do domu je przyniesie. Dziś wrócił o północy i śpi. Jego nie obchodzi, że dzisiaj nie mam dla dzieci chleba… — wskazując na chrapiącego męża skarży się pani Teresa.

Jej oczy napełniają się łzami, jednak mimo rozpaczy i złości, czule w swoich ramionach tuli najmłodszą Aistė. Dzieciom — Virgicie, Jolancie i Andriusowi — ojciec, który jak niedźwiedź zapadł w zimowy sen, nie przeszkadza cieszyć się nieoczekiwanymi gośćmi. Przyniesione przez krasnali paczki były w mgnieniu oka rozpakowane i obejrzane. Dzieci opowiadając o świętach spędzonych u rodziców chrzestnych dzieliły się wrażeniami, chwaliły się otrzymanymi prezentami. Na ich twarzach promieniował serdeczny uśmiech, a oczy były pełne już nie łez, a radości.

image-39459

Pamiątkowe zdjęcie rodziny pani Anny ze starostą Tadeuszem Aszkielańcem oraz redakcyjnymi krasnalami Fot. Marian Paluszkiewicz

Dziękowały za każdą zabawkę, za każdy cukierek. Wychodząc z ponurego, jakim wcześniej wydał się krasnoludkom, domku pani Teresy, teraz od dziecięcego śmiechu wyglądał on, że chociaż nadal jest mały, ale jednak bardziej radosny.

— Można wiele zarzucić tej rodzinie. Nie jest przykładem. Jednak jedno jest jasne, że Teresa kocha swoje dzieci. Zawsze są zadbane — umyte, czysto ubrane, nakarmione — opowiada Katarzyna Rusielewicz.

Kolejny przystanek — starostwo Czarnego Boru. Tu redakcyjnych krasnali spotkał gospodarz gminy Tadeusz Aszkielaniec, który towarzyszył im w spotkaniu z kolejną rodziną — pani Anny.

— Krasnoludki! Krasnoludki od Mikołaja! — od progu wołały roześmiane dzieci.

„Od Mikołaja, a może też od Trzech Króli… Najważniejsze, że z dużymi prezentami i mnóstwem słodyczy!” — uśmiechały się tajemniczo krasnale.
W mgnieniu oka do dużego pokoju przy choince zbiegła się cała rodzina. Rodzice Anna i Iwan oraz Andrzej, Tomek, Beata i najmłodsza Małgosia. Dzieci okrążyły krasnali. Patrzyły tymi swoimi wielkimi oczami czekając na obiecane prezenty.

„Lalka dla małej Gosi. Barbie z Kenem dla Beaty. Te duże pudełko z samochodzikami dla Andrzeja i Tomka. Rodzicom — kalendarz „Kuriera Wileńskiego” jako dowód, że dziennik tu gościł. Duży biały, polarny niedźwiedź. Świąteczne upominki i słodycze dla wszystkich” — wyjmując prezenty z worków wymieniały krasnale.

image-39460

W po brzegi załadowanym busie po wjeździe do kolejnego starostwa paczki topniały jak tegoroczny śnieg Fot. Marian Paluszkiewicz

Rodzina pani Anny w tym roku święta spędziła w nowym domu. Z inicjatywy zaradnej babci, która praktycznie jest głową rodziny, sprzedali 3-pokojowe mieszkanie i kupili nieduży domek. Dzisiaj gospodarze mają mnóstwo planów. Chcą rozbudować się, zainstalować system kanalizacyjny. Rodzina żyje jedynie z zasiłków. Za każdego członka rodziny otrzymują po 315 litów. Pan Iwan chętnie bierze się prac dorywczych. Jak powiedział, oficjalnie pracować nie opłaca się. Zasiłki są większe od proponowanych mu wynagrodzeń.

Jak powiedział starosta Tadeusz Aszkielaniec, oboje są zarejestrowani na giełdzie pracy, a więc jeżeli będzie chęć, tymczasowa praca przy pracach publicznych dla obojga zawsze się znajdzie…

Tymczasem chłopcy opowiadali o swojej szkole, o wychowawczyni „pani Stasiuni”, dziewczynki z ciekawością oglądały lalki. A krasnale musiały już jechać dalej.

Przyszedł czas na gminę Mariampol, gdzie na prezenty czekali Greta, Jolanta i mały Danielek. Chłopak gości nie doczekał się i usnął.

— Nie pracujemy nigdzie, ale mamy duże gospodarstwo: kury, świnie, konia, krowę, króliki. Zbieram i sprzedaję metal, tak mamy na chleb. Greta chodzi do szkoły. Jola z Danielem bywają w domu z mamą. Tak żyjemy… — opowiada gospodarz domu, ojciec dzieci, pan Iwan.

Większość rodzin ryzyka socjalnego w rejonie wileńskim nadużywa alkoholu. O swoich nałogach półsłówkiem mówiły też rodziny odwiedzone przez krasnali. Dlatego z okazji Nowego Roku życzono im jak najwięcej cierpliwości, dużo zdrowia, nadziei oraz jak najszybszego rozwiązania zaistniałych problemów, które nie pozwalają być wykreślonymi ze spisu rodzin problematycznych.

image-39461

Beata była szczególnie zadowolona z prezentów, jakie otrzymała Fot. Marian Paluszkiewicz

W dniu święta Trzech Króli redakcyjne krasnale przejechały około 300 kilometrów, odwiedziły 10 starostw rejonu wileńskiego, przekazując dary 260 dzieciom. Osobiście krasnale odwiedziły 11 pociech w gminie Pogir, Czarnego Boru i Mariampola. Pozostałym dzieciom paczki w najbliższym czasie rozdzielą pracownicy socjalni, którzy chętnie zgodzili się być pomocnikami redakcyjnych krasnali.

W ciągu trwania akcji od 1 do 30 grudnia czytelnicy i sympatycy „Kuriera Wileńskiego” ofiarowali dla dzieci z rodzin ryzyka socjalnego ponad 25 kilogramów słodyczy, 190 litów (na które krasnale kupiły jeszcze ponad 16 kilogramów cukierków, czekolad, batoników i lizaków), 200 miękkich maskotek, 10 pięknych lalek Barbie, 5 dobrej jakości plecaków, 3 komplety pościeli, około 100 bloków do rysowania, ponad 100 opakowań flamastrów, kolorowych ołówków, farbek i pudełek z plasteliną. A także wiele kolorowanek, książek dziecięcych w języku polskim, litewskim i rosyjskim, gier planszowych, układanek puzzle; kilka szczoteczek do zębów, mydełek, ręczników; sporo ciepłych czapek, rękawiczek, skarpet, kurteczek, spodenek, dżinsów, spódniczek, sweterków i wiele innych ubranek dla dzieci różnego wieku. Wśród darów było również kilka nowiutkich kompletów ubranek dla niemowląt.

A jak ta akcja powstała? Na pomysł „zrobienia dziecku Święta” dziennikarek-krasnali „Kuriera” natchnęła przede wszystkim… magia okresu bożonarodzeniowego. Inspirowały też inne akcje, o których sporo mówiono w mediach: pomoc samotnym osobom starszym, dzieciom z domów dziecka, dzieciom niepełnosprawnym, bezdomnym zwierzętom.

Z kolei „kurierowskie” krasnale postanowiły poświęcić akcję dzieciom z rodzin ryzyka socjalnego, gdyż im społeczeństwo poświęca najmniej uwagi. Koledzy redakcyjni z entuzjazmem poparli pomysł i z ich operatywną pomocą już następnego dnia, czyli 1 grudnia, akcja ruszyła.

image-39462

Magiczne bajki dla dzieci, które chcą i wierzą w cuda Fot. Marian Paluszkiewicz

Początkowo krasnale obawiały się, czy zdążą zaledwie w ciągu 4 tygodni zebrać dostatecznie darów. Jednak widocznie po prostu nie doceniły hojności czytelników „Kuriera Wileńskiego”, gdyż do 30 stycznia zebrała się ogromna ilość darów.

Szczególnie wzruszył fakt, że ludzie ofiarowali rzeczy na akcję bardzo osobiście. W paczkach, które przynosili dobroczyńcy, często znajdowały się piękne pocztówki ze świątecznymi życzeniami dla dzieci Wileńszczyzny. Pocztówki, które były podpisane przez dzieci, dzielące się z innymi tym, co mają.

Szczególnie aktywni dobroczyńcy byli po Bożym Narodzeniu. Jednak krasnale rozumiały, że przyniesionych darów nie wystarczy dla wszystkich dzieci z rodzin problematycznych, gdyż w 23 starostwach rejonu wileńskiego jest ich ponad 600. Dlatego postanowiono drogą losowania wybrać 10 starostw, do których zostaną dostarczone zebrane rzeczy.

Wylosowane były następujące starostwa: Pogiry, Czarny Bór, Mariampol, Zujuny, Sużany, Suderwa, Podbrzezie, Ławaryszki, Bujwidzie oraz starostwo m. Niemenczyna.

image-39463

Każda przywieziona zabawka dotarła do swego adresata Fot. Marian Paluszkiewicz

Następnym etapem (który właśnie potrzebował najwięcej czasu i wysiłku) było sortowanie przyniesionych darów. Krasnale podzieliły je na 10 części w zależności od liczby dzieci w starostwach — im więcej w gminie dzieci, tym większą szykowano dla niej paczkę.

W przededniu finału akcji po kilkudniowej pracy wszystkie dary były podzielone i czekały w muzeum „Kuriera Wileńskiego” na swoich nowych właścicieli, do których już wkrótce miały trafić. W obszernym pomieszczeniu brakowało miejsca, gdyż było ono zapełnione darami dla dzieci Wileńszczyzny.

Ale entuzjazm i zadowolenie na zmęczonych twarzach krasnali powoli zaczęło zmieniać zamyślenie. Ogromna góra ofiarowanych rzeczy w ich oczach przekształciła się w maleńką wyspę dobroci, która sprawi radość dla sporej liczby dzieci. Jednak ta liczba wyglądała jeszcze zbyt mała. Przecież jeszcze jedna lalka, kilka czekolad lub jeszcze jeden sweterek ucieszyłby jeszcze jedno dziecko…

Krasnale zastanawiały się, co jeszcze można byłoby zrobić dla dzieci i że być może pomysł „zrobienia dziecku Święta” powstał zbyt późno. Ile czasu potrzeba, aby zebrać dostateczną ilość rzeczy — miesiąc, dwa, sześć? O tym trzeba będzie chyba się zastanowić przy okazji kolejnej akcji.

image-39464

Zdaniem pracowników socjalnych, dzieci pani Teresy są zawsze zadbane Fot. Marian Paluszkiewicz

A tymczasem krasnale wraz z całą redakcją cieszą się, że akcja „Zrób dziecku Święto” udała się lepiej, niż tego spodziewano się. Więc „Kurier Wileński” serdecznie dziękuje tym dobroczyńcom, którzy nie zostali obojętni wobec dziecięcych potrzeb i dzięki którym udało się uzbierać tę „wyspę dobroci”. Są nimi: Michał Kunicki, Beata Gasperowicz, Oksana Ignatavičienė, Raja Mieżaniec, Witold Mieszkuniec, Edward Klonowski, Zofia Gajdukiewicz, Mirosława Żyngel, Violeta Araminaitė, Miglė Gumbaragytė, Irena Ostrowska, Aleksander Ruszkulis, Alina Czerniawska, pan Tadeusz z Wilna, a także koledzy redakcyjni oraz inni dobroczyńcy, którzy woleli pozostać anonimowymi „mikołajami”.

Za duże paczki z bogatymi darami redakcja szczególnie dziękuje Mościskiej Szkole Podstawowej, 4b klasie z wileńskiej szkoły-przedszkola „Wilia” oraz rodakom z Polski. Osobistą wdzięczność krasnale wyrażają kierowcy Wiktorowi Sipowiczowi, z którego pomocą w ciągu jednego dnia zdążono dostarczyć paczki do 8 starostw. A wczoraj ostatnie paczki dotarły do starostwa sużańskiego oraz niemenczyńskiego.

Ewa Gedris
Brygita Łapszewicz

15 odpowiedzi to Jak krasnale zrobiły dzieciom Święto…

  1. Jagoda mówi:

    Kawał dobrej roboty!!! Fajny pomysł!!! Oby krasnalom jak i pociechom, tym obdarowanym i jeszcze nie, magia świąt trwała jak najdłużej!!!

  2. pani mówi:

    szczesc Boze

  3. jakość mówi:

    Tyle jesteś wart ile dasz Drugiemu Człowiekowi!

  4. chaim mówi:

    Brawo.
    Kto ta ładna „krasnal” na zdjęciu NR.7?

  5. Jolly mówi:

    Znów „zrobiły”????Pani Ewo, Pani Brygido, „zrobic” to mozna dziecko a święto się sprawia. Czytajcie czasem komentarze i wyciagajcie z tego jakies wnioski, tyle razem na forach o tym sie wałkowało a wy „opiać” to samo.

  6. Jolly mówi:

    O żeszzz, ten powyższy post napisałam po przeczytaniu tytułu, teraz dokończyłam cały tekst i jedna refleksja-sprawdzajcie co piszecie, nie tylko pod kątem gramatycznym ale i stylistycznym. Pomijam drobne literówki. Zaznaczam, że mędrkuję nie dlatego, że należę do koroniarzy. Należę do miejscowych i boli mnie niechlujstwo językowe wśród dziennikarzy.

  7. chaim mówi:

    &Jolly:
    A tak, miast czczego mędrkowania pójść by do Kuriera na 800 litów miesięcznie (z miesięcznym poślizgiem) i tam mędrkować? Jak się u nas mówi, będzie tołk z tego…

  8. Jolly mówi:

    @Chaim. Rozumiem,ze jako mało zarabiający lekarz moge Ci amputowac nogę którą sobie wybiorę na chybił trafił (choć przyjdziesz do mnie jedynie z naderwanym wiązadłem) usprawiedliwiając sie niska pensją? NIC nie usprawiedliwia niechlujstwa,w zadnym zawodzie, a juz szczególnie gdy materiał tworzą dwie osoby.

  9. chaim mówi:

    Co ty bredzisz? Co ty mylisz ch*j z palcem? Co ma fatalna pomylka lekarza, to jakiwjs tam pomylki gramatycznej w tekscie? Tekst dziennikarski zyje 1-2 dni, i juz o nim sie zapomina. Nie pieprz glodnych kawalkow.

  10. Jolly mówi:

    Jak to szło….NIE DYSKUTUJ Z IDIOTĄ BO SPROWADZI CIE DO PARTERU SWOIM DOSWIADCZENIEM. Nie wiem jaki zawod uprawiasz ale wspolczuje tym co do Ciebie trafią, choc z drugiej strony jakie znaczenie czy bedziesz w prawo miotłą machac czy w lewo.

  11. pani mówi:

    Pieknie i soczyscie popyskowali wilniucy. Jolly Doli, sprawic swieto i zrobic swieto u nas w solidnej wilenskiej tradycji nie jest to samo. Sprawiamy jedni drugim przykrosci lub przyjemnosci. Nawet prezenty. Natomiast tu dziewczyny naprawde sie narobily. To byla wielka robota nie tylko medialna. Sprostowanie intereferencje nie sa niechlujstwami. Gdy Koroniarze zmienia kierubki migracji z powrotem na polnocny wschod niezauwazalnie interferencje sprawia ze bedziemy uzywac identycznych z nimi zwrotow. A narazie, w zaleznosci od stopnia w skali swietosc – zepsucie dzieci w Wilnie i okolicach nie robimy – daruje nam ich Bozia, przynosza bociany, … lub tworzy szatan.

  12. ViP mówi:

    Brawo KURIER. Zaprzyjaźnione z nasza redakcja Samorządy ze Złocieńca, Świdwina, Drawska Pomorskiego Kalisza Pomorskiego, Polanowa pragną objąć całoroczną opieką po jednej rodzinie. Do tematu wrócimy na łamach gazety, oczywiście bez podawania nazwisk przyszłych podopiecznych. Wiemy jak w Polsce dziś trudno żyje się nie jednej rodzinie. W Litwie jest znacznie gorzej i z sercem i z uczuciami i z wrażliwością na drugiego, w potrzebie, Człowieka.
    Za przykładem tych gmin z pewnością pójdą i inni. Dzieciom potrzebne są nie tylko Święta, Boże Narodzenie, Wielkanoc.

  13. tomasz mówi:

    Cieszę się że i ja mogłem dołożyć swoją cegiełkę do tej akcji.

    A Paniom Ewie i Brygidzie klaszczę na stojąco. Świetna robota!

  14. ViP mówi:

    Do Tomasz
    Jak Ciebie znam to nie cegiełka, to co najmniej furgonetka darów, co roku! Pozdrawiam
    Ukłony Beacie

  15. Anonim mówi:

    w tym roku nie ma krasnali z akcja:(?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.