27
Sławomir Worotyński miałby dziś 70 lat

Sławomir Worotyński

Nie mógł żyć bez poezji, chociaż później wyznał w swym życiorysie: „Za każdym moim utworem stoi ciężka praca nad słowem. Cierpliwość. Ustawiczne poszukiwanie piękna. I tylko taką widzę moją Poezję. Malowanie słowami dużego, kolorowego życia”.

I to się Sławkowi Worotyńskiemu udało. Dzięki wielkiemu talentowi zdążył tak dużo w swych wierszach powiedzieć i pokazać. Natomiast jego życie okazało się krótkie. Odszedł w 42. roku życia. Z własnej woli. Złamana gałązka bzu, nad którą zachwycał się w swym wierszu, stała się poniekąd symbolem jego śmierci.
Gdyby Sławomir żył, miałby dzisiaj 70 lat. Urodził się 20 stycznia 1942 roku w Nowej Wilejce. Ukończył tam polską szkołę średnią nr 26, dzisiaj noszącą imię Józefa Ignacego Kraszewskiego.

Dotychczas nieopodal kościoła św. Kazimierza stoi drewniany dom rodzinny Worotyńskich. Mieszka w nim starsza siostra poety, Alicja Worotyńska, nauczycielka historii w polskich szkołach podwileńskich, strażniczka rodzinnej tradycji i pamięci o Sławku. Zrozumiałe, że jej życzeniem było, aby jego jubileusz nie minął w Wilnie bez echa. Dlatego też w sobotę, 21 stycznia w wileńskim Domu Kultury Polskiej w sali nr 305 odbędzie się impreza poświęcona pamięci tego znakomitego poety wileńskiego. Początek o godz.14.00. Wstęp wolny.

— Wiem, że przyjdą jego przyjaciele, znani dziś poeci wileńscy, z którymi uczęszczał do kółka literackiego przy redakcji „Czerwonego Sztandaru”. Wspomnimy Sławka, porozmawiamy o nim. Zapraszam wszystkich, kto interesuje się poezją. Cieszę się, że Zbyszek Maciejewski i jego żona Jolanta zgodzili się wykonać pieśni na słowa Sławomira. Również młodzi poeci zgromadzeni w Awangardzie Wileńskiej pod egidą Marzeny Mackojć, pięknie recytujący poezję Sławka, zawitają na tę kameralną jubileuszową imprezę — powiedziała „Kurierowi” Alicja Worotyńska. Dodała też, że można będzie jeszcze nabyć zbiorek poezji Sławomira „Złamana gałązka bzu”, wydany w Wilnie w 2005 r. staraniem Alicji. Warto wiedzieć, że pierwszy po śmierci tomik poezji Worotyńskiego pt. „Kontrasty i analogie”, wydany w 1990 r., przygotował do druku Henryk Mażul, przyjaciel Worotyńskiego. Wówczas wzbudził ten tomik wielki zachwyt, bo też po raz pierwszy tak szeroko została odsłonięta poetycka panorama już nieżyjącego twórcy. Bardzo szybko „Kontrasty i analogie” znikły z półek księgarskich.

W swoim czasie Wioleta, córka Sławomira, opowiedziała autorce tych słów swój jedyny po śmierci ojca sen o nim:

— Wszedł do naszego domu i mówi: „Pokaż, Wioleto, swoje dzieci. Bardzo chcę je poznać”. Powtarzał głośno za mną ich imiona — Eryka, Tomek, Julia, Diana. Uśmiechnął się i wyszedł. Tak samo cicho, jak wszedł. Nazajutrz miałam wrażenie, że jest tu gdzieś obok. Tak, jakby nie wyjeżdżał z Wilna — wspominała moja rozmówczyni. Po wielu latach tak się stało, że zrządzeniem losu Wioleta wyjechała z Wilna. Wyszła za mąż za Norwega i prawie od pięciu lat mieszka w Oslo. Urodziła synka, który ma już trzy lata. Tak więc, gdyby Sławek żył, cieszyłby się piątką wnuków…

27 odpowiedzi to Sławomir Worotyński miałby dziś 70 lat

  1. schlange mówi:

    Złamana gałązka bzu nie obumarła, lecz prawdziwie zrodziła konary następnych generacji …

  2. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Biedny chłopaczek, całkowicie zagubiony w sowieckim bagnie… Nikt też z “literackiej” PRL (choćby taki np. błazen Iwaszkiewicz, który “chędożył” Miłosza w Celi Konrada) nie odważył się mu pomóc.

  3. pani mówi:

    W owym “sowieckim bagnie” na dziwo w Wilnie bylo duzo polskiej poezji. Takze poezji w prozie. To byla prawdziwa emanacja wilenskiego Genius Loci … W 1991 roku europejscy humanisci z podyplomowych studiow Uniwersytetu Warszawskiego spieszyli obejrzec autentyczne stare Wilno w ktorym zostaly zatrzymane starze od sowieckich czasy. Dziwne zjawisko: po powrocie do Warszawy z szerokimi zrenicami podtwierdzali ze miasto niesamowite. Wlasnie takie jak bylo – bez reklam i “euro”renowacji. ///

  4. pani mówi:

    Z tego co piszesz pielgrzymie wnioskuje ze w czasach odtatnich paru dekad PRL Polacy Koroniarzy czuli sie mniej wolni niz my Wilniucy. Choc tesknilismy do otwartych granic do Polski i Europy lecz juz nie balismy sie Rosjan bo oni tu tesknili do otwartych TYCH granic razem z nami, jednakowo.

  5. Aneta mówi:

    Do bardzo głupiego starego pielgrzyma.Post 2.
    Jak się nie wie, to lepiej milczeć, a nie chlastać jęzorem byle co. Tragedia Worotyńskiego nie miała nic wspólnego z jakimikolwiek przyczynami politycznymi. To była bardzo osobista sprawa, która go śmiertelnie zraniła już w Polsce.
    Nam została jego piękna poezja.

  6. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Anetko, jakaś mądra! Jak wileńska miłośniczka poezji a la Bujnicki. Wiem lepiej od ciebie, co targało Sławkiem, a że nikt mu w tym nie potrafił pomóc, nawet w rodzinnym Wilnie – to fakt! I co tu chlastać jęzorami po wilniucku?

  7. schlange mówi:

    Bardzostarypielgrzym:
    nie miejsce by gadać po próżnicy.

  8. schlange mówi:

    Anetko:
    Zacytuj proszę wiersz Pana Sławomira, taki, który leży na sercu …

  9. Aneta mówi:

    Do schlange, post 8
    Z przyjemnością. Problem jednak w tym, że “leżących na sercu” wierszy Worotyńskiego jest sporo.
    Bardzo lubię “Skrzynkę pocztową”, “Kwiaty Maneta”, ” Sedno więdnących liści”, “Nad Wilenką”, “Drzwi uchylone”, a także mądre w swej prostocie bajki o myszce Apo.
    Tu zacytuję jeden króciutki wiersz.

    Sumerowie
    Co zostanie po nas?
    Może łąka.
    Co zostanie po nas?
    Może pomnik.
    Co zostanie po nas?
    Może książka.
    Co zostanie po nas?
    Może człowiek.

    Przepraszam, że nie odpowiadam nie od razu, ale rzadko tu zaglądam. Zniechęca mnie wysoki poziom agresji niektórych forumowiczów.
    Pozdrawiam.

  10. schlange mówi:

    Anetko:
    Dziękuję 🙂

  11. chaim mówi:

    To jest mistrzowskie. Moim zdaniem.

    Rzeka rzeźbi fale na wodzie.
    Na pergaminie pamięci.
    Pomyślałem z żalem,
    że we wczorajszym stuleciu
    jeszcze była krewną Mickiewicza.
    Na prawym brzegu w lesie Belmontu
    stało krzesło filomatów.
    Na lewym ciężki but Nowosilcowa.
    Dzisiaj w tym miejscu
    stoi wołacz mostu
    na przęsłach pierwszej zwrotki
    z „Pana Tadeusza

    „Nad Wilenką“

  12. schlange mówi:

    również …

  13. Aneta mówi:

    Albo to:
    Reinkarnacja
    Będę na pewno kwiatem
    w następnym stuleciu.
    Pod śniegiem. Pod przyszłym deszczem.
    Z reprodukcją do zapomnienia.
    Możliwie wcześniej. Możliwie jutro,
    bo krótka jest życia ulica.
    jak rzeka, nad którą Kronos
    szuka brodu i przemijania.
    A jeżeli nie kwiatem? Psem?
    Czy zezwolisz mi rękę polizać?

    …Mamy to następne stulecie, w którym jak kwiaty cieszą nas jego wiersze.Cieszą, wzruszają. Więc może jednak kwiatem został?

  14. Paweł1 mówi:

    To jeszcze film o Worotyńskim

  15. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Niejaki “schlange” to poeta-cenzor! Dobrze, że nie pisze jeszcze wierszy a la Miezelaitis…

  16. schlange mówi:

    Anetko komentarz 13 – w każdym z nas … jest! 🙂

    Bardzostarypielgrzym: kom. nr. 15
    mój drogi psujesz nam nostalgiczną atmosferę, atmosferę zadumy nad Tym co odszedł, lecz mimo to trwa wśród nas – na dobre i złe … – my Jego odrodzona generacja … – trwamy w nadziei, że zaraz do nas przyjdzie i porozmawia … i tak będzie, na pewno, wierzę w to! więc nie zwracaj gitary zrzędzeniem!

  17. Aneta mówi:

    Pawłowi dzięki za namiary na ten film. Innych również zachęcam do jego obejrzenia.Wart tego.
    Panu Mażulowi należy się wdzięczność za przybliżenie czytelnikowi poezji Worotyńskiego. Tomik “Kontrasty i analogie” pan Henryk wydał starannie i inteligentnie (w odróżnieniu od późniejszego zbiorku “Złamana gałązka bzu”, (wydanego przez inną osobę) z kiczowatą okładką w jarmarcznej estetyce.
    W poezji Worotyńskiego najbardziej cenne są, według mnie, metafory. A metafora – to właśnie istota poezji. Nie rym, nie rytm,nawet nie głębia myśli, a właśnie metafora.
    Może nie mam racji, ale tak odbieram poezję.

  18. chaim mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  19. schlange mówi:

    Anetko:
    też obejrzałem film podany przez Pawła i również dziękuję – warto.
    Ten kto czuje piękno, jest piękny. Można czuć piękno pejzażu, architektury, Ty czujesz piękno słowa …
    Czy Ty też piszesz?

  20. Aneta mówi:

    Do schlange
    Krecą mi się w głowie skrzydlate c słowa: “Poetą jest ten, który pisze wiersze i ten, który nie pisze”. Otóż ja jestem tym poetą, który nie pisze. Kiedyś pisałam, ale odkąd zrozumiałam, że pisać wiersze trzeba tylko wtedy, kiedy nie można nie pisać. Spróbowałam nie pisać i okazało się, że mogę bez tego żyć, ale bez dobrej poezji – nie. I tak już zostało, bo poezję trzeba szanować i nie zaśmiecać byle czym.

  21. schlange mówi:

    Anetko:
    to świadczy o Twojej skromności i szanowaniu słowa.
    Łap te skrzydlate słowa, niech zostaną z nami …
    Wiem, że teraz jest ciężko, dlatego potrzebni są właśnie teraz tacy jak Ty, którzy widzą piękno otaczającej nas rzeczywistości. Nie pozwól by Twe słowa gryzł mól pergaminów, lub lizał kot bruku …
    Pozdrawiam Ciebie serdecznie 🙂

  22. Aneta mówi:

    schlange:
    Dziękuję. I również pozdrawiam.
    A swoją drogą to bardzo miło, że można tu porozmawiać nie tylko o polsko-litewskich problemach i wzajemnych krzywdach.
    A uśmiechniętej buźki, takiej jak pod twoim postem, nie umiem wstawić. Ale się ładnie uśmiecham.

  23. schlange mówi:

    Dziękuję za przemiłą, sympatyczną rozmowę – już, już słyszę Twój uśmiech.

  24. schlange mówi:

    Anetko:
    będę odrobinę nie grzeczny, trochę natrętny:
    czy mogę poprosić Ciebie o wiersz?

  25. Aneta mówi:

    schlange:
    No nie, wiersza nie będzie z kilku powodów.
    – są bardzo osobiste
    -nie są wiele warte
    – i najważniejsze:to forum ma na celu omawianie jakichś ważnych dla miejscowej społeczności polskiej różnych spraw i problemów.Obawiam się, że niektórzy forumowicze stracą cierpliwość i obojgu nam się dostanie za “sprowadzanie dyskusji na boczne tory”, jak już upominał innych pewien pan.
    Bo w końcu co kogo obchodzi, że ktoś “wszystko chce zamknąć pamięci obręczą,
    obdarzyć treścią każdy uśmiech, słowo,
    spiąć klamrą “a jeśli?” dwa brzegi jak tęczą,
    gdy się oddalają – spinać je od nowa”?
    To taka mała, wyrwana z kontekstu próbka mojej pisaniny. Sorry, więcej nie będzie.

  26. schlange mówi:

    Anetko:
    Dziękuję za tęczy uśmiech z oddali 😉

  27. Barbara mówi:

    Mieszkam w Polsce , znam osobiście p. Alinę Worotyńską , a za Jej pośrednictwem także trochę Jej Brata- Poetę. Mam tomik Jego wierszy. Pięknie wzrusza , ale też budzi smutek . Wielki żal , że Jego zycie to pasmo nieustającej walki ,zakończonej tragicznie

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.