222
Karta Polaka znowu wnerwia konserwatystów

Stanowisko nasze jest bardzo proste — potrzeba jest prawnej oceny Karty Polaka — oświadczył Landsbergis Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

Konserwatywny europoseł Vytautas Landsbergis chce, żeby Sąd Konstytucyjny ocenił zgodność z prawem przyznawanie litewskim Polakom Karty Polaka. Z takim apelem Landsbergis wystąpił na sobotnim posiedzeniu Rady Związku Ojczyzny-Chrześcijańscy Demokraci Litwy (ZO/ChDL). Eurodeputowany jest honorowym prezesem partii oraz przewodniczącym Rady Politycznej ZO/ChDL — doradczego organu politycznego partii konserwatystów.

— Zwykła sprawa. Proste pytanie — czy ci, którzy mają Kartę Polaka i zobowiązali się wobec rządu polskiego do nieszkodzenia Polsce i polskości, bo w przeciwnym razie Karta zostanie im odebrana ku publicznemu ich wstydowi wśród rodaków, oni już są podporządkowani, czy oni mogą pracować w tych służbach państwowych, gdzie przysięga się Litwie? Oni zobowiązali się wobec innego państwa (…) — oświadczył Landsbergis.

Sobotnie słowa honorowego prezesa rządzących Litwą konserwatystów zabrzmiały w dysonans dzień wcześniej wydanemu oświadczeniu polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych z okazji 20. rocznicy podpisania Deklaracji o Przyjaznych Stosunkach i Dobrosąsiedzkiej Współpracy Między Polską i Litwą. W swoim oświadczeniu polski resort spraw zagranicznych wyraża nadzieję, że wola porozumienia, która doprowadziła do podpisania Deklaracji, jest wciąż żywa.

„Po dwóch dekadach, które upłynęły od tej historycznej chwili, Deklaracja pozostaje dowodem, że stosunki polsko-litewskie mogą być oparte na wzajemnym poszanowaniu i przyjaźni. Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP wyraża nadzieję, że wola porozumienia, która doprowadziła do podpisania Deklaracji, jest wciąż żywa” — czytamy w oświadczeniu polskiego MSZ.

Tymczasem, w szeregach litewskich konserwatystów, podobnie zresztą jak wśród dygnitarzy białoruskiego reżimu, przyznawanie Karty Polaka przedstawicielom polskiej mniejszości za wschodnią granicą Polski, jest uznawane za akt wrogości Warszawy wobec Wilna i Mińska.

Reżimowy Sąd Konstytucyjny w Mińsku, na polecenie tamtejszego marionetkowego parlamentu jeszcze w kwietniu ubiegłego roku uznał, że przyznawanie Karty Polaka białoruskim Polakom jest sprzeczne z białoruskim oraz międzynarodowym prawem.

Teraz, na Litwie, Vytautas Landsbergis zachęca swoich partyjnych kolegów w parlamencie, żeby również skierowali sprawę Karty Polaka do litewskiego trybunału konstytucyjnego.

— Znowuż, w tej kwestii są bardzo wyraźne nasze zalecenie wobec wszelkiego rodzaju świństw (lit.— visokių šunybių, czyli dosłownie „różnego rodzaju psi-ństw”) ze strony niektórych naszych obywateli, którzy są manipulowani, czy też (wobec — aut.) obcego kraju, który zachowuje się dziwnie. Stanowisko nasze jest bardzo proste — potrzeba jest prawnej oceny Karty Polaka — oświadczył Landsbergis. Ubolewał też, że litewskim parlamentarzystom zabrakło woli w kwietniu ubiegłego roku, kiedy na wniosek konserwatywnego wtedy posła Gintarasa Songaily litewski parlament również chciał skierować sprawę Karty Polaka do Sądu Konstytucyjnego. Wtedy Songaila proponował, żeby trybunał konstytucyjny wyjaśnił, czy poseł, który składał ślubowanie na wierność państwu litewskiemu, może mieć dokument obcego państwa, przyznanie którego jest uwarunkowane przyjęciem pewnych zobowiązań. Landsbergis, Songaila i inni przeciwnicy Karty Polaka uważają bowiem, że warunek, iż otrzymujący Kartę zobowiązuje się nie działać przeciwko Polsce i polskości, w przeciwnym razie Karta zostanie mu odebrana, jest sprzeczny z przysięgą na wierność dla państwa litewskiego.

Ubiegłoroczne działania posła Songaily były już kolejną jego próbą zaskarżenia Karty Polaka do trybunału konstytucyjnego.

Wcześniej litewski Sejm nie zatwierdził na stanowisku wiceprzewodniczącego sejmowego Komitetu Oświaty i Nauki posła Polaka, Jarosława Narkiewicz, któremu zarzucano, że może mieć Kartę Polaka.

Kartę Polaka obecnie ma ponad 4 tys. litewskich Polaków, w tym również liderzy polskich organizacji, między innymi poseł na Sejm Michał Mackiewicz, prezes Związku Polaków na Litwie oraz europoseł Waldemar Tomaszewski, lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie.

Wcześniej też, polskie MSZ wielokrotnie zapewniało, że Karta Polaka nie jest wymierzona w interesy kogokolwiek ani jakiegokolwiek państwa.

„Posiadanie Karty Polaka nie wystawia na szwank lojalności obywatelskiej Polaków wobec ich krajów” — mówiło się w ubiegłorocznym oświadczeniu polskiego resortu spraw zagranicznych. Resort podkreśla też, że Karta Polaka nie jest sprzeczna z prawem międzynarodowym, bo jak informowało wcześniej polskie MSZ, Polska już wcześniej przedstawiła zapisy Karty Polaka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie i organizacja ta stwierdziła, że nie ma w tej ustawie niczego, co byłoby sprzeczne z zasadami, którymi kieruje się OBWE, czyli zasadami demokracji, suwerenności państw i dobrego sąsiedztwa.

222 odpowiedzi to Karta Polaka znowu wnerwia konserwatystów

  1. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Jątrzy ta stara kanalia, oj jątrzy ! Nieodrodny wnuk polonofoba Jablonskisa.
    I to było tyle jeśli chodzi o mój komentarz.

  2. Kmicic mówi:

    Tonący brzytwy się chwyta.
    Zamiast zająć się katastrofą gospodarczą i demograficzną, znowu przedwyborcza wrzutka z Kartą Polaka. Tyle ,że nikt się na te żałosne proby zdobycia elektoratu nie nabierze, rzeczywtość na LT jest dla wszystkich widoczna.

  3. Kmicic mówi:

    Panie L , prosimy zanim Pan zabierze głos , o skrupulatne rozliczenie się Pana i Pana rodziny z zagrabionej ziemi należącej do obywateli RL polskiej narodowości.

  4. Steckowy mówi:

    Cóż partia Landsbiergisa szykuje się do wyborów, potrzebny ponownie jakiś wróg dla narodu litewskiego, a więc zaczyna go szukać i już ma. No i już widzimy jakim ma być ten atak. Dążenia są proste na wzór Łukaszenki – pozbawić najaktywniejszych Polaków na Wileńszczyźnie możliwości uczęstniczenia w wyborach do Sejmu i Samorządów i nie tylko, mimo tego, że oni posiadają tylko jedno obywatelstwo litewskie (Karta Polaka obywatelstwa polskiego nie daje).
    Ileż w tym człowieku siedzi złości… ciągle podjudzać, skłucać swoich obywateli rużnej narodowości. Nawet więcej psuć dobre stosunki z ościennymi Państwami. Przedtym z Rosją, a ostatnio z Polską.
    Ten pan chyba zapomniał, że i Polska i Litwa są w tej samej UE i w tym samym NATO. Zresztą niedawno Litwa miała PREZYDENTA, który był obywatelem Stanów Zjednoczonycj Ameryki i otrzymywał z tamtąd emeryturę.

  5. traktorzysta mówi:

    A tego świra to w wariatkowie czas już zamknąć, cały czas bredzi i ludziom w głowach mąci.

  6. abc mówi:

    Niestety, tematy zastępcze są ulubione dla rządzących jak na Litwie tak w Polsce

  7. Albert mówi:

    Skąd u tego pana tyle nienawisci do sąsiadow? Choroba Lukaszenki?Wielki czlowiek jedna ludzi, maly dzieli. Kiedys się kryl z antypolskoscią, teraz odkryl przylbicę.

  8. Albert mówi:

    No skandal. O jakim “szkodzeniu” czy “nieszkodzeniu” ten pan bredzi? Czy on mysli w kategoriach sowieckich? Czy nie rozumie, ze mozna byc patriotą obydwu krajow, pracowac na chwalę obydwu krajow i byc z tego dumnym? Czy ten pan nie rozumie, jak on szkodzi przyjazni polsko-litewskiej? Czy on w Brukseli z kims obcuje? Podobno podroze i znajomosci ksztalcą, ale w tym wypadku, podejrzewam, ze nie wychodzi ze swego pokoju.

  9. Astoria mówi:

    Landsbergisa poparł szybciutko Ažubalis. Najwyraźniej skrzydło nacjonalistyczne zamierza oprzeć kampanię wyborczą na dzielnej walce z wydumanym polskim zagrożeniem. Przy braku osiągnięć gospodarczych, energetycznych i w polityce zagranicznej konserwatystów, to całkiem zrozumiałe. Ciekawe, czy Kubilius przyłączy się do narodowej sztafety, czy zacznie im podkładać nogę. Ma dobry moment, żeby szefa MSZ sprowadzić na ziemię, a może nawet wysłać go na zieloną trawkę.

    Jeśli to potrwa, pytanie nie czy RP się zrewanżuje, ale jak. Być może wróci sprawa sprzedaży Możejek, chwilowo odłożona na półkę.

  10. jednak mówi:

    Astoria: taki tys “wnikliwy”, a taki naiwny. Polska NIGDY nie sprzeda Mozejek z prostego powodu: jak sprzeda, to nie bedzie miala czym Litwe szantazowac.

  11. Alabaster mówi:

    Do 10:
    A kiedy was Możejkami szantażowaliśmy? Bo jakoś sobie nie przypominam…

  12. pani mówi:

    Landsbergis juz za pierwszym szumem poparl tymi z slowami Tomasza Baranauskasa i Songaile. W litewskich portalach wowczas pytalam czy litewskie obywatelstwo nie wyklucza szkodliwa wobec innych dzialalnosc. Czyli co> Majac litewskie obywatelstwo mam byc gotowa do szkodliwejwobec UE dzialalnosci?????????????! Rany Boskie!!!!! Nie chce mi sie zadnej szkodliwej dzialalnosci. Nawet wobec bylych czy potencjonalnych wrogow. Czcze Pamiec Wielkiego Polaka Jana Pawla II, rodzice tak mie wychowali by zachowywac sie wobec innych tak jak chce by sie inni zachowywali sie wobec mnie. Jakie psoty posiadac karte Polaka??? Nie mam karty lecz, przysiegam, nie zamierzam szkodzic ni RP ni polskosci na calym siweicie. Globalna odpowiedzialnosc w globalnym swiecie, jedynej planety zunikatowym zyciem biologicznym juz nie wolno szkodzic zamierzenie! Wystarczy naszej wspolnej matce Ziemi szkod niezamierzonych laecz nieuniknionych.

  13. PIOTR mówi:

    Na emeryture prosze!
    Najlepiej zabrac im to Wilno
    i wyslac ich na syberie !!!!!!!

  14. Jurgis mówi:

    V.Landsbergis jest litewskim odpowiednikiem znanej z antypolskich poglądów rewizjonistki niemieckiej Eriki Steinbach.
    Kalkulacja polityczna Landsbergisa polega na efekcie propagandowy i stworzeniu wrzawy wokół Karty Polaka i osłabieniu pozycji polskich deputowanych do Sejmasu,oraz zyskaniu poklasku wśród nacjonalistycznych litewskich “ultrasów”
    V.Landsbergis przyjeżdżający do Polski z koncertami muzycznymi i na propagandowe spotkania jak “Nasz patriotyzm ,Wasz szowinizm”,
    zapracował co najmniej na status “persona non grata” w Polsce.

  15. Zagłoba mówi:

    Może Toruń ponownie zaprosi wielebnego Landsbergisa, “przyjaciela” Polski i Polaków, na jakąś zabawną konferencję albo chociaż niewielki raucik? Pewnie teraz przyszłoby więcej miłośników jego urody (niewątpliwej), talentu muzycznego oraz politycznej wrażliwości i taktu.

  16. Józef mówi:

    “Eurodeputowany jest honorowym prezesem partii oraz przewodniczącym Rady Politycznej ZO/ChDL — doradczego organu politycznego partii konserwatystów.”

    U brakujące ogniwo teorii Darwina – “ZO” z brakującym O?

  17. józef III mówi:

    Szanowni – jeżeli gdzieś jeszcze w Polsce jakieś “polskie” środowisko naukowe znowu zaprosi tego karła – wysyłajmy listy z kopiami jego “inicjatyw” i wypowiedzi w sprawach polskich. Pan “Kmicic” gdyby zechciał mógłby koordynować te przedsięwziecia.
    AWPL z kolei, proponuję by ufundowała jednorazowe stypendium dla studenta Polaka z Litwy (znajomość języka !)studiującego w Polsce by napisał pracę magisterską pt. “Vytautas Landsbergis a spraw polska na Litwie po 1989 roku”. Pracę tę w całości lub w wybranych odcinkach mogłaby drukować prasa w Polsce, polska na Litwie i za granicą.

  18. Bodek mówi:

    Panie Landsbergis, pan posiadasz Krzyż Wielki Orderu Zasługi RP i kilka innych odznaczeń przyznanych przez obce państwa. Dostałeś go Pan jak rozumiem za wielki wkład we współpracę międzynarodową pomiędzy Polską i Litwą. Ja bym się proponował zastanowić, czy nie stanowi to zobowiązania do niedopuszczania się czynu, w skutek którego mógłby się Pan stać niegodny tego odznaczenia, czyli np. do szkodzenia Polsce, ponieważ w takim wypadku prezydent RP mógłby wystąpić z wnioskiem o pozbawienie odznaczenia ku publicznemu Pana wstydowi wśród rodaków i w środowisku międzynarodowym. W tym sensie jest Pan już podporządkowany i nasuwa się pytanie, czy może Pan pracować w służbach państwowych, gdzie przysięga się Litwie? Przyjmując odznaczenie Pan się zobowiązał wobec innego państwa i powinien się tym zająć sejmas koniecznie.

  19. Kmicic mówi:

    Baublis 16 styczeń:
    Przypomnieć należy , co paser LANDSBERG – czyli nabywąjący posiadłość skradzioną np. ziemię nabył :
    – posiadłość Szukiszki k./Niemenczyna z kilkoma ha lasu,
    – dostał na Zwierzyńcu nieruchomośc za 300 000 litów – załatwilł mu to koleś z partii konserwatywnej-fakt ten ujawniono opinii publicznej przed wyborami w 2000 r i Landsberg pod naciskiem opinii publicznej sprzedał tę nieruchomość rozdzielając kasę na dom dziecka ( a co by było gdyby sprawa nie wyszła na jaw?),
    – Rostyniszki – potajemnie w nocy jesienia 2000 r. dzielono ziemię dla Grażine Landsbergiene – zbiezność nazwisk nieprzypadkowa – to żona Landsberga -wg ówczesnej wyceny eksperckiej nieruchomość miała wartość 60 000- 80 000 litów -urzędnicy wyliczyli jej wartość na 3072 lita .
    OTO DEMOKRACJA LITEWSKA – DLA SWOICH
    LANDSBERG, NACJONALISTA , KŁAMCA I PASER , WRÓG POLAKÓW I POLSKOŚCI – TO WZOR POSTEPOWANIA DLA LITWNÓW I MŁODZIEŻY LITEWSKIEJ.
    LANDSBERG – PERSONA NON GRATA W POLSCE

  20. Znad Solczy mówi:

    Nie wiem jak wy, a ja osobiście bardzo lubię oglądać Landsbergisa i Łukaszenkę, każdy bawi mnie na swój sposób. Mam przeczucie, że obydwaj m powędrują na śmietnik historii, z tym że Baćka nie tak szybko

  21. Astoria mówi:

    @ jednak:

    Problem w tym, że polityka cichego szantażu nie przynosi efektów, co dosadnie podsumował Komorowski metaforą upartej litewskiej kozy, więc RP może zaczynać się z niej powoli wycofywać. Pierwszym krokiem była rezygnacja z projektu litewskiej EA. Polska ma jeszcze w zanadrzu most energetyczny z Litwą, który zaczęła już budować…od końca – od tworzenie własnej infrastruktury za pieniądze unijne, bez pożytku na razie dla Litwy, i bez gwarancji, że powstanie ostatnie przęsło przez granicę.

    O ile z budowy mostu (najpewniej) donikąd RP ma ekonomiczny pożytek, to z Możejek żadnego. Kwestia więc kalkulacji, co się bardziej RP opłaca: nadal trzymać w ręku słabą kartę Możejek i ciągle do nich dopłacać, czy też sprzedać za marny grosz, wspisać do księgowości wszystkie miliardowe straty, ale więcej już do złego interesu nie dopłacać.

    Nikt Możejek nie kupi prócz Rosjan, którzy mogą z nich zrobić rafinerię opłacalną, gdy tanio ją kupią i odbudują ropociąg, który wysadzili w powietrze, żeby Orlenowi utrudnić życie. Polskę powstrzymuje przed sprzedażą przede wszystkim niechęć do amabrasującego przyznania, że zakup Możejek był najbardziej nonsensowną z ekonomicznego punktu widzenia inwestycją zagraniczną w historii III RP.

    Kaczyński promował kupno Możejek w ramach byłej strategii RP konfrontowania energetycznego Rosji, którą zastąpiła nowa strategia RP angażowania Rosji, jak to robią Niemcy i Francja. Ale też poszedł Litwie na rękę w ramach partnerstwa strategicznego, w które autentycznie wierzył, a które obecnie jest martwe.

    Gdybym miał prognozować, RP sprzeda Możejki Rosji za dwa do trzech lat, a rozmowy mogą się zacząć jeszcze w tym roku. Grunt już przygotował wynajęty wcześniej przez Orlen bank doradczo-inwestycyjny Nomura.

    Powodzenia w Imperium Rosyjskim….z kablem do Szwecji!

  22. zozen mówi:

    panie Landsbergis, pana rodacy gotowi są za pełną miskę sprzedać kraj. Tak więc niech pan szuka wrogów wśród swoich. To pana kumple blokują różne potrzebne inwestycje i projekty i bardziej szkodzą Litwie niż cała polska mniejszość razem wzięta.

  23. Jaśko mówi:

    Do Kmicica 19: Jeżeli Landsbergowi “zwrócono” ziemię na ktorej rośnie LAS, to może warto zwrócić się do sądów z wnioskiem o odebranie mu tej ziemi. Na LT bowiem lasy mają znaczenie państwowe, wystarczy tylko kilka krzaków (w ten sposób władze LT “uzasadniają” ich decyzje o niezwracaniu Polakom ziemi). Cytuję z artykułu Rzepy:

    “Wśród wniesionych w 2010 i 2011 roku skarg jest m.in. sprawa 74-letniej Weroniki Wieromiej, o której “Rz” pisała w ubiegłym roku. Polka odzyskała w 2002 roku działkę we wsi Gałgi niedaleko Wilna. Jej rodzinie odebrały ją władze sowieckie. I choć zwrot ziemi umożliwiła litewska ustawa reprywatyzacyjna z 1991 roku, w 2009 roku litewski sąd orzekł, że ziemię oddano wbrew prawu. A ponieważ tymczasem działka została przez Polkę sprzedana, władze zażądały “zwrotu” ponad 725 tysięcy euro (ok. 2,5 mln litów).

    Powodem decyzji było to, iż na części działki rósł las. A w myśl obowiązujących u naszych sąsiadów przepisów Republika Litewska ma wyłączne prawo własności do “lasów mających znaczenie państwowe”. Nie pomogły tłumaczenia, iż las to samosiej.

    Podobnie jest w przypadku innej sprawy, która trafiła do Strasburga. 79-letnia Monika Korkuć także odzyskała rodzinną ziemię w regionie wileńskim (ok. 1 hektara). Decyzja zapadła w 2004 roku, ale w 2008 roku litewski resort środowiska stwierdził, iż na ziemi rósł las o “państwowym znaczeniu”. Podjęto więc kroki, aby odebrać Polce prawo jego własności.”

    http://www.rp.pl/artykul/635836,788804-Strasburg-pyta-Litwe-o-ziemie-Polakow.html

    MOŻE EUROPEJSKA FUNDACJA PRAW CZŁOWIEKA SIĘ TYM ZAJMIE? MOŻE WŁADZE LT ODBIORĄ LANDSBERGOWI “ZWRÓCONĄ MU” ZIEMIĘ, BO NA NIEJ ROŚNIE LAS?

  24. TORA mówi:

    JESTEM OD PRA-PRA-PRA-PRA… (SA DOKUMENTY)W WILNIE CALY CZAS , OGROMNY CZA,S PRACOWALEM DLIA DOBRA LITWY, NAWET MI DO GLOWY NIE PRZYCHODZILO BRAC KARTE POLIAKA, NO CZAS JUZ WZIASC.

  25. pruss mówi:

    do jednak,
    Astoria ma racje,PL Mozejki potrzebne jak swini siodlo.Jesli bedziemy chcieli Lietuve zalatwic mamy dziesiatki innych sposobow.Chodzi o to zeby dobra cena za nie dostac a Lietuve na jej wykupienie nie stac i pewnie ….

  26. Pankracy mówi:

    W sumie Litwinom należałoby współczuć, że mają takiego ‘ojca narodu’, którego mądrość i patriotyzm oceni historia np. za lat 20.

    Ale ja jakoś nie współczuję… 🙂

  27. Budzik mówi:

    To jest zadziwiające, że naczelnym zarzutem wobec “Karty Polaka” jest brak gwarancji co do tego, że osoby, które ją otrzymają nie zechcą szkodzić Rzeczypospolitej Polskiej…..
    Zatem gwarancją lojalności wobec państwa litewskiego staje się skłonność do szkodzenia interesom polskim…
    Czy ktoś oprócz mnie zauważył ten protekcjonalny łamaniec logiczny o litewskim, nowoczesnym patriotyzmie?
    Odnoszę wrażenie, że część litewskich “elit” w XXI wieku emocjonalnie dalej wybiera intelektualne “klumpie”

  28. Kmicic mówi:

    do Budzik 27:
    masz rację , to stwierdzenie to nic innego , jak przyznanie się,że bycie “Litwinem” oznacza pełną dyspozycyjność bycia antypolakiem -“Zatem gwarancją lojalności wobec państwa litewskiego staje się skłonność do szkodzenia interesom polskim…”, w tym szczególnie Polakom na LT.

  29. Budzik mówi:

    Dla przypomnienia: tak mówi lansujący się od XX lat w polskich mediach oraz na “salonach” w RP – nie kto inny jak “przyjaciel” Polski i Polaków:)

  30. Trocki mówi:

    Lansbergisa koledzy bez KARTY POLAKA? Posel Narkiewicz i Posel Talmont…itd: Fakt. Wstyd. Interes. Kariera. Czapki dla panoczkow z glow. Kurier moze PANOW POSLOW zapyta- czemu tak “waleczni”?

  31. Zbyś mówi:

    Panie Landsberg.oddaj pan ziemie polskim wlascicielom,a las oddaj pan państwu

  32. ben mówi:

    Powtórzę zatem to, co napisałem pod notką pap:
    To ja zapytam w takim razie przewrotnie panja EUROPOSŁA:
    Czy każdy obywatel RL, który nie posiada Karty Polaka z zasady jest zobowiązany do szkodzenia Polsce i polskości?
    I pytanie kolejne:
    Czy w takim razie zobowiązanie do nieszkodzenia innemu państwu stoi w sprzeczności z interesem RL?
    Jeżeli tak, to czy w takim razie ta „przysięga na Litwę” nie jest ewidentnie sprzeczna z deklaracją członkowską UE, w której państwo członkowskie zobowiązuje się do nieszkodzenia innemu państwu członkowskiemu?

  33. witek mówi:

    To wyjatkowy szmaciarz. Napasł się na polskiej krzywdzie. Na szczęście juz sie vw vpolsce na tej świni poznali. Koniec z kocercikami dziadzie proszalny!

  34. Ryszard mówi:

    Cóż poradzić, W każdym kraju znajdą się takie oszołomy co tylko szkodzą. W Polsce mamy kaczyńskiego, Litwa wcale nie gorsza …
    Idzie tylko o to żeby demokracja wysłała takich tam gdzie ich miejsce “na drzewo”.
    Im szybciej tym lepiej.

  35. Kmicic mówi:

    L , jeden z filarów konfliktów na linii PL-LT i kompromitacje LT.

  36. Wiktor z Warszawy mówi:

    W tym roku Panu Witkowi stuknie 8 dych!!! Może trzeba iść na “zasłużoną” emeryturę. “Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym…!!!”

  37. Anonim Gall mówi:

    Karta Polaka wprowadzono polskim aktem prawnym rangi ustawy i jej skutki prawne ujawniają się jedynie na terytorium Polski. Landsbergisowi się wydaje że kim jest, królem jerozolimskim czy cesarzem abisyńskim że śmie wtykać ryj w nie swoje sprawy??

  38. dominik mówi:

    hmm nie wiem oco to jest robione. sa dwa warianty albo ruskie m tak karza zeby sklocic i dociac litwe od europy ewentualnie. drugi warant taki ze na litwie jest bardzo nie dobra ekonomicza sytuacja i szuka sie jakichs wrogow czy cos podobnego. oczywiscie to wszytko jest smiechu warte, oby tylko polscy politycy nie komentowali tego wszystkiego byloby bardzo bardzo dobrze.

  39. unkas mówi:

    Rodzina Landsberga mieszka w Polsce.Nie chcą mieć nic wspólnego z tym oszołomem, nawet nie chcą być z nim kojarzeni.
    O kancercikach za grubą kasę w Polsce możesz zapomnieć.

  40. dominik mówi:

    jeszcze raz powtarzam tylko panstwo w panstwie daje sznase na przetrwanie u umocnienie swich pozycyj. kupuj u swoich, zakladaj rodzien ze swoimi starczyloby i tego.

  41. Wiktor z Warszawy mówi:

    A może przyszedł czas by zająć się wnukami, opowiedzieć im o twórczości Mikalojusa Čiurlionisa, na tym profesorius zna się lepiej bo w polityce wystarczająco namieszał…

  42. Maur mówi:

    Do Budzik, 27;
    Cyt z L…isa
    …”Proste pytanie — czy ci, którzy mają Kartę Polaka i zobowiązali się wobec rządu polskiego do nieszkodzenia Polsce i polskości, … czy oni mogą pracować w tych służbach państwowych, gdzie przysięga się Litwie?”…

    Chyba większość to zauważyła.

  43. Mruk Koroniarz mówi:

    Z kim mamy do czynienia – tu ciekawostka:
    “… LAF (Lietuvos aktyvistų frontas) called for creation of Ghettos for Poles, Polish identification badges similar to those required for Jews as well as lower food rations.
    Statements by LAF proclaimed that under the Soviets they managed to kill 50% of all Poles in Lithuania, and that under the Nazis they would kill the remaining 50% …”.
    http://www.enotes.com/topic/Lithuanian_Activist_Front
    A prowadził to w randze ministra tatuś naszego Witolda Landsbergisa, Witold Landsbergis-Żemkalnis. Widać niedaleko padło jabłko od jabłoni.

  44. Senbuvis mówi:

    Parę cytatów:
    “Jątrzy ta stara kanalia”
    “A tego świra to w wariatkowie czas już zamknąć”
    “jeżeli gdzieś jeszcze w Polsce jakieś „polskie” środowisko naukowe znowu zaprosi tego karła”
    “LANDSBERG, NACJONALISTA , KŁAMCA I PASER”
    “To wyjatkowy szmaciarz. Napasł się na polskiej krzywdzie. Na szczęście juz sie vw vpolsce na tej świni poznali”
    “Nie chcą mieć nic wspólnego z tym oszołomem”

    Jak brak argumentów to sięga się do wyzwisk i poniżania przeciwnika. To nie jest eleganckie, mości panowie. Poza tym radziłbym odwrócić na chwilę role – i popatrzeć na sprawę karty z punktu widzenia litewskiego patrioty.

  45. Kmicic mówi:

    do senbuvis: czy nie próbujesz wszystko pokazać w krzywym zwierciadle
    Czy L zanim zabierze głos nie powinien zacząć od zwrotu zagrabionej prze siebie, swoją rodzinę i kolesi , ziemi polskim właścicielom. Czy pewnych ludzi i ich czyny nie należy nazywać po imieniu i tak , jak na to zasługują?Czy w tym przypadku określenia ;
    “„Jątrzy ta stara kanalia”
    „A tego świra to w wariatkowie czas już zamknąć”
    „jeżeli gdzieś jeszcze w Polsce jakieś „polskie” środowisko naukowe znowu zaprosi tego karła”
    „LANDSBERG, NACJONALISTA , KŁAMCA I PASER”
    „To wyjatkowy szmaciarz. Napasł się na polskiej krzywdzie. Na szczęście juz sie w Polsce na tej świni poznali”
    „Nie chcą mieć nic wspólnego z tym oszołomem”” nie są wyjątkowo łagodne i nader dyplomatyczne ?
    Czy L jest dla Ciebie patriota lt ?
    Bo sadząc po czynach jest antypatriotą .
    Czy postacie prosto z Orwella chcesz nazywać umiarkowanie i dyplomatycznie? L wystarczająco i wielokrotnie skompromitował i naród litewski i państwo i siebie samego. Chyba ,że za patriotów uważasz Songajłow , Garszwów, Maciejkańców i im podobnych. Dla mnie jest to, powiem wprost,zwykła swołocz.
    A Litwinów , tych prawych, szanuję nadal.

  46. Alabaster mówi:

    Do 44:
    Wszystko to komentarze do argumentu. Jeżeli chcesz więcej argumentów, to wystarczy przytoczyć jeszcze kilka jego “przebłysków”.

  47. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Senbuvisie : Naprawdę uważasz, że brakuje nam argumentów w sporze z Landsbergisem ? A nie przyszło ci do głowy, że wszystkie argumenty już dawno, po stokroć, zostały w takich dyskusjach podniesione ?
    Że jest to niestety rzucanie grochem o ścianę ?
    Ponieważ Landsberg niczego nie chce przyjąć do wiadomości, szkoda czasu na dalsze wywody. Pozostaje więc stwierdzenie ( powtórzę jeszcze raz) : ” Jątrzy stara kanalia !”.

  48. Senbuvis mówi:

    Kmicicu – wyobraź sobie następującą sytuację. Ja, zasłużony dla niepodległości Polski działacz partii konserwatywnej, zgłaszam do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o rozpatrzenie sprawy posiadania “Karty Niemca” przez polskich urzędników państwowych, posłów i senatorów, bo mam poważne wątpliwości, czy lojalność wobec państwa niemieckiego, zadeklarowana przyjęciem takiej karty, nie zagraża interesom Polski. I z racji złożenia takiego wniosku, w codziennej niemieckojęzycznej gazecie Warschau Zeitung, uczestnicy formu wyzywają mnie od kanalii, świń, świrów itd. Wypominają mi nawet to, że mój dziadek witał wojska niemieckie na Śląsku w 1939 r. Popierasz taką reakcję, Kmicicu?

    krzysztof – no nie żartujz tymi argumentami. Opierasz się na relacji KW, gdzie już nie raz pokazano, że tłumaczenie z litewskiego potrafi zawiera.ć rażące błędy. A poza tym jakie argumenty i po co? W demokratycznym państwie nie wolno nikomu zamykać ust (poza wyjątkami określonymi w prawie) nawet jak się nazywa Landsbergis. Poczekajmy na orzeczenie Trybunału – bo ta instytucja musi się podeprzeć faktami czyli argumentami w swoim orzeczeniu.

  49. Zagłoba mówi:

    Naukowcy z Torunia, Michnik i inne “elyty” RP mogą dalej całować Landsbergisa po stopach czy gdzie tam wolą, gościć się na rautach, konferencjach i innych popijawach, ich wybór, ich sprawa, ich wstyd.
    Co o L sądzi zwykły polski lud można poczytać powyżej.

    (44.) “…z punktu widzenia litewskiego patrioty” – jeśli to o L, to żart przedni.

  50. pani mówi:

    “…Budzik, Styczeń 17, 2012 at 01:34 –

    To jest zadziwiające, że naczelnym zarzutem wobec „Karty Polaka” jest brak gwarancji co do tego, że osoby, które ją otrzymają nie zechcą szkodzić Rzeczypospolitej Polskiej…..
    Zatem gwarancją lojalności wobec państwa litewskiego staje się skłonność do szkodzenia interesom polskim…
    Czy ktoś oprócz mnie zauważył ten protekcjonalny łamaniec logiczny o litewskim, nowoczesnym patriotyzmie?…” – zwrocilam na to uwage w litewskich portalach jeszcze za poprzednim upublicznieniem tej postawy. Mnie dziwi ze niewielu tego rodzaju podtawy czy doktryny bulwersuje. ???

  51. unkas mówi:

    Mruk Koroniarz
    Ciekawe o faszystowskim ścierwie czyli tatusiu Landsberga,

  52. dream mówi:

    do Ryszard, Styczeń 17, 2012 at 13:39

    “Cóż poradzić, W każdym kraju znajdą się takie oszołomy co tylko szkodzą. W Polsce mamy kaczyńskiego…”

    Jak nisko trzeba upaść żeby nazwisko człowieka,zwłaszcza byłego premiera RP,od lat działającego na rzecz demokratycznej Polski, pisać małą literą?
    Dalszej polemiki z zerem nie będzie.
    Admin tego forum powinien kasować takie wredne,obrażliwe wpisy natychmiast.Dziwię się że tego nie robi.

  53. robert mówi:

    Powtarzam jak mantrę Karta Polaka to wstęp do zwrotu polskiego obywatelstwa. Prędzej czy później to NIEUNIKNIONE. A jak na niespełna 3 milionowej Lietuvie mieszkać będzie ćwierć miliona obywateli RP to już nie będzie wesoło dla LT. Atakami na polską mniejszość tylko przyspieszają chwilę, której tak się boją. Granice nie są dane raz na zawsze, trzeba ich jeszcze bronić i zagospodarować to co w srodku. I niech nikt nie myśli, że zapomnieliśmy gdzie i co nasze. Pamięta nas dostatecznie dużo by przypomnieć reszcie narodu gdy tylko trafi się okazja. A w obecnej sytuacji międzynarodowej trafić się może szybko. Mądrzy Lietuvisi daliby Polakom AUTONOMIĘ i wten sposób utrzymali wileńszczyznę być może na stałe. Głupi będą jątrzyć ranę, która nie zabliźniła się nigdy do końca i doczekają się tego czego się w końcu przecież nastąpi.

  54. dream mówi:

    do robert
    “I niech nikt nie myśli, że zapomnieliśmy gdzie i co nasze.”

    Ty najpierw myśl co zrobić żeby nasze było,z powrotem, to co w Polsce…

  55. Żeligowski mówi:

    Niebawem kończy “osiemdziesiątkę” . Cieszę się , że za parę lat dane nam będzie , świętować pogrzeb Landsberga!

  56. Łukasz mówi:

    Robert @49.

    To byłby wielki problem gdyż polak ale już nie z Litwy nie ma prawa głosu i pozbawiony jest innych przywilejów dla obywateli Litwy

  57. Kmicic mówi:

    zgadzam sie z robertem 49:
    “… Karta Polaka to wstęp do zwrotu polskiego obywatelstwa. Prędzej czy później to NIEUNIKNIONE..”
    Posiadanie dwóch obywatelstw to standard i na LT też stanie się to normą. Z pewnością przy otrzymaniu obywatestwa polskiego Ci z KP będą mieli bezwzględne pierszeństwo.
    ps.
    I nie ma w tym nic “antylitewskiego” – to norma.

  58. Senbuivs mówi:

    Większość wypowiedzi pod tym artykułem nie odbiega poziomem od tych pisanych na delfi.lt.

  59. Oleniszki mówi:

    Nacjonaliści litewscy uświadomili sobie jak niebezpieczna jest dla nich Karta Polaka

    1 „… Karta Polaka to wstęp do zwrotu polskiego obywatelstwa. Prędzej czy później to NIEUNIKNIONE..”
    2 Jest to dokument dowodzący w UE istnienie Polaków na Litwie.

    Dlatego każdy Polak mieszkający na Liwie taki dokument powinien posiadać, nie pozwoli to na fałszowanie statystyk.

  60. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Senbuvis : Krótko na temat istoty Karty Polaka . Otóż jest to dokument obowiązujący WYŁĄCZNIE NA TERYTORIUM RP. Polska nie narzuca go Litwie, ani żadnemu innemu państwu na świecie. Uprawnienia wynikające z Karty Polaka mogą być realizowane TYLKO W POLSCE. Litwie nic do tego,komu Polska zapewnia u siebie przywileje.
    Po drugie, posiadacz Karty Polaka nie składa żadnej przysięgi na wierność RP. Czym innym jest składanie przysięgi, a czym innym możliwość odebrania określonych przywilejów z uwagi na działalność wymierzoną w Polskę.
    To jest ABECADŁO spraw związanych z funkcjonowaniem Karty Polaka. Każdy dobrze o tym wie. Landsbergis zapewne również.
    Litewski Sąd Konstytucyjny nie jest żadną miarą uprawniony do stwierdzania zgodności Karty Polaka z litewską konstytucją, gdyż Karta Polaka nie jest ustawą litewską i na terenie Litwy nie obowiązuje. Gwarantuje ona,na zasadzie dobrowolności, pewne przywileje niektórym Polakom, którzy posiadają obywatelstwo RL, ale , powtórzę to raz jeszcze, tylko na terytorium RP.
    A co do spojrzenia na sprawę oczami litewskiego patrioty, to odpowiem tak : Gotowy jestem to zrobić pod warunkiem, że Landsbergis spojrzy na Kartę Polaka oczami polskiego patrioty. Wtedy będziemy mieli parytet spojrzeń. Zamienimy się po prostu rolami. Nie wiem tylko po co ?

  61. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    I jeszcze jedno Senbuvisie : Poruszyłeś tutaj wątek niemiecki. Otóż RFN o początku swojego istnienia miało ustawodawstwo oparte na zasadzie, że kto sam był w przeszlości obywatelem Niemiec lub jest potomkiem takiego obywatela, ma prawo do uzyskania obywatelstwa RFN. Zasada ta sięga tak daleko, że bierze się nawet pod uwagę nabycie obywatelstwa III Rzeszy w czasie okupacji Polski.
    Tysiące ludzi uzyskało w ten sposób niemieckie obywatelstwo, nie tracąc ( od lat 80-tych, bo wcześniej tracili) obywatelstwa polskiego. Sam znam osobiście kilku takich podwójnych obywateli.
    Polski Trybunał Konstytucyjny nigdy nie badał zgodności ustawodawstwa niemieckiego odnośnie obywatelstwa z Konstytucją RP. Nie chciał się ośmieszać.
    A zważ, że w tym wypadku nie chodzi o żadną Kartę Niemca, ale o OBYWATELSTWO. To jest wielka różnica. Tylko polski obywatel może być w Polsce sędzią, prokuratorem, wójtem, burmistrzem, policjantem itd. A mimo to nikt nie odbiera polskiego obywatelstwa ludziom, którzy nabyli również obywatelstwo niemieckie.

  62. ben mówi:

    do Senbuivs:
    Przyznaję, że po raz kolejny mile mnie zaskoczyłeś.

  63. Senbuivs mówi:

    Krzysztof – nie zgadzam się z twierdzeniem, że Litwie nic do tego, jakiego kraju patriotami są jej obywatele.
    Ponadto dlaczego zakładasz, że Litwa musi postępowac identycznie jak Polska? Czy to nie jest grzech pychy? Pan Landsbergis chce sprawdzic tylko przy pomocy litewskich instytucji, czy coś złego się w jego państwie nie dzieje. Tylko tyle! Trybunał orzeknie i będzie po sprawie. Jak orzeknie, że ten pan ma rację to co – zwyzywamy członków tego trybunału od idiotów i wszarzy?
    Jeśli Polska nie dba o własne interesy i pozwala na to, żeby obywatel Niemiec był np. ministerm obrony narodowej to jest nasz problem – my o swoje interesy nie zawsze potrafimy dbać. Ale to żaden wzór do naśladowania dla Litwy.
    Podam ci taki przykład. Polska mogła zająć tzw. Mińszczyznę oraz Żytomierszczyznę podczas rokowań w Rydze w 1921 r. Nie zrobiła tego z czystej głupoty, tracąc może nawet 1 milion swoich obywateli. Co się z nimi stało w ramach polityki narodowościowej Stalina to doskonale wiesz. A jak postępowali Niemcy wobec sowich ziomków w Polsce i innych krajach?
    No i jeszcze jedno – czy Polacy mieszkający w Niemczech to mniejszość narodowa? Nie! Bo Niemcy dbają o swoje interesy, nie patrząc na to, jak postępuje Polska. To może Litwa wzoruje się na nich w tym przypadku?

  64. Budzik mówi:

    Maur 42
    …”Proste pytanie — czy ci, którzy mają Kartę Polaka i zobowiązali się wobec rządu polskiego do nieszkodzenia Polsce i polskości, … czy oni mogą pracować w tych służbach państwowych, gdzie przysięga się Litwie?”…

    Piszesz, że zostało to zauważone. Jestem zdania, że osoby decydujące się na pracę, bądź “współpracę” z rozmaitymi instytucjami państwowymi samodzielnie podejmują stosowną decyzję i samodzielnie będą ponosić jej skutki, także te negatywne.
    Nie można litewskim Polakom czynić zarzutu nielojalności w sposób aprioryczny tylko dlatego, że przyjęli Kartę Polaka. Każda próba poddawania pod wątpliwość lojalności, która jest oparta wyłącznie na wrażeniu, przeczuciach, czy wyobraźni nijak ma się do rzeczywistości. Rzeczywistość opiera się na faktach a mrzonki Pana L przytoczone w powyższym artykule nie opierają się na faktach, lecz “bajaniach”:) Dla wielu z pewnością słowa Landsbergisa są obraźliwe, z pewnością można postawić z tego tytułu zarzut pomówienia.

  65. unkas mówi:

    Niech Landsberg walczy z kartą Polaka.Powodzenia;-)
    Ale niech sobie uświadomi ogromną zmianę polskiej opinii publicznej na temat lietuvisów.
    Ostanie newsy w naszych portalach(od gazety.pl po onet) na temat Lietuvy generowały do 800 wpisów Polaków “pałających miłością” do tego państewka o którym nikt by nawet nie wiedział(w końcu to tylko 80km wspólnej granicy)
    Stosunek Polaków od zajadłych lewicowców po konserwatystów jest jednoznaczny.Po pierwsze pomoc rodakom,po drugie jak najbardziej odciąć sie od Lietuvy.

  66. unkas mówi:

    Gazeta.pl przedwczoraj zablokowała dodawanie komentarzy do informacji na temat Karty Polaka na Lietuvie.Tyle tam było “miłości” ;-)))

  67. Budzik mówi:

    Pani 50
    Oto skutki drenażu mózgów. Z pewnością “swoje” zrobiły czasy CCCP, następnie dwie dekady “natchnionego” litewskiego patriotyzmu. Do tego przyszły także problemy ekonomiczne.
    Jeśli istotą litewskości jest antypolskość to jest to efekt tego nieszczęśliwego “natchnienia”, którym darzą Was media oraz niektórzy politycy.
    Obawiam się, że wspomniana teza nikogo na litewskich forach nie bulwersuje, gdyż podchodzi się do niej “dogmatycznie”, czyli bez dyskusji i co gorsza bez zrozumienia. Każdy głos przeciwny jest traktowany jako szarganie “świętości” produkowanej przez Landsbergisa, Garsvę i tym podobnych litewskich patriotów.
    Poddawanie pod wątpliwość lojalności własnych obywateli jest traktowane jako “dogmat” a ty samym nie jest poddawane pod wątpliwość jako krzywdzące, niesprawiedliwe a dla wielu także z pewnością jako podłe.
    Odwoływanie się w subiektywnej ocenie do wydarzeń przyszłych i niepewnych to uprawianie fikcji, która dla osób inteligentnych z pewnością stanowi odpowiednik “myślo – zbrodni”. “Myślozbrodnię” jako doktrynę prawną znamy z wiele mówiącej, pouczającej literatury…

  68. Budzik mówi:

    Zupełnie nie rozumiem prób porównywania danej sytuacji do sytuacji w innych krajach. Jest to kompletnie bez celowe i bez związku sprawą. Kogo interesuje na tym forum mniejszość ujgurska w Chinach, mniejszość polska w Niemczech, czy mniejszość litewska w Brazylii:)))
    Kompletnie bez związku ze sprawą niesprawiedliwych wypowiedzi litewskich polityków pod adresem mniejszości narodowych w Państwie Litewskim

  69. Budzik mówi:

    Czy ukaranie 11 pracowników Kolei Litewskich za używanie języka polskiego nie ma związku z udowodnieniem im “nielojalności” wobec Litwy?

  70. Senbuivs mówi:

    Cyt.: “Wśród ukaranych są kolejarze narodowości polskiej, rosyjskiej, białoruskiej, ukraińskiej, a nawet litewskiej. Wszyscy zostali pozbawieni dodatku do wypłaty.
    Według Lietuvos Geleżinkeliai ukarani kolejarze – głównie dróżnicy, a także dyżurni i pomocnik maszynisty – porozumiewając się po polsku czy rosyjsku stwarzali zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu kolejowego”.

    Wniosek: Litwini karzą Litwinów za używanie innego języka niż państwowego!!!

    Pytanie: czy mówili ze sobą po polsku w kantynie czy może porozumiewali się przez radiotelefony czy telefony a tak prowadzone rozmowy są nagrywane dla ceów np. ustalenia przebiegu katastrofy kolejowej?

  71. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Senbuvisie : Po pierwsze wykazałem, ze twój przykład z hipotetyczną Kartą Niemca był nietrafiony. A zatem była to argumentacja demagogiczna.
    Po drugie, Litwa ma prawo badać stopień patriotyzmu swoich obywateli (oczywiście w granicach zakreślonych prawem miedzynarodowym i prawem europejskim), ale nie może badać zgodności ustaw polskich z litewską konstytucją. I naprawdę nie jest rzeczą Litwy wyrokowanie, czy przyznanie Karty Polaka jest równoznaczne z przyznaniem obywatelstwa RP, bo o tym decyduje WYŁĄCZNIE POLSKIE USTAWODAWSTWO. A na gruncie polskiego ustawodawstwa nie ma żadnej wątpliwości, że przyznanie Karty Polaka nie jest nadaniem polskiego obywatelstwa. Posiadacz Karty Polaka nie może zajmować w Polsce stanowisk zastrzeżonych ustawowo dla obywateli polskich. Nie może, bo NIE JEST POLSKIM OBYWATELEM. I jak już pisałem wcześniej, nie składa on żadnej przysięgi na wierność RP ( bo nie jest obywatelem polskim).
    W tej sytuacji potraktowanie przez Litwę posiadaczy Karty Polaka tak jak obywateli polskich ( ze wszystkimi tego konsekwencjami w zakresie zajmowania w RL pewnych stanowisk ) byłoby niczym innym jak RAŻĄCĄ DYSKRYMINACJĄ pewnej grupy obywateli z uwagi na narodowość. To się nie mieści w kryteriach prawnych i moralnych cywilizowanego świata !

  72. Alka mówi:

    ten stary judasz zawsze marudzi i sieje nienawiść. Dziwię sie, że jeszcze nie zostal mu o to wytoczony proces.

  73. Albert mówi:

    krzysztof: nie znasz litewskiego SK. dla niego wszystko jest mozliwe, takze to, ze obywatele LR, nie poczuwający się do narodowosci litewskiej, nie mają prawa do oficjalnej pisowni wlasnego imienia i nazwiska. SK będzie wyjasnial, kto moze byc urzędnikiem panstwowym na Litwie i czy posiadanie Karty Polaka nie stanowi przeslankę, wykluczającą mozliwosc bycia urzędnikiem (w tym sędzią).
    budzik – inteligentne spostrzezenia.

  74. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Albercie : Wszystko rozumiem, ale znam również nowoczesny system prawny. Państwa członkowskie UE mogą zatrzegać pełnienie niektórych funkcji oraz zawodów ( np. policjanci)tylko przez swoich OBYWATELI. To wynika wprost z prawa europejskiego. Posiadacze Karty Polaka są nadal OBYWATELAMI LITEWSKIMI. Jeśli więc nie popełnili czynów natury kryminalnej i nie zostali za to skazani prawomocnymi wyrokami, mają prawo jako OBYWATELE LITEWSCY pełnić wszystkie funkcje dla takich obywateli zastrzeżone. DOMNIEMANIA NIELOJALNOŚCI własnych obywateli stosować po prostu NIE WOLNO.
    Dam przyklad : Każdy obywatel RP ( RL zresztą również) narodowości żydowskiej może w każdej chwili złożyć wniosek o nabycie obywatelstwa izraelskiego. Takiego przywileju nie mają pozostali obywatele. Czy wobec tego można domniemywać prawnie, że każdy polski czy litewski Żyd jest nielojalny wobec RP lub RL ? Ciekawe co by było, gdyby ktoś zapoczątkował tego rodzaju dyskusję na forum publicznym. Nie trudno zgadnąć.

  75. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Sebuvis ( 70) : Nie należy popadać w śmieszność. Jeśli te rozmowy są nagrywane na wypadek działania jakiejś komisji badającej przyczyny katastrof, to wystarczy aby taka komisja – gdy zajdzie rzeczywista potrzeba – zamówiła sobie tłumacza, a nawet pięciu tłumaczy przysięgłych.
    W czym problem ?
    Ten przypadek ilustruje dyskryminację obywateli RL ze względu na narodowość. Naprawdę nie ma potrzeby aby kolejarze nawet w rozmowach słuzbowych toczonych pomiędzy sobą, poslugiwali się językiem państwowym.

  76. unkas mówi:

    Podobno jak dróznik krzyknie po polsku do Polaka przechodzącego przez tory może zostać aresztowany lub ukarany grzywną.(to z komentarzy na dzisiejszym delfi)

  77. Senbuvis mówi:

    krzysztof – to napisz wprost, że obywatel Litwy nie może zwrócić się do Trybunału z prośbą o ocenę, czy obywatele jego kraju mogą lub nie mogą. Ja oceniam fakt zwrocenia się do trybunału a nie oceniam człowieka.
    Jeśli przepis obowiązujący w firmie np. zakazuje się pracownikom farbowania włosów na kolor zielony jest łamany przez pracowników to co ma robić firma? Ukarać lub zwolnić – bo to ona stanowi prawo. Jeśli pracownik uważa, że łamie jego prawa to ma prawo zaskarżyć takie prawo, ale póki ono obiwązuje to musi się do niego stosować. Skąd wiesz, jak i gdzie były prowadzone te rozmowy? A zakaz obowiązuje już od pewnego czasu. Coś mi się wydaje, że jesteś anarchistą:)
    Kontrola lotów. Lotnisko Okęcie. Jednoczesnie pracuje 10 kontrolerów. I łączą się z załogami samolotów tak:
    – dwaj po polsku, dwaj po rosyjsku, dwaj po ukraińsku, jeden po niemiecku, czterej po litewsku. I co mamy? Lepiej nie przewidywać. A może jest tak, że wszystkie rozmowy należy na terenie kontroli lotów prowadzić po angielsku, a kto się nie stosuje to won? I to będzie dyskryminacja?

  78. Budzik mówi:

    Sebuvis
    …”Litwini karzą Litwinów za używanie innego języka niż państwowego!!!”

    Rozumiem, że masz także na myśli także kolejarzy Polaków, Białorusinów i Ukraińców. To przecież także obywatele Litwy a zatem Litwini, tyle, że innych narodowości.
    Z pewnością wspólnie z Litwinami narodowości litewskiej wykazali się wielką nielojalnością:)
    Być może to jakaś grupa przestępcza?:)))))

  79. Podwileński mówi:

    Wszyscy wiemy, że Karta Polaka nie zagraża i nie moży zagrażać: Litwie, Białorusi, Ukrainie, Mołdowie, Rosji, Kazachstanu, Łotwie, Estonii, Gruzji, Armenii, dla Azerbadżanu, Turkmenii, Tadżykistanu, Uzbekistanu, Kirgizii i nie komu więcej.
    Przeszkadza tylko kilku osobom: dla dyktatora Łukaszenki, Songaile i Landsbiergisu.

  80. Maur mówi:

    Do Budzik & co;

    Ten cytat odzwierciedla przesłanie autora. Całość jest bardziej zawiła -stąd mój skrót.
    Oczywiście, że to przesłanie autora tej złotej myśli jest obraźliwe, nawołuje do waśni na tle… itd itp.
    Sam sie wciska pod klawiaturę bardziej dosadny komentarz…
    A my barany jeszcze mu ordery dajemy… i nie ma nikogo kto byłby zdolny napisać skuteczny wniosek o odebranie odznaczenia niegodziwcowi… ,
    który polakożerstwem spłaca stare długi: za profesurę na kredyt, za ziemię cudzą jemu za friko przydzieloną, za pilnowanie interesów obcych na szkodę współobywateli…
    Ot klasyczny przykład agenta wpływu…

  81. unkas mówi:

    http://fakty.interia.pl/swiat/news/litwa-ukarani-za-to-ze-mowili-po-polsku,1748003
    Ciekawe i jednoznaczne są komentarze.
    Trend jest już nieodwracalny!
    Albo my albo oni.
    Zresztą silniejszy zawsze ma rację;-)

  82. kazik mówi:

    A co wy z ta Karta Polaka? 🙂

    Litewscy nacionalisci w swych publicznych wypowiedziach(od posla na Seim Songaily do dziennikarza Iškauskasa) i tych kto ma Karta, i tych kto niema – WSZYSTKICH obywateli Litwy polskiego pochodzenis juz dawno dawno zaliczyli do “piatej kolumny”.

    Wedlug nacionalistow kazdy litewski Polak jest potencialnym zdrajca.

  83. Kmicic mówi:

    do senbuvis 77:
    Grasz naiwnego? Byłeś w Szwajcarii ?,- tam problem wielojęzyczności, również na kolei, w ogóle nie istnieje.
    Władze PAŃSTWOWYCH(!) kolei litewskich, w normalnym kraju, zostałyby zdymisjonowane i przykładnie ukarane. A tu jeszcze się dyskutuje o wyjątkowo perfidnej antypolskiej prowokacji.
    Wiadomo ,że najwięcej turystów przyjeżdża na LT z Polski, i że chodzi o zmuszenie wszelkich pracowników posługujących się tym językiem( najwięcej dotyczy to Polaków)by nie porozumiewali się z polskimi turystami i między sobą po polsku. Chodzi o nic innego , jak o wyrugowanie polskiego z przestrzeni publicznej.A o “zagrożeniu” nawet nie mówmy, zwykly , tandetny , kolejny blef litewski.
    Ta sytuacja to kolejna 100% kompromitacja władz LT,koleje lt są państwowe, podobnie jak usuniete tory z Możejek.
    Jeszcze jedno potwierdzenie ,że żeby Polacy mogli się swobodnie porozumiewać w jezyku ojczystym konieczne jet uzyskanie dla polskiego(obok litewskiego) statusu pełnoprawnego języka urzędowego.- Tak , jak to było od ponad 600 lat .

  84. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Senbuvis ( 77) : Taki przepis prawny to zwyczajne barbarzyństwo. Dziwię się, że do tego stopnia popierasz Litwinów, ale to już wyłącznie twoja sprawa.
    Czym innym jest ruch lotniczy, a czym innym rozmowy pracowników kolei POMIĘDZY SOBĄ. Przecież tutaj nie chodzi o rozmowy NIEZROZUMIAŁE DLA MASZYNISTÓW kolejowych kierowane bezpośrednio do nich w czasie prowadzenia pociągów, bo jeśli tak by się działo, to rzeczywiście niebezpieczeństwo spowodowania katastrofy wisiałoby na włosku. Wątpię jednak by stan faktyczny tak właśnie wygladał, bo wtedy sprawą zająłby się także prokurator.
    Tak więc nie przesadzaj z tymi porównaniami, bo każde porównanie zniekształca rzeczywisty stan faktyczny.
    A co do tego zwracania się “każdego obywatela” do trybunału, to mogę powiedzieć tylko tyle, że akurat Landsbergis “każdym”, czyli przeciętnym obywatelem nie jest. On dobrze wie dlaczego podsyca tę wojnę.
    I jeszcze jedno : Nie wolno wprowadzać ( poza służbami mundurowymi) przepisów tak bardzo wkraczajacych w sferę intymną pracownika, aby zakazywać mu farbowania włosów na jaki kolor chce. Tak samo, jak nie wolno pytać go o preferencje seksualne, wyznawaną religię i jeszcze kilka innych rzeczy. Są przepisy, które jawnie kłócą się z PRAWAMI CZŁOWIEKA. Do takich przepisow należy bez wątpienia zakaz rozmawiania w pracy po polsku na kolei, czy gdziekolwiek indziej ( nawet lotniskowi kontrolerzy lotów mają prawo w przerwach pomiędzy wykonywaniem obowiązków służbowych rozmawiać pomiędzy sobą w jakim języku chcą ).

  85. Albert mówi:

    do 77. Przyklad z lotnikami jest niefortunny – tu obowiązują przepisy międzynarodowe, wszystkie rozmowy z wiezą kontroli mają byc prowadzone wylącznie po angielsku.
    prawo wewnętrzne przedsiębiorstw nie moze przeczyc prawu stanowionemu. nie jest tak, ze dopoki jakis akt wewnętrzny przedsiębiorstwa nie zostal sądownie uznany za sprzeczny z pzepisami prawa, pracownik bezwzględnie powinien go przestrzegac. pracownik ma obowiązek przestrzegac tylko ZGODNYCH Z PRAWEM polecen sluzbowych czy przepisow wewnętrznych. gdyby w przepisach wewnętrznych bylo napisane, ze pracownicy kolei,obslugujący przejazdy, mogą korzystac z okazji i pijanych podroznych okradac, to nie znaczy, ze to mogą robic, zanim sąd nie uzna taki przepis za sprzeczny z prawem.

  86. Senbuvis mówi:

    Kmicic – Litwa to nie Szwajcaria i to co jest dopuszczalne w jednym kraju nie musi być w drugim.

    Albert – masz rację, ale … Jeśli bank zastrzegł sobie, że pracownica nie może pracować w czerwonych szpilkach to :
    1. pracownica stosuje się do zakazu
    2. pracownica nie stosuje się do zakazu i się zwalnia
    3. bank ją zwalnia bo pracownica się nie stosuje do zakazu
    4. pracownica podaje do sądu bank za ograniczanie jej prawa do wyboru butów.

    Jeśli dyrekcja kolei mówi pracownikom tak: wszelkie rozmowy służbowe prowadzimy po litewsku to …
    1. pracownik się stosuje i pracuje
    2. pracownik ma to gdzieś i jest karany lub wylatuje z roboty.
    Gdzie tu miejsce na dyskryminację?
    Jak prawo litewskie zabroni stosowania takich ograniczeń tzn. dopuści do użytku służbowego wszystkie języki jakimi posługują się obywatele Litwy (łącznie z karaimskim) to wtedy takie ograniczenie będzie niezgodne z prawem i wtedy będziemy mogli się na takiej dyrekcji kolejowej wyżywać i pisać o dyskryminacji. Tylko jak oni się dogadają 🙂

  87. Piotrek Trybunalski mówi:

    Każdy naród ma swoich oszołomów ale w przypadku Landsbergisa problem polega na tym, że ma tytuł profesora, jest uważany za jakiś tam autorytet na Litwie i ludzie są bardziej skłonni wierzyć w jego antypolskie wynurzenia. Założę się, że te same brednie z ust nie-profesora nie miałyby takiego “wzięcia”. Ale cóż zrobić jeśli oprócz swojego talentu muzycznego i talentu do straszenia Polakami, Landsbergis nic innego nie ma Litwie do zaoferowania? A tak coś robi, walczy z wyimaginowanym wrogiem, broniąc litewskość.

  88. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Senbuvisie : Pracownica w czerwonych szpilkach wygrałaby proces z bankiem bez żadnych wątpliwości. Dlatego wątpię, aby bank wydawał tego typu, niezgodne z prawem, zarządzenia wewnetrzne. Pracodawca nie jest panem pracownika i nie może wykorzystywać swojej przewagi sytuacyjnej w sposób niezgodny z prawem. Jeśli nie wierzysz, spróbuj przetestować to w praktyce.
    Pamiętam z autopsji sytuację, gdy ( było to na początku lat 90-tych ubiegłego stulecia) jeden z ławników w sądzie nosił fryzurę z kitką. Nie podobało się to sędzinie prowadzącej rozprawę i poskarżyla się do prezesa sądu pod pretekstem, że ławnik narusza powagę sądu. Sędzina oczywiście niczego nie zwojowała, a koleżanki po fachu powiedziały jej, że każdy ma prawo nosić kitkę, zaś najważniejsze aby włosy miał czyste.
    Innym razem pewna młoda i atrakcyjna sędzina przyszła latem do pracy skąpo ubrana, aczkolwiek jeszcze w granicach normy. Prezes sądu, człowiek starszej daty, kazał jej wrócić do domu i się przebrać. Znowu z uwagi na powagę sądu. Sędzina zbyła go milczeniem i na tym sprawa się skończyła.
    Prawo litewskie dotyczące języka pracowników na kolei to prawo faszystowskie w dosłownym słowa tego znaczeniu. Za Hitlera pracownicy kolei i nie tylko kolei na ziemiach okupowanych ( a tym bardziej na terenie Rzeszy) musieli rozmawiać pomiędzy sobą wyłącznie po niemiecku.

  89. pani mówi:

    ten starozyl juz sie sprzedal/ jak sen bawil/ i nie zbawil/ tylko stal sie n-buvisem – platnym starym, lecz urvisem.///ps: A to nie on rwal sie zbierac pomoc dla Polakow Kresowiakow????

  90. Kmicic mówi:

    do senbuvis:
    Przeczytaj sobie uzasadnienie prawne pod www. AWPL.lt, myślę że wystarczająco wyczerpujące 🙂
    Czyżby kompleks PRL-owca ?
    Litwa to nie Szwajcaria i dlatego prawa mniejszości mnarodowych powinny być w innych krajach UE co najmniej w tym samym stopniu przestrzegane ,jak w Szwajcarii.
    Równa się wyłącznie w górę.
    Polacy na LT na to nie zasługują ?Moim zdaniem po trzykroć na to zasługuja !!!
    Więc tym bardziej trzeba o to dla nich walczyć i żądać tego od antypolskich władz LT.
    Chcesz tłumaczyć lt ?
    ps.
    Spróbuj taki nakaz wprowadzić we Francji czy w jakimkolwiek cywizowanym kraju.Chcesz bronić sprawy z góry przegranej.
    Może na zasadzie przekory ?

  91. marek mówi:

    Regulamin Lietuvos Geleżinkeliai narusza zasadę nie dyskryminowania pracowników ze względu na narodowość.

  92. Senbuvis mówi:

    krzysztof – podajesz przyklady nie z tego zakresu. Otóż zapewniam Cię, że firmy stawiają bardzo czasem nieoczekiwane wymagania i jeśli nie naruszają one konstytucji czy kodeksu pracy to pracownik albo je akceptuje albo nie jest pracownikiem. Np. w mojej firmie jest warunek, aby fryzura nie odbiegała od ogólnie przyjętych norm – no i co? jeszcze się nie znalazł taki co to zaskarżył. Jeśli ten prawnik nie podpisał przyjęcia do stosowania wymagan to oczywiście, ze nie musiał stosować się do uwag.
    Jeśli wymagania dyrekcji są zgodne z konstytucją i przepisami pracy to ich żadania nie mogą być dyskryminacją. Najpierw Polacy muszą uzyskać prawo do posługiwania się językiem polskim jako lokalnym a potem mogą mówić przy takich wymaganiach o dyskryminacji.

    Kmicic – nie wiem co ty tak z tą Szwajcarią. Po pierwsze to nie jest ona w Unii, po drugie to nie ma w niej mniejszości niemieckiej, włoskiej czy francuskiej i tej czwartej co nazwy nie pomnę. Tam są Szwajcarzy niemiecko włosko czy francuskojęzyczni. Twierdzisz zatem, że na Litwie są Litwini polskojęzyczni? Tak? To podaj rękę Garszwie! Jeśliby na terenie Litwy obowiązywał drugi język urzędowy np. polski lub rosyjski to wymagania dyrekcji byłyby niezgodne z prawem. nawet gdyby tylko na Wileńszczyźnie był dopuszczony język polski jako lokalny to na tym terenie warunek dyrekcji kolei byłby bezprawny. Ale tak nie jest i dlatego wymagania nie są dyskryminacją. Niestety.

    marek – oni ukarali również Litwinów – to znaczy, że dyskryminują sami siebie. Ot, paradoks na Litwie doszedł zenitu:)

  93. Senbuvis mówi:

    Kmicic – jeszcze trochę wiedzy. We Francji nie trzeba wprowadzać ządnych zakazów. Artykuł 2 Konstytucji mówi, że językiem urzędowym jest język francuski.
    Języki mniejszości są uznane za dziedzictwo kulturowe i z tej racji odbywa się nauczanie w tych językach i tych języków, są tabliczki z nazwami miejscowości i ulic. natomiast w zadnym regionie Francji nie ma czegoś takiego jak język lokalny. Wszędzie obowiązuje, od XVI wieku, język francuski. Jak widzisz ani Szwajcaria ani Francja nie może być wzorem. A może chcesz cvoś się dowiedzieć o Grecji i prawach dla mniejszości? Lepiej nie chciej:)

  94. marek mówi:

    Senbuvis 92:
    Naprawdę nie jest ważne kogo ukarali. Mogli nawet żadnej kary nie stosować. Sam zapis regulaminu narusza zasadę nie dyskryminowania mniejszości i właśnie o tym pisałem.

  95. zozen mówi:

    panowie koroniarze niepotrzebnie się tak rzucili na Senbuvisa. Zauważcie, że nie zostały ukarane osoby pracujące z pasażerami, gdzie wymagana jest jednak znajomość języków, a pracownicy kolei od których bezpośrednio zależy bezpieczeństwo przewozu. Jeżeli w regulaminie jest punkt o używaniu j. litewskiego w przekazywaniu informacji o swoich czynnościach to należy się tego stosować. Bo to nie tylko Juziuk od Walduka ma się dowiedzieć, że już przestawił zwrotnicę, ale i inni też otrzymać tę informację.

  96. Budzik mówi:

    Obawiam się, że litewskich polaków nie interesuje ani Francja ani Niemcy ani Szwajcaria.
    Ich prawa podstawowe łamane są tu na miejscu.
    W zasadzie mnie też absolutnie nie obchodzi w jakim języku Litwin może załatwić swoją sprawę natury administracyjnej we Francji:)
    Bardziej interesują mnie coraz bardziej agresywne działania zmierzające do zamknięcia ust rdzennym mieszkańcom na terenie Republiki Litwy

  97. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    A ja ci mówię Senbuvisie, że pracodawca nie ma prawa warunkować przyjęcia lub pozostawania w stosunku pracy w zależności od fryzury pracownika. I jestem na sto procent przekonany, że regulamin pracy w twojej firmie ani słowa o tym nie mówi. I żaden pracodawca nie poda na piśmie jako powodu wyrzucenia z pracy tego, że pracownik nosił na głowie kitkę, warkocz czy zbyt długie włosy.
    A tymczasem na Litwie jako przyczynę nałożenia kar na pracowników podaje się oficjalnie to, że mówili w pracy w innym języku niż państwowy.
    Tak więc upierasz się Senbuvisie i naprawdę nie chcę dywagować z jakich powodów, aby nie zaostrzać dyskusji.
    W każdym razie Landsbergis byłby z ciebie zadowolony.
    A co do Grecji, to masz rację. Mozesz jednak powolać jeszcze inne przykłady, absolutnego zamordyzmu, nie tylko językowego. Czemu nie ?
    Pytanie tylko, czy są to przyklady godne naśladowania ?
    I ostatnia już uwaga : Rozśmieszasz mnie twierdzeniem, że jeśli wymagania dyrekcji nie są sprzeczne z konstytucją i prawem pracy, to nie można ich uznać za dyskryminacyjne. Od kiedy to konstytucja jakiegoś państwa (a tym bardziej przepisy prawa pracy) nie mogą zawierać przepisów dyskryminacyjnych ? W hitlerowskich Niemczech też były przepisy prawa pracy, ale wyłącznie dla Niemców.

  98. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Ostatnia rzecz Senbuvisie : Specjalnie powołałem się na przykłady dotyczące sądów, a nie jakichś innych firm. A wiesz dlaczego ? Bo właśnie w sądownictwie obowiązuje ustawowa zasada nie naruszania godności sądów. Nie ma prawnie usankcjonowanej zasady nienaruszania godności banków, czy firm handlowych, bo to nie są ani urzędy ani organy wymiaru sprawiedliwości. I jeśli w sądach, gdzie pracują prawnicy, nie stosuje się zasad o których piszesz, to tym bardziej nie powinno się stosować ich w bankach czy w firmach przemysłowo-handlowych. I tutaj nie chodziło o to, czy “prawnik coś podpisał”, czy nie ( nawiasem mówiąc ławnicy nie są prawnikami). Chodzi zaś o to, że nie wolno zmuszać pracowników do podpisywania tego rodzaju zobowiązań.

  99. Budzik mówi:

    Maur 80
    Odkąd tylko pamiętam “L” zawsze wypowiadał się w naszych mediach przyjaźnie, lecz nieco “dwuznacznie”.
    Było to nieco zagadkowe, lecz powszechnie odbierane przez awangardowy pryzmat widzenia rzekomego “intelektualisty”. Ci zwykli artykułować swoje myśli wielowątkowo tylko po to aby inni zwracali uwagę na rzekomą głębię ich opinii.
    Tymczasem “dwuznaczność” Pana “L” miała na celu także zabezpieczenie się w oczach litewskiej opinii publicznej:)
    Jacy to byliśmy naiwni

  100. Budzik mówi:

    Krzysztof(Bydgoszcz) 96
    Twoja wiedza oraz odwaga z jaką bronisz poglądów jest godna szacunki i podziwu.
    Jednak piszesz: …”pracodawca nie ma prawa warunkować przyjęcia lub pozostawania w stosunku pracy w zależności od fryzury pracownika”
    Tymczasem wielu z pracodawców, głownie korporacyjnych wydaje wewnętrznie tak zwany “manual” w którym zwykle definiuje się także wygląd pracownika włącznie z fryzurą, garderobą a także zapachem perfum:))))))
    Wymagania te nie są traktowane jako źródło prawa a zasady współpracy. Rzecz opiera się na tezie, że nie za długo popracuje firmowy oryginał, gdy obrazi swojego przełożonego:) Nawet jeśli jest to zbyt “agresywny” zapach posiadający zbyt wyrazistą nutę dajmy na to “piżma”:)))
    Rozumiem doskonale przesłanki Twojej polemiki z Senbuvisem. Masz w tym sporze moje poparcie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.