43
Interpelacja posła na Sejm RP Artura Górskiego

Poseł na Sejm RP Artur Górski złożył interpelację do Ministra Spraw Zagranicznych Polski Radosława Sikorskiego w sprawie próby manipulacji władz Litwy przy układaniu granic okręgów wyborczych na niekorzyść polskiej mniejszości.

Na podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu przedkładam Panu Ministrowi interpelację poselską w sprawie manipulacji Litwinów przy układaniu granic okręgów wyborczych na niekorzyść polskiej mniejszości.

Na Litwie zbliżają się wybory parlamentarne, które mają odbyć się w październiku 2012 r. Zgodnie z litewskim systemem wyborczym połowa mandatów do Sejmu Republiki Litewskiej jest wybierana w jednomandatowych okręgach wyborczych. Główna Komisja Wyborcza tego kraju musi do końca lipca ustalić granice jednomandatowych okręgów wyborczych, gdzie wybory mają charakter większościowy.

Jak sygnalizują przedstawiciele polskiej mniejszości, zmiany mogą znów dotknąć okręgów, w których mieszka polska mniejszość: wileńsko-trockiego, szyrwincko-wileńskiego oraz samego Wilna, gdzie w ostatnich wyborach samorządowych Polacy odnieśli wielki sukces i obecnie współrządzą stolicą Litwy.

Od lat średnia osób uprawnionych do głosowania na Litwie stale spada, ale w okręgach na Wileńszczyźnie rośnie. W tym roku na jeden okręg przypada przeciętnie 36,8 tys. osób, a tymczasem okręg szyrwincko-wileński będzie liczył 44 885 wyborców, zaś wileńsko-trocki 44 998, czyli ponad 122 proc. średniej krajowej. Wilno rozrasta się ludnościowo, ale Litwini nie zdecydują się na rozszerzenie jego granic administracyjnych, bowiem wileńskie okręgi graniczą z gęsto zaludnionymi przez Polaków okręgami wileńsko-solecznickim, wileńsko-trockim i szyrwincko-wileńskim. „Nasz Dziennik” alarmuje, powołując się na informacje przekazane przez Polaków z Wileńszczyzny, że „Litewska Główna Komisja Wyborcza wpadła na pomysł, by do Wilna przenieść jeden z okręgów z… Kowna”, gdzie do polskiej mniejszości przyznaje się zaledwie 0,4 proc. mieszkańców.

Litwini od dawna manipulują przy granicach okręgów wyborczych, starając się zmniejszyć szanse wyborcze kandydatów Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Kilka lat temu część wyborców z rejonu solecznickiego, w którym Polacy stanowią ponad 80 proc. mieszkańców, zostało sztucznie dołączonych do rejonu orańskiego, zdominowanego przez ludność litewską. Natomiast część Polaków zamieszkujących rejon wileński, gdzie stanowią ponad 60 proc. mieszkańców, dołączono do rejonu szyrwinckiego. Ostatnia spektakularna zmiana granic okręgu wyborczego miała miejsce przed wyborami w 2008 r. Wówczas Główna Komisja Wyborcza w sposób arbitralny dołączyła do okręgu nr 10 w Nowej Wilejce, jedynego w stolicy, gdzie dominują wyborcy stanowiący mniejszości narodowe, dzielnicę wyborczą nr 121 Dworczany, w której z 4 tysięcy wyborców absolutną większość stanowią Litwini. Należy nadmienić, że Dworczany ani geograficznie, ani socjologicznie czy narodowościowo nie miały związku z Nową Wilejką i dotychczas przynależały do antokolskiego okręgu wyborczego nr 3. Ta zmiana spowodowała, że polski kandydat przegrał walkę o mandat nieznaczną liczbą głosów.

Należy zauważyć, że zgodnie z art. 16 Konwencji Ramowej Rady Europy o Ochronie Mniejszości Narodowych zabrania się „zmieniać proporcje narodowościowe ludności w rejonach zamieszkałych przez osoby należące do mniejszości narodowych i mających na celu ograniczenie praw i wolności wynikających z zasad zawartych w Konwencji Ramowej”. W komentarzu do art. 16 za jedno z działań nieprawych Rada Europy uważa zmianę granic okręgów wyborczych.

W związku z powyższym mam następujące pytania:

— Czy Ministerstwo Spraw Zagranicznych monitoruje działania Głównej Komisji Wyborczej na Litwie pod kątem przestrzegania art. 16 Konwencji Ramowej Rady Europy o Ochronie Mniejszości Narodowych, a zatem ochrony praw polskiej mniejszości przed ich naruszeniem przez stronę litewską?

— Czy MSZ ma zamiar interweniować, jeśli zaproponowane zmiany granic okręgów wyborczych będą naruszały obecne proporcje ludnościowe na niekorzyść polskiej mniejszości i tym samym pogarszały szanse tamtejszych Polaków na uzyskanie reprezentacji parlamentarnej na Litwie?

— Czy polski rząd wystąpi do władz litewskich, aby zmieniono prawo wyborcze i odstąpiono od stosowania pięcioprocentowego progu wyborczego wobec mniejszości, co zasadniczo zmniejsza szanse Polaków z Wileńszczyzny na uzyskanie reprezentacji parlamentarnej, mogącej na Litwie skuteczniej chronić interesów polskiej mniejszości?
— Czy zdaniem MSZ, w związku z dyskryminacyjną polityką władz litewskich wobec polskiej mniejszości, również i te wybory na Litwie powinny być monitorowane przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), a także innych niezależnych międzynarodowych obserwatorów?

dr Artur Górski
poseł na Sejm RP
Warszawa, dn. 25.01.2012 r.

43 odpowiedzi to Interpelacja posła na Sejm RP Artura Górskiego

  1. ben mówi:

    Ciekawią mnie odpowiedzi na powyższe pytania.
    Ich konstrukcja zakłada następujące odpowiedzi, które sprowadzą się do:
    1. Tak/Nie
    2. Tak/Nie
    3. Tak/Nie
    4. Tak/Nie
    Bez uzasadnienia!!!
    Panie Arturze, po starej znajomości, niechże Pan zwróci na to uwagę!

  2. JM mówi:

    przecież przeniesienie okręgu z Kowna do Wilna zwiększa a nie zmniejsza szanse AWPL w Nowej Wilejce

  3. tomasz mówi:

    Ta interpelacja wydaje mi się jednak bardziej przemyślana niż ta poprzednia. Choć “ben” słusznie zwraca uwagę na konstrukcję pytań. No ale to jeszcze może ujść.
    Jest jeszcze coś innego. Poseł zdaje się sugerować że gdyby granice Wilna rozszerzono to byłoby lepiej. Mam dokładnie odwrotne zdanie. Już raz granice miasta rozszerzono i nic dobrego dla polskiej mniejszości to nie przyniosło.

  4. No chyba dobrze, że w Polsce znalzł się poseł który poruszył te pytanie. Bo naprawdę było przykro jak Tadeusz Andrzejewski wygrał wybory w Nowej Wilejce, Kolonii Wileńskiej i na Lipówce, ale w końcu przegrał tylko dlatego, że w ostatnich wyborach dołączyli do tego okręgu Dworczany zamieszkałe w większości przez Litwinów (chociaż 30-40 lat temu ich tam na palcach możno było policzyć).

  5. tomasz mówi:

    Dodam jeszcze czego mi w tej sprawie brakuje. I tu nie oczekuję tego od posła Górskiego bo nie jego to rzecz.
    To że każde demokratyczne państwo stara się aby okręgi wyborcze miały mniej więcej zbliżoną liczbę wyborców jest oczywiste. Źle by było gdyby było inaczej. Litwa też. Powstała taka sytuacja że niektóre okręgi wyborcze przekraczają ustaloną normę. Trzeba coś z tym zrobić. Tylko jak? Przeczytaliśmy o rozważanych propozycjach komisji wyborczej. Nie podobają się one przedstawicielom polskiej mniejszości ze zrozumiałych względów. No to czemu nie zgłaszają własnych propozycji rozwiązania sprawy? Wtedy byłoby może łatwiej i skuteczniej. Co przyjdzie z protestów po fakcie?

  6. Znad Solczy mówi:

    Z Litwinami będzie to samo, co z Białorusinami. Polski establishment polityczny był, jest i będzie naiwnym w porównaniu z dziarskimi Białorusinami i Litwinami. “Pozdno Batia pić Borżomi”. Przyjazdy na Litwę i takie sobie dla odczepki spotkania z rodakami za kilkanaście minut do odlotu, polityczna naiwność i głupia wiara w litewską uczciwość, nieswiadomość tego, że Litwini kazdą komórką swojego jestestwa zawsze po Powstaniu Styczniowym NIENAWIDZIELI I NIENAWIDZĄ Polaków, doprowadziła do absolutnego sromotnego ogrania Polaków. Co tu mówić o miejscowych Polakach,potomkach niewykształconych, niechby i uczciwych chłopów czy robotników, którzy dobrze że jeszcze są na tej ziemi, skoro wykształceni Polacy, ale będący bez jaj, dali się i nadal dają się oszukiwać. A teraz imitują burzliwą działalność. Każdy indyk a la Buzek i Co, bardziej troszczy się o tym, co powie UE o nim osobiście,ogólnonarodowa racja stanu mieści się w zaspokojeniu małostkowych ambicji, my, zaś, jesteśmy abstrakcją, jak pokutujące dziecko afrykańskie, które ma niewesołe szanse na przyszłość i przymiera, ale to jakoś nie rusza oczerstwiałej biurokratycznej duszy, a imponderabilia zmarły wraz z majskim pogrzebem 1935 roku. T.zw gerymandering i heca z podziałem okręgów odbywała się niejednokrotnie i nic tu Polska nie wskóra, ponieważ gotowa nas poświecić na ołtarzu z trudem budowanego swojego dobrobytu, nie chcąc zakłócać politycznego ciepłego błotka.

  7. józef III mówi:

    Dzięki Panie Arturze !

  8. ben mówi:

    do tomasz:
    Istotnie. Dobre pytania!

  9. kukuryku mówi:

    Trzeba doprowadzić do wypowiedzenia przez Litwę wojny Polsce, i natychmiastowego poddania się… i wtedy rządu z warszawy zaprowadzą na tym zakątku ziemi porządek… 🙂

  10. wioskowy mówi:

    do znad solczy
    nie jest z nami tak zle, odwet nastapi, zrobimy to swoimi rekami, zobaczysz

  11. tomasz mówi:

    Ja także sądzę że “Znad Solczy” generalnie w swoim poście przesadza, właściwie we wszystkich opisywanych zjawiskach.

  12. Jurgis mówi:

    Mam pewne niepewności:
    1.Nie wiem kto ,lub jaka instytucja
    jest uprawniona , do kontrolowania lub interweniowania w sprawie nieprzestrzegania przez Litwę art 16 Konwencji Ramowej Rady Europy na który powołuje się polski poseł A.Górski.
    2.Jakie skutki są ,a może niema żadnych jeśli Litwa nie zastosuje się do w/w Konwencji.

  13. Zbyś mówi:

    panie pośle Górski.
    własnie tak trzeba reagować.

  14. JM mówi:

    od władz AWPL należy oczekiwac, ze mają przygotowane:

    1. wariant podzielenia miasta Wilna na 11 okręgów (w razie przeniesienia tam okręgu z Kowna) w taki sposób, by umożiwic wybor kandydata AWPL w Nowej Wilejce (tj. odjac od obecnego okregu nr 10 te dzielnice wyborcze, w ktorych AWPL cieszy sie najmniejszym poparciem)

    2. wariant dolaczenia czesci okręgów nr 55 i 57 do okręgów sąsiadujących, w taki sposób, by wyłączyc z nich tereny z dominacją litewską. W innym wątku pisałem o zagrożeniu wyłaczenia z 55 i 57 terenów ‘polskich’ do okręgu wileńsko-solecznickiego, przy jedoczesnym przesunięciu dalszych dzielnic okręgu wileńsko-solecznickiego do częsci ejszyskiej okręgu orańskiego

  15. Astoria mówi:

    Wyznaczanie granic okęgów wyborczych ze względu na przynależność etniczną mieszkańców jest zupełnym nonsensem.

    Jeśli Litwin może wygrać tylko pośród Litwinów, a Polak tylko pośród Polaków, to nie jest to demokracja obywatelska, ale konkurs plemienny.

  16. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Astorio : To byłaby, ściśle rzecz biorąc, obywatelska demokracja plemienna. A wybory jako takie zawsze są konkursem. Plemiennym czy nie plemiennym. Swoją drogą takie “konkursy plemienne’ stosuje nie na terenie Belgii. Na przykład.
    A chodzi o zapewnienie możliwości kontroli parlamentarnej wykonywania
    wykonywania praw mniejszości.

  17. Maur mówi:

    Zamiast manipulować przy okręgach wyborczych, i być ciągle narażonym na zarzuty łamania reguł demokracji, nie lepiej ustalić limity reprezentacji parlamentarnej według % udziału danej mniejszości narodowej w składzie całości ob. RL?

    Przy takim kuglarstwie zawsze można tak ustalić granice i skład okręgów, że z MN nikt nie wygra nigdzie. Nawet na terenach z 80% udziałem MN.

  18. JM mówi:

    do Astoria 15:

    ale obecny podział okręgów jednomandatowych na Wileńszczyźnie jest totalnie niekompatybilny chociażby z granicami administracyjnych rejonów. Rejon solecznicki spełnia warunki by tworzyc osobny okręg jednomandatowy (bez koniecznosci podziału na częśc solecznicką i ejszyska), a rejon wileński powienien byc wewnątrz swoich granic podzielony na dwa okręgi, bez koniecznosci łączenia go z innym.
    Dlaczego tak nie jest (a byc by moglo) nietrudno odgadnac

  19. tomasz mówi:

    do Astoria: Nie zgadzam się. Wyznaczanie okręgów wyborczych uwzględniających mniejszości narodowe jest w wielu krajach (a powinno być we wszystkich); standardem.

  20. LT-PL mówi:

    Ja uważam,że jeśli dopuszczalne jest przenoszenie Kowna do Wilna ,albo Solecznik, to powinno być również dopuszczona możliwość głosowania Polaków urodzonych na terenach dzisiejszej Litwy oraz ich dzieci i wnuków.

  21. Maur mówi:

    Do 20, LT-PL.
    Czy wiesz co znaczy to co napisałeś.
    Toż w Polsce więcej jest Wilniuków niż cała Lt liczy ludności. Przy metodzie d`Honda SONGARLAND byłby skazany na wieczną, marginalną opozycję…

  22. Znad Solczy mówi:

    Astorio, muszę stwierdzić,że razem z Benem jesteście czymś w rodzaju “arbiter elegantiarum”,potraficie niestrudzenie podrzucać coś contra opinii forumowiczów.Duma z tego powodu i z powodu super pochlebnej samooceny piersi nie rozpiera?

  23. Tomasz Otocki mówi:

    “Kandydat Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Sejmu Patryk Jaki chce zniesienia przywileju wyborczego dla mniejszości niemieckiej – informuje Radio Opole. Jaki zapowiedział, że jeśli dostanie się do Sejmu, będzie apelował o wprowadzenie pięcioprocentowego progu wyborczego dla mniejszości niemieckiej.” – inne standardy dla Polski, inne dla Litwy?

    W 2004 r. było podobnie: “Projekt nowelizacji ordynacji wyborczej do parlamentu krajowego, likwidujący przywileje dla mniejszości narodowych, przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość, trafi w poniedziałek wieczorem lub we wtorek do laski marszałkowskiej – poinformował w Łodzi wiceprezes PiS Ludwik Dorn.” (za pap.pl)

    Szkoda, że są jeszcze osoby, nabierające się na posła Górskiego.

  24. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Tomasz Ochocki : Patryk Jaki nie już w PiS. Przystąpił do Solidarnej Polski. Projekt PiS z roku 2004 był błędny. Interpelacja Górskiego z roku 2012 jest słuszna, chociaż z tym uchylaniem progu osobiście bym się nie upierał. Ważniejsza jest konstrukcja jednomandatowych okręgów wyborczych. Mam bowiem nadzieję, że tym razem AWPL przekroczy próg 5-procentowy w skali ogólnopaństwowej.

  25. Tomasz Otocki mówi:

    @Krzysztof: Wiem, że od kilkunastu tygodni nie jest w PiS. Ale takie poglądy dominują w tej partii, i stosunek do mniejszości niemieckiej (czy mniejszości w ogóle) nie jest akurat kwestią sporną między PiS a SP (tylko inne sprawy). Obawiam się zresztą, że poseł Górski, który w listopadzie szedł w marszu ONR i MW, nie widzi sprzeczności między postulatem wprowadzenia progu 5% dla mniejszości niemieckiej w RP a zniesieniem analogicznej bariery na Litwie. To jest w tym najbardziej zasmucające.

    Moje zdanie w ww. kwestii jest takie: próg dla mniejszości w LT należałoby uchylić, ale obecnie nie ma na to szans. Sądzę, że afera wokół korekty granic okręgów wyborczych może się okazać nie warta tej całej mobilizacji. Wiele wskazuje, że dwa mandaty Polacy i tak tradycjnie mają w kieszeni (w Wilnie-Szyrwintach Mackiewicz miał w 2008 r. 17 pkt przewagi nad Baranauskasem), trzeci pewnie utrzymają (Narkiewicz dostał 67% głosów, konkurując w II turze z… Polakiem z TPP), a może i będzie szansa na czwarty.

    Bardziej niż liczba mandatów kluczowe jest, czy AWPL uda się wejść do nowej koalicji rządzącej i jakie koncesje uzyska od socjaldemokracji/Uspaskicha…

    PS. Nie nazywam się Ochocki.

  26. tomasz mówi:

    Niestety ja też zauważam, że wśród pierwszych bojowników o prawa Polaków w innych krajach – całkowicie słusznych, są ci sami ludzie którzy tych samych praw w swoim kraju odmawiają innym. Fakty są jednak oczywiste. W Polsce progu nie ma, na Litwie jest.

  27. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Tomasz Otocki : Przepraszam za przekręcenie nazwiska. Za PiS nie odpowiadam. Nie jestem i nigdy nie byłem czlonkiem tej partii. Tak czy inaczej, moim zdaniem posłużyłeś się argumentem ad hominem. Ja preferuję argumenty ad rem i dlatego napisałem, że projekt PiS z roku 2004 był zły, natomiast interpelacja Górskiego z roku 2012 dobra.
    Żeby AWPL wszedł do przyszłej koalicji musi przekroczyć próg 5-procentowy i zdobyć jak najwięcej mandatów. To oczywiście warunek niezbędny. Aby uzyskać jakieś korzystne koncesje też musi zdobyć jak najwięcej mandatów. A ponieważ z natury rzeczy tych mandatów nigdy nie będzie za wiele, każdy jeden mandat ma niemałe znaczenie. Trzeba zatem powalczyć o utrzymanie dotychczasowych okręgów wyborczych.

  28. viktor mówi:

    Astoria, Styczeń 27, 2012 at 10:55
    “Wyznaczanie granic okręgów wyborczych ze względu na przynależność etniczną mieszkańców jest zupełnym nonsensem.
    Jeśli Litwin może wygrać tylko pośród Litwinów, a Polak tylko pośród Polaków, to nie jest to demokracja obywatelska, ale konkurs plemienny.”

    Społeczność międzynarodowa zgodna jest co do tego że trzeba chronić unikalne,ginące gatunki roślin i zwierząt.Dlaczego nie mamy w specjalny sposób chronić tak unikalną,niepowtarzalną kulturę jak polszczyzna na Wileńszczyżnie?
    Pochylasz się,zapewne,z troską nad stokrotką siedmiolistną w Dolinie Rospudy a nie interesuje cię znikanie unikalnej kultury polskiej-kresowej na Wileńszczyżnie?
    Zniesienie 5-cio procentowego progu dla tej mniejszości narodowej na Litwie,granice okręgów wyborczych “etnicznych”, byłoby krokiem w tę stronę.
    Podobnie jestem za tym żeby państwo RP zrobiło wszystko co możliwe dla podtrzymania tożsamości narodowej mieszkających u nas Białorusinów,Ukraińców,Niemców itd.

  29. Kmicic mówi:

    do viktor 28

    Astoria jest antynarodowy. Interesuje go globalny kolchoz.
    Roza Luksemburg gora.
    ps.
    Nawet niezly pomysl z tym progiem wyborczym dla Niemcow w Polsce. Oczekiwany protest z Niemiec warto przeniesc na grunt LT , niech Niemcy walcza o prawa wyborcze dla Polakow na LT.

  30. Kmicic mówi:

    W RP stworzono, SPECJALNIE dla mniejszosci litewskiej, najmniejszy powiat w Polsce, sejnenski,liczacy 22 tys.duszyczek.Wszystko , by nie rozpraszac 5.800 glosow litewskiej mniejszosci. Stad ten litewski wojt Punska Liszkowski, ktory zamknal polska szkole w Smolanach , oszczedzajac mniej liczne szkoly litewskie.

  31. Astoria mówi:

    @ tomasz:

    –>Nie zgadzam się. Wyznaczanie okręgów wyborczych uwzględniających mniejszości narodowe jest w wielu krajach (a powinno być we wszystkich); standardem.

    Niekoniecznie. Jak wyznaczyć okręg wyborczy mniejszości narodowej, która nie mieszka zwarcie, tak jak mniejszość rosyjska na Litwie? Dlaczego mniejszość polska przez sam fakt bycia autochtoniczną i mieszkającą zwarcie w rejonach wiejskich miałaby być traktowana preferencyjniej od rozproszonej po miastach mniejszości rosyjskiej? Jak reprezentować okręgiem wyborczym ludność polską zamieszkującą Wilno, która stanowi połowę polskiej mniejszości?

    W najstarszej nowoczesnej demokracji – w USA – problemy ze zmianą granic okręgów wyborczych są nagminne od ponad 200 lat. Po każdym spisie powszechnym zmieniane są granice okręgów w zależności od fluktującej liczby mieszkańców. Po 200 latach zmian, niektóre okręgi przypominają abstrakcyjne figury geometryczne, czasem niepowiązane w całość w żaden inteligibilny sposób. Przy każdej zmianie, partie notorycznie walczą o zachowanie swoich wpływów i któraś przegrywa. Co kończy się zwykle procesem sądowym z powództwa przegranej partii lub polityka, któremu okręg wyborczy nagle wyparował. Niestety, nie ma na to skutecznego lekarstwa.

    Tu link do nowojorskiego okręgu wyborczego nr 12 (który wysyła przedstawiciela do Izby Reprezentantów):

    http://en.wikipedia.org/wiki/New_York's_12th_congressional_district

    W tym okręgu mieści się największe skupisko Polaków w Nowym Jorku: na Greenpoincie. Kto tych Polaków reprezentuje? Przyjrzyj się mapie. W tym okręgu prócz getta polskiego jest też część getta ortodoksyjnych Żydów na Williamsburgu, a po drugiej stronie rzeki, na Manhattanie, jest Little Italy (dziś skupisko restauracji włoskich, będących pozostałością po gettcie włoskim) i nowojorski Chinatown, ciągnący się wzdłuż Canal Street. Żeby tych etnicznych kohabitacji nie było za mało, to w 12 okręgu wyborczym przeważają Latynosi. Co przekłada się na to, że w ośmiu ostatnich wyborach wygrała Latynoska, która reprezentuje: największe skupisko Polaków w Nowym Jorku, część ortodoksyjnych Żydów, Włochów z Little Italy, Chińczyków z Chinatown i wiele innych narodowości i grup etnicznych, w tym Indian (któż wie, ilu z nich to Mohikanie, ilu to Apacze albo Nawahowie, tnący się od 500 lat z Hopi). Nie słyszałem, żeby Polacy z Greenpointu narzekali na bycie reprezentowanymi razem z ortodoksyjnymi Żydami ani odwrotnie. Ani narzekań na to, że latynoska kongresłumenka reprezentuje właścicieli włoskich restauracji i getto chińskie. Czy ta demokracja w wydaniu amerykańskim nie przypomina ponadnarodowej, ponadetnicznej demokracji I Rzeczypospolitej i WKL? Mnie przypomina. Natomiast współczesna narodowa Litwa i nieco mniej narodowa od Litwy współczesna Polska bardzo mało.

    @ victor:

    ->Społeczność międzynarodowa zgodna jest co do tego że trzeba chronić unikalne, ginące gatunki roślin i zwierząt. Dlaczego nie mamy w specjalny sposób chronić tak unikalną, niepowtarzalną kulturę jak polszczyzna na Wileńszczyżnie?

    Prześliczna analogia z chronionymi roślinkami i zwierzątkami. Gdybym był pierwszoklasistą, z pewnością uległbym jej urokowi. Poważniej, współczesna ochrona przyrody nie polega na ingerowaniu w nią, na głaskaniu jej po głowie, na podlewaniu unikalnej flory i dokarmianiu unikalnej fauny, ale na tworzeniu rezerwatów i pozostawianiu przyrody samej sobie. Gdy unikalne roślinki nie przetrwają suszy lub szkodników i wyginą, gdy unikalne żabki zjedzą węże, to będzie to jak najbardziej zgodne z prawami natury – jakże brutalnymi na ziemskim padole, nieprawdaż?

    Jak się szacuje, 60-80% języków na świecie jest zagrożonych wymarciem. Nie można uratować języka, gdy jego użytkownicy wymierają albo nie chcą się nim nadal posługiwać. Rząd irlandzki od lat stara się odrodzić język irlandzki – który jest nauczany w szkołach – bez skutku, gdyż Irlandczycy wolą się posługiwać językiem ich byłych panów – angielskim, traktując (były) własny język celtycki jako historyczne kuriozum. Nic nie odrodzi martwej łaciny, bo posługujący się nią Rzymianie zmienili się we Włochów, Hiszpanów i Francuzów. Nic też nie uratuje polszczyzny i kultury polskiej na Litwie, jeśli Polacy na Litwie nie będą tego sami chcieli. Niestety wygląda na to, że masowo nie chcą.

    Badania estońskiego Uniwersytetu w Tartu pokazują, że połowa Polaków na Litwie preferuje rosyjski i posługuje się nim na co dzień w domu. Tylko jeden na dziesięciu Polaków na Litwie czyta lub ogląda cokolwiek po polsku. 90% preferuje język i kulturę rosyjską i litewską. Mówimy o mniejszości, która w demokratycznej Litwie ma zasadniczo nieskrępowany dostęp do edukacji i kultury polskiej, ale z tego nie korzysta w skali zapewniającej przetrwanie polskości na Litwie. Całkiem inaczej od Rosjan, którzy na Litwie znakomicie zachowują swoją rosyjskość, bo w niej żywo uczestniczą.

    Przez 20 lat suwerenności Litwy, liczne polskie szkoły nie potrafiły wykształcić i odrodzić polskiej inteligencji, której pozostałości wysiedlił Stalin 60 lat temu. Polaków z wyższym wykształceniem jest wciąż o połowę mniej, niż Litwinów. Uczniowie polskich szkół rozmawiają między sobą, nawet na przerwach w szkole, po rosyjsku, po litewsku lub w nowopowstałej w Wilnie hybrydzie polsko-rosyjsko-litewskiej, ale rzadko po polsku. Absolwenci polskich szkół nie są przywiązani do języka i kultury polskiej w ogóle i porzucają je natychmiast po ukończeniu szkół. Ilu z tysięcy wykształconych przez polskie szkoły absolwentów uczestniczy w tym forum dyskusyjnym? Nikt. (Ja tego nie oceniam, stwierdzam fakty.)

    Co najgorsze dla polskich perspektyw na Litwie, Polacy masowo rezygnują z polskich szkół. W ciągu ostatnich 12 lat liczba uczniów spadła w nich z 22 do 13 tys. i spada o około tysiąca rocznie. Polskie szkoły, jako mniejszościowe, mają koszyk ucznia wyższy od szkół litewskich. Koszty ich remontów pokrywa w połowie RP. Polscy nauczyciele są darmowo szkoleni przez RP. Polskiego szkolnictwa broni AWPL i jej edukacyjne przedstawicielstwo “Polska Macierz Szkolna”. Nic to nie pomaga. Polacy na Litwie masowo rezygnują z polskich szkół, polskie szkolnictwo się sypie i jeśli trend się utrzyma, to za pół pokolenia niewiele po nim na Litwie zostanie.

    Polskie szkoły są coraz mniej atrakcyjne dla Polaków przede wszytskim dlatego, że źle uczą po po polsku i po litewsku, i są dla wielu polskich rodziców ślepą uliczką edukacyjną. Uczą litewskiego jako języka państwowego, co jest adekwatniejsze dla imigrantów, a nie obywateli. Mało tego, zawzięcie bronią tego przywileju niedouczania należycie litewskiego. Polskiego uczą tak źle, że narzekał na to niedawno polski dziekan filii UwB w Wilnie, gdzie większość studentów to absolwenci polskich szkół na Litwie.

    Jest dla mnie oczywistym faktem, że suwerenna Litwa prowadzi politykę asymilowania mniejszości. Ale nie sądzę, by miała ona istotny wpływ na postępującą degrengoladę polskości na Litwie. Polskość na Litwie upada dlatego, że polska mniejszość jest coraz mniej zainteresowana jej praktycznym kultywowaniem. Gdyby Litwa nagle zarzuciła politykę asymilacyjną, to by to w niczym nie pomogło polskości na Litwie. Przeciwnie, mogłoby to polskości nawet bardziej zaszkodzić. Dlatego, że to co głównie jednoczy Polaków na Litwie, to sprzeciw wobec litewskiej polityki asymilacyjnej, a nie praktyczne umiłowanie polskości.

    –>Pochylasz się, zapewne, z troską nad stokrotką siedmiolistną w Dolinie Rospudy a nie interesuje cię znikanie unikalnej kultury polskiej-kresowej na Wileńszczyżnie?

    Od kilku lat komentuję na tym forum dyskusyjnym, komentuję merytorycznie i krytycznie i poświęcam na to sporo czasu – co raczej dowodzi mojego zainteresowania sprawą polskości na Wileńszczyźnie. Podchodzę do tematu niesentymentalnie i niepatriotycznie, ale realistycznie i analitycznie. Nie interesuje mnie głaskanie Polaków na Litwie po głowach i dodawanie im otuchy. To, czy polskość wśród nich przetrwa, to ich sprawa, a nie moja, i zależy tylko od nich. Nie zależy ani ode mnie ani od Kmicica, ani od tej gazety, którą prawie nikt nie chce na Litwie czytać, ani od subsydiów medialnych i edukacyjnych RP.

    –>Zniesienie 5-cio procentowego progu dla tej mniejszości narodowej na Litwie,granice okręgów wyborczych „etnicznych”, byłoby krokiem w tę stronę.

    Próg wyborczy nie ma charakteru mniejszościowego, ale dotyczy wszystkich partii. Ma on sens tak na Litwie, jak i w Polsce, gdyż bez niego Sejmy obu krajów roiłyby się od wariatów i ekstremistów z minimalnym poparciem społecznym.

    Jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe, dlaczego w Polsce próg wyborczy nie obowiązuje jedynie mniejszości niemieckiej. Na czym polega jej ekskluzywność w porównaniu do mniejszości ukraińskiej, białoruskiej, litewskiej, prawosławnej, protestanckiej, homoseksualnej, tranwestyckiej czy mniejszości łysych znających esperanto lub mniejszości preferującej wino od wódki? Genezą spolegliwszego potraktowania Niemców w Polsce była chęć polskich władz przypodobanie się RFN, od której głównie zależało wejście Polski do Unii Europejskiej. Skoro już Polska w Unii jest, to można z tej niedorzeczności w końcu zrezygnować. Tym bardziej, że Niemcy nie traktują o wiele liczniejszej mniejszości polskiej w Niemczech jako mniejszości w ogóle, argumentując, że jest to miejszość napływowa, a nie autochtoniczna. Cóż, Hitler też nie był autochtonem niemieckim, ale austriackim, i to on zlikwidował polskich autochtonów w Rzeszy.

    –>Podobnie jestem za tym żeby państwo RP zrobiło wszystko co możliwe dla podtrzymania tożsamości narodowej mieszkających u nas Białorusinów,Ukraińców,Niemców itd.

    A nie robi? Co ma jeszcze zrobić: zmusić Michnika, żeby wydawał “Gazetę Wyborczą” w językach mniejszości? Ciekawe, kto by ją czytał. Polscy Niemcy, Białorusini, Ukraińcy, Litwini, Ormianie, Żydzi i inni są dokumentnie spolonizowani. Polska ma najmniejszą w Europie liczbę mniejszości narodowych i jest praktycznie narodowo shomogenizowana.

  32. Albi mówi:

    Czy Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy monitoruje działania Głównej Komisji Wyborczej w Polsce pod kątem przestrzegania art. 16 Konwencji Ramowej Rady Europy o Ochronie Mniejszości Narodowych, a zatem ochrony praw litewskiej mniejszości przed ich naruszeniem przez stronę polską?

    Czy MSZ Litwy ma zamiar interweniować, jeśli zaproponowane zmiany granic okręgów wyborczych będą naruszały obecne proporcje ludnościowe na niekorzyść litewskiej mniejszości i tym samym pogarszały szanse tamtejszych Litwinow na uzyskanie reprezentacji parlamentarnej w Polsce?

  33. Astoria mówi:

    @ Albi:

    Na jaką reprezentację parlamentarną może liczyć kilka czy kilkanaście tysięcy polskich Litwinów w kraju 38 milionów? Żadną. Na pocieszenie, demokracja nie polega na władzy większości, ale na władzy większości respektującej prawa mniejszości. To wydaje się być praktyką w Polsce, ale nie na Litwie, gdzie raczej obowiązuje antydemokratyczna zasada absolutnej władzy większości bez jakiegokolwiek poszanowania praw mniejszości.

  34. JM mówi:

    do Astoria:

    “Jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe, dlaczego w Polsce próg wyborczy nie obowiązuje jedynie mniejszości niemieckiej”

    Nieprawda. Zwolnienie z koniecznosci przekroczenia progu wyborczego w skali całego kraju dotyczy wszystkich komitetów mniejszosci narodowych, lecz tylko mniejszosc niemiecka jest wystarczajaco liczna i zorganizowana, by z tego przywileju skorzystac. Gdyby Ukraincy w okręgu Olsztyn, czy Białorusini w okręgu Białystok wystawili swoją liste wyborczą, nie musiałaby ona osiągnąc 5 procent w skali kraju, by uczestniczyc w podziale mandatow, natomiast musialaby przekroczyc 5 procent w skali okręgu (tych w Polsce jest 41).

    Ponadto nie jest prawdą, że w Polsce mniejszosc niemiecka ma zagwarantowany mandat (mandaty w Sejmie. Jezeli w okregu Opole wyborcy zaglosuja na inne partie, Mniejszosc niemiecka moze zostac bez swojego posla.

  35. Kmicic mówi:

    Czesi na Zaolziu dobierają granice polskiego okręgu wyborczego tak , by siła polskich głosów była jak największa. Identycznie jest w Finlandii ze Szwedami czy Tyrolczykami we Włoszech,że już o Katalończykach nie wspomnę. Czy Polacy na LT mają być gorsi ?
    Czy ma zwyciężać antypolska opcja rujnująca lt wspólne państwo ?

  36. JM mówi:

    do Kmicic:

    a który okręg na Zaolziu jest ‘polski’?

    w wyborach do Izby poselskiej całe województwo (cz. kraj) stanowi jeden okręg i zdarzają się kandydaci o narodowosci polskiej z list partii czskich (na podobnej zasadzie w Sejmie w Warszawie zasiadaja E.Czywkin, albo M.Sycz).

    do czeskiego Senatu na Zaolziu jest kilka okręgów (3 w Ostrawie, 2 w powiecie Karwina, 2 w powiecie Frydek-Mistek) i owszem, zdarzyło się, że Polak został wybrany (Andrzej Feber w 2000r. – nie jestem pewny, czy P.Gawlas i E.Matykiewicz to Polacy, czy Czesi o polskim nazwisku) ale reprezentował on partię ogólnoczeską

  37. Lełon mówi:

    Pytanie zasadnicze czy Astoria to Widacki?

  38. Widacki mówi:

    No co ty, ja Lełon

  39. viktor mówi:

    Astoria

    piszesz m.in.:”współczesna ochrona przyrody nie polega na ingerowaniu w nią…” itd.
    Mylisz się.Przykład:u wybrzeży (chyba)Kalifornii 30 lat temu populacja fok została niemal doszczętnie wyniszczona.Państwo ZAINGEROWAŁO,dzisiaj fok jest tam tyle co 30 lat temu.I nie stworzono tam żadnego REZERWATU.Podobnie np. z bobrami w Polsce.

    W sprawie ginącego języka czeskiego też Państwo,swego czasu, zaingerowało i język został ocalony.Chyba nie powiesz że Czesi żyją w REZERWACIE?

    A język hebrajski współczesny w Izraelu? Czy państwo Izrael nie INGEROWAŁO by go ocalić?

    W sprawie zachowania j.rosyjskiego na LR ingeruje również Rosja-np.media rosyjskojęzyczne są tu wszechobecne.W przeciwieństwie do polskich.

    RP natomiast doskonale INGERUJE (Radio Racja,TV Bielsat) ale w sprawie uratowania języka…białoruskiego (!) na…Białorusi!

    Język celtycki w Irlandii.Jest bardzo możliwe że tego języka nie uratuje już nawet INGERENCJA Państwa Irlandzkiego ale… czy możemy z góry,w każdym przypadku,zakładać że INGERENCJA nie przyniesie pozytywnych rezultatów? Warunek:musi być mądra,długofalowa,zdecydowana i przemyślana.A na LR takiej nie widzę,niestety.

    Zdanie o Białorusinach,Ukraińcach,Niemcach dodałem tylko dlatego żeby ktoś nie pomyślał że jestem za ich dyskryminacją w RP.

  40. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria:

    zarzucasz Polakom, że interesują się kulturą rosyjską, oglądają rosyjską TV i jednocześnie wychwalasz Rosjan, że ci to potrafią zachować swoją rosyjskość i jak widzę “umknęło” twojej uwadze, że Litwa jeszcze nie tak dawno była częścią ZSRR i to zamiłowanie do rosyjskiej kultury jest tego efektem. Zresztą co mają oglądać młodzi? TV Polonia? Problemem jest brak dostępu do różnorodnej polskiej TV a nie niechęć do jej oglądania. A tak w ogóle myślę, że nie musisz się martwić o polską kulturę na Litwie, jest tam sporo polskich zespołów, odbywają się rozmaite imprezy, festiwale itp, chyba, że dla ciebie nośnikiem kultury jest tylko telewizyjna sieczka…

    “Absolwenci polskich szkół nie są przywiązani do języka i kultury polskiej w ogóle i porzucają je natychmiast po ukończeniu szkół. Ilu z tysięcy wykształconych przez polskie szkoły absolwentów uczestniczy w tym forum dyskusyjnym? Nikt. (Ja tego nie oceniam, stwierdzam fakty.)”

    ??? fakty? skąd wiesz kto czyta Kuriera i się na nim udziela? Co to znaczy, że porzucają kulturę polską? Sugerujesz, że po ukończeniu szkoły nagle zmieniają się w Litwinów albo Rosjan?

    “Polskie szkoły są coraz mniej atrakcyjne dla Polaków przede wszytskim dlatego, że źle uczą po po polsku i po litewsku, i są dla wielu polskich rodziców ślepą uliczką edukacyjną.”

    wiem, że będziesz zawiedziony ale okazuje się, że polskie szkoły wcale nie są gorsze od litewskich pod względem poziomu nauczania. Poczytaj artykuł w Kurierze. Nauka litewskiego w szkołach mniejszości a w szkołach litewskich różni się w praktyce zakresem lektur. Jeśli uważasz, że konieczne do funkcjonowania w społeczeństwie jest znajomość jakiejś tam powieści litewskiej, to “gratuluje” logiki…

    Obserwując walkę rodziców o polskie szkoły nasuwa się od razu myśl, że nielogiczna była by walka o coś co jest dla nas nieatrakcyjne. Mam dlatego wrażenie, że polska oświata nie pasuje tobie a nie litewskim Polakom i pewnie z miłą chęcią zamknąłbyś wszystkie polskie szkoły na Litwie.

  41. Kmicic mówi:

    do LM 36:
    Poczytaj sobie w necie Głos Ludu ,w archiwum pod hasłem – wybory.Dla Wilniuków podobna sytuacja byłaby marzeniem.

  42. Zagłoba mówi:

    Kolejna interpelacja posła Górskiego.
    Szkoda, że większość polskich parlamentarzystów jest ślepa i głucha na problemy rodaków z Wileńszczyzny.

  43. Kmicic mówi:

    do Zagłoba 42:
    Takie interpelacje powinniśmy słyszeć z ust Premiera, Prezydenta i Marszałka Sejmu.- To ich obowiązek.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.