13
Rok 2012 — rokiem pamięci Anny Krepsztul

W samorządzie rejonu solecznickiego została powołana grupa robocza ds. obchodów roku jubileuszowego malarki Anny Krepsztul Fot. archiwum ASRS

Rok 2012 przez samorząd rejonu solecznickiego został ogłoszony rokiem jubileuszowym malarki ludowej Anny Krepsztul — osoby uduchowionej licznymi cierpieniami, niezmiernie silnej, zawsze pogodnej i uśmiechniętej.

W tym roku 20 lutego obchodzimy 80. rocznicę urodzin, a 12 października 5. rocznicę śmierci malarki, Honorowego Obywatela Rejonu Solecznickiego. W związku z obchodami planuje się cykl imprez poświęconych życiu i twórczości Anny Krepsztul, na który złożą się wystawy, prelekcje, projekcje filmowe, plenery i konkursy plastyczne.

6 lutego br. odbyło się spotkanie powołanej i kierowanej przez mera rejonu solecznickiego Zdzisława Palewicza grupy roboczej ds. obchodów roku jubileuszowego malarki Anny Krepsztul. W skład komitetu wchodzą: Maria Bogdziewicz — prezes Taboryskiej Wspólnoty Lokalnej, Henryk Danulewicz — st. specjalista wydziału oświaty i sportu administracji samorządu rejonu solecznickiego, Irena Kołosowska — kierownik wydziału informacji, kultury i turystyki administracji samorządu, Wojciech Jurgielewicz — starosta gminy turgielskiej, Anna Kietlińska — prezes Podlaskiego Oddziału Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, Ryszard Ławcel — właściciel gospodarstwa rolnego w Taboryszkach, Danuta Mołoczko — siostra śp. Anny Krepsztul, kustosz muzeum w Taboryszkach, ks. Waldemar Ulczukiewicz — proboszcz parafii taboryskiej, Teresa Sawiel — dyrektor Szkoły Średniej im. Anny Krepsztul w Butrymańcach, ksiądz Dariusz Stańczyk, Danuta Suckiel — dyrektor ZSA „Tvarkyba”, Grażyna Zabarauskaitė — dyrektor Centrum Kultury w Solecznikach, Maria Żeszko — członek Zarządu Podlaskiego Oddziału Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, Tadeusz Żygiel — dyrektor Szkoły Podstawowej w Taboryszkach.

Podczas spotkania zostały omówione działania związane z obchodami jubileuszowymi, a także ułożony program imprezy planowanej na 20 lutego — dzień urodzin malarki. Mottem imprezy są słowa noblisty Czesława Miłosza: „Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna”, odzwierciedlające życie Anny Krepsztul, wspaniałego człowieka z ciężkim losem życiowym, ale tym samym osoby niezmiernie pogodnej, życzliwej i szczęśliwej, każdego dnia znoszącej ogrom cierpień fizycznych i nie przestającej wierzyć, że Pan Bóg darując talent malarstwa opiekuje się i ją chroni.

Zgodnie z tradycją poprzednich lat, okolicznościowe spotkanie rozpocznie Msza święta w miejscowym kościele, po której zebrani udadzą się na cmentarz, gdzie na grobie Anny Krepsztul zostaną złożone wieńce i zapalone znicze. Ciąg dalszy spotkania jest planowany w Muzeum Anny Krepsztul w Taboryszkach. Jego program przewiduje okolicznościowe przemówienia, wspomnienia osób blisko związanych z malarką, przedstawienie uczniów Butrymańskiej Szkoły Średniej oraz wyświetlenie najnowszego filmu biograficznego o Annie Krepsztul.

13 odpowiedzi to Rok 2012 — rokiem pamięci Anny Krepsztul

  1. Połaniec mówi:

    Anna Krepsztul (ur. 20 lutego 1932r. w Taboryszkach, zm. 12 października 2007r. tamże), malarka ludowa.
    W małym domku na skraju wsi mieszkała słynna malarka – samouk Anna Krepsztul, od dzieciństwa przykuta do wózka inwalidzkiego. W wieku 10 lat zachorowała na osteoporozę i gruźlicę kości powodujące ich łamliwość. W ciągu 70 lat artystka doznała 72 złamań kości, dodatkowo borykając się z cukrzycą i chorobą serca. Została pochowana 14 października na miejscowym cmentarzu. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył biskup wileński Juozas Tunaitis.
    W jej domu, swoistej galerii, podziwiało się nie tylko obrazy, ale też samą autorkę, człowieka o silnej osobowości, niezłomnej sile ducha. Po raz pierwszy jej prace wystawione były w Wilnie w 1949 roku i spotkały się z przychylnością zwiedzających i znawców tematu. W 1985 roku Anna Krepsztul otrzymała tytuł mistrza plastyki ludowej i została członkiem Stowarzyszenia Sztuki Ludowej. Dzieła Anny Krepsztul, których liczba przekroczyła 3 000 (m.in. portrety, pejzaże), wielokrotnie były eksponowane na wystawach w kraju i zagranicą, trafiły do zbiorów prywatnych, zdobią również kościoły i galerie. W Polsce wystawiano je w galeriach Torunia, Białegostoku, Ełku. Dwie jej prace -wizerunki Matki Boskiej Ostrobramskiej i Matki Boskiej Bolesnej otrzymał w darze Jan Paweł II podczas pielgrzymek do Polski i na Litwę. W 1993 r. w Kościele Ducha Świętego w Wilnie ks. Dariusz Stańczyk przekazał Papieżowi dar od artystki, haftowany jedwabnymi nićmi obraz Matki Boskiej Bolesnej. Anna Krepsztul planowała sama przekazać obraz, jednak na przeszkodzie stanęło kolejne złamanie kości. Mieszkańcy Taboryszek dumni są ze swej malarki i traktują jej dzieło jako prawdziwego ambasadora kultury Wileńszczyzny. Dziś jej obrazy można podziwiać m. in. w muzeum w taboryskiej szkole, gdzie kustoszem jest jej siostra Danuta Mołoczko.

  2. Józef mówi:

    Strofa z Miłosza: -„Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna”

    Oraz zdanie z artykułu: -“Anny Krepsztul — osoby uduchowionej licznymi cierpieniami, niezmiernie silnej, zawsze pogodnej i uśmiechniętej.”

    Te dwa zdania doskonale opisują szlachetnego ducha, “Malarki Ostrobramskiej”, która z słabości czerpała siłę. -bo: “Pan daje siłę swemu ludowi”, a cierpienie znoszone z pokorą uszlachetniało i zapewne dlatego na płycie nagrobnej za godło ma płaskorzeźbę MB-Ostrobramskiej a za motto wykutą mądrość /Syr 24,12/: -“Zapuściłam korzenie w sławnym narodzie, w posiadłości Pana, w Jego dziedzictwie”

    Dziś p. Maria Żeszko zapraszała mnie na 20-02-2012 do Taboryszek na 80-te urodziny s+p Anny ale jeśli nawet nie uda mi się stawić w tym terminie to na pewno będę w tym roku w Taboryszkach aby uczcić tą świętą osobę w jej poświęconym roku.

  3. schlange mówi:

    Przepiękny artykuł.
    Jeszcze gdyby Ktoś wydał album-książkę z biografią Artystki i Jej dziełami.

  4. Jerzy z Lodzi mówi:

    Taboryszki wileńskie miasteczko i cmentarz na.,ktorym spoczywa Pani Anna Krepsztul.Czytając napisy na pomniku “-Nadworna malarka Ostrobramskiej Pani”m:oraz że”Zapuściłam korzenie w sławnym naroddzie w posiadłości Pana,w jego Dziedzictwie “Kim była Pani Anna Krepsztul?Mającym dostęp do archiwalnych egzemplarzy Kuriera WileNskiego polcam wydanie z 4 września 1993 r. na stronie 6 jest artykuł “Ofiaruję swój ból w intencji pomyślnej pielgrzymki papieża”Pani Anna urodziLa się w rodzinie wiejskiego nauczyciela.jako trzynastoletnia dziewczyna zaczela malować Jej nauczycielem i krytykiem był ojciec.Zachowały się pierwsze obrazki malowane kredką. jako dziecko zachorowała na chorobę której dlugo lekarze ne mogli zdiagnozować,kiedy rozpoznano nie umiano jej leczyć.Kości małej dziewczynki zaczęły słabnąć i kruszyć się.Jej pasją stało się malarstwo.Na wszystkich ścianach jej skromnego domku było pełno obrazów .Każdy-czy to portret,pejzaż czy martwa natura emanowały taką cudowna radością zycia tam była dusza.W Taboryszkach w starym drewnianym kościółku z głownego ołtarza spoglądaobraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem namalowanym przez Panią Annę.Pani Krepsztul namalowała dla Jana PawLa II obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej który wręczono mu w czaasie wizyty w Polsce.Papież przysłał Pani ąnnie list z podziękowaniemi obiecał przyjąć ja w czasie wizyty jak przyjedzie na Litwę.To podziękowanie jak największa relikwia wisiało nad łożkiem obok portretu rodziców.Na litewską wizytę Ojca SwiętegoPani Ania przez dwa lata haftowała obraz Matki Bożej Bolesnej a Pan Daniel Rusiecki z Turgiel wyrzeżbił piękną ramę.Lecz choroba nie pozwoliłaz powodu pękniętej kości w kręgosłupie na spotkanie z Janem Pawłem II w Wilnie. Jednak dar jej serca haftowany obraz wraz z listem otrzymał Ojciec Swięty.List fragment”Haftowałam z myślą,że sama wręczę Ojcu Swiętemu moją pracę,ujrzę na własne oczy Chrystusa Naszych Czasów. Jestem przykuta do wózka inwalidzkiego już 16 lat.Miałam w życiu 38 złamań i pęknięć kosci,życie mnie nie pieściło.”‘” Niestety marzenie moje było za piękne,żeby się mogło spełnić “- Pani Aniu kiedy patrzę na Pani obraz “BUKIET WILENSKI” mam w oczch niezapomniane łaki lasy naszych kochanych kresów. Uważam że z okzji roku Anny Krepsztul w każdym miasteczku rejonu powinno się nazwać jedną z ulic jej imieniem.Zachęcam do odwiedzin Taboryszek warto.Z poważaniem

  5. połaniec mówi:

    Jan Sienkiewicz, Nadworna malarka Ostrobramskiej:Saga rodu Krepsztulów wyd. Wilno 2002r.
    to jest biografia Anny Krepsztul, są też reprodukcje z Jej dziełami, nie wiem czy było drugie wydanie?

  6. Budzik mówi:

    Józef 2
    Zaszczycaj nas częściej swoją obecnością. Nie poddawaj się licznym pokładom nonsensu na tym forum oraz przypadkom wzajemnego niezrozumienia.
    Twój głos i opinia mają swoją wagę

  7. Antoni Kępka mówi:

    Na jesieni 2010r byłem po raz pierwszy w Taboryszkach no i oczywiscie w Soloecznikach na dorocznych Dożynkach. Przypomniała mi się prwdziwa polska atmosfera, ktorej nie sposob widziec w ojczyznie. Jest mi wstyd za obecne nasze władze, które jedynie zabiegaja za tzw pijar(tzn propagande) zapominają lub celowo ignorują nasze narodowe tradycje. Bardzo więc gratuluję rodakom,tego co jest tak pieczołowicie kultywowane w trudnych jak mi wiadomo, niesprzyjających warunkach ciaglego upominanjia sie o normalność. Rodacy jesteście wpaniali!!!Oczywiście byłem zaskoczony wszelkimi jawnymi znamionami wielkiego przywiązania do tradycji, polskości i patriotyzmu lokalnego. Muzeum pani Ani Kepsztul wywarło na mie niezapomniane refleksje. Pozdrawiam wszystkich tam poznanych w Taboryszkach. Pozostańcie z Bogiem moi Drodzy…
    Antoni Kępka z Białegostoku

  8. Józef mówi:

    Ok! Budzik 6 -Znam proporcjum, mocium panie… i nie jestem wszechwiedzminem, -dlatego nie usiłuję pisać pod każdym artykułem. -Pozdrawiam.

  9. Tutejszy. mówi:

    Do Połańca. Chociaż nie jesteś urodzony w Solecznikach, ale wykonujesz pracę za dziesięciu tu urodzonych. Szczęść Ci Boże!

  10. schlange mówi:

    połaniec: kom. 5
    dziękuję!

  11. Miałem przyjemność być w domu Pani Anny z księdzem Janem Filewiczem i Przemysławem Rogowskim z Białegostoku latem 1997 roku

  12. Antoni mówi:

    Chciałbym zachęcać do pisania na tym blogu. Jest “jeszcze tyle do zrobienia”. Szczególnie wspierajmy dobre idee i bądźmy wyrozumiali dla tych, którym czasem nie wychodzi, bo J. polski nie należy do najłatwiejszych. Liczą się dobre intencje, inicjatywy, zachęta do sięgania po dobre pozycje książkowe czy wiedzę historyczną. W Białymstoku ukazała się ostatnio książka pt “Józef Mrcinkiewicz Genialny Matematyk-Męczennik Katynia”. Był absolwentem USB w Winie, ukończył studia w 1925r, w skróconym terminie, obronił doktorat w 25 roku życia, w 27 roku uzyskał habilitację a 29 roku życia został powołany na profesora Uniwersytetu w Poznaniu. Tacy byli nasi krajanie w czasie II RP, PAŃSTWA: wielonarodowego, wielokulturowego i tolerancyjnego. Niewątpliwego i skutecznego prekursora UE. We spólnej historii były też przypadki trudne, ale gdzie ich nie ma? Wszelkie skrajności wykorzystywali i ciągle wykorzystują politycy. którzy ze względu na swą ułomność i brak idei chcą za wszelką cenę zaistnieć, a w mniej wyrobionym środowisku uzyskują aplauz.
    antoni

  13. Antoni mówi:

    Sprostowanie: Ukończył studia w 1933
    gdy miał zaledwie skończone 23 lata życia!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.